mister1 19.01.07, 22:16 mam wielki szacunek do Mistrza, ale niekiedy sam nie wiem... Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: acoto Re: Co myslicie o Melchiorze Wankowiczu ? IP: *.chello.pl 19.01.07, 23:15 nie rozumiem, czego nie wiesz? Odpowiedz Link Zgłoś
sandra_may Re: Co myslicie o Melchiorze Wankowiczu ? 19.01.07, 23:18 Wg mnnie geniusz Odpowiedz Link Zgłoś
mister1 Re: Co myslicie o Melchiorze Wankowiczu ? 19.01.07, 23:48 przyginanie rzeczywistosci do reportazu - zrobil to miedzy innymi z " Monte Cassino". PS pewno jestem jednym z niewielu z tego forum, ktory mial szczescie spotkac Wankowicza na spotkaniu autorskim ( marzec 1968 - Klub Literata) Odpowiedz Link Zgłoś
yanga Re: Co myslicie o Melchiorze Wankowiczu ? 20.01.07, 13:07 To samo mówił wtedy mój teść, uczestnik bitwy pod "Monte Cassino". W "Zielu" także naginał trochę rzeczywistość, niektóre opisywane tam osoby znałam osobiście, inne z opowiadań. Ale literacko - faktycznie geniusz, zwłaszcza (mimo wszystko)w "Zielu" i "Szczenięcych latach". Zwłaszcza uwagi warsztatowe - jak uczył Tili sztuki pisania reportażu - niejeden dziennikarz powinien uważnie przestudiować. Odpowiedz Link Zgłoś
oja83 Re: Co myslicie o Melchiorze Wankowiczu ? 20.01.07, 14:51 dla mnie Mistrz szczegytaniu ''Tworzywa'' polecam też korespondencję Wańkowiczów ''Królik i King'' Odpowiedz Link Zgłoś
rrooda na nim nauczyłam się czytać:) 20.01.07, 22:11 na "ZnK", konkretnie.uwielbiam.nawet listy sobie kupiłaam :) Odpowiedz Link Zgłoś
venus22 Re: na nim nauczyłam się czytać:) 21.01.07, 00:55 przestal mi sie podobac od kiedy przeczytalam jak z radoscia przejechal weza gdzies w Ameryce. Venus Odpowiedz Link Zgłoś
troubleska Re: na nim nauczyłam się czytać:) 21.01.07, 10:59 venus22 napisała: > przestal mi sie podobac od kiedy przeczytalam jak z radoscia przejechal weza > gdzies w Ameryce. ??? Ja z zachwytem czytałam Ziele na kraterze i Szczenięce lata. Odpowiedz Link Zgłoś
yanga Re: Co myslicie o Melchiorze Wankowiczu ? 21.01.07, 12:06 Och, tak, ta korespondencja jest świetnym uzupełnieniem "Ziela". Czytałam z zapartym tchem. Odpowiedz Link Zgłoś
yanga Re: Co myslicie o Melchiorze Wankowiczu ? 21.01.07, 12:08 Oczywiście w złym miejscu wydrukowało. Miałam na myśli korespondencję Królika z Kingiem. Odpowiedz Link Zgłoś
paternostwer pisarz 21.01.07, 17:37 pisarz to on dobry był, nie ma co. I reporter wnikliwy też. Ponadto umiał robić pieniądze (Wydawnictwo Rój). Ale czasem, kiedy go czytam, a czytam wnikliwie, to zgrzyta mi jego człowieczeństwo. Niemniej powinien być klasykiem, bo ten człowiek wiedział wszystko o tzw pisarskim rzemiośle. Normalnie wszystko. Odpowiedz Link Zgłoś
yanga Re: pisarz 22.01.07, 21:32 No patrzcie, kto się odezwał! Witaj, Nosferatu!:-))) Tak jest, mnie tez jego człowieczeństwo mocno zgrzyta. Zwłaszcza po lekturze tych listów. Zwłaszcza po lekturze listów jego żony. Ileż tam można wyczytać między wierszami... Natomiast ona sama jako człowiek... no to kryształ był po prostu. Odpowiedz Link Zgłoś
yanga Re: pisarz 22.01.07, 21:36 A i jeszcze po lekturze książki Bartoszewskiego też mi mocno zgrzytnęło. Mam na myśli to, co pisze o zachowaniu W. wobec Jasienicy. Potwierdza to także Ewa Beynar-Czeczott w swoich wspomnieniach. Odpowiedz Link Zgłoś
paternostwer Re: pisarz 24.01.07, 18:53 witaj yango, kopę postów minęło co?:-) ja nie czytałam listów i teraz wiem, po twoim poście, że je z całą pewnością przeczytam. Ale pamiętam, jak W. pisał o Krysi, gdy już nie żyła, że jednak była zdolniejsza od Tili, że dobrze pisała, a on inwestował w młodszą. Kiedy tak go czytam, mam wrażenie że jego pisanie zjadło jego samego i jego rodzinę. On wszystko przerabiał na pisanie, jak kurcze kompostownik, swoje cudze, wszystko. I choć ja pooootwornie cenię sobie jego warsztat, jego punkt widzenia czasem też, często humor, to zwyczajnie jako człowiek, kobieta oraz matka, czytam go z przerażeniem. natomiast nie wiem jak to jest z atakami na niego (różne kompromitacje w cudzych wspomnieniach). On był nielubiany, czasem dlatego że robił forsę (rój miał mnóstwo wrogów), potem dlatego, że wrócił, dostał mieszkanie przecież, nakłady. Czytałam też " ludzie wojna medycyna" i stosowny o Wańkowiczu fragment wydawał mi się, hmm raczej złośliwym. To trochę tak jakbym ja pisała, że jadę w tramwaju z hmmm jakąś gwiazdą i co tam ta gwiazda dziwnego robiła, o nuciła fałszywie. Jeśli chodzi o wspominki o W. więc stosuję gęste sito. Odpowiedz Link Zgłoś
yanga Re: pisarz 25.01.07, 20:10 No i tak właśnie trzeba. A "Listy" - obowiązkowo! Odpowiedz Link Zgłoś
mister1 Re: Co myslicie o Melchiorze Wankowiczu ? 22.01.07, 07:19 ...wielokrotnie przeze mnie czytanych ksiażek o działaniach polskich wojsk na Zachodzie jest ta autorstwa Adama Majewskiego p.t.: "Wojna, ludzie i medycyna". Jest w niej fragment o pisaniu przez Wańkowicza swojej epopei - przyznam, że czytałem go z narastającym niesmakiem. Pozwolę sobie go przytoczyć jako ciekawostkę. Wańkowicz chodził pomiędzy łóżkami rannych uczestników bitwy i zadawał różne pytania. Pewnego razu znalazł się obok podporucznika z 5 dywizji, mającego kilkanaście ran odłamkowych i amputowaną nogę, przez co niesamowicie cierpiał wijąc się z bólu. Wańkowicz bardzo szczegółowo wypytywał owego żołnierza, jednak to, co porucznik mówił, zupełnie nie pasowało do planu bitwy nakreślonego w sztabie korpusu. Nagle pisarz wybuchnął: - Co pan opowiada, pan widział tylko odcinek swojego plutonu, a ja mam rzut oka na akcję całego korpusu i dlatego wiem to lepiej niż pan! Ranny zbolałym głosem spytał wówczas: - Jeżeli pan lepiej wie niż ja, to po co pan mnie męczy? Po tym incydencie zniesmaczony Majewski, który również był w tej sali, odpowiadał Wańkowiczowi jedynie monosylabami (Stanczyk) Odpowiedz Link Zgłoś
peek-a-boo Re: Co myslicie o Melchiorze Wankowiczu ? 22.01.07, 19:41 A mnie tylko dziwi, ze tak kompletnie zniknał z półek ksiegarń. na próbe wpisałam jego nazwisko w wyszukiwanie na empiku-wyszło 0... Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszka_azj Re: Co myslicie o Melchiorze Wankowiczu ? 22.01.07, 19:48 To zniknięcie może przyczyny "pozarynkowe" tzn. nie związane z popytem na jego książki. Nie tak dawno zmarła jedna z jego wnuczek - Anna Erdman - Walendowska. Może spadkobiercy Mistrza nie mogą się dogadać w kwestiach wydawniczych ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sherman-doberman Re: Co myslicie o Melchiorze Wankowiczu ? IP: *.w86-209.abo.wanadoo.fr 22.01.07, 23:03 Hmm. Ziele na kraterze bardzo mnie cieszyło, zwłaszcza językowo. "Na tropach smętka" - brr. Niby Niemcy go za to wpisali na czarną listę, ale prawie równie dobrze mógł to napisać na zamówienie Gomułki w celu pognębiebia rewanżystów zachodnioniemeckich. Natomiast nie mogę przeboleć, że ktoś mi świsnął w latach 80tych tomik Wańkowicza "Zupa na gwoździu", którego potem nigdy nie udało mi się odnaleźć w żadnych księgariach i antykwariatach. Ot, po prostu człowiek. Tyle że utalentowany. Odpowiedz Link Zgłoś
venus22 Re: Co myslicie o Melchiorze Wankowiczu ? 23.01.07, 00:18 a tak w ktorejs z ksiazek gdzie opisuje swoje podroze po ameryce napisal o przejechaniu weza na drodze i ze "gadzina wila sie..." co i jak dokldanie nie pamietam bo to czytalam ze 35 lat temu. Poza tym czytalam jego 'Droga do Urzedowa'- to byla interesujaca ksiazka. Venus Odpowiedz Link Zgłoś
mister1 Monte Cassino - prawda i legenda wankowiczowska 23.01.07, 12:10 "Pierwszym polskim żołnierzem, który wszedł w ruiny klasztorne na Monte Cassino byl podporucznik Kazimierz Gurbiel z 12. Pułku Ułanów Podolskich" ("Ułani na Monte Cassino", Express Wieczorny 1986, Nr 100). Podobnie pisali inni. Sam Gurbiel mówił: "Nie ja pierwszy wszedłem do klasztoru i nie ja zawiesiłem proporczyk. Tu Wańkowicz grubo przesadził. Pierwsi weszli a nie "wpadli" moi ułani. No bo kto rozsądny "wpada" na nie rozpoznane pole minowe lub wchodzi pod górę biegiem?" Zresztą, jeśli chodzi o "wpadanie", Wańkowicz też nie jest konsekwentny, ponieważ w innym miejscu sam sobie zaprzecza pisząc o patrolu Gurbiela: "Szli jak słonie na butelkach w cyrku - dołami po wybuchłych pociskach i głazami, na których widać było, że min nie ma". To porównanie świadczy o tym, że patrol Gurbiela musiał podchodzić do klasztoru ostrożnie i rozważnie a nie biec na oślep, co groziło niechybną śmiercią.Skoro więc ppor. Gurbiel nie byt pierwszym polskim żołnierzem, który postawił stopę na podwórcu klasztornym to komu zatem należy się palma pierwszeństwa? Ppor. Gurbiel tak relacjonował tamto wydarzenie: "18 maja, około 7 rano, przybiegł do mnie goniec dowódcy szwadronu i zameldował: - Panie poruczniku, ma się pan natychmiast stawić u porucznika Sandera! Nie wiedząc o co chodzi poszedłem tak jak stałem. Bez żelaznego kapelusza, bez tomigana, tylko w furażerce i koszuli, z przypiętym do pasa rewolwerem. - Kaziu! - zwrócił sio do mnie por. Sander. - Wachmistrz Wróblewski zmontował dla ciebie patrol z 13 ułanów. Prowadź na klasztor i zobacz co się tam dzieje. Mamy meldunki, że Niemców już nie ma, ale bądź ostrożny, bo wiesz jak to z meldunkami bywa. Jak któremu ułanowi włos z głowy spadnie, ty odpowiadasz gardłem. Pamiętaj, tyle będziemy warci ilu nas wróci. - Kiedy wykonanie? - zapytałem. - Natychmiast! - odpowiedział Sander. Objąłem dowództwo i ruszyliśmy szykiem familijnym w kierunku klasztoru (...). Weszliśmy na pole minowe. Niemcy założyli sterty min i nie wszystkie były wybuchłe. Szliśmy wolno i ostrożnie ale zdecydowanie. Tuż przed klasztorem powiedziałem do swojego zastępcy wachm. Wróblewskiego: - Antoś, bierz erkaem i ułana. Ubezpieczaj! (...). Ale stary przyjaciel stanowczo odmówił. - Gdzie ty, Kaziu, tam i ja. Albo razem wejdziemy albo razem zginiemy. Co miałem robić? Zostawiłem w osłonie pchor. Pietruskiego, a sami podeszliśmy pod klasztor. St. uł. Wilhelm Wadas, Ślązak z pochodzenia, wspiął się na barkach wachm. Wróblewskiego przełazł pierwszy przez mur i dopadając jakiejś furtki krzyknął "Hande hoch und heraus!" (...). W kwadrans po naszym wkroczeniu do klasztoru nadbiegł ułan Józef Bruliński, goniec od por. Hrynkiewicza. który z drugim patrolem szedł tuż za nami. Bruliński przyniósł zaimprowizowany proporczyk 12 Pułku Ułanów Podolskich zrobiony naprędce z dwóch chust w kolorach amarantowym i navy-blue. Białą żyłkę biegnącą przez środek proporca dorobiono ze zwykłego żołnierskiego bandaża. Gdy Bruliński chciał mi oddać proporczyk podesłany przez Hrynkiewicza, powiedziałem: Józku skoro sam ten proporczyk tu przyniosłeś, to i sam go wetknij! Rozkazu nie trzeba było chłopcu powtarzać. Bruliński wgramolił się na sam szczyt klasztornych gruzów i zatknął tam proporczyk na kawałku gałęzi znalezionej gdzieś po drodze. Dochodziła dziesiąta. Dopiero później, około dwunastej, gdy nas w klasztorze już nie było, zawieszono tam flagę polską a obok niej brytyjską (...)". Odpowiedz Link Zgłoś
melena2 Re: Co myslicie o Melchiorze Wankowiczu ? 24.01.07, 15:46 No, cóż - mnie przestał się podobać po przeczytaniu wspomnień Szymona Kobylińskiego. On tam wspomina, że Wańkowicz go przerażał. W "Zielu" chociażby, jest jakiś list Krysi, bodajże do matki pisany - i z prośbą, żeby ojcu nie pokazywać. A ten go przytacza zniejakim tryumfem - jest! stało się zadość reporterskeimu obowiązkowi! Kobyliński porónał go wówczas do Kronosa pożerającego własne dzieci. I jeszcze jedno zdarzenie - też Kobyliński. Przyprowadził do mistrza dawną mistrza koleżankę, cieszył się na niespodziankę, bo to jedna z tych opisanych w "Szczenięcych latach" a mistrz potraktował ją zimno i mało grzecznie. Po prostu zaliczył ją do osób nieprzydatnych - książka była już napisana... Wizyta należała do mało przyjemnych. Odpowiedz Link Zgłoś
sto100 Re: Co myslicie o Melchiorze Wankowiczu ? 24.01.07, 18:03 szacunek - tak, z dużą przyjemnością. Wcale mi nie przeszkadza podbarwianie. Strzeżmy się tych wszystkich prawdoustych, tylko ona, e tam. Słowo pisane ma swoje prawa, Wańkowicz świetnie to rozumiał. I tak pisał. Bez patosu. Na szczęście. A z "Ziela" ulubione moje(jego) powiedzonko, o smrodku dydaktycznym. Ono mnie nieraz sprowadza na realną drogę życia. Cześć panie Melchiorze, jak widzisz dzisiejszy świat? Ile w nim smrodku. Odpowiedz Link Zgłoś
yodogimi Re: Co myslicie o Melchiorze Wankowiczu ? 25.01.07, 18:55 Zgadzam się z przedmówcą. Ktoś powiedział górnolotnie że artyści kłamią żeby mówić prawdę. Nie chodzi o to w literaturze żeby opisać kropka w kropkę po kolei jak było. Wańskowicza podziwiam, zresztą podejrzewam, że był bardzo świadomy swoich kreacji literackich, robił to z pełną premedytacją i niekiedy prowokacyjnie. Odpowiedz Link Zgłoś