ela74
17.08.05, 17:27
Przenoszę wątek na str główną, w skrócie małżeństwo trwające 9 miesięcy, w
dorobku prawie 4 miesięczna cudna córeczka icałkowiata porażka jeśli chodzi o
związek z mężem,wcześniej związek prawie idealny, bez kłótni, dobry seks,
zrozumienie, zaufanie i uczucie.Obecnie katastrofa,od 8 miesięcy zero seksu,
tłumaczenie męża - obawa o zdrowie dziecka podczas ciąży- niczym nie
uzasadniona dodam i małżonek od wielu miesięcy korzysta z usług stałej
prostytutki, jak również mały romansik na boku.Tłumacznie to tylko seks,
każdy facet tak robi, chore i łamiące wszelkie zasady.Co do mojej osoby
stwierdzenie-odrzuciło mnie od ciebie, fakt ciężko mi zgubić parę kilogramów
które przybrałam w ciąży, chociaż ostatnio i na tym przestało mi zależeć.Z
wielokrotnych rozmów to wszystko to moja wina-pryznaję nie byłam łatwa w
ciąży, humory i złości, może zbyt duże oczekiwania, ale czy to wystarczy?
Przeszłość jest taka jaka jest i juz jej nie zmienimy, ale co dalej?Żyjemy
obok siebie, bez uczucia, coraz więcej złości.Gdy mówie o rozstaniu,
odpowiedź mam z tobą dziecko i nie będzie wychowywało się w rozbitej
rodzinie.Ważne, bardzo ważne, jest dobrym ojcem i oboje bardzo kochamy
malutką, ale co zrobić mam z własnymi uczuciami i z totalnym poczuciem
odrzucenia.Jestem żoną, która mu pierze, gotuje, podaje,sprząta i wychowuje
dziecko, tylko do tego sprowadza się moja rola.Wczoraj skończyłam 31 lat,
tzw. urodziny i niedoczekałam się jakby miało się zdawać od najbliższej mi
osoby nawet jednego słowa, życzenia, starsznie to boli i ten ból zamienia się
w złość.Czy w imię dobra dziecka rezygnować z osobistego poczucia szczęścia i
zaakceptować to papierowe małżeństwo, straciłam już w wiarę, że uda się coś
naprawić w tym naszym małżeństwie, że może będzie jak w przeszłości.Jedyną
pociechą jest mała, ale na macierzyństwie się życie przecież nie kończy i
cdiabelnie doskwiera brak dobrego seksu a o uczuciu i oparciu się na drugim
człowieku nie wspomnę. Czy żyć tak nadal z dnia na dzień, czy szukać
pocieszenia gdzie indziej skoro mąż ma mnie gdzieś czy poprostu zakończyć to
definitywnie?