Dodaj do ulubionych

"Zielony Dom" M. Vargas Llosa

01.01.06, 19:28
Od jakiegoś czasu polubiłam Llosę. Z przyjemnością smakowałam "Pochwałę
macochy" czy "Gawędziarza" i zachęcona wypowiedziami na tym forum sięgnęłam po
"Zielony dom" i trochę się rozczarowałam. Chyba dopiero na setnej strone udało
mi się połapać w imionach części postaci i jako tako w sekwencji wydarzeń.
Teraz brakuje mi setki do ostatniej strony i zakończę bez większego żalu ;-(
Już się zbytnio nie przejmuję, że wiele rzeczy mi umyka a może to tylko takie
złudzenie i tak się powinno tą książkę czytać? A może się jeszcze rozkręci?
Obserwuj wątek
    • __jw Re: "Zielony Dom" M. Vargas Llosa 01.01.06, 22:40
      Nie przejmuj się, każdy ma dobre i złe dni... Llosa miałe pewnie gorszy jak
      pisał.

      Polecam "Miasto i psy" - wielka moc.
      • tago_mago Re: "Zielony Dom" M. Vargas Llosa 02.01.06, 15:36
        Przeczytałem "Zielony Dorn"...
        • Gość: PFPFPF Re: "Zielony Dom" M. Vargas Llosa IP: *.pool80204.interbusiness.it 02.01.06, 16:52
          I HISTORIE ALESSANDRO MAYTY
    • bumm Re: "Zielony Dom" M. Vargas Llosa 03.01.06, 15:18
      Ale dobry Vargas Llosa to jest własnie V.L. z "Zielonego domu". "Pochwała
      macochy" i "Gawędziarz" są w porządku, lubię je, ale to dziełka
      pomniejsze. "Zielony dom", tak jak "Rozmowa w katedrze" czy "Wojna końca
      świata", to powieści, gdzie VL pokazuje swój styl w pełnej klasie: wiele
      watków, wiele postaci, wszystko splata się dopiero po jakimś czasie, ma się z
      początku poczucie wielkiego chaosu, aż nagle wszystko się zazębia i tworzy się
      wielka całość. Nie ma co porzucać "Zielonego domu", choć to rzecz czytelniczo
      bardziej wymagająca. A dla odpoczynku polecam "Ciotkę Julię i skrybę"
      oraz "Pantaleona i wizytantki" - to książki lekkostrawne, ale pokazują maestrię
      MVL.
      • godlee Re: "Zielony Dom" M. Vargas Llosa 03.01.06, 16:48
        Jest dokładnie tak jak piszesz ;-) Wczoraj dobrnęłam do końca. Czytałam do
        pierwszej w nocy bo "gonił" mnie termin w bibliotece. Nagle wszystko nabrało
        sensu i poukładało się. Mało tego - uważam, że gdyby te historie zostały
        opowiedziane inaczej byłyby po prostu banalne.
        > ma się z początku poczucie wielkiego chaosu, aż nagle wszystko się zazębia i
        tworzy się wielka całość.
        Potrzebne mi były jednak te słowa bo przyznam się, że na początku myślałam, że
        to ze mną jest coś nie tak, że wszystko mi się plącze i mało rozumiem.
        • bumm Re: "Zielony Dom" M. Vargas Llosa 04.01.06, 10:20
          To się cieszę :-) Vargasowi Llosie trzeba dać kredyt czytelniczego zaufania,
          ale się opłaca!
      • chiara76 Re: "Zielony Dom" M. Vargas Llosa 04.01.06, 11:24
        Ciotka Julia, popieram, bardziej na luzie, ale z jakimś takim smaczkiem
        napisana;) Mnie się podobała. Przede mną "Rozmowa w katedrze", ale czuję, że
        trochę na mnie poczeka...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka