Dodaj do ulubionych

Pomysł na kryminał z przesłaniem

IP: *.adsl.inetia.pl 06.09.15, 23:34
Do Polski przez granicę przedziera się imigrantka o imieniu Amal. Dzięki nietuzinkowej zaradności trafia do jakiegoś miasteczka (10-40 tyś. mieszkańców, 6 kościołów, 12 aptek, 3 centra handlowe, 12 sklepów alkohole 24h, zero teatrów, 1 biblioteka), dzięki anomalii środowiskowej (tzw. dobra postać), dostaje wikt i opierunek u Tereski (emerytka, potomstwo na emigracji w UK). Tereska początkowo jest zadowolona z siebie (cytaty z Biblii) jednak po krótkim czasie zaczyna furczeć (konflikt) z powodu ciężaru materialnego (perspektywa makro: poziom życia w Polsce). Naciska by Amal skuteczniej szukała pracy a póki co zgłosiła się o zasiłek dla bezrobotnych.

Jakimś cudem (literackie zbiegi okoliczności) Amal uzyskuje zasiłek, lecz jest on w Polsce tak umiarkowanie wysoki, że zamiast przytyć na socjalu to chudzinka niknie w oczach. Postanawia jednak wyjść do ludzi, bo usłyszała, że bez znajomości dobrej pracy nie złapie. Traf chciał, że wyszła na miasto późnym wieczorem (22:47) do tego w burce. Napotyka pierwszą grupę osób wesoło coś śpiewających (która drużyna piłkarska jest kur...), młodzi tubylcy zatrzymują Amal zgłaszając zastrzeżenia, że prawdopodobnie jest terrorystką (takie jak ona widzieli w telewizji w relacjach z zamachów), chcąc anihilować zagrożenie podejmują kroki prewencyjne: miażdżą jej nos. Amal kieruje się do najbliższego szpitala, tam jednak okazuje się, że to szpital a nie posterunek pogotowia, i musi udać się kilka ulic dalej. Po drodze napotyka mężczyznę, który jest autentycznie zdumiony tym, że jakaś kobieta ma odwagę sama spacerować w nocy po tych ciemnych uliczkach, dawno czegoś tak dziwnego nie widział w swoim kraju, na dodatek sama z portfelem w kieszeni. Wreszcie Amal dociera na posterunek pogotowia, nie ma już portfela, brak dokumentów utrudnia dostęp do pomocy medycznej, okazuje się jednak, że uszkodzenie jest tak znaczne, że wymaga interwencji chirurgicznej, a tą można uzyskać dopiero po kilku miesiącach (perspektywa makro: najdłuższe kolejki do specjalistów w UE).

Wreszcie Amal zaczyna układać sobie życie (motyw psychologicznej iluzji, wzrost elementów mrocznych), jest pośmiewiskiem (koncepcja mimesis Rene Girarda), nie udaje się jej nawiązać przyjaźni (bariera językowa: Amal włada angielskim, koleżanki z fabryki ciastek nie). Amal marzy o bliższej relacji z Bogdanem, dyrektorem fabryki (nawiązanie: Wszystko dla Pań E.Zoli), lecz początkowo Boguś jej nie zauważa, gdyż jedyne co go interesuje to obniżanie kosztów produkcji przy wzroście wydajności (apologia gospodarki wolnorynkowej). Boguś mówi swoim pracownicom, że każdy człowiek może być kim chce, każdy może odnieść sukces niezależnie od tego skąd pochodzi itp. (tu cytaty z jakiegoś ścierwa od coachów rozwoju osobistego), dlatego powinny się bardziej przykładać do pracy, zresztą na ich miejsce czeka tuzin innych (opis bezrobocia w gminie i powiecie).

Amal udręczona, sponiewierana (częstsze spotkania z autochtonami mającymi zastrzeżenia do jej okrycia głowy), wreszcie zamiast dokonać konwersji na katolicyzm (motyw: asymilacja) wpada w sidła mizantropii (cytaty z Ciorana). Nie chce przyjąć nowej religii bo przeraziły ją słowa Jana Pawła II które przeczytała jej Tereska, te że tylko Chrystus umożliwia drogę do raju (Pamieć i tożsamość). Amal drastycznie rozczarowana i emocjonalnie zniszczona nowym krajem i tym co jej zaoferował postanawia dokonać ZŁA na skalę masową (motyw z psychologii akademickiej: zarzuty o terroryzm -> samospełniające się proroctwo), szukając inspiracji w historii kraju autochtonów odkrywa, że byli przez lata truci dodatkiem do produktów spożywczych a po wypłynięciu afery na powierzchnie jedzenie nie zostało wycofane a jego producenci nie zostali ukarani.

W korytarzu obok ubikacji dopada Bogusława i oznajmia, że znalazła nowego dostawcę soli dla frykasów produkowanych przez jego fabrykę. Cena jest podejrzanie niska jak za tonę, Boguś rozwiewa jednak swoje wątpliwości wizją zysków i nowego zegarka. Odtąd tiry, nocami regularnie zasilają zakład w zasoby soli przemysłowej. Bogusław będąc pod wrażeniem zaradności nowej pracownicy wpada w jej sidła, i wspólnie trują cały kraj, a nawet eksportują: PKB rośnie.

Przesłanie końcowe - Polska powinna przyjmować tylko tych imigrantów którzy są:
1) kobietami lub dziećmi
2) zaradni na rynku pracy
Obserwuj wątek
    • zwany_kiedys_drussem Re: Pomysł na kryminał z przesłaniem 07.09.15, 06:21
      Pięknieś to wszystko wymyślił, nawet nawiązania już jak podane na tacy. Myślę, że to materiał na bestseller i zastanawiam się, czy roztropnie było go tu publikować, zamiast samemu siadać do klawiatury/maszyny do pisania? Sporo tu pisarzy zagląda i któryś może go ukraść bez żadnych moralnych dylematów. Pisarze to złe ludzie są :-)
      Pozdrawiam
    • mim_maior Re: Pomysł na kryminał z przesłaniem 07.09.15, 08:30
      Dobry pomysł na serial dla Polsatu!
      • quadrosmasrakexd Re: Pomysł na kryminał z przesłaniem 20.12.16, 21:50
        Szczerze to nie czytałem tego twojego gówna i możesz mi wyssać bąka z pizdy ale wiem że arbuzy są okrągłe
    • spinoff Re: Pomysł na kryminał z przesłaniem 07.09.15, 12:30
      Póki co, emigruje się z Polski, a nie do. W Polsce nie da się żyć, to kraj w ruinie. Jeśli jakaś Syryjka upiera się, że chce do Polski, to albo dżihadystka, albo sobie z nas żartuje - co na jedno wychodzi.
      I gdzie jest pedofil w tym kryminale? Już w kryminale? Bez pedofila to wszystko jakieś mało wiarygodne i nie na czasie... Musi być choć jeden. Dodaj koniecznie wątek pedofila, który znajduje złoty pociąg i ucieka nim, najlepiej do Watykanu.
      A tak na serio, to jak mogłeś wmieszać w to Ciorana?
      • jeepwdyzlu Re: Pomysł na kryminał z przesłaniem 07.09.15, 14:51
        Boguś nie może być dyrektorem, tylko szefem solidarności.. I powinien mieć fiuta z tytanu - protezę Made in USA (kombatant z Afganistanu) - a tam fiuta urwała mu mina założona przez pierwszą miłość Amal...

        j.
        • gemowa Re: Pomysł na kryminał z przesłaniem 07.09.15, 15:22
          Nawet mi się nie chce tego komentowac.
          Zostańmy może przy temacie książek, dobrze? Jesli chcecie sie wypowiedzieć na tematy społeczno-polityczne, są na to inne forma.
          • spinoff Re: Pomysł na kryminał z przesłaniem 07.09.15, 23:21
            No ale jak to? Sporo pisarzy tu zagląda i trzeba ich wspierać, pomysły ciekawe podrzucać, bo przecież bokami już robią i byle strzępek fastrygują... To jest praca nad literaturą polską od podstaw, pozytywistyczne podejście.
            • Gość: kalka Re: Pomysł na kryminał z przesłaniem IP: *.40.248.125.threembb.co.uk 08.09.15, 10:54
              To ja mam zarys, plan scenariusz na "książkę" / opowiadanie/ w głowie- ale,ze nie umiem pisać, podrzucę tu tylko pomysł do publicznej oceny.,
              Mogę?
              Założenie:
              Rzecz się ma dziać tu i teraz. Polska - sieć.
              W średniej wielkości, spokojnym, mieście / architektura iintel podstawowe 3D /pare linii autobusowych, komunikacja prywatna- "nyski, "kuchen-kinder-kirche", 3k kapitalu bankowego.., standard kawiarniano- klubowy - 1/2 null. .,
              W którym ,ni stad ni zowad, zaczyna grasować seryjny morderca; obiecujący i konkludujacy swoje obietnice nw "wybranych" przez siebie- /zaprogramowanych-topograficznie odpowiadających, nieistniejącej już sieci komunikacyjnej i ulic, miejscach.
              "Zapowiedź" pierwszej zbrodni, odkrywa grupka ludzi, z interaktywnej / literackiej/ gr. dyskusyjnej
              ., -jak?

        • Gość: brnXB Re: Pomysł na kryminał z przesłaniem IP: *.adsl.inetia.pl 07.09.15, 18:11
          Hehe, dobre! ale politycznie niepoprawne, bo polski-odbiorca nie chce pamiętać, że Polacy rozwalali (stabilizowali) Afganistan i Irak, przyczyniając się do obecnej sytuacji.
      • Gość: brnXB Re: Pomysł na kryminał z przesłaniem IP: *.adsl.inetia.pl 07.09.15, 18:06
        > A tak na serio, to jak mogłeś wmieszać w to Ciorana?

        Rzeczywiście, nie zasłużył.

        > Jeśli jakaś Syryjka upiera się, że chce do Polski, to albo dżihadystka, albo sobie z nas żartuje > co na jedno wychodzi.

        Jednak rodacy są przeświadczeni, że ich ojczyzna, mlekiem i miodem płynąca jest marzeniem imigrantów, przeglądam twórczość jaka odbywa się mediach i muszę stwierdzić, że "kryzys migracyjny" wywołał w Polakach nieoczekiwane pokłady kreatywności. Oto najlepsze na co ostatnio trafiłem:

        - sugestia, że papież Franciszek chce wywołać upadek Europy (czwarty akapit) :
        www.fronda.pl/a/terlikowski-posluszenstwo-papiezowi-i-przemijanie-postaci-naszego-swiata,56470.html
        - a tu przekonywanie, na "tak", całkiem zgrabnie napisane:
        mateuszgrzesiak.natemat.pl/153803,16-powodow-dla-ktorych-powinnismy-stanowczo-zabronic-uchodzcom-osiedlenia-sie-w-polsce
        spinoff a trzymając się tematu zderzenia religii - po nowego houellebecqa sięgniesz czy gardzisz?
        • spinoff Re: Pomysł na kryminał z przesłaniem 07.09.15, 23:39
          Ironia to była, Zbirek, ironia!
          Ale Ty chyba zwariowałeś, że każesz mi czytać TT-etkę! H. też nie przeczytam (a jeśli przeczytam, to się nie przyznam). Zderzenie cywilizacji wyczerpująco opisał Huntington, znasz pewnie. Nie wiem, czy ktoś jest w stanie to uzupełnić. Poza tym, jak mało, to można sobie dorzucić wściekłe książki Fallaci, albo ponure wizje Spenglera o upadku cywilizacji Zachodu... To jest dobra literatura, erudycyjna, i chyba też tylko literatura.
          Mogę zdradzić - bo i tak nikt po to nie sięgnie - że czytam teraz Siedemnastowieczne malarstwo holenderskie, Śniedziewskiej i nie mam ochoty z Autorką zrywać, bo pisze zajmująco i o rzeczach pięknych, więc potem prawdopodobnie wezmę jej książkę o Herbercie (może stanieje do tego czasu, a kupić muszę, bo na pewno pokreślę).

          A Cioranem nieustannie, w kółko, "odwlekam samobójstwo". Co jego czytałeś, że Cię tak poraził mizantropią?
          • Gość: brnXB Re: Pomysł na kryminał z przesłaniem IP: *.adsl.inetia.pl 08.09.15, 21:59
            Ten politolog miał łeb na karku też skoro przewidział rozpad/podział Ukrainy, i to jeszcze o ile dobrze pamiętam przed wybuchem "pomarańczowej rewolucji".

            Do H. masz wiadomo uprzedzenie, że mało oryginalny? może nie dałeś mu szansy, jego przedostatnia książka Mapa i terytorium mnie bardzo rozczarowała, choćby pójściem w kryminał. Za to poprzednie czytało się świetnie, jestem więc ciekawy "Uległości".

            Z tym Cioranem takie skojarzenie mnie tu dopadło, bo pamiętam, że fani kryminałów się zachwycali serialem tv 'True detective', w którym detektyw-mizantrop, jedna z głównych postaci, przyciągał uwagę (widzów) swoim światopoglądem, kiedyś się wysiliłem by wypowiedzi tej postaci przyporządkować i wyszło mi, że to są w kilku przypadkach niemal dosłowne cytaty z Ciorana.
            Co do samego autora... liznąłem fragmentarycznie, porozmieszczane eseje, do tego mam ze dwie książki, więcej zamierzam kupować bo dopiero chce go "poznać lepiej", tylko książki są takie ku... drogie, zamiast tanieć, choćby z powodu nadciągających imigrantów (motyw: asymilacja).
            • spinoff Re: Pomysł na kryminał z przesłaniem 08.09.15, 23:28
              No łeb miał, albo to w ogóle jasnowidz jaki... bo faktycznie, on już 20 lat temu przewidział aneksję wschodu Ukrainy przez Ruskich.

              Gdybym dziś czytał beletrystykę, to pewnie czytałbym każdą książkę H., bo to jest pisarz ważny i problemowy, jak mało kto potrafić uchwycić ducha współczesności. Z pięknej czytam już jednak tylko to, co muszę, czyli głównie te rodzime pokraki. Nie żebym był masochistą, ale staram się utrzymać kontakt z kulturą dzisiejszej Polski, choć jest to coraz trudniejsze.

              Cioran to coś więcej niż mizantropia, to jest konsekwentnie przemyślany nihilizm. Jak to ujęła Sontag przyrównują C. do Nietzsche - on "dokręca śrubę do kresu wytrzymałości". Kania twierdzi, że to działa jak katharsis na czytelnika. I pewnie na kilka procent ponuraków faktycznie tak działa (np. na mnie), ale na całą resztę działa raczej destrukcyjnie.
              Detektywa nie widziałem, a ponoć udany.
    • ada08 Re: Pomysł na kryminał z przesłaniem 07.09.15, 15:22
      Gość portalu: brnXB napisał(a):

      > Do Polski przez granicę przedziera się imigrantka o imieniu Amal. Dzięki nietuz
      > inkowej zaradności trafia do jakiegoś miasteczka (10-40 tyś. mieszkańców, 6 koś
      > ciołów, 12 aptek, 3 centra handlowe, 12 sklepów alkohole 24h, zero teatrów, 1 b
      > iblioteka)

      A gdzie banki?!
      Jesteś niewiarygodny. Nie kupię tej ksiązki.
      a.
    • kalllka Re: Pomysł na kryminał z przesłaniem 07.09.15, 15:23
      Przyznaj się bmx, pomysł na czarny kryminał ściągnąłeś z szynki_dela, kolegi Wiesława, co się tu się reklamuje /nieustannie, acz bez odzewu/?/
    • zbyfauch Re: Pomysł na kryminał z przesłaniem 08.09.15, 20:26
      Ja posiadam pomysł na kryminał bez przesłania. Na razie tytuł, "Śmierć listonosza".
      • Gość: kalka Re: Pomysł na kryminał z przesłaniem IP: *.197.121.66.threembb.co.uk 08.09.15, 20:41
        ., a w nim motto, jak u j.alexa, inicjujace
        tajemnicze wydarzenia:
        Listopadal,.
        • zbyfauch Re: Pomysł na kryminał z przesłaniem 08.09.15, 21:04
          Rozdział pierwszy - Czego tu doręczysz mnie, córko grabarza.
          • Gość: kalka Re: Pomysł na kryminał z przesłaniem IP: *.197.121.66.threembb.co.uk 08.09.15, 22:13
            Mogie, les fleurs du mail
            Za pokfitowaniem.
            • Gość: kalka Re: Pomysł na kryminał z przesłaniem IP: *.197.121.66.threembb.co.uk 08.09.15, 22:34
              mogłoby być motto.,
              Grabarskie córki są zazwyczaj uduchowione eteryczne blondyny albo czarne strzygi.
              Zmultiplikowana Dagny Przybyszewska
              Raz na black raz na white.
              A tu proszę, grabarska corka- niespodzianka
              ., i zsiadłego mleka, szklanka.
    • zbyfauch A tymczasem 09.09.15, 07:32
      detektyw Rutkowski odnalazł człowieka z ręcznikiem. Okazał się nim niejaki Stefan D., który niczego nie podejrzewając wychodził właśnie spod prysznica na miejskiej pływalni.
      • Gość: kalka Re: A tymczasem IP: *.40.249.12.threembb.co.uk 09.09.15, 13:42
        /didaskalka/
        recz- /podręczny/ nick Stefana alias Stuv
    • spinoff 500+ potwarzy szaraczka 20.11.16, 12:31

      Kolejny pomysł na powieść. Tym razem erotyczną, której akcja "dzieje się w Polsce, czyli nigdzie", na styku Ziemi i Nieba:

      Bohaterką jest Ela, 24 lata, urodziwa, zgrabna i bystra, której mężczyźni unikają, bo jest feministką i nie jada wieprzowiny z grilla. Postanawia zatem wyemigrować gdzieś za seksem. Wybór pada na Londyn - miasto w Anglii! - bo zna tylko angielski, ale zanim zdąży spakować manatki, Anglia wypada z Unii. Wtedy uwagę jej przykuwa Ameryka, czyli Jackowo, bo zna ten angielski szczątkowo, ale zanim zdąży załatwić wizę, media alarmują, że tam łapie się kobiety za pusie. Przerażona rezygnuje. Idzie do knajpy, by oddać się pierwszemu lepszemu, który się przystawi, pomijając brodatych, bo tych nie trawi. Już po chwili młodzieniec przystojny i bez brody, przysiada się do niej z pytaniem: czego się napijesz, ja stawiam. Ela taktownie zwraca mu uwagę, że stawianie to jest dżender, sama za siebie zapłaci. Super, odpowiada książę z bajki, bo krucho już u mnie z kasą przez ten dżender. I przedstawia się, szarmancko całując ją w rękę: Jan Paweł, ale mówią mi Karol. Feministka nie protestuje tylko dlatego, że jest to dziwnie przyjemne i całe ciało wypełnia pulsującym ciepłem. Wtedy on proponuje przenieść się do stolika, bo dostrzega jeden wolny, wskazuje drogę: panie przodem. Tego już za wiele, dłoń Eli ląduje na szowinistycznej gębie. Karol przysięga, że to żaden dżender, chciał tylko popatrzeć jak kręci zadkiem, ale dziewczyna nie daje tym głupotom wiary. Pije sama do zamknięcia knajpy. Do domu wraca na bani, myli drzwi i majstruje kluczem przy zamku sąsiada. Otwiera starszy pan, Ela się zatacza i pada mu w objęcia. Ale okazja - szaraczkowi cieknie ślinka na kudłatą brodę. Zanosi dziewczę do sypialni, zażywa viagrę... [to 6 stron wstępu, teraz 666 stron, które tu pominiemy, dając od razu 6 stron zakończenia]. Po kolejnym z niezliczonej serii wielokrotnych orgazmów permanentnych, brodacz zdradza skąd ma takie rezerwy: poprzedni raz zakisił 25 lat temu, kiedy nawalona kobita też pomyliła drzwi, nawet była podobna. Deja vu? To uprzytamnia Eli, że nigdy nie znała ojca, a matka zapiła się na śmierć zostawiając jej mieszkanie. [Tu trochę retrospekcji z naciskiem na problem alkoholizmu w społeczeństwie i dysfunkcjonalną rodzinę, vide np.: Gnój, tylko zamień ojca na matkę i gotowe] Atmosfera się zagęszcza. W aptece nie chcą sprzedać pigułki dzień po, bo nie ma recepty. Badania prenatalne wykazują trwałe uszkodzenie płodu, ale rząd obiecuje Eli prawie 1000 baksów na chrzest i pochówek, jeśli zdecyduje urodzić. Dziewczyna walczy z myślami: usunąć czy donosić...
      I dopiero wczoraj, tuż przed północą, po kilku dniach ciągłych rozmyślań naznaczonych bezsennością, dokonała wyboru, który pozwolił jej wreszcie zasnąć. A dobry Bóg wykorzysta ten sen, posprząta w jej życiu i głowie, anuluje wszystko, co złe. To się nie wydarzyło! I nazajutrz Ela Styczna nie będzie nic pamiętać, obudzi się wesoła i wypoczęta, z niejasnym wstrętem do brodaczy.
      • mim_maior Re: 500+ potwarzy szaraczka 20.11.16, 21:20
        Czytałabym! :-D :-D :-D
        • akiriusz Re: 500+ potwarzy szaraczka 21.11.16, 13:15
          To ja głosuję za Modyfikowanym Weglem' Richarda Morgana. Kryminał jak w m... strzelił a i przesłanie ma niezbyt wesołe, bliskie pesymizmowi 'Łowcy Androidów' Philipa Dicka.

          Akiriusz

          przeczytane.org | pamiętnik mola książkowego
          • kalllka Re: 500+ potwarzy szaraczka 23.11.16, 16:15
            Mnie najbardziej podoba suspens,Agathy Christie..and then there were none...

            • kalllka Re: 500+ potwarzy szaraczka 24.11.16, 14:12
              Skoro taki napad, listopadowej pogody, ducha /forecast wheater soul/
              Kryminał poetycki.. rozchmurzy.. /uncloudy/
              Tytuł: Clo
              Chapter on-

              Agentura służb specjalistycznych była,z zamierzenia, skromnym konstruktem zawiści i żółci.
              Budynek sam w sobie jak to budynek parterowy stał ,jak wyrzut wątrobowy gdzieś ponad na skraju ulicy krzywej od pół prawd.. uśmiechów...pałac pychy!
              ..Zawierając w większości damskie sprzątające, po katach reżimu- trupy przeszłości...
              Albowiem wlasnie to papierowe ręczniki były szczególnym zadaniem dla cyfrowej wersji cyberszpiezek (ze tak se powiem-wtrącił autor)
              Zamierzchła celuloza nie zostawiała po sobie, ani odrobiny sympatycznego atramentu jak zwykły były piedeF /ślady stop/
              Akrobata, głowny spiez rzeczy pospolitych, przerzuciwszy się z sieci na śmieci- kooperowal na sprzęcie starej generacji ze zniszczarka nie zostawiwszy czasu na zwykły full stop a co dopiero dot dot dot

              Passwordy musiały nadążać tak za akro.jak....arka, a czasu nie zbywało,nie!
              Nawet na łyk javy nie pozwalał ni na minutę czy wina wieczorkiem w lozku z mezem czy tam substitute of live..
              palac, posługiwał licytując się już to od sasa juz do NASA. Z wsią czy innymi takimi jak zwykły chatting.. bydynek stal nadal jak exclamatiom jak
              przebrzmiały tenisista, jak dopelniaczowka echo możliwości niedocieplony i clony bezlitośnie jak kasyna kuzyna Vegasa..
              Anyway,
              Cybersciezka sluzacej budynku przy krzywej była prosta:
              Dorwać akrobatę.
              - ....arka wytnie wszystkie don't care i polaczy metoda analogy w ciag fotek robiac
              film animowany,., zanim!
              Krzyczac w nieboglosy służąca podniosła hairmider i podsluchujacym ze sztudia w Munchen zrzedły miny..
              .../ the same time/
              Chapter tu:
              Jack po niemiecku jest MONachium zastanawiał się Czesław
              /jego królewskiej kosci kawaler orderu/
              pogryzając od czasu do czasu zamowienie z baru" Bar" na przeciwnym do rogu,rogu krzywej..
              chyba nie moja bundeswera?
              /myślał i myślał (aby nie używać nadal bo nadal to już było, zripostował autor)
              Nie twoja! Odezwały się w głowie Czesława natrętne myśli przemycone najnowsza metoda piertopier właśnie testowane z przeciwległego rogu na róg ulicy krzywej..
              Udowodnij, odpomyslal Czesław
              Natychmiast / bez żadnego dontkara czy innych sposobów pozyskiwania haseł podstępem/ przypis autora/
              Właśnie ci się udowodniło,
              od dopomyslaly myśli..
              myśląc,ze toty sam, tomy robimy sztuczki ci/tobie w głowie!

              Metoda podwójnego zaprzeczenia na tzw bundesfere można wykraść nawet papierowe ręczniki z cudzego kosza na brudna bieliznę.
              Cdn..
    • minniemouse Re: Pomysł na kryminał z przesłaniem 25.11.16, 02:29
      a ona jest jednym i drugim, wiec...?

      M.
      • kalllka Re: Pomysł na kryminał z przesłaniem 21.12.16, 00:10
        Oczywiście ze jest..,
        Bo jak to w kryminale z przesłaniem, najważniejsza postacią jest postać zbiorowa-zbir cech różnych.
        Zbrodnicze rzemiosło, albowiem, potrzebuje przydługiej introdukcji. Wszystkich anturażow z wbudowanym abordażem strachu i killimem na ścianie sterczących samotnie żeber z abażurów dawno nie włączanych lampek nocnych ...kolekcji porcelanowych charakterów.,
        tak by główny bohater: służący specjalny, droga dedukcji doszł na róg nowego światu / świata/ i posprzątał cały ten bardak w trymiga., rachu ciachux 12zl za godzinę.
        Sosai matsutatsu Oyama hai!
    • spinoff To nie jest kraj dla dzieci 29.11.16, 12:44
      (Do piór! Dziś pomysł na powieść gotycką... mocno osadzoną w polskich realiach, więc NIE DLA DZIECI - nie żartuję!)

      Bohater w dniu 60 urodzin postanawia ze sobą skończyć i siada przy kuchennym stole, by napisać list pożegnalny - a zarazem miłosny do włoskiej dziennikarki Marii Rosarii de Medici [postać autentyczna, więc żadnych świństw!]. Narracja przeplatana jest fragmentami tego listu, właśnie pisanego, a zatem chaotycznego. Bohater jest technologiem mięsa, całe życie pracował w zakładach PMB, ale od czasu, gdy upadły pozostaje bezrobotny. W liście wspomina pracę przy uboju koszernym, kiedy to wbijał nóż rurkowy w bijące serca cieląt, po czym patrzał im w oczy, głaskał po głowie, aż się nie wykrwawiły na śmierć i ich oczy nie zgasły. Nikt inny nie chciał tego robić, wymagało to odporności psychicznej, zapewniało jednak zakładowi działalność. Nadzorujący go rabin z Bejt din nie miał nigdy zastrzeżeń, lecz sejm zakazał uboju rytualnego. I firma padła. Rabina wprawdzie zastąpił jeszcze brodacz z Monachium, a w Białymstoku zaczęto produkować szynkę szwarcwaldzką, ale to już był łabędzi śpiew. Zanim technolog stracił pracę pojechał wszelako do Włoch na targi żywności i przy tej okazji poznał Marię. Nie zamienił z nią ani słowa, jedynie przyglądał się, jak przeprowadza wywiad z brodaczem. 10 minut i się zakochał. Zapuścił też brodę. Jego list to mieszanka dantejskich scen z rzeźni i zachwytów nad renesansową Florencją Medyceuszy [ten kontrast należy uwypuklić]. Poza tym bohater jest sierotą, garbusem, kuternogą, kościelnym podrzutkiem, nie zna rodziców, ani ich nazwiska, wychowały go sadystyczne zakonnice, molestowały i gwałciły, nigdy nie miał przyjaciół i rodziny, całe życie przeżył samotnie... itd. Dorosły tylko raz był z kobietą, gdy jakaś pijaczka pomyliła drzwi. Nigdzie nie wychodzi, przesiaduje przy komputerze, frustracje i złość wyładowuje w necie [vide: Ciemno, prawie noc]. Gdy kończy list jest już ciemno, środek nocy, księżyc w pełni, krążą nietoperze, wyją wilki białowieskie, w Warszawie obraduje sejm, w szlachtuzach leje się krew, cielątka uśpione idą na rzeź, złowieszczo nawołuje pójdźka: pójdź-pójdź, pójdź-pójdź... I garbus jest gotowy na śmierć, ale ktoś mu przeszkadza, skrobiąc w drzwi. Kruk jaki, czy inny pingwin? Pijana dziunia! Deja vu? Niesie pannę do łóżka, wiąże i knebluje. Każda pragnie gwałtu. Jeszcze ktoś puka. Garbus otwiera, młodzieniec bez brody wpycha się na chama. Dostrzega list, czyta, wzdycha, prycha... itp. W końcu pyta: naprawdę tego chcesz? Już nie, mówi garbus i z dumą demonstruje erekcję, zaraz zaliczę i mi przejdzie. A ty czego tu? Przybysz kręci głową: nie zaliczysz Eleonor, dokonała wyboru, to się nie wydarzy, nevermore! - A mój wybór, nie mam?! - Masz garbusku, wciąż ten sam: życie albo śmierć. Bohater spuszcza głowę: - Zastanowię się.
      Intruz zabiera pannę. Technolog wyjmuje nóż rurkowy, przystawia go pod mostkiem i rzuca się na ścianę. Trafia w aortę, doskonale, 6 litrów krwi wypłynie z prędkością litra na sekundę: garbus osuwa się na ziemię (5), w oczach ból i przerażenie (4), z fallusa kapie diabelskie nasienie (3), Maria głaszcze go po głowie (2), Ciao Bella (1), opada kurtyna powiek (0), jednego bidulka mniej (-1).
    • spinoff Sweet Srebrna Song 11.12.16, 11:45
      Dzisiaj pomysł na biografię. Mało odkrywczy, bo niestety... o biografię piłkarza mi chodzi, a konkretnie napastnika. Będzie trochę smętków, ale niedużo, bo piłkarze u kresu kariery wciąż niewiele przeżyli, czyli kilka zdań o szkole, w której nauczyciele się nie zorientowali z kim mają do czynienia, codzienne wyprawy na trening, samotność, wsparcie mamy, marzenie o lidze mistrzów, Secretario jako idol z dzieciństwa... I tyle. Reszta to już creme de la creme, czyli widowiskowe rajdy prawym bądź lewym skrzydłem, zależnie od okazji, kiwanie, zmyłki, fałsze, rogale, mijanki, zwody, wzwody, pokrycie każdy swego, albo na całego, wejście od tyłu, wślizgiem między nogi, bez wazeliny, uderzenie z główki, w ogóle sporo główkowania z wyskoku niebosiężnego i szczupakiem na oślep, transfery, kiksy, obrona przez atak, sędzia kalosz, przenoszenie ciężaru gry, wrzutki na aferę, spalony, karny, wymiana trenerów, zaostrzenie gry, faule brutalne i taktyczne, plucie na przeciwnika, nożyce, kartki, anonsowanie zmiany, trochę gry na czas, a trochę w dziada, kolejne kartki, uzupełnianie płynów, kontra, wyjście w uliczkę, jeszcze jakieś kartki, futbol totalny, sporo biegania, w końcu strzały... Jednym słowem: bajka. Jeśli bohater nie odniósł poważnej kontuzji to trzeba będzie lać trochę wody i przedstawić ogrom wyrzeczeń z miłości do piłki. No i sam piłkarz ma się rozumieć jakiś fikcyjny, musi jednak trafić do Atletico Madryt, bo oni mają na koszulkach "plus500" a to wyniesie te wszystkie pierdoły na wyższy poziom (vide: Cesarz).
      • Gość: brnXB Re: Sweet Srebrna Song IP: *.adsl.inetia.pl 11.12.16, 19:03
        heh, jeszcze za żonę ikona fitness, instagrama, która zaciąży i na miarę nadwiślańskiego kraju mamy The Royal-Family.
    • kryspina007 Re: Pomysł na kryminał z przesłaniem 13.12.16, 08:44
      fajny pomysł
    • spinoff Siemka, laleczko 10.01.17, 00:26
      Dzisiaj czarny kryminał!
      Aby napisać powieść noir nie potrzeba pomysłu, bo to jest historyjka schematyczna z żelaznymi postaciami: femme fatale, trup w szafie, pani zabiła pana, prywatny detektyw w roli narratora, który nie wylewa za kołnierz, jest lekko zgorzkniały i rzuca sarkastycznymi bon motami. Aby pójść z duchem czasu zmieniamy femme fatale na male fatale, a z detektywa robimy geja i już jest oryginalnie. Cała sztuka w pisaniu takiego dzieła polega i tak na załapaniu swoistej stylistycznej maniery, którą tu niewprawnie przybliżę:
      Swoją pierwszą sprawę rozwiązałem dzięki temu, że nikt nie chciał ze mną gadać. Byłem obcy, w półświatku nieznany. Jeden poparzony kwarcówą adonis z centralnego niby miał coś do powiedzenia, jednak zażądał pięciu stów. Za seks oralny biorę stówę, ale rozmowa będzie cię kosztowała pięćset plus, i to może być duży plus, jeśli mam się rozgadać - powiedział gdy pokazałem mu zdjęcie szukanej panny. Rozbawił mnie tym, bo nigdy nie słyszałem żeby ktoś nazywał loda seksem oralnym. Takim językiem posługują się tylko gliny i Lew Starowicz. Dałem tajniakowi stówę i zamilkł, ale i tak była to najlepiej wydana forsa w moim życiu, jak Boga kocham! Inni się nie odzywali. Z początku myślałem, że to spory problem, ale okazało się zaletą. Nie znałem jeszcze wtedy meandrów tej roboty, ledwie zrzuciłem sutannę, pierwszy raz snułem się nocą po mieście ze zdjęciem, na którym były kłopoty w stroju kąpielowym, właściwie w samych stringach. Ale szybko załapałem, że gdy wszyscy cię zbywają to człowiek, który się odezwie, będzie tym kogo szukasz, po tym go poznasz, nieważne co powie, ważne że usłyszysz jego głos. Mój powiedział: niezła dupa, na sam widok mi stanął, żona?
      itd.
      Oczywiście poziom prozy do wydania musi być znacznie wyższy.
      • Gość: brnXB Re: Siemka, laleczko IP: *.adsl.inetia.pl 11.01.17, 17:51
        Zapowiada się kunsztownie. Kiedy ciąg dalszy? Sugeruję by szukana panna ukrywała się w San Escobar...
        • spinoff Re: Siemka, laleczko 17.01.17, 10:13
          San Escobar to głupi lapsus. Bardziej mnie śmieszy histeria tych, co jeszcze 2 lata temu wmawiali ludziom, że platforma tylko straszy pisem. Gdy czytam teraz lamenty Żakowskiego, Sierakowskiego, Sroczyńskiego... to mnie pusty śmiech ogarnia, bo to są żaby z przypowiastki o żabie i skorpionie. Ja do pisu nie mam najmniejszych pretensji o to, że się nie zmienił i pozostał pisem i zachowuje jak pis, czyli robi nam z dupy jesień średniowiecza. Mam za to ogromne pretensje do tych panów! No i do dzieciatych, co spieniężają teraz swoją uczciwość, godność, honor... sprzedają się jak najgorsze szmaty i szmacą Polskę.
          • zbirone Re: Siemka, laleczko 17.01.17, 13:41
            "spieniężają teraz swoją uczciwość, godność, honor... sprzedają się jak najgorsze szmaty"

            aha, powinni gryźć rękę która im daje?
            w ramach obywatelskiego protestu rezygnować z wsparcia w wysokości pół tysiąca lub więcej pln.?

            Sam nie mam dzieci, ale widzę w jakim kraju żyjemy - na europejskie standardy: biednym - posiadającym 33 miasta na 50 najbardziej zanieczyszczonych miast w UE (w tym aż 7 w pierwszej 10) bo większość Polaków z oszczędności pali w piecach najtańszym syfem, do tego miliony importowanego używanego szrotu jeżdżącego po polskich drogach, bo Polaków nie stać na nowe auta. Co z tego, że jest niskie bezrobocie skoro statystycznie najbogatsi Polacy zarabiają mniej niż najbiedniejsi Duńczycy ? ( innpoland.pl/131761,ta-infografika-powie-wiecej-niz-milion-slow-najlepiej-oplacany-polak-dostaje-mniej-niz-najbiedniejszy-dunczyk )

            Co miało takim ludziom do zaoferowania PO-PSL ? ich minister inwestycję Amazona w magazyny polegające na zatrudnianiu taniej siły roboczej nazwał "kamieniem milowym Polskiej gospodarki" (sic!). Co opowiadał w jednym z wywiadów ich przewodniczący Rady Gospodarczej przy Prezesie Rady Ministrów? że pensje Polaków nie powinny rosnąć zbyt szybko, bo zaletą polskiej gospodarki są niskie zarobki. W Polsce jest masa sfrustrowanej młodzieży - blisko 50 % młodych dorosłych żyje z rodzicami bo ich nie stać na niezależność, cóż im podczas wyborów prezydenckich doradził kandydat PO? by zmienili pracę i wzięli kredyt.

            Więc to nie Żakowski ani inny Sierakowski zmietli PO - ta partia zmiotła się własnym dyskursem i naiwnością. Ta naiwność trwa nadal, obecna w liberalnej publicystyce, po części też ją reprezentujesz: w Polsce są miliony dzieciatych; jak mają ci ludzie reagować na insynuacje że są darmozjadami, sprzedajnymi szmatami? lub gorzej: alkoholikami, patolami na socjalu? - bo dostali wsparcie od rządu, żyjąc w starzejącej się Europe gdzie socjalna polityka pro-rodzinna jest standardem? jeśli kierowane pod ich adresem obelgi coś mogą wskórać to tylko jedno: rzucać mocniej w sidła PiSu.

            Polska ma jeden z najniższych wskaźników dzietności na tej planecie i jest najszybciej starzejącym się krajem w UE; jeśli ta tendencja nie zostanie odwrócona to za kilka dekad zabraknie ludzi w wieku produkcyjnym; miliony Polaków na starość będą głodować. Nie jestem zwolennikiem PiS, ale chwała im za to, że jako jedyni wreszcie coś znacznego w tej sprawie zrobili. I od czasów wcielenia tego w życie sprzedaż wódki nie wzrosła, za to zaczęły się upadłości i tarapaty pożyczkowo-lichwiarskich firm, które dotychczas żerowały na pospolitej biedzie.

            Zgadzam się z Tobą w jednym - oczekiwać od obecnej władzy jakichś innych (niż ich) standardów/postaw to niedorzeczność, do tego naród w większości ma w dupie stan demokracji, bo go po prostu bardziej interesują aktualne promocje w biedronce, oraz sport w tv, kuchenne rewolucje, tańce z gwiazdami, itp. zresztą - widać kto wygrał, przy jak niskiej frekwencji i kto nadal prowadzi w sondażach.
            • kalllka Re: Siemka, laleczko 17.01.17, 17:01
              O, i to jest dopiero czarny kryminał!
              Ale chyba czas powiedzieć dość-
              i .." Żegnaj Laleczko"
            • spinoff pomysł na autobiografię 20.01.17, 11:44
              Czy nieudolność poprzedników w jakimkolwiek stopniu usprawiedliwia niegodziwości pisu i zeszmacenie społeczeństwa? Moralność nie podlega polityce, Zbirek, nie korzysta się z niej tylko kiedy to wygodne, koniunkturalnie.
              O demografii już tu chyba rozmawialiśmy i ja nadal nie wiem skąd to przekonanie, że niski przyrost naturalny w Europie wynika z biedy, wg mnie jest to akurat region najbogatszy "na planecie", zaś najbogatsi w UE Niemcy mają niższy przyrost niż Polska. Dawanie forsy w nadziei na przychylność wyborców to przekupstwo, pis myśli właśnie tak jak pokazujesz: nie będziesz kąsał ręki, która Cię karmi. Reszta to mydlenie oczu.
              Prezydent nie jest od udzielania rad młodym, jego obowiązkiem jest stać na straży konstytucji i z tego powinieneś go rozliczać! Nie ulegaj pisowskiej propagandzie, dostrzegaj rzeczy jakimi one są. Poza tym Komorowski był delikatny, sugerując komuś tam zmianę pracy. Prezydent USA walnął: nie pytaj, co kraj zrobi dla ciebie, zapytaj, co ty możesz zrobić dla kraju. Ten to miał tupet!
              Ale dzisiaj możesz coś zrobić i dla kraju, i dla siebie jednocześnie. Bo to jest taki moment w historii, w którym można sobie zapisać naprawdę chlubną kartę w biografii. I to jest mój pomysł na autobiografię dzieciatych.
              • Gość: brnXB Re: pomysł na autobiografię IP: *.adsl.inetia.pl 20.01.17, 19:31
                W wielu rzeczach się zgadzamy, jednak punkt widzenia chyba mamy zbyt odmienny by dojść do konsensu, nie pragnę Cię na siłę przekonać do moich racji, tylko wypunktuje z czym się nie zgadzam.

                "Czy nieudolność poprzedników w jakimkolwiek stopniu usprawiedliwia niegodziwości pisu i zeszmacenie społeczeństwa?"

                Wywracając twoje pytanie można je sformułować: czy nieudolne rządy mają wpływ na nieudolność tych którzy są rządzeni? Moja odpowiedź - jak najbardziej. Nieudolność "lewicowej" Gazety Wyborczej dla której ciężar lewicowości to były i są bardziej prawa gejów niż bieda nizin społecznych. Nieudolność rządów polegająca na naiwnej wierze w rozwój Polski jako połączenie wolnego rynku z zachowaniem przywilejów niektórych kast społecznych. Kto nie należy do kasty górników, rolników z ich KRUS, czy polityków - niech ciężko pracuje, a z góry "bogactwo będzie skapywać". Nie będę tu przytaczał danych obalających ideę skapywania bogactwa (...), zwracam tylko uwagę na fakt, że Polska to kraj przeludniony ludźmi sfrustrowanymi, skąd się bierze powszechna bieda umysłowa, materialna i agresja? z tego, że się wszystkim dobrze powodzi?

                Owszem - prezydent nie był od tego by kupić młodym mieszkania itd., ale dał im jasny przekaz: radźcie sobie sami. Takiego przekazu pragnie większość Polaków? - tu dochodzimy do różnicy naszego spojrzenia na Polskę, napisałeś:

                "najbogatsi w UE Niemcy mają niższy przyrost niż Polska" - zgadza się, tylko, że Polska nie leży na tym samym kontynencie co Niemcy. Dokładnie tak - Niemcy leżą w Europie, ale odległa od nich Polska to już pas między Europą a Azją. Zamożni Europejczycy odkładają decyzję o rodzicielstwie bo chcą konsumować, robić kariery, zwiedzać świat itd. A Polacy? dane z 2014 r:

                "Roczny dochód netto na osobę w polskim gospodarstwie domowym wyniósł przeciętnie 15 875 zł, czyli 1 323 zł na miesiąc – wynika z Europejskiego Badania Warunków Życia przeprowadzonego przez Główny Urząd Statystyczny. (...) Na ubrania lepszej jakości nie mogło sobie pozwolić ok. 30 proc. W mniej niż 20 proc. gospodarstw domowych zarobki nie pozwalały na zakup mięsa lub ryb co drugi dzień. Przychody mniej niż 15 proc. badanych nie wystarczały na opłacenie ogrzewania. (...) Ponad połowa badanych nie mogła pozwolić sobie na wakacje z rodziną raz w roku. "

                Nowoczesna kobiety z klasy średniej wolące karierę niż macierzyństwo? ile ich jest - spójrzmy na zarobki:

                80% pracujących Polaków zarabia mniej niż 3600 netto
                60% zarabia mniej niż 2700 netto
                źródło: www.bankier.pl/wiadomosc/4-5-Polakow-zarabia-mniej-niz-3549-zl-netto-7228674.html

                To gdzie ta klasa średnia wybierająca bogactwo zamiast dziecioróbstwa? Twoja diagnoza dotyczy owszem, może z 20-25 % Polaków. A jak przekupstwo tudzież zeszmacenie przez 500+ źle wpłynęło na społeczeństwo? kolejne dane:

                o 94% zmniejszone skrajne ubóstwo dzieci w Polsce www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/500-biedni-polacy-zwolnienia-ubostwo,174,0,2216878.html

                Podsumowując - nie ulegam jak sugerujesz "propagandzie", ale po prostu należę do plebsu i morzem plebsu jestem otoczony, przez to mam dostęp do innych atlasów niż Ty - nie zgadzam się więc, że Polska leży w Europie. Polskie społeczeństwo - podobnie niczym zastraszone bydło - należy rozgrywać metodą marchewki i kija, dokładnie w tej kolejności, jeśli chce się rządzić. Można to nazywać społeczną wrażliwością, pragmatycznym rozsądkiem, albo - może Ty byś użył takich słów - politycznym cynizmem. Jakkolwiek - PiS najlepiej zrozumiało, że ubogim narodem może trwale rządzić ten kto ubóstwo materialne będzie obniżał a umysłowe wzmacniał. Dlatego, jak już mówiłem - politycznie przegrany jest obóz tych którzy 500+ dyskredytują: może nie chcą zrozumieć plebsu stanowiącego większość, więc łatwiej im przychodzi nim gardzić.
                • spinoff Re: pomysł na autobiografię 25.01.17, 12:07
                  Gdybym chciał się odnieść do tych wszystkich manipulacji, przekłamań, imputacji i zmyśleń musiałbym zacząć od długiej listy sprostowań, wyjaśnień i oświadczeń, bo wylałeś wiadro populistycznej demagogii. Szmacenie się nie ma nic wspólnego z biedą, to kategoria moralna, dotyczy zarówno biednych, jak i bogatych, to rezygnacja z zasad, przekupność - czyli przecież nie samo branie pieniędzy kiedy dają, ale popieranie pisu W ZAMIAN, zamykanie oczu na to, co wyprawia z Polską. Ja to już przeżywałem. W obecnej Polsce, jak za mojego dzieciństwa, nie ma konstytucji, nie ma prezydenta, ani premiera, ani marszałka sejmu, nie ma też już i sejmu, nie ma prokuratora, trybunału... Zostały dekoracje, atrapy za 5 stów. Tych 5 stów też zresztą nie ma, bo populiści nic nie dają, a tylko pożyczają i wszystko będziesz musiał oddać z nawiązką, ale tu już trzeba by wejść głębiej w ekonomię. I to jest właśnie to, co wepchnęło Polskę do tego bagna nędzy i marazmu, z którego tak trudno jest się wygrzebać. Tym niemniej można brać pięć stów i pozostać przyzwoitym i krytycznym wobec działań pisu.
                  Wątpię aby ktokolwiek w Wyborczej czy "obozie przegranych" gardził ludźmi, jak sugerujesz, i jeszcze do tego en masse ("plebsem"), jeśli coś wytykają to konkretne zachowania i postawy. Nie powtarzaj tej propagandy o wstrętnych liberałach. To jest moja rada, najszczersza i z serca. Liberte znaczy wolność i liberał to ktoś, kto najwyżej ceni właśnie wolność, także Twoją.
                  • Gość: brnXB Re: pomysł na autobiografię IP: *.adsl.inetia.pl 29.01.17, 21:03
                    Haha, to ty mi sporo imputujesz, między innymi że to ja dużo imputuje (...). Przyznaję się na pewno do poglądu, że Polacy to w większości zbyt biedni ludzie by 5 stów zignorować, czy odrzucić w imię obywatelskiego sprzeciwu. Czy należy mieć im to za złe? - tu się różnimy, ku mojemu zaskoczeniu jesteś chyba tym, który pokłada większą wiarę w ludzi skoro masz wobec nich oczekiwanie konkretnego poziomu moralnego. Tymczasem myślę, jestem o tym w pełni przekonany, że dalsze rozbrajanie demokracji nie spotka się z silnym (mogącym ten proces zatrzymać) protestem. Więc naszą dyskusję mogę podsumować cytatem z Mrożka, który 10 lat temu rzekł:
                    "Ja się boję Polaków. Polak lubi silną rękę. Rząd musi być silny i stabilny, a co tam robi - mniejsza z tym".

                    • spinoff Re: pomysł na autobiografię 31.01.17, 10:30
                      No to ja podsumuję Kultem:



                      I Krasickim na dokładkę:
                      "Czegóż płaczesz? - staremu mówił czyżyk młody -
                      Masz teraz lepsze w klatce niż w polu wygody".
                      "Tyś w niej zrodzon - rzekł stary - przeto ci wybaczę;
                      Jam był wolny, dziś w klatce - i dlatego płaczę".
    • spinoff Medyczna marihuana 28.01.17, 18:38
      Kurz opadł, a Zbira nie widać. Może uznał, że z ćwokiem nie ma sensu gadać. Wracamy więc do pomysłów dla raczkujących grafomanów. Dzisiaj pomysł na fantasy, bo wiem że Zbirek bardzo lubi. Walniemy jak należy od razu trylogię i to "tak złą, że złe książki wydadzą się przy niej doskonałe" (pisarz Rushdie zrecenzował tymi słowy dzieło innego pisarza).

      Tytuł całości: Medyczna marihuana. Trylogia będzie składała się z dwóch części (2!) o tytułach:
      1.Zabita żywcem
      2.Zabita dechami
      Bohaterką obu części jest słodka choć zepsuta panna Cotta - czarownica czwartego kręgu wtajemniczenia w wielkie sekrety protokołów mędrców Systemu i jej piekielnie ostry pies Pukka. Panna Cotta potrafi latać, ale tylko po zmroku, po pijaku i po okręgu - jest w stanie zrobić pięć kółek bez odpoczynku, a nawalona jak stodoła kręci koła dodatkowo barwne, olimpijskie. W pierwszej części zabija ją pan Carre, a w drugiej pan de Molde. Pan Carre świetnie rzuca butelkami po piwie, jednym rzutem trafia w głowę bohaterkę w locie i 7 elfów z jej świty, które giną na miejscu, ale odradzają się pod postacią krasnali z dużym przyrodzeniem, malejącym im w zwodzie aż do zaniku. Mają bardzo fajne ksywki: Piotrek Scyzoryk, Karol Młotek, Roland Toporek... itd. I równie fajne przyśpiewki: Hej ho, hej ho, pociupciać by się szło, lecz ciupciać królowej ni ma czym (i tu wulgarny rym). Panna Cotta odradza się jako Żaneta Żyleta, skądinąd ostra laska, ale dość tępa.
      Z kolei pan de Molde zabija bohaterkę przez zupełny przypadek, zupełny! - podczas jazdy na nartach na Gubałówce na golasa. Bo Żaneta Żyleta jest albo goła, albo ubrana, nikt nie wie, jako że posiadła magiczną umiejętność udawania ubranej gdy jest rozebrana i odwrotnie, zawsze zwiedzie subiektywne oko obiektywu. Będąc naga nosi się modnie, godnie, niewygodnie, a będąc ubraną jest wydekoltowana po rowek i pępek, takoż zawsze wzrok przyciągnie na wietrze, na peronie, w metrze, wysiadając z auta... jak nie przymierzając MM. Kiedyś była modelką, teraz jest modelką byłą. Czaruje w blasku fleszy, na ściankach i promocyjnych eventach, efektownie wyskakuje z tortu. Pan Carre i pan de Molde to w gruncie rzeczy ciepłe kluchy, niewiele warte, ale w tle pojawią się też rozmaite niebanalne stwory: smog, smok, pegaz, histrioni (Robbie-Grilet, Perec, Vian, Breton, Roussel...), dziwaczne i dziś już właściwie w świecie nieobecne demony. Pies Pukka tylko się ostał, jest rasy pudelek - kastrat ale wystawowy.
      Do piór!
      • spinoff Re: Medyczna marihuana 28.01.17, 18:45
        Zapomniałem o najważniejszym! Ta druga część trylogii - Zabita dechami - musi się składać z trzech części (żeby zarobić na 500 plus): Kenozoik, Mezozoik, Farmazoik. Z tym ostatnim powinno pójść łatwo, bo jest już ekranizowany.
        No, piórkujemy!
      • kalllka Re: Medyczna marihuana 30.01.17, 11:50
        Ale powiedz no spinoff kogo zachęcasz do 'łapania za pióro' ?
        / 500 słówna powiastke do napisania to BBC propaguje i dla wszystkich ..Ale ty,zdaje się mając ten sam pomysł , stosujesz inne kryteria :-pisiarze, a priori ,nie są przez cię dopuszczani/
    • spinoff Znośna lekkość bytu za pięć stów 31.05.17, 13:21

      Kolejny pomysł, tym razem na dystopię:

      Akcja dzieje się w nowym wspaniałym kraju. Kraj zwie się Wolska, przynajmniej odkąd przestał pełnić rolę tej pochyłej wierzby, na którą każdy może wskoczyć, jak to się mówi - każda koza. Pomimo niebywałych oszustw Europy, całkiem już pozbawionej zasad i przyjmującej uchodźców roznoszących pasożyty i pierwotniaki, Wolska powstaje z kolan. A to dzięki wielkiemu politykowi, strategowi, ale i człowiekowi, bo trzeba być wielkim człowiekiem i patriotą, żeby oddać pałeczkę władzy w ręce ludzi... (pałeczka władzy w ręce przypomina mi napis jaki widziałem lata temu na murze: oddam konia w szybkie ręce).
      Mały wielki człowiek błyskawicznie zlikwiduje skrajne ubóstwo - za każdy drugi i kolejny obcięty palec będzie wypłacał szczęśliwcom pięć stów co miesiąc. Wydrukuje i wypłaci. Ludzie będą z radością obcinać sobie paluchy i tylko sprawdzać, czy im podczas letargu nie odrosły. A Wolska jeszcze na tym zarobi, o co zatroszczy się minister finansów, nazwiskiem Milo Minderbinder. Milo rozwiąże także problemy emerytur, obniży wiek emerytalny i zapłaci 10 kafli każdemu, kto nie skorzysta ze swoich praw i nie przejdzie na emeryturę. Zlikwiduje też kolejki do lekarzy płacąc drugie 10 kafli ludziom, którzy przestaną się leczyć... itd. Wolska stanie się światowym mocarstwem, ekonomiczną potęgą, produkującą elektryczne samochody, drony, paralizatory i nowoczesne helikoptery bojowe wyposażone w armatki wodne...
      A gdzieś tam na uboczu będzie żył sobie człowiek z wysokiego bloku, który wypisuje głupoty na internetowym forum. W kulminacji zada pytanie:
      - Czy istnieje sprawiedliwość?
      - Oczywiście - padnie odpowiedź. - Nie tylko istnieje, ale jest u władzy: prawo i sprawiedliwość!
      - Ale czy istnieje naprawdę, fizycznie, tak jak ja.
      - Ty nie istniejesz.
      • Gość: brnXB Re: Znośna lekkość bytu za pięć stów IP: *.adsl.inetia.pl 11.07.17, 11:40
        Ostatnio sięgnąłem po dzienniki Sandora Marai - chyba w tym samym czasie co Erich Fromm a wcześniej częściowo Machiavelli - wyraził myśl, że ludzie bardziej łakną bezpieczeństwa niż wolności. Łakną poczucia bezpieczeństwa jak kania dżdżu. Toteż - w nawiązaniu do opisanej dystopii - myślę, że transfery socjalne to jedno, ale drugie, może ważniejsze to strach: też czasem patrzę na internetowe dyskusje i widzę tam poglądy jakoby Europa tkwiła na skraju upadku, ch... tam, że bogaty Polak to ktoś z pensją niemieckiej sprzątaczki: Polska mlekiem i miodem płynąca, a UE już niemal zgliszcza. Widząc takie rzeczy myślę, że to wypisują idioci, lecz nie - na ulicy czy w kolejce w sklepie słyszę i młodych i niemłodych ludzi, którzy poważnym tonem ogłaszają: nie wyjadą do pracy albo na wakacje na Zachód bo strach co ta się wyrabia; nieustanne ataki i eksplozje. Że wychodząc z domu mają o kilka tysięcy % większe szanse się utopić niż paść ofiarą ataku? nieważne. Oto triumf PiS przy pomocy sojusznika, czyli mediów, obojętnie jakich. Największy sukces wstającej z kolan Wolski to wynik sondażu głoszący, że ponad połowa Polaków woli wystąpić z UE niż przyjąć uchodźców. Tym optymistycznym akcentem zachęcam byś nie oceniał surowo rodaków: chcą żyć w najbezpieczniejszym miejscu na ziemi, reszta dla nich już nieistotna.
        • spinoff Re: Znośna lekkość bytu za pięć stów 11.07.17, 13:26
          Przecież ja nie oceniam rodaków, tylko ogłaszam pomysły na kryminał!
          Skoro sam spłodziłeś i porzuciłeś to dziecko, wziąłem je na utrzymanie. Mówiąc trochę bardziej szczerze - ale tylko trochę, też bez przesady z tą szczerością - wyładowuję tu po prostu emocje, bo nie znoszę rozmów ze znajomymi o polityce, po nich długo utrzymuje się niesmak. Polak woli żeby go przejechał RODAK, jeśli już tak się bawimy, a nie jakiś obcokrajowiec-innowierca. Coś tak ze 4 tys. rocznie na śmierć, z czego połowa to Bogu ducha winni piesi. To jest fakt.
          A tak w ogóle to częściej się teraz wypróżniam na forum Religia. Tam się zebrali RODACY jedyni w swoim rodzaju i w ogóle jest niezły Sajgon, staram się więc do nich zajrzeć raz w tygodniu, z reguły w weekend i wtrącić 3 grosze. A propos: jeśli masz możliwość, obejrzyj Młodego papieża.
          Resztę, czyli to co ciekawe, czyli o Maraim napiszę z boku i wkleję.
          • Gość: spinoff Re: Znośna lekkość bytu za pięć stów IP: *.play-internet.pl 11.07.17, 13:41
            CD.
            Maraia czytałem w wersji okrojonej dobrych kilka lat temu. Teraz wydają obszerniejsze zapiski, ale nie wiem czy do tego wrócę. To jest fenomenalne dzieło, lektura obowiązkowa itd., ale ja mało czytam. Szkoda życia na literki. Jeżeli interesuje Cię fenomen państwa PIS to koniecznie przeczytaj dzienniki Mihaila Sebastiana. Żuławski uważał to za książkę XX wieku, przesadzał, ale ona robi ogromne wrażenie. Sebastian to rówieśnik Noici, Ionesco i Eliade - z którymi się przyjaźnił - mający jednak to nieszczęście, iż był Żydem, a jego „kariera” przypadła na czasy faszyzmu. Jakimś cudem przeżył te wszystkie prześladowania, głód i pogromy, ale zginął zaledwie trzy tygodnie po zakończeniu wojny, potrącony przez ruską ciężarówkę. To jest kronika stopniowej przemiany z cenionego, rozchwytywanego, romansującego z aktoreczkami pisarza w samotnego, sponiewieranego, zaszczutego żebraka. Łatwo się w to wczuć. Ale najbardziej porusza to, że on właśnie niemal zawsze znajduje jakieś usprawiedliwienie dla tych swoich byłych znajomych, tych „rodaków”, mam wrażenie że trochę jak Ty.
            Mnie trochę zdumiewa to Twoje zaczytanie, ono jest jakieś niedzisiejsze. Czy ty nie masz komórki, kablówki i internetu? Zrób tak, i mówię to jak raz całkiem serio: weź kup sobie książkę Fernando Pessoy Księga niepokoju. Przeczytaj ją raz. Potem zacznij od nowa i przeczytaj drugi raz. Potem przez kilka tygodni czytaj ją sobie na wyrywki, gdzie się akurat otworzy. I zobaczysz, już żadna inna książka nie będzie Cię interesować.
            • Gość: brnXB Re: Znośna lekkość bytu za pięć stów IP: *.adsl.inetia.pl 11.07.17, 19:51
              Też pochwyciłem wersję okrojoną, więc pewnie kupię nową, gdy skarbonka się zapełni. W międzyczasie przeczytałem jego powieść "Żar", bardzo mi się podobała, chociaż fanem takiego stylu zdecydowanie nie jestem. Wzruszyła mnie natomiast informacja z posłowia, że Żar odniósł fenomenalny sukces, chyba (podaję z pamięci) 30 tyś. egzemplarzy w samych Węgrzech i aż 300 tyś. we Włoszech - niesamowite, dziś taka książka nie miałaby szans na zbliżony tym liczbom sukces.

              Co do usprawiedliwiania rodaków... Hehe!... To trochę prawdziwa postawa, a trochę psikus, by obrać kierunek na kolizję z twoim bezpardonowym ich potępianiem. Obowiązkowo sprawdzę Mihaila Sebastiana, dzięki za rekomendacje - ostatnio nie mam czego czytać, trudno o wciągającą lekturę skoro zagustowałem w mrocznych a przy tym prześmiewczych tytanach z XX wieku. Philip Roth - jedyny z współczesnych, który mnie ostatnio zachwycił, zwłaszcza "Wzburzeniem". Ferdinanda Celine'a po wielu staraniach zdobyłem trudno dostępne "Z zamku do zamku" - mocna rzecz, godna poszukiwań. T.Bernharda zgromadziłem wszystko z prozy co dotychczas przetłumaczono, w tym jakieś opowiadania, teksty z zapomnianych antologii, w jednym eseju wymienił dla siebie "najważniejszych":
              "Dostojewski (...) w gruncie rzeczy wszyscy Rosjanie... Francuzi oprócz Valery'ego nigdy mnie nie interesowali... Pan Teste Valery'ego - to książka zaczytana do szczętu, w strzępach... Henry James - ciągłe stawianie oporu. Zażarta wrogość... i ciągłe wahania. Na ogół ma się poczucie, że jest się śmiesznym w porównaniu z tamtymi... Ale z czasem zdobywa się nad nimi przewagę, nawet nad największymi... i można ich pognębić..."

              Zabawny punkt widzenia, co nie? i jeszcze Henry James?! antypody, rzeczywiście "zażarta wrogość". Zaintrygował mnie ów "Pan Teste"; na polski przełożono tego malutko, znalazłem; z jednej strony mnie to rozczarowało (naiwnie spodziewałem się czegoś porywającego), z drugiej strony - Wieczór z Panem Teste ma w sobie to coś, co poza wartością autoteliczną stanowi wyrazistą analogię do niektórych postaci sprowadzonych na ten padół przez TB.

              Szukając dalej czegoś mocnego trafiłem na opowiadania S.Becketta, bowiem natknąłem się na teksty, że "Bernhard to austriacki Beckett" - nie wiem czego to ma dotyczyć, może dramatów (brak mi kompetencji), ale jeśli chodzi o prozę to taki tekst zakrawa na kpinę. Więcej u Irlandczyka widzę soczystego humoru niż soczystej głębi, taki stand-up...

              Więc w końcu po mało owocnych poszukiwaniach trafiłem tam gdzie trafiają wszyscy amatorzy tego typu wrażeń - prosto do Emila. Aktualnie go czytam i wiadomo: jedne fragmenty zachwycają, inne nużą - to jest jednak dobre w odstępach i umiarkowanych dawkach. Przy okazji cytat z Pana Teste godny imigranta z Rumunii: Wchodząc w siebie należy być uzbrojonym po zęby.

              Wspomnianą "Księgę niepokoju" nabyłem kilka lat temu, przeczytałem - dziś widzę po śladach ołówka - połowę i utknąłem, może mnie wtedy znużyła, może do niej nie dojrzałem: mam umysł na tyle prosty i skłonny do fajerwerków, że bardziej mi w gust trafia wspomniany, Cioran w pełnym rynsztunku nihilizmu. Ale skoro przypomniałeś o tej lekturze, to chętnie do Pessoy wrócę.
              • spinoff Re: Znośna lekkość bytu za pięć stów 12.07.17, 23:23
                Skoro dotarłeś do Ciorana to jesteś już chyba u kresu? On i Beckett przyjaźnili się, inspirowali wzajemnie i w zasadzie są jak jeden autor - ten odpowiadał za dramaty i nowelki, a tamten za eseje i aforyzmy.
                Ale Bernhard czy Celine to jednak jest co innego, oni są bardziej sfrustrowani aniżeli zrezygnowani. Cenię, ale nie odnajduję się w tym, bo to odmienna wrażliwość od mojej. Z kolei Roth często wyraża rezygnację, ale u niego to wynik fizycznych niemocy i życiowych porażek, a nie samego skandalu istnienia. Lubię go natomiast prawie tak jak Millera, to jest autor żywy, wierny sobie, a nie pretensjonalny zmyślacz i stylista, a poza tym człowiek o szerokich horyzontach, wychwalał np. Kołakowskiego i Konwickiego... co z perspektywy Ameryki jest nie lada wyczynem. Gdy ogłosił że kończy z pisaniem to dla mnie było jednoznaczne z końcem literatury. Niby Handke ciągle pisze, ale u nas go nie wydają, więc nie wiem co pisze, może zwyczajnie słabuje.
                Maraia nie czytałem chyba niczego poza dziennikiem, a jeśli czytałem to tak dawno że nie pamiętam. W czasach bliższych teraźniejszości próbowałem jakąś powieść i była tak okropna, że sobie utrwaliłem, aby go unikać.
          • Gość: brnXB Re: Znośna lekkość bytu za pięć stów IP: *.adsl.inetia.pl 11.07.17, 20:00
            "Młodego papieża" mam w planach, o ile pamiętam napisałeś że bohater tego serialu to Wojtyła à rebours; to wystarczająca zachęta...

            Na wspomniane forum chętnie łypnę, kilka lat temu zaglądnąłem i rzeczywiście - odchodziły tam wówczas srogie batalie, głównie racjonaliści wszelkiej maści pastwili się nad "wiernymi", więc spróbowałem rzucić i swój granat w okopy silniejszego;

            forum.gazeta.pl/forum/w,721,152829615,152829615,Jednego_tzw_ateistom_nie_mozna_odmowic.html
            • kalllka Re: Znośna lekkość bytu za pięć stów 11.07.17, 23:19
              No proszę, Rodak- doskonały pomysł na clou cyberkryminalu. Nawet Lemu by się spodobał.. jak myśle.
              Ale jak znam spinoffa, mu nie.
              Na pięcie obróci gałkami ocznemi tylem na wierzch i offuknie jakim rękopisem z Potockiem w herbie..
            • spinoff Re: Znośna lekkość bytu za pięć stów 12.07.17, 23:07
              No właśnie! Zainteresowałem się tamtym forum przez tutejsze donosy, może nawet ten Twój.
              Ale raczej nie zachęcam nikogo do zaglądania tam, a już zwłaszcza jeśli interesuje go religia. Tam ona nikogo nie interesuje, ludzie wyładowują po prostu frustrację bez żadnej samokontroli i skrępowania, dominują emocje w stanie czystym. Kipiel płycizny. Można więc śledzić stan emocjonalny RODAKÓW, także jako skutek tego wszystkiego, co się obecnie dzieje w Polsce. Mnie kiedyś upominano, żebym koniecznie wykorzystywał internet w pracy. To trochę zabawne z dzisiejszej perspektywy. Ja bym twórców internetu zamknął na takim forum do końca ich dni, albo na fejsie, tłiterze, czy w innym wychodku.

              Młody papież faktycznie uderza w JP2 i to nawet dosłownie, ale nie w taki sposób, w jaki oczekujesz. To przede wszystkim pamflet na obecny świat, celny, a zarazem przewrotny.
              • spinoff Re: Znośna lekkość bytu za pięć stów 12.07.17, 23:26
                Mam na dysku rozrastającą się kolekcję rozmaitych internetowych wystąpień rodaków, niekoniecznie z forum Religia.
                Np. takie cudo, pisownia oryginalna:

                gdyby nie koneksje byście obie z siostrą platformerskie dziwki na ulicy stały do tego się nadajesz larwo tuskowa z tym że trzeba by ci ten brzydki kozi ryj zasłaniać worek na łeb i w dupppę i tak by cię rucchhhhali albo byś mówiła w piczu dwiestie w paszczu piatdziesiat w żopu sto tylko do tego byś doszła gdyby nie powiązania
                • Gość: brnXB Re: Znośna lekkość bytu za pięć stów IP: *.adsl.inetia.pl 14.07.17, 20:11
                  "gdyby nie koneksje byście obie z siostrą platformerskie dziwki na ulicy stały do tego się nadajesz larwo tuskowa z tym że trzeba by ci ten brzydki kozi ryj zasłaniać worek na łeb i w dupppę i tak by cię rucchhhhali albo byś mówiła w piczu dwiestie w paszczu piatdziesiat w żopu sto tylko do tego byś doszła gdyby nie powiązania"

                  Łooo! Ile bym osiągnął gdybym potrafił tak obrazowo wyrażać myśli...
                  Swoją drogą... podobne kwiatki ludzie masowo publikują pod własnymi nazwiskami domagając się strzelania do imigrantów na granicach, topienia ich łodzi albo życząc najgorszego dwóm nastolatkom za kaźń zadaną jeżowi.
                  • spinoff Re: Znośna lekkość bytu za pięć stów 14.07.17, 23:16
                    Ja nie wiem czy ludzie się czegoś tutaj domagają. To Ty jesteś tribunus plebis!
                    Żyjąc dzisiaj i mając te 10-40 lat, trzeba siłą rzeczy funkcjonować w necie (jak cię nie ma w necie to znaczy, że nie żyjesz). To zaś oznacza publiczne zabieranie głosu, mimo że nie ma się nic do powiedzenia, żadnej treści do przekazania innym. Większość internautów wyraża więc po prostu swoje stany emocjonalne: Lubię-TO bądź NIENAWIDZĘ. I tyle. Poza tym poetyka tych manifestacji jest różna - wpis chyba z forum Religia, tylko tytuł mój:

                    15 lat studiów i jeden wniosek: w garniturze i bez brody to Świadek Jehowy

                    przez jakieś 15 lat pilnie studiowałem wszystko co tylko wpadło w moje ręce na temat religii o podłożu chrześcijańskim,doszedłem do jednego wniosku ;jedynym kościołem np w Polsce który ma najbliżej korzeni ewangelicznych to akurat SJ ,nie znajdziesz w ich naukach nic innego poza tym o czym mowa w biblii,fakt mają jakieś tam swoje zwyczaje typu zakaz zapuszczania bród czy łażenie w garniturach ,ale to nic w np pogańskich kultach czczenia malowanych wizerunków dobitnie zakazanym kulcie w biblii ,a tak miły sercu katolika który niczym dziecko z ADHD musi w:celu skupienia modlitewnego" na twarz przed malowaną deską padać
    • spinoff Ślimaki na ostrzu brzytwy 19.07.17, 13:43
      Dzisiaj pomysł ostatni, na horror! Krótko, bo to jak w starym dowcipie - po co tekst, wszystko jasne. Od wczoraj nikt już nie może mieć wątpliwości, że tyran jest głęboko zraniony i obłąkany. Ale to niczego nie zmieni. Napięcie będzie już tylko rosło. Pamiętam z dzieciństwa własne osłupienie, gdy w tv pokazywano fragmenty wystąpień Hitlera. Dziecko z dowolnego miejsca na świecie oglądając to widzi przerażającego świra. A jednak dorośli Niemcy jakimś cudem tego nie widzieli.
    • odczepcie_sie Re: Pomysł na kryminał z przesłaniem 07.08.17, 12:43
      Cóż za streszczenie. I kto to teraz przeczyta?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka