Gość: Tyda
IP: *.9.175.46.ng.pl
07.05.14, 00:33
Jestem wielką fanką historycznych książek Phillippy Gregory. Uwielbiam Kochanice króla, Dwie królowe , czy Córkę Twórcy Królów . Zabrałam się za sagę rodu Lacey i.... Wielkie rozczarowanie. Kończę drugi tom i książki potwornie mi się dłużą. Jak dla mnie są naiwne i nudne. Czy warto męczyć się nad Meridonem? Czy podobny jest klimatem do Dziedzictwa i Dziecka szczęścia? Ile można pisać o miłości do ziemi, kazirodztwie i sianiu zboża. Ogromne rozczarowanie jak dla mnie. Skąd te pozytywne recenzje?