iwanow17 18.11.13, 20:57 Ludzie lubią szybko czytać książki. Ale czy nie jest czasem tak, że wolno czytasz, więcej zrozumiesz? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
grzeczna_dziewczynka15 Re: Niewskazany pośpiech 18.11.13, 23:05 Niestety nie czytam szybko. A chciałabym, bo tyle jest do przeczytania. Albo raczej może chciałabym więcej czasu na czytanie. Zgadzam się - wolno, oznacza delektowanie się lekturą. Szybko czytam tylko kryminały. Odpowiedz Link Zgłoś
iwanow17 Re: Niewskazany pośpiech 18.11.13, 23:31 >Niestety nie czytam szybko. Niestety? Masz szczęście. Szybkie czytanie jest jak loteria. Losowo można wyłowić znaczenie niektórych fragmentów, wiele treści przepada, ale ogólnie ma się satysfakcję, że książka została przeczytana. Ot, iluzja, która pompuje statystyki, ego. A jeśli nawet ktoś potrafi błyskawicznie czytać z pełnym zrozumieniem (są to wyjątkowo rzadkie przypadki), to osoba taka jest jak ktoś, kto dostaje pokarm dożylnie. Odpowiedz Link Zgłoś
eeela Re: Niewskazany pośpiech 18.11.13, 23:42 Są takie książki, których nie da się czytać wolno :-) Odpowiedz Link Zgłoś
iwanow17 Re: Niewskazany pośpiech 19.11.13, 00:00 >Są takie książki, których nie da się czytać wolno :-) Jeśli idzie o tempo, zawsze zachowuję dyscyplinę. Nauczyło mnie tego picie wódki:) Odpowiedz Link Zgłoś
eeela Re: Niewskazany pośpiech 19.11.13, 00:11 Przez całe moje dorosłe życie muszę w zdyscyplinowany sposób czytać masę rzeczy do pracy. Jak już biorę coś z pasji lub dla rozrywki, nie mam najmniejszego zamiaru torturować się jakąkolwiek dyscypliną ;-P Odpowiedz Link Zgłoś
aderydy jakie to.... 19.11.13, 07:16 plebejskie ! Porównywać czytanie do picia wódki! A feee! Dyscyplina przy czytaniu??? To już nawet czytać muszę w odpowiednim tempie? A nie w swoim, indywidualnym??? Łooo matko i córko!! A przynajmniej ilość stron sama mogę wybrac?? Bo akurat czytam taką 4x250! Ale staram sie nie czytać w autobusie! Bo dojeżdżam do pracy pociągiem, hihi... Odpowiedz Link Zgłoś
grzeczna_dziewczynka15 Re: jakie to.... 19.11.13, 10:55 Już odpuść plebejskość Iwanowowi;> Żartował sobie z nas przecież;) Odpowiedz Link Zgłoś
iwanow17 Re: jakie to.... 19.11.13, 15:42 >plebejskie ! Porównywać czytanie do picia wódki! A feee! Zapewniam, że w dobrym towarzystwie nie gardzi się alkoholem. Odpowiedz Link Zgłoś
jeepwdyzlu alkohol 19.11.13, 16:14 Zapewniam, że w dobrym towarzystwie nie gardzi się alkoholem. ----------- Jaka grupa zawodowa to sami alkoholicy? W 100% ? Amerykańscy laureaci literackiej Nagrody Nobla... ciao jeep Odpowiedz Link Zgłoś
shiva772 Re: alkohol 19.11.13, 21:14 Jaka grupa zawodowa to sami alkoholicy? W 100% ? Amerykańscy laureaci literackiej Nagrody Nobla... ciao jeep ------------------------------------------------------------------------------------------------- I.B. Singer nie był alkoholikiem a był amerykańskim laureatem nagrody Nobla. Nie wiem skąd masz te rewelacje? Z palca wysysasz? ciao. shiva Odpowiedz Link Zgłoś
iwanow17 Re: alkohol 19.11.13, 21:47 <I.B. Singer nie był alkoholikiem a był amerykańskim laureatem nagrody Nobla. Nie wiem skąd masz te rewelacje? Z palca wysysasz? Amerykański noblista? Emigrant, który nie tylko nie pił, ale też nie pisał po angielsku. Ale fakt, miał amerykański paszport. Odpowiedz Link Zgłoś
jeepwdyzlu Re: alkohol 20.11.13, 10:30 shiva nie pomija żadnej okazji, żeby mnie kopnąć w kostkę taka natura ratlerka jeep Odpowiedz Link Zgłoś
shiva772 Re: alkohol 20.11.13, 17:59 jeepwdyzlu napisał: > shiva nie pomija żadnej okazji, żeby mnie kopnąć w kostkę > taka natura > ratlerka > jeep ---------------------------------------------------------------------------------------- No, ale skąd bierzesz te rewelacje? Nie lubię jak ktoś konfabuluje a jeszcze bardziej nie lubię gdy zamiast przyznać się do fantazjowania wyzywa innych np. od psów. Poza tym ratlerki nie kopią w kostki tylko gryzą. Odpowiedz Link Zgłoś
shiva772 Re: alkohol 20.11.13, 18:08 iwanow17 napisał: > <I.B. Singer nie był alkoholikiem a był amerykańskim laureatem nagrody Nobl > a. Nie wiem skąd masz te rewelacje? Z palca wysysasz? > > Amerykański noblista? Emigrant, który nie tylko nie pił, ale też nie pisał po a > ngielsku. Ale fakt, miał amerykański paszport. ---------------------------------------------------------------------------------------------------- Miał amerykański paszport, mieszkał w USA, mówił po angielsku a swoje niektóre powieści osobiście tłumaczył na angielski. Więc jednak pisał po angielsku: singer100.loa.org/life/bibliography/ Niemal wszyscy Amerykanie to emigranci więc nie rozumiem tym bardziej twojego wpisu. Odpowiedz Link Zgłoś
iwanow17 Re: alkohol 20.11.13, 18:55 >Miał amerykański paszport, mieszkał w USA, mówił po angielsku a swoje niektóre powieści osobiście tłumaczył na angielski. Więc jednak pisał po angielsku: singer100.loa.org/life/bibliography/ Niemal wszyscy Amerykanie to emigranci więc nie rozumiem tym bardziej twojego wpisu. "Więc jednak pisał po angielsku", bo niektóre powieści tłumaczył z pomocą innych?? Bardzo naciągasz fakty. Tylko w jakim celu? Żeby go dowartościować? Ale przecież Singer był dobrym pisarzem i on czegoś takiego nie potrzebuje. >Niemal wszyscy Amerykanie to emigranci więc nie rozumiem tym bardziej twojego wpisu. Oczywiście. Ale jeśli emigrant chce być amerykańskim pisarzem, to wypadałoby, aby pisał po angielsku. Odpowiedz Link Zgłoś
eeela Re: alkohol 20.11.13, 19:24 > Oczywiście. Ale jeśli emigrant chce być amerykańskim pisarzem, to wypadałoby, a > by pisał po angielsku. Amerykański pisarz może też pisać po hiszpańsku, francusku, portugalsku lub jednym z wielu języków natywnych. Ameryk jest dwie i są całkiem spore. Nie wiem też, dlaczego pisarz ze Stanów Zjednoczonych ma obowiązek pisać po angielsku. Tam też się mówi wieloma językami, natomiast oficjalnego państwowego języka nie ma. To wszystko raczej na marginesie i abstrahując od Singera, który był - chyba nikt nie będzie się z tym kłócił - przede wszystkim pisarzem żydowskim. Co oczywiście nie odbiera prawa żadnemu z państw/narodowości, w(śród) których mieszkał, żeby się z nim identyfikować :-) Odpowiedz Link Zgłoś
iwanow17 Re: alkohol 20.11.13, 19:53 >Amerykański pisarz może też pisać po hiszpańsku, francusku, portugalsku lub jednym z wielu języków natywnych. Ameryk jest dwie i są całkiem spore. Nie wiem też, dlaczego pisarz ze Stanów Zjednoczonych ma obowiązek pisać po angielsku. Tam też się mówi wieloma językami, natomiast oficjalnego państwowego języka nie ma A kto mówi, że ma obowiązek? Wybitny pisarz jest najpierw artystą, a dopiero w dalszej kolejności Niemcem, Rosjaninem, Polakiem itd. Obawiam się, że zabrnęliśmy w jakieś dziwaczne rozważania. Odpowiedz Link Zgłoś
shiva772 Re: alkohol 20.11.13, 19:55 Tak zabrnęliście. Jeepwdyzlu wymyśla sobie własne statystyki a ty jesteś wyrocznią w sprawie bycia lub nie bycia amerykańskim pisarzem. Odpowiedz Link Zgłoś
iwanow17 Re: alkohol 20.11.13, 20:43 >Tak zabrnęliście. Jeepwdyzlu wymyśla sobie własne statystyki a ty jesteś wyrocznią w sprawie bycia lub nie bycia amerykańskim pisarzem. Dobrze, ze w porę odkryłas intrygę. Odpowiedz Link Zgłoś
eeela Re: alkohol 20.11.13, 20:09 > A kto mówi, że ma obowiązek? No dobrze, nie napisałeś, że ma obowiązek, tylko że "wypadałoby", żeby pisał po angielsku. W dalszym ciągu nie rozumiem, dlaczego. Odpowiedz Link Zgłoś
shiva772 Re: alkohol 20.11.13, 19:53 iwanow17 napisał: Oczywiście. Ale jeśli emigrant chce być amerykańskim pisarzem, to wypadałoby, a > by pisał po angielsku. ---------------------------------------------------------------------------------------------------------- Jak myślisz po co wkleiłam link w moim poprzednim wpisie? Szkoda, ze go nie otwierałeś :) Masz tam jak wół, które książki przetłumaczył Singer osobiście (czyli bez pomocy innych) z jidysz na angielski. To chyba wystarczy żeby sprostać twoim jedynym słusznym kryteriom doboru "amerykańskich pisarzy". Odpowiedz Link Zgłoś
sebalda Re: Niewskazany pośpiech 19.11.13, 09:45 Jak z każdym nałogiem: nie da się narzucić dyscypliny. Jak się czyta nałogowo, żadne uzdy ni wędzidła nie pomogą:P Odpowiedz Link Zgłoś
grzeczna_dziewczynka15 Re: Niewskazany pośpiech 19.11.13, 10:58 No ale co, bierzesz Kierkegaarda i pochłaniasz Albo albo na raz? Filozofię, poezję, "dobrą" literaturę - da się czytać szybko? Wtedy się chyba dużo traci. Odpowiedz Link Zgłoś
sebalda Re: Niewskazany pośpiech 19.11.13, 11:28 Poza poezją tak, pochłaniam. Jak zacznę, nie jestem w stanie się powstrzymywać, dawkować sobie. Często zamykam skończoną książkę z ogromnym żalem, że to już. Na domiar złego czytam w autobusach. Od tylu lat, że wstyd się przyznać, doszłam do takiej wprawy, że potrafię się całkowicie wyłączyć na resztę otoczenia. Mam dlugie dojazdy, bez książki traciłabym dziennie 3 godziny, dla mnie to absurd. Gdyby coś stanęło na przeszkodzie temu autobusowemu czytaniu i miałabym tylko gapić się w okno, myślę, że bym oszalała. Jestem więc uosobieniem braku dobrych manier: zamiast się delektować, pochłaniam, pożeram, a na dodatek w tak fatalnych warunkach - w zatłoczonych autobusach. Zgroza:P Odpowiedz Link Zgłoś
amused.to.death Re: Niewskazany pośpiech 20.11.13, 11:40 > - da się czytać szybko? Wtedy się chyba dużo traci. ale czy nie traci sie poprzez ZMUSZANIE się do czytania wolno? To chyba byłoby jeszcze gorsze, gdybym musiała myśleć nie tylko o tym co czytam ale jak muszę to czytać. Odpowiedz Link Zgłoś
iwanow17 Re: Niewskazany pośpiech 20.11.13, 16:20 >ale czy nie traci sie poprzez ZMUSZANIE się do czytania wolno? Nie propaguję anemicznego czytania:) Jestem sceptyczny wobec wszelakich technik, które rzekomo podnoszą tempo czytania, a które - podejrzewam - tylko utrudniają zrozumienie tekstu. Odpowiedz Link Zgłoś
sebalda Re: Niewskazany pośpiech 20.11.13, 20:39 Ale czy my tutaj piszemy o technikach szybkiego czytania? Ja pisałam o namiętnym, kompulsywnym połykaniu książek, a nie o technice:P Odpowiedz Link Zgłoś
tapatik Re: Niewskazany pośpiech 22.11.13, 12:54 iwanow17 napisał: > Nie propaguję anemicznego czytania:) Jestem sceptyczny wobec wszelakich technik, > które rzekomo podnoszą tempo czytania, a które - podejrzewam - tylko utrudniają > zrozumienie tekstu. Podejrzewasz? Czyli sam w praktyce nie sprawdzałeś? "Rzekomo podnoszą tempo czytania", o przepraszam bardzo, my przed kursem mieliśmy test sprawdzający prędkość czytania oraz rozumienia, i tak samo mieliśmy po zakończeniu kursu. O ile pamiętam przyspieszyłem dwukrotnie, ale byli i tacy, którzy przyspieszyli trzykrotnie. Rozumienie tekstu też u wzrosło, zarówno u mnie jak i u innych kursantów. Odpowiedz Link Zgłoś
tapatik Nie potwierdzam 22.11.13, 12:42 Jestem po kursie szybkiego czytania. Umiejętność tę wykorzystuję od czasu do czasu w praktyce i nie potwierdzam sugestii, że szybkie czytanie odbywa się kosztem rozumienia tekstu. Odpowiedz Link Zgłoś
ach_dama_byc_z_kanady Re: Nie potwierdzam 24.11.13, 03:57 Jak ktos ledwo sylabizuje to dopiero w o l n o czyta. ten to musi najwiecej pojac z czytania, o, yeah! Wracajac do Singera. To byl Amerykanski pisarz ktory pisal w jezyku Yiddish. Minnie Odpowiedz Link Zgłoś
claratrueba Re: Nie potwierdzam 24.11.13, 06:42 > Wracajac do Singera. To byl Amerykanski pisarz ktory pisal w jezyku Yiddish. Przy czym pierwsze swoje opowiadanie opublikował w Biłgoraju (Polska) a pierwszą powieść "Szatan w Goraju" również w Polsce. No i tematyka i lokalizacja akcji tez jakoś mało amerykańskie... Tak to w przypadku Narodu Wybranego już jest. Natomiast wracając do tempa czytania- jest to (podobnie jak tempo czynności w ogóle) całkowicie indywidualna sprawa. Wynikająca z indywidualnej sprawności, nabytej latami. Dokładnie tak jak umiejętność policzenia w pamięci czy tempo pisania. Nabytej z wiekiem indywidualnej szybkości czytania jakąś decyzją ani zwolnić się nie da, ani nie ma sensu. Jeśli mamy do czynienia z tekstem trudnym- wtedy zwalniamy tempo czytania odruchowo, analizujemy zdania, powracamy do fragmentów wcześniejszych. To się dzieje bez udziału naszej świadomej woli. Odpowiedz Link Zgłoś
ach_dama_byc_z_kanady Re: Nie potwierdzam 24.11.13, 12:08 claratrueba napisała: Przy czym pierwsze swoje opowiadanie opublikował w Biłgoraju (Polska) a pierwszą powieść "Szatan w Goraju" również w Polsce. No i tematyka i lokalizacja akcji tez jakoś mało amerykańskie... Tak to w przypadku Narodu Wybranego już jest. No ale musimy wziac pod uwage ze do Stanow wyjechal w 1935r. a wiec nawet jeszcze przed wybuchem WWII. Szatan w Goraju publikowano tuz przed wyjazdem Singera z Polski, wiec co z tego ze napisal to w Polsce? Juz Rodzina Muszkatow zostala wydana w 1950r. Prawie cala tworczosc Singera zostala napisana juz w USA. Zrodla amerykanskie przewaznie podaja ze jest to pisarz zydowsko-amerykanski Wikipedia podaje w pelni ze to pochodzenia polskiego zydowsko amerykanski pisarz. Polska Wiki podaje jedynie ze zydowski. A ze tematyka malo amerykanska? no prosze cie! Tom Rob Smith napisal Ofiare 44 akcja dzieje sie w Zwiazku Radzieckim - czy to zaraz robi z niego Ruska? Minnie Odpowiedz Link Zgłoś
claratrueba Re: Nie potwierdzam 24.11.13, 20:21 No, cóż chyba Amerykanie po prostu poprawiają sobie statystykę "twórców amerykańskich" wykorzystując fakt zamieszkania osoby w USA. Ciekawe czy Miłosz jest poetą "amerykańsko polskim" a Einstein "amerykańsko niemieckim (?) żydowskim (?)" fizykiem. W końcu prawie cała ich twórczość też powstała w USA. Przy czym fizyka Einsteina i w pewnym stopniu poezja Miłosza jest niezbyt związana kulturowo z ich narodami, czego o Singerze powiedzieć nie można- jest to wybitnie żydowska tematyka. Autora głęboko związanego ze swoim narodem, jego tradycją, kulturą i językami (choć w czasach gdy uczył hebrajskiego był to język martwy). Analogicznie można by było Mickiewicza nazwać poetą francusko polskim. W podobnym wieku opuścił Polskę. "Rusek" mi się nie podoba. O ile nie jest, jak w przypadku mojego drogiego męża, synonimem twardziela co w 20st. mróz drwa rąbie z nagim torsem. Dość nietypowe dla starszego pana pod pięćdziesiątkę, fakt. Odpowiedz Link Zgłoś
ach_dama_byc_z_kanady Re: Nie potwierdzam 25.11.13, 00:49 Milosz, Mickiewicz.. Milosz zostal z Polski prawie wygnany, a z pewnosci uciekl z niej. Zawsze podkreslal swoja polskosc i swoja emigracje na tle politycznym. Mickiewicza historii nie pamietam ale zdaje sie rwoniez obnosil sie ze swoja polskoscia. Pisal zdaje sie po polsku, tak samo jak i Milosz. Singer pisal w jezyku jaki uwazal za ojczysty czyli Yiddish. Wyjechal z wlasnej woli do Ameryki kiedy byl jeszcze stosunkowo mlodym czlowiekiem a wiec ok 30+ lat. prawie cale zycie przezyl w Ameryce, a bylo tego z 90 lat. Do Polski nie wrocil, chociaz mogl. Tu masz odpowiedz z jego wlasnych ust za kogo sie uwaza, i mam nadzieje ze to ostatecznie rozwieje twoje watpliwosci w kwestii kim on dokladnie byl nie tylko jako pisarz jako czlowiek (obywatel?). odpowiedz Singera "I consider myself a Jewish writer, a Yiddish writer, and an American writer. But in a way, I write about Poland." Uwazam sie za Zydowskiego pisarza, Yidyszowkiego pisarza i Amerykanskiego pisarza. Ale w pewnym sensie, pisze o Polsce. Tak ze moze daj juz spokoj Amerykanom, i pozbadz sie zludzen co do 'polskosc' Singera. Ja bym raczej powiedziala ze jesli juz to wlasnie my Polacy namietnie uzurpujaemy sobie polskosc w stosunku do wielu 'celebrytow' o polskich korzeniach ktorzy czesto sa w ogole zdziwieni ze co..? maja jakies zwiazki z Polska..? albo przypisuja Polakom slawe i mityczne sukcesy za granica, jak np niegdys w przypadku Alicji Bachledy Curus. Kiedy A B C przyplatala sie do Farrella, ten ulatwil jej moze jedna rolke w jakims filmie - jak byli razem. W tutejszej prasie znana byla tylko i wlacznie z plotek jako matka jego dziecka, ale w polskiej prasie czytalam o jej ogromnych sukcesach w kinie amerykanskim. go figure... Tylko sie rozstali, A B C znikla z tu horyzontlu jak pylek kurzu.. i gdzie te "sukcesy" ??... Minnie Minnie Odpowiedz Link Zgłoś
ach_dama_byc_z_kanady Re: Nie potwierdzam 25.11.13, 00:51 *przypisujemy* mialo byc Minnie Odpowiedz Link Zgłoś
ach_dama_byc_z_kanady Re: Nie potwierdzam 25.11.13, 00:53 "Rusek" mi się nie podoba. O ile nie jest, jak w przypadku mojego drogiego męża, synonimem twardziela co w 20st. mróz drwa rąbie z nagim torsem. Dość nietypowe dla starszego pana pod pięćdziesiątkę, fakt. Przepraszam, jesli cie urazilam. Nie mialam nic zlego na mysli. Dla mnie Rusek to okreslenie mezczyzny mieszkajacego w Rosji, wymienne z Rosjanin. nie wiedzialam ze ma negatywne konotacje. Minnie Odpowiedz Link Zgłoś
claratrueba Re: Nie potwierdzam 25.11.13, 07:23 Minniu, nie bardzo rozumiem skąd Twój wniosek, że przypisuję Singerowi "polskość". Natomiast deklaracja, że czuje się pisarzem amerykańskim oczywiście mnie przekonuje. "Rusek" ma w Polsce bardzo negatywne konotacje - bandzior, pijak, handlarz-cwaniak. W żaden sposób nie jest wymienne z "Rosjanin". Odpowiedz Link Zgłoś
ach_dama_byc_z_kanady Re: Nie potwierdzam 25.11.13, 10:39 claratrueba napisała: > Minniu, nie bardzo rozumiem skąd Twój wniosek, że przypisuję Singerowi "polskość". Odnioslam takie wrazenie, poniewaz w pierwszym poscie napisalas ze: Przy czym pierwsze swoje opowiadanie opublikował w Biłgoraju (Polska) a pierwszą powieść "Szatan w Goraju" również w Polsce. No i tematyka i lokalizacja akcji tez jakoś mało amerykańskie... Tak to w przypadku Narodu Wybranego już jest. w drugim wysunelas supozycje ze to sami Amerykanie poprawiaja sobie literacka statystyke poslugujac sie Singerem, i porownalas go do Mickiewicza i Milosza, jak rowniez podkreslilas ze sam Singer byl mocno zwiazany ze swoim narodem i kultura. Jesli powiazemy te fakty i to ze pisal poza tym glownie o Polsce (tematyka i lokalizacja) to wychodzi na to ze sugerujesz iz jest autorem polsko-zydowskim. ps- juz nie bede brzydko mowic o twoim mezu ;) ale bede go sobie wyobrazac, moge? :) Minnie to wychodzi nam ze Odpowiedz Link Zgłoś
claratrueba Re: Nie potwierdzam 25.11.13, 11:43 > ak rowniez podkreslilas ze > sam Singer byl mocno zwiazany ze swoim narodem i kultura. Narodem żydowskim, kulturą żydowską, językiem jidisz i hebrajskim. Fakt, nie wyraziłam się dość jasno a analogie mogły mylić. Szczególnie, że chyba dość niewielka jest świadomość czym był naród żydowski (albo, że w ogóle był) zanim go wymordowano. Choć akurat Singer daje tu pewien obraz. ps- juz nie bede brzydko mowic o twoim mezu ;) ale bede go sobie wyobrazac, mo > ge? : Możesz, nawet dam pewna wskazówkę Twojej wyobraźni- Maximus z "Gladiatora" tylko 20 lat i 20 kilogramów później :D Odpowiedz Link Zgłoś
ach_dama_byc_z_kanady Re: Nie potwierdzam 25.11.13, 23:23 claratrueba napisała: Możesz, nawet dam pewna wskazówkę Twojej wyobraźni- Maximus z "Gladiatora" tylk > o 20 lat i 20 kilogramów później :D 20 kg wiecej jak sie rownomiernie rozejdzie to bardzo dobrze :) ale masz fajnie :] Minnie Odpowiedz Link Zgłoś
mental75 Re: Niewskazany pośpiech 26.11.13, 21:48 nie wiem czy to ma znaczenie, szybko czy wolno, rozumienie treści nie zależy od prędkości. poza tym są różne książki, jedne gęste i wymagające skupienia, drugie są lekkie i kartkuje się momentalnie Odpowiedz Link Zgłoś