nchyb
29.11.05, 07:27
Pozwalam sobie założyć nowy wątek, bo ten pierwszy już ilością postów mnie
poraża
Wczoraj późnym wieczorem dwa tomiki do mnie dotarły!!! (Kazisi - jesteś
wielki!)
Ten sierżant Troy (Barnaby'ego też lubię, ale to Troy jest moim ulubieńcem)
stosujący metody oddechowe rodem z tai chi, by wytrwać podczas przesłuchań
rozwydrzonych wyrostków, drobnych przestępców i... starszych pań mnie
rozbroił.
Ale co do Troya, miałam wrażenie że w serialu był kawalerem, a w książce jest
żonaty?