Dodaj do ulubionych

terapia narodu za pomocą seksu grupowego

10.07.09, 00:27
Wziąłem do ręki - trochę bezmyślnie - książkę w empiku niejakiej "Arundati"
pt: "Terapia narodu za pomocą seksu grupowego" Pomyslałem - jakies
skandalizujące czytadło. Zacząłem przeglądać i nie mogłem się oderwać -
kupiłem - czysta, piękna, podniecająca jak diabli pornografia połączona z
oryginalną refleksją nad światem, świetnymi obserwacjami obyczajowymi -
pikantnie i mądrze. Pododobno napisała to jakaś kobieta z polskiego
show-biznesu. Nie chce mi się wierzyć, żeby to była kobieta. Myślę, że to
mistyfikacja - kunszt pisania o seksie kompletnie niekobiecy Polecam.
Obserwuj wątek
    • bene_gesserit Re: terapia narodu za pomocą seksu grupowego 10.07.09, 02:15
      eajw napisała:

      > mistyfikacja - kunszt pisania o seksie kompletnie niekobiecy
      Polecam.

      Zachecilas mnie. Nie moge sie doczekac, jak tez wyglada ten
      zupelnie niekobiecy kunszt. Czlowiek rodzi sie z cipka i na
      dziendobry ma przechlapane, jesli chce pisac erotycznie albo
      pornograficznie. Och :(
      • kasia111177 Re: terapia narodu za pomocą seksu grupowego 10.07.09, 08:22
        Też to widziałam, ale wszystkie egzemplarze były zafoliowane, więc
        nie mogłam zobaczyć co jest w środku...
      • easz Re: terapia narodu za pomocą seksu grupowego 10.07.09, 23:05
        bene_gesserit napisała:

        > Zachecilas mnie. Nie moge sie doczekac, jak tez wyglada ten
        > zupelnie niekobiecy kunszt. Czlowiek rodzi sie z cipka i na
        > dziendobry ma przechlapane, jesli chce pisac erotycznie albo
        > pornograficznie. Och :(

        A wiesz kto to napisał? Ten niekobiecy kunszt to w ogóle problem, bo
        tam nie ma żadnego kunsztu. A i realizmu, żeby nie powiedzieć
        naturalizmu, wyssane, ale żeby chociaż z penisa.

        Weź se i przejrzyj, ja też miałam pierwsze skojarzenia a - że to
        niekoniecznie kobieta, b - że to ściema, tzn. że ktoś utrzymuje, że
        to autobio, a w szczegółach niektórych widać, że sam chyba czytał
        tylko na temat. I nie, nie mam na myśli, że kobiety takich rzeczy
        nie lubieją, olaboga.

        Poza tym uwielbiam te nagonkowe teksty na temat feministek z ust
        osób, które np. mylą przedmiot z obiektem - patrz nota wydawcy, albo
        coś w tym rodzaju.
        • eajw Re: terapia narodu za pomocą seksu grupowego 15.07.09, 00:12
          Kunszt, kunszt - kto potrafi pisać o seksie, żeby było smacznie, strawnie,
          bezpretensjonalnie i rajcująco jednocześnie? Baba, czy dziad - wszystko jedno -
          te opisy są świetne. A podejrzewam, że jednak baba, bo zbyt dużo wie o facetach:)
          • be-links Re: terapia narodu za pomocą seksu grupowego 15.07.09, 09:52
            Albo gej, geje świetnie piszą o kobietach też:)
            • eajw Re: terapia narodu za pomocą seksu grupowego 16.07.09, 00:32
              zgadzam się, może gej. Czytam tę terapię i czasami mnie zachwyca, a czasami
              wku...a niemożebnie - czytadło takie, z bloga właściwie chyba żywcem zerżnięte,
              ale jest w tym jakaś świeżość spojrzenia, rogatość, niesforność i lekkość
              pióra. W sam, raz na takie upały:)
    • Gość: korzenna Re: terapia narodu za pomocą seksu grupowego IP: *.multimo.pl 17.07.09, 21:01
      A jak te ksiazke mozna porownac do podobnej w tonie pozycji Życie seksualne
      Catherine M.? Bo mam te ksiazke na polce i po przeczytaniu w ogole mi sie nie
      chce do niej wracac. Zapamietalam tam tylko scene jak facet sikal na autorke i
      bardzo sie tym podniecal, az ona wreszcie nie wytrzymala i zaczela sie
      histerycznie smiac. Ten seks zrobil sie w tej ksiazce pusty, mechaniczny, wrecz
      bez wyrazu. Odechcialo mi sie siegac po ksiazki typu auto/biografie seksualne,
      stad pytanie.
      • eajw Re: terapia narodu za pomocą seksu grupowego 19.07.09, 22:53
        Do Caterine Millet to się ma dokladnie nijak. Jesli Pani Millet jest pozytywem
        to Arundati jest negatywem i odwrotnie:)
        • Gość: korzenna Re: terapia narodu za pomocą seksu grupowego IP: *.multimo.pl 22.07.09, 10:36
          eajw napisała:

          > Do Caterine Millet to się ma dokladnie nijak. Jesli Pani Millet jest pozytywem
          > to Arundati jest negatywem i odwrotnie:)

          Dla mnie Cathrine, ani nie jest pozytywna, ani negatywna. Nie oceniam jej w
          zaden sposob, po prostu napisala taka, a nie inna ksiazke. Nie moge na jej temat
          zlego slowa powiedziec, bo szczerze powiedziawszy jej ksiazka nie zrobila na
          mnie zadnego wrazenia, oprocz postepujacego znuzenia opisami scen stosunkow
          seksualnych. Zycie Cathrine mozna porownac do ciezkiej pracy rolnika. Kocha
          swoja nieurodzajna ziemie, ale co sie przy niej natrudzi i jakich dozna przy tym
          rozczarowan i klesk- to jego.

    • wlodekbar Re: terapia narodu za pomocą seksu grupowego 20.07.09, 01:32
      Ale zreczna kryptoreklama, hihi :).
      • mallina Re: terapia narodu za pomocą seksu grupowego 22.07.09, 17:59
        tez tak od razu pomyslalam;-)

        czy to blog wydany w formie ksiazki?pewnie tak, swego czasu na bloxie byl dosc
        popularny.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka