ewa_lamia
26.03.06, 19:02
MAm 31 lat od 4 lat jestem mężatką, ale tak z ręką na sercu, mój mąż nigdy
nie umiał rozpalic we mnie namiętności, nigdy kochając się z nim nie
potrafiłam oderwać sie od ziemi. Nasz sex sawsze był sztywny, bez polotu i
wyobraxni. Kiedy nieraz próbowałam rozmawiać z nim na ten temat wydawało się,
że wie o co chodzi, ale zastzrelił mnie dosłownie raz jak na moją propozycje
seksu w samochodzie(chocby tak dla odmiany i urozmaicenia)
odpowiedział "jestesmy na to za powazni" :( załamka. Wiem, że nie ma sensu
mówić mu o moich fantazjach, bo on i tak tego nie podchwyci, a nawet jeśli
będzie mi sie wydawało, ze wie o co mi chodzi i mnie rozumie, przystaje na to
to i tak jak dojdzie co do czego nie bedzie tak swobodnie i szaleńczo jak bym
chciała. Poprostu cholerna roznica temperamentów. To był mój pierwszy facet,
z ktorym poszlam do łóżka wiec nie mialam porównania, ale teraz z wiekiem
czuję ze ja chce czegos wiecej. Chcę się kochać często, a on mnie w ogóle nie
podnieca :( to straszne, nawet nie wiecie jak bardzo jest mi przykro z tego
powowdu. Czuje sie młodo, chce sie cieszyc zyciem, chodzic pozytywnie
naładowana. Wiem mozna powiedziec ze tez sobie problem wymysliłam, ale to
jest problem, bo brak porozumienia na tej płasczyxnie powoduje ze ludzie
oddalaja sie od siebie. I jeszcze jedno, bardzo chcioalabym miec wreszcie
dziecko, tylko jak je "zrobić" gdy nie ma radosci, pozadania, checi i jest
poprostu NIJAK :( Troche chaotycznie to napisalam, ale mam nadzieje ze
zrozumiecie sens