Dodaj do ulubionych

Don DeLillo

IP: *.c37.178.msk.pl 08.11.11, 21:47
Jeden z najwybitniejszych pisarzy amerykańskich, powiadają. Murowany kandydat do Nobla, czytam. Postmodernista, który stał się klasykiem. Ciężka, gęsta proza o wymiarze moralnym, etycznym, psychologicznym. I tu się zgadzam, ciężka to proza.

Najpierw był chyba "Biały szum", który zamienia się w to, co miał diagnozować. Społeczeństwo konsumpcji, społeczeństwo hipermarketu, społeczeństwo szumu. Szumu reklam, krótkich komunikatów, rozkazów i nakazów. Wszystko się zlewa, autorowi także. Później były "Podziemia", książka o intrygującym pomyśle formalnym, jednak zdecydowanie zbyt długa. Ratuje ją Nowy Jork, dwuznaczny - tam gdzie skrajna bieda miesza się ze skrajnym wykwintem - klimat tego miasta.

"Mao II" jest w jakimś sensie mieszanką tych dwóch powieści. I znowu, jeden jedyny raz prawie dałem się ponieść, w rozdziale poświęconym nowojorskiej biedocie. Brutalny, bezwzględny opis koczowiska bezdomnych w parku, a gdzieś w tle intelektualna elita artystów. 10 stron ocierających się o geniusz, i może jeszcze kilkanaście interesujących. Reszta? Przekombinowana. Główny pomysł, czyli próba cokolwiek ironicznego zbudowania kontrastu: jednostka-tłum przytłacza fabułę. Zaraz, zaraz, jaką fabułę? Chyba chodzi niszczący wpływ konsumpcjonizmu na kondycję społeczeństwa. Zastępowanie prawdziwych relacji potrzebą bycia w gromadzie, skupisku. Chyba.

Mam pecha? Nie te książki czytałem , które trzeba?
Obserwuj wątek
    • Gość: czytanki.anki Re: Don DeLillo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.11.11, 13:34
      Czytalam Mao II, Performerke i Punkt Omega, najbardziej podobala mi sie ta pierwsza. Zgodze sie z Toba, ze fargmenty ocieraja sie o geniusz;) Najbardziej podobal mi sie motyw tlumu i artysty czyli to, co Tobie akurat nie przydalo do gustu.
      Performerka byla jak dla mnie zbyt oniryczna, ale znowu watek artysty byl tu dla mnie b. interesujacy. A Punkt Omega to juz wyzszy poziom abstrakcji, na szczescie fabula jest, saczaca sie w zwolnionym tempie, ale jest;)

      Bardzo ciekawi mnie jeszcze Spadajac - probowales?

      www.czytankianki.blogspot.com
      • Gość: adas Re: Don DeLillo IP: *.c37.178.msk.pl 12.11.11, 12:53
        Z książek wydanych przez Noir sur Blanc ta jest pierwsza. Poprzednie dwie czytałem z 6-8 lat temu i nie zachwyciły tak jak - z notek wydawniczych wnoszę - powinny. Chciałem sprawdzić czy te z Noir są lepsze, i to nie mój pisarz jednak.

        Choć z każdym dniem od przeczytania żółć ma paruje, i chyba jednak "Mao" jest (albo: miał być) książką ważną. Tyle, że kompletnie nie mój to przelot. Styl, refleksje, sposób prowadzenia narracji. Miejscami naprawdę strasznie irytujący.

        Opisy tłumów - dokonane czy to via telewizja, czy też "naocznie" - są najmocniejszymi fragmentami powieści. Fragment o parku bezdomnych ma szaleństwo, błysk w oczach i realistyczną brutalność. Dobra jest też otwierająca wizja ślubu tysięcy par, częściowo bejruckie dywagacje.

        Kompletnie mnie jednak nie interesują obserwatorzy czy też świadkowie wydarzeń. Nawet nie wiem czy ich bezpłciowość i pozerstwo ma podkreślać witalność tłumu? Złowroga, groźna masa, jednak żywa. "Artyści" w swej obronie indywidualizmu kierują się przede wszystkim egoizmem, rzadko nawet uświadamianym. Żyją w równie nieprawdziwej rzeczywistości jak rzeczone masy. Ba, czasem ją współtworzą.
        • Gość: czytanki anki Re: Don DeLillo IP: *.subscribers.sferia.net 12.11.11, 13:56
          Mój pisarz też to nie jest, ale od czasu do czasu dam mu szansę. Jego książki są irytujące, ale wg mnie nie są pretensjonalne. Czas upływa, ale pozostają w pamięci.
          Scena ślubu na stadionie jest jedną z najlepszych w Mao II. Rzeczywiście - obserwatorzy wydarzeń nie budzą zainteresowania. Może tak miało być? Może to coś mówi o czytelniku jako części masy?
          Złowroga jest dla mnie nie tylko masa ludzka, ale także wymowa książek DeLillo;) W tych, które znam, zawsze coś się czai, jest jakieś przeczucie przykrych wydarzeń oraz tajemnica. To akurat lubię w jego powieściach.


          czytankianki.blogspot.com/
          • Gość: adas Re: Don DeLillo IP: *.c37.178.msk.pl 15.11.11, 14:28
            Nie nic do dodania;)

            W innej sprawie piszę. Pobuszowałem sobie po blogu i miałbym prośbę. Które książki Margaret Atwood trzeba koniecznie przeczytać? Powiedzmy, trzy najważniejsze?
            • Gość: czytanki anki Re: Don DeLillo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.11.11, 14:35
              Powiedziałabym, że zdecydowanie warto przeczytać sztandarowe dzieło Atwood czyli "Opowieść podręcznej" i "Penelopiadę" jako ćwiczenie na zadany temat;) Mnie podobało się większość jej powieści (oprócz Oryksa i Derkacza). Jako trzecią książkę zaproponowałabym opowiadania z tomu "Moralny nieład" - na pewno pozwolą wyrobić sobie pogląd o twórczości Atwood.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka