Dodaj do ulubionych

niespełniona namiętność mija?

30.12.07, 13:37
Zastanawiam się od jakiegoś czasu czy chemia,która mnie dopadła
kiedyś minie.Nie planowałam tego,nie szukałam,po prostu pewnego dnia
poczułąm niezwykłą namiętność do człowieka ,który nie jest moim
mężem .mam 35 lat i trochę przeżyłam, więc kiedy to się stało
wywróciło mój swiat,staram się walczyć z tym ,jednak kiepsko mi
wychodzi.Nie chcę wchodzić w szczegóły mojego bardzo długoletniego
związku małżeńskiego,bo jak większość czytelników tego forum mam te
same problemy- nie jest on idealny-delikatnie rzecz ujmując.Staram
się być dobrą żoną,ale o namiętności w naszym związku nie ma mowy
nie z mojej winy,nie jestem atrakcyjna dla małżonka,żałuję ale tak
jest.Dramat tej sytuacji polega na tym,że dla innych mężczyzn jestem
bardzo seksowną kobietą,jednak nigdy nie byłam zainteresowana ich
propozycjami.Może nie spotkałam takiego-poza ostatnim
oczywiście.Ktoś tu kiedyś napisał,że żeby zdradzać trzeba mieć jaja-
ja ich chyba nie mam i obawiam się że bym sobie z tym nie
poradziła,ale cięzko mi żyć bo choć nie chcę, myślę co bym robiła w
łóżku z moim niedoszłym kochankiem.Dlatego chciałam zapytać jak
zrobić aby zapomnieć o nim ?Kontakty zostały ograniczone,niestety
nie pomogło,a może to moje pragnienie jest tak silne,że nigdy nie
minie?
Obserwuj wątek
    • kropeczka-b Re: niespełniona namiętność mija? 30.12.07, 14:35
      zielonachoinka0 napisała:

      .Nie chcę wchodzić w szczegóły mojego bardzo długoletniego
      > związku małżeńskieg
      #A może właśnie od tego powinnaś była zacząć!
      ,> same problemy- nie jest on idealny-delikatnie rzecz
      ujmując.Staram
      > się być dobrą żoną,ale o namiętności w naszym związku nie ma mowy
      > nie z mojej winy,nie jestem atrakcyjna dla małżonka,żałuję ale tak
      > jest.Dramat tej sytuacji polega na tym,że dla innych mężczyzn
      jestem bardzo seksowną kobietą
      #Zastanawiam się, co takiego się stało, że przestałaś być atrakcyjna
      dla męża? Chyba na początku byłaś? A teraz, dlaczego nie? Dla innych
      panów jesteś atrakcyjna, ale wybacz, ale chyba tylko fizycznie. Nie
      znają Cię tak dobrze, nie znają jeszcze blasków i cieni Twojej
      osoby. Czy takiej atrakcyjności nie było na samym początku, jak
      poznałaś przyszłego męża? Czy uważasz, że jak wdasz się w namiętny
      romans z innym facetem, nie może skończyć się tym samym, co masz
      teraz?
      ,jednak nigdy nie byłam zainteresowana ich
      > propozycjami.Może nie spotkałam takiego-poza ostatnim
      > oczywiście.
      Dlaczego do tej pory nie ulegałaś innym propozycjom, a teraz Cię ona
      pociąga? Czy widzisz związek z tym, co dzieje się w Twoim
      małżeństwie? Jeśli jest w nim dobrze, to mogą sobie inni startować
      ile tylko sobie chcą, ich strata czasu. Ale jak coś jest nie tak, to
      zaczynamy reagować na zaloty...zamiast zastanowić się, co jest nie
      tak w moim małżeństwie?

      Ktoś tu kiedyś napisał,że żeby zdradzać trzeba mieć jaja-
      # Do zdrady potrzebne są jaja i miejsce do ich włożenia. Albo z
      drugiej strony właśnie brak "jaj", bo zamiast zrobić coś z tym, co
      jest nie tak, lepiej sobie skoczyć w bok

      ale cięzko mi żyć bo choć nie chcę, myślę co bym robiła w
      > łóżku z moim niedoszłym kochankiem.
      # A może z mężem zabaw się w kochanków? Zero seksu na początku,
      zdobywanie, podryw, staranie się o siebie itd...dopiero po dłuższym
      poście małe, co nieco? To tylko jedna z możliwości, ale trzeba
      chcieć i coś robić, nie tylko się zastanawiać.

      Dlatego chciałam zapytać jak
      > zrobić aby zapomnieć o nim ?Kontakty zostały ograniczone,niestety
      > nie pomogło,a może to moje pragnienie jest tak silne,że nigdy nie
      > minie?
      # Nigdy nie minie, póki nie zrobisz porządków w swoim życiu. Ten,
      czy inny facet, zawsze jakiś się pojawi, i będzie w Twojej głowie (
      a potem to już różnie bywa). To Twoje niespełnione potrzeby
      sprawiające, że jest jak jest w twoich myślach. Zastanów się tylko
      dobrze, gdzie i z kim chcesz je zaspokoić. I co będzie po, nie jak
      może być cudownie i wspaniale w trakcie...
      Pozdrawiam. Kropeczka.

    • zielonachoinka0 Re: niespełniona namiętność mija? 30.12.07, 18:36
      Dziękuje za wnikliwy komentarz,ale to wszystko dla mnie również jest
      oczywiste,wiem że wszystko rodzi się w naszej głowie.Nie chciałam
      pisać o sobie i o tym ile razy próbowałam zmienić wspólne życie
      małżeńskie,niestety chwile jest dobrze a potem znów wracam do punktu
      wyjścia.Dlaczego nie pociągam już męza on mówi ,że tak po prostu
      bywa a ja wiem ,że sam się do tego przyłożył,miał całe życie
      tzw.kurewski charakter czyli mówiąc wprost zdradzał mnie .Dlaczego
      mu wybaczałam -bardzo go kochałam,ale ostatni raz kiedy przyjęłam go
      znów coś we mnie pękło,nie umarłam emocjonalnie po raz kolejny tylko
      zaczełam patrzeć na życie inaczej i nie zbiegło się z poznaniem
      nikogo.Dlaczego nie odeszłam choć od dawna nie czuję się szczęsliwa
      i spełniona, z takich samych powodów jak większośc-dzieci,pewien
      standard życia,wygoda..może to nie dość istotne powody ,ale na dziś
      wystarczające.moje pytanie dotyczyło czegoś innego-czy ta chemia
      mózgów kiedyś minie?Dodam,że nigdy do nikogo nie czułam takiego
      pociągu fizycznego,nawet do mojego męża niestety, nad czym
      ubolewam.Życie spłatało mi figla,żyłam sobie w uśpieniu i było mi
      normalnie ani dobrze ,ani bardzo żle ,znieczuliłam się przez te
      lata,teraz to nie jest już takie proste.Co do tego mężczyzny-
      wytłumaczyliśmy sobie ,że między nami nic nie może się
      zdarzyć,jednak to słowa,za często się o tym zapewnialiśmy ,oczy
      mówiły coś innego-niestety instynkt. tak jak napisałam, nic
      większego się nie wydarzy, to wiem na pewno -życie to kwestia wyboru!
      • kropeczka-b Re: niespełniona namiętność mija? 30.12.07, 19:05
        Potrzeby od tak sobie nie mijają, mogą być uśpione, stłumione, ale
        wtedy kiedyś eksplodują podwójnie. Niespełniona namiętność...jak nie
        ten, to jakiś inny pan przypomni Ci o Twojej niespełnionej
        kobiecości. Sama decydujesz, co robić ze swoim życiem, na co się
        godzisz, a o co walczysz. A co się wydarzy? Tego nie możesz być
        nigdy pewna.

        • kropeczka-b Re: niespełniona namiętność mija? 30.12.07, 19:22
          ps. nie komentowałam Twojego małżeństwa, nie o to prosiłąś:)
          Myślę jednak, że do pewnych wniosków musisz dojść sama.
          • un_forgiven kropeczko b 30.12.07, 23:11
            kropeczko-b!
            tak ładnie piszesz! czy ty i glosator to jedna osoba? tylko on tak
            mądrze pisze na tym forum
            • kropeczka-b un_forgiven 31.12.07, 08:55
              un_forgiven napisał:

              > kropeczko-b!
              > tak ładnie piszesz! czy ty i glosator to jedna osoba? tylko on tak
              > mądrze pisze na tym forum
              # A to mnie rozbawiłeś/łaś( wybacz, nie wiem kim jesteś):-))
              Ale wnioskuję też, że sugerujesz, że ja piszę ładne, a Glosator
              mądrze? Oczywiście jedno z drugim nie jest tożsame. Każdy może tu
              oceniać, co chce i w jaki spsób chce:-))
              I mam nadzieję, że nie tylko G. dla innych pisze mądrze na tym fofum
              Pozdrawiam i wszystkim szampańskiego Sylwestra
              KROPECZKA( nie mylić z kimś innym:-))))
              • miedzianakonefka Re: un_forgiven 31.12.07, 10:12
                Gloss to nie daje #, ale styl podobny. Może się powinniście
                zapoznać :P

                HoHoHo i do przodu...
                • gomory Re: un_forgiven 31.12.07, 17:28
                  Ja z zapartym tchem czekam az te dwa nicki zaczna ze soba prowadzic rozmowy :D.
                  • kropeczka-b Re: un_forgiven 01.01.08, 15:15
                    gomory napisał:

                    > Ja z zapartym tchem czekam az te dwa nicki zaczna ze soba
                    prowadzic rozmowy :D.
                    #Tylko weź czasami oddech, byś tak nie został w tym zaparciu:-)
                    Może jeszcze jakieś zakładziki? Za dzień, tydzień, może wcale, może
                    nie o to chodzi?
                    Pozdrawiam w nowym już roku:-))
          • miedzianakonefka Re: niespełniona namiętność mija? 31.12.07, 09:33
            Chciałbym napisać coś po linii i poprawności politycznej ale tak jak
            zakazany owoc smakuje najlepiej tak i niespełnione namiętności
            pozostają najdłużej w pamięci i drążą.
            Ja mam jedną taką niespełnioną co już dwadzieścia lat minęło a
            jeszcze mi czasem gdzieś do głowy czasem przyjdzie "wszystko by było
            inaczej gdyby..." Eh.

            HoHoHo i do przodu...
      • mmsadlo Re: niespełniona namiętność mija? 01.01.08, 17:04
        Tzw. kurewski charakter męża jak piszesz no to wiele tłumaczy.
        Jestem osobą która piętnuje osoby zdradzające - skoki w bok ile się
        da jak sie nie ma stałego partnera jak ktoś lubi ok. - ale jak
        jesteś w związku to cierp, jeden partner i koniec kropka. Bo pytanie
        jest takie czy ważniejszy dobry sex z np. życiową fajtłapą czy mąż
        zaradny i wierny ale w łóżku tragedia.
        Ale do sedna - mąż cię zdradza czy zdaradzał a ty jesteś atrakcyjna
        i wierna ? Po co ? Bo jak on zdradzi ciebie to i tak mu wybaczysz a
        jak ty jego to wynocha z domu ? Zasady muszą być jasne dla obu stron
        i takie same warunki gry. Jest miłość to nie ma zdrady, jest zdrada
        to brak miłości. Mąż cię olewa, ty otym wiesz i cierpisz, jesteście
        razem bo wam tak wygodnie.
        Życie jest zbyt krótkie żeby je marnować, każdy ma prawo do
        szczęścia.
        Nie chcę cię namawiać do zdrady ale jeśli mążciebie zdradza i
        pomiędzy wami nie ma chemi to nie zmarnuj okazji. Jeśli nikt na tym
        nie ucierpi...
    • dadaczka Re: niespełniona namiętność mija? 30.12.07, 19:34
      > Zastanawiam się od jakiegoś czasu czy chemia,która mnie dopadła
      > kiedyś minie

      wszystko mija, nawet najdłuższa żmija ;-)
      a na poważnie: minie. Ale może to potrwać długo, długo możesz
      wspominać i pamiętać. Możesz również kiedyś żałować. Proszę jednak
      nie wyciągać z tego, co napisałam wniosku, że namawiam Cię do
      zdrady, bo zdecydowanie nie namawiam. Dla mnie zdrada jest sama w
      sobie złem, więc nikogo do niej namawiać nie będę, choć jestem w
      stanie zrozumieć osoby zdradzające

      Natomiast co do potrzeb: to rzeczywiście tłumione wybuchają co jakiś
      czas. Zarówno emocjonalne, jak i fizyczne. Dobrze byłoby więc
      znaleźć ujście dla jednych i dla drugich (albo chociaż dla jednych).
      Swoją drogą: być może z tego powodu tak wiele kobiet przelewa
      wszelkie uczucia na dzieci..

      Pozdrawiam
    • marianna72 Re: niespełniona namiętność mija? 31.12.07, 10:59
      Nie pomoge u mnie tez podobnie, nawet tak jak bym czytala siebie i
      wiek ten sam:))
      Ja mecze sie juz od kwietnie tego roku chociaz tak bardzo
      intensywnie dopiero od sierpnia.
      Mam nadzieje ,ze przejdzie bo czasami sama juz nie wiem co ze soba
      zrobic. Ja staram sie ograniczac kontakty ale czasami mi to nie
      wychodzi. oczywiscie do niczego specjalnie nie doszlo
      gesty,obejmowania wszystko o charakterze przyjacielskim, tyle tylko.
      Swietnie nam sie razem rozmawia i gdyby nie to co we mnie siedzi
      mozna by stworzyc przyjazn ale niestety .
      pozd .Moze nowy rok przyniesie rozwizanie to jedno z moich
      postanowien noworocznych (rozwiazac jakos ten problem).

      Troche zasmucil mnie post kropeczki nie wrozy dobrze
      -
      • miedzianakonefka Re: niespełniona namiętność mija? 31.12.07, 11:18
        marianna72 napisała:

        (ciachu ciachu)
        > Swietnie nam sie razem rozmawia i gdyby nie to co we mnie siedzi
        > mozna by stworzyc przyjazn ale niestety .
        (ciachu ciachu)

        To może rzeczywiście zaproponuj przyjaźń. To jest cos po czym
        prawdopodobnie druga strona rzuci się do ucieczki wydając z siebie
        potępięcze jęki dezaprobaty i międląc pod nosem niecenzuralne słowa.

        HoHoHo i do przodu...
      • kropeczka-b Re: niespełniona namiętność mija? 31.12.07, 11:47
        marianna72 napisała:

        > Troche zasmucil mnie post kropeczki nie wrozy dobrze
        # Ja nie wróżę:-), piszę co myślę i co uważam. Sama wielu rzeczy
        doświadczyłam, tego też, więc czuję się na siłach o tym pisać.
        Pozrawiam i lecę szykować się na balety;-)))

        • un_4_given Re: niespełniona namiętność mija? 01.01.08, 15:36
          kropeczka-b napisała:
          > # Ja nie wróżę:-), piszę co myślę i co uważam. Sama wielu rzeczy
          > doświadczyłam, tego też, więc czuję się na siłach o tym pisać.
          > Pozrawiam i lecę szykować się na balety;-)))

          cały glossiu, cały ON! mądrość, piękno i doświadczenie życiowe
          oraz bogate życie towarzyskie
          • kropeczka-b Re: niespełniona namiętność mija? 01.01.08, 15:58
            un_4_given napisał:


            > cały glossiu, cały ON! mądrość, piękno i doświadczenie życiowe
            > oraz bogate życie towarzyskie
            # Nie wiem jak wygląda cały glossiu. I czy tylko jedna osoba na tym
            forum ma jakieś doświadczenia życiwe? Kurczę, żyję prawie 40lat i
            nic mi się w życiu nie przytrafiło. Gdzie ja się taka uchowałam?:-))
            Nigdzie nie napisałam, że prowadzę bogate życie towarzyskie. Myślę,
            że byłbyś rozczarowany moim doświadczeniem akurat w tej materii.
            #Przypominam tema dyskusji: NIESPEŁNIONA NAMIĘTNOŚC MIJA? Jeśli
            komuś potrzebne są dywagcje, spekulacje i gdybania na temat mojej
            osoby, załóżcie sobie oddzelne forum dyskusyjne.Wasze prawo:-))
            Więcej nie będę komentować takich postów:-)
            Pozdrawiam. Kropeczka

            • gomory Re: niespełniona namiętność mija? 01.01.08, 17:07
              > Kurczę, żyję prawie 40lat i nic mi się w życiu nie przytrafiło.

              Na forum jest zwolennik 40letnich prawiczkow wiec masz szanse by cos Ci sie w koncu przytrafilo ;).
              Potraktuj to jako zart - jeszcze mnie babelki trzymaja :)
              • kropeczka-b Gomory 01.01.08, 17:58
                Wielka prośba po raz drugi o to samo, jeśli to jest w ogóle dla
                Ciebie wykonalne-zapamiętanie czegoś. Jestem KOBIETĄ.
    • gwiazka123 Re: niespełniona namiętność mija? 01.01.08, 18:40
      wiec zielonakropeczko dlaczego nie chcesz odejsc od meza skoro cie
      zdradza i nic was nie łączy? dlaczego chcesz zrezygnowąc z miłosci?
      dla małzenstwa krórego nie ma prawie w ogóle?
    • sagittka Re: niespełniona namiętność mija? 01.01.08, 19:47
      Niespełniona namiętność to namiętność wyidealizowana. Z takim
      idealnym obrazem kochanka nikt nie wygra. Będzie ci trudno wrócić do
      rzeczywistości jeśli będziesz taki ideał pielęgnować w sobie.
      • your_and Re: niespełniona namiętność mija? 02.01.08, 23:52
        sagittka napisała:
        > Niespełniona namiętność to namiętność wyidealizowana. Z takim
        > idealnym obrazem kochanka nikt nie wygra. Będzie ci trudno wrócić do
        > rzeczywistości jeśli będziesz taki ideał pielęgnować w sobie.

        Trafne, ale czy to nie pewien absurd?
        Nie spróbujesz tym bardziej nie cenisz tego co masz. Spróbujesz i druga strona
        sie dowie - nie masz do czego wracać.
        Coś na kształt greckiej tragedii.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka