Gość: kubu IP: *.chello.pl 13.07.04, 10:48 dla mnie to troszku nieetyczne, ze Gazeta publikuje recenzje ksiazki swojego dziennikarza :/ az dziwne, ze Mikolajewski sam sobie tej recenzji nie napisal Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: copywriter Lepiej być nie może, chociaż być może. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.04, 15:23 Mam nadzieję, że "Herbata..." będzie lepsza od tego czegoś w telewizyjnej Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: J M Wścieklica PIJANY SYBARYTA PRZY HERBACIE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.04, 10:15 Ten tekst ( promujący książkę Mikołajewskiego) to kontynuacja złego stylu promocji kiepskich( w tej formie wypowiedzi) autorów (własnych) AGORY. ( Bynajmniej to nie uwaga przeciw Agorze). Ja po prostu, podobnie zresztą jak red. Michnik wściekam się kiedy widzę rzecz beznadziejną w swej formie i płaską w wyrazie -choć bynajmniej nie plaskatą. Irytują mnie pustopochwalne trąby o herbatce zaprawionej alkoholem,. Ten cały postświat chyba poszedł zbyt daleko w swym jawnym pustosłowiu. Mikołajewski to lotny poeta. Z malarską wyobraźnią. Z subtelna drżącą lekkością, potrafi oddać ulotność zapachu kawy, spojrzenia, myśli, odczucia, chwili. Niewielu jest poetów umiejących przy uzyciu niewielu słów oddać tak wiele zmiennych stanów ludzkiego umysłu jak Mikołajewski. "Wpędzanie" go w pisanie powieści to robiebnie mu krzywdy. Podobnie jak kkrzywdą i niepozromieniem dla niego są te jego skrócone komentarze - skorupy- do reklam telewizyjnych. Ten człowiek potrzebuje lebensraumu- a obcinanie powierzchni ( czytaj literówki) dla jego wypowiedzi - to zabijanie wolności jego umysłu. Ten człowiek potrzebuje wolności. Chcecie go wykorzytać Panie i Panowie z Agory. Zróbcie to z korzyścią dla każdej ze stron. A tak autor się marnuje i stresuje a wy ocveniacie efekt jego racy jako kiepski. PAT. BAck to "herbatka" --Potrafię "zatrzymać się przy" jednym jego wierszu, na zbiegu lic smakowitego ciastka i malarskiego ujęcia i zachwycić się. Wpaść w zachwyt. Poczuć w ustach smak likeru jakim zaprawiono ciastko i nozdrzami przykuć się do owierzhni ,malowanego przez niego świata. Ale w formie poetyckiej. Ta powieść to klapa - kompletna. Kto wmówił autorowi, żee może na tym zbić pieniądz ? Jakiś " monkeys uncle ?". A ten cały detektyw to nie Mc COY ale Mc COW. Motyw zaś anonimowych alkoholików to chyba raczej reminiscencje z życia autora. Choc przynać trzeba wyśmienitego mówcy i znawcy słowa. I nie jest to zarzut bynjamniej. Ta recenzja w Wyborczej to chała - klakierstwo pierwszej wody. Pogratulować braku zmysłu praktycznego. Taka " recenzja" potrafi zabić . I w tym przypadku niech McCoy umiera. A Mikołajewski niech nie roni łez. Nie ma nad czym. Kac mija - o czym autor( Mikołajewski) wie najlepiej. Niech pisze wiersze, niech rozmawia z ludźmi ( i przelewa to w formy wywiadów czy form bliżej nienazwanych). Agoro, czyż nie dobija się poetów ? Ale czemu robisz to ty ? AGORO? Proponuję cykl tomików poetyckich po zakończeniu obecnej serii książek dodawanych do Gazety. Jako zapłatae za winę - za "próbę zabójstwa poety" Odpowiedz Link Zgłoś
yuna wyluzuj , Wścieklico! 16.07.04, 13:09 drogi Wścieklico, nie wściekaj się. myślę, że JM nie został "wpędzony" w napisanie powieści, jedynie - jeśli już - złapał oddech między kolejnymi (wiesz o tym i Ty, i ja) naprawdę dobrymi wierszami. dajmy wolność autorowi. takim oddechem niech będzie też Fabryka Opakowań Szkalanych. pamiętaj też, że oprócz pożądanego Lebensraumu, wolności, wyższości Tego i Owego nad Tamtym lub Owamtym trzeba utrzymać siebie i rodzine. JM jest zbyt inteligentny, niezależny wewnętrznie, by pozwolić się upupić Matce Agorze. tyle. Twoje wstawki dotyczące życia osobistego autora są niesmaczne. pzdr. y. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jan M Wścieklica Re: wyluzuj , Wścieklico! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.07.04, 07:57 Well, Yuno lub Yunie ( kimkolwiek jesteś). Zostałem pouczony ( co do niesmacznych wstawek)więc dodam jedynie, że w istocie popełniłem kilka nieścisłości. 1. Sama formuła, mojego komentarza zakłada pewne swobodne operowanie słowem i opartą na doświadczeniu uwagą. 2. Zamiast pijanego sybaryty winien być ..satyr ( tak miało być jakiś czas temu, ale po co tym pisać. ) Patrzmy na tą jasną stronę człowieka. 3. O tym, że autor ( czyli JM) radzić sobie potrafi i w sposób czytelny mówi o pieniądzach - to jasne. Zresztą zabawna i oderwana od życia jest czyjaś "wzburzona figura" mówiąca o tym, że nieładnie promować własnego autora. Promować należy ( tym bardziej, że nowe to pole, gdzie autor się pokazał). Ale może poza recenzjami JM znalazłoby się miejsce dla innych ( być może równie utalentowanych i potrafiących operować słowem i wyobraźnią autorów). Może to sugestia dla Agory,stworzyć dział - fragment portalu ( niech JM nim kieruje) gdzie młodzi autorzy mogliby liczyć na promocję ( zważywszy na pozycję GW na rynku a więc i siła takiej promocji nie byłaby niedostrzegana). 4. Chcesz żeby JM oddychał w szkle - ale ta ściśnięta formuła nie potrafi mu się wypowiedzieć. Co mnie czytelnikowi odbija się czkawką. WIdzę w takim tekście pewną potencję - ale upchana nie potrafi się wzbić. To taki latawiec w wyjęty z pudełka,tyle że bez sznurka. Mówiąc wprost, na tym nie zarabia się pieniędzy.Jeśli już o tym mówimy. A Gazecie taki tekst w żaden sposób nie pomaga stworzyć/wykorzystać nowego kanału wymiany informacji między ludzmi. Skoro istotą wymiany informacji są nisze rynkowe ( przez co należy rozumieć target) - dlaczego nie wykorzystać tego. Dlaczego Gazeta kupuje jakieś tytuły (mając tylko pieniądze) a nie mając wizji. Dobrym przykładem jest ( upadły) City, ale i inne magazyny od Prószyńskiego mówią same za siebie. Pozorowane ruchy. A tu ( wracając do JM) mamy potencjał "wietrz/cz/nego" poety i burżuja ( Agora), który nie widzi możliwości. JM to mistrz słowa - jest wielu ludzi( i wiele grup zawodowych - targetów) dla których warsztatem jest słowo. A to oznacza konkretne pieniądze - wzorem niewykorzystania niech będzie portal gazeta.pl- pieniądze do zarobienia. Agora stoi po uszy w słowie i nie widzi że depcze targety - pieniądze. Na marginiesie Twoich uwag co do moich słów. Słowa są po to by coś przekazać. A jak widzisz z mojego kontekstu ja JM darzę szczerą sympatią. A co do utrzymania rodziny trochę nie pasuje mi do jego wizerunku ( jaki sobie o JM stworzyłem) ta jego konkretność ( do bólu) jeśli idzie o pieniądze. Czasem mój świat JM widzę jak warsztat rzemieślniczy ( najwyższych lotów) - a jednak warsztat . A może jest tak, że ludzie nie rozumieją się - bo nie wymieniają słów. Może, nie wiem. A może trzeba więcej prostyc słów - by przekazać to co niebędne by komunikat był pełen/ny tegoczego wszyscy od niego oczekują. HAPPPPPPPPY holidays Y. Odpowiedz Link Zgłoś