Dodaj do ulubionych

Gra w upokorzenie

05.01.05, 21:42
W "Zamianie" Davida Lodge'a jeden z bohaterów gra ze swoimi uniwersyteckimi
kolegami w grę, która polega na wymienieniu tytułu książki, której się nie
przeczytało, choć czytali ją chyba wszyscy dookoła i oczywiście wszyscy
święcie wierzą, że ty też ją przeczytałeś. Punkty dostaje się za każdą osobę
wśród graczy, która książkę przeczytała. To co? Upokorzymy się? Czego nie
czytaliście z kanonu tego, "co to mus", co każdy zna? Na dźwięk jakiego
tytułu kiwacie porozumiewawczo głową i szybko zmieniacie temat?
Przyznaje się, nie czytałam nastepujących książek:

Wojna i pokój
W poszukiwaniu straconego czasu
Czarodziejska góra
... i nic Coelho (odrzuca mnie od książek/filmów, kórymi wszyscy się
zachwycają; ot taka moja przekorna natura...)
A jak jest u Was?
Obserwuj wątek
    • clevera No to się nie pobawię... 05.01.05, 21:54
      ...nie udaję, że czytałam skoro nie czytałam danej książki. Nawet mi to do
      głowy nie przyszlo, że tak można. Ale po Twojej wypowiedzi zacznę się
      zastanawiać czy mój rozmówca wie o czym mówię, bo może udaje, że czytał? Sie
      narobiło teraz, oj :(
      • donatta Re: No to się nie pobawię... 05.01.05, 21:58
        Nie, oczywiście, że ja też nie udaję:-) To był konkretny przykład z konkretnej
        książki, rozgrywającej się w środowisku akademickim (filologia na dodatek).
        Chodzi mi o to, czego nie czytaliście, chociaż czytali to chyba wszyscy.
        • kampysia Re: No to się nie pobawię... 05.01.05, 22:03
          Ja nie czytalam Prousta, "Quo vadis", "Nocy i dni", "Trylogii" Sienkiewicza,
          nie czytalam Harry'ego Pottera, Tolkiena, Salmana Rushdie... Nic wiecej na
          razie nie przychodzi mi do glowy. Ale zawsze sie przyznaje, ze tego nie
          czytalam.
    • Gość: ja czyli nie ty A ja sie upokorze IP: *.aster.pl / *.aster.pl 05.01.05, 22:02
      nie czytałam Przedwiośnia, od Żeromskiego mnie odrzuca...
    • draggon_fly Re: Gra w upokorzenie 05.01.05, 23:17
      ja też nie udaję
      po co?

      nie czytałam (ale czy to wszyyyyscy akurat przeczytali wątpię):
      "Beniowskiego" (lektura w liceum :()
      "Paragrafu 22"
      "Rzeźni nr 5"
      "Wojny i pokoju"
      "Straconych złudzeń"
      "Germinal(u)"
      & wielu innych

      tyle
    • dafni Re: Gra w upokorzenie 06.01.05, 00:26
      "Nad Niemnem" (prawie wyszło to na egzaminie z pozytywizmu:)
      "Imię róży" (poddałam się przy trzeciej próbie)
      no i oczywiście Proust
      • magdusia8 Dlaczego "oczywiście" Proust? 10.01.05, 10:32
        Prousta czyta się fantastycznie - trzeba tylko otworzyć ksiażkę ...
    • en.door.fina Re: Gra w upokorzenie 06.01.05, 00:45
      "Miłości w czasach zarazy"
      "Imienia Róży"
      "Prawieku"
    • Gość: Daniel Re: Gra w upokorzenie IP: *.piotrkow.net.pl 06.01.05, 00:49
      Nie czytałem nic: Wiktora Hugo, Honoré Balzaca, Lwa Tołstoja, Fiodora
      Dostojewskiego.

      Nie czytałem "Ogniem i mieczem", choć mam przeczytać (w bliżej nieokreślonej
      przyszłości - "Potop" czytałem w 1996, "Pana Wołodyjowskiego" w 1997,
      za "Ogniem i mieczem" dotąd się nie wziąłem; nawiasem mówiąc w międzyczasie
      czytałem trochę opowiadań Sienkiewicza i są naprawdę fajne :)

      Nie czytałem "Popiołów" ani "Dziejów grzechu", na Żeromskiego nie mam już chęci.

      Nie czytałem "Nocy i dni" (jeśli w ogóle coś czytałem Dąbrowskiej, to chyba
      jakieś krótkie opowiadanie w szkole) - i nie zamierzam czytać.

      Jak sobie coś przypomnę, dopiszę. Ale nie czuję się upokorzony :)
      • kampysia Re: Gra w upokorzenie 06.01.05, 18:58
        Ja tez nie czuje sie upokorzona, bo jestem przekonana, z ksiazki, ktore
        wymienilam jako nie przeczytane przeze mnie, nie podobalyby mi sie. Tak wiec
        nie mam czego zalowac. A cenny czas poswiecam na czytanie ksiazek, o ktorych
        wiem, ze docenie ich wartosc.
        Dlatego wszystkich radze nie kierowac sie opiniami wiekszosci, typu "Bo to
        trzeba przeczytac" - takie cos wywoluje we mnie jedynie bunt.
    • ry.bk.a Re: Gra w upokorzenie 06.01.05, 02:17
      a ja nie czytałam:
      "Przygód dzielnego wojaka Szwejka" (czy jakoś tak)
      &
      "Człowieka bez właściwości"

      ><(((*>
      <*)))><
      • Gość: sutekh Re: Gra w upokorzenie IP: *.foo.org / 212.87.234.* 06.01.05, 18:45
        ja tak samo mam jak daniel!!!hehehe
        • Gość: Kasia Re: Gra w upokorzenie IP: *.range81-129.btcentralplus.com 06.01.05, 19:00
          Mistrz i Malgorzata
    • charmaine Re: Gra w upokorzenie 06.01.05, 19:04
      Nie czyatałam "Ulissesa" Joyce'a (doszłam do 12 strony mając 14 lat) i nie mam
      zamiaru nigdy więcej nawet zaczynać.
      Proust mnie odrzuca i magdalenki nie smakują :)
      "Czarodziejskiej Góry" Manna
      Nie czytuję literatury iberoamerykańskiej w ogole - nie moje klimaty.
      Dostojewski odpada, chociaż Elżbieta Śmierdząca - ciekawa postać:)
      • Gość: Daniel Re: Gra w upokorzenie IP: *.piotrkow.net.pl 06.01.05, 21:13
        wymienionych książek też nie czytałem

        Joyce'a czytałem "Portret artysty w czasach młodości" i uznałbym ją za
        całkowicie zbędną lekturę, ale wypisałem z tej książki jakiś homonim, a notatkę
        z odpowiednim cytatem wysłałem do "Rewii Rozrywki" - po jakimś czasie
        ciekawostkę wydrukowano i wypłacono mi 16 zł. Samą książkę kupiłem przecenioną
        za 1,50 zł, a sprzedałem w antykwariacie za 5 zł - tak więc ogólnie książka
        przyniosła mi 19,50 zł dochodu - czyli chyba warto było to zmęczyć ;)
    • Gość: Daniel Re: Gra w upokorzenie IP: *.piotrkow.net.pl 06.01.05, 21:10
      Uzupełniając: nie czytałem nic Emila Zoli, Marcela Prousta, Michaiła
      Szołochowa, Katarzyny Grocholi, Izabeli Sowy, Doroty Masłowskiej, Włodzimierza
      Lenina, Moniki Szwai, Lecha Wałęsy, Jonathana Carrolla, Elfriede Jellinek...

      Harrego Pottera ani Tolkiena też nie czytałem.

      Paragraf 22 zacząłem, była mała czcionka, a może jednocześnie zaczął mnie
      nudzić, więc odłożyłem ;)

      Po 30 stronach odłożyłem "Biały szum" Dona DeLillo

      RZeźni Nr 5 nie czytałem (za to słuchałem Mambo Nr 5)


      Ale nie czuję się upokorzony i nie udawałem, że coś czytałem, skoro nie
      czytałem ;) jeżeli czyjaś wypowiedź o jakiejś książce mnie zachęca, czasem po
      nią sięgam (jeżeli nie widzę przeciwwskazań;))
      • charmaine Re: Gra w upokorzenie 06.01.05, 22:12
        Cichy Don jest dobry, ale to plagiat Szołochowa.
        Tak jak "Opowieść o prawdziwym człowieku".
        Zoli "Wszystko dla pań" jest milusie nawet. Pozostałe niezakoniecznie.
        Do pozostałych się przychylam.
        Niestrawne - dla mnie.

    • Gość: Zdanka Re: Gra w upokorzenie IP: *.4web.pl 06.01.05, 21:53
      Kurde, a już myślalam, że to jakiś wątek sado- maso:)))))))) Gra w
      upokorzenie:)))
      Wiele Bataille`a, Ciorana, trochę Schulza I Dostojewskiego( ale to chyba z
      braku wznowień) Z braku chęci to Wharton i Caroll, oraz Marquez, którego jakoś
      organicznie nie trawię. Hemingwaya "Komu bije dzwon" też jakoś tak za łózko
      wrzucone bez chęci powrotu do wspomnianego.No i Żeromski, chroń mnie Boże!!!

      A tak z innej beczki ------> takie "chore" zabawy kilkorga ludzi w upokarzanie
      się nawzajem w literaturze ----> może ktoś ma ochotę podrzucić jakiś tytuł?
      • Gość: Scribs Re: Gra w upokorzenie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.01.05, 23:04
        "Niebezpieczne związki" Choderlosa de Laclos, ktore zreztą, no ba, nie czytałem.
        • Gość: Daniel Re: Gra w upokorzenie IP: *.piotrkow.net.pl 07.01.05, 00:49
          Hemingwaya też nie czytałem, podobnie Salmana Rushdiego, Maksyma Gorkiego,
          Borysa Polewoja, Sofronowa (nie pamiętam imienia, ale naprawdę taki pisarz
          socrealistyczny /ulubiony myśliciel ciecia Anioła z Alternatywy 4/ istniał, ur.
          1911 - figuruje w 4-tomowej encyklopedii PWN z lat 80-tych), Mao Tse-Tunga,
          żadnego z Giertychów... ;)

          a propos: też mi się coś obiło o uszy, że "Cichy Don" to plagiat - ciekawe, kto
          napisał pierwowzór i co się z nim stało (z autorem)...
          • zimne_fiolety Re: Gra w upokorzenie 07.01.05, 01:12
            Wszyscy piszą czego nie czytali.. a ja inaczej. Przekornie pochwalę się, że znam
            wszystko Dostojewskiego, Manna, Prousta. Większą część Hemingwaya i Cortazara.

            Ale za to z nowościami u mnie trochę na bakier:))
            • Gość: sutkazy Re: Gra w upokorzenie IP: 212.87.225.* 07.01.05, 15:06
              kurde, nie czytałem tego samego co daniel
              i wielu innych
              natomiast czytałem '101 Reykjavik' helgasona i to jest porazajaca praca językowa
              film będzie na jedynce w niedzielę 0 0.10
      • broch Re: Gra w upokorzenie 07.01.05, 15:38
        "takie "chore" zabawy kilkorga ludzi w upokarzanie się nawzajem w literaturze
        ----> może ktoś ma ochotę podrzucić jakiś tytuł?"

        troche by sie znalazlo. Np:
        "Kto sie boi Virginii Woolf?" Albee
        "Pokojowki" Genet
        troche rowniez John Hawkes w "Krwawych pomaranczach"


        W dziedzinie ksiazkowego samoupokarzania, podziwiam czytelnikow wymieniajacych
        kilka zaledwie ksiazek ktorych nie przeczytali a powinni. Mnie zycia nie starczy
        aby przeczytac ksiazki ktore moge lubiec (jeszcze nie wiem czy lubie), nie
        mowiac o ksiazkach ktore "powinienem" przeczytac.
        • Gość: endorfina Re: Gra w upokorzenie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.01.05, 18:27
          >podziwiam czytelników wymieniających kilka zaledwie książek ktrych nie
          >przeczytali a powinni. Mnie życia nie starczy (...)

          wymieniłam kilka, bo chodziło o te, które powinno się znać (wiesz, chodzi o taki
          niepisany kanon) - przy czym autorka wątku tego nie uściśliła, więc przyjęłam
          swoje... hm widzimisie; a tego życia na przeczytanie wszystkiego co... to nie
          tylko tobie nie wystarczy..
    • karodzaj czy jest sie czym chwalić? 07.01.05, 15:16
      Rozumiem- trzeba mieć dystans do siebie-, ale czy to jest powód do tego, by
      chwalić się tym, że czegoś się nie przeczytało?! Co innego nie udawać, że zna
      sie wszystkie książki, a co innego licytować sie, czego nie przeczytaliśmy...
      To jest prawdziwe targowisko próżności i źle pojętego luzu. widać, że nie macie
      problemów z samopoczuciem.

      Nie zapominajcie, że zabawa w "Zamianie" nie miała miłych konsekwencji. Pewnie
      nikt was z forum nie wyrzuci ( ;) ), ale kto wie....
      • Gość: Wiedźma Re: czy jest sie czym chwalić? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.05, 15:41
        Boże...jesteście tacy...tacy....tacy....zdziecinniali? Serio. To jakieś chore
        wymienać to czego się nie przeczytało, wychodzicie z założenia, że jeśli coś
        jest znane, to jest bezwartościowe i be...ja nie wiem, ale mi się wydaje, że
        zawsze jest lepiej wiedzieć więcej niż wiedzieć mniej i odobiście troche mi
        głupio jak nie przeczytam jakiejś książki o której się mówi, bo zawsze lepiej
        jest mieć swoje zdanie na dany temat.
        • staua Re: czy jest sie czym chwalić? 07.01.05, 17:02
          Ja nie widze nic zlego w tej zabawie. W "Zamianie" miala ona przykre konsekwencje, bo profesor
          literatury angielskiej pochwalil sie kolegom z wydzialu, ze nie czytal "Hamleta". To byl mocny strzal.
          I nie sadze, ze jak sie powie, ze sie czegos nie czytalo, to jest to rownoznaczne z faktem lekcewazenia
          tej ksiazki czy autora. Ja na przyklad przyznaje sie (kiedys juz sie przyznalam, bo taki watek juz byl na
          tym forum), ze nie czytalam "Komu bije dzwon" (a cenie Hemingwaya i czytalam inne jego ksiazki), caly
          czas chce to nadrobic, ale zawsze mam cos innego do przeczytania. I tylko z tego powodu nie znam tej
          ksiazki.
      • Gość: endorfina Re: czy jest sie czym chwalić? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.01.05, 18:36
        >To jest prawdziwe targowisko próżności (...)

        jest coś na rzeczy w tym stwierdzeniu, niestety..
        zaczynam żałować, że dałam się wciągnąć; cóż :(

        ale - bez przesady z tym lekceważeniem autorów i książek (choć nie ty o tym
        pisałaś/-eś),
        bo widzisz właśnie wypożyczyłam te dwie knigi, które wymieniłam powyżej
        (ja się nie chlubię tym, że czegoś nie znam; wręcz przeciwnie..)
      • cristal_palace Wiesz karodzaj 07.01.05, 18:40
        faktycznie nie masz dystansu do siebie, jesteś taka stara-młoda. Młoda
        rocznikowo (1986), a stara podejściem do życia. A śmiertelnie poważne podejście
        do literatury i Twój mentorski ton nasuwają myśl, że czytanie to dla Ciebie
        tylko i wyłącznie obowiązek. To nawet widać po Twoich recenzjach na WP :)
        Nadęta bufonada jednym słowem.
        • Gość: luzak Re: Wiesz karodzaj IP: *.aster.pl / *.aster.pl 07.01.05, 19:11
          Co ci karodzaj zrobiła, żeś się aż tak rozszalał(a)?
        • clevera Re: Wiesz karodzaj 07.01.05, 21:45
          A ja cenię sobie jej recenzje i wiele pozycji przeczytałam własnie dzięki
          niej :) i nie zauważyłam u niej jakiejś bufonady :)
        • Gość: tak Re: Wiesz karodzaj IP: *.pool.mediaWays.net 08.01.05, 19:30
          prawda.
        • Gość: Daniel Re: Wiesz karodzaj IP: *.piotrkow.net.pl 09.01.05, 00:45
          Wyluzujcie koleżanki i koledzy, przecież to tylko zabawa :)


          Książki czytamy (lub nie) z wielu powodów - i nie ma co się boczyć :)
          • Gość: luzak i ty też wyluzuj IP: *.aster.pl / *.aster.pl 09.01.05, 14:03
            I ty też wyluzuj, panie Daniel. Z jakiej to racji akurat ty jeden masz być
            niewyluzowany?
            • Gość: Daniel Re: i ty też wyluzuj, luzaku ;) IP: *.piotrkow.net.pl 10.01.05, 00:25
              gdybym nie był wyluzowany, to bym się nie produkował w tym wątku ;)
              • Gość: luzak Re: i ty też wyluzuj, luzaku ;) IP: *.aster.pl / *.aster.pl 10.01.05, 16:11
                To jak z tymi przyszłorocznymi gazetami, będziesz je kisił, czy pokażesz?
                • Gość: luzak Re: i ty też wyluzuj, luzaku ;) IP: *.aster.pl / *.aster.pl 10.01.05, 16:20
                  Danielu, ta ostatnia moja odpowiedź miała być dla kogo innego, w innym wątku.
                  Kłaniam się nisko
    • Gość: grandma Re: Gra w upokorzenie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.05, 01:08
      a ja nie czytałam 'dzieci z bulerbyn' i wszystkie dziecieki na podworku sie ze
      mnie śmiały ;)
      • luciamdb ;) 09.01.05, 16:26
        ja nie czytalam wielu ksiazek, troche z braku czasu czy mozliwosci, ale jest
        wiele takich ktorych nie czytalam choc probowalam ale mnie po prostu odrzucalo,
        i tutaj moge wymienic hemingwaya ktorego mamusia uwielbia, i dreczyla mnie nim,
        moze i pisarz wartosciowy ale do mnie nie trafia.
        • Gość: misia Re: ;) IP: *.chello.pl 10.01.05, 01:44
          Świetny watek , a jak komuś dystansu brak i chęci do zabawy to przecież
          przymusu nie ma.
          JA się przyznaję:
          - cała Trylogia Sienkiewicza (głośno się nigdy nie przyznaję)
          - Granica Nałkowskiej - była nie do przebrnięcia
          - Proust - może kiedyś....
          - Czarodziejska Góra - został mi 2 tom i muszę doczytać bo spodobało mi się.

          Okazuje się , że w większości nie mielibyśmy punktów za powyższe pozycje bo coś
          często pojawiają się u innych (czyli nie wszyscy przeczytali..)

          Pozdrawiam wszystkich co grają i tych co nie także a nawet szczególnie bo
          jacyś tacy smutni i niedowartościowani...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka