zbyfauch
05.02.15, 12:45
A ja sobie wrzucę szczyptę dziegciu do mrowiska.
Wy tu dokonujecie intelektualnych autopieszczot, jaką jesteście wysublimowaną, elitarną wyspą w morzu ignorancji i bezmyślności, jakby sam fakt czytania książek był jakiś heroicznym aktem twórczym.
W rzeczywistości jesteście przecież jedynie konsumentami (poza tymi, którzy może coś tam piszą) a to, że jesteście w stanie strawić cegłę albo nawet kamień świadczy jedynie o treningu.
Sądzę, że i ja, odpowiednio zmotywowany i przygotowany mentalnie, potrafiłbym zjeść nawet kanapkę z nutellą. :)