ydorius Re: Ulubione cytaty 18.12.01, 13:28 "życia nie kochaj ale nie nienawidź, a co masz przeżyć przeżyj jak najlepiej" J.Milton "Raj Utracony" .y. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dilvish Re: Ulubione cytaty IP: 192.168.1.* 18.12.01, 18:16 "O, kurwa!" - krasnolud Yarpen Zigrin komentując pojedynek rycerza Eycka ze złotym smokiem. A. Sapkowski opowiadanie "Granica możliwości" Odpowiedz Link Zgłoś
misiabela Re: Ulubione cytaty 18.12.01, 19:30 "Swit i niebo jak zimna owsianka..." to z "Od siódmej rano" Malpassa. Bardzo polecam!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mathom Re: Ulubione cytaty IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 18.12.01, 23:22 Live like a death was coming tommorow Learn like you were going to live forever. The one who finds out will sevenfold the one who learns by being told. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ujol Re: Ulubione cytaty IP: *.nat.wsp.zgora.pl 19.12.01, 15:47 "Czas sam objawia się jako horyzont bycia" Heidegger "...bo nie ma tu nic trwałego poza tęsknotą za trwałością" Stachura "Co mnie nie zabija to mnie wzmacnia" Nietzsche Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ally Re: Ulubione cytaty IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 21.12.01, 10:34 „ Caly swiat to scena,a ludzie na nim to tylko aktorzy. Każdy z nich wchodzi na scene i znika, a kiedy na niej jest, gra rozne role w siedmioaktowym dramacie zywota. Najpierw niemowle, sliniace się z wrzaskiem w ramionach nianki. Potem uczniak z torba na ksiazki, z buzia jak wypucowane poranne niebo, wlokac się z jekiem do nielubianej szkoly. W trzecim akcie – kochanek, który zarem westchnien bucha jak piec i sklada smetne serenady o brwiach bogdanki. Jeszcze pozniej zolnierz z geba klatw dziwnych pelna i z wasami nastroszonymi w szpic, jak u pantery, skory do bitki, z drazliwym honorem, goniacy za mydlana banka slawy prosto w armatnia gardziel. Potem sedzia, z brzuchem tuczonym kaplonami, które znosza mu w darze podsadni, z surowym okiem i broda pod sznurek przycieta, sypiac cytaty i przyklady z zycia gra swoja role. Po niej rola szosta: chudy oslably starowina w kapciach, z okularami, z sakiewka przy boku, lydkami z których zwisaja zbyt luzne ponczochy, zachowane z lat mlodosci, i z glosem, który dawniej meski, gruby –piszczy znow cienko jak dzieciecy dyszkant. I wreszcie akt ostatni, który konczy dziwna i pelna zdarzen akcje sztuki: nowe dziecinstwo, gdy traci się pamiec, żeby, smak, wlosy, wzrok – i w koncu wszystko „ W.Shakespeare „Jak wam się podoba” Przeklad Stanislaw Baranczak Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gele Re: Ulubione cytaty IP: *.opole.dialup.inetia.pl 21.12.01, 23:53 "Twoja misja skończy się śmiercią.Wybierz taką śmierć,która przyniesie najwięcej pożytku"-przykazanie kamikadze. Odpowiedz Link Zgłoś
heniek99 Re: Ulubione cytaty 23.12.01, 02:16 Przeglądam słowa, któr wypisuję sobie z niektórych ksiąg... Nie ma przygody na zewnątrz. Przygoda jest tylko wewnatrz człowieka. - to w "Wyspach zaczarowanych" Łysiaka I dwa piękne cytaty z Chandlera: Spojrzałem na zegarek. Dziewiąta pięćdziesiąt cztery. Pora, kiedy wraca się do domu, wkłada pantofle i zasiada nad szachownicą. Kiedy nalewa się sobie szklaneczkę czegoś chłodnego i mocnego i zapala się wieczorną fajkę. Kiedy siedzi się wygodnie i myśli o niczym. Kiedy zaczyna się ziewać nad kolorowym magazynem. Kiedy jest się już tylko istotą ludzką, głową domu, kimś, kto nie ma już nic do zrobienia poza wypoczynkiem, wdychaniem wieczornego powietrza i ładowaniem akumulatorów przed jutrzejszym dniem. „Topielica” Zdrowy rozsądek to taki facet, który dowiedziawszy się, że rozwaliłeś sobie przód w tym tygodniu, mówi ci, że powinieneś zmienić hamulce tydzień temu. Zdrowy rozsądek to zawodnik rezerwowy, który mówi w poniedziałek rano, że gdyby grał w niedzielę, to jego drużyna by wygrała. Ale on nigdy nie gra. Zawsze siada na trybunach z butelką w kieszeni. Zdrowy rozsądek to także człowieczek w szarym garniturku, który nigdy nie myli się w dodawaniu. Ale zawsze dodaje cudze pieniądze. „Playback” Odpowiedz Link Zgłoś
mathildae Re: Ulubione cytaty 22.02.02, 11:04 Zawsze nazywal w mysli morze: la mar, bo tak nazywaja je ludzie po hiszpansku, gdy je kochaja. Czasami ci, co je kochaja, mowia o nim zle slowa, ale zawsze tak, jakby chodzilo o kobiete. Niektorzy mlodzi rybacy - ci co uzywali boi jako plywakow do linek i mieli motorowki kupione wtedy, gdy watroby rekinow przyniosly im duzo pieniedzy - mowili o nim el mar, co jest rodzaju meskiego. Mowili o nim jak o przeciwniku badz miejscu, badz nawet wrogu. Ale stary zawsze myslal o nim w rodzaju zenskim, jako o czyms, co udziela albo odmawia wielkich lask, a jesli robi rzeczy straszne i zle, to dlatego, ze nie moze inaczej. Ksiezyc dziala na morze jak na kobiete - myslal. (Hemingway, Stary czlowiek i morze) Odpowiedz Link Zgłoś
rubeus Chmielewska - wszystko czerwone - kawalki ulubione 22.02.02, 16:04 - Azali były osoby mrowie a mrowie? — spytał z uprzejmym, wręcz nieurzędowym zainteresowaniem, przystępując do rzeczy. Zgodnie wytrzeszczyliśmy na niego oczy. Paweł jakoś dziwnie prychnął. Zosia zastygła z papierosem w jednej i zapalniczką w drugiej ręce. Leszek i Elżbieta, szalenie podobni do siebie, zapatrzyli się w niego nieruchomym wzrokiem z jednakowo nieodgadnionym wyrazem twarzy. Nikt nie odpowiadał. - Azali były osoby mrowie a mrowie? — powtórzył cierpliwie pan Muldgaard. - Co to znaczy? — wyrwało się Pawłowi z nadzwyczajnym zaciekawieniem. — Moim zdaniem on pyta,czy dużo nas było — powiedziałam z lekkim powątpiewaniem. - Tak - przyświadczył pan Muldgaard i uśmiechnął się do mnie życzliwe. — Ilę sztuki? - Jedenaście - odparł łagodnie i uprzejmie Leszek. — Kto były owe? [...] — Co robiły one.? — spytał pan Muldgaard. — Dlaczego tylko my? — zaprotestowała Zosia z oburzeniem i pretensją, w przekonaniu, iż pytanie odnosi się wyłącznie do kobiet. — A kto? — zdziwił się pan Muldgaard. Leszek wykonał w kierunku Zosi uspokajający gest. — My też — powiedział. — On ma na myśli nas wszystkich. Mówmy po kolei, co kto pamięta. — Ja nogi — oświadczył stanowczo i bez namysłu Paweł. — Pamiętam same nogi. — Jakie nogi? — zainteresował się pan Muldgaard. Paweł popatrzył na niego, jakby nieco stropiony. — Nie wiem — powiedział niepewnie. — Prawdopodobnie czyste... Pan Muldgaard przyglądał mu się ze zmarszczoną brwią i w głębokiej zadumie. — Dlaczego? — spytał stanowczo. Paweł spłoszył się ostatecznie. — O rany, nie wiem. No, bo chyba myją, nie? Tu wszyscy myją nogi... — Paweł, na litość boską...! — krzyknęła zdenerwowana nagle Zosia. Z ulgą pomyślałam sobie, że co za szczęście, że nie ma tu żadnego z moich synów. Pan Muldgaard robił wrażenie człowieka, który cierpliwie zniesie wszystko. — Dlaczego same nogi? — spytał. — A reszta kadłuba nie? — Nie — powiedział pośpiesznie Paweł. — Na nogach była lampa, a reszta kadłuba była w ciemno. Wyglądało na to, że sposób wypowiadania się pana Muldgaard jest zaraźliwy. [...] Ciemno było na góra kadłuba. -Azali nie miłowała jego jaka osoba ? [...] Pan Muldgaard zamyślił się, po czym zadał następne pytanie, wysoko kwalifikujące jego instynkt śledczy. — Była może jaka incydent? Ten wieczór alibo przódy? — O rany boskie...! — jęknął z akcentem podziwu i zachwytu Paweł, roziskrzonym wzrokiem wpatrzony w usta pana Muldgaarda. Zachłannie i wręcz w napięciu oczekiwał każdej jego następnej wypowiedzi, delektując się formą i nie bacząc na treść. — Paweł, zamknij się wreszcie — powiedziała mechanicznie Zosia, zdenerwowana dla odmiany raczej treścią. Pan Muldgaard przeniósł wzrok z Pawła na nią i z niej na Pawła. — Ta dama — upewnił się — to wasza mać? Sama zaczęłam zachłannie oczekiwać każdej następne wypowiedzi pana Muldgaarda. Poczułam, że jestem świadkiem rzeczy jedynych w swoim rodzaju. Paweł starannie unikał spojrzenia matki, Zosia najwyraźniej wolała nie patrzeć na syna. — Tak — powiedziała nagle życzliwie i ze współczuciem Elżbieta. — To jest jego mać. — Elżbieta...! — jęknął Leszek. Pan Muldgaard wrócił do tematu. — Incydent. Był jaka alibo nie? [...] Niedobrze - rzekł - Światłość była na pani osoba. On wykonywa zła zamiara poprzez okno. Pani wina nie siadywać na światłosci. [...] - Ukrywać otwory - mówił - Nocny spoczynek zwekslować na inne miejsce. Nie objaśniac własna osoba... [...] - Pan podrapano na głowa i pani Biała Glista ja takoż proszę won ! [...] - Pani Biała Glista i ten pan proszę precz! Odjazd! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: j Re: Ulubione cytaty IP: 62.233.163.* 22.02.02, 18:33 "... stworzenie czlowieka trwa kilka miliardow lat, jego smierc-zaledwie kilka sekund..." Gaardner Odpowiedz Link Zgłoś