Gość: cv IP: 87.207.251.* 25.10.05, 21:49 Najwyższy czas zlikwidować prawa autorskie w ogóle. Nie chcecie tworzyć, nikt wam artyści nie każe. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: Rebelia Janosik-Google buszuje w bibliotece IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.05, 21:51 Mimo wszystko wole książki tradycyjne. Nie pojde z kompem (nawet przenosnym) na spacer. Wole dzwigac 20 deko, niz 2 kilo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: e-ink Re: Janosik-Google buszuje w bibliotece IP: *.chello.pl 25.10.05, 22:25 Elektroniczny papier jest już ,,w drodze'' - znowu będziemy nosić rulony :-) Odpowiedz Link Zgłoś
jimmyjazz A to dlaczego? 26.10.05, 08:50 A to dlaczego? Nie wiem na czym polega ich anityspołecznośc. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: qba Re: A to dlaczego? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.05, 10:23 bo trzeba płacić komuś z pracę jaką włożył w stworzenie a ludzie przyzwyczaili się że z netu mozna wszystko ukraść... :( Odpowiedz Link Zgłoś
beton44 Re: A to dlaczego? 26.10.05, 13:28 A jak chciałbyć zapłacić np Homerowi???? :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jorge Re: A to dlaczego? IP: *.adsl.inetia.pl 26.10.05, 16:22 Prawa autorskie obowiązują bodaj przez 50 czy 70 lat po śmierci autora. Myślę, że to jest fair. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fuut Re: Janosik-Google buszuje w bibliotece IP: *.www-cache.demon.co.uk 26.10.05, 14:27 www.eink.com/index.html blizej nawet niż się wydaje, myśle że pierwsza połowa przyszłego roku. -- fuutott.net Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tom Re: Janosik-Google buszuje w bibliotece IP: *.net.novis.pt 26.10.05, 00:39 Uzyles tego argumentu nie wiem czy swiadomie czy nie dla ktorego wspieram google. Wiem doskonale po sobie ze jesli bede wykorzystywal ksiazke w celu edukacyjnym badz w przypadku ksiazek (nie wiem jak to nazwac :)) obyczajowych itp itd. Czyli przeczytam od deski do deski, to ja kupie. Poniewaz sie lepiej czyta i mozna robic notatki itp itd (albo skseruje) jak mnie nie bedzie stac. W przypadku ksiazki ktora chce tylko przejzec i zobaczyc czy jest interesujaca jest to o wiele wygodniejsze dla mnie; wlaczenie komputera niz w niektorych przypadkach :) oczywiscie ironizujac; wyjazd do biblioteki w NY. Czyli skonczylo by sie na tym ze nawet bym tej ksiazki nie przejzal. A chciwym wydawcom dziekujemy za dotychczasowa wspolprace i proponujemy otwarcie nowego biznesu badz sprzedaz pamietnikow Brithney Spears :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rr Re: Janosik-Google buszuje w bibliotece IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.05, 08:51 Gość portalu: Rebelia napisał(a): > Mimo wszystko wole książki tradycyjne. Nie pojde z kompem (nawet przenosnym) > na spacer. Wole dzwigac 20 deko, niz 2 kilo. Mój PDA waży 12 dkg, a karta SD 2 gramy. Może się na niej zmieścić około 500 Biblii Tysiąclecia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rebelia Re: Janosik-Google buszuje w bibliotece IP: 62.189.51.* 26.10.05, 12:58 I co, czytasz uzywajac LUPY ????? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rr Re: Janosik-Google buszuje w bibliotece IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.05, 15:06 Nie. Bez problemu przeczytałem ponad 30 książek. Mój PDA ma rozdzielczość ok. 250ppi. Naprawdę dobry wydruk tekstu 300dpi. Radzę przyjrzeć się najnowszym wyświetlaczom o rozdzielczości 480x640. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bromba Re: Janosik-Google buszuje w bibliotece IP: *.chello.pl 25.10.05, 22:23 wersja szwajcarska będzie najlepsza ! Ciekawe po jakiemu będzie, bo szwajcarski język chyba nie istnieje :)))) bzdura ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ? Re: (szwajcarski) IP: *.pkobp.pl 26.10.05, 13:50 Język szwajacrski ...istnieje. Owszem, Szwajacarzy używają włoskiego, niemieckiego i francuskiego, ale również języka zwanego retoromańskim. Inna rzecz, że nie sądzę, aby Google zajęło się literaturą w tym właśnie języku. BTW: A może im chodzi o jakieś ustawienia narodowe, np. dobór tytułów, czy autorów (autorzy szwajcarscy istnieją). Nawet w komputerze jest różnica pomiędzy ustawieniami dla Wlk. Brytanii i USA. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: czytelnik Re: Janosik-Google buszuje w bibliotece IP: *.hbs.edu 25.10.05, 23:03 Idiota. Czytales choc jedna ksiazke w zyciu? Odpowiedz Link Zgłoś
cichom22 Re: Janosik-Google buszuje w bibliotece 25.10.05, 23:28 Nie trzeba też czytać... Mimo wszysko, takie rozwiązanie, likwidujące w zasadzie możliwość (ograniczoną, co prawda przez naruszenia, ale jednak istniejącą) osiągania korzyści (innej niż moralna, czy duchowa), ze swojej twórczości, uderzyłoby też w czytelników. Nawet nie dlatego, że pisarze przestaliby pisać (bo zapewne większość z nich by tego nie zrobiła - mimo wszystko duża część z nich pisze z powodu podniet innych niż tylko czysto finansowe), ale przede wszystkim dlatego, że uderzyłoby jednak w - głównie finansową - motywację wydawnictw, które są istotnym czynnikiem pośredniczącym między pisarzem, a czytelnikami. A co do słabości ochrony prawnoautorskiej i nieustannie rosnących możliwości kopiowania utwórów i korzystania z nich bez nabycia egzemplarzy... cóż, z pewnością wymaga to jakiegoś przeciwdziałania, ale rozwiązania proste i hasłowe, raczej niczemu nie służą... Zresztą nie sądzę, aby autor tego wątku miał na myśli coś więcej niż po prostu chęć wygłoszenia kontrowersyjnej opinii. C. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bbb Re: Janosik-Google buszuje w bibliotece IP: *.ghnet.pl 25.10.05, 23:28 Ze znoszeniem bym nie przesadzal ale faktem jest, że histeria wokol praw autorskich przechodzi wszelkie granice - oczywiscie chodzi o uzyskiwanie krociowych i dlugotrwalych zyskow przez wlascicieli praw (ktorymi rzadko kiedy sa sami tworcy). W efekcie dochodzi do np. takich sytuacji (z autopsji) - publikujac artykul w czasopismie naukowym musze podpisac cyrograf, tzw. copyright transfer agreement przenoszacy wszelkie prawa autorskie na wydawce. I jesli chce np. ilustracje z tego artykulu uzyc w innym to musze prosic wydawce o zgode, ba, wydawca moze mi kazac za to zaplacic! (oczywiscie z tytulu wydrukowania nie zamawianego artykulu nie dostaje sie ani grosza). Rozkoszne jest tez korzystanie z dochodow z tytulu praw autorskich przez spadkobiercow - zgarnianie grubej kasy bez najmniejszego wlasnego wysilku za osiagniecie pradziadka ktorego sie na oczy nie widzialo wydaje mi sie co najmniej watpliwe moralnie. Jesli wiec ktos narzeka na komercjalizacje kultury to mysle, ze prawa autorskie sa jednym z glownych winowajcow - chetnych do zrobienia szybkiej kasy za wpadajace w ucho (i wypadajace drugim) badziewie nigdy nie braknie. Nie mam nic przeciwko wynagradzaniu autorow za ich prace ale niech taki okres ochronny trwa 5-10 lat (zaleznie od rodzaju dziela) i tyle. Nalezaloby tez zniesc mozliwosc przekazywania czy sprzedazy praw, co ukrociloby hegemonie korporacji. To tyle poboznych zyczen... Odpowiedz Link Zgłoś
cichom22 Re: Janosik-Google buszuje w bibliotece 25.10.05, 23:34 niewątpliwie parę słusznych postulatów, ale chciałbym zauważyć, że skrócenie okresu do 5-10 lat oznaczałoby preferowanie właśnie autorów "szybko wpadających w ucho badziewi", bo one sprzedają się szybko i szybko są zapominane. Tymczasem jest chyba dość przykładów dzieł wybitnych i znaczących, które przez te 5 lat zaliczyły kilkaset sprzedanych egzemplarzy, a docenione zostały dużo dużo później. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Piotrrr Re: Janosik-Google buszuje w bibliotece IP: *.krakow.pl 25.10.05, 23:55 W zasadzie czasopisma moga sobie wsadzić swoje copyright agreements :-) Jeśli jestem autorem np. rysunku (posiadam plik źródłowy) moge go łatwo nieco zmienić (chyba 20% zmian wystarcza) i nikt nie zarzuci mi wykorzystania "własnego" rysunku w innej publikacji Odpowiedz Link Zgłoś
cichom22 Re: Janosik-Google buszuje w bibliotece 26.10.05, 18:45 Kolejny pokutujący mit... Nigdzie nie ma określonych sztywno proporcji zmian, których dokonanie sprawia, że mamy do czynienia z innym utworem. O ile wiem, jedynym istotnym wyjątkiem jest w Europie Wielkia Brytania, gdzie w odniesieniu do niektórych kategorii utworów funkcjionują takie wartości na zasadzie precedensów sądowych. W Polsce w każdym razie czegoś takiego nie ma i każdy przypadek należy rozpatrywać oddzielnie. C. Odpowiedz Link Zgłoś
rs_gazeta_forum Re: Janosik-Google buszuje w bibliotece 26.10.05, 00:08 bbb napisał(a): > Ze znoszeniem bym nie przesadzal ale faktem jest, że histeria wokol praw > autorskich przechodzi wszelkie granice ... W zasadzie dopisuję się do wszystkich Twoich postulatów (w zasadzie, bo jest późno i może coś przeoczyłem ;-)) Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
szwedzka Re: Janosik-Google buszuje w bibliotece 30.10.05, 12:29 > Ze znoszeniem bym nie przesadzal ale faktem jest, że histeria wokol praw > autorskich przechodzi wszelkie granice - oczywiscie chodzi o uzyskiwanie > krociowych i dlugotrwalych zyskow przez wlascicieli praw (ktorymi rzadko kiedy > sa sami tworcy). Właścicielem autorskich praw majątkowych są zawsze twórcy i tylko twórcy decydują, komu je przekażą. > W efekcie dochodzi do np. takich sytuacji (z autopsji) - publikujac artykul w > czasopismie naukowym musze podpisac cyrograf, tzw. copyright transfer agreement > przenoszacy wszelkie prawa autorskie na wydawce. Nie wszystkie, tylko majątkowe. Poza tym wcale nie musisz przenosić, możesz udzielić ograniczonej w czasie licencji np. na dwa lata, po tym czasie prawa wracają do Ciebie. >(oczywiscie z tytulu wydrukowania nie zamawianego artykul > u > nie dostaje sie ani grosza). Nie ma takiego prawa. Za każdą publikację należy się wynagrodzenie. Jeżeli nie wyraziłeś zgody na bezpłatną publikację, to druk bez wynagrodzenia jest bezprawny. > Rozkoszne jest tez korzystanie z dochodow z tytulu praw autorskich przez > spadkobiercow - zgarnianie grubej kasy bez najmniejszego wlasnego wysilku za > osiagniecie pradziadka ktorego sie na oczy nie widzialo wydaje mi sie co > najmniej watpliwe moralnie. A korzystanie z domu, który zbudował pradziadek, którego się nie widziało na oczy albo sprzedaż kolekcji obrazów, którą kupił pradziadek za grosze, a teraz jest warta grube miliony? Co więcej, majątkowe prawa autorskie wygasają po 70 latach po śmierci twórcy, z odziedziczonego domu nikt cię nie wyrzuca. > Nalezaloby tez zniesc mozliwosc > przekazywania czy sprzedazy praw, co ukrociloby hegemonie korporacji. Uniemożliwiłoby to publikację książek inaczej niż własnym sumptem autora. Przekazanie autorskich praw majątkowych to nic innego jak danie wydawnictwu prawa do zarabiania na tej książce w zamian za umówione wynagrodzenie i za inwestycję w tę książkę (druk, reklama, dystrybucja). Jeżeli autorowi warunki nie odpowiadają, może sam założyć wydawnictwo i samemu publikować swoje książki. I tak się dzieje, vide casus Stasiuk, Tokarczuk, Grochola. Paweł Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: reggatta Re: Janosik-Google buszuje w bibliotece IP: *.acn.waw.pl 30.10.05, 13:11 Rozumiem, że majątek po swoich rodzicach rozdasz ubogim, albo zostawisz państwu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: b00g13 Re: Janosik-Google buszuje w bibliotece IP: *.lodz.dialog.net.pl 26.10.05, 02:42 Nie pojmuję, jaką szkodę wyrządza Google, pomagając internautom w znalezieniu mojej książki. Przecież i tak każdy może ją przeczytać w bibliotece publicznej" - napisała. - "Książki nie mają takiego marketingu jak telewizja czy kino, nie mają spotów reklamowych. Myślę, że większość pisarzy tylko skorzysta na Google Print". Pisarze owszem zyskają, stracą za to wydawcy. I dlatego oni się buntują. Odpowiedz Link Zgłoś
weirdoo Re: Janosik-Google buszuje w bibliotece 26.10.05, 10:23 Możesz mi odpowiedzieć w jaki zyskają? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kopiowacz_zawodowy NIE DA SIE SKOPIOWAC? IP: *.cinci.res.rr.com 26.10.05, 05:50 Owszem, w IE sie nie da. Ale w FireFoxie robie prawy klik + zapisz obrazek jako... i mam zdjecie bez problemu. A jak bedzie trzeba to nie problem napisac aplikacje klikajaca + robiaca zrzut ekranu. Naiwniacy z Google zapomnieli ze swiat nie konczy sie na IE (vide Google Desktop). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rr Re: NIE DA SIE SKOPIOWAC? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.05, 08:48 A ty w ogóle wiesz jak się używa IE? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kopiowacz_zawodowy Re: NIE DA SIE SKOPIOWAC? IP: *.cinci.res.rr.com 26.10.05, 13:23 nie, a co to jest? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: a1 da sie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.05, 12:35 Gość portalu: kopiowacz_zawodowy napisał(a): > Owszem, w IE sie nie da. Ale w FireFoxie robie prawy klik + zapisz obrazek > jako... i mam zdjecie bez problemu. Tia a swistak..., oczywiscie zablokowali context menu wiec tak nie zrobisz (nawet foxem :)). ... ale foxem sie akurat sie da, poniewaz mozna sobie podejrzec zawartosc cache przegladanej stronu w page info. a1 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kopiowacz_zawodowy Re: da sie IP: *.cinci.res.rr.com 26.10.05, 13:23 U mnie menu kontekstowe w FF dziala! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: m Re: Janosik-Google buszuje w bibliotece IP: *.praca.szn.pl 26.10.05, 09:00 a z cego według Ciebie Geniuszu twórcy mieliby wtedy żyć? Może zlikwidujmy też wypłaty wynagrodzenia za pracę - to mniej więcej to samo... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: beholder Re: Janosik-Google buszuje w bibliotece IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.05, 09:35 To ja proponuje umieszczać na google kopie najnowszych gier komputerowych, teledyski, filmy, mp3. No bo co to komu zaszkodzi, będzie można obejrzeć, a jak sie spodoba to iść do kina albo kupić płytę. Wiem, przejaskrawiłem. Czytanie książek z ekranu jest chore (przy trylogii Tolkiena oczy padają po pierwszym tomie najpóźniej. Ale ten przejaskrawiony przykład może pokazać, jaka jest sytuacja - nie tylko wydawców, ale i samych twórców. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Przemo Re: Janosik-Google buszuje w bibliotece IP: *.ipartners.pl 26.10.05, 10:51 Tak jak kiedys. Nie mozesz sie poswiecic w 100% pracy tworczej jesli ktos cie nie zasponsoruje i nie oplaci twoich potrzeb. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: M2 Swietny pomysl, gratuluje przejrzystosci umyslu. IP: 81.15.160.* 26.10.05, 09:53 W koncu przeciez artysty nic nie kosztuje tworzenie - nie musi jesc, pic, kupowac rzeczy potrzebnych do dzialania. Skutek bylby taki, ze cala fajna strona zycia zniknelaby ze swiata. M2 Odpowiedz Link Zgłoś
weirdoo Re: Janosik-Google buszuje w bibliotece 26.10.05, 10:21 To może popracujesz za darmo, a z Twojej pracy będą korzystać nieodpłatnie inni, co Janosiku? Odpowiedz Link Zgłoś
sol_bianca Re: Janosik-Google buszuje w bibliotece 26.10.05, 10:38 Polecam książkę L. Lessiga "Wolna kultura". Nota bene dostępną w internecie www.futrega.org/wk/ A szczególnie fragment dotyczący m.in. losów pewnej książki: www.futrega.org/wk/43.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: maga Re: Janosik-Google buszuje w bibliotece IP: *.chello.pl 26.10.05, 10:47 koledze także proponuję pracę za darmo. najlepiej w mojej firmie Odpowiedz Link Zgłoś
jimmyjazz Re: Janosik-Google buszuje w bibliotece 26.10.05, 10:49 Gość portalu: cv napisał(a): > Najwyższy czas zlikwidować prawa autorskie w ogóle. Nie chcecie tworzyć, nikt > wam artyści nie każe. Co za kosmiczna bzdura!!! Może jak ktoś ci ukradnie auto to powinien ci powiedzieć - "nikt nie kazał ci kupwać auta". Jeżeli uważasz za książka/muzyka/film nie są warte swojej ceny to nie czytaj/słuchaj/oglądaj. Jeżeli ktoś coś stworzył to ma prawo tym rozporządzać w dowolny sposób. Może to za friko udostepnić w necie, a może sprzedawać po 100zł za sztukę. Jego sprawa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rye Re: Janosik-Google buszuje w bibliotece IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.05, 13:34 Bjork powiedziała kiedyś - cytuję mniej więcej : "Dobrze, że nie urodziłam się 100 lat wcześniej. Stałabym bowiem w łachmanach na rogu brudnej ulicy śpiewając dla ludzi i błagając o jakiś datek do kapelusza. Dziś za dokładnie to samo w ciągu godziny pracy na samplach w ciepłym mieszkaniu, dostaję tysiące dolarów. Mój wydawca setki tysięcy". Autor pierszej wypowiedzi zapewne chciał powiedzieć, to co i ja tu napiszę i to co doskonale poza słowami ujęła Bjork - artystą się jest bez względu na okoliczności (a już na pewno bez względu na otrzymywane wynagrodzenie). Skończcie zatem drodzy przedmówcy pieprzyć głupoty o "pracy za darmo w waszych firmach". Nikt artystom nie zabrania występować czy urządzać wystawy albo odczyty za pieniądze. Natomiast to coś, co raz stworzyli i ubuplicznili, powinno być darmowe. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: y.y Re: Janosik-Google buszuje w bibliotece IP: 213.172.172.* 26.10.05, 13:58 Gość portalu: cv napisał(a): > Najwyższy czas zlikwidować prawa autorskie w ogóle. Nie chcecie tworzyć, nikt > wam artyści nie każe. Jak masz opowiadać bzdury to może lepiej nic nie mów... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: haxx Zabezpieczenia w google print IP: *.murator.com.pl 26.10.05, 14:01 Zabezpieczenia mają rzeczywiście za*biste ;) print.google.com/print?id=dcg_To7pVykC&q=rothbard&pg=PR7&img=1&zoom=3&sig=yDhhksF2FW-_OiAIbBM3W0xBAjY (1sza strona spisu treści The Ethics of Liberty Rothbarda) BTW precz z prawami IP! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: art Re: Janosik-Google buszuje w bibliotece IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.05, 15:03 a co z językiem polskim? Ktoś zna portal, na którym udostępniane są książki w języku polskim? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja Re: Janosik-Google buszuje w bibliotece IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.05, 15:16 proszee...przeciez to ich praca..maja prawo sie buntowac nie po to sie meczyli z pisaniem zeby teraz nic z tego nie miec.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jamajka Re: Janosik-Google buszuje w bibliotece IP: *.parkitka.prenet.pl 30.10.05, 10:01 Uważam, że książki ,które można czytać w internecie są bardzo dobrym rozwiązaniem. Ile to razy idziemy do biblioteki i mówią nam ,że albo niemają tej książki lub że ktoś wypożyczył i przez pół roku jej niema? Wiele razy mi się to zdarzyło. Owszem można pożyczyć albo kupić taką książkę ,ale jeśli niechcący pożyczoną książkę zniszczysz? A książki w sklepach są trochę drogie. Zresztą kupisz taką książkę i ty ją raz przeczytasz, a później inne pokolenie i ta książka za parę lat niebędzie miała szczególnej wartości. Gdyby tak każdy chciał kupować książki to niestarczałoby nam na inne przyjemności. Mam nadzieję, że ta wyszukiwarka google będzie działa co przyniesie niezłe pieniądze dla założycieli.Może to być nawet większa kwota niż zarabiają księgarnie. Dam taką małą wskazówkę : Księgarnie też powinny na swoich stronach założyć "Klub czytelników" i umieszczać tam książki. To byłby dla was dobry zysk. Pozdrawiam ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mick O'why Re: Janosik-Google buszuje w bibliotece IP: *.magma-net.pl 11.11.05, 11:37 > Uważam, że książki ,które można czytać w internecie są bardzo dobrym > rozwiązaniem. Ile to razy idziemy do biblioteki i mówią nam ,że albo niemają > tej książki lub że ktoś wypożyczył i przez pół roku jej niema? Wiele razy mi > się to zdarzyło. Bo wypadałoby wreszcie stworzyc system bibliotek na podobienstwo rozwiazania bodajze ze stanow: -ogromny magazyn - hala z wszelkimi mozliwymi zasobami typu: zebrane dziela lenina , karelska muzyka alikwotowa,etc... umiejscowiony byle gdzie, nawet na peryferiach. -siec niewielkich "interfejsów" rozsianych po miescie w ktorych składa się zamówienie (do odbioru na nastepny dzien), ew. mozna przejrzec czasopisma i nowosci wydawnicze Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: spadkobierczyni Re: Janosik-Google buszuje w bibliotece IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.05, 18:03 Jestem przeciw.Dostaje co pol roku zywa gotowke, co bardzo sobie chwale.Nie musze wtedy ledwo wiazac konca z koncem.Tylko szkoda, ze dwa razy w roku to tak rzadko... Odpowiedz Link Zgłoś
im.aisha Re: Janosik-Google buszuje w bibliotece 11.11.05, 12:28 O ile dobrze pamiętam, do XIX wieku w ogóle nie było praw autorskich, a artyści przymierali głodem, ew. poświęcali pół życia na zupełnie niepotrzebną, wypalającą pracę zarobkową. Nie sądzę, żeby taki powrót do przeszłości był krokiem naprzód... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: erwin ale to nie autor jest problemem tlyko wydawca IP: *.podchorazych.katowice.pl 22.11.05, 22:39 i z tym coś trzeba zrobic Odpowiedz Link Zgłoś