Dodaj do ulubionych

Wątek umiarkowanie ambitny...

IP: 217.97.138.* 21.08.02, 11:37
...czyli o książkach, po które sięgacie kolejny raz, na przykład w trakcie choroby. Stan podgorączkowy, w gardle
pali, z nosa cieknie, życie jest ciężkie (głowa też), wiec skuleni pod kołdrą sięgamy po....no, własnie! Cos
sprawdzonego, raczej lekko- niż ciężkostrawnego ale nie głupiego. Koniecznie cos ciepłego!
Mnie się swietnie choruje przy książkach Shirley Jackson "Poskramianie demonów" i "Życie wsród dzikusów".
Baardzo optymistyczne i swietnie się czyta. Kto zna, ten zrozumie.
Magdalena Samozwaniec i Wiech - jak zasnę w trakcie, to po przebudzeniu zaczynam następny felieton.
"Rok w Prowansji" Mayle'a rozgrzewa i poprawia apetyt...
No, jakie następne propozycje? Tylko szczerze (ale bez Harlequin'ów, proszę!). Sezon chorobowy się zbliża...:-)
Obserwuj wątek
    • martolka Re: Wątek umiarkowanie ambitny... 21.08.02, 11:43
      Chmielewska - cokolwiek
    • Gość: Suzan Re: Wątek umiarkowanie ambitny... IP: 195.94.209.* 21.08.02, 12:52
      Witaj
      polecam:
      1) "Żeglarz na koniu" - Jack London
      przy tej książce nie można sie nudzić, poza tym przenosi w nieco baśniowy świat.
      2) "Pasja życia" - Irving Stone
      tej książki nie trzeba chyba polecać !!!
      3) "Autobiografia" - A.Christie
      super książka o życiu i twórczości pani Chrisie, ogromnie dużo różnym emocji
      przy jej czytaniu - płacz, śmiech, smutek, itd.
      4) "Malowany ptak" - Jerzy Kosiński
      książka momentami bardzo trudna,duzo przemocy, ale ogromnie wciągająca i
      pouczająca.
      5) "Szkieletowa załoga" - Stephen King
      ponad 20 opowiadań o różnej treści - głównie fantasy, ale sympatycznie się czyta

      miłej lektury !!!
      • Gość: monia Re: Wątek umiarkowanie ambitny... IP: 217.97.138.* 21.08.02, 13:05
        O, no własnie - jeszcze poczciwa Agatha Christie i jej nostalgiczne kryminały!
        Ale Kosiński - na chorobę ze stanem podgorączkowym i katarem? :-)
        Dzięki - i słucham dalszych propozycji. Przypomnijcie sobie zawartosć własnej półki - co jest mocno zużyte?
        James Herriot i jego "Wszystkie stworzenia...", "Przeminęło z wiatrem" - niezawodne przy przeziębieniu ...
    • Gość: Syrioosh Re: Wątek umiarkowanie ambitny... IP: *.ludwikowice.sdi.tpnet.pl 21.08.02, 14:33
      1 Słowniki geografii turystycznej Sudetów
      2 Encyklopedia Rocka
      3 Encyklopedia Polskiego Rocka
      4 Atlasy Geograficzne
    • reptar City (nie po raz pierwszy na tym forum) 21.08.02, 14:40
      Gość portalu: monia napisał(a):

      > ...czyli o książkach, po które sięgacie kolejny raz, na przykład w trakcie
      > choroby. Stan podgorączkowy, w gardle pali, z nosa cieknie, życie jest
      > ciężkie (głowa też), wiec skuleni pod kołdrą sięgamy po....no, własnie!
      > Cos sprawdzonego, raczej lekko- niż ciężkostrawnego ale nie głupiego.
      > Koniecznie cos ciepłego!


      Ciepłe, mądre, lekkostrawne - nie wiąże się to u mnie z chorobą, ale właśnie
      zacząłem powtórnie czytać "City" Alessandra Baricco. O książce tej wiele razy
      już wspominałem na tym forum - że jest to dla mnie jedna z najważniejszych,
      jeśli nie najważniejsza. I tak jak za pierwszym razem powieść mnie po prostu
      porywa. Składa się z perełek. Otwierasz na dowolnej stronie i przepadasz dla
      świata. Sam się obserwuję jak czytam tę książkę - jak reaguję. Zaśmieję się,
      zastanowię, zachwycę. Mało która książka potrafi ze mną zrobić takie rzeczy.
      Jak będę chory, też chcę ją mieć przy sobie ;)



      ***

      Gould, Diesel i Poomerang wyglądali całymi godzinami przez okna sypialni.
      Patrzyli na mecze, treningi, na wszystko, co było do obejrzenia. Gould robił
      notatki. Miał swoją teorię. Był przekonany, że każdej funkcji na boisku
      odpowiada dokładnie określony profil morfologiczny i psychologiczny. Potrafił
      rozpoznać środkowego napastnika, zanim ten zdążył się przebrać i włożyć
      koszulkę z numerem dziewięć. Jego popisowy numer polegał na rozszyfrowywaniu
      zdjęć drużyny: przyglądał się jej jakiś czas, a potem potrafił powiedzieć,
      na jakiej pozycji będzie grał ten z wąsami i kto jest prawoskrzydłowym. (...)

      Diesel patrzył, ponieważ lubił główki. Odczuwał szczególną przyjemność, kiedy
      słyszał, jak piłka styka się z czaszką, i za każdym razem mówił Niesłychane, za
      każdym razem, z miłym uśmiechem na twarzy. Niesłychane. Pewnego razu dzieciak
      pod domem strzelił głową, piłka trafiła w poprzeczkę, odbiła się do tyłu,
      dzieciak raz jeszcze strzelił z główki, trafił w słupek, rzucił się do przodu i
      zanim piłka dotknęła ziemi, wybił ją głową, ledwie ją musnął i trafił w siatkę.
      Wtedy Diesel powiedział Naprawdę niesłychane. Przy innych okazjach mawiał tylko
      Niesłychane.

      Poomerang patrzył, bo chciał zobaczyć akcję, którą widział przed laty w
      telewizji. Jego zdaniem była ona tak piękna, że nie mogła całkiem przepaść,
      musi błąkać się po wszystkich boiskach świata, on zaś czekał, spoglądając na
      boisko, gdzie grały dzieciaki. (...)
    • witekjs Re:________Ksiązki do których sie wraca___________ 22.08.02, 10:57
      Proponuję Ci książki, do których wilokrotnie wracałem, również uradowałem nimi
      przyjaciół w czasie choroby/jedyna sytuacja,kiedy wynosiłem je z domu/:
      Alchemia słowa-Parandowskiego, Alfabet wspomnień- Słonimskiego, Karafka La
      Fontaine'a- Wańkowicza.To te,które natychmiast przyszly mi do głowy.
      Pozdrawiam.Witek
    • hania_76 Re: Wątek umiarkowanie ambitny... 22.08.02, 11:02
      1. Jane Austen - cokolwiek,
      2. "Zły" Tyrmanda - w którymkolwiek miejscu otworzy się książka,
      3. Książki o Mikołajku - Sempe-Gosciny
      4. Którykolwiek tom wspomnień Moniki Żeromskiej, najchętniej fragmenty o
      podróżach.

      Pozdrawiam - nie chorujcie! :)
      • Gość: monia Re: Wątek umiarkowanie ambitny... IP: 217.97.138.* 22.08.02, 12:45
        Wiesz, ja mówię o tym przyjemniejszym etapie niegroźnej choroby typu "przeziębienie" kiedy gorączka nieco opadła,
        ból głowy ustąpił, tak samo jak płomień w gardle - a mamy przed sobą jeszcze parę dni leżenia w łóżku.
        "Saga rodu Palliserów" Trollope'a
        "Czerwony smok" oraz "Milczenie owiec" Harrisa (ale nie "Hannibal"!!!)
        "Lalka" Prusa
        Tadeusz Dołęga-Mostowicz
        i
        wyznam z rumieńcem zażenowania
        Muminki
        ale ciiiii....zasłaniam wtedy okładkę! :-)))
        • hania_76 Re: Wątek umiarkowanie ambitny... 22.08.02, 14:13
          Gość portalu: monia napisał(a):

          > Wiesz, ja mówię o tym przyjemniejszym etapie niegroźnej choroby
          typu "przeziębi
          > enie" kiedy gorączka nieco opadła,
          > ból głowy ustąpił, tak samo jak płomień w gardle - a mamy przed sobą jeszcze
          pa
          > rę dni leżenia w łóżku.
          > "Saga rodu Palliserów" Trollope'a
          > "Czerwony smok" oraz "Milczenie owiec" Harrisa (ale nie "Hannibal"!!!)
          > "Lalka" Prusa
          > Tadeusz Dołęga-Mostowicz
          > i
          > wyznam z rumieńcem zażenowania
          > Muminki
          > ale ciiiii....zasłaniam wtedy okładkę! :-)))

          Też czytam wtedy DOłęgę Mostowicza ("Karierę Nikodema Dyzmy" albo "Pamiętnik
          pani Hanki"). A i Muminki się zdarzają ;)
          • Gość: monia Re: Wątek umiarkowanie ambitny... IP: 217.97.138.* 22.08.02, 14:49
            Tak trochę odbiegając od tematu spytam, czy to ty czasem wypowiadasz się na tym niezwykle swiatowym i
            eleganckim forum o winach. Zaglądam tam często w celu "poczytania", niestety, nic nie byłabym w stanie wniesć do
            tak wyrafinowanych dyskusji. Matko kochana, bardzo lubię wino, to mój ulubiony trunek, ale za wami wszystkimi
            jestem o lata swietlne do tyłu...Ale nie tracę nadziei na choć powolny rozwój...:-))))))))))
            • hania_76 Re: Wątek umiarkowanie ambitny... 22.08.02, 15:00
              Czasem sie wypowiadam, ale kudy mi tam do znawców z tego forum!
              Pozdrawiam i życzę miłej lektury bez chorowania (chociaż tak się rozmarzyłam
              wizją spędzenia całego dnia z ulubioną ksiażką w wygodnym łóżeczku, że nie
              wiem, czy nie chciałabym złapać jakiegoś malusieńkiego przeziębienia ;))
    • agniecha. Re: Wątek umiarkowanie ambitny... 22.08.02, 15:27
      na choroby tylko Chmielewska - Lesio i Ladowanie w Garwolinie.
      tak sie smieje, ze zapominam o chorobie :)
    • Gość: Dosia Re: Wątek umiarkowanie ambitny... IP: 5.3R* / *.home.cgocable.net 22.08.02, 18:54
      Na male chorowanko - Chmielewska oczywiscie, obojetne co, najlepiej "Wszystko
      Czerwone" albo "Lesio"
      Na poprawienie nastroju tak ogolnie - j.w. + Mikolajki + ksiazki o Don Camillo,
      jeszcze lepsza by byla rodzinka ale mi ja wcielo dawno temu, czego do dzis nie
      moge odzalowac.
      Na pogorszenie nastroju - no wiecie, czasem sobie trzeba poplakac a nie ma za
      bardzo o co "Przeminelo z wiatrem" dziala bez pudla
      A w kazdej sytuacji - King, King i jeszcze raz King
      zdrowia zycze.
      • Gość: Baxie Re: Wątek umiarkowanie ambitny... IP: *.rtk.net.pl / 192.168.104.* 24.08.02, 20:52
        Fakt Chmielewska najlepsze lekarstwo, ale Przygody Galla Asterixa tez leczą
    • Gość: Ginny Re: Wątek umiarkowanie ambitny... IP: *.net.bialystok.pl / 10.2.21.* 24.08.02, 21:31
      U mnie w wypadku choroby idzie w ruch cała klasyka dziecięca- Mikołajki, "Ania
      z Zielonego Wzgórza", Lindgren, "Przygody Tomka Sawyera", Musierowicz,
      Chmielewska( no, to już dziecięce nie jest). Mało to ambitne, ale kto
      powiedział, że ma być ambitnie?
      • hucz3 Re: Wątek umiarkowanie ambitny... 25.08.02, 00:10
        Tak, jeśli na chorobę, to koniecznie coś z dzieciństwa - pany Samochodziki lub
        Musierowicze
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka