zielonaiwona 25.05.05, 15:14 Utarło się, że film zazwyczaj gorszy niż książka. A odwrotnie? Proponuje otworzyć listę adapatcją Nad Niemnem (serial, nie wersja kinowa) który ogladam przy każdej powtórce w polskiej TV. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
reniferek1 Re: Świetne filmy - słabe książki? 25.05.05, 15:25 Seks w wielkim mieście - jak ze słabej książki powstał taki fajny serial? Odpowiedz Link Zgłoś
charade Re: Świetne filmy - słabe książki? 25.05.05, 16:32 Dokładnie, Seks jako książka - beznadziejna ! Odpowiedz Link Zgłoś
zielonaiwona Re: Świetne filmy - słabe książki? 25.05.05, 16:53 Jeszcze mi się przypomniało. Waiser Dawidek, Huellego. Książka dobra, ale w filmie wiecej emocji i przepiękne zdjęcia. Odpowiedz Link Zgłoś
monikate Re: Świetne filmy - słabe książki? 25.05.05, 17:34 "Ziemia obiecana" w reż. Andrzeja Wajdy. Film rewelacyjny, najlepszy film Wajdy, jedenz najlepszych polskich filmów. Książka Reymonta, na podstawie ktorej powstal film-dość słaba, rozwleczona i przegadana. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: neli Re: Świetne filmy - słabe książki? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.05, 21:41 książka jest rewelacyjna, wielowątkowa, bogata, barwna, tętniąca a film... Odpowiedz Link Zgłoś
baba67 Re: Świetne filmy - słabe książki? 02.08.05, 22:08 Rece precz od Reymonta :-) Odpowiedz Link Zgłoś
tanczacy.z.myslami Ręce precz od Reymonta? 11.08.05, 13:47 Ale od Chłopów! Bo o wielkość Ziemi Obiecanej rzeczywiście można się spierać. Odpowiedz Link Zgłoś
sto100 Re: Świetne filmy - słabe książki? 01.08.05, 10:28 A ja odwrotnie, świetna proza, atmosfera starego Gdańska,którą czuję czytając powieść,tajemnice tamtych lat,upalne lato wczesnego dorastania i zupełnie nic z tego w filmie.Film nie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosiua Re: Świetne filmy - słabe książki? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.05, 19:08 Literacki wersja "Seksu..." dała chyba tylko tytuł, imiona bohaterek i miejsce akcji :-))) Wszystko inne z tej książki nadaje się do natychmiastowego zapomnienia na zawsze. Żenada po prostu! A skoro serial zdobył popularność, to szybciutko zagoniono scenarzystę/scenarzystów do wytężonej pracy i ... wyszło super! Odpowiedz Link Zgłoś
magtomal Re: Świetne filmy - słabe książki? 31.07.05, 18:16 Zdecydowanie "Czułe słówka" i - z mniej znaczących "Pod słońcem Toskanii" Odpowiedz Link Zgłoś
mallina Re: Świetne filmy - słabe książki? 12.08.05, 00:51 Film "Pod sloncem Toskanii" jest tylko na motywach ksiazki, a nie jest jej ekranizacja. Odpowiedz Link Zgłoś
beatanu Re: Świetne filmy - słabe książki? 31.07.05, 19:45 A mnie zdecydowanie bardziej podobał się film Lasse Halströma "Kroniki portowe" niż pierwowzór, powieść Annie Proulx pod tym samym tytułem. Chociaż absolutnie nie twierdzę, że książka jest słaba, nie! Jest bardzo dobra. Tylko, że film przemówił do mnie bardziej... Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: naiwna Re: Świetne filmy - słabe książki? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.05, 20:14 Może po prostu jesteś wzrokowcem :) Film "Kroniki portowe" podobał mi się bardzo, jednak książka chyba jeszcze bardziej... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: inaa Re: Świetne filmy - słabe książki? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.05, 20:19 Według mnie najgorsze są książki pisane na podstawie scenariuszy filmowych i ,,filmopochodne". Ot, takie na przykład książkowe mutacje ,,Gwiezdnych Wojen". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kość Re: Świetne filmy - słabe książki? IP: *.barczewo.macrosat.pl 10.08.05, 20:08 i w tej kategorii dorzucę "Stowarzyszenie umarłych poetów". stracony czas na czytanie Odpowiedz Link Zgłoś
sto100 Re: Świetne filmy - słabe książki? 01.08.05, 10:33 Film Upalne lato niesamowite wywarł na mnie wrażenie,bardzo mi się podobał,świetnie zapowiadający sie reżyser,bez tej polskości,która tak często jesteśmy skarzeni, a książka tylko taka sobie,chociaż bardziej angielska aniżeli film.Film uniwersalny,naprawdę,o dorastaniu też. Odpowiedz Link Zgłoś
kawa_malinowa Re: Świetne filmy - słabe książki? 01.08.05, 13:23 "Panna Nikt". Książka raziła mnie swoją sztucznością, wydumaniem (znam ludzi, dla których była kiedyś tam bardzo ważna). Nie nazwałabym filmu świetnym, ale na pewno określiłabym go jako pozycję od książki lepszą :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: notka Re: Świetne filmy - słabe książki? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.05, 09:17 A ja odwrotnie - w książce spod podszewki powszedniości wyłaziła czasem metafizyka, a Wajda zrobił nie wiadomo co - film o niegrzecznych dziewczynkach? Omen z blokowiska? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: naiwna Re: Świetne filmy - słabe książki? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.05, 20:17 Bronię "Panny Nikt" Wajdy :) Książka nie była zła (o ile pamiętam), ale film zaskoczył mnie bardzo pozytywnie, zwłaszcza po wszystkich narzekaniach, jakie o nim swego czasu krążyły. Odpowiedz Link Zgłoś
kubissimo Re: Świetne filmy - słabe książki? 11.08.05, 18:48 oj, bardzo sie nie zgodze latwo pomylic sztucznosc z egzaltacja, a takie wlasnie sa dziewczynki w wieku Marysi Kawczak Tryzna napisal swietna, wrecz hipnotyzujaca powiesc, a Wajda zrobil z tego WAŁBRZYCH 90210 :/ Odpowiedz Link Zgłoś
bubble_pop_electric Re: Świetne filmy - słabe książki? 01.08.05, 14:25 Mnie rozczarował natomiast troszeczkę "Forrest Gump" Winstona Grooma. Książka nie jest zła, wcale tak nie twierdzę, ale bardziej podobał mi się film. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: laluś Re: Świetne filmy - słabe książki? IP: 212.160.172.* 01.08.05, 14:37 Dzikość serca Odpowiedz Link Zgłoś
eeela Re: Świetne filmy - słabe książki? 01.08.05, 21:21 Baaardzo długi wątek na ten temat: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=151&w=9535467&a=9535467 Odpowiedz Link Zgłoś
meduza7 Re: Świetne filmy - słabe książki? 02.08.05, 20:58 Forrest Gump, zdecydowanie. Książka, moim zdaniem, beznadziejna. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kika Re: Świetne filmy - słabe książki? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.05, 19:54 Zdecydowanie "Godziny". Odpowiedz Link Zgłoś
magdoska1 Imię róży 11.08.05, 07:26 Z Forrestem się nie zgadzam - książkę połknęłam w całości od razu i kilka wątków których nie ma w filmie jest też ciekawych ale oczywiście film cudowny i niepowtarzalny.Nikt nie zagrałbym Gumpa tak jak Henks. Mam swoją propozycję Imię róży Umberto Eco-do ksiązki podchodziłam z 15 razy i nie przeczytałam 50 stron - a film ciekawy i obejrzałam już z 3 razy i obejrzę jeszcze raz jak poleci. Odpowiedz Link Zgłoś
scoutek Re: Imię róży 11.08.05, 09:23 Eco to celowo zrobil, pierwsze 100 stron jest nudnawe bardzo.... kiedys czytalam wywiad z nim, powiedzial, ze ksiazke napisal na wytrwalych czytelnikow, jak przebrna przez te pierwsze 100 stron to dalej czeka nagroda... i rzeczywiscie tak jest... potem to jakby z innego swiata.... i jest sto razy lepsze niz film.... choc film tez jest niezly.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: makmar Re: Imię róży IP: *.aster.pl / *.aster.pl 11.08.05, 09:28 Film "Imię róży" jest jedynie adaptacją kryminalnego wątku tej wspaniałej, wielowarstwowej powieści. W filmie nie ma całej "wyobraźni średniowiecznej" Eco, nie ma wszystkich informacji dotyczących herezji i katarów, a rzecz sprowadza się jedynie do śledztwa bo jest "jakaś" druga częsć poetyki Arystotelesa o komedii, która "zabija" (Boże, ile bym dał, żeby ją przeczytać!). Wyobraź sobie film o biednym studencie zabijającym starą kobietę, którego stara się złapać detektyw z problemami życiowymi. Oczywiście według Dostojewskiego. Chociaż zgadzam się, że "Imię róży" wciąga dokładnie po jakiś 100 stronach, czyli jeszcze kawałek przed tobą - życzę cierpliowści, naprawdę warto. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa Re: Imię róży IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.05, 16:36 Zgadzam się. Dla mnie początek też był ciężki. Raz nawet odpuściłam. Ale wróciłam i przebrnęłam. Było warto. A film ładny. No i ten Sean Connery! ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
dona.a Re: Imię róży 11.08.05, 09:33 a ja właśnie czytam "Filipa" Tyrmanda, bo wiem, że Magdalena Piekorz przymierza się do ekranizacji. Przeczytałam ostatnio "Kochanków z Marony", ciekawa jestem filmu Izabelli Cywińskiej, który prezentowany będzie na festiwalu w Gdyni. Filmowa wersja "Kochanków..." z B. Horawianką, którą oglądałam niedawno w Kinie Polska nie bardzo mi się podobała. Ciekawy ten wątek Odpowiedz Link Zgłoś
kawa_malinowa Re: Świetne filmy - słabe książki? 11.08.05, 10:10 TERMINAL I chociaz wiem, ze film Spielberga byl nieco po hollywoodzku przypudrowany, przebrany i ufryzowany, to i tak podobal mi sie cztery razy bardziej niz ksiazka - irytujaca z irytujacym bohaterem... I do tego kiepsko napisana. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mary Re: Świetne filmy - słabe książki? IP: *.comarch.pl 11.08.05, 12:14 Mnie bardzo podobał się film Polańskiego "Dziewiąte Wrota", natomiast książka Pereza-Reverte "Klub Dumas" znudziła mnie i rozczarowała. Być może dlatego, że czytałam ją już po obejrzeniu filmu i oczekiwałam takiego samego zakończenia, a tu guzik. Tego samego zdania jestem o "Dziecku Rosemary" - film pierwsza klasa, ale książka taka sobie. pozdrawiam - Mary Odpowiedz Link Zgłoś
scoutek Re: Świetne filmy - słabe książki? 11.08.05, 12:23 Stephen King popelnil kieys ksiazke "Carrie", ktora jest nudna i nie do zniesienia, chwala Brianowi de Palmie, ze cos w niej zobaczyl i zrobil znakomity film pod tym samym tytulem z Sissy Spacek w roli glownej.... juz klasyka horroru ale za to jaka!! Odpowiedz Link Zgłoś
morgen_stern Re: Świetne filmy - słabe książki? 11.08.05, 12:29 Polański bardzo duzo zmienił w stosunku do oryginału - film ma moim zdaniem bardzo niewiele wspólnego z książką... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa Re: Świetne filmy - słabe książki? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.05, 16:43 Zdecydowanie. Książka dużo lepsza. Chociaż trudno porównywać, może ze względu na to "niewiele wspólnego"? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Yorick Re: Świetne filmy - słabe książki? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.05, 12:29 "Duża ryba" - książka nie ma tego niezwykłęgo klimatu, jaki jest w filmie Tima Burtona. Film genialny, książka słaba. Odpowiedz Link Zgłoś