Dodaj do ulubionych

22 Lipca (.d.E.Wedel)...2010

22.07.10, 08:50
Dzisiaj 22 Lipca (d.E.Wedel - jak słusznie przyuważył
Zorro
big_grin). Z proletariackim pozdrowieniem pozdrawiam
Wszystkich
którzy zechcą przyjąć moje pozdrowienia big_grin
(proletaryat - inaczej warstwa /klasa (właściwe wybrać) robotników.
Proszę nie podkładać żadnych innych konotacji! To tylko i aż
oznaczenie człowieka pracującego w dużej firmie big_grin)


Te d.E.Wedel to była pychota! Pamiętam...po 36 złotych, 150 gram,
czekolada wedlowska z orzechami włoskimi...z takim przezroczystym
okienkiem i fotką orzechów laskowych na opakowaniu...echhh...czemu
już ich nie ma...od razu mi ślinka pociekła...big_grin
Obserwuj wątek
    • hardy1 Re: 22 Lipca (.d.E.Wedel)...2010 22.07.10, 08:54
      (przenoszę tutaj "poranną" Zuzannę...tylko bez podtekstów! suspicious):


      zuza_anna 22.07.10, 06:12 Odpowiedz
      Dzień dobry. Niezapomnianego dnia wszystkim życzę a Karolinie,
      szczególnego..Pozdrawiam
      O! basen na podwórku będzie. Może i bym pomogła przy budowie, ale
      jako gość na
      podwórku, chyba nie powinnam wtrącać się Serdeczności.
    • hardy1 Re: 22 Lipca (.d.E.Wedel)...2010 22.07.10, 09:05
      Basen!To najważniejsze urządzenie brakujące na Podwórku big_grin Wczoraj
      odpocząłem sobie na Przyzbie (hmmm...czasem trudno mówić o spokoju
      jak się pisze big_grin) to teraz mogę z czystym sumieniem budować basen.
      Muszę iść do sołtysa...czy ma ten stary silos zbożowy big_grin
          • hardy1 Re: 22 Lipca (.d.E.Wedel)...2010 22.07.10, 09:34
            Cześć Zuziu smile Nie byłaś aż taka ciężka...jedna ręka
            starczyła do przeniesienia big_grin

            Ta druga góra lodowa, zdecydowanie ta druga! I jaka smakowita big_grin
            Ta pierwsza wpędziłaby nas w drugą skrajność...marzylibyśmy o
            upałach...suspicious
            • hardy1 Re: 22 Lipca (.d.E.Wedel)...2010 22.07.10, 09:57
              Dzień dobry Literko smile

              Od dawna co pewien czas powtarzamy rozwinięcie skrótu...suspicious "i
              jeszczio raz i jeszczio raz i jeszczio mnoga mnoga raz!" big_grin

              WKN to "Wszyscy/Wszystkich Którzy N
              adejdą" (ranne powitanie tych którzy jeszcze się nie pojawili wink) big_grin
                • ulisses-achaj Re: 22 Lipca (.d.E.Wedel)...2010 22.07.10, 10:15
                  Mała anegdotka z wczoraj. Siedzę ci ja sobie przy kompie odwrócony
                  plecami do okna. Skrzydła uchylone od góry, całość "udekorowana"
                  prześcieradłami od góry do dołu, żeby nie wpuszczać słońca. Dobiega
                  mnie lekki szum, ale zapracowany nie zwracam na niego uwagi. Nagle z
                  pokoju obok dobiega "dziki okrzyk rozpaczy". Oglądam sie i widzę
                  malowniczo powiewające na wietrze płótna. Co jest na zewnątrz? Tego
                  nie widać bo po szybach spływają potoki, by nie rzez rzeki, wody smile Ściany przy oknach mokre, parapet (japońskie drewno) to jedna wielka
                  kałuża, podłoga bliska kapitulacji smile. Rzucam sie do zamykania ale
                  ucho: okazuje się że wiatr jest tak silny, że okno pracuje jak żagiel
                  . Zaczynam sie martwić, że wyleci z zawiasów. To nie było 130 km/h
                  jak wtedy na Mazurach na środku Kisajna, ale jakieś 80 na pewno.
                  Takie 8 do 9 stopni w skali Beauforta. Nie mam nastroju na śpiewanie
                  "a bosman"! Walczę. Okno uchyla sie "normalnie" i kolejne potoczki
                  wody ingerują w "moją przestrzeń wewnętrzną" smile. Nastrój klęski żywiołowej udziela sie wszystkim domownikom. Walczymy z żywiołem smile
                  Ostatecznie, kiedy na chwile wiatr zelżał , udaje sie zamknąć
                  wszystkie wielkie okna.Teraz można podziwiać "nieokiełznaną potęgę
                  natury".. smile Później nieuchronnie wraca proza życia: sprzątanie ,
                  mycie ścian i podłóg. Ale i tak było fajnie... smile
                  • k.karen Re: 22 Lipca (.d.E.Wedel)...2010 22.07.10, 15:21
                    Ulissesie smile Nie gniewaj się ale serdecznie się uśmiałam czytając Twoją
                    anegdotkę...prawie słyszę ten "dziki okrzyk rozpaczy", walkę z uchylnymi oknami,
                    które chciały odlecieć z wiatrem, potargane nowoczesne zasłony w stylu
                    ę'prześcieradlooo , strumienie wody zalewające ściany i puchnące z
                    nadmiaru wilgoci parapety z japońskiego drewna big_grin big_grin big_grin...Czy zostało
                    przynajmniej trochę farby na ścianach? wink
                    Może pomyśl o klimatyzacji, to nie jest duży koszt - a jeżeli pracujesz dużo w
                    domu to nawet wskazany jest taki komfort no i parapety będą dalej piękne i nie
                    trzeba będzie wieszać prześcieradeł big_grin
                  • 1agfa Re: 22 Lipca (.d.E.Wedel)...2010 22.07.10, 19:29
                    Witaj smile Ulissesie , wspaniała opowieść big_grin!! a jak mi chłodem
                    powiało, wiatrem zaleciało, wodą polało, świeżością, kiedy czytałem
                    tę historyjkę z życia wziętą smile Bo w moim mieście ani powiewu
                    wiaterku, ani kropelki dżdżu...Tylko prysznic pozostaje miast walki
                    z okiennym sztormem i wachlowanie wentylatorkiem, mielącym tę samą
                    bryłę gęstego powietrza. Miałeś małą "klęskę domową",
                    zminiaturyzowany biały szkwał, ale i pewną uciechę. Ja - czytając -
                    miałem, i wcale mi Ciebie nie żal! big_grin
                    Do moich okien też takie przyjemności zajrzą smile
                    Czekam, wyglądam - już wkrótce z całą pewnością.
                    I żeby tak się lała ta woda po parapetach, strumieniem
                    ech...można poczłapać! wink
                • hardy1 Re: 22 Lipca (.d.E.Wedel)...2010 22.07.10, 10:52
                  Hmmm...nie lubisz natury, Karen? Jak natura to i naturalne
                  zapachy są z nimi nieodzownie związane...big_grin
                  No dobra, pójdę na ugodę - tu wyczyścisz "z zapachów" a ja będę już
                  w tym czasie kopał dziurę w ziemi pod silos...znaczy przyszły
                  basen wink
                  • k.karen Re: 22 Lipca (.d.E.Wedel)...2010 22.07.10, 14:39
                    Hardy, ja Cię bardzo proszę nie wymiguj się teraz z tej "neutralizacji" -
                    zobowiązałeś się wczoraj suspicious A poza tym to mi wygląda na zamach...tak, tak...czy
                    Ty chcesz żeby mi nogi powykręcało od tego "naturalnego smrodu"? No i na co Ty i
                    Agfa będziecie potem patrzeć? Lilija z powykręcanymi nogami? :shock

                    Jeśli chodzi o ten brodzik - tak, zgadzam się żebyś odmierzył głębokość klęcząc
                    na kolanach...bardzo mi to pasuje big_grin Myślę, że także Al i pozostałe Panie
                    nie będą miały nic przeciwko temu smile))))
                    • hardy1 Re: 22 Lipca (.d.E.Wedel)...2010 22.07.10, 19:02
                      Uffff...ale upał...pięęęęknie popływałem...ale już dosyć na dzisiaj
                      skwaru big_grin

                      W porządkuKaren, bedę neutralizować...może wodę źródlaną?
                      Załatw kilka palet wody źródlanej alibo mineralnej, tej w PET-
                      ach...będę polewał, polewał, polewał...aż zneutralizuję big_grin

                      Wtedy nie będziesz wyglądała jak ten "stół z powyłamywanymi
                      nogami"
                      wink
                      Jeśli chodzi o brodzik...dobra, zmierzę głębokość klęcząc na
                      kolanach
                      ...teraz muszę jedynie zdecydować się, NA CZYICH
                      kolanach mam klęknąć. Wasze mogą nie wytrzymać...może wezmę Gortata,
                      tego koszykarza...ćwiczony, sprawny...nie zarwie się pode mną suspicious
                      • k.karen Re: 22 Lipca (.d.E.Wedel)...2010 22.07.10, 21:57
                        Hardy, mój drogi, na czyich kolanach będziesz mierzył tę głębokość brodzika pozostawiam Twojemu wyborowi, najważniejsze jest to żebyśmy się z Al nie utopiły.
                        Natomiast jeśli chodzi o neutralizację "sołtysowych perfum" z rzeczonego silosa to wybór środków również pozostawiam Tobie, w końcu to Ty będziesz w tym silosie pływał. Ale błagam pospiesz się trochę bo nogi już całkiem nam powykręcało od tej "naturalnej swojszczyzny". Zastanawiam się tylko czy Twoje zamiłowanie do militariów nie jest zbyt daleko idące i wyobraźnia nie każe Ci w związku z tym postrzegać lelije tak oto?

                        https://www.maski.wojsko.pl/graf/evo-03.jpg
                        • 1agfa Re: 22 Lipca (.d.E.Wedel)...2010 22.07.10, 22:08
                          Kaaaren, big_grin big_grin big_grin - bardzo Ci wdzięczny jestem, bo mnie
                          nareszcie rozśmieszyłaś, dzięki za to wielkie. big_grin Kurczę!
                          Kiedy o tym silosie z jego "naturalnościami" czytałem - to
                          wyobraziłem sobie to czyszczenie, ale wkleić takiego obrazka owego
                          sprzętu, niezbędnego sądząc z opisu Hardego, nie umiałem - nie
                          znalazłem. Brawo Karen! big_grin
                          Ja tam przy roślinach osłonowych swoich wolę zostać big_grin !
                        • hardy1 Re: 22 Lipca (.d.E.Wedel)...2010 22.07.10, 22:51
                          Przecież się nie utopicie...linkę przywiążę Wam do kostki big_grin Jak
                          wpadniecie...to po lince Was odnajdę w wodzie suspicious Ale jak już tak
                          prosisz...brodzik zrobię Wam pod brodzi...bródkę, na metr. Ok? smile

                          Masz świetny pomysł, Karen! W "tym" możemy spokojnie
                          zneutralizować zapachy...smile A jak fajnie będziecie w maskach biegać
                          kiedy zrobię Wam zaprawę poranną przed pluskaniem się w basenie...wink
      • al-szamanka Re: 22 Lipca (.d.E.Wedel)...2010 22.07.10, 19:14
        Ojej, co się dzieje, tajfuny jakieś przez Polskę przechodzą, czy co?...może i do mnie dotrą i okna wywaląwink

        Ulissesie, czy pisząc o japońskim drewnie mówiłeś o bambusie?...bo jakie może być jeszcze...chyba nie ginkgo biloba ?

        Kochani, odchodzę na moment od kompa, ostatnio w tych upałach i po ciężkim dniu pracy pozwalam sobie na szklenicę zimnego piwa z syropem i wodą mineralną smile
        • 1agfa Re: 22 Lipca (.d.E.Wedel)...2010 22.07.10, 19:40
          Dobrego wieczoru, Podwórko smile, Panie i Panowie smile
          Z mozołem wielkim się dostaję dzisiejszego popołudnia na Podwórko,
          ciągle mnie "wyrzuca" z netu, loguję sie już trzeci raz. Ale że
          wytrwały jestem, to wlazłem. No i żółwim krokiem wędruje dziś mój
          komputer, rozpalony, rozgrzany, chłodku wyglądający (może by go tak
          do jeziora Hardego wrzucić, na małe pływanko?)
          Powiedziałem mu to, aby lepiej funkcjonował, może trafiło wink
          Witam Wszystkich smile
          I muszę powiedzieć: uffff suspicious
          • hardy1 Re: 22 Lipca (.d.E.Wedel)...2010 22.07.10, 19:48
            Cześć Agfo smile Co z Waszymi kompami? Ciągle słysze narzekania
            na "rozgrzane do czerwoności kompy"... Dotknąłem właśnie swojego -
            ledwie ledwie letni...smile A nie łaska co pewien czas oczyścić
            wentylator, hę? suspicious
            • 1agfa Re: 22 Lipca (.d.E.Wedel)...2010 22.07.10, 20:34
              Cześć, Hardy - dzisiaj znowu było przy oknie ca 40
              (oj, muszę zerknąć na karteczkę - te stopnie! aha już suspicious ) 40° !!
              wentylatorek w porządku! Z powodu przegrzania (?)
              zaczęła kuleć cyfrówka (dekoder), przerywało, ginął obraz, dźwięk
              zmieniał się w czkawkę, trzeba było dzwonić, interweniować...maszyny
              są słabsze niz ludzie big_grin
    • al-szamanka Re: 22 Lipca (.d.E.Wedel)...2010 22.07.10, 21:17
      Kochani, mam okazje iść wcześniej spać....muszę wyłączyć kompa, gdyż za górami słyszę już gniewne pomruki burzy. Błyska się w tempie alfabetu Morse'a, a opasłe krople deszczu zaczynają już zraszać ulice...heeej, czyżby to ten huragan ulissesowy nadciągał....

      Spokojnej nocy, mili smile
      • 1agfa Re: 22 Lipca (.d.E.Wedel)...2010 22.07.10, 21:28
        A ja na to liczę! że Ulisses przemyślny wyśle ten wiatr, tę
        ulewę, aby tylko rzęsista była, obfita, nieskąpo polała, aby
        powietrze wiatr ożywił smile
        Lubię burzę, choć nie w mieście.
        W czasie deszczu letniego lubię w trawie chodzić, poddawać się
        strumieniom wody, w pogodę taką jak dziś, ręce podnieść pod krople
        sute...
        Jeziora nie mam "pod ręką" wink
        Dobrej nocy, AL
        • hardy1 Re: 22 Lipca (.d.E.Wedel)...2010 22.07.10, 22:57
          ...ledwie wróciłem a AL i Karen już się pożegnały? To dobranoc,
          śpijcie i o orzeźwiających burzach śnijcie...u mnie parówka, sauna,
          jeszcze 28° i nawet listek nie drgnie...dobrze że mam jeziora
          naokoło smile))
          • al-szamanka Re: 22 Lipca (.d.E.Wedel)...2010 23.07.10, 06:15
            Szarówka na dworze, po nocnej burzy niebo bure, ciężkie i nisko wisi, jakby do ziemi przytulić się chciało i odpocząć po nocnej rozróbie...moje przytulanie do poduszki właśnie się zakończyło

            Do napisania wieczorem, mili...a Wam wszystkim, spokojnego dnia smile
              • cieplanata Re: 22 Lipca (.d.E.Wedel)...2010 23.07.10, 06:46
                Witam Al Zuzanko i WKN mam dziś bardzo pracowity dzień, na
                jutro zostali zaproszeni rodzice i siostra z mężem chłopca mojej córki do domu,
                mam tremę, wysprzątaliśmy jak na święta, dziś piekę, gotuję ostatnie zakupy
                przyniesie kurier, a ja biegnę na giełdę kwiatową po dekoracje mieszkania
                ufffffffffff do napisania smile
                • hardy1 Re: 22 Lipca (.d.E.Wedel)...2010 23.07.10, 07:28
                  Witam miłe Panie (mam nadzieję że dospane smile). AL i tak już
                  nie dosłyszy bo pewnie w pracy jest...ale zazdroszczę burzy...u mnie
                  w nocy zapowiadała się na burzę, zapowiadała, po północy dmuchało,
                  dmuchało...i nic to nie dało sad Od rana parówka ...ale jutro ma być
                  podobno ulga smile

                  Natko...mam prośbę - możesz to napisać...hmmm...bardziej
                  zrozumiale i dla brzydszej części Podwórka?:
                  "...i siostra z mężem chłopca mojej córki..."
                  Czy to znaczy że chłopiec Twojej córki ma jeszcze męża...a ten mąż
                  ma jeszcze siostrę która też przyjdzie? Czy też to Ty masz siostrę
                  która jest też siostrą męża chłopca Twojej córki? To wtedy i Ty
                  jesteś siostrą tego męża...
                  Nie, ja już nic nie rozumiem. Lepiej sobie odpuszczę bo całkiem mi
                  się pokićka...Zuzka pewnie od razu wszystko zrozumiała...ale
                  to właśnie innopełciowe pojmowanie uncertain
                    • przewrotna_karolina Re: 22 Lipca (.d.E.Wedel)...2010 23.07.10, 07:56
                      Dzień dobry Podwórkowicze, witam serdecznie Ranne Ptaszki i Śpiochów smile smile
                      U mnie z rana chłodno, jak zwykle wystroiłam się jak diabeł na jagody, no ale może wyjdzie słoneczko i nie będzie tak źle. Podobno od jutra ochłodzenie, niech sobie będzie, byle nie zrywało ludziom dachów z domów. Nie wiem, czy zauważyliście, że ostatnio albo upały, albo nawałnice, powodzie i inne dziwy, nie może być po ludzku w dzień ciepło, w nocy może 2 godziny padać deszcz i troszkę się ochłodzić. Pozdrawiam cieplutko w chłodny poranek i życzę udanego dnia smile smile smile

                      • hardy1 Re: 22 Lipca (.d.E.Wedel)...2010 23.07.10, 08:30
                        Cześć Przewrotko smile
                        To nie jest tak że ostatnio tylko "albo upały, albo nawałnice,
                        powodzie i inne dziwy"
                        . Tak było zawsze i ludzie zawsze
                        uważalali się że "właśnie się dziwnie zmienia...straszne czasy
                        nadchodzą..." big_grin Wystarczy przeczytać początek "Trylogii" wink A
                        poprzednie powodzie w historii czy dziejach Ziemi? A trzęsienia? A
                        katastrofalne wylewy lawy? (pół Syberii i cały Dekan w Indiach to
                        zastygła lawa). A upadek cywilizacji Majów? A powstanie Morza
                        Czarnego z jeziora? (ta powódź jest pewnie prapoczątkiem
                        opisu "światowej powodzi" w Gilgameszu i Biblii).

                        Tak że nie płaczmy smile Nasze życie jest mikroskopijnym mrugnięciem w
                        dziejach...nie mamy perspektywy czasu big_grin
                        Nasze życie jest tak krótkie a i tak nie wiadomo co nas
                        spotka...dlatego nie marnujmy czasu na wegetację smile
                        • ulisses-achaj Re: 22 Lipca (.d.E.Wedel)...2010 23.07.10, 09:02
                          Cześć Wszystkim obecnym i KN smile Tak, Hardy jak to celnie napisał
                          Mistrz Kochanowski:
                          Fraszki to wszytko, cokolwiek myślemy,
                          Fraszki to wszytko, cokolwiek czyniemy;
                          Nie masz na świecie żadnej pewnej rzeczy,
                          Próżno tu człowiek ma co mieć na pieczy.
                          Zacność, uroda, moc, pieniądze, sława,
                          Wszystko to minie jako polna trawa;
                          Naśmiawszy się nam i naszym porządkom,
                          Wemkną nas w mieszek, jako czynią łątkom.

                          smile smile Miał piękny dystans do samego siebie.. Może dlatego, że
                          przesiadywał w cieniu sławnej lipy? Stuletnia lipa dla każdego! smile
                          • hardy1 Re: 22 Lipca (.d.E.Wedel)...2010 23.07.10, 09:21
                            Hej Uli smile To znaczy że piszę fraszki...prozą? Ale lipa! big_grin

                            Przy okazji - lipa dla każdego! Polska krajem lip! Lipa do godła!
                            (to powinno starczyć dla uzyskania znaczącego poparcia...może
                            dostanę do Sejmu? Gorsi są posłami...o właśnie! czy warto? big_grin) big_grin

                            Z jednym się nie zgadzam - nie chcę być łątką...one tak krótko
                            żyją uncertain
                    • hardy1 Re: 22 Lipca (.d.E.Wedel)...2010 23.07.10, 08:12
                      Teraz mniej więcej rozumiem...to znaczy że chłopak córki Natki ma
                      siostrę a ta siostra ma męża? Aha...trochę mi się przejaśniło...
                      I przyjdą rodzice chlopca? To znaczy rodzice chłopca i tej siostry
                      co ma męża? Cieplej, cieplej...smile

                      Jeszcze tylko jednego nie wiem - czy chłopiec też przyjdzie? Bo z
                      tego co Natka napisała...to nie jest pewne...
                        • hardy1 Re: 22 Lipca (.d.E.Wedel)...2010 23.07.10, 10:35
                          Domyślam się Przewrotko że Twoje "czy ja nie mogę
                          pomarudzić..." odnosi się do tych strasznych zjawisk w przyrpdzie,
                          które mają nas czekać? (czy ja zawsze muszę się domyślać - co do
                          czego się odnosi? Nawet urlopową porą? big_grin Echh...życie...znaczy
                          każdy myśli po swojemu nie pomyślawszy że należy wejść w skórę
                          czytającego...czy on tak samo odbiera wink) A co mi tam, nie
                          zubożeję...pomarudź sobie suspicious

                          Co do chłopka...znaczy się chłopaka pewnie big_grin - faktycznie ślub bez
                          niego to jakby nie ten tego...no taki jakby niedopracowany w
                          szczegółach i ułomny big_grin Oczywiście bez panny młodej też nie ten
                          tego wink Chociaż te spotkania rodziców "przed" ustalające szczegóły
                          PEŁNEJ uroczystości ślubnej i weselnej (znaczy się - z osobistą
                          obecnością panny młodej i takoże młodego pana smile) są czasem
                          bez "młodych"...dlatego się spytałem wink

                          A teraz sobie możesz w promocji pomarudzić nie tylko na pogodę ale i
                          na Hardego...że nie rozumie takich prostych spraw związanych z
                          tymi...uroczystościami smile
        • 1agfa Re: 22 Lipca (.d.E.Wedel)...2010 23.07.10, 22:45
          A spią, śpią! smile Dobry wieczór, Hardy, dobry wieczór Wszystkim smile
          Przynajmniej spałem ja...smile Bo te obiecane deszcze (a niektórzy
          juz mają, czytam? do mnie nie wysłali!! wink) - te deszcze do mojego
          miasta nie dotarły, ani widu, ani słychu...Niebo późnym popołudniem
          pokudłaciło się chmurami, ściemniało srogo, jakieś trzaski, jakieś
          błyski dalekie, zza horyzontu...i nic! sad
          A że pewne męczące sprawy w ciągu dnia załatwiałem, to na chwilę
          odpocząłem. Dooobra chwila, złota smile tylko nie wiem, czy to co we
          śnie słyszałem to pomruki odległej burzy, czy kota pochrapywanie, co
          nad moim ramieniem też zasnął i w ucho mruczał...a mnie
          jeszcze upalniej było. I obudziło mnie kocie "udeptywanie", pewnie
          jesZcze bym spał, o deszczu śniąc. A tak - tylko kolejny prysznic
          pozostaje sad
            • 1agfa Re: 22 Lipca (.d.E.Wedel)...2010 24.07.10, 00:09
              Czekam, czekam na to, wyglądam jak kania smile
              Tak myślę, czy to o ptaka drapieżnego chodzi w tym porzekadle,
              (dawniej do łowów-choć rzadko, używanego) czy o grzyb parasolowaty,
              ze strzępiastym, kształtu pagody kapeluszem, na wysokiej nodze,
              Kania...na maśle podsmażona, pachnąca, solą i pieprzem potraktowana,
              złociście na talerzu rozłożona (cały niejednokrotnie
              talerza "obszar" obejmująca)...w tym roku tylko jedna (sic!)
              urosła, smak zostawiła na więcej smile
              Pewnie jeszcze będą kanie, ale deszczu, deszczu wyglądają...smile
              Ddżdżu!! suspicious

              Dobrej nocy Wszystkim

              P.S.Oczywiście 2 dni - działka, rośliny; do napisania smile
                • zuza_anna Re: 22 Lipca (.d.E.Wedel)...2010 24.07.10, 00:25
                  Dopiero zakończyłam wgrywać wszystkie programy, komunikatory, na nowo, a, że mi
                  się udało, sama dziwię się. Dobrej nocy Agfo, Hardy, Wszystkim. Spokojnych snów.
                  Dobranoc smile
                  PS.Ufff, ulżyło mi, myślałam, że dysk poszedł... smile
                    • al-szamanka Re: 22 Lipca (.d.E.Wedel)...2010 24.07.10, 06:22
                      Dzień dobry WKN, nadal szaroburo, od wczorajszego popołudnia nieprzerwanie leje i prawie "mroźno" się zrobiło. Jeszcze w pomieszczeniach gorącość się utrzymuje, ale już już i ona powoli upór traci....nie wiadomo jak się ubrać.

                      A ja zapracowana.

                      Natko...udanego smile

                      Dobrego dnia, mili smile
                      • zuza_anna Re: 22 Lipca (.d.E.Wedel)...2010 24.07.10, 07:51
                        Witaj AL, i W.K.N.smile I u mnie w końcu popadało i pada deszczyk, grzmi, i
                        dobrze, bo roślinki, wody spragnione są...
                        Pięknego dnia wszystkim życzę, pracusiom, spokojnej pracy. Pozdrawiam smile

                        PS. Hardy, wystraszyłam się porządnie, bo po włączeniu komputera wyskoczył mi
                        komunikat, że mam uszkodzony dysk...i mam wgrać na nowo program, i że utracę
                        część zapisanych na dysku plików. Pierwszy raz to robiłam, ale udało się...i
                        najważniejsze, że mam łączność bezprzewodową, bo nie mogłam sobie z tym poradzić. smile
                        • hardy1 Re: 22 Lipca (.d.E.Wedel)...2010 24.07.10, 08:09
                          Witam Wszystkich którzy już zawitali na P
                          . ...chociażby w drodze smile AL w pracy, Zorro liczy
                          krople deszczu...a Zuzka? Dla Zuzi podwójne gratulacje za
                          wybrnięcie z kłopotów smile
                          Lżej, lżej i u mnie temperaturowo smile
                              • ulisses-achaj Re: 22 Lipca (.d.E.Wedel)...2010 24.07.10, 12:00
                                Cześć Wszystkim smile Zajrzałem właśnie do mojej "paryskiej galerii zdjęć" na picassie. Chyba pierwszy raz od miesiąca. Poczytałem
                                komentarze. Nikt się tam od końca maja nie wpisywał, a nagle od 18
                                lipca prawdziwy "wysyp".... Dobrego Dnia.
                                • m.maska 24 lipca - to dzisiaj 24.07.10, 12:37
                                  DZIEŃ DOBRY PODWÓRKO

                                  Ulissesie... wyjasnienie jest chyba bardzo proste - wszystkie galerie, od zawsze
                                  sluzyly Nam jako scena kabaretowa... a bylo ich i jest jak wiesz sporo - Twoja
                                  byla taka powazna, ze az strach bylo sie odezwac... ale towarzystwo sie
                                  rozdokazywalo w innych galeriach a tam wyczerpaly sie inspiracje, Twoja byla
                                  jeszcze "dziewicza" a to jak prowokacja big_grin
                                        • hardy1 Re: 24 lipca - to dzisiaj 24.07.10, 16:03
                                          To ulga smile W tivi co innego pokazywali...
                                          U mnie padało od rana kilka godzin, temperatura była przyjemna 20°C.
                                          Od 2 godzin nie pada i od razu znów podskoczyło do 30 stopni! A
                                          muszę wyjechać do miasta...znów parówka big_grin
                                          Na razie smile
                                          • al-szamanka Re: 24 lipca - to dzisiaj 24.07.10, 19:08
                                            Godzinkę temu wróciłam, pokręciłam się po mieszkaniu, a teraz...nie uwierzycie....po tych tygodniach upałów po raz pierwszy zaparzyłam sobie moją ukochaną zieloną herbatę....mmmm, smakuje jak nektar, tak bardzo za nią tęskniłam, ale sama myśl o gorącym napoju doprowadzała mnie do histerii.
                                            Ach, nareszcie jest normalnie...nawet uśmiecham się do bezustannego deszczu...pod warunkiem, że nie będzie trwał tak długo jak w "Stu latach..."
                                              • al-szamanka Re: 24 lipca - to dzisiaj 24.07.10, 20:29
                                                Też na rozum, ale i dla zmysłów....jakoś nie wyczuwam tego posmaku, ani zapachu tytoniu, wręcz przeciwnie, uważam je za cudowne. Uwielbiam perfumy, w których wyczuwam chociaż cień zapachu zielonej herbaty, a ostatnie krople niepowtarzalnej i już nie do zdobycia w sklepach "In Love Again" od Yves Saint Laurent, oszczędzam i pilnuję jak oczka w głowie.
                                                • z_malej_litery Re: 24 lipca - to dzisiaj 24.07.10, 21:03
                                                  Nie czujesz goryczy? Przełykam naprawdę ze skrzywieniem smile Ale ja nie jestem smakoszem herbat smile Natomiast kawy oooo, to jak najbardziej smile


                                                  nie znam tego zapachu. od 3 lat jestem wierna temu:

                                                  https://www.osmoz.fr/var/osmoz/storage/images/media/images/pamplelune-de-guerlain/560938-1-fre-FR/Pamplelune-de-Guerlain.jpg

                                                  Nie są wieczorowe, raczej na dzień, orzeźwiające, o dość mocnym, świeżym zapachu.
                                                • hardy1 Re: 24 lipca - to dzisiaj 24.07.10, 21:09
                                                  Witam wieczornie smile Ale przekładaniec pogodowy! Rano deszcz i
                                                  przyjemnie chłodnawo, późnopopołudniowo nagłe przejaśnienie i znów
                                                  upał 30°...teraz znów chłodnawo i popaduje przy temperaturze 15° big_grin

                                                  PS.Kto tu...coś tu....może i mnie dacie popróbować tej zielonej
                                                  herbatki, hę? suspicious
                                                  • hardy1 Re: 24 lipca - to dzisiaj 24.07.10, 22:05
                                                    Nie martw się, Masko. Opalenizna nie znika przy +5 stopniach...tylko
                                                    z dłuższym upływem czasu smile

                                                    Ale za ten "zapach herbaciany" który odganiał komarzyce (komarzyce!
                                                    a nie komary) to jeszcze się rozliczymy...nic nie mówiłaś o
                                                    tym "zabezpieczeniu" tylko pewnie jeszcze z satysfakcją obserwowałaś
                                                    jak nas tną...uncertain
                                                  • m.maska Re: 24 lipca - to dzisiaj 24.07.10, 22:12
                                                    kiedy ja o tym nie wiedzialam, dopiero kiedy nastepnego dnia mnie tak solidnie pociely - wiesz nawet przez te mikre dziurki w mokasynach sie dostaly - wtedy zaczelam sie zastanawiac... ale kiedy sie spryskalam tym to Oboje zescie na mnie wyskoczyli a to jak sie okazalo bylo zbawienne - i za chwile i tak wywietrzalo, ale chyba pomoglo. W koncu nie Wy jedni byliscie tam honorowymi dawcami krwi, to bardzo humanitarne wink

                                                    I twierdzisz, ze przy +5° nie znika opalenizna? jestes tego pewien? shock
                                                  • al-szamanka Re: 24 lipca - to dzisiaj 25.07.10, 06:41
                                                    Czy Wy już nawet w nocy musicie tak głośno gadać o opaleniźnie i pływaniu, że człowiek spać nie może? Czy nie słyszeliście o ciszy nocnej? wink
                                                    No i teraz taka niedospana dzień pracny jakoś przetrwać muszę,...eeech smile

                                                    Przyjemnej niedzieli, mili....do wieczora smile
                                                  • hardy1 Re: 24 lipca - to dzisiaj 25.07.10, 09:45
                                                    Cześć AL i Natko smile
                                                    A co to za nieuzasadnione pretensje? Za własną nieumiejętność
                                                    właściwego spania chcecie zwalić winę na bogu ducha winnych Maskę i
                                                    Hardego, hę?
                                                    Ja śpię jak tylko się położę. Bierzcie ze mnie przykład. A dlaczego
                                                    tak śpię? Bo nie próbuję obciążać innych...suspicious
                                                  • k.karen Re: 24 lipca - to dzisiaj 25.07.10, 12:28
                                                    Dzień dobry, Wszyscy moi Mili smile

                                                    Nie będę narzekać a wręcz przeciwnie...pogoda wymarzona - 25°,
                                                    idę więc pogłębiać różnicę między tym co opalone a tym co
                                                    nie chcę ale muszę zakrywać smile Czego i Wam życzę - oczywiście
                                                    w temacie opalania a nie zakrywania big_grin

                                                    Miłej niedzieli smile
                                                  • hardy1 Re: 24 lipca - to dzisiaj 25.07.10, 13:38
                                                    Nooo...ale cisza, wszyscy leniuchują? big_grin
                                                    A ja sobie wreszcie troszkę potruchtałem...trzeba nogę i kolano
                                                    rozruszać smile

                                                    Karen - Ty masz wymarzoną do opalania a ja wymarzoną do
                                                    truchtania po lesie -20° i bezsłonecznie big_grin
                                                    Rozumiem że to co nie chcesz a musisz zakrywać przed słońcem, to
                                                    twarz, prawda? Tam jest delikatna skórka...suspicious
                                                  • hardy1 Re: 24 lipca - to dzisiaj 25.07.10, 14:08
                                                    Cześć Uli smile
                                                    Wytruchtujesz...? To świetnie! big_grin Rozumiem że jeszcze w tym roku? smile
                                                    U mnie zaś ładna pogoda - 21° i chmurki...można odpocząć,
                                                    pospacerować, zrobić wycieczkę rowerową (już noga nie
                                                    przeszkadza big_grin)...na coś się zdecyduję po obiedzie smile
                                                  • k.karen Re: 24 lipca - to dzisiaj 25.07.10, 14:08
                                                    Żle rozumiesz, Hardy nie o twarz chodzi ale masz rację
                                                    bo wszędzie mam delikatną skórę, nawet na stopach smile Muszę zakrywać ale z powodu
                                                    "wiktoriańskich" przepisów a nie z powodu alergii, bielactwa czy
                                                    też innych chorób big_grin
                                                  • hardy1 Re: 24 lipca - to dzisiaj 25.07.10, 15:21
                                                    ...a ja myślałem, Karen, że "to to z delikatną skórką" to się
                                                    nazywa twarzą...mówisz że inaczej? wink Aha...a jak? big_grin

                                                    I jeszcze to wiktoriańskie przeszkadzające...może wróć do ówczesnych
                                                    zasad kąpieli? Wiklinowy odwrócony kosz z dwoma drągami, Ty ukryta w
                                                    środku, dwóch lokajów chwyta za drogi i wchodzi do wody, Ty dalej w
                                                    środku, oni stoją, Ty ukryta chłodzisz się w wodzie...suspicious
                                                    I co najlepsze - nie będziesz wyglądała jak zebra z dwoma białymi
                                                    paskami big_grin
                                                  • k.karen Re: 24 lipca - to dzisiaj 25.07.10, 18:26
                                                    Matkooooo, Hardy...to aż tak odwróciły Ci się..."priorytety"? big_grin

                                                    Hmmm...to zebra ma tylko dwa białe paski? :shock

                                                    Dwóch lokajów big_grin Tak, bardzo mi to pasuje, resztę da się jakoś...zmodyfikować do
                                                    moich współczesnych czasów big_grin
                                                  • hardy1 Re: 24 lipca - to dzisiaj 25.07.10, 19:39
                                                    Priorytety mi się nie pomyliły, Karen, tylko...zwanija big_grin

                                                    Zebra ma więcej niż dwa paski. Natomiast "zebra z dwoma
                                                    paskami"
                                                    ma, jak sama nazwa wskazuje, dokładnie dwa białe
                                                    paski suspicious

                                                    Aż dwóch lokajów do obsługi? shock Hmmm...chyba trochę przesadziłem...w
                                                    dzisiejszych czasach trudno utrzymać aż dwóch...może wystarczy Ci
                                                    jeden? Przecież może trzymać jakąś foliową zasłonkę, jest lekka...big_grin
                                                    To chyba dobra modyfikacja do współczesnych czasów...widzisz jak
                                                    rozsądnie podpowiadam w dbałości o Twoje finanse... wink