h_oliveira
06.01.06, 09:35
DZIECKO
Pamiętam dzień, w którym do mnie przyszło.
Zapłakane, brudne, sponiewierane.
Zobaczyłem jego twarz całą we krwi…
Upadłem przed nim na kolana…
„Dziecko, kto Ci to zrobił”, spytałem.
„Nikt”, odpowiedziało.
Czasem, gdy siedzę z nim w pokoju, przechodzi mnie dreszcz.
Tak jakby przez ułamek sekundy jego twarz przypominała maskę.
Jest taka chłodna, a w jego oczach widzę nieprzenikniony mrok i głębię.
Bladość jego skory przeraża mnie.
Pod moim dachem mieszka antychryst, dziecko szatana.
Mój syn!!!