Gość: nikt
IP: *.abo.wanadoo.fr
28.12.02, 16:40
Od lat zaczytuje sie poezjoproza Brunona Schulza, ktorego uwazam za
nawybitniejszego znawce polszczyzny XX wieku (no dobra, na rowni z Lesmianem,
i niech bedzie jeszcze Gombrowicz - przy czym pan Witold mial talent do
przedrzezniania, do wykpiwania, podczas gdy pan Bruno wydaje mi sie bardziej
tworczy, a nie tylko odtworczy). Wobec tego mam pytanie: czy w obecnych,
smutnych coelhowsko-grocholskich czasach Sklepy i Sanatorium jeszcze do kogos
przemawiaja?