Dodaj do ulubionych

konstrukt płci

07.07.16, 12:37
Na jednym biegunie sporu są osoby które twierdzą, że musi zostać jak jest, bo to naturalne, kobiety w domach, mężczyźni w pracy. Rzecz w tym, że właśnie ta wizja jest konstruktem. Tak nie jest, ani nigdy nie było.

Na drugim biegunie są osoby, które domagają się zmian na wielu polach, tych które służą kreowaniu "naturalnej" wizji. Kreacja ta obejmuje regulacje prawne (odsyłam do raportu RPO o rodzicach na rynku pracy - tam mechanizm kreacji "tradycji" i "natury" jest bardzo dobrze opisany), wzorce, sposób socjalizacji, mechanizmy wykluczania. Coś co naturalne i zgodne z naturą ludzką nie wymaga kreacji, ani przepisów prawnych gwarantujących, że nic się nie zmieni.

Wiele osób obawia się zmian. Mężczyźni wiedzą, że są słabi, że w całym tym systemie są pionkami. Maska dla tej słabości, jaką jest dominacja nad kobietą, pozwala skompensować wiele rzeczy.
Silne kobiety obnażają słabość mężczyzn. To dlatego Starowicz domagał się, żeby kobiety w związkach się umniejszały i traktowały partnera jako silniejszego, mądrzejszego - pompowanie ego. Więc gdy kobiety podnoszą głowy i wychodzą ze swoich ram - słabych, głupszych, niezaradnych, zależnych, mężczyźni tkwiący w iluzji swojej wielkości i władzy wydają się nagle niedojrzali, śmieszni, pretensjonalni. Oni tacy są.

Kobietom łatwiej porzucać konstrukt, bo przechodzą od iluzji słabości do rozwoju, który daje siłę. To wzmacnia ego. Mężczyźni przechodząc tą drogę musieliby porzucić iluzję siły - dalej droga jest ta sama. Ale z punktu widzenia nadmuchanego ego - to droga w dół, nie do góry.

Stąd obawy kastracyjne mężczyzn, lęk przed kobiecą seksualnością, przed "agresywnym feminizmem". A tak naprawdę wszystkie te konstruowane samce najbardziej się boją śmieszności. I słusznie, nie ma nic śmieszniejszego jak samiec w pokazie swojej "siły", pieprzący androny o swojej logiczności, wyższości umysłowej i kompleksie braku penisa u kobiet...tu na forum jest ich całkiem sporo i są naprawdę zabawni.

Sabat rzucił, że kobiety z gatunku feminizm boją się mężczyzn. Raczej gardzą "mężczyznami", tymi od pompowanego ego, mam penisa, jestem królem stworzenia. Z mężczyznami nie ma to za wiele wspólnego. Za to osoby, które swoje "męskie" ego budują w oparciu o konstrukt: samochodziki, zero lalek, samoobrona, siła, penis, logika - te osoby boją się silnych kobiet. A także ich symbolicznej zemsty na całym męskim rodzie. Oskarżeń o pedofilię, uwłaszczania się na roli ofiary itp.
Kobiety nie potrzebują już odgrywać ofiar. Jasne, że wiele wciąż jest ofiarami. Ale teraz coraz częściej napotykają na swojej drodze silne kobiety oraz dojrzałych mężczyzn, którzy siły używają żeby chronić, a nie krzywdzić. I którzy w ogóle kontakt ze swoją siłą mają.

Ostatnie co chroni "samców" to system prawny, skonstruowany tak, że nie ponoszą kary za przemoc wobec kobiet i dzieci - stosowaną jako narzędzie władzy. Już niedługo. Konstrukty starzeją się i zawalają. Paru biskupów, którzy na siłę chcą zrobić z kobiet krowy rozpłodowe, odbierając im godność, nie zatrzyma zmian.
Obserwuj wątek
    • aandzia43 Re: konstrukt płci 07.07.16, 13:12

      >
      > Kobietom łatwiej porzucać konstrukt, bo przechodzą od iluzji słabości do rozwoj
      > u, który daje siłę. To wzmacnia ego. Mężczyźni przechodząc tą drogę musieliby p
      > orzucić iluzję siły - dalej droga jest ta sama. Ale z punktu widzenia nadmuchan
      > ego ego - to droga w dół, nie do góry.
      >
      > Stąd obawy kastracyjne mężczyzn, lęk przed kobiecą seksualnością, przed "agresy
      > wnym feminizmem". A tak naprawdę wszystkie te konstruowane samce najbardziej si
      > ę boją śmieszności. I słusznie, nie ma nic śmieszniejszego jak samiec w pokazie
      > swojej "siły", pieprzący androny o swojej logiczności, wyższości umysłowej i k
      > ompleksie braku penisa u kobiet...tu na forum jest ich całkiem sporo i są napra
      > wdę zabawni.

      Tak, konstruowane samce są śmieszne. I groźne. Bo jest ich bardzo dużo. Za chuja nie przyznają, że ludzie dzielą się na.słabych i silnych, tylko na silnych mężczyzn i słabe kobiety i wzdychac będą uparcie do "dawnych dobrych czasów", kiedy to mężczyzna był zawsze mężczyzną (tym silnym, bo nikt mu nie przeszkadzał), a kobieta kobietą (słabą, jako i teraz, ale nie sadzącą się). Argumentacja cieniasów i miłośników zabawy w " król jest co prawda nagi, ale nikt nie mówi tego głośno, bo wszyscy jesteśmy takimi królikami, co by.wolały nie wiedzieć, że mają gołą dupę".

      > Ostatnie co chroni "samców" to system prawny, skonstruowany tak, że nie ponoszą
      > kary za przemoc wobec kobiet i dzieci - stosowaną jako narzędzie władzy. Już n
      > iedługo. Konstrukty starzeją się i zawalają. Paru biskupów, którzy na siłę chcą
      > zrobić z kobiet krowy rozpłodowe, odbierając im godność, nie zatrzyma zmian.

      Optmistka :-) Ależ oczywiście, że są w stanie zatrzymać. Tym bardziej, że wychowali sobie przez ostatnie dwadzieścia lat zastępy rycerzy niepokalanej. Tego żeńskiego eunucha, atrapy kobiecego bóstwa.
    • marek.zak1 Re: konstrukt płci 07.07.16, 13:13
      twojabogini napisała:


      > Wiele osób obawia się zmian. Mężczyźni wiedzą, że są słabi, że w całym tym systemie są pionkami. Maska dla tej słabości, jaką jest dominacja nad kobietą, pozwala skompensować wiele rzeczy. Silne kobiety obnażają słabość mężczyzn. To dlatego Starowicz domagał się, żeby kobiety w związkach się umniejszały i traktowały partnera jako silniejszego, mądrzejszego - pompowanie ego. Więc gdy kobiety podnoszą głowy i wychodzą ze swoich ram - słabych, głupszych, niezaradnych, zależnych, mężczyźni tkwiący w iluzji swojej wielkości i władzy wydają się nagle niedojrzali, śmieszni, pretensjonalni. Oni tacy są.
      >
      > Kobietom łatwiej porzucać konstrukt, bo przechodzą od iluzji słabości do rozwoju, który daje siłę. To wzmacnia ego. Mężczyźni przechodząc tą drogę musieliby porzucić iluzję siły - dalej droga jest ta sama. Ale z punktu widzenia nadmuchanego ego - to droga w dół, nie do góry.
      --------------------------------------
      System tego świata nie jest nawet hierarchiczny, jak naisałas w sąsiednim wątku, a kastowy, ale przynależność do określonej kasty nie ma NIC wspólnego z płcią, ale z szeroko pojętym dostępem do dóbr, jakimi są władza, kasa, wykształcenie, wiedza, miejsce urodzenia i życia, znajomości itp.
      • aandzia43 Re: konstrukt płci 07.07.16, 13:20
        Kastowy też. Linii podziału jest wiele.
      • twojabogini Re: konstrukt płci 07.07.16, 13:28
        Nie ma nic wspólnego z płcią? Zapraszam do zapoznania się ze strukturami władzy, jakiejkolwiek władzy i nie mówię o dyrektorkach przedszkoli...Zapraszam do zapoznania się ze strukturami akumulacji kapitału.
        • marek.zak1 Re: konstrukt płci 07.07.16, 13:55
          twojabogini napisała:

          > Nie ma nic wspólnego z płcią? Zapraszam do zapoznania się ze strukturami władzy, jakiejkolwiek władzy i nie mówię o dyrektorkach przedszkoli...Zapraszam do zapoznania się ze strukturami akumulacji kapitału.
          ---------------------------------------
          O strukturach akumulacji kapitału wiedzą jedynie jego właściciele. Takich informacji się nie ujawnia. Chyba że źródłem informacji jest lista 100 najbogatszych Polaków by Wprost.
          • twojabogini Re: konstrukt płci 07.07.16, 14:32
            Są makrodane, makroanalizy. 10 procent populacji kontroluje 90% zasobów, nie tylko kapitałowych. Zasada pareto. Czytałam analizę tego hinduskiego noblisty z ekonomii, który proponuje totalna przebudowę. Według niego zasada pareto działa tylko w określonych warunkach. Zmiana zasad spowoduje inne kierunki przepływu.

            Są też analizy badające to 10%.
            "Każdy z nich to milion. Jest ich 6 tysięcy. Kierują naszymi rządami, największymi korporacjami, potężnymi instytucjami finansowymi, mediami a nawet grupami religijnymi a z ukrycia najgroźniejszymi organizacjami terrorystycznymi. Ta globalna superklasa tworzy naszą współczesną historię i określa kierunek rozwoju świata. Superklasa osiągnęła w dzisiejszych czasach niebywały poziom potęgi finansowej i władzy."
            D. Rotkopf Superklasa

            Ta superklasa w przeważającej mierze składa się z białych mężczyzn. Jest ona finalnym produktem patriarchatu, który właśnie białym mężczyznom tworzy warunki do awansu społecznego, kumulowania kapitału, sprawowania władzy...

            nie chodzi o teorie spiskową, dla osób nie rozumiejacych procesów społecznych istnienie takiej superklasy da sie uzasadnić jedynie obecnoscia kosmitów albo czyms takim..ae to nie tak..
            Każda władza ma paranoję przed jej utratą. Ta władza ma dostęp do wielu narzędzi, analiz, rozwiązywania sytuacji.
            Ja śledzę zmiany w regulacjach prawnych, ekonomia to nie moja działka, więc nie wiem na ile odgórnymi akcjami były instrumenty pochodne, kryzysy giełdowe, czy system kredytów...
            Co do zmian w prawie - tendencja do ujednolicania regulacji wynikająca z regulacji rynku nie tłumaczy wszystkich trendów. Szczególnie widać to w regulacjach prawa pracy, które są robione pod interesy wielkich korporacji. rzecz w tym, że w poszczególnych krajach widzi się te zjawiska lokalnie, nie ogarniając, że to element światowych odgórnych trendów.

            Jest też niebezpieczne zjawisko stanowienia prawa poza jakąkolwiek kontrolą. Prawo to ma wciąż status międzynarodowego, ale to zmyła, jest prawo ponadnarodowe. Dotyczy głownie regulacji handlu, obrotu informacją i przepływów kapitału. Państwa nie biorą udziału w jego stanowieniu, stają się natomiast adresatami nowych norm. Antydemokratyczny mechanizm. Demokracja jest tylko fasadą.
            Władza w fazie obsesji utrzymania władzy, zapewnienia sobie trwania poprzez sprawowanie kontroli, kreowanie informacji i gaszenie niepokojów społecznych daninami (to tylko zakrywanie gówna dywanem) jest władzą opresyjną. Ale to zawsze etap schyłkowy. Szambo zakryte od góry w końcu wywala od dołu. Są tez tzw. zdarzenia wyjątkowe, których nie daje się przewidzieć. Coraz więcej historyków (w tym nasz Sowa), dochodzi do wniosku, że linearność nie jest podstawową zasada rozwoju. Liczą się outliery, których nie tylko nie umiemy analizować, dostępnymi metodami nie potrafimy ich nawet wykrywać:
            "outliery nie tylko nie sa poddawane analizie, ale celowo usuwane z pola analizy (...)." J. Sowa Fantomowe ciało króla...
            bodajże porównuje metody badawcze do prób analizy treści obrazu przy uzyciu promieni rentgenowskich...


            W skali mikro widzimy te mechanizmy w rodzimej Polsce, gdzie władza jest zajęta przejmowaniem struktur i kontroli. Niepokoje społeczne gasi się całkiem sprawnie daninami. Zawalają jednak na poziomie kreowania informacji. Są za ciency. No i zakrywają szambo z góry. I jeszcze uszczelniają. Dlatego w końcu wywali.
            Wywalą się na pedofilach i przemocy domowej.
            • urquhart Re: konstrukt płci 07.07.16, 16:18
              Dla mnie ten konstrukt jest wydumany.
              W prymitywnych spolecznosciach masz prawo a dymorfizm płciowy powoduje ze statystycznie samiec na 20% wiecej miesni i sily a nie zadna kultura
              W rozwinetej kulturze i cywilizacji kultura wspiera słabszych.
              Jak usuniesz odwołanie do wartości wyzszych jak postulujesz to straci sens

              Ale ludzie wspolczenie kieruja sie bardzie emocjsmi niz logiką to postawa socjologii, wiec podzial płciowy jest sztuczny, tu nie ma żadnych sojuszy. Dla mnie zawsze krzywda mojej corki będzie przemawiała bardziej niz jakiegoś faceta, zony podobnie bo jestem zwiazaby emocjonalne.
              Podobnie kazda znana mi matka stanie po stronie własnego syna w konflikcie z inna kobietą .
              • urquhart Re: konstrukt płci 07.07.16, 16:19
                Prawo silniejszego
              • ninek04 Re: konstrukt płci 07.07.16, 18:31
                urquhart napisał
                >Jak usuniesz odwołanie do wartości wyzszych jak postulujesz to straci sens <

                Odwołanie do wartości nie powinno mieć nic wspólnego z próbą narzucenie kobiecie i jej ciału czyjejś woli oraz podporządkowaniem go swoim wyobrażeniom i zakazom ( bo w domyśle pewnie chodziło o kwestie obrony bezbronnego życia poczętego), zwłaszcza przez oderwanych od rzeczywistości facetów w sutannach i nawiedzonych polityków, którzy chcieliby, by każda kobieta czuła uświęcone powołanie do bycia klaczą rozpłodową i to wyłącznie na ich warunkach.
            • potwor_z_piccadilly Re: konstrukt płci 07.07.16, 19:45
              twojabogini napisała:

              > Są makrodane, makroanalizy. 10 procent populacji kontroluje 90% zasobów, nie ty
              > lko kapitałowych. Zasada pareto. Czytałam analizę tego hinduskiego noblisty z e
              > konomii, który proponuje totalna przebudowę. Według niego zasada pareto działa
              > tylko w określonych warunkach. Zmiana zasad spowoduje inne kierunki przepływu.

              Żeby nie przedłużać i by nie komplikować zagadnienia, wymień te zasady punktach.





              • marek.zak1 Re: konstrukt płci 07.07.16, 20:25
                potwor_z_piccadilly napisał:

                > twojabogini napisała:
                >
                > > Są makrodane, makroanalizy. 10 procent populacji kontroluje 90% zasobów, nie tylko kapitałowych. Zasada pareto. Czytałam analizę tego hinduskiego noblisty z ekonomii, który proponuje totalna przebudowę. Według niego zasada pareto działa tylko w określonych warunkach. Zmiana zasad spowoduje inne kierunki przepływu.
                >
                > Żeby nie przedłużać i by nie komplikować zagadnienia, wymień te zasady punktach
                ---------------------------------------
                Tak na marginesie. Pareto to 80/20.
              • triss_merigold6 Re: konstrukt płci 07.07.16, 20:44
                Hłe, hłe, jesteś bardzo złośliwy.
                • twojabogini Re: konstrukt płci 11.07.16, 13:15
                  Hłe, hłe...nie jest. Jest tylko niedouczony w zakresie nauk ekonomicznych. Zasada Pareto, wbrew tym, co wykuli regułki do egzaminu nie opiera się na proporcji 80/20. Jest to jeden z możliwych rozkładów alokacji. Istotna jest alokacja.

                  Co do samej zasady, tak naprawdę została sformułowana przez amerykańca, Jurana bodajże (kułam do egzaminów, więc raczej dobrze pamiętam nazwisko). Odniósł się do prac Pareta, trzeba dodać, że Pareto (włoch) nie był statystykiem, zajmował się sprawiedliwością społeczna i rozważał jak to się dzieje że istnieją bogaci i biedni (alokacją zasobów).
                  Amerykaniec jak to amerykaniec - wszystko uprościł. To znaczy najpierw odniósł się do danych statystycznych i sobie uznał, że tzw. krzywa koncentracji biegnie przez określone punkty. Co zresztą było już wielokrotnie krytykowane za metodykę pomiaru (obecnie znamy lepsze, czulsze i bardziej wieloaspektowe). Tak czy siak, stworzył wrażenie, że autorem "zasady" jest Pareto, czym dodał sobie splendoru.
                  Odtąd w naukach ekonomii w wydaniu amerykańców za prawo na równi z prawem ciążenia uważa się m.in. takie banialuki:
                  20% pracowników odpowiada za 80% przychodów,
                  20% członków zespołu odpowiada za 80% konfliktów
                  20% ludzi odpowiada za 80% postępu...

                  Generalnie ponieważ jest to matematyczna (choć niedokładna) ilustracja tego o czym pisał Pareto, to wielu ludzi na czuja się z tym zgadza.Pareto pisał jednak o tzw. licznych i nielicznych. Kluczowe są nieliczne, liczne nie są kluczowe.
                  Natomiast dokładny rozkład nie jest znany, mierzymy go statystycznie. Właściwie nie mierzymy, bo w międzyczasie została sfetyszyzowana proporcja 20/80. I przy tym fetyszu upiera się spora liczba ludzi, która odebrała powierzchowną edukację, będąc pewna, że posługuje się zasadą pareto. To dotyczy także prac naukowych.
                  Statystyka nie jest prostą nauką, jest pasjonujaca, ale w wydaniu ludowym dochodzimy właśnie do fetyszu proporcji, albo wniosków typu co trzecie małżeństwo się rozwodzi, czy co piąte dziecko nie pochodzi od mężczyzny, który uważa się za ojca.

                  Z rzeczywistych refleksji pareto - europejscy naukowcy stworzyli kategorię tzw. outlierów. Obecnie posługują się nią głownie historycy niektórych nurtów. W tym nasz(a) Sowa, którego marek powinien przeczytać choćby ze względu na swoją Sowę. Będzie miał gwarancje poprawności autora, niemożliwe, żeby jego Sowa kłamała.

                  Na marginesie - to co z refleksjami pareto zrobili amerykańce a co europa pokazuje jakośc usackiej nauki. A zdrugiej strony jej siłę przebicia i propagandową - o 20/80 słyszał każdy, o outlierach - nieliczni.
                  Ale rozumiem tez dlaczego tak dużo pieniędzy usaki inwestują w ściąganie naukowaców z zagranicy, lokalni sa dobrzy w tworzeniu maretingowch haseł i upraszczaniu swiata.
                  Chociaż sponsoring dla nauki zaowocował równie z w europie tak mądrymi projektami badawczymi jak wpływ autostrad na lot ptaków - nad autostradami latają szybciej. autorzy projektu nie podali od czego szybciej...






            • newchallenges Re: konstrukt płci 13.07.16, 16:54
              Przepraszam, ale w zasadzie co z tego? Że tak wyglądają struktury władzy? I czy dziwi cię przewaga mężczyzn w jej strukturach?
    • proteinowy.na.chwile Re: konstrukt płci 07.07.16, 19:25
      > Mężczyźni wiedzą, że są słabi, że w całym tym systemie są pionkami. Maska dla tej słabości, jaką jest dominacja nad kobietą, pozwala skompensować wiele rzeczy.
      Silne kobiety obnażają słabość mężczyzn. <

      Fajny kawałek, warto wyciąć i gdzies wkleic. Intelektualny poziom przypomniał mi wiersz Herberta z ogólniaka:

      --

      [...]
      Zaiste ich retoryka była aż nazbyt parciana
      (Marek Tulliusz obracał się w grobie)
      łańcuchy tautologii parę pojęć jak cepy

      dialektyka oprawców żadnej dystynkcji w rozumowaniu
      składnia pozbawiona urody koniunktiwu

      Tak więc estetyka może być pomocna w życiu
      nie należy zaniedbywać nauki o pięknie

      Zanim zgłosimy akces trzeba pilnie badać
      kształt architektury rytm bębnów i piszczałek
      kolory oficjalne nikczemny rytuał pogrzebów

      Nasze oczy i uszy odmówiły posłuchu
      książęta naszych zmysłów wybrały dumne wygnanie
      [...]

      Fragment z "Potęgi smaku"
      • twojabogini Re: konstrukt płci 11.07.16, 13:22
        proteinowy.na.chwile napisał(a):

        > > Mężczyźni wiedzą, że są słabi, że w całym tym systemie są pionkami. Maska
        > dla tej słabości, jaką jest dominacja nad kobietą, pozwala skompensować wiele
        > rzeczy.
        > Silne kobiety obnażają słabość mężczyzn. <
        >
        > Fajny kawałek, warto wyciąć i gdzies wkleic. Intelektualny poziom przypomniał m
        > i wiersz Herberta z ogólniaka:

        Parafrazowałam Churchilla:
        "Przy silnej zonie mężczyzna wydaje się śmieszny",
        oraz Starowicza (ogół wypowiedzi w tym duchu).

        W tym duchu współcześnie Zimbardo, a po jego publikacji także nasz rodzimy Eichelberger. Obaj z lubością rozważają, że mężczyzxni sa obecnie słabi, bo kobiety sie wzmocniły, nie chca już udawac słabych i teraz mężczyxni nie daja sobie rady.
        Dlaczego opisują to jednak jako utrate meskiej siły - tego nie wiem. Procesro mi wysiada przy tak pokrętnej logice.
        • proteinowy.na.chwile Re: konstrukt płci 13.07.16, 01:16
          twojabogini napisała:

          > W tym duchu współcześnie Zimbardo, a po jego publikacji także nasz rodzimy Eich
          > elberger. Obaj z lubością rozważają, że mężczyzxni sa obecnie słabi, bo kobiety
          > sie wzmocniły, nie chca już udawac słabych i teraz mężczyxni nie daja sobie ra
          > dy.
          > Dlaczego opisują to jednak jako utrate meskiej siły - tego nie wiem. Procesro m
          > i wysiada przy tak pokrętnej logice.

          Możliwe, że opisujecie z Urqu to samo zjawisko, każde ze swojego punktu widzenia. Macie ciekawą rozbieżność nie tylko teorii ale nawet aparatów pojęciowych. Dla mnie fascynujące jest też jak z doboru semantyki wychodzą Wam na pozór przeciwstawne plany poprawy. Tak dokładnie przeciwstawne, że dadzą się wyrazić tymi samymi słowami: "to ICH wina, niech naprawiają, ja poczekam". O ile Was dobrze rozumiem.

          Ciekawe czy się wam uda wypracować jakiś wspólny grunt.
          • twojabogini Re: konstrukt płci 13.07.16, 01:46
            Da się...nawet raz czy dwa nam nam to wyszło...z różnych przesłanek wspólne wnioski...nawet miałam na tej kanwie fajną pracę (projekt) o męskim wkładzie w równouprawnienie...ale nikt jej nie zrozumiał...ile razy można prasować koszule?
            I absolutnie nie chodzi o czekanie...
        • newchallenges Re: konstrukt płci 13.07.16, 16:57
          Mężczyźni są słabsi - bo kobiety nie chcą wykonywać ich życzeń. Tak jakby tyle. Natomiast czy to tylko "siła kobiet" powoduje słabość mężczyzn? Polemizowałabym. Moim zdaniem jest to bardziej (chociaż może myślę w ten sposób w opozycji do twojego zdania) odpowiedź na zmiany w ogóle. Zmiany cywilizacyjne.
          • urquhart Re: konstrukt płci 13.07.16, 17:11
            Fajna dziewczyna z forum podesłała mi kiedyś rewelacyjną książkę Szlendaka "Leniwe maskotki, rekiny na smyczy. W co kultura konsumpcyjna przemieniła mężczyzn i kobiety" która zupełnie odwrotnie diagnozuje powody zmian. Czy omawia niezauważane różnice jak brak mentorstwa między kobietami i zawierania trwałych sojuszy. Polecam.
            • newchallenges Re: konstrukt płci 13.07.16, 17:15
              Ok, szkoda że nie opisałeś dłużej jak diagnozuje.
            • ninek04 Re: konstrukt płci 13.07.16, 17:22
              urquhart napisał
              >Czy omawia niezauważane różnice jak brak mentorstwa między kobietami i zawierania trwałych sojuszy. Polecam. <

              No dobrze, ale żeby zawrzeć sojusze, to trzeba by znaleźć wokół siebie takie, które połączą podobne punkty widzenia na przynajmniej kilka, jak nie większość aspektów szeroko pojętych spraw życiowych, a to nie jest łatwą sprawą.
    • yoric Re: konstrukt płci 10.07.16, 16:19
      >... te osoby boją się silnych kobiet. A także ich symbolicznej zemsty na całym męskim rodzie.

      Dajcie jej sekator :)))
    • newchallenges Re: konstrukt płci 13.07.16, 16:25
      Moim zdaniem problem wygląda tak - że owszem siedzenie kobiet w domu było w jakimś stopniu naturalne, tak jak naturalne jest podporządkowanie słabszych osobników mocniejszym. Dzisiaj technologia i wynalazki (np antykoncepcja) a także rozwój społeczny - demokratyzm, społeczeństwo masowe, gospodarka konsumpcyjna - powodują większe uczestnictwo kobiet w rzeczywistości społecznej. Do tego dochodzi oczywiście ambicja samych kobiet.
      • aandzia43 Re: konstrukt płci 13.07.16, 19:02
        newchallenges napisała:

        > Moim zdaniem problem wygląda tak - że owszem siedzenie kobiet w domu było w jak
        > imś stopniu naturalne, tak jak naturalne jest podporządkowanie słabszych osobni
        > ków mocniejszym. Dzisiaj technologia i wynalazki (np antykoncepcja) a także roz
        > wój społeczny - demokratyzm, społeczeństwo masowe, gospodarka konsumpcyjna - po
        > wodują większe uczestnictwo kobiet w rzeczywistości społecznej. Do tego dochodz
        > i oczywiście ambicja samych kobiet.

        "Siedzenie kobiet w domu" nigdy nie miało miejsca poza wąska grupą uprzywilejowaną społecznie. Coś około 90% kobiet zapiedlało od dziecka do schyłku życia na chleb tak, jak ich chłopy zapierdalały. A najgrubsza robota w kwestii równouprawnienia kobiet (wstęp na uniwersytety czyli dostęp do dobrej, a nie tylko posledniej roboty, prawa wyborze i prawa do dysponowania swoją kas) dokonała się przed wynalezieniem tabletki.
        • newchallenges Re: konstrukt płci 13.07.16, 19:22
          Nie napisałam, że kobiety wstąpiły na uniwersytety po wynalezieniu tabletki, czy że tabletka była tego powodem. Wiadomo, że to wstępowanie nastąpiło już wcześniej, ale w sumie prekursorki nie zmieniają trendu. Po prostu moim zdaniem w uzyskiwaniu praw kobiet istotniejsze była zmiana koncepcji w widzeniu człowieka w ogóle. Na co wpływ miało chociażby oświecenia i rewolucja francuska. A poźniej to chyba druga wojna światowa jak słyszałam i brak rąk do pracy - że stąd taka duża zmiana w paradygmacie.
          To jest ciekawe z tą pracą kobiet - w sumie nie wiem na ile i jak dużo kobiety pracowały wg ciebie na chleb wcześniej - ile godzin etc.
          No ale ogólnie "siedzenie kobiet w domu" rozumiem jako podporządkowanie i wykonywanie pośledniejszej pracy, posiadanie mniejszej władzy czy wykształcenia właśnie z powodów które wyżej opisałam. Nie widzę tu żadnego spisku.
          • newchallenges Re: konstrukt płci 13.07.16, 19:24
            Co nie zmienia faktu, że mężczyznom pożegnać się z władzą jest ciężko.
          • twojabogini Re: konstrukt płci 14.07.16, 02:37
            Wczesne średniowiecze to okres w którym kobiety podlegały edukacji. W różnych warstwach społecznych. To czas w którym nie było w zasadzie pracy zawodowej poza domem - każde niemal przedsiębiorstwo było rodzinne i pracowali w nim wszyscy członkowie rodziny. wiemy z obrazów kultury że męzczyxni zajmowali sie dziecmi, męzcyzźni czesto wychodzili za majetne kobiety dla awansu społecznego i nie uwazano, że kobieta musi mieć bogatszego męża, pary nie dobierały się także według klucza on wyższy, ona niższa. W zasadzie poza księżmi nie było jednostek nie pracujących. Augustyn pieprzył swoje mizoginistyczne głupoty, ale mało kto sie wtedy tym przemował i nie były elementem doktryny koscioła.
            choć juz wtedy kosciół zaczął kampanię pro-life i antyantykoncepcyjną. Choć z innych pobudek. Najpierw w Rzymie chrześcijanie rozprawiali się z praktykowaną w Rzymie antykoncepcja postnatalną - dziewczynki mordowano, nadprogramowe dzieci czasem porzucano. Według źródeł częśc z nich trafiała do burdeli, częśc nie była odnalziona na czasi umierała. Kobiety bywały tez zmuszane do aborcji lub przyjmowania srodków poronnych, o wszystkim decydował mężczyzna.

            Oświecenie to epoka mizoginiczna. To wtedy powstały traktaty o niższości umysłowej kobiet, ich zwierzęcości, to wtedy wyrugowano piśmiennictwo kobiet. Wzorem epoki była patriarchalna orgazniacja społeczna rzymu z jednej strony oraz równie patrarchalna orgaznizacja religijna. Wszystko niemal co traktujemy jako mroki średniowiecza możemy smiało okreslać mrokami oswiecenia. Stosy i czarownice, księgi zakazane, walka z nauką, mizoginizm, uchwalanie praw ograniczających prawa kobiet, rozwój kontroli nad płodnościa kobiet, rugowanie metod antykoncepcji, karanie aborcji.
            Inkwizycja Hiszpańska (mylona z Rzymską, katolicką, znacznie starszą, która nie ma z nią nic wspólnego - zresztą akurat papieże uchylali wyroki świeckiej inkwizycji hiszpańskiej) to XV wiek.

            Pozycja kobiet w kontekście rewolucji francuskiej tez jest dyskusyjna, ale tu mam za mało wiedzy, żeby sie wypowiadac szczegółowo.
            • newchallenges Re: konstrukt płci 14.07.16, 12:27
              Nie wiem czy nie miałaś na myśli odrodzenia gdy piszesz o oświeceniu i XV wieku. Z tego co wiem to w Starożytnym Rzymie pozycja kobiet nie była tak fatalna, choć oczywiście inaczej podchodzono do kwestii życia - np. ojciec albo głowa rodziny miała prawo do życia i śmierci swoich dzieci oraz niekiedy żony. Chyba że żona była pod władzą swojego ojca. Inaczej jeśli miała 3 dzieci - wtedy miała prawa równe mężczyznom. Co do średniowiecza - nie będę się wypowiadać ponieważ się nie znam. Jeśli chodzi o Rewolucję Francuską - jest napisane na Wikipedii że po RF kobiety otrzymały pełnię praw, jak mężczyźni, następnie zostało to cofnięte.
              • newchallenges Re: konstrukt płci 14.07.16, 12:29
                Ps. Sądzę, że sporym kłopotem który powstał w średniowieczu było utożsamienie kobiety z naturą i grzechem oraz ostre dychotomie pod tym względem.
              • twojabogini Re: konstrukt płci 14.07.16, 14:58
                Odrodzenie - nawrót do renesansu i zachwyt patriarchalnymi wzorcami i mizoginistyczna literaturą, oświecenie - dalszy wzrost mizoginizmu.
                Mniej więcej XV wiek zapoczątkował proces, który powszechnie przypisujemy średniowieczu. Zniewalania kobiet przepisami prawnymi, regulacja stosunków majątkowych. Grunt pod te zmiany przygotował Kościół, a raczej jego teologowie. Niemniej jednak Kościół negował seksualność jako taką redukując ją do prokreacji (m.in.poprzez redukcje zachowań seksualnych nie mających charakteru stosunku waginalnego, każde inne zachowanie klasyfikując jako grzech). Dopiero później zaczęło mieć to wydźwięk antykobiecy. Wiem, wiem Augustyn i jego chore pisma i paru innych - od czasu kiedy je spisał, do czasu aż stały się podstawą doktryny religijnej upłynęło sporo wody.
                Podobnie z kultem maryjnym i kultem dziewictwa. Absurdalny dogmat o Niepokalanych Poczęciu NMP (chodzi o to, że Maryja została poczęta bez grzechu, nie jak niektórzy sadzą, że poczęła bez grzechu - ten dogmat jest starszy) pochodzi z 1854 r.

                Średniowiczne stanowisko kościła w sprawie aborcji nie było jednoznaczne. Na pewno utozsamiano aborcje 40 dniowego płodu jako zabójstwo. Klasyfikacja wczesniejszych poronień nie była jednoznaczna. W 1884 r. stwierdzono, że nie wolno ratować matki kosztem życia dziecka i od tamtej pory stanowisko zaostrzano. W tym samyj roku uznano, że nie wolno robić przy cięzarnej nic, co zgarozi płodowi.1895 - pytanie lekarza - potwierdzenie stanowiska, nie wolno ratowac kobiety. Zwyciężył pogląd że płod otrzymuje dusze przy poczęciu...
                • newchallenges Re: konstrukt płci 14.07.16, 22:25
                  To ciekawe, chociaż nie wiem skąd masz tyle wiedzy :) i czasami mam wrażenie że opinie dotyczące takich tematów właśnie od źródeł zależą. Mam jednak wrażenie że pochodzisz do kwestii dość ideologicznie i bardzo ostro.. pozdr
      • twojabogini Re: konstrukt płci 14.07.16, 02:22
        Antykoncepcja nie jest nowym wynalazkiem. Dawna wiedza o antykoncepcji została wyrugowana. Aborcja była znanym i sotosowanym sposobem regulacji urodzeń, znane tez były środki poronne. Kobietom odebrano prawa reprodukcyjne i płodnośc kobiet została poddana kontroli mężczyzn oraz społecznej. stąd zniewolenie kobiet i ich słabsza pozycja. Nie ma w tym nic z natury. Aha, jeszcze kwestia stosunku, przed nauczaniem koscioła nie był on clue programu, na równi było rozładowanie napięcia, rekami, ustami, analne i na wiele innych sposóbów. To kosciół zaczął nauczać że to złe - bo poęd sie marnował a owieczek do golenia nie przebywało. Ludzie byli waznym zasobem. Dla panów i plebanów.

        Zwierzeta tez stosuja regulację urodzeń i kontrole populacji. Niektóre gatunki postnatalnie inne pre. Nie znana jest tylko antykoncepcja. aczkolwiek podobno delfiny zalatwaiją popęd bez rozmnazania seksem oralnym.

        Słabośc kobiet została także zagwarantowana prawnie - w czasach, gdy męzczyxni zaczeli pracowac zarobkowo poza domem kobiety nie miały praw publicznych, znajdowały sie pod pieczą prawną męża, ich zeznania nie były równoważne ze zeznaniami mężczyzny, nie dziedziczyly i nie miały prawa do osobistego majątku (były wyjątki). Wbrew pozorom pracowały zarobkowo - jako szwaczki, praczki, piastunki, opiekunki, guwernantki, kucharki, mamki, krawcowe, prostytutki...jest tego sporo...
        • newchallenges Re: konstrukt płci 14.07.16, 12:34
          Ok, ale pigułka antykoncepcyjna w zasadzie dała ogromną wolność w tej sferze - nieporównywalną do czasów wcześniejszych.
          Co do stosunku- to chyba w starym testamencie jest już jakaś krytyka analnego (także homo). Nie wiem jak to było w Rzymie czy Grecji - chociaż na pewno nie było krytyki homo.
          Co do zagwarantowania prawnego słabości kobiet - to przeczytałam na wiki że nastąpiło to w Europie dopiero w XVIII wieku. Np. w starożytnym Rzymie kobiety nie miały tak ograniczonych praw jak w XVIII wieku właśnie. Nie wiem jak w innych epokach. :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka