Gość: Lemuria
IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl
04.06.02, 19:13
Jako bardzo małoa osóbka miałm szczęście spotkać się z dziełami
p.Sołżenicyna.Wstrząsnęły mną i to bardzo.Wiadomo prawda o ZSRR ukryta pod
płaczczykiem innej historii.A może jednak nie do końca?Może "Oddział chorych
na raka" to powieść o miłości,cierpieniu,śmierci i rozpaczliwym miotaniu się w
sieciach własnego losu?Czy to zbyt banalne, zbyt mało by mogło wzruszać?Może
to zbyt łatwe i trzeba odczytywać dodwójny sens?Może...Ale czy koniecznie
szpital to Związek Radziecki i jego bezradni mieszkańcy?Może to poprostu
powieść, gdzie śmierć czai się tuż za rogiem i pozostawia głęboką bliznę w
myślach czytelnika?