Dodaj do ulubionych

Ksiazki (auto)rozczarowujace

16.05.05, 11:41
Czy macie jakies ksiazki, ktore zawiodly Wasze prywatne oczekiwania?
Nie chodzi mi o dobre recenzje, opinie znajomych, itd..
Mysle raczej o osobistych przeczuciach typu: to bedzie mi sie na pewno
podobac, zachwyci, pochlonie, zaangazuje; chce to zaraz
miec/przeczytac/zobaczyc... A potem nic. Nic proste.
Czekajac na przyklady
pozdrawiam
Wasz
nienietoperz
Obserwuj wątek
    • eciepecie8 Re: Ksiazki (auto)rozczarowujace 16.05.05, 11:45
      a co zawiodło ciebie?
      • nienietoperz Re: Ksiazki (auto)rozczarowujace 16.05.05, 12:01
        I tu wlasnie musze sie splonic, zaczerwienic i w kat schowac. Moze to kwestia
        wieku czy nadmiernej stabilnosci gustu, ale przyklady jakie przychodza mi do
        glowy sa raczej nieliczne i sprzed kilku lat:
        - 'Swiat wedlug Garpa'
        - `Pan snow'
        Postaram sie przypomniec sobie wiecej.

        Moje pytanie bylo powodowane po czesci ciekawoscia, czy Wam tez rzadko zdarzaja
        sie autorozczarowania.

        • jottka ale 16.05.05, 12:08
          ty trochę dziwne kryterium podajesz - skoro jesteśmy pewni, że jakaś książka
          będzie nam sie podobać, to zapewne coś już o niej wiemy i to z niejednego
          źródła, i na tej podstawie wysnuwamy wnioski, no a wtedy raczej nie spotyka nas
          totalne rozczarowanie

          i poza tym protestuje - świat wg garpa jest pieeenkny:)
    • miszi Re: Ksiazki (auto)rozczarowujace 16.05.05, 12:15
      Mnie np. bardzo rozczarowała "Zbrodnia i kara"... Szczególnie zakończenie,
      ostatnie akapity.
    • uasiczka Re: Ksiazki (auto)rozczarowujace 16.05.05, 12:22
      niania w nowym jorku
      • Gość: daria13 Re: Ksiazki (auto)rozczarowujace IP: *.medical / *.crowley.pl 16.05.05, 12:55
        Myślę, że zjawisko, o którym piszesz zachodzi głównie w momencie sięgnięcia po
        książkę autora, którego cenimy, lubimy i mu ufamy, aż nagle trafiamy na jego
        pozycję zdecydowanie słabszą, lub nieodpowiadającą naszym gustom. Rozmyślając
        nad konkretnym przykładem też pomyślałam o Irwingu; po lekturze Regulaminu
        tłoczni win i Jednorocznej wdowy, uznałam, że jest to pisarz, którego lubię,
        sięgnęłam po Syna cyrku i po jakichś 50 sronach musiałam odpuścić, bo niezwykle
        mnie męczyła i nudziła ta lektura i było to tym bardziej rozczarowujące, że
        zapowiadała się nieźle, fabuła umieszczona w rejonie i kulturze, które mnie
        interesują, generalnie sam intryga niebanalna, ale było to wszystko napisane w
        sposób, który nijak nie zdołał mnie zachęcić do kontynuacji lektury. Poddałam
        się:(
        Reasumując, największy zawód sprawiają nam słabsze książki ulubionych przez nas
        autorów, książki na które czekamy niecierpliwie, a one nie są w stanie sprostać
        naszym oczekiwaniom. Pytanie tylko, czy po przeczytaniu takiej słabszej książki
        lubianego autora, zniechęcamy się do niego w całości, czy też łaskawie mu
        wybaczamy wpadkę i czytamy go dalej. Ja Irwinga porzuciłam, ale dałam mu
        jeszcze jedną szansę, której niestety nie wykorzystał:)))))))

        Pozdrawiam:)
        • ada08 Re: Ksiazki (auto)rozczarowujace 16.05.05, 13:23
          Ostatnio rozczarował mnie Marquez. Jego ''Rzecz o moich smutnych dziwkach'',
          po której nie to, że spodziewałam się jakichś rewelacji, ale jednak Marquez
          to Marquez, nieprawdaż :-) No i pod koniec tej niezbyt obszernej ksiązki to
          chyba nawet sobie pozwoliłam ziewnąć ze dwa razy :-) W sumie dość obojętnie
          ją odebrałam, żadnych uniesień. Chociaż nie powiedziałabym, że jest to utwór
          słabszy od wcześniejszych.
          I teraz , w związku z moim stosunkiem do tej książki, zastanawiam się co mnie
          bardziej rozczarowało: sama książka czy mój brak entuzjazmu wobec niej ?
          Marquez mnie rozczarował czy ja siebie rozczarowałam ? :-)
          a.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka