Dodaj do ulubionych

Głową w ul

05.02.15, 12:45
A ja sobie wrzucę szczyptę dziegciu do mrowiska.
Wy tu dokonujecie intelektualnych autopieszczot, jaką jesteście wysublimowaną, elitarną wyspą w morzu ignorancji i bezmyślności, jakby sam fakt czytania książek był jakiś heroicznym aktem twórczym.
W rzeczywistości jesteście przecież jedynie konsumentami (poza tymi, którzy może coś tam piszą) a to, że jesteście w stanie strawić cegłę albo nawet kamień świadczy jedynie o treningu.
Sądzę, że i ja, odpowiednio zmotywowany i przygotowany mentalnie, potrafiłbym zjeść nawet kanapkę z nutellą. :)
Obserwuj wątek
    • gemowa Re: Głową w ul 05.02.15, 13:03
      Ja nie czuję się elitą. W moim domu czytało się od zawsze, ja czytam dużo i od kiedy pamiętam, więc fakt czytania jest dla mnie zupełnie naturalny. Nie ma w tym nic wyjatkowego, dla mnie czytanie książek to norma, nie nobilitacja.
    • akiriusz Re: Głową w ul 05.02.15, 13:25
      Ależ oczywiście że jesteśmy konsumentami, tyle ze innego rodzaju dobra ;-) Nawet powiedział bym więcej, duża cześć z nas to osoby uzależnione, które bez przeczytania paru cegiełek na tydzień są po prostu chore. Co co piszą w przyjętej przez Ciebie terminologii są nie konsumentami a wyrobnikami i robotnikami ;-)

      akiriusz


      przeczytane.org | recenzje i artykuły
      www.przeczytane.org/joe-haldeman-wieczna-wojna/

    • eeela Re: Głową w ul 05.02.15, 14:54
      > Wy tu dokonujecie intelektualnych autopieszczot, jaką jesteście wysublimowaną,
      > elitarną wyspą w morzu ignorancji i bezmyślności, jakby sam fakt czytania książ
      > ek był jakiś heroicznym aktem twórczym.

      Oto kolejny dla mnie przykład, że człowiek czyta, co sam chce, żeby było napisane ;-) Ja na tym forum nie widzę zbyt wielu samozachwytów nad własnym czytelnictwem, w każdym razie nie ze strony stałych użytkowników. Jasne, regularnie przychodzą goście, coby odkrywczo stwierdzić, że lud ich nie rozumie, albo oświadczyć, że czytają więcej niż siedem książek rocznie, ale stali bywalcy nie wydają mi się robić wokół swojego czytania jakiegoś specjalnego rabanu.

      Przychodzimy tu po prostu rozmawiać, nie tylko o książkach zresztą, bo adminka sama rozwydrzona, więc i innych za offtopy nie ściga. Wymieniamy tu opinie, a nie masturbujemy się swoim heroizmem, bo dla regularnych czytelników czytanie żadnym heroizmem nie jest. Ale jeśli ktoś koniecznie chce to tak widzieć, to oczywiście moje postrzeganie forum nie będzie miało na to większego wpływu.

      Natomiast jeśli chodzi o książki jako dobro konsumpcyjne, to jednak warto czynić pewne rozróżnienia. Sztuka nie jest takim samym dobrem konsumpcyjnym co chleb lub bieżąca woda, ale też nie można jej stawiać na równi z watą cukrową czy torebką z Prady, chociaż niejednokrotnie spełnia podobne funkcje (ale się do nich nie ogranicza).

      Zatem, kolego, trochę za dużo tych uproszczeń w twojej wypowiedzi ;-)
      • Gość: kalka Re: Głową w ul IP: *.range109-156.btcentralplus.com 05.02.15, 15:25
        No mówiłam, ze akademik z ciebie,eeelu:|


        Skoro sztuka nie jest woda i chlebem - dla wszystkich, ni tez torebka od prądy,, widać musi być twoim niedościgłym pragnieniem- brakiem nie do osiągnięcia -bo niemożliwym do zwerbalizowania.,.



        • eeela Re: Głową w ul 05.02.15, 16:01

          > Skoro sztuka nie jest woda i chlebem - dla wszystkich

          Piramida Masłowa się kłania ;-) Sztuka może ci się zdawać potrzebna do życia jak chleb, woda i powietrze, ale gdyby ci brakowało chleba i wody, nie znajdowałabyś w sobie wiele zapotrzebowania na kontakt ze sztuką. Tu się nie ma co oszukiwać: sztuka nie jest towarem pierwszej potrzeby.

          Ale o co ci chodzi z jej niedościgłością, to znowu nie rozumiem.
          • Gość: kalka Re: Głową w ul IP: *.range109-156.btcentralplus.com 05.02.15, 16:49
            Żadna piramida ci sie nie ukłoni, eeel, - to ci gwarantuje:|
            Natomiast zastanawia, jak widać nie tylko mnie, dlaczego dowodzisz sztuki -Ex Cathedra :|
            Czymże wiec Ona, jeśli nie woda i chlebem powszednim ale i torebka od prady tez nie.,
            (?)

            • eeela Re: Głową w ul 05.02.15, 16:53
              Od strony potrzeb rozpatrując, sztuka jest na pewno naturalną ludzką potrzebą, mającą jednak szansę się rozwijać tylko wówczas, gdy inne, bardziej podstawowe potrzeby są zaspokojone.

              Definicji sztuki może być oczywiście wiele, ponieważ sztuka jest wieloaspektowa :-)
        • zbyfauch Re: Głową w ul 05.02.15, 20:51
          Gość portalu: kalka napisał(a): (...)

          A Ty pogubiłaś te dwa "l" i kombinujesz nielogiem. :)
          • Gość: kalka Re: Głową w ul IP: *.range109-156.btcentralplus.com 05.02.15, 21:53
            ... Dialogiem ( jeśli kombinuje)
      • zbyfauch Re: Głową w ul 05.02.15, 20:48
        eeela napisała:
        > Oto kolejny dla mnie przykład, że człowiek czyta, co sam chce, żeby było napisa
        > ne ;-)

        Oczywiście miał być mój wpis małą prowokacją, niemniej niezupełnie pozbawioną racji.
        Przy odrobinie łaskawości, właściwie dobrej woli, przyznałabyś mi rację.
        Co na pewno w skrytości ducha czynisz. ;)
        • eeela Re: Głową w ul 05.02.15, 21:36
          Przy odrobinie łaskawości być może przyznałabym, że w jakimś zakresie masz rację (w moich oczach raczej jednak niewielkim). Nie siedzę forumowiczom w głowach i nie mogę twierdzić, że wiem na pewno, co nimi powoduje i jak siebie widzą. Ale mojej łaskawości nie wzbudza się wtykaniem kijów w mrowisko i opisywaniem bardzo różnorodnej grupy ludzi jako hordę zarozumiałych intelektualnych onanistów ;-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka