Dodaj do ulubionych

Fenomen Céline'a

IP: *.mikoland.net 30.01.14, 10:00
Dość niesamowite: powieści Celine'a są dostępne tylko w większych bibliotekach, w księgarniach nakład wyczerpany, nie ma nowych wydań, a na allegro używana Podróż do kresu nocy śmiga po około 100-120 zł. Czyli zapotrzebowanie jest... a na polski przetłumaczono tylko 3 jego powieści i kilka mniejszych tekstów.

Pytanie do Was: czy możecie polecić coś w tym samym surowym, kontestatorskim i zabawnym klimacie??

Łypnijcie proszę w listę przeczytanych książek i zapodajcie mi jakieś tytuły z beletrystyki oprócz: Camusa, Sartre'a, A.Bartisa, Houellebcq'a, Bukowskiego.
Obserwuj wątek
    • Gość: brnXB Nikt nic? IP: *.adsl.inetia.pl 03.02.14, 19:14
      Nikt z Was nic mi nie poleci w klimacie Ferdynanda? przecież niektórzy tu czytali tysiące książek... gdzie więc łaskawość do dzielenia się?
      • zwany_kiedys_drussem Re: Nikt nic? 03.02.14, 19:25
        Wśród tych tysięcy powinna być wzmiankowana książka, by się odnieść. A tak to mogę tylko napisać, że jest więcej takich fenomenów - Baśnie włoskie Calvino, czy też Słoneczne wino Bradbury'ego - książki, których nie da się kupić w normalnej cenie, więc i trudno o nich dyskutować...

        Pozdrawiam,
        D.
        • Gość: sebalda Re: Nikt nic? IP: *.medical-tribune.pl 06.02.14, 12:09
          Ciężko, mrocznie, czasami dosadnie i okrutnie pisuje Cormac McCarthy. Taki Krwawy południk na przykład, brrr... Jak dla mnie, pisarz genialny.
          A za info o cenach Celine'a dziękuję, mam Śmierć na kredyt w idealnym stanie i choć lubię, to chyba nie sięgnę ponownie, może sprzedam?
          • sebalda Re: Nikt nic? 06.02.14, 12:39
            E tam, Podróż faktycznie drogo, ale Śmierć już za grosze:(
            Może to i lepiej, bo dzieciaki jeszcze nie czytały, może kiedyś sięgną.
            • Gość: brnXB Re: Nikt nic? IP: *.adsl.inetia.pl 07.02.14, 00:53
              > Może to i lepiej, bo dzieciaki jeszcze nie czytały, może kiedyś sięgną.

              Haha, dzieciom taką lekturę? w sumie słusznie... to jedna z najbardziej rozbawiających książek jakie czytałem, serio. Przy fragmencie gdzie ojciec Ferdynanda rozczarowany karierą syna "Z wściekłości stawał dęba, a potem spadał na czworaki. Szczekał jak Dog!" bulgotałem śmiechem na całego!
              • sebalda Re: Nikt nic? 10.02.14, 15:35
                > Haha, dzieciom taką lekturę?

                Dzieciaki na stanie: 22 i 18 lat:)
    • alexanderson Re: 06.02.14, 19:34
      "Podróż do kresu nocy" wznowiło w 2013 r. wydawnictwo Czuły Barbarzyńca, w jego warszawskiej księgarni kupiłem książkę (twarda oprawa) kilka tygodni temu za ok. 45 zł.
      • Gość: brnXB Re: alexanderson IP: *.adsl.inetia.pl 07.02.14, 00:37
        Dziękuję Ci za info. Wysłałem drona nad stolicę aby namierzył tę księgarnie i kupię :)
    • Gość: brnXB Na aukcji za... 600 zł ! IP: *.mikoland.net 07.02.14, 11:13
      Zabawne, że ktoś może wydać parę stów na książkę, chociaż z drugiej strony... takich egzemplarzy z pierwszego wydania ostało się po 80 latach pewnie z garść.

      allegro.pl/celine-podroz-do-kresu-nocy-przedwojenna-1934-stan-i3927687227.html
    • Gość: adzi Re: Fenomen Céline'a IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.02.14, 11:19
      Nie widziałem nic zabawnego w "Podróży do kresu nocy". Nic innego Celine'a nie czytałem. Ale w duchu "Podróży" są "Łaskawe" Littela: narratorr ciężką raną głowy, wojna itd..
    • Gość: brtszcz Re: Fenomen Céline'a IP: 217.237.185.* 24.02.14, 13:15
      Ciężko, bo Celine był jeden i chyba nie miał pojętnych uczniów czy naśladowców.
      Wielu próbowało i inspirowało się, np. Amerykanie Kerouac lub Burroughs, czy wspomniany Bukowski. Henry Miller... ten momentami był naprawdę blisko. Ale oni wszyscy byli zainspirowani stylem chyba, jezykiem i energią, natomiast Celine to jeszcze agresja, nienawiść, gorycz, czarny humor i nieprawdopodobne historie, nierzadko w oparach absurdu i halucynacji, zmieszane w niepowtarzalnych proporcjach. Po prostu nie da się tego odtworzyc czy odnaleźć u innych, bo to zbyt indywidualne.
      Może warto Ci jeszcze polecić J. Geneta, ale tylko z tego powodu, że był jednym z chyba niewielu pisarzy wspólczesnych, których C. ccenił wysoko, bo podobieństwa nie widać wcale. Łączy ich narodowość i wywrotowość.

      Celine po polsku faktycznie nie jest tak mocno obecny, jakbym sobie wymarzył. Można jednak skompletować sobie jego książki po angielsku (nie wspominając o francuskim) bez żadnego problemu - co może stanowić dobrą motywację do nauki tego języka dla chcących poznać np. kontynuację "Z zamku do zamku", spolszczonej przez O. Hedemana.
      • stella25b Re: Fenomen Céline'a 24.02.14, 14:27
        Ciezko, to malo powiedziane. W 50- rocznice jego smierci niem. Die Zeit zamiescil artykul, w ktorym przyznano, ze kogos takiego jak Céline, czyli: rasisty, antysemity, geniusza i wielkiego pisarza narodowego w jednej osobie, w niemieckiej literaturze nie ma.
        • Gość: brtszcz Re: Fenomen Céline'a IP: 217.237.185.* 25.02.14, 08:58
          W niemieckiej może nie, ale austriackiej? Thomas Bernhard opluwał swój kraj przy każdej okazji, szargał szanowane wartości, a nawet zabronił wznawiać swoje książki w ojczyźnie, a zarazem stanowi obecnie dumę Austrii i właśnie chyba wielkiego pisarza narodowego. No ale antysemita nie był... Wręcz przeciwnie, demaskował nazizm.. Ale kto wie czy jednak jakoś nie był bliski Celinowi?
          • stella25b Re: Fenomen Céline'a 25.02.14, 09:47
            Bernhard to w ogole wielkie zjawisko jesli nawet nie dorownuje w pelni Celinowi. Nawet po smierci stal sie bohaterem skandalu nr 1. Dwa tygdonie temu, w 25 rocznice jego smierci skradziono plyte nagrobna z jego grobu. Zreszta uczyniono to juz nie pierwszy raz. Prasa rozpisywala sie na ten temat, najczesciej tytulujac artykuly: "najbardziej znienawidzony pisarz Austrii znow zakloca porzadek publiczny".

            • Gość: brnXB Re: Fenomen Céline'a IP: *.adsl.inetia.pl 25.02.14, 12:26
              "najbardziej znienawidzony pisarz Austrii znow zakloca porzadek publiczny"

              Heh.
              Austria ma też w kinie mocnego obrazoburcę, polecam sprawdzić np. "Upały" Ulricha Seidla, austriackie społeczeństwo jest tam pokazane jako piekiełko... choć może w zamyśle twórcy to nie jest "tylko" o lokalnej kondycji.
              • stella25b Re: Fenomen Céline'a 25.02.14, 12:48
                Seidl to ulubieniec Wernera Herzoga, wiec juz z tego wzgledu Austriacy go kochaja. Ostatnio wslawil sie trylogia Paradis: Liebe, Glaube, Hoffnung.
      • Gość: brnXB Re: Fenomen Céline'a IP: *.adsl.inetia.pl 25.02.14, 12:09
        Heh, jaki zbieg okoliczności z Twoją radą - akurat łasy na niedostępne u nas Celiny chwyciłem się za angielskie wydanie, z moją znajomością języka to dość mozolne, ale jednak sprawia frajdę!

        Z poleconych nazwisk na pewno muszę spróbować T.Bernharda

        > Ciężko, bo Celine był jeden i chyba nie miał pojętnych uczniów czy naśladowców.

        Masz rację, jednak myślę, że najbardziej z nim spokrewniony jest Houellebecq - mentalne analogie i podobne poglądy można by mnożyć. No i też ten drugi w jakimś sensie bywa uznawany za rasistę czy raczej "islamofoba" za co miał sprawę sądową, tyle, że wrogość wobec Muzułmanów bywa akceptowana albo nawet uznawana za formę odwagi, a wrogość wobec Żydów... chociaż w czasach publikacji tamtych pamfletów Celine wyrażał poglądy na które było ogromne zapotrzebowanie we Francji.

        Co do eseistyki to innym blisko spokrewnionym jest moim zdaniem Cioran. Tworzyli w tych samych czasach, w tym samym mieście, ale nie znalazłem nigdzie informacji - czy siebie wzajemnie skomentowali? Natomiast z tego co wyczytałem Celine o pisarstwie Camusa i Sartre'a wypowiadał się z szacunkiem, ale zdecydowanie bez zachwytów, a egzystencjalizm wyśmiał jako zabawę intelektualistów.
        • Gość: brtszcz Re: Fenomen Céline'a IP: 217.237.185.* 26.02.14, 08:08
          Łelbek mentalnie może, ale językowo wypada bardzo blado, przemęczyłem swego czasu "Platformę" - jakbym brnął przez Kalicińską, której przytrafił sie po prostu bad trip.

          Co do Sartra, to jednak trudno mi sobie wyobrazic, zeby Celine szanował go - wrecz przeciwnie, pogardzal nim jak malo kim, co mialo zapewne podloze w żądaniu Sartra wyroku smierci dla Celine'a za kolaboracje, ale generalnie S. był przed II Wojna po prostu nieudolnym epigonem Celine'a, potem odpadl w kierunku marksizmu, wiec w ogole stal sie nieakceptowalny dla C. W powieściach powojennych C. Sartre figuruje przecież w wersji angielskiej jako Fartre, po polsku przetłumaczony chyba Smarktre... :) Mało pochlebnie zatem. Co do Camusa, to nie natknalem sie, ale przeypuszczam, ze to takze niemozliwe - z moralizowaniem i koturnowym jezykiem Camusa? No way! No może "Obcy" troszkę, troszkę..

          Mialem gdzies cytat z Celina, cos w stylu: we Francji są tylko 2 pisarze: Genet i.... ja.
          • stella25b Re: Fenomen Céline'a 26.02.14, 09:52
            Podobno nienawisc Sartrea do Celine'a miala poczatek w czasie II wojny swiatowej, kiedy to Sartre uswiadomil sobie, ze Celine jest jednak antysemita i poczatkowy wielki podziw dla Celinea zniknal. W artykule "Portrait de l'antisémite" zarzucil Celineowi, ze zaprzedal sie nazistom. Na co Celine odpowiedzial, ze Sartre jest " krwiopijca, tasiemcem, zdrajca i gownem".
            • Gość: brtszcz Re: Fenomen Céline'a IP: 217.237.185.* 26.02.14, 14:05
              stella25b napisała:

              > Na co Celine odpowiedzial, ze Sart
              > re jest " krwiopijca, tasiemcem, zdrajca i gownem".

              Haha, i miał rację, a poza tym Sartre mial zeza ;)
              measuredwithcoffeespoons.com/wp-content/uploads/2014/01/sartre2.jpg
              Poważnie mówiać, Celine oczywiscie byl postacia trudna do zaakceptowania w calosci, zwlaszcza pod wzgledem etycznym, moralnym itd. ale bywal bardzo szczery, uczciwy w sadach i w duzej mierze byl wrazliwy na cierpienie czlowieka (w szczegolnosci swoje wlasne ;)
              • stella25b Re: Fenomen Céline'a 26.02.14, 20:56
                "...a poza tym Sartre mial zeza ;) "
                Tak, to jest argument ktorego nie da sia obalic:D

                a czytales moze "Lettres à des amies" wydane przez Colin W. Nettelbeck'a?
                • Gość: brtszcz Re: Fenomen Céline'a IP: 217.237.185.* 27.02.14, 11:04
                  Nie czytalem. Nie znam francuskiego, wiec dostepny mi jest tylko podstawowy kanon od Podrozy po Rigadoon. Troche zal... choc zazwyczaj i tak listami moich faworytów jestem potwornie rozczarowany, np. listy Kafki czy Joyce'a, przez które przedzierałem się prawie martwy ze znudzenia.. Nie mam pasji biografa. Choc listy Celina... dalbym mu szanse!
                  • stella25b Re: Fenomen Céline'a 27.02.14, 12:01
                    Sa tez w tluczeniu niemieckim "Briefe an Freundinnen, 1932-1948". Mam to szczescie, ze Celine jest w Niemczech dosc dobrze "rozpracowany".
        • stella25b Re: Fenomen Céline'a 26.02.14, 21:12
          "Natomiast z tego co wyczytałem Celine o pisarstwie Camusa i Sartre'a wypowiadał się z szacunkiem, ale zdecydowanie bez zachwytów, a egzystencjalizm wyśmiał jako zabawę intelektualistów."

          Dr Monika Walther opisuje, ze Celine wyrazal sie z aprobata o takich pisarzach jak: Lautréamont, Flaubert, Raymond Radiduet i Ramuz. Podziwial Freuda, ktorego w 1923 roku nazwal swoim literackim mistrzem. Mial tez powiedziec, ze : "Nigdy nie czytalem Joyce'a, nie lubie Prousta i nie znam Hemingway'a. Walther pisze, ze we "Wspomnieniach" jego zony Lucette Destouches jest fragment na temat, jak to Celine wieszal na scianie cytaty z Shakespeare'a, zachwycajac sie nim, twierdzac, ze tak wlasnie chcialby pisac.
          • Gość: brnXB Re: Fenomen Céline'a IP: *.adsl.inetia.pl 26.02.14, 22:30
            Dzięki za wskazane nazwiska, na pewno do którychś sięgnę, bo interesuje mnie ten "krąg".

            Co do dyskusji jaka się tu wywiązała; nie jestem żadnym specjalistą, czy badaczem, po prostu natknąłem się na jego listy z końca lat czterdziestych, a tam np. stwierdzenie że Sartre, Camus i "tysiące innych" mają talent ale kalają go na rzecz tego który chcieli by mieć. W innym miejscu:

            "Nie odrzucam Sartre'a. Camusa czy Milera, muszę jednak wyznać, że taki Paul Morand w swym Ouver la nuit wydaje mi się solidniejszy, lepiej uzbrojony, ciekawszy. Różnica jak między codzienną pracowitą masturbacją a zdrowym i potężnym wytryskiem".

            Co do tarmoszonego tu egzystencjalisty: podobno jego debiutancka powieść z 1938 była bezpośrednio inspirowana "Podróżą do kresu nocy", też na wstępie umieścił z niej cytat jako motto. Łyknąłem ostatnio te "Mdłości" i - mimo, że to obiektywnie bardzo wysoki poziom - to jednak debiut Sartre'a przy Celine wypada nader mizernie...
            • Gość: brtszcz Re: Fenomen Céline'a IP: 217.237.185.* 27.02.14, 11:08
              Gość portalu: brnXB napisał(a):

              > po prostu natknąłem się na jego listy z końca lat czterdziestych

              A gdzie mozna znalezc te listy? Chetnie polozylbym na tym lape
              • Gość: brnXB Re: Fenomen Céline'a IP: *.adsl.inetia.pl 27.02.14, 16:49
                "Literatura na Świecie" nr 12 (233) z 1990 r, można to znaleźć na aukcjach, albo na 'chomikuj' chyba śmiga skan całości. Z tego co wiem (a jeśli się mylę - to napisz) to chyba jedyne w j.polskim zbiorcze wydanie części jego tekstów. A itak to malutki wycinek z tego co napisał.
                • Gość: brtszcz Re: Fenomen Céline'a IP: 217.237.185.* 28.02.14, 08:40
                  Mialem ten numer LNS, ale nie zapamietalem tych fragmentow...

                  Oprocz tego byl jeszcze bruLion, ktory publikujac jako pierwszy fragment Bagatelles wywolal straszliwy ferment swego czasu w naszym kraju:

                  niniwa22.cba.pl/hollywood.htm
                  • Gość: Buba Re: Fenomen Céline'a IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.14, 22:09
                    Po przeczytaniu wątku widzę, ze macie wiedzę nt twórczości Celine'a, jestem ciekawa co myślicie o dostępnych tłumaczeniach "podróży..."? Ktore bardziej oddaje styl i język oryginału, starsze Rogowicza czy to z 2005 roku Hedemanna? Czytałam fragment przekładu Rogowicza, który bardzo mnie wciągnął i bardzo zainteresował, w całości zaś miałam dostep tylko do przekladu Hedemanna. Przeczytałam kilka pierwszych stron i cos mi nie pasuje w dynamice, trudno mi to opisać stad moje pytanie - jakie jest wasze zdanie nt dostępnych tłumaczeń, ktore polecacie?
                    • Gość: brnXB Re: Fenomen Céline'a IP: *.adsl.inetia.pl 16.10.14, 18:34
                      Masakra, nie warto wchodzić na te forum... bo teraz po zdaniu
                      Czytałam fragment przekładu Rogowicza, który bardzo mnie wciągnął i bardzo zainteresował, w całości zaś miałam dostep tylko do przekladu Hedemanna
                      już wiem, że muszę na dniach albo wydać hajs drugi raz na tę książkę, albo polować na rzadko dostępny w bibliotekach przekład Rogowicza.
                      • Gość: Buba Re: Fenomen Céline'a IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.10.14, 18:49
                        ten starszy przekład mozna zaleźć w pdfe na chomikuj
                        • Gość: brtszcz Re: Fenomen Céline'a IP: 217.237.185.* 23.10.14, 12:36
                          przekład Rogowicza z lat 30 dla mnie osobiście był nie do czytania, choć sam Hedemann gdzieś się wypowiedział, że właściwie uważa go za doskonały i nie wymagający nowej wersji... Natomiast pol. przekład "śmierci na kredyt" skrytykował bardzo poważnie i uznał, że należy go zrobić na nowo. Po czym 5 lat później opublikował swoja wersję Podróży i bądź tu mądry. Pewnie to po prostu marketing, debiut jest bardziej znany i miał szansę lepiej się sprzedać, Śmierć, mimo że ma dużą większą siłę rażenia i jest literackim majstersztykiem, pewnie słabiej by sobie poradziła, bo rynek jest zalany przekładem Stryjkowskiego.

                          Nie rozumiem zachwytu Rogowiczem, Stryjkowski faktycznie omijał co bardziej pieprzne kawałki, ale językowo było to świetne, zresztą czytałem, że był wtedy (1937?8?) w listownym kontakcie z Celinem i konsultował się...

                          Na koniec mojej chaotycznej wypowiedzi koledze doradzałbym pozostać przy wersji z 2005, olać ramotkę Rogowicza, poczytać przekład Manheima na angielski jeszcze... i czekać aż Hedemanowi wydadzą jego wersję Śmierci na kredyt, co powinno być sensacją... oczywiście w stosunkowo wąskim gronie.
                          • Gość: brnXB Re: Fenomen Céline'a IP: *.adsl.inetia.pl 24.10.14, 20:37
                            " co powinno być sensacją... oczywiście w stosunkowo wąskim gronie."

                            Haha, jaki entuzjazm z nutką... rozsądku.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka