Dodaj do ulubionych

chodzicie jeszcze do bibliotek?

IP: 193.0.117.* 16.06.04, 15:41
do jakich?
jak szukacie w nich książek?
trudno je znaleźć czy łatwo?
Obserwuj wątek
    • ofira Re: chodzicie jeszcze do bibliotek? 16.06.04, 15:48
      właśnie dzisiaj się wybieram :) nie mam większych problemów ze znalezieniem
      potrzebnych książek, bo jestem zapisana do 5 bibliotek. dwie naukowe, jedna z
      samą literaturą piękną, dwie mieszane. do wyboru do koloru :)
      jak szukam ? zależy czego szukam. jak naukowych to katalog tematyczny, jak do
      poczytania to na oko, albo pytam się zaprzyjaźnionych bibliotekarek co mi
      polecają. pamiętają doskonale co lubię czytać ;)
      • preacher Re: chodzicie jeszcze do bibliotek? 19.06.04, 01:03
        takie studia,ze treba-filologia;)
    • itosamo Re: chodzicie jeszcze do bibliotek? 16.06.04, 16:05
      Jako student korzystam przede wszystkim z BUWu, który uwielbiam. W mojej
      dziedzinie jest stosunkowo dobrze zaopatrzony, szczególnie w starsze pozycje.
      (Nowości i tak sprowadzam głównie z zagranicy lub pożyczam od wykładowców). BUW
      ma tę zaletę, że większość książek jest wystawiona na półkach - w tzw. wolnym
      dostępie. Można usiąść przy stoliku lub zaszyć się w kątku (pozdrowienia dla
      miłośników "Błędnych cieni" P. Quignarda!). Wyszukiwanie jest bardzo proste,
      jeśli ktoś nie wierzy może sprawdzić: www.buw.uw.edu.pl/zasoby/katalogi.htm
      Ale uwaga, stali bywalcy wiedzą, że niektóre starsze pozycje można odnaleźć
      jedynie w katalogu kartkowym. Dla posiadaczy notebooków dodatkową gratką jest
      nieograniczony dostęp do bardzo szybkiego internetu: przez kabel i bezprzewodowo.
    • tibby Re: chodzicie jeszcze do bibliotek? 16.06.04, 16:29
      Chodzicie :) W czasie studiów byłam zapisana do dziesięciu bibliotek i
      czytelni, teraz ograniczyłam się do czterech, nie licząc BNu. W znakomitej
      większości przypadków znajduję to, co chciałam, jak nie w jednej bibliotece, to
      w drugiej :) pozdr
    • Gość: maniaczka Re: chodzicie jeszcze do bibliotek? IP: 62.148.87.* 16.06.04, 17:19
      Biblioteki są wspaniałym wynalazkiem! Uwielbiam ich zapach i tę niespodziewaną
      przyjemność odnalezienia nagle jakiejś książki, o której cos słyszałam i
      chciałam
      przeczytać aż tu ...jest i czeka tylko na mnie!
      Ten, kto wymyślił BIBLIOTEKI zasłużył na niebo, z całym mnóstwem książek:-)))
      Pzdr

      P.S. Niech będa pozdrowione też wszystkie zyczliwe i madre bibliotekarki!
    • j_u Re: chodzicie jeszcze do bibliotek? 16.06.04, 17:32
      A ja stanowczo wole czytac w domu i jak nie moge czegos wypozyczyc (albo
      pozyczyc), to jesli bardzo bez tego cierpie, kupuje. Nie cierpie siedziec w
      bibliotekach, gdzie wokol siedza (albo laza - jak w BUW-ie) obcy ludzie.
      Kanapa, kocyk, herbata i ksiazka, a biblioteki tylko po to, aby te ksiazke
      pozyczyc.
      • Gość: RED a katalogi komputerowe? łatwo z nich korzystać czy IP: 193.0.117.* 16.06.04, 18:43
        trudno? Co wam sprawia w nich najwięcej kłopotu? Czy wiecie, co jest co, co jak
        wyszukiwać i co się dostaje w efekcie?
        • j_u Re: a katalogi komputerowe? łatwo z nich korzysta 16.06.04, 18:44
          Latwo, ale mam wieloletnia praktyke :)
    • braineater NIE! 16.06.04, 19:12
      ponieważ biblioteka jest tym samym co ZOO dla zwierząt - stworzenia bez sensu
      poupychane w klatkach ku uciesze gapiów i opiekunów...nic gorszego niż widok
      tysięcy ksiązek, do których od kilkudziesięciu lat nikt nie zaglądał i do
      których prawdopodobnie nikt już nie zajrzy oraz czuwających nad tym całym
      obozem koncentracyjnym zaookularowanych sadystek dla których idealny świat to
      świat bez czytelników, którzy swymi brudnymi ploamia arcydzieła literatury i
      jeszcze powstrzymać sie nie potrafią od zadawania tysięcy pytań, co owym
      niewiastom nie pozwala na spokojne rozwiązywanie krzyżówek...zamknąc wszystkie
      biblioteki, uwolnic ksiązki, rozpalić stosy pod bibliotekarkami!!! Albo,
      kontynując moją metodę zapisywać się do wszystkich i wypożyczać ksiązki,
      których od co najmniej 10 lat nikt nie wziąl do ręki i chociażby w ten sposób
      zapewnić każdej z nich odrobinę domowego ciepła i godziwych warunków...a jeśli
      romans z podopieczną się rozwinie nie odmawiać stałego lokum, tylko wręcz
      przeciwnie, wymościć jej miejsce na własnych regałach...a potem cichcem zapisać
      się do innej biblioteki i ignorować natarczywe wezwania bibliotecznych
      kapo...oni zawsze prędzej czy później rezygnują i już w rok później można
      uwalniać kolejne księgi z tej samej biblioteki...
      Pozdrowienia :)
      PS dla clevery - mam nadzieję, że nie bedziesz mnie ścigać...:)
      Ps 2 dla wszystkich - polecam opowiadanko Kinga "Policjant Biblioteczny" - tam
      jest cała prawda o tych obozach zagłady....
      • gatta13 Re: NIE! 16.06.04, 19:35
        Chodzę do bibliotek regularnie odkąd skończyłam sześć lat. Mimo, że lata
        dzieciństwa dawno minęły, panie bibliotekarki wciąż mówią mi po imieniu i
        wyciągają nie wiadomo skąd nowości. Ostatnio role sie zamieniły - ja noszę im
        nowości, ponieważ wciąż jakoś nie mogę wypisać się ze świata książki, który ma
        dla mnie ofertę mało interesującą. Więc kupuję i zostawiam w bibliotece. Raz w
        miesiącu wypożyczam kilka (5-10) książek. Kilka lat temu zapisałam się do
        biblioteki w miasteczku, w którym pracuję, to niewielka miejscowość z niewielką
        liczbą czytelników, cała klasyka leży na półkach nietknięta. To, czego nie
        uświadczy się w mojej dawnej bibliotece, tu leży i śmieje się do mnie z półek.
        No i tutaj też już dostaję książki "spod lady". :)) I też wychodzę z podobną
        ilością. CO ja bym zrobiła bez bibliotek??
      • clevera Bede! 16.06.04, 20:58
        Jestem pierwsza ofiara twojej nagonki i zza grobu protestuje! Zwlaszcza przeciw
        temu powszechnie przyjetemu wyobrazeniu wygladu bibliotekarki? Zostaw miejsce
        na moj kilkuprocentowy odstajacy margines ;) Cud, ze w tym tekscie nie
        umiesciles zadnego "ostrego slowa", czy to wynik mojego "scigania"? Braineater
        masz przechlapane, teraz masz zlosliwego ducha kapo na karku;)
      • kamkap Re: NIE! 23.06.04, 11:24
        Czlowieku, skad ty jestes!. Poczulam sie obrazona, bo sama pracuje w
        bibliotece. Widze ze nia masz zielonego pojecia o pracy bibliotekarzy!!!
        Rzucasz samymi stereotypami. Oprocz obslugiwania czasem aroganckich ludzi mamy
        tez wiele innej roboty, nie tylko picie kawy i rozwiazywanie krzyzowek.
        Ksiazki z biblioteki nie sa tylko dla ciebie, ale rozni inni czytelnicy tez
        chca z nich korzystac, wiec nie mozna trzymac ich w niesknczonosc. NIKT cie nie
        zmusza do chodzenia do bibliotek, jak ci sie te instytucje nie podobaja. Nie
        kazdy ma tyle kasy zeby sobie wszystko kupic.

        Pozdrawiam mimo wszystko
    • ryza_malpa1 Re: chodzicie jeszcze do bibliotek? 16.06.04, 19:53
      Chodzimy....wypożyczamy przeważnie klasykę albo starocie, nowości niestety
      musze kupić sobie sama :(
    • Gość: Anusia Re: chodzicie jeszcze do bibliotek? IP: 193.0.72.* 18.06.04, 15:06
    • Gość: Anusia Re: chodzicie jeszcze do bibliotek? IP: 193.0.72.* 18.06.04, 15:14
      Jasne, że chodzę. W czasie roku nie mam czasu - kupuje nowości i odkładam ledwo
      liżnięte na czas emerytury. Natomiast namiętnie chodzę do biblioteki kiedy jadę
      na urlop. Zaraz pierwszego dnia w każdym miejscu w którym jestem na urlopie
      zapisuje się do biblioteki i czytam, czytam, czytam. Nowości, starości,
      rózności. Bardzo mi tego brak w codziennym życiu i "mam sobie obiecane", że jak
      telko uwolnie się od obowiązków służbowych - wtedy wszystkie biblioteki będą
      moje. Tego mi życzcie.
      Anusia
    • magdowka Re: chodzicie jeszcze do bibliotek? 19.06.04, 08:32
      Chodze, nawet codziennie, z racji wykonywanego zawodu - od 8 lat pracuje w
      bibliotece i moge zagwarantowac ze nie jestem jakis kapo-okularnikiem
      (niedowiarkom udowodnie to przesylajac zdjecie ;). Wielkim plusem tej pracy
      jest to ze ja, pierwsza moge sobie poczytac nowosci. A kupujac ksiazki do
      bibilioteki decyduje o tym co beda czytac moi czytelnicy, ktorych bardzo
      serdecznie pozdrawiam, bardzo serdecznie :)
      • j_u Re: chodzicie jeszcze do bibliotek? 19.06.04, 12:22
        Ale placic, biedna magdowko, to ci wystarczajaco chyba nie placa...
        • magdowka Re: chodzicie jeszcze do bibliotek? 19.06.04, 16:34
          wiesz co - nie narzekam, inni maja jeszcze gorzej. a przynajmniej mniej wydaje
          na ksiazki, bo mam je w pracy ;)
    • kaye Re: chodzicie jeszcze do bibliotek? 19.06.04, 12:25
      Chodzę oczywiście. Należę do dwóch bibliotek w swojej dzielnicy. Bardzo mi
      ułatwiają życie, bo dzięki nim nie kupuję wszystkich nowości, które mnie
      interesują. Zaopatrzenie w nowości jest całkiem niezłe, ale na niektóre książki
      trzeba "polować". Gdy nie ma nic ciekawego z nowości, pożyczam klasykę dla
      przypomnienia albo nadrobienia zaległości.
    • Gość: dominika_b1 Re: chodzicie jeszcze do bibliotek? IP: *.icpnet.pl 19.06.04, 13:34
      W dzisiejszych czasach chodzenie do bibliotek jest już rzadkością, gdyż żyjemy
      w dobie komputerów, Internetu itd. Sztuka czytania zanika. Jednak są wyjątki.
      Osobiście uczęszczam do bibliotek, między innymi szkolnej, publicznej. Zawsze
      szukam tego, co mnie interesuje, odnajduje odpowiedni dział i wybieram
      odpowiednią dla siebie książkę. Myślę, że nie jest to trudne gdyż we
      współczesnych bibliotekach panuje ład i porządek. Większość bibliotek posiada
      już komputery zawierające dokładne spisy zbiorów.
    • exilvia Re: chodzicie jeszcze do bibliotek? 19.06.04, 16:51
      ja tylko korzystam z uniwersyteckiej głównej i czytelni na moim wydziale.
      z miejskich korzystać nie umiem. tzn, że nie wyrabiam się nigdy ze zwrotem... ten sam problem miałam przez kilka lat w uniwersyteckiej, ale kary sa teraz takie wysokie... poza tym - można przedłuzać trzymanie książek nie ruszając się sprzed komputera.
      jak chcę coś przeczytać spoza dziedzin moich studiów - to pozyczam od znajomych albo kupuję (rzadko nowe, raczej stare).
      • Gość: Cynamoon Re: chodzicie jeszcze do bibliotek? IP: *.it / 62.233.189.* 19.06.04, 17:04
        I ja chodze. Glownie do biblioteki pracowniczej w firmie gdzie pracowala moja
        mama. Obydwie z mama chodzimy :-)
        Znam bibliotekarki (wg mnie to specyficzny rodzaj dobrego czlowieka na
        wymarciu), moge sobie myszkowac i brac ile chce i na jak dlugo chce ;_)))
        Z innych bibliotek tez czasme kozystam, ale tez zdarzalo mi sie nie wyrabiac ze
        zwrotem placic jakies kary itd.
        No i zaczelam ( o ironio) korzystac z biblioteki uniwersyteckiej, dopiero po
        skonczeniu studiow ;-)))
        ale to troche na czarno ;-)
        W kazdej z ww bibliotek mogloby byc wiecej nowosci!!!
    • Gość: iza Re: chodzicie jeszcze do bibliotek? IP: *.kolornet.pl / *.crowley.pl 21.06.04, 18:26
      no jasne ze chodze.Dzisiaj bylam ale niestety nic ciekawego nie znalazlam.Same
      starocie badziewie jakies!
    • dortu Re: chodzicie jeszcze do bibliotek? 22.06.04, 16:45
      Jeszcze? Czemu "jeszcze"? Od zawsze, teraz i zawsze, i dokąd sił starczy w
      nogach, żeby dojśc na przystanek autobusowy... Skądże miałby mieć dostęp do
      książek zdeklasowany inteligent, zarabiający w porywach 2/3 średniej krajowej,
      a bez czytania życia sobie nie wyobrażający - jeśli nie za pośrednictwem
      biblioteki? Mieszkam na wsi, więc wybór - do jakiej biblioteki chodzić, jakich
      książek szukać - jest dla mnie kwestią nie istniejącą. Idzie się tam, gdzie
      najbliżej, wybiera z tego, co jest. A jest ...no, powiedzmy, nie wszystko. Z
      wyszukiwaniem nie mam problemu - układ półek znam na pamięć, katalogi
      przestudiowałam pod kątem obecności w nich kilkuset pozycji wynotowanych w
      ciągu wielu lat w moim notesiku pt. "warto przeczytać" , więc jeśli coś w ogóle
      jest, to prędzej czy później wpada w moje ręce. Za wyjątkiem nielicznych
      tytułów wypożyczonych ongiś przez jakichś niedbalców, którzy woleli karę
      zapłacić, niż zadać sobie trud odszukania w domu i odniesienia książki... no i
      oczywiście za wyjątkiem wielu nowości, które na półki mojej biblioteki trafiają
      po roku od wydania albo wcale. Z psychologii, socjologii, kulturoznawstwa -
      prawie nic; z opracowań literaturoznawczych - tylko to, co potrzebne uczniom
      ogólniaka; poezja - prawie same tomiki wydane w latach 60-70 lub wcześniej, a
      gdzie Hartwig, gdzie Rymkiewicz? harlekinów i thrillerów politycznych za to
      dostatek, ale co mi z tego, kiedy nie przepadam za tymi gatunkami ...?
      Ale jak się nie ma co się lubi, to się lubi, co się ma...Raz na kwartał
      wypuszczam się zatem do większego miasta i penetruję parę księgarni ze
      szczególnym uwzględnieniem stoisk z tanią książką - ostatnio zaopatrzyłam się
      np. w "Paragraf 22" i "Paragraf 22 bis" po 15 zł sztuka, pól ropku temu kupiłam
      Łopieńskiej "Książki i ludzie" za 6 zł - na tyle to mogę się zrujnować.
      Pozdrawiam wszystkich bibliomaniaków.
    • j_karolak Re: chodzicie jeszcze do bibliotek? 23.06.04, 11:29
      Chodzimy. To wspaniała instytucja. W odróżnieniu od domowych księgozbiorów,
      gdzie raz przeczytana książka wędruje na wiele lat na półkę, w bibliotece każda
      książka jest często czytana i przynosi więcej pożytku całemu społeczeństwu. O
      ile oczywiście jest to mądra książka. W każdym bądź rzie zawsze mi żal książek,
      które ktoś nazbierał w domu i jak pies ogrodnika pilnuje, choć nie są mu one
      już potrzebne.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka