Dodaj do ulubionych

"Shantaram" - czytał ktoś?

15.05.08, 22:45
Autor niejaki Gregory David Roberts. Jest obiecujaco opasla. Z opisu na
okladce same atrakcje: ksiazka awanturnicza, podroznicza, Australia, Indie,
heroina, mafia, odrodzenie itp. A Jonatan Carroll na okladce mowi ze jak sie
komus nie spodoba to jest martwy albo bezduszny. (chociaz nie wiem czy opinia
Carrolla, ktory znacznie zszedl na psy koniecznie musi byc istotna ;)
Ale jestem ciekawa tej ksiazki.
Zna ktos?
Obserwuj wątek
    • chihiro2 Re: "Shantaram" - czytał ktoś? 16.05.08, 10:20
      Wstyd przyznac, ale stoi na polce od ponad roku, ale jeszcze
      nieprzeczytana. Kupilam w zwiazku z wyjazdem do Indii, ale czytalam
      wowczas co innego. Natomiast wszyscy znajomi, ktorzy czytali, byli
      zachwyceni.
      Aha - w angielskiej wersji nie ma opinii Carrolla, za to "Daily
      Telegraph" i paru innych gazet.
      • cynamoon6 Re: "Shantaram" - przeczytałam! 11.06.08, 09:11
        Wydaje mi się że to najlepsza ksiązka na świecie. Aż mi się cisną na usta te
        wszytskie pompatyczne słowa z recenzji na okładce: że majstersztyk, że genialna
        itd... Ba, nawet jestem skłonna uznać, że Carroll miał rację! :-)

        Ale jestem w afekcie, świeżo po lekturze. W każdym razie na pewno jest jedna z
        najlepszych książek jakie przeczytałam w życiu.

        Napisana pięknym językiem i pięknym językiem przełożona na polski.
        Treść wciągająca, bogata, nienatrętna. Osoby które tam występuja są tak opisane
        że prawie można je dotknąć. A sam autor- dobry i wrażliwy człowiek o wielkim,
        wielkim sercu (chociaz sam ma o sobie o wiele gorsze mniemanie, bo były
        narkoman, gangster, zbieg z więzienia).

        Zyłam tą książka tak jakbym w niej była, ludzie tam wystepujacy to byli moi
        znajomi, przez ten czas kiedy ja czytalam ciagle mysle o tym co sie w niej
        dzieje. Nieczesto mi sie to zdarza.
        A teraz cierpie bo skończyłam i zazdroszcze wszytskim ktorzy jej jeszcze nie
        czytali.
        • chihiro2 Re: "Shantaram" - przeczytałam! 13.06.08, 15:20
          Ale entuzjastyczna opinia! Ciesze sie, ze Ci sie podobalo, dziekuje
          za podzielenie sie tym tutaj. Bede wiec musiala siegnac po nia,
          pewnie juz wkrotce... Juz sie szykuje na uczte :)
          • cynamoon6 Re: "Shantaram" - przeczytałam! 15.06.08, 20:58
            Jestem pewna ze i Tobie sie spodoba. Minęło kilka dni a ja wciąż w afekcie i
            cały czas gadam o tej książce i o niej myślę. I nie mogę czytać nic innego, bo
            wszytsko wydaje mi się byle jakie.

            A'propos uczty to oprócz duchowej ja miałam tez kulinarną.
            Nie żeby tyle tam było o jedzeniu, ale czytając zostałam całkowicie przeniesiona
            do Indii, więc nie mogłam jeść normalnie i pitrasiłam te wszytskie dhale, roti i
            papadamy;)
            • Gość: Anette Re: "Shantaram" - przeczytałam! IP: *.jpk.pl 10.10.08, 18:14
              ja przeczytałam ja jakis miesiac temu, nie moge sie obudzić.
              Zakochałam sie w tej ksiazce i czytam drugi raz. Jest cudowna.
              • cynamoon6 Re: "Shantaram" - przeczytałam! 10.10.08, 22:44
                Ja tez czytam drugi raz. Teraz sie delektuje, poprzednio polknelam zachlannie :)
                Wcale mi nie minela szajba na tle tej ksiazki, wlasciwie caly czas o niej mysle.
                Od maja;) To juz chyba sie kwalifikuje do lekarza.
    • pavvka Re: "Shantaram" - czytał ktoś? 13.10.08, 11:01
      A mnie dziwią powszechne ochy i achy nad tą książką. Tzn. historia
      ciekawa i poznawczo to wszystko też interesujące, ale napisane IMO
      bardzo kiepsko. Przegadane, źle skonstruowane i pełne opisów w
      koszmarnie pretensjonalnym stylu.
      • cynamoon6 Re: "Shantaram" - czytał ktoś? 13.10.08, 11:23
        A gdzie tak powszechnie sie nią ludzie zachwycają? Bo chętnie bym się przyłaczyła :)
        Znam bardzo niewiele osób, które się tym podniecają.

        Rzeczywiscie, sama uważam, że sposób pisania Robertsa ociera się często o
        grafomanię ale w jakiś sposób cholernie mi się to podoba. Jestem pod ogromnym
        urokiem tego człowieka i jego konstrukcji psychicznej. Jak również tych opisów i
        filozofowania, może dlatego, że podobnie widzę świat.
        To jest książka mojego życia, z tym że wcale nie uważam że musi się spodobać
        każdemu.

        Mnie osobiście nie dziwi, jeśli jakaś książka która mi się nie podoba wywołuje
        achy i ochy. Szanuję gusta innych.

        • pavvka Re: "Shantaram" - czytał ktoś? 13.10.08, 12:00
          cynamoon6 napisała:

          > A gdzie tak powszechnie sie nią ludzie zachwycają? Bo chętnie bym
          się przyłaczy
          > ła :)

          A choćby:
          www.amazon.com/review/product/0312330537/ref=cm_cr_dp_hist_5?%5Fencoding=UTF8&filterBy=addFiveStar

          Pierwsze 3 opinie z brzegu:
          "Shantaram is one of those books that you wait to find for five
          years, even a decade."
          "It took me a week to read and it was the best week of my life. I
          cried when it was over and haven't been able to read another book
          since. Truly an epic masterpiece."
          "The Best Novel of the 21st Century"

          Ja rozumiem, że ta książka może się niektórym podobać, ale dziwi
          mnie, że aż tyle osób uważa ją za absolutne arcydzieło.
          • cynamoon6 Re: "Shantaram" - czytał ktoś? 13.10.08, 12:53
            Z perspektywy własnego zachwytu mogłabym powiedzieć, że dziwi mnie, że Cie dziwi
            :) Ale mam podobnie, np. z Cieniem Wiatru. Nie cierpię tej ksiązki i jedyne co
            mi się w niej podobało to świetnie skonstruowana sylwetka Fermina. Czytając to
            autentycznie się męczyłam. A tymczasem jest to ukochana i kultowa książka
            tysięcy osób. Nie rozumiem tego, ale tez nie staram się zrozumieć. Ani oceniać.

            Nauczyłam sie dawno temu, że nie istnieje jedynie słuszna prawda i punkt
            widzenia i trzeba jakoś z tym zyć :)
            A Shantaram wydaje mi się, bardziej trafia do osób w jakiś sposób skrzywionych,
            neurotycznych, po przejściach ale tez ciekawych. Ta książka to zapis pewnego
            rodzaju odkupienia. Z pewnością nie każdy może się utożsamić.
            Dla mnie jej przeczytanie było jak odnalezienie brakującego puzzla własnej
            układanki.


            • pavvka Re: "Shantaram" - czytał ktoś? 13.10.08, 13:23
              cynamoon6 napisała:

              > A Shantaram wydaje mi się, bardziej trafia do osób w jakiś sposób
              skrzywionych,
              > neurotycznych, po przejściach ale tez ciekawych. Ta książka to
              zapis pewnego
              > rodzaju odkupienia. Z pewnością nie każdy może się utożsamić.

              Ale ja właśnie nie rozumiem o co chodzi z tym odkupieniem, o którym
              fani tej książki mówią... Wstąpienie do mafii to ma być pokuta za
              winy?
              • cynamoon6 Re: "Shantaram" - czytał ktoś? 13.10.08, 14:19
                Zauważ, że on napisał tą ksiązkę w więzieniu, kiedy odbywał resztę kary. Myśle,
                że wtedy dokonał się proces odkupienia, wyraźnie zapoczątkowany w Indiach.
                Przecież gdyby od początku myślał tak jak to opisuje i byl takim czlowiekm jakim
                sie stawal w Indiach nie trafilby do tego więzienia w Australii.

                Zamieszkanie w slumsach i zostanie tam lekarzem, podczas kiedy z pewnością mogl
                sie ustawic inaczej z pewnością było powodowane głebokim poczuciem winy i
                potrzebą odkupienia.

                A mafia? Kluczowa sprawa była jego relacja z Kadirem. On do szaleństwa pragną
                miec ojca. Zwróciłeś uwagę, że za jego przeszłoscia sprzed wiezienia w Australii
                stoi jakis ogromny bol, tajemnica, konflikt z najblizsza rodzina? Są osoby
                szczególnie podatne na ta kwestie, potwornie spragnione pewnego rodzaju relacji
                i uczuc. Kadir był niego namiastką ojca, pokochał go i zrobił dla niego
                wszystko, tak więc wstąpił do mafii i pojechał z nim do Afganistanu.


                • pavvka Re: "Shantaram" - czytał ktoś? 13.10.08, 17:45
                  cynamoon6 napisała:

                  > Zauważ, że on napisał tą ksiązkę w więzieniu, kiedy odbywał resztę
                  kary. Myśle,
                  > że wtedy dokonał się proces odkupienia, wyraźnie zapoczątkowany w
                  Indiach.
                  > Przecież gdyby od początku myślał tak jak to opisuje i byl takim
                  czlowiekm jaki
                  > m
                  > sie stawal w Indiach nie trafilby do tego więzienia w Australii.

                  Jak to nie? Współudział w zabójstwie i ciężkie pobicia, że już nie
                  wspomnę o nielegalnym handlu walutą i bronią, są w Australi również
                  karalne. Dlatego ta przemiana wydaje mi się mało wiarygodna. No i
                  naprawdę mógł sobie wybrać inną father figure niż bombajskiego
                  gangstera, z którego robi w książce postać szlachetno-heroiczną (w
                  sposób dla mnie też mało wiarygodny - wbrew intencjom autora nijak
                  nie potrafiłem Kadira polubić).
                  • cynamoon6 Re: "Shantaram" - czytał ktoś? 13.10.08, 20:59
                    No własnie przed Indiami musiał byc inny. Może nie inny tylko zbyt zapamiętały w
                    samozagładzie, którą chciał się ukarać.
                    Upieram się, że dopiero w Indiach się ocnkął. Zaczął rozumieć i uwierzył, że
                    może przetrwać. Bo całe jego działanie było takim prowokowaniem losu w nadziei
                    na karę. On się pakował w ryzyko bo miła nadzieję, że zginie i tym zmaże swoje
                    "grzechy".
                    I cały czas nosił w sobie winę za wszystko począwszy od przedwięziennych czasów,
                    po mysz z więzienia i Prabakera.

                    Albo może jego przykład jest poniekąd tak zwanym Efektem Lucyfera?

                    Lin to bardzo złożona postac, zła i dobra jednocześnie. Znajoma osoba również
                    uwielbiająca tą książkę zwróciła mi uwagę, że szalenie go lubimy i podziwiamy,
                    ale oprócz tego, że był szlachetny, przecież on był również przestępcą. Gdyby
                    sprzedał narkotyki np. naszemu dziecku to czy wtedy tez byśmy go lubiły?
                    Nigdy wczesniej nie pomyslałam w ten sposób, ale nie potrafię go nie lubić.

                    Z pewnością wyrządzał jakieś zło, ale jednoczesnie mnóstwo prawdziwego czystego
                    dobra.
                    Będąc osobą złożoną ze sprzeczności zdawał sobie sprawę ze swoich błędów i nigdy
                    ich nie usprawiedliwiał. Pamiętasz, jak w wiosce Prabakera bał się, że ci ludzie
                    którzy go pokochali przejrzą na oczy i zobaczą że jest tak zły jak uważał że jest?
                    Nawiasem mówiac, taki lęk przed zdemaskowaniem jest typowy dla dysfunkcyjnych
                    ludzi, którzy wynieśli deficyty z dzieciństwa. Lin jest DDD, z pewnością.

                    Co do Kadira, to ja go bardzo lubiłam. Byłam pod wrażeniem jego charyzmy i moją
                    sympatię dodatkowo potęgował fakt, że czytając wyobrażałam sobie, że wygląda jak
                    Ben Kingsley :)
                    Moze lubienie jest niezależne od moralności, zwłaszcza w ksiązkach i filmach.

                    Nasuwa mi sie jeszcze jedna rzecz. Nie wiem, czy czytałeś "Tuana "Cizii Zyke.
                    Jest jakas analogia pomiędzy tymi panami i ich historiami. Trudno stwierdzić,
                    czy Tuan jako człowiek jest zły czy dobry. Chociaz skłaniam się ze bardziej zły.
                    On i Lin są podobni ale stoją na dwóch przeciwstawnych biegunach. Lubię tamtą
                    ksiązkę, Zyke fantastycznie pisze, ale jego personalnie nie cierpię.
                    • pavvka Re: "Shantaram" - czytał ktoś? 14.10.08, 04:24
                      cynamoon6 napisała:

                      > No własnie przed Indiami musiał byc inny. Może nie inny tylko zbyt
                      zapamiętały
                      > w
                      > samozagładzie, którą chciał się ukarać.
                      > Upieram się, że dopiero w Indiach się ocnkął. Zaczął rozumieć i
                      uwierzył, że
                      > może przetrwać. Bo całe jego działanie było takim prowokowaniem
                      losu w nadziei
                      > na karę. On się pakował w ryzyko bo miła nadzieję, że zginie i tym
                      zmaże swoje
                      > "grzechy".
                      > I cały czas nosił w sobie winę za wszystko począwszy od
                      przedwięziennych czasów
                      > ,
                      > po mysz z więzienia i Prabakera.

                      > Będąc osobą złożoną ze sprzeczności zdawał sobie sprawę ze swoich
                      błędów i nigd
                      > y
                      > ich nie usprawiedliwiał.

                      A dla mnie jego żal za grzechy jest irytująco nieszczery. Bo owszem,
                      niby mówi jakim to złym człowiekiem był w Australii i że żałuje
                      tego, ale przecież w Indiach zajmuje się z grubsza podobną
                      działalnością i wydaje się z tego dumny. Po przemyśleniu sprawy mam
                      nieodparte wrażenie, że pisał o żalu wiedząc, że władze więzienne
                      przeczytają to co napisał...

                      Generalnie nie kupuję autokreacji autora. Nie wydaje mi się on
                      postacią szczególnie sympatyczną i nie potrafiłem uwierzyć, że
                      rzeczywiście budził taką miłość we wszystkich naokoło jak każe nam
                      wierzyć.

                      > Co do Kadira, to ja go bardzo lubiłam. Byłam pod wrażeniem jego
                      charyzmy i moją
                      > sympatię dodatkowo potęgował fakt, że czytając wyobrażałam sobie,
                      że wygląda ja
                      > k
                      > Ben Kingsley :)
                      > Moze lubienie jest niezależne od moralności, zwłaszcza w ksiązkach
                      i filmach.

                      Patrzysz na niego oczami Lina. Ja natomiast znowu nie kupuję tej
                      wizji. I chyba nie chodzi o moralność - postać niemoralna może być
                      pociągająca. Ale Kadir jest dla mnie denerwujący choćby z powodu
                      skłonności do pseudofilozofii (tego zresztą w ogóle jest w książce o
                      wiele za dużo - postacie nieustannie mówią maksymami) oraz swojej
                      hipokryzji, tj. faktu, że będąc pospolitym gangsterem szerzy wizję
                      jakoby był dobroczyńcą ludzkości.
                • sanyu Re: "Shantaram" - czytał ktoś? 10.01.10, 22:26
                  A ja jutro zaczynam czytać i mam nadzieję przyłączyć się do waszych ochów i achów :D
      • Gość: maomao Re: "Shantaram" - czytał ktoś? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.03.09, 11:41
        A ja jestem ciekawa jaką książkę TY poleczasz?? Jaka wywarła na
        Tobie ogromne wrażenie??
        • pavvka Re: "Shantaram" - czytał ktoś? 20.03.09, 13:11
          Z Indii? Ogólnie Rushdiego, zwłaszcza IMO absolutnie
          genialne 'Dzieci Północy', ale także 'Ziemia pod jej
          stopami', 'Śalimar klaun' czy 'Ostatnie westchnienie Maura'. Poza
          tym np. 'Bóg rzeczy małych' Arundhati Roy, 'Zadyma w dzikim sadzie'
          i 'Brzemię rzeczy utraconych' Kiran Desai oraz 'Sea of Poppies'
          Amitava Ghosha (chyba po polsku jeszcze nie wyszło).
    • Gość: calodziennyptaszek Re: "Shantaram" - czytał ktoś? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.08, 13:35
      reżyseria Peter Weir, Mira Nair scenariusz Gregory David Roberts,
      Eric Roth

      szczegóły »

      czytaj »

      czytaj »

      oglądaj »


      o filmie »
      pełna obsada »
      recenzje
      opisy »
      wiadomości »
      pressbook
      nagrody
      www [1] »
      ciekawostki [4] »
      związane


      plakaty
      galeria
      zwiastuny
      tapety
      muzyka
      DVD/VHS


      produkty



      zobacz kontrybucje dla tego filmu »

      zostań autorem tej strony »

      From_Hell 8
      skwir 6
      Vala 6
      zobacz wszystkich twórców »
      Opisy - Shantaram zgłoś poprawkę
      Shantaram to film nakręcony na podstawie powieści napisanej przez
      Gregory’ego David’a Roberts’a. Fabuła przedstawia opowieść o
      australijskim skazańcu, który uciekł z więzienia Down Under w
      trakcie odsiadki 19-letniej kary pozbawienia wolności i zmierza do
      Indii. Tam żyje w slumsach Bombaju gdzie wplątuje się w działania
      podziemia i udaje, że jest lekarzem. Opowieść ukazuje przemianę jaka
      zachodzi w Lindsay’u. Film opiera się na autentycznej opowieści
      autora (Gregory’ego David’a Roberts’a)

      skwir






      Historia pewnego narkomana, któremu udaje się uciec z dobrze
      strzeżonego więzienia. Wyjeżdża do Indii i w slumsach Bombaju
      zaczyna leczyć. W poszukiwaniu pieniędzy na "lekarstwa" Lindsay
      wplątuje się w przemyt i handel bronią, głownie w Afganistanie,
      gdzie nawiązuje kontakt z lokalnym bossem.

      P!otr3k7


      Ekranizacja książki Gregory'ego Davida Robertsa.
      Głównym bohaterem jest pewien Australijczyk, uzależniony od
      narkotyków. Odsiaduje w więzieniu wyrok za napad, jednak mimo tego,
      że więzienie jest bardzo dobrze strzeżone udaje mu się z niego
      uciec. Postanawia wyjechać z kraju do Indii. Tam podemuje pracę jako
      lekarz w slumsach Bombaju. Angażuje się także w przemyt, fałszerstwa
      i handel bronią. Nielegalne interesy prowadzą go do Afganistanu.
      Tutaj wraz z miejscowym bossem mafijnym, walczy przeciwko Rosjanom.


      • cynamoon6 Re: "Shantaram" - czytał ktoś? 14.10.08, 22:32
        Być może odnosisz takie wrażenie że Lin nie żałuje i jego skrucha nie jest
        autentyczna, bo opowiada o swoim życiu stojąc z boku, z pozycji obserwatora,
        jakby opowiadał o kimś innym.

        Nadal uważam, że się zmienił. Jestem przekonana ze dzisiejszy Lin nie zrobiłby
        już wielu z tamtych rzeczy.
        Obejrzyj sobie jakiś wywiad na youtubie tym gościem. Ma takie szczere oczy i
        spokojny głos. Wierze ze przeszedł głęboką przemianę i nie wstydzi się przyznać
        do popełnionych błędów.

        Ja go kupuje, wierze mu i lubię. Według mnie wciąż walczył ze sobą i jego walka
        mi imponowała. Nie wszystko wzięłam tak całkiem bezkrytycznie, muszę przyznać.
        Nie do końca rozumiałam i podobały mi się niektóre działania. I czasem
        zastanawiałam się nad tym, że on kochał i uważał za przyjaciół niektórych
        współwięźniów czy kolegów z mafii -bądź co bądź przestępców jak się patrzy. Albo
        Abdullaha, który był “irańskim zabójcą” (chociaż nie przypominam sobie żeby
        zamordował kogoś od tak w tej książce). Abdullah to też bardzo ciekawa i
        fascynująca postać dla mnie. Z jednej strony niby zabójca z drugiej ta historia
        z niedźwiedziem którego podesłał do slumsow. Albo czuwanie nad Linem i ta jakaś
        tajemna wieź, która sprawiła, że zjawił się za sprawą przeczucia kiedy Lina
        zaatakowały psy. No i w gruncie rzeczy Abdullah był nieśmiały i miał ogromny urok.

        Pomijając to wszystko czytaj~ąc Shantaram czułam się autentycznie szczęśliwa.
        Nawet to filozofowanie mnie nie irytowało :)

        Dialogi są genialne, zwłaszcza te miedzy Linem a Prabakerem, i to pokazanie
        specyfiki Hindusów. Ta książka pachnie, grzeje, czuć ją na dotyk.
        A postacie? Są tak opisane ze zamykam oczy i widzę je wyraźnie ze wszystkim
        szczegółami. Tam nie ma nikogo płaskiego, niedokończonego. Ludzie są kapitalnie
        sportretowani, wiarygodni.

        Shantaram w 100% zaspokaja moje potrzeby czytelnicze, ma wszystko czego chcę od
        książki idealnej.

        A co do filmu, to nie tak prędko. Bujają się z kręceniem od 2004 roku i końca
        nie widać. Od tamtej pory z reżyserii zrezygnował Weir, zastąpiła go Mira Nair i
        prace utknęły. Obsadzone s~ą dopiero 3 role, przy czym Johnny Deep który miał to
        produkować i grać Lina prawdopodobnie go nie zagra... Ciągle śledzę temat, bo
        chętnie obejrzałabym.

      • Gość: ciemna blondynka Re: "Shantaram" - czytał ktoś? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.10, 20:46
        Gość portalu: calodziennyptaszek napisał(a):

        Fabuła przedstawia opowieść o
        australijskim skazańcu, który uciekł z więzienia Down Under

        Huehuehue... Więzienie w Australii się tak nazywało? :D Kto to tłumaczył?
        Na pewno chodziło po prostu o to że bohater uciekł z więzienia w krainie
        kangurów...
    • Gość: Zuzanna Re: "Shantaram" - czytał ktoś? IP: 213.17.253.* 29.10.08, 17:08
      Czytałam, właśnie skończyłam. Rewelacja warta przeczytania przynajmniej kilka
      razy. Czytam dużo książek ale takiej jeszcze nie czytała. Jest super.
    • nienietoperz Re: "Shantaram" - czytał ktoś? 05.11.08, 00:48
      Właśnie przeczytana, trochę poniekąd przypadkowo, bo nabyta w
      warunkach wyjazdowych po wyczytaniu wszelkich smakowitości zabranych
      z domu jako optymalna kombinacja czynników
      język/cena/objętość/zainteresowanie.

      Warto. Co prawda na pewno nie jest to arcydzieło, ale doskonale się
      sprawdza jako pierwszorzędna literatura drugorzędna. Najpierw
      irytowały mnie trochę opisy rzeczywistości Indii na poziomie
      płytkich obserwacji turysty zachłystującego się pierwszymi
      widzianymi różnicami, ale potem w naturalny sposób sprawa się
      poprawiła. Sentencjonalność i pseudofilozofia z kolei wydawały mi
      się bardzo autentyczne; większość bohaterów z głównym na czele
      zajmuje się dość regularnie dorabianiem górnolotnych teorii do
      podejmowanych decyzji, dokładnie tak jak wszyscy ludzie znajdujący
      się w niecodziennych prawnie, moralnie czy uczuciowo sytuacjach.
      Duże plusy to sprawne przesunięcie się przez 934 strony, dobrze
      uchwycony Indian English (ciekawe jak wypada w polskim tłumaczeniu),
      częste świadome bądź nie nawiązywanie do klasyki typu `Passage To
      India' i nienaciągane zakończenie. Jak na książkę podróżną w sam raz.

      Z ukłonami,
      NN
      • pavvka Re: "Shantaram" - czytał ktoś? 06.11.08, 15:32
        nienietoperz napisał:

        > Warto. Co prawda na pewno nie jest to arcydzieło, ale doskonale
        się
        > sprawdza jako pierwszorzędna literatura drugorzędna.

        I taką opinię mogę zrozumieć (chociaż się z nią nie zgadzam).
        Natomiast zastanawia mnie liczba ludzi piszących 'to najważniejsza
        książka mojego życia', 'najlepsza książka stulecia' itp.

        > Sentencjonalność i pseudofilozofia z kolei wydawały mi
        > się bardzo autentyczne; większość bohaterów z głównym na czele
        > zajmuje się dość regularnie dorabianiem górnolotnych teorii do
        > podejmowanych decyzji, dokładnie tak jak wszyscy ludzie znajdujący
        > się w niecodziennych prawnie, moralnie czy uczuciowo sytuacjach.

        Sugerujesz, że autor świadomie użył tu takiej techniki? Bo ja na
        podstawie całokształtu książki (te grafomańskie opisy - grrr)
        wnioskuję, że jednak ma taką (dla mnie nieznośną) manierę pisania.

        > Duże plusy to sprawne przesunięcie się przez 934 strony, dobrze
        > uchwycony Indian English (ciekawe jak wypada w polskim
        tłumaczeniu),
        > częste świadome bądź nie nawiązywanie do klasyki typu `Passage To
        > India' i nienaciągane zakończenie.

        IMO raczej brak zakończenia, obliczony na napisanie sequela. Ale
        może to moje osobiste zboczenie - nie lubię powieści, które nie
        zamykają wątków.
      • Gość: blondynka.online Re: "Shantaram" - czytał ktoś? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.08, 13:57
        www.youtube.com/watch?v=Qh4GD4YLbNw
        Warto posłuchać Robertsa: co mówi, nie tylko jak.
        Indian English w polskim tłumaczeniu Maciejki Mazan jest świetny, teksty
        Prabakera uroczo zabawne.
        Jestem oczarowana tą książką i zupełnie mnie nie obchodzi, jaka to "półka".
    • Gość: Ulala Re: "Shantaram" - czytał ktoś? IP: *.wroclaw.mm.pl 28.07.09, 21:32
      to jedna z najlepszych ksiazek jakie czytalam! jest fenomenalna! moj
      chlopak tak samo ja odebral . polecam KAZDMU. Fantasyczna i
      niesamowicie wciagajaca...
      • Gość: wiki Re: "Shantaram" - czytał ktoś? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.09, 14:57
        Przeczytałam niedawno i nie mogę zacząć następnej książki, bo kiedy
        czytam, ciągle mam w głowie Lina. Raczej nie wierzę w opisy
        wychwalające książkę, bo zawiodły mnie niejednokrotnie, ale mimo
        dobrych opinii sięgnęłam po tego grubasa.
        Tak sobie myślę, że ... mam nadzieję, że to nie będzie książka
        mojego życia, bo mam zamiar przeczytać ich jeszcze trochę i cieszyć
        się każdą. W tej chwili jestem nią zaczarowana. Podobały mi się
        opisy ludzi, nie krajobrazów, ludzi, przez co stawali się dla mnie
        jak żywi.
        Nie mam żadnych traumatycznych przeżyć z dzieciństwa, nie jestem
        pogubiona i nie szukam odkupienia i chyba dzięki temu właśnie nie
        szukałam w Linie, ani w żadnej z postaci siebie. Fajnie było poznać
        kogoś zupełnie innego ode mnie i pożyć jego życiem nie wychodząc z
        kapci. Fajnie było brać udział w slamsowym życiu, w bujkach, w
        przestępstwach nie fatygując się nawet z wygodnej kanapy.
        Im bardziej świat z książki różni się od mojego, im bardziej jego
        decyzje różnią się od moich tym bardziej cieszę się książką.
        I jeszcze jedna fajna sprawa - on naprawdę mówi tymi językam, które
        wydają mi się co najmniej "trudne"
        i chyba przeczytam jeszcze raz
    • Gość: ULENKA Re: "Shantaram" - czytał ktoś? IP: *.wroclaw.mm.pl 12.08.09, 16:38
      znam, czytalam - jest FANTAStYCZNA!!! kazdy powinien ja pczeczytac.
      wspaniala i tyle!
    • Gość: Bookznami.pl Shantaram - książka długa i piękna IP: *.chello.pl 21.12.09, 11:52
      Recenzja książki Shantaram
      www.bookznami.pl/?p=490
      Polecam gorąco lekturę przed obejrzeniem filmu!
    • Gość: golemno Re: "Shantaram" - czytał ktoś? IP: 188.141.52.* 22.12.09, 22:21
      Jestem w polowie ksiazki i bardzo mi sie podoba, na pewno to nie jest
      najlepsza ksiazka jaka przeczytalam (raczej przeczytam), ale jesli
      mialabym zrobic swoj osobisty ranking, to na pewno znalazlaby sie w
      pierwszej 15.
      Staram sie nie oceniac autora czy jest wiarygodny czy nie, po prostu
      oceniam ksiazke, na pewno wszystko to, co pisze nie jest prawda, to
      po prostu autobiograficzna fikcja. Przeciez mowi sie, ze klamstwo (w
      tym przypadku fikcja) jest najbardziej wiarygodne, kiedy zawiera
      kawalek prawdy (tutaj autobiografia).
      Nie oceniam tez Lina z punktu widzenia tego, czy jest dobry, czy zly,
      po prostu jako ksiazkowa postac go lubie i tyle i nie musze miec z
      tego powodu zadnych wyrzutow sumienia ani mu zarzucac, ze jego
      przyjaciele to ludzie z mafii.
      Co do stylu, to mi sie podoba, dobrze sie czyta, jest plynny. Ktos
      tutaj wspomnial, ze postacie mowia maksymami, ale to wcale mi nie
      przeszkadza, wrecz odwrotnie - w ilu ksiazkach dialogi sluza tylko do
      zapelnienia strony, tutaj bohaterowie sie odzywaja, jesli juz
      rzeczywiscie maja cos do powiedzenia.
      No i fajny temat - mozna sobie troche popodrozowac i poznac Indie z
      innej strony.
      Ksiazka na pewno warta przeczytania.
      • Gość: AnnaW Re: "Shantaram" - czytał ktoś? IP: 87.204.10.* 11.01.10, 18:31
        Dostałam tę książkę na urodziny. Jestem również mniej więcej w połowie. Muszę
        przyznać, że jestem osobą, którą książki rzadko wciągają(musi to być naprawdę
        poruszająca rzecz żeby tak się stało).

        "Shantaram" nie jest cienką książką, która zachęca do zabrania jej z półki, ale
        od chwili kiedy zaczęłam ją czytać ciągle o niej myślę! Tyle pięknych
        przemyśleń, napisana wspaniałym językiem, aż trudno uwierzyć, że autor był
        przestępcą. Moim zdaniem napisała ją osoba niezwykle wrażliwa i empatyczna.
        Czytając ją można poznać nie tylko niesamowitą historię i przygody autora, ale
        również nieznany nam świat i kulturę prawdziwych Indii.

        Teraz czekam na ekranizację!! Premiera 2011. W roli Lindsaya Jony Deep.

        Osobiście polecam. Czytanie tej książki to piękna podróż i niesamowite przeżycie!!!
        • monikate Re: "Shantaram" - czytał ktoś? 01.02.10, 17:45
          Przeczytałam 1/3. Trochę mi ciężko wchodzi. Na razie skłaniam się do opinii Pavvki.
        • przemsw Re: "Shantaram" - czytał ktoś? 07.02.10, 08:52
          >>>Tyle pięknych przemyśleń, napisana wspaniałym językiem,
          >>>aż trudno uwierzyć, że autor był przestępcą.

          Co za peany, zaraz gościa uniewinnimy. Przestępcy w zdecydowanej większości są
          osobami o nie przeciętnie wysokich cechach psychicznych, także tych
          "pozytywnych". Przestępcy, nie pospolici kieszonkowcy i rozrabiacy.
          • monikate Re: "Shantaram" - czytał ktoś? 07.02.10, 13:16
            Mam jeszcze 120 stron do końca. Nie wchodzi nadal. Przegadana, styl ciężki, a
            nieprzekonywujący. Każda postać faktycznie gada sentencjami. Masa grafomańskich
            zwrotów. No, co ja zrobię. Może nie poznałam się na tej książce, ale
            przeczołgała mnie ona strasznie.
            • cynamoon6 Re: "Shantaram" - czytał ktoś? 07.02.10, 14:41
              No ale przecież nie musi Ci się podobać, Moniko?
              Chyba nie ma sensu zastanawiać się dlaczego.
              Według mnie nie ma czegoś takiego jak "poznanie sie na ksiazce".
              Po prostu jedne książki nas zachwycają inne nie. I raczej nie jest to miarą,
              którą się ocenia cokolwiek.
              I jeszcze polecę frazesem, ze świat byłby jeszcze bardziej koszmarnym miejscem
              niż jest, gdyby wszytskim podobało się to samo :-)

              Dla mnie Shantaram wciąż jest w absolutnej czołówce. I co mnie czytanie
              uszczęśliwiło, to moje. I tyle, poza tym nic z tego nie wynika.
              • Gość: Milano Re: "Shantaram" - czytał ktoś? IP: *.centertel.pl 11.02.10, 22:23
                Jeśli będzie Ci się podobał Shantaram - to polecam "Pariasów"
                Pascala Brucknera (Indie) i "Tuana" (Azja) Cizia Zyke - książka
                napisana świetnym językiem. Ja nie mogłem się oderwać.
            • Gość: zolza " Masa grafomańskich zwrotów" IP: *.fbx.proxad.net 12.02.10, 10:30
              > Masa grafomańskich
              > zwrotów.

              A co powiesz o tym :

              " szalenie miła i powabna blondynka w średnim wieku. Siedzi właśnie w kuchni przy stole i robi sobie makijaż. Dzienne światło wpadające przez okno jest doskonałe. Kosmetyki leżą obok, ułożone porządnie w wiklinowych koszyczkach.
              Żywia nakłada krem, podkład i cienie do oczu. Spogląda w lusterko; makijaż ma wyjść tak, jakby go nie było. Innymi słowy, musi jedynie ożywić porcelanową, nieco bladą cerę Żywii. Muśnięcie różem."

              Zaiste, górna polka
              LOL!!!!!!!
    • Gość: monika Re: "Shantaram" - czytał ktoś? IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 11.02.10, 22:42
      Jak dla mnie jest to średnia książka. Bardzo pasjonujące opisy
      slumsów i życia na wsi (zrozumiałam estetykę kina bollywodzkiego),
      wspaniała postać Prabakera, średni wątek kryminalny (wymyślone przez
      autora rózne tropy) i beznadziejne wynurzenia pseudofilozoficzne (w
      końcu darowałam sobie ich czytanie) oraz wątek miłosny. Po
      przeczytaniu "Shantaram" sięgnęłam po książkę M
      Bruczkowskiego "Bezsenność w Tokio" i ta książka mnie wessała.
      Bruczkowski zaprezentował obraz niepodrasowywanego, zgodnie z
      Hollywodzkimi standardami, życia w Japonii.Dodatkowo książka jest
      niezwykle zabawna.Jak dla mnie to jest hit
      • pavvka Re: "Shantaram" - czytał ktoś? 12.02.10, 09:19
        > Jak dla mnie jest to średnia książka. Bardzo pasjonujące opisy
        > slumsów i życia na wsi (zrozumiałam estetykę kina bollywodzkiego),
        > wspaniała postać Prabakera, średni wątek kryminalny (wymyślone
        przez
        > autora rózne tropy) i beznadziejne wynurzenia pseudofilozoficzne
        (w
        > końcu darowałam sobie ich czytanie) oraz wątek miłosny.

        Bo IMO w tej historii był potencjał na bardzo dobrą książkę, tylko
        trzeba ją było dać do napisania komuś innemu. Roberts jest po prostu
        słabym pisarzem, a w dodatku wygląda jakby brakowało tu
        kompetentnego redaktora.
        • monikate Re: "Shantaram" - czytał ktoś? 12.02.10, 17:56
          Masz rację, Pavvko. Nie każda książka musi aspirować do poziomu Thomasa Manna
          czy Lwa Tołstoja, ale każda powinna być zajmująca. Wciągać czytelnika. A
          "Shantaram" jest po prostu zakalcowaty. Ja go tak odbieram. Komuś innemu może
          się podobać; o gustach się nie dyskutuje.
          • Gość: zolza " Nie każda książka musi aspirować " IP: *.fbx.proxad.net 13.02.10, 02:22
            a pisac kazdy moze, nawet jesli z trudem buduje zdania.

            "ale każda powinna być zajmująca"

            Zaiste, przygody "niezwykle atrakcyjnej" bibliotekarki z przypadku
            sa tak zajmujace, ze brak elementarnej sprwnosci jezykowej jest
            najmniejszyum z grzechow autorki.

            Przy tym utworze "Shantaram" to arcydzielo.
            Dziwi mnie, ze tego nie dostrzegasz.
            • Gość: lucyliu Re: " Nie każda książka musi aspirować " IP: 89.195.90.* 13.02.10, 16:48
              Ty Zolza wez sobie zimny prysznic bo Twoje komentarze sa od rzeczy.
              Zazdrosc Ci zzera czy co?
              Ludzie tu o ksiazce z Ty jakies osobiste przytyki robisz.

              • Gość: zolza Re: " Nie każda książka musi aspirować " IP: *.fbx.proxad.net 13.02.10, 18:03
                Autorka krytycznych postów o książce Robertsa bez żenady reklamuje swoja żałosną "twórczość", która do piet nie dorasta omawianej powieści.
                Mogłaby mieć choć tyle samokrytycyzmu, by usunąć ten link z sygnaturki.

                Czy normalne i zgodne z zasadami forum jest zakładanie wątku (reklamowego) i pisanie w nim pod różnymi nickami? Forum Dilbertoza - trafisz bez problemu.

                Czy większość piszących tutaj to podobni pożal się Boże autorzy poszukujący publiczności wszelkimi sposobami?
                Zimny prysznic polecam - PRZED pisaniem takich dziel. Albo pisać do szuflady.
                • pavvka Re: " Nie każda książka musi aspirować " 15.02.10, 09:02
                  Nie wnikam co Monikate pisze gdzie indziej - tym wątku wypowiedziała
                  się na temat. A link do własnej strony w sygnaturce to praktyka
                  powszechna i zgodna z netykietą.
                  • Gość: ona Re: " Nie każda książka musi aspirować " IP: *.acn.waw.pl 21.02.10, 22:00
                    Zgadzam się z pavvką. Nie mogłam przebrnąć przez tą książkę,
                    ciągnęła się kilka miesięcy;/ To co mi się podobało to obraz Indii.
                    Naprawdę ciekawie opisane obyczaje, kultura, mentalność. Kadir -
                    nudziarz nie do zniesienia!
      • Gość: Ewa Re: "Shantaram" - czytał ktoś? IP: *.dynamic.chello.pl 18.09.16, 16:09
        Zgadzam się. Tłumaczenie Shantaram pozostawia wiele do życzenia..Do tego te liryczne opisy, przydługie jak dla mnie, częste nawiązywanie do przeszłości, albo uprzedzanie o tym, co ma dopiero nadejść-staje się męczące...Zacznę też chyba notować na boku co bardziej wyszukane tłumaczenia... Historia wciąga, ale forma jak dla mnie wymaga większych korekt redakcyjnych.
        • pavvka Re: "Shantaram" - czytał ktoś? 19.09.16, 18:07
          Myślę, że to nie jest kwestia tłumaczenia, ale stylu pisania autora.
    • Gość: CichA Re: "Shantaram" - czytał ktoś? IP: *.centertel.pl 11.03.10, 19:37
      przeczytalam !! i musze przyznac ze przerazilam sie na poczatku patrzac na
      objetosc tej ksiazki
      ale przerobilam ja w tydzien
      bardzo ciekawa i wciagajaca polecam swietna opowiesc zazdroszcze Shantaramowi
      tez mi sie taka wyprawa i glab indii
      poznac ta kulture od wewnatrz anie z filmow bollywood
    • Gość: ja Re: "Shantaram" - czytał ktoś? IP: 178.56.61.* 08.01.11, 12:55
      Rewelacja ta ksiązka to rewelacja
      • Gość: tyda Re: "Shantaram" - czytał ktoś? IP: 94.254.219.* 08.01.11, 16:21
        Według mnie fajnie się czytało, ale bez większych rewelacji. Czytałam wiele o niebo lepszych książek, ta mnie trochę zmęczyła, szczególnie filozoficznymi rozważaniami...
    • Gość: biomist.pl Re: "Shantaram" - czytał ktoś? IP: 83.19.69.* 08.01.11, 13:28
      Witam jestem jednym z administratorów z biomist.pl

      Również lubie czytać książki i z tego powodu lubię czytać na internecie i znalezłem fajną strone na której mamy tanie książki a dodatkowo zbieramy punkty za które możemy odebrać książki za ,,darmo".

      Więcej infromacji na :
      m.nextore.pl/klub/login.xml?register&uid=399401
      Nalezy zarejestrować się.
    • zbig77 Shantaram 23.09.15, 12:00
      Witam,

      chętnie kupię tę książkę - ma ktoś może od odsprzedania?
      Wiadomości na priv.

      zbig77
    • Gość: alla Re: "Shantaram" - czytał ktoś? IP: *.CNet.Gawex.PL 06.09.16, 10:13
      znam, czytalam - jest FANTAStYCZNA!!! wspaniala i tyle! , oj! połknęłam ją . Jestem zafascynowana, wszystko mi się podobało. Już się cieszę na Cień góry kontynuację Shantaram.
      • anetapzn Re: "Shantaram" - czytał ktoś? 06.09.16, 15:48
        Gość portalu: alla napisał(a):

        > znam, czytalam - jest FANTAStYCZNA!!! wspaniala i tyle! , oj! połknęłam ją .
        > Jestem zafascynowana, wszystko mi się podobało. Już się cieszę na Cień góry kon
        > tynuację Shantaram.

        To juz się tak nie ciesz :D Cień góry owszem niezły, ale do Shantaram mu daleko. Ale przeczytaj, może akurat bardziej sie zachwycisz niż ja.
    • pinkink3 odradzam 08.12.16, 22:44
      Jestem wobec tego bezduszna bo martwa chyba jeszcze nie. A bylabym niechybnie, gdybym dojechala do konca.
      Z nudy.
      Bo umordowalam sie przy czytaniu jak pies. Jakos nie moglam uwierzyc, ze ksiazka zebrala tyle entuzjastycznych opinii! Wiec brnelam dalej. Naprawde mialam dobra wole.

      W moim przekonaniu slaba, nudna, nieporadnie napisana. Tempo - zabijajace. Emocje bohaterow - na poziomie dziecka 10 letniego. Postacie , ze uzyje wyswiechtanca, szeleszcza. Psychologicznie - calkowicie nieprawdopodobne.
      Nie ma zreszta o czym pisac. Nedza.
      Nie, nie...
      Odradzam, z calego serca odradzam.
    • tooty Re: "Shantaram" - czytał ktoś? 12.12.16, 10:23
      Mam, stoi na półce i właśnie zamierzam się za nią zabrać :)
    • spectator_zm Re: "Shantaram" - czytał ktoś? 02.01.17, 19:55
      Przeczytałem na razie 4 rozdziały i na razie bardzo się męczę. Kiedy wreszcie coś zacznie się dziać? Kiedy zawiąże się jakaś akcja?
      Czy do końca będą to tylko smętne wywody? Przecież ta książka ma 800 stron (na moim kindle ponad 1300!). Sięgnąłem po nią zachwycony recenzjami i nawet pierwszy rozdział był zachęcający. Ale dalej nic się nie dzieje! Facet włóczy się po slumsach, przesiaduje w jakimś barze i plecie z poznanymi tam znajomymi jakieś bla bla bla. Jak na razie nudy!
      Ale dam jej jeszcze szansę, jeszcze kilka rozdziałów wytrzymam (do części II), ale jeśli nadal będą tam tylko filozoficzne dyskusje i opisy indyjskich smrodów, to dam sobie spokój...
      Zacznie się coś wreszcie dziać, czy nie?...
      • jula56 Re: "Shantaram" - czytał ktoś? 09.05.17, 13:07
        No nareszcie, ktoś z kim się zgadzam. Dla mnie nuda. Nie mogę uwierzyć w te zachwyty. Czy coś ze mną nie tak? Bardzo lubię czytać i czytam dość dużo. Hmm
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka