Gość: ka
IP: *.nandu / *.nandu.com.pl
02.07.05, 15:32
Od kilku lat można zauważyć w literaturze pewne zjawisko: ilekroć książka
odniesie sukces, to za jakiś czas pojawiają się jej mnhiej lub bardziej
udane ,,klony". I tak po sukcesie ,,Dziennika Brigdet Jones" księgarnie
zalały ,,brigetopodobne" produkcje i nadal się pojawiają, choć już nie jest
to taki ,,zmasowany atak". Może na szczęście swój czas świetności taka
literetura ma już za sobą. Podobnie rzecz się ma z ,,Kodem Leonarda...", bo
oto pojawił się ,,Klub Dantego". No ale trzeba przyznać, że stworzenie
książki podobnej do ,,Kodu..." wymaga od autora większej erudycji niż do
napisania pamiętnika w stylu ,,schudłam dziś blablabla...poznałam faceta
blablabla...szefowa to blablabla.."
Inną kwestią jest jest pojawianie się ,,prawdziwych" autorów, domagających
się horrendalnych odszkodowań, za rzekome ,,ukradzenie" pomysłu. Tak było w
przypadku Harrego Pottera o ile się nie mylę. Czy to tylko zwyła zawiść?
To jest niestety przykre, że tak wielu autorów nie szuka własnych pomysłów na
książkę, tylko wsiada na tego samego ,,konia" i jedzie na nim, dopóki ten nie
padnie, czyli czytelnicy stracą zainteresowanie. Na szczęście jest drugi
biegun, gdzie można znaleźć literaturę ciekawą i niebanalną...