Gość: Stokrotka
IP: 213.134.168.*
12.09.05, 10:28
Od paru dni meczy mnie wspomnienie pewnego opowiadania czytanego w latach
dziecinnych. Moze Wy skojarzycie, co do jest?
Wydaje mi sie, ze to bylo ostatnie albo jedno z ostatnich opowiadan w tomie.
O jakims biednym dziecku albo biednych dzieciach, ktore spedzaly czas przed
wspaniala wystawa cukierni (byla bardzo dokladnie opisana). Potem na tej
wystawie pojawilo sie jakies wyjatkowo smakowite cos - prawdziwe cukiernicze
dzielo sztuki. I to dziecko albo dzieci chyba jakims cudem weszli w
posiadanie tego czegos - moze to byla choinka? - moze wygrali na loterii?
Jezeli z czyms sie Wam te moje mgliste wspomnienia kojarza, napiszcie, bo
bardzo mnie to, nie wiem sama czemu, meczy.
Dzieki!