Dodaj do ulubionych

Janosik-Google buszuje w bibliotece

IP: 87.207.251.* 25.10.05, 21:49
Najwyższy czas zlikwidować prawa autorskie w ogóle. Nie chcecie tworzyć, nikt
wam artyści nie każe.
Obserwuj wątek
    • Gość: Rebelia Janosik-Google buszuje w bibliotece IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.05, 21:51
      Mimo wszystko wole książki tradycyjne. Nie pojde z kompem (nawet przenosnym)
      na spacer. Wole dzwigac 20 deko, niz 2 kilo.
      • Gość: e-ink Re: Janosik-Google buszuje w bibliotece IP: *.chello.pl 25.10.05, 22:25
        Elektroniczny papier jest już ,,w drodze'' - znowu będziemy nosić rulony :-)
        • 80662270a prawa autorskie są antyspołeczne - zlikwidować ! 26.10.05, 08:27
          • jimmyjazz A to dlaczego? 26.10.05, 08:50
            A to dlaczego? Nie wiem na czym polega ich anityspołecznośc.
            • Gość: qba Re: A to dlaczego? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.05, 10:23
              bo trzeba płacić komuś z pracę jaką włożył w stworzenie
              a ludzie przyzwyczaili się że z netu mozna wszystko ukraść... :(
              • beton44 Re: A to dlaczego? 26.10.05, 13:28
                A jak chciałbyć zapłacić np Homerowi???? :-)
                • Gość: jorge Re: A to dlaczego? IP: *.adsl.inetia.pl 26.10.05, 16:22
                  Prawa autorskie obowiązują bodaj przez 50 czy 70 lat po śmierci autora. Myślę,
                  że to jest fair.
        • Gość: fuut Re: Janosik-Google buszuje w bibliotece IP: *.www-cache.demon.co.uk 26.10.05, 14:27
          www.eink.com/index.html
          blizej nawet niż się wydaje, myśle że pierwsza połowa przyszłego roku.
          --
          fuutott.net
      • Gość: Tom Re: Janosik-Google buszuje w bibliotece IP: *.net.novis.pt 26.10.05, 00:39
        Uzyles tego argumentu nie wiem czy swiadomie czy nie dla ktorego wspieram
        google. Wiem doskonale po sobie ze jesli bede wykorzystywal ksiazke w celu
        edukacyjnym badz w przypadku ksiazek (nie wiem jak to nazwac :)) obyczajowych
        itp itd. Czyli przeczytam od deski do deski, to ja kupie. Poniewaz sie lepiej
        czyta i mozna robic notatki itp itd (albo skseruje) jak mnie nie bedzie stac. W
        przypadku ksiazki ktora chce tylko przejzec i zobaczyc czy jest interesujaca
        jest to o wiele wygodniejsze dla mnie; wlaczenie komputera niz w niektorych
        przypadkach :) oczywiscie ironizujac; wyjazd do biblioteki w NY. Czyli
        skonczylo by sie na tym ze nawet bym tej ksiazki nie przejzal.
        A chciwym wydawcom dziekujemy za dotychczasowa wspolprace i proponujemy
        otwarcie nowego biznesu badz sprzedaz pamietnikow Brithney Spears :)
      • Gość: rr Re: Janosik-Google buszuje w bibliotece IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.05, 08:51
        Gość portalu: Rebelia napisał(a):

        > Mimo wszystko wole książki tradycyjne. Nie pojde z kompem (nawet przenosnym)
        > na spacer. Wole dzwigac 20 deko, niz 2 kilo.

        Mój PDA waży 12 dkg, a karta SD 2 gramy. Może się na niej zmieścić około 500
        Biblii Tysiąclecia.
        • Gość: Rebelia Re: Janosik-Google buszuje w bibliotece IP: 62.189.51.* 26.10.05, 12:58
          I co, czytasz uzywajac LUPY ?????
          • Gość: rr Re: Janosik-Google buszuje w bibliotece IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.05, 15:06
            Nie. Bez problemu przeczytałem ponad 30 książek. Mój PDA ma rozdzielczość ok.
            250ppi. Naprawdę dobry wydruk tekstu 300dpi. Radzę przyjrzeć się najnowszym
            wyświetlaczom o rozdzielczości 480x640.
    • Gość: bromba Re: Janosik-Google buszuje w bibliotece IP: *.chello.pl 25.10.05, 22:23
      wersja szwajcarska będzie najlepsza !
      Ciekawe po jakiemu będzie, bo szwajcarski język chyba nie istnieje :))))
      bzdura !
      • xyz_panski Genialne ;) 25.10.05, 23:17
      • Gość: ? Re: (szwajcarski) IP: *.pkobp.pl 26.10.05, 13:50
        Język szwajacrski ...istnieje.
        Owszem, Szwajacarzy używają włoskiego, niemieckiego i francuskiego, ale również
        języka zwanego retoromańskim.
        Inna rzecz, że nie sądzę, aby Google zajęło się literaturą w tym właśnie języku.

        BTW: A może im chodzi o jakieś ustawienia narodowe, np. dobór tytułów, czy
        autorów (autorzy szwajcarscy istnieją). Nawet w komputerze jest różnica
        pomiędzy ustawieniami dla Wlk. Brytanii i USA.
    • Gość: czytelnik Re: Janosik-Google buszuje w bibliotece IP: *.hbs.edu 25.10.05, 23:03
      Idiota. Czytales choc jedna ksiazke w zyciu?
    • cichom22 Re: Janosik-Google buszuje w bibliotece 25.10.05, 23:28
      Nie trzeba też czytać... Mimo wszysko, takie rozwiązanie, likwidujące w
      zasadzie możliwość (ograniczoną, co prawda przez naruszenia, ale jednak
      istniejącą) osiągania korzyści (innej niż moralna, czy duchowa), ze swojej
      twórczości, uderzyłoby też w czytelników. Nawet nie dlatego, że pisarze
      przestaliby pisać (bo zapewne większość z nich by tego nie zrobiła - mimo
      wszystko duża część z nich pisze z powodu podniet innych niż tylko czysto
      finansowe), ale przede wszystkim dlatego, że uderzyłoby jednak w - głównie
      finansową - motywację wydawnictw, które są istotnym czynnikiem pośredniczącym
      między pisarzem, a czytelnikami.
      A co do słabości ochrony prawnoautorskiej i nieustannie rosnących możliwości
      kopiowania utwórów i korzystania z nich bez nabycia egzemplarzy... cóż, z
      pewnością wymaga to jakiegoś przeciwdziałania, ale rozwiązania proste i
      hasłowe, raczej niczemu nie służą...
      Zresztą nie sądzę, aby autor tego wątku miał na myśli coś więcej niż po prostu
      chęć wygłoszenia kontrowersyjnej opinii.
      C.
    • Gość: bbb Re: Janosik-Google buszuje w bibliotece IP: *.ghnet.pl 25.10.05, 23:28
      Ze znoszeniem bym nie przesadzal ale faktem jest, że histeria wokol praw
      autorskich przechodzi wszelkie granice - oczywiscie chodzi o uzyskiwanie
      krociowych i dlugotrwalych zyskow przez wlascicieli praw (ktorymi rzadko kiedy
      sa sami tworcy).
      W efekcie dochodzi do np. takich sytuacji (z autopsji) - publikujac artykul w
      czasopismie naukowym musze podpisac cyrograf, tzw. copyright transfer agreement
      przenoszacy wszelkie prawa autorskie na wydawce. I jesli chce np. ilustracje z
      tego artykulu uzyc w innym to musze prosic wydawce o zgode, ba, wydawca moze mi
      kazac za to zaplacic! (oczywiscie z tytulu wydrukowania nie zamawianego artykulu
      nie dostaje sie ani grosza).
      Rozkoszne jest tez korzystanie z dochodow z tytulu praw autorskich przez
      spadkobiercow - zgarnianie grubej kasy bez najmniejszego wlasnego wysilku za
      osiagniecie pradziadka ktorego sie na oczy nie widzialo wydaje mi sie co
      najmniej watpliwe moralnie.
      Jesli wiec ktos narzeka na komercjalizacje kultury to mysle, ze prawa autorskie
      sa jednym z glownych winowajcow - chetnych do zrobienia szybkiej kasy za
      wpadajace w ucho (i wypadajace drugim) badziewie nigdy nie braknie. Nie mam nic
      przeciwko wynagradzaniu autorow za ich prace ale niech taki okres ochronny trwa
      5-10 lat (zaleznie od rodzaju dziela) i tyle. Nalezaloby tez zniesc mozliwosc
      przekazywania czy sprzedazy praw, co ukrociloby hegemonie korporacji. To tyle
      poboznych zyczen...
      • cichom22 Re: Janosik-Google buszuje w bibliotece 25.10.05, 23:34
        niewątpliwie parę słusznych postulatów, ale chciałbym zauważyć, że skrócenie
        okresu do 5-10 lat oznaczałoby preferowanie właśnie autorów "szybko wpadających
        w ucho badziewi", bo one sprzedają się szybko i szybko są zapominane. Tymczasem
        jest chyba dość przykładów dzieł wybitnych i znaczących, które przez te 5 lat
        zaliczyły kilkaset sprzedanych egzemplarzy, a docenione zostały dużo dużo
        później.
      • Gość: Piotrrr Re: Janosik-Google buszuje w bibliotece IP: *.krakow.pl 25.10.05, 23:55
        W zasadzie czasopisma moga sobie wsadzić swoje copyright agreements :-) Jeśli jestem autorem np. rysunku (posiadam plik źródłowy) moge go łatwo nieco zmienić (chyba 20% zmian wystarcza) i nikt nie zarzuci mi wykorzystania "własnego" rysunku w innej publikacji
        • cichom22 Re: Janosik-Google buszuje w bibliotece 26.10.05, 18:45
          Kolejny pokutujący mit... Nigdzie nie ma określonych sztywno proporcji zmian,
          których dokonanie sprawia, że mamy do czynienia z innym utworem. O ile wiem,
          jedynym istotnym wyjątkiem jest w Europie Wielkia Brytania, gdzie w odniesieniu
          do niektórych kategorii utworów funkcjionują takie wartości na zasadzie
          precedensów sądowych. W Polsce w każdym razie czegoś takiego nie ma i każdy
          przypadek należy rozpatrywać oddzielnie.
          C.
      • rs_gazeta_forum Re: Janosik-Google buszuje w bibliotece 26.10.05, 00:08
        bbb napisał(a):
        > Ze znoszeniem bym nie przesadzal ale faktem jest, że histeria wokol praw
        > autorskich przechodzi wszelkie granice ...

        W zasadzie dopisuję się do wszystkich Twoich postulatów (w zasadzie, bo jest
        późno i może coś przeoczyłem ;-))
        Pozdrawiam
      • szwedzka Re: Janosik-Google buszuje w bibliotece 30.10.05, 12:29
        > Ze znoszeniem bym nie przesadzal ale faktem jest, że histeria wokol praw
        > autorskich przechodzi wszelkie granice - oczywiscie chodzi o uzyskiwanie
        > krociowych i dlugotrwalych zyskow przez wlascicieli praw (ktorymi rzadko kiedy
        > sa sami tworcy).

        Właścicielem autorskich praw majątkowych są zawsze twórcy i tylko twórcy
        decydują, komu je przekażą.

        > W efekcie dochodzi do np. takich sytuacji (z autopsji) - publikujac artykul w
        > czasopismie naukowym musze podpisac cyrograf, tzw. copyright transfer
        agreement
        > przenoszacy wszelkie prawa autorskie na wydawce.

        Nie wszystkie, tylko majątkowe. Poza tym wcale nie musisz przenosić, możesz
        udzielić ograniczonej w czasie licencji np. na dwa lata, po tym czasie prawa
        wracają do Ciebie.

        >(oczywiscie z tytulu wydrukowania nie zamawianego artykul
        > u
        > nie dostaje sie ani grosza).

        Nie ma takiego prawa. Za każdą publikację należy się wynagrodzenie. Jeżeli nie
        wyraziłeś zgody na bezpłatną publikację, to druk bez wynagrodzenia jest
        bezprawny.

        > Rozkoszne jest tez korzystanie z dochodow z tytulu praw autorskich przez
        > spadkobiercow - zgarnianie grubej kasy bez najmniejszego wlasnego wysilku za
        > osiagniecie pradziadka ktorego sie na oczy nie widzialo wydaje mi sie co
        > najmniej watpliwe moralnie.

        A korzystanie z domu, który zbudował pradziadek, którego się nie widziało na
        oczy albo sprzedaż kolekcji obrazów, którą kupił pradziadek za grosze, a teraz
        jest warta grube miliony? Co więcej, majątkowe prawa autorskie wygasają po 70
        latach po śmierci twórcy, z odziedziczonego domu nikt cię nie wyrzuca.

        > Nalezaloby tez zniesc mozliwosc
        > przekazywania czy sprzedazy praw, co ukrociloby hegemonie korporacji.

        Uniemożliwiłoby to publikację książek inaczej niż własnym sumptem autora.
        Przekazanie autorskich praw majątkowych to nic innego jak danie wydawnictwu
        prawa do zarabiania na tej książce w zamian za umówione wynagrodzenie i za
        inwestycję w tę książkę (druk, reklama, dystrybucja). Jeżeli autorowi warunki
        nie odpowiadają, może sam założyć wydawnictwo i samemu publikować swoje
        książki. I tak się dzieje, vide casus Stasiuk, Tokarczuk, Grochola.

        Paweł
      • Gość: reggatta Re: Janosik-Google buszuje w bibliotece IP: *.acn.waw.pl 30.10.05, 13:11
        Rozumiem, że majątek po swoich rodzicach rozdasz ubogim, albo zostawisz państwu.
    • Gość: b00g13 Re: Janosik-Google buszuje w bibliotece IP: *.lodz.dialog.net.pl 26.10.05, 02:42
      Nie pojmuję, jaką szkodę wyrządza Google, pomagając internautom w znalezieniu
      mojej książki. Przecież i tak każdy może ją przeczytać w bibliotece publicznej"
      - napisała. - "Książki nie mają takiego marketingu jak telewizja czy kino, nie
      mają spotów reklamowych. Myślę, że większość pisarzy tylko skorzysta na Google
      Print".

      Pisarze owszem zyskają, stracą za to wydawcy. I dlatego oni się buntują.
      • weirdoo Re: Janosik-Google buszuje w bibliotece 26.10.05, 10:23
        Możesz mi odpowiedzieć w jaki zyskają?
    • Gość: kopiowacz_zawodowy NIE DA SIE SKOPIOWAC? IP: *.cinci.res.rr.com 26.10.05, 05:50
      Owszem, w IE sie nie da. Ale w FireFoxie robie prawy klik + zapisz obrazek
      jako... i mam zdjecie bez problemu.

      A jak bedzie trzeba to nie problem napisac aplikacje klikajaca + robiaca zrzut
      ekranu. Naiwniacy z Google zapomnieli ze swiat nie konczy sie na IE (vide
      Google Desktop).
      • Gość: rr Re: NIE DA SIE SKOPIOWAC? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.05, 08:48
        A ty w ogóle wiesz jak się używa IE?
        • Gość: kopiowacz_zawodowy Re: NIE DA SIE SKOPIOWAC? IP: *.cinci.res.rr.com 26.10.05, 13:23
          nie, a co to jest?
      • Gość: a1 da sie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.05, 12:35
        Gość portalu: kopiowacz_zawodowy napisał(a):

        > Owszem, w IE sie nie da. Ale w FireFoxie robie prawy klik + zapisz obrazek
        > jako... i mam zdjecie bez problemu.

        Tia a swistak..., oczywiscie zablokowali context menu wiec tak nie zrobisz
        (nawet foxem :)).

        ... ale foxem sie akurat sie da, poniewaz mozna sobie podejrzec zawartosc cache
        przegladanej stronu w page info.

        a1
        • Gość: kopiowacz_zawodowy Re: da sie IP: *.cinci.res.rr.com 26.10.05, 13:23
          U mnie menu kontekstowe w FF dziala!
    • Gość: m Re: Janosik-Google buszuje w bibliotece IP: *.praca.szn.pl 26.10.05, 09:00
      a z cego według Ciebie Geniuszu twórcy mieliby wtedy żyć? Może zlikwidujmy też
      wypłaty wynagrodzenia za pracę - to mniej więcej to samo...
      • Gość: beholder Re: Janosik-Google buszuje w bibliotece IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.05, 09:35
        To ja proponuje umieszczać na google kopie najnowszych gier komputerowych,
        teledyski, filmy, mp3. No bo co to komu zaszkodzi, będzie można obejrzeć, a jak
        sie spodoba to iść do kina albo kupić płytę.
        Wiem, przejaskrawiłem. Czytanie książek z ekranu jest chore (przy trylogii
        Tolkiena oczy padają po pierwszym tomie najpóźniej. Ale ten przejaskrawiony
        przykład może pokazać, jaka jest sytuacja - nie tylko wydawców, ale i samych
        twórców.
      • Gość: Przemo Re: Janosik-Google buszuje w bibliotece IP: *.ipartners.pl 26.10.05, 10:51
        Tak jak kiedys. Nie mozesz sie poswiecic w 100% pracy tworczej jesli ktos cie nie zasponsoruje i nie oplaci twoich potrzeb.
    • Gość: M2 Swietny pomysl, gratuluje przejrzystosci umyslu. IP: 81.15.160.* 26.10.05, 09:53
      W koncu przeciez artysty nic nie kosztuje tworzenie - nie musi jesc, pic,
      kupowac rzeczy potrzebnych do dzialania. Skutek bylby taki, ze cala fajna
      strona zycia zniknelaby ze swiata.

      M2
    • weirdoo Re: Janosik-Google buszuje w bibliotece 26.10.05, 10:21
      To może popracujesz za darmo, a z Twojej pracy będą korzystać nieodpłatnie inni,
      co Janosiku?
    • sol_bianca Re: Janosik-Google buszuje w bibliotece 26.10.05, 10:38
      Polecam książkę L. Lessiga "Wolna kultura". Nota bene dostępną w internecie
      www.futrega.org/wk/
      A szczególnie fragment dotyczący m.in. losów pewnej książki:
      www.futrega.org/wk/43.html
    • Gość: maga Re: Janosik-Google buszuje w bibliotece IP: *.chello.pl 26.10.05, 10:47
      koledze także proponuję pracę za darmo. najlepiej w mojej firmie
    • jimmyjazz Re: Janosik-Google buszuje w bibliotece 26.10.05, 10:49
      Gość portalu: cv napisał(a):

      > Najwyższy czas zlikwidować prawa autorskie w ogóle. Nie chcecie tworzyć, nikt
      > wam artyści nie każe.

      Co za kosmiczna bzdura!!! Może jak ktoś ci ukradnie auto to powinien ci
      powiedzieć - "nikt nie kazał ci kupwać auta".

      Jeżeli uważasz za książka/muzyka/film nie są warte swojej ceny to nie
      czytaj/słuchaj/oglądaj.

      Jeżeli ktoś coś stworzył to ma prawo tym rozporządzać w dowolny sposób. Może to
      za friko udostepnić w necie, a może sprzedawać po 100zł za sztukę. Jego sprawa.
      • Gość: rye Re: Janosik-Google buszuje w bibliotece IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.05, 13:34
        Bjork powiedziała kiedyś - cytuję mniej więcej : "Dobrze, że nie urodziłam się
        100 lat wcześniej. Stałabym bowiem w łachmanach na rogu brudnej ulicy śpiewając
        dla ludzi i błagając o jakiś datek do kapelusza. Dziś za dokładnie to samo w
        ciągu godziny pracy na samplach w ciepłym mieszkaniu, dostaję tysiące dolarów.
        Mój wydawca setki tysięcy".

        Autor pierszej wypowiedzi zapewne chciał powiedzieć, to co i ja tu napiszę i to
        co doskonale poza słowami ujęła Bjork - artystą się jest bez względu na
        okoliczności (a już na pewno bez względu na otrzymywane wynagrodzenie).
        Skończcie zatem drodzy przedmówcy pieprzyć głupoty o "pracy za darmo w waszych
        firmach". Nikt artystom nie zabrania występować czy urządzać wystawy albo
        odczyty za pieniądze. Natomiast to coś, co raz stworzyli i ubuplicznili, powinno
        być darmowe.
    • Gość: y.y Re: Janosik-Google buszuje w bibliotece IP: 213.172.172.* 26.10.05, 13:58
      Gość portalu: cv napisał(a):

      > Najwyższy czas zlikwidować prawa autorskie w ogóle. Nie chcecie tworzyć, nikt
      > wam artyści nie każe.

      Jak masz opowiadać bzdury to może lepiej nic nie mów...
    • Gość: haxx Zabezpieczenia w google print IP: *.murator.com.pl 26.10.05, 14:01
      Zabezpieczenia mają rzeczywiście za*biste ;)

      print.google.com/print?id=dcg_To7pVykC&q=rothbard&pg=PR7&img=1&zoom=3&sig=yDhhksF2FW-_OiAIbBM3W0xBAjY
      (1sza strona spisu treści The Ethics of Liberty Rothbarda)

      BTW precz z prawami IP!
    • Gość: art Re: Janosik-Google buszuje w bibliotece IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.05, 15:03
      a co z językiem polskim? Ktoś zna portal, na którym udostępniane są książki w
      języku polskim?
    • Gość: ja Re: Janosik-Google buszuje w bibliotece IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.05, 15:16
      proszee...przeciez to ich praca..maja prawo sie buntowac nie po to sie meczyli
      z pisaniem zeby teraz nic z tego nie miec..
    • Gość: Jamajka Re: Janosik-Google buszuje w bibliotece IP: *.parkitka.prenet.pl 30.10.05, 10:01
      Uważam, że książki ,które można czytać w internecie są bardzo dobrym
      rozwiązaniem. Ile to razy idziemy do biblioteki i mówią nam ,że albo niemają
      tej książki lub że ktoś wypożyczył i przez pół roku jej niema? Wiele razy mi
      się to zdarzyło. Owszem można pożyczyć albo kupić taką książkę ,ale jeśli
      niechcący pożyczoną książkę zniszczysz? A książki w sklepach są trochę drogie.
      Zresztą kupisz taką książkę i ty ją raz przeczytasz, a później inne pokolenie i
      ta książka za parę lat niebędzie miała szczególnej wartości. Gdyby tak każdy
      chciał kupować książki to niestarczałoby nam na inne przyjemności. Mam
      nadzieję, że ta wyszukiwarka google będzie działa co przyniesie niezłe
      pieniądze dla założycieli.Może to być nawet większa kwota niż zarabiają
      księgarnie. Dam taką małą wskazówkę : Księgarnie też powinny na swoich stronach
      założyć "Klub czytelników" i umieszczać tam książki. To byłby dla was dobry
      zysk. Pozdrawiam !
      • Gość: Mick O'why Re: Janosik-Google buszuje w bibliotece IP: *.magma-net.pl 11.11.05, 11:37
        > Uważam, że książki ,które można czytać w internecie są bardzo dobrym
        > rozwiązaniem. Ile to razy idziemy do biblioteki i mówią nam ,że albo niemają
        > tej książki lub że ktoś wypożyczył i przez pół roku jej niema? Wiele razy mi
        > się to zdarzyło.

        Bo wypadałoby wreszcie stworzyc system bibliotek na podobienstwo rozwiazania
        bodajze ze stanow:
        -ogromny magazyn - hala z wszelkimi mozliwymi zasobami typu: zebrane dziela
        lenina , karelska muzyka alikwotowa,etc... umiejscowiony byle gdzie, nawet na
        peryferiach.
        -siec niewielkich "interfejsów" rozsianych po miescie w ktorych składa się
        zamówienie (do odbioru na nastepny dzien), ew. mozna przejrzec czasopisma i
        nowosci wydawnicze
    • Gość: spadkobierczyni Re: Janosik-Google buszuje w bibliotece IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.05, 18:03
      Jestem przeciw.Dostaje co pol roku zywa gotowke, co bardzo sobie chwale.Nie
      musze wtedy ledwo wiazac konca z koncem.Tylko szkoda, ze dwa razy w roku to tak
      rzadko...
    • im.aisha Re: Janosik-Google buszuje w bibliotece 11.11.05, 12:28
      O ile dobrze pamiętam, do XIX wieku w ogóle nie było praw autorskich, a artyści
      przymierali głodem, ew. poświęcali pół życia na zupełnie niepotrzebną,
      wypalającą pracę zarobkową.
      Nie sądzę, żeby taki powrót do przeszłości był krokiem naprzód...
    • Gość: erwin ale to nie autor jest problemem tlyko wydawca IP: *.podchorazych.katowice.pl 22.11.05, 22:39
      i z tym coś trzeba zrobic
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka