Dodaj do ulubionych

Stanisław Lem

IP: 192.168.252.* 06.09.01, 21:06
Czy jeszcze czytamy Lema? Czy jego książki są wciąż żywe czy traktujemy je jak
klasykę?
Obserwuj wątek
    • srubokret Re: Stanisław Lem 07.09.01, 10:42
      czytamy czytamy. chociaz jakos nie akceptuje Lema jako filozofa - wole
      bellerystyke, którą już, jak sam sie przyznał, nie trudni sie. z tego powodu
      trzeba ja traktowac jak klasyke.

      srub
      • Gość: Yorick Mój guru IP: *.olsztyn.cvx.ppp.tpnet.pl 12.10.01, 20:03
        Ja intelektualne kompleksy mam tylko przed Lemem :). To co pisał, jest
        genialne. Teraz już zdziadział i trochę chałturzy, ale jego utwory z dawnych
        lat - ZWŁASZCZA FILOZOFIA - są niesamowite.
        I inaczej - fakt, że Lem jeszcze nie ma Nobla bardzo źle świadczy, ale nie
        o nim, tylko o jury. PzDrv
        • Gość: Kagan twoj guru... IP: *.arts.monash.edu.au 28.01.02, 08:27
          ...napisal byl rzeczy, o ktorych zapewnie nie masz pojecia!
          popatrz np. na mywebpage.netscape.com/ljkel2/lem01.html
          A zobaczysz tam np.
          "Ter Haar podniosl rece.
          - Oto jest cena tego milczenia: oto straszliwy dlug, jaki my, zyjacy zaciqgnelismy u najdalszej
          przeszlosci wobec tysiecy tych, co gineli jak Martin, ale nawet ich nazwiska pozostana nam nie znane.
          Oto jedyna racja, dla ktorej umieral, wiedzac, ze zaden lepszy swiat nie wynagrodzi go za meki i jego
          zycie na zawsze skonczy sie w dole wapiennym, ze nie przyjdzie zadne zmartwychwstanie ani odplata.
          Lecz jego smierc w tym milczeniu, ktore sam sobie nalozyl, moze o minuty, a moze o dni czy tygodnie
          - to wszystko jedno! - przyspieszyla nadejscie komunizmu. A otoz i jestesmy na drodze do gwiazd, bo
          on po to umieral, a otoz i komunizm... ale gdzie sa komunisci?
          WIESZ, skad to jest?
      • Gość: Kagan Re: Stanisław Lem IP: *.arts.monash.edu.au 28.01.02, 08:24
        srubokret napisał(a):

        > czytamy czytamy. chociaz jakos nie akceptuje Lema jako filozofa - wole
        > bellerystyke, którą już, jak sam sie przyznał, nie trudni sie. z tego powodu
        > trzeba ja traktowac jak klasyke.
        >
        > srub
        I slusznie!
        Popatrz na mywebpage.netscape.com/ljkel2/lem01.html
    • Gość: ZetKa Re: Stanisław Lem IP: *.robotics.ntua.gr 23.10.01, 11:09
      > Czy jeszcze czytamy Lema? Czy jego książki są wciąż żywe czy traktujemy je jak
      > klasykę?
      Ja juz nie czytam, ale naprawde brakuje mi we wspolczesnej fantastyce czegos tak
      SF, jak LEM. Bo to co widac, to czasami wrecz przestaje byc SF a zaczyna
      przechodzic w sensacje... bo co, dodac slowo laser do karabinu czy inne takie
      pseudonaukowe nazwy i obecnie jest to nazywane SF...

    • Gość: Ja Re: Stanisław Lem IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 25.12.01, 23:27
      Lem to moj ulubiony pisarz- nie tylko SF, ale w ogole. Kawalki filozoficzne sa
      swietne, spoglada na wiele spraw z zupelnie nieoczekiwanego punktu widzenia.
      Mysle ze nie stanie sie pomnikiem jak Mickiewicz czy inny Slowacki - ich
      problemy przeszly juz do historii i mozna nimi straszyc dzieci na lekcji
      polskiego. Problemy Lema sa uniwersalne.

      • Gość: kagan Re: Stanisław Lem IP: *.arts.monash.edu.au 28.01.02, 08:28
        To tez lem:
        Ter Haar podniosl rece.
        - Oto jest cena tego milczenia: oto straszliwy dlug, jaki my, zyjacy zaciqgnelismy u najdalszej
        przeszlosci wobec tysiecy
        tych, co gineli jak Martin, ale nawet ich nazwiska pozostana nam nie znane. Oto jedyna racja, dla
        ktorej umieral,
        wiedzac, ze zaden lepszy swiat nie wynagrodzi go za meki i jego zycie na zawsze skonczy sie w dole
        wapiennym, ze nie
        przyjdzie zadne zmartwychwstanie ani odplata. Lecz jego smierc w tym milczeniu, ktore sam sobie
        nalozyl, moze o
        minuty, a moze o dni czy tygodnie - to wszystko jedno! - przyspieszyla nadejscie komunizmu. A otoz i
        jestesmy na
        drodze do gwiazd, bo on po to umieral, a otoz i komunizm... ale gdzie sa komunisci?

        mywebpage.netscape.com/ljkel2/lem01.html
    • Gość: Lemaniak Re: Stanisław Lem IP: *.proxy.aol.com 27.12.01, 01:09
      Stanislaw Lem jest "moj"! Takie mam wrazenie, kiedy zapominam o tysiacach
      innych uzaleznionych od swiatow wykreowanych przez tego wspanialego czlowieka.
      Zaczalem czytac Lema w szkole sredniej - w okresie, w ktorym wyobraznia jeszcze
      ostro pracuje, a wewnetrzne "ja" wciaz szuka wzorcow. Znalazlszy moj ideal,
      przesiaklem nim kompletnie, a dzis - po latach - zdalem sobie sprawe jak bardzo
      moj Mistrz wplynal na moje postrzeganie otoczenia i sposob podejscia do spraw
      niepojetych. Nie chce mi sie uzywac wielkich slow, bo zuzyly sie juz w
      dzisiejszym "ekstra-cool-bombastik" spoleczenstwie. Powiem tylko, ze - bedac
      czlowiekiem o przyzwoitej inteligencji - w obliczu tego co, o czym i w jaki
      sposob napisal Lem, czuje sie jak biedny robaczek nie wart marnego istnienia na
      tym swiecie.
      Dzis mam prawie 36 lat. Czy czytam jeszcze Lema? Wydaje mi sie, ze pytanie
      dotyczy starych ksiazek. Tyle dzisiaj nowosci, informacji, ultra-atrakcji...
      Lem jest dla mnie w literaturze tym, czym Pink Floyd w muzyce: niby wszystko
      znam na pamiec, ale nigdy nie moge przestac...
      P.S. Lem noblista? Dla mnie: osobiste swieto!!!
      • Gość: wacek Re: Stanisław Lem IP: *.lodz-zubardz.sdi.tpnet.pl 12.01.02, 11:08
        Gość portalu: Lemaniak napisał(a):

        > Stanislaw Lem jest "moj"! Takie mam wrazenie, kiedy zapominam o tysiacach
        > innych uzaleznionych od swiatow wykreowanych przez tego wspanialego czlowieka.
        > Zaczalem czytac Lema w szkole sredniej - w okresie, w ktorym wyobraznia jeszcze
        >
        > ostro pracuje, a wewnetrzne "ja" wciaz szuka wzorcow. Znalazlszy moj ideal,
        > przesiaklem nim kompletnie, a dzis - po latach - zdalem sobie sprawe jak bardzo
        >
        > moj Mistrz wplynal na moje postrzeganie otoczenia i sposob podejscia do spraw
        > niepojetych. Nie chce mi sie uzywac wielkich slow, bo zuzyly sie juz w
        > dzisiejszym "ekstra-cool-bombastik" spoleczenstwie. Powiem tylko, ze - bedac
        > czlowiekiem o przyzwoitej inteligencji - w obliczu tego co, o czym i w jaki
        > sposob napisal Lem, czuje sie jak biedny robaczek nie wart marnego istnienia na
        >
        > tym swiecie.
        > Dzis mam prawie 36 lat. Czy czytam jeszcze Lema? Wydaje mi sie, ze pytanie
        > dotyczy starych ksiazek. Tyle dzisiaj nowosci, informacji, ultra-atrakcji...
        > Lem jest dla mnie w literaturze tym, czym Pink Floyd w muzyce: niby wszystko
        > znam na pamiec, ale nigdy nie moge przestac...
        > P.S. Lem noblista? Dla mnie: osobiste swieto!!!

        stary nie wiesz jak mnie ucieszył twój list, chociaż jestem o pare lat młodszy
        Lem i Pink Floyd zajmują u mnie to samo miejsce
        pzdr!!!!!!!!!
      • yoric Lemaniak! 12.01.02, 23:40
        Wiesz co?

        Czytając Twój wpis nie byłem pewien, czy sam go nie popełniłem po pijanemu a
        teraz nie pamiętam - wszystko się zgadza... aż do wieku (23). Zwłaszcza to z
        ukształtowaniem sposobu widzenia świata oraz z 'robaczkiem' - od dawna
        powtarzam, że jedyną osobą, względem której mam intelektualne kompleksy jest
        Stanisław Lem. Jest nas więcej! PzdRv!
    • Gość: Jonek Re: Stanisław Lem IP: *.torun.cvx.ppp.tpnet.pl 17.01.02, 22:52
      Tak naprawdę to jest trzech Lemów. Pierwszy pisał długie i nudnawe powieści
      (Astronauci - typowy socrealniak; Solaris czy Niezwycieżony, Pamiętnik
      znaleziony w wannie), drugi tworzył krótsze i bardziej dowcipne formy, gdzie
      głęboko filozoficzne treści ukryte są w krótkich opowidaniach (nie będę ty
      przytaczal, bo dużo tego - poczawszy od Bajek Robotów, skończywszy na Kongresie
      futurologicznym). Trzeci pisał już kobylaste dzieła z dziedziny językoznawstwa
      i filozofii, czasami tylko ucharakteryzowane na opowiadania. Te nadają się do
      czytania jedynie dla zupełnych fanatyków Lema pod każdą postacią.
      Genialne są dla mnie twory Lema nr 2.
      Jest jeszcze czwarty Lem, który przynudzał jakiś czas temu w telewizji. Mówił
      zazwyczaj: "To właśnie opisałem już 25 lat temu w opowiadaniu ..."
      • Gość: Yorick Re: Stanisław Lem IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 19.01.02, 16:55
        We wszystkich kategoriach są utwory genialne. Podobno Dick - również
        znakomity pisarz - uważał, że Lem to pseudonim KGB-owskiej grupy, bo jeden
        człowiek nie byłby w stanie pisać na tyle sposobów. No... zwykły człowiek nie...

        Owszem, powieści bywają nudnawe, ale wizja, jej rozwinięcie i spekuacje są
        powalające. Solaris jest genialne, Niezwycięzony jest genialny - to m.in. ze
        względu na przedstawienie obcych, a więc czytelnicy spoza SF nie zawsze będą
        umieli to docenić. Powrót z Gwiazd - niesamowite. W ogóle tyle pomysłów, ile
        Lem mieści w jednej xiążce starczyłoby wielu pisarzom na dorobek twórczy ŻYCIA.
        Takie bogactwo treści nie jest spotykane gdzie indziej w literaturze. Cięższe
        rzeczy Lema na pewno wymagają przygotowania - np. Głos Pana nie jest lekturą
        dla licealisty. pzDrv
        • Gość: Jonek Re: Stanisław Lem - do Yoricka IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 22.01.02, 19:31

          Gość portalu: Yorick napisał(a):

          >
          >
          > Owszem, powieści bywają nudnawe, ale wizja, jej rozwinięcie i spekuacje są
          > powalające.

          Jak się pewnie domy�liłe�. je�li piszę o Lemie, to znaczy, że go lubię. Co nie zmienia faktu, że najbardziej lubię jego krótkie formy. Dłuższe sš też ciekawe, je�li się przez nie przebrnie i ukazujš potęgę jego wyobra�ni, ale gdyby były krótsze, to by były jeszcze lepsze. "Głos Pana" to się jeszcze da wytrzymać. ale "Solaris"... ratunku!


          > Takie bogactwo treści nie jest spotykane gdzie indziej w literaturze. Cięższe
          > rzeczy Lema na pewno wymagają przygotowania - np. Głos Pana nie jest lekturą
          > dla licealisty. pzDrv

        • agaffa Re: Stanisław Lem 23.01.02, 14:58
          Gość portalu: Yorick napisał(a):

          > Podobno Dick - również znakomity pisarz - uważał, że Lem to pseudonim KGB-
          owskiej grupy

          Prawda to niewatpliwa. Byl nawet o tym art. w Nowej Fantastyce kiedys. Dick pisal
          o tym do FBI. Co gorsza byl przekonany, ze jest to komorka KGB przeznaczona
          specjalnie do przesladowania Dicka.

          A tak z innej beczki, acz lemowskiej niewatpliwie. Nie potraktujcie tego jak
          spamu i glupiego belkotu: jakie pytanie na temat ksiazek Lema zadalibyscie
          Mistrzowi, gdyby byla okazja?

          Pozdr.
          Agnieszka
            • Gość: Kagan Pytanie i odp. IP: *.arts.monash.edu.au 28.01.02, 08:32
              Gość portalu: yorick napisał(a):

              > Jakie pytanie?
              >
              > Dlaczego teraz chałturzy bezsensowne 2-zdaniowe 'felietony' do GW. Albo, czy
              > chciałby Nobla, ale tak szczerze (bo zasługuje). Albo jak oceniłby innego
              > geniusza, krańcowo różnego od niego - J.R.R. Tolkiena?

              Prawda o Lemie: mywebpage.netscape.com/ljkel2/lem01.html
          • Gość: Kagan Re: Stanisław Lem IP: *.arts.monash.edu.au 28.01.02, 08:34
            agaffa napisał(a):

            > Gość portalu: Yorick napisał(a):
            >
            > > Podobno Dick - również znakomity pisarz - uważał, że Lem to pseudonim KGB-
            > owskiej grupy
            >
            > Prawda to niewatpliwa. Byl nawet o tym art. w Nowej Fantastyce kiedys. Dick pis
            > al
            > o tym do FBI. Co gorsza byl przekonany, ze jest to komorka KGB przeznaczona
            > specjalnie do przesladowania Dicka.
            >
            > A tak z innej beczki, acz lemowskiej niewatpliwie. Nie potraktujcie tego jak
            > spamu i glupiego belkotu: jakie pytanie na temat ksiazek Lema zadalibyscie
            > Mistrzowi, gdyby byla okazja?
            >
            > Pozdr.
            > Agnieszka

            Np. Czemu pan to napisal:
            "Ter Haar podniosl rece. - Oto jest cena tego milczenia: oto straszliwy dlug, jaki my, zyjacy zaciqgnelismy
            u najdalszej przeszlosci wobec tysiecy tych, co gineli jak Martin, ale nawet ich nazwiska pozostana nam
            nie znane. Oto jedyna racja, dla ktorej umieral, wiedzac, ze zaden lepszy swiat nie wynagrodzi go za meki
            i jego zycie na zawsze skonczy sie w dole wapiennym, ze nie przyjdzie zadne zmartwychwstanie ani
            odplata. Lecz jego smierc w tym milczeniu, ktore sam sobie nalozyl, moze o minuty, a moze o dni czy
            tygodnie - to wszystko jedno! - przyspieszyla nadejscie komunizmu. A otoz i jestesmy na drodze do
            gwiazd, bo on po to umieral, a otoz i komunizm... ale gdzie sa komunisci?!!

            Wiecej na :mywebpage.netscape.com/ljkel2/lem01.html
        • morgoth Re: Stanisław Lem 03.03.02, 00:48
          Gość portalu: Yorick napisał(a):
          > Owszem, powieści bywają nudnawe, ale wizja, jej rozwinięcie i spekuacje są
          > powalające. Solaris jest genialne, Niezwycięzony jest genialny - to m.in. ze
          > względu na przedstawienie obcych, a więc czytelnicy spoza SF nie zawsze będą
          > umieli to docenić. Powrót z Gwiazd - niesamowite. W ogóle tyle pomysłów, ile
          > Lem mieści w jednej xiążce starczyłoby wielu pisarzom na dorobek twórczy ŻYCIA.
          Wlasnie przeczytalem "Powrot z gwiazd" i jestem pod wrazeniem. Najbardziej
          zdumiewa mnie to ze on to pisal 40 lat temu a wydaje sie to takie wspolczesne.
          Zachwyce mnie jego wyobraznia i zdolnosc przewidywania. Przewidzial nawet
          Stephena Hawkinga ::)
      • Gość: Kagan PIERWSZY Stanisław Lem IP: *.arts.monash.edu.au 28.01.02, 08:31
        Gość portalu: Jonek napisał(a):

        > Tak naprawdę to jest trzech Lemów. Pierwszy pisał długie i nudnawe powieści
        > (Astronauci - typowy socrealniak; Solaris czy Niezwycieżony, Pamiętnik
        > znaleziony w wannie), drugi tworzył krótsze i bardziej dowcipne formy, gdzie
        > głęboko filozoficzne treści ukryte są w krótkich opowidaniach (nie będę ty
        > przytaczal, bo dużo tego - poczawszy od Bajek Robotów, skończywszy na Kongresie
        >
        > futurologicznym). Trzeci pisał już kobylaste dzieła z dziedziny językoznawstwa
        > i filozofii, czasami tylko ucharakteryzowane na opowiadania. Te nadają się do
        > czytania jedynie dla zupełnych fanatyków Lema pod każdą postacią.
        > Genialne są dla mnie twory Lema nr 2.
        > Jest jeszcze czwarty Lem, który przynudzał jakiś czas temu w telewizji. Mówił
        > zazwyczaj: "To właśnie opisałem już 25 lat temu w opowiadaniu ..."

        Patrz tez mywebpage.netscape.com/ljkel2/lem01.html
      • Gość: Kagan Pierwszy Stanisław Lem IP: *.arts.monash.edu.au 28.01.02, 08:55
        Gość portalu: Jonek napisał(a):

        > Tak naprawdę to jest trzech Lemów. Pierwszy pisał długie i nudnawe powieści
        > (Astronauci - typowy socrealniak; Solaris czy Niezwycieżony, Pamiętnik
        > znaleziony w wannie), drugi tworzył krótsze i bardziej dowcipne formy, gdzie
        > głęboko filozoficzne treści ukryte są w krótkich opowidaniach (nie będę ty
        > przytaczal, bo dużo tego - poczawszy od Bajek Robotów, skończywszy na Kongresie
        > futurologicznym). Trzeci pisał już kobylaste dzieła z dziedziny językoznawstwa
        > i filozofii, czasami tylko ucharakteryzowane na opowiadania. Te nadają się do
        > czytania jedynie dla zupełnych fanatyków Lema pod każdą postacią.
        > Genialne są dla mnie twory Lema nr 2.
        > Jest jeszcze czwarty Lem, który przynudzał jakiś czas temu w telewizji. Mówił
        > zazwyczaj: "To właśnie opisałem już 25 lat temu w opowiadaniu ..."

        Patrz mywebpage.netscape.com/ljkel2/lem01.html
        na temat Iszy Lem...
    • Gość: An-Nah Re: Stanisław Lem IP: *.chello.pl 27.01.02, 11:11
      Bardzo lubię Lema, choć jego poglądy na wspułczesny
      świat nie są podparte szczegułową wiedzą - vide artykuł
      w NF o poglądach Lema na internet - same bzdury. Ale
      powieści Lema uwielbiam! "Solaris" to jedna z moich
      ulubionych powieści sf, na "Bajkach Robotów" wychowałam
      się w równy chyba sposób co na "Dziewczynce z
      Przyszłości" Bułyczowa. Lem jest naprawdę niesamowity i
      rzeczywiście powinien dostać Nobla.
      • Gość: Kagan Re: Stanisław Lem IP: *.arts.monash.edu.au 28.01.02, 08:58
        Gość portalu: An-Nah napisał(a):

        > Bardzo lubię Lema, choć jego poglądy na wspułczesny
        > świat nie są podparte szczegułową wiedzą - vide artykuł
        > w NF o poglądach Lema na internet - same bzdury. Ale
        > powieści Lema uwielbiam! "Solaris" to jedna z moich
        > ulubionych powieści sf, na "Bajkach Robotów" wychowałam
        > się w równy chyba sposób co na "Dziewczynce z
        > Przyszłości" Bułyczowa. Lem jest naprawdę niesamowity i
        > rzeczywiście powinien dostać Nobla.
        A znasz cala prawde o Lemie?
        Czytalas np. utwory cytowane na witrynie mywebpage.netscape.com/ljkel2/lem01.html ?

            • Gość: lemaniak KAGAN ! IP: *.proxy.aol.com 30.01.02, 15:22
              Hej, Kagan! Chcesz za wszelka cene zaistniec? UWAGA, UWAGA, KAGAN ZDEMASKOWAL
              LEMA!!! OD DZISIAJ MOWIMY O NIM BEE... (o Lemie?). Jakos nikt nie komentuje
              twoich staran - widocznie "przeszlosc" Lema nam nie przeszkadza. Albo inaczej:
              wiemy i pamietamy, ale odpuszczamy, bo czymzesz ta "przeszlosc" w odniesieniu
              do tego, co nam Lem dal w ogole?! Wiec, Kagan, ile bedziesz podskakiwal do
              stolu?! Lepiej wydaj cos ciekawego i pokaz co potrafisz! Hmm, ciekawe, czy
              bylbys zadowolony ze swych "plodow" po 50 latach...
              • Gość: Kagan Re: Lemaniak ! IP: *.arts.monash.edu.au 01.02.02, 11:07
                Gość portalu: lemaniak napisał(a):

                > Hej, Kagan! Chcesz za wszelka cene zaistniec?
                K: ja istnieje juz od ponad pol wieku...

                UWAGA, UWAGA, KAGAN ZDEMASKOWAL LEMA!!! OD DZISIAJ MOWIMY O NIM BEE... (o Lemie?).
                Jakos nikt nie komentuje twoich staran - widocznie "przeszlosc" Lema nam nie przeszkadza.
                K: czyzby? zajrzyj na forum KRAJ, czy ponizej...

                Albo inaczej: wiemy i pamietamy, ale odpuszczamy, bo czymzesz ta "przeszlosc" w odniesieniu
                do tego, co nam Lem dal w ogole?! Wiec, Kagan, ile bedziesz podskakiwal do
                stolu?! Lepiej wydaj cos ciekawego i pokaz co potrafisz! Hmm, ciekawe, czy
                bylbys zadowolony ze swych "plodow" po 50 latach...
                K: ja napisalem ksiazke o Lemie. bedzie ona wkrotce wydana, tyle ze po angielsku, bo w Polsce panuje
                kult Lema...
                kagan
                p.s. napisz na ljkel2@netscape.net, a wysle ci fragmenty (np. wstep i zakonczenie)...
    • Gość: liman Re: Stanisław Lem IP: 10.101.1.* 31.01.02, 00:01
      Myślę, że nie doceniacie jego prac krytycznych i eseistyki.
      "Fantastyka i Futurologia" czy "Summa Technologiae" to rzeczy pisane w latach
      sześćdziesiątych, a prawie nic sie nie zestarzały. Czytało mi się je świetnie,
      a niektórych grepsów tam użytych sam do dziś w mowie potocznej używam.

      W ogóle uważam Lema za mistrza języka. Pamietacie "Ratujmy kosmos"?
      "Rakietę fotonową temu.." kto wskaże mi w polskiej literaturze drugiego takiego
      artystę neologizmu.

      I jeszcze małe PS do Kagana

      Coś mi tu kolego brzydko śmierdzi (ładnych kilka magacuchów). Zajrzałem na
      twoją stronę, którą tak zapamiętale nam tu reklamujesz i zastanawia mnie jak to
      jest, że twój main page pełen jest jadu, jeden link prowadzi do normalnego
      spisu odnośników do stron lemowskich (jak u najbardziej zagorzałego fana), a
      pod innym możemy zobaczyć twoje idylliczne zdjęcie z mistrzem w jego własnej
      (chyba)pracowni. Co wiecej, sądząc po wyglądzie pisarza, jest to fotografia
      całkiem świerza.
      Oj, brateńku coś mi się tu kompleks Chapmana kłania (wiesz kto to taki? fan i
      zabójca Lennona).
      Nie badź więc "trupawka niedoćpawa", wielb sobie Lema spolegliwie i nie strasz
      nas.

      Zdrówka życzę
      • agaffa Re: Stanisław Lem (Kagan) 31.01.02, 01:42
        Gość portalu: liman napisał(a):

        > I jeszcze małe PS do Kagana
        > Coś mi tu kolego brzydko śmierdzi (ładnych kilka magacuchów). Zajrzałem na
        > twoją stronę, którą tak zapamiętale nam tu reklamujesz i zastanawia mnie jak to
        > jest, że twój main page pełen jest jadu, jeden link prowadzi do normalnego
        > spisu odnośników do stron lemowskich (jak u najbardziej zagorzałego fana), a
        > pod innym możemy zobaczyć twoje idylliczne zdjęcie z mistrzem w jego własnej
        > (chyba)pracowni.

        Jest to ohydne i nieprzyzwoite fotografowac sie tak z czlowiekiem - istotnie w
        jego gabinecie - ktorego sie opluwa i obrzuca klamliwymi epitetami. W latach 50
        rozne rzeczy rozni ludzie pisali, a troche im cenzura dopisywala, ale to nie
        znaczy, ze byli gorliwymi wyznawcami.

        Nie wiem, czy Kagan slyszal kiedys taki biblijny cytat "nie sądźcie, abyście nie
        byli sądzeni". Zdjecie wskazuje na to, ze Kagan w latach 50 w najlepszym razie
        dziecieciem byl, a moze dopiero marzyl sie rodzicom, a moze i to jeszcze nie, a
        zatem nie ma moralnego prawa osądzać tych, ktorzy wtedy zyli za to, co robili,
        poniewaz nie mial szans sprawdzic, co on by w tej samej sytuacji zrobil.

        Przypominam tez, ze jeden z najbardziej czczonych swietych chrzescijanskich, sw.
        Pawel byl kims w rodzaju gorliwego ubeka swoich czasow przed nawroceniem.

        A buzke Kagana to tak jakbym nie pierwszy raz na oczy widziala, choc nazwisko nic
        mi nie mowi. A ze imie jego legion to chyba prawda, bo sprawdzilam w spisie
        pracownikow Monash University (z adresu tej uczelni pisuje), ze nie ma go tam...
        • Gość: Kagan Re: Stanisław Lem (Kagan) IP: *.arts.monash.edu.au 01.02.02, 10:58
          agaffa napisał(a):

          > Gość portalu: liman napisał(a):
          >
          > > I jeszcze małe PS do Kagana
          > > Coś mi tu kolego brzydko śmierdzi (ładnych kilka magacuchów). Zajrzałem na
          > > twoją stronę, którą tak zapamiętale nam tu reklamujesz i zastanawia mnie jak to
          > > jest, że twój main page pełen jest jadu, jeden link prowadzi do normalnego
          > > spisu odnośników do stron lemowskich (jak u najbardziej zagorzałego fana), a
          > > pod innym możemy zobaczyć twoje idylliczne zdjęcie z mistrzem w jego własnej
          > > (chyba)pracowni.
          K: "Reklama dzwignia handlu"... W jakim ty swiecie zyjesz, agaffa, ze masz mi zle autoreklame?!

          > Jest to ohydne i nieprzyzwoite fotografowac sie tak z czlowiekiem - istotnie w
          > jego gabinecie - ktorego sie opluwa i obrzuca klamliwymi epitetami. W latach 50
          > ozne rzeczy rozni ludzie pisali, a troche im cenzura dopisywala, ale to nie
          > znaczy, ze byli gorliwymi wyznawcami.
          K: Jak robilem to zdjecie (rok 1996), to Lem jeszcze byl normalnawy... To jest zapis historii, takiej
          jaka byla, a nie takiej, jaka ty bys chcial(a)...
          >
          > Nie wiem, czy Kagan slyszal kiedys taki biblijny cytat "nie sądźcie, abyście nie
          > byli sądzeni".
          K: Powiedz to sedziom!

          Zdjecie wskazuje na to, ze Kagan w latach 50 w najlepszym razie dziecieciem byl, a moze dopiero marzyl
          sie rodzicom, a moze i to jeszcze nie, azatem nie ma moralnego prawa osądzać tych, ktorzy wtedy zyli za
          to, co robili, poniewaz nie mial szans sprawdzic, co on by w tej samej sytuacji zrobil.
          K: NA pewno bym sie NIE zeswinil...

          > Przypominam tez, ze jeden z najbardziej czczonych swietych chrzescijanskich, sw.
          > Pawel byl kims w rodzaju gorliwego ubeka swoich czasow przed nawroceniem.
          K: To byl Zyd, wiec NIC dziwnego, ze UBEK!

          > A buzke Kagana to tak jakbym nie pierwszy raz na oczy widziala, choc nazwisko nic
          > mi nie mowi. A ze imie jego legion to chyba prawda, bo sprawdzilam w spisie
          > pracownikow Monash University (z adresu tej uczelni pisuje), ze nie ma go tam...
          K: Cos marnie sprawdzalas... Moze z angielskim nie za bardzo?

          • agaffa Re: Stanisław Lem (Kagan) 05.02.02, 18:41
            [usprawiedliwienie: wszystkich uzytkownikow portalu przepraszam za to, ze ciagne
            dyskusje z Kaganem, uwazam to za strate czasu, ale chyba po raz pierwszy udalo mi
            sie sprowokowac go do dluzszej wypowiedzi, z ktorej wyjrzalo cos jeszcze bardziej
            paskudnego niz mozna bylo sie spodziewac. Temperament kaze mi odpowiedziec, ale
            dalej dyskutowac nie zamierzam]

            Gość portalu: Kagan napisał(a):

            > agaffa napisał(a):
            >
            > K: Jak robilem to zdjecie (rok 1996), to Lem jeszcze byl normalnawy... To jest

            Zapewniam cie, ze w 2002 roku jest nadal normalny. Ale pewnie mi nie uwierzysz,
            ze mam takie dane, bo nie zwyklam robic sobie zdjec z kazdym, z kim rozmawiam.

            > zapis historii, takiej
            > jaka byla, a nie takiej, jaka ty bys chcial(a)...

            Nie. To jest zapis twojej paranoi, poniewaz okraszasz wszystko wlasna
            interpretacja.

            > > Nie wiem, czy Kagan slyszal kiedys taki biblijny cytat "nie sądźcie, abyście
            nie byli sadzeni"
            > K: Powiedz to sedziom!

            Zwazywszy antysemicka odzywke w odpowiedzi na inna moja wypowiedz, nie dziwie
            sie, ze kpisz sobie z Biblii, w koncu facet, ktory to powiedzial, tez byl Zydem.

            > to, co robili, poniewaz nie mial szans sprawdzic, co on by w tej samej sytuacj
            > i zrobil.
            > K: NA pewno bym sie NIE zeswinil...

            A skad ta pewnosc? Dopoki nie przezyjesz sytuacji ekstremalnej nie masz podstaw
            do pewnosci co do wlasnych zachowan.

            > > mi nie mowi. A ze imie jego legion to chyba prawda, bo sprawdzilam w spisi
            > e
            > > pracownikow Monash University (z adresu tej uczelni pisuje), ze nie ma go
            > tam...
            > K: Cos marnie sprawdzalas... Moze z angielskim nie za bardzo?

            Przykro mi, ale "No records found" znaczy, ze baza danych uczelni nie znalazla i
            juz. Nazwisko wzielam ze strony, wpisalam i nie uzyskalam zadnych wynikow.
            Zadalam sobie dodatkowy trud sprawdzenia, czy baza dziala, wpisujac w nia losowo
            wybrane nazwiska znalezione pod Faculty - znajduje, czyli dziala. A co do
            angielszczyzny - pudlo. Jestem m. in. zawodowym tlumaczem z angielskiego i na
            angielski. Widzisz, do czego prowadzi osadzanie na podstawie urojen i paranoi.

            PS. Zeby bylo jasne: nie zamierzam dalej prowadzic tej dyskusji, bo jak juz
            zaznaczylam, uwazam ja za strate czasu.

      • Gość: Kagan Re: Stanisław Lem IP: *.arts.monash.edu.au 01.02.02, 11:04
        Gość portalu: liman napisał(a):

        > Myślę, że nie doceniacie jego prac krytycznych i eseistyki.
        > "Fantastyka i Futurologia" czy "Summa Technologiae" to rzeczy pisane w latach
        > sześćdziesiątych, a prawie nic sie nie zestarzały. Czytało mi się je świetnie,
        > a niektórych grepsów tam użytych sam do dziś w mowie potocznej używam.
        >
        K: A "Dialogi?" Tez b. dobre... Zas "Filozofia przypadku" byla, niestety, chybiona, mimo b. obiecujacego
        tytulu...
        Napisz na ljkel2@netscape.net a ci wysle emajlem moja ksiazeczke o "FiF"...

        > W ogóle uważam Lema za mistrza języka. Pamietacie "Ratujmy kosmos"?
        > "Rakietę fotonową temu.." kto wskaże mi w polskiej literaturze drugiego takiego
        > artystę neologizmu.
        K: I dla tefo zawsze mowie lemowi, ze NIE powinien opisac tych felietonow, np. do ODRY, bo po
        "Dziennikach gwiazdowych" czy "Doskonalej prozni" to oczekuje sie od niego znacznie wiecej...

        > I jeszcze małe PS do Kagana
        > Coś mi tu kolego brzydko śmierdzi (ładnych kilka magacuchów). Zajrzałem na
        > twoją stronę, którą tak zapamiętale nam tu reklamujesz i zastanawia mnie jak to
        > jest, że twój main page pełen jest jadu, jeden link prowadzi do normalnego
        > spisu odnośników do stron lemowskich (jak u najbardziej zagorzałego fana), a
        > pod innym możemy zobaczyć twoje idylliczne zdjęcie z mistrzem w jego własnej
        > (chyba)pracowni. Co wiecej, sądząc po wyglądzie pisarza, jest to fotografia
        > całkiem świerza.
        K: Patrz ma odp. ponizej na tym watku...

        > Oj, brateńku coś mi się tu kompleks Chapmana kłania (wiesz kto to taki? fan i
        > zabójca Lennona).
        K: WIEM. lepiej od Ciebie!

        > Nie badź więc "trupawka niedoćpawa", wielb sobie Lema spolegliwie i nie strasz
        > nas.
        K: Niestety, Lem mi wyrzadzil spore swinstwo, podobnie jak wczesniej Dr. Rottensteinerowi
        (mam nadzieje, ze wiesz kto to taki - "Quarber merkur" sie klania), wiec NIE mam skrupulow sie mu
        odszczekiwac...
        Kagan
        > Zdrówka życzę
        I ja tez...

        • Gość: liman Re: Stanisław Lem IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 01.02.02, 14:31
          Coś mi się widzi, Kaganie, ze Twoje osobiste relacje z Lemem wpływają na klimat
          watków poświęconych jego twórczosci. Walisz więc na oślep, a przecież z
          wypowiedzi Twoich wynika dla mnie jasno, że pisarstwo Lema szanujesz. Popraw
          mnie jeśli sie mylę.

          Nie znam Lema osobiście, nie prowadzę z nim interesów, nie jest on obiektem
          moich zainteresowań zawodowych. Jestem jedynie (za to) konsumentem jego prozy.
          I konsumpcja ta sprawia mi dziką przyjemność.

          Jest może Lem człowiekiem trudnym, nielojalnym, itd. Nie wiem. Jest za to
          wybitnym umysłem, świetnym pisarzem i człowiekiem, który miał ogromny wpływ na
          to kim jestem.

          Pamiętaj, że Van Gogh był nienormalny, Newton i Gauss byli facetami, z którymi
          życ sie nie dało, Caroll prawdopodobnie pedofilem (Lewis nie Jonathan), Wilde
          pederastą itd itp. I trudno. Nobody is perfect, jak to usłyszał Jack Lemmon.

          Wydaje mi się, że zdrowy rozsądek (i klasa) nakazuje oddzielenie tych dwóch sfer
          Ty tego nie robisz. I nie zyskasz szacunku na tym forum, wśród ludzi, dla
          których Lem jest autorytetem za to co zrobił, nie za to kim jest.

          Jak widzisz pochyliłem sie z uwagą nad tym co napisałeś, choć pewnie joby za to
          dostanę od innych uczestników. Ale po raz pierwszy napisałeś coś do rzeczy.

          Pozdrówko.

          PS. Twoją ksiazką o FiF jestem zainteresowany. Zgłoszę się
          • Gość: Kagan Re: Stanisław Lem IP: *.vic.bigpond.net.au 02.02.02, 03:39
            Gość portalu: liman napisał(a):

            Coś mi się widzi, Kaganie, ze Twoje osobiste relacje z Lemem wpływają
            na klimat watków poświęconych jego twórczosci. Walisz więc na oślep, a
            przecież z wypowiedzi Twoich wynika dla mnie jasno, że pisarstwo Lema
            szanujesz. Popraw mnie jeśli sie mylę.
            K: Odrozniam Lema, autora "Edenu", "Solaris" czy "Fiaska" od Lema autora
            "Imperializmu na Marsie" albo "Jachtu `Paradise'"... I NIE wale na
            oslep, ale celuje w slabe punkty Lema! Jakbym Lema lekcewazyl, to bym NIE
            poswiecil 5 lat na pisanie ksiazki o nim...

            Nie znam Lema osobiście, nie prowadzę z nim interesów, nie jest on obiektem
            moich zainteresowań zawodowych. Jestem jedynie (za to) konsumentem jego prozy.
            I konsumpcja ta sprawia mi dziką przyjemność.
            K: Mnie tez, ale nie moge zrozumiec jak Lem moze marnotrawic swoj kapital
            zaufania, np. popierajac agresje NATO na Jugoslawie? On, ktory dawniej
            udowadnial nicosc rozwiazan militarnych (chocby NIE tak wcale stare
            "Fiasko").

            Jest może Lem człowiekiem trudnym, nielojalnym, itd. Nie wiem. Jest za to
            wybitnym umysłem, świetnym pisarzem i człowiekiem, który miał ogromny wpływ
            na to kim jestem.
            K: na mnie tez, stad to zafascynowanie (ale NIE bezkrytyczne) Lemem!
            Uwazam, ze jak on mi wyrzadzil swinstwo (i NIE mnie tylko, podobnie
            postapil on np. z dr. Rottensteinerem, ktory wylansowal Lema na zachodzie),
            to ma prawo pokazac prawdziwe oblicze Lema!
            Ja przeciez zamieszczam TYLKO PRAWDE!

            Pamiętaj, że Van Gogh był nienormalny, Newton i Gauss byli facetami,
            z którymi życ sie nie dało, Caroll prawdopodobnie pedofilem
            (Lewis nie Jonathan), Wilde pederastą itd itp. I trudno. Nobody is perfect,
            jak to usłyszał Jack Lemmon.
            K: Wiem! Alan Turing tez byl zboczencem seksualnym, ale przynajmniej nie robil
            innym swinstw, a Lem ma wrecz satysfakcje szkodzac ludziom, ktorzy mu wiele
            pomogli... I mimo wszystko, to ani Newton ani Gauss to Lem NIE jest...

            Wydaje mi się, że zdrowy rozsądek (i klasa) nakazuje oddzielenie tych dwóch
            sfer. Ty tego nie robisz. I nie zyskasz szacunku na tym forum, wśród ludzi,
            dla których Lem jest autorytetem za to co zrobił, nie za to kim jest.
            K: Ja NIE szukam poklasku, ja tylko pisze prawde o Lemie! Wiem, ze
            "prawda w oczy kole"!

            Jak widzisz pochyliłem sie z uwagą nad tym co napisałeś, choć pewnie joby
            za to dostanę od innych uczestników. Ale po raz pierwszy napisałeś coś do
            rzeczy.
            K: Dziekuje!
            i zapraszam na mywebpage.netscape.com/ljkel2/lem01.html

            Juz prawie 250 osob odwiedzilo (przez kilkanascie dni zaledwie) moje strony o
            Lemie, mimo ze sa one (poza tym forum) raczej slabo reklamowane...

            Pozdrówko.
            K: Nawzajem!
            PS. Twoją ksiazką o FiF jestem zainteresowany. Zgłoszę się
            K: czekam na ljkel2@netscape.net
    • morgoth Re: Stanisław Lem 03.03.02, 00:33
      Ostatnio cos mnie pokusilo i zaczalem czytac. Zaczelo sie od "bajek robotow",
      potem "opowiesci o pilocie pirxie", "dzienniki gwiazdowe" a dzis
      skonczylem "powrot z gwiazd". Musze przyznac ze bardzo mi sie to podoba i
      zmusza do myslenia. Nie moge sie doczekac poniedzialku bo jutro biblioteka
      nieczynna a mam ochote na "Solaris"
      Mam tez prosbe. Podajcie mi co jeszce warto przeczytac w pierwszej kolejnosci.
      • Gość: Yorick Co warto najpierw? IP: *.olsztyn.cvx.ppp.tpnet.pl 03.03.02, 17:42
        Myślę, że rozsądne jest zaczynanie od rzeczy lżejszych i stopniowe
        przesiąkanie tokiem myślenia Lema, czerpanie z jego intelektualnej mocy. Na
        początek: Bajki Robotów, Pirx, Eden. Potem Dzienniki Gwiazdowe i inne rzeczy z
        Tichym, typu Kongres Futurologiczny (wcale nie mniej głębokie, tylko lżejsze!).
        Potem 'klasyki': Niezwyciężony, Fiasko, Solaris, które trudno przebrnąć jednym
        tchem, na zmianę z Próżnią..., Wielkością... Summą... . Dalej ostateczne
        wyzwania intelektualne typu Golem i Głos Pana. pzdrv
        PS: To tak na szybko, mogłem coś przeoczyć, pomieszać.
        • Gość: Yorick Korekta IP: *.olsztyn.cvx.ppp.tpnet.pl 03.03.02, 17:48
          Wielkość... i próżnia zawierają dość trudne texty, może lepiej je na samym
          końcu. Śledztwo, Katar itp. będą dobrym przerywnikiem od cegieł w stylu
          Solaris, Niezwyciężonego, itd. Do Solaris też trzeba dorosnąć - miejscami jest
          nudne, ale jak już się potrafi docenić ten wymiar wizji - to wypas!!!
          • Gość: Kagan Re: Korekta IP: *.arts.monash.edu.au 19.03.02, 07:28
            Gość portalu: Yorick napisał(a):

            > Wielkość... i próżnia zawierają dość trudne texty, może lepiej je na samym
            > końcu. Śledztwo, Katar itp. będą dobrym przerywnikiem od cegieł w stylu
            > Solaris, Niezwyciężonego, itd. Do Solaris też trzeba dorosnąć - miejscami jest
            > nudne, ale jak już się potrafi docenić ten wymiar wizji - to wypas!!!

            ZGODA!!! :)
      • Gość: Kagan Re: Stanisław Lem IP: *.arts.monash.edu.au 11.03.02, 07:21
        morgoth napisał(a):

        > Ostatnio cos mnie pokusilo i zaczalem czytac. Zaczelo sie od "bajek robotow",
        > potem "opowiesci o pilocie pirxie", "dzienniki gwiazdowe" a dzis
        > skonczylem "powrot z gwiazd". Musze przyznac ze bardzo mi sie to podoba i
        > zmusza do myslenia. Nie moge sie doczekac poniedzialku bo jutro biblioteka
        > nieczynna a mam ochote na "Solaris"
        > Mam tez prosbe. Podajcie mi co jeszce warto przeczytac w pierwszej kolejnosci.

        Radze tez Eden, Fiasko, Wizje lokalna i Kongres futurologiczny (moze
        czytales jako czesc Dziennikow).
        Kagan

      • Gość: Kagan Re: Stanisław Lem IP: *.arts.monash.edu.au 11.03.02, 07:24
        morgoth napisał(a):

        > Ostatnio cos mnie pokusilo i zaczalem czytac. Zaczelo sie od "bajek robotow",
        > potem "opowiesci o pilocie pirxie", "dzienniki gwiazdowe" a dzis
        > skonczylem "powrot z gwiazd". Musze przyznac ze bardzo mi sie to podoba i
        > zmusza do myslenia. Nie moge sie doczekac poniedzialku bo jutro biblioteka
        > nieczynna a mam ochote na "Solaris"
        > Mam tez prosbe. Podajcie mi co jeszce warto przeczytac w pierwszej kolejnosci.

        Zobacz na mywebpage.netscape.com/ljkel2/lem01.html
        a poznasz zupelnie nieznanego Lema...

        • morgoth Re: Stanisław Lem 13.03.02, 00:46
          Gość portalu: Kagan napisał(a):
          >
          > Zobacz na <a href="mywebpage.netscape.com/ljkel2/lem01.html"target="_bla
          > nk">mywebpage.netscape.com/ljkel2/lem01.html</a>
          > a poznasz zupelnie nieznanego Lema...
          >

          Widziałem, zrozumiałem i mimo to dalel uwazam ze lem to geniusz. A z kazda
          kolejna ksiazka moj podziw sie zwieksza. Od ostatniego postu przeczytalem Pokoj
          na ziemi, Solaris, Niezwyciezony, glos Pana i jestem pod wrazeniem. A ty Kagan
          daj sobie z tym spokoj bo to nikogo nie rusza.
        • frant Re: Stanisław Lem 25.03.02, 14:54
          Dziwne że dorosły człowiek jak osobnik tytułujący się "Kagan" bawi się w taką
          dziecinadę. "Wielka demaskacja", "Co Lem ukrywa przed miłośnikami SF" etc etc...
          Przecież to co pisze "Kagan" jest śmiechu warte! To że ktośtam, gdzieśtam,
          cośtam, napisł przynajmniej mnie nie interesuje, skoro Stanisław Lem pisze tak
          ciekawe i inteligentne książki.

          PS. "Kagan" niech lepjej nauczy się inteligentniej opluwać ludzi, bo to co
          robiL do tej pory...
    • Gość: Jonek Do Morgotha IP: *.torun.cvx.ppp.tpnet.pl 24.04.02, 02:43
      Spróbuj znaleźć Cyberiadę. Składa się w pierwszej części z Bajek Robotów, ale
      druga połowa to inne, wg. mnie jeszcze bardziej dowcipne opowiadania. Poznasz
      lepiej Trurla i Klapaucjusza.
      Był też taki zbiór opowiadań "Inwazja z Aldebarana". Częśc się pokrywa z innymi
      opowiadaniami, ale niektóre są tylko w tym zbiorku.
      Kongres Futurologiczny już chyba przerobiłeś? Maska, Katar?
      Polecam próżnie doskonałą.
      Nie polecam Solaris ani bardziej filozoficznych kawałków ("Summa
      Technologiae"), chyba że należysz do tych, którzy potrafią wchłonąć każde
      nudziarstwo.
      W sumie, niestety, wygląda na to, że to co najlepsze już masz za sobą.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka