Gość: Q1
IP: *.devs.futuro.pl
07.08.05, 21:59
Od kilku dni zaczytuję się w książkach Andrei Camilleriego. Niby kryminały,
ale co za język, jak skonstruowane postaci, cięty humor. Majstersztyk. Uważam
się za poważnego człowieka, a za każdą próbę odciągnięcia mnie od lektury
mógłbym ugryźć. To jest jak narkotyk. Czy przeżywacie coś podobnego przy
innych książkach? Przy jakich? Błagam, ani słowa o Crichtonie, Brownie i
innych wytwórcach bestsellerów. Rzadko jest czas, żeby sięgnąć po książkę,
więc niech to będzie coś naprawdę dobrego.