Dodaj do ulubionych

Nie wrzuciłem

11.01.09, 21:33
No więc nie wrzuciłem dziś do puszki. Nagabywanym będąc, a więc nie mogę się
tłumaczyć gapiostwem, nieuwagą, czy zapomnieniem. Czy wobec braku okoliczności
łagodzących oznacza to, że w piekle się smażyć będę?
Obserwuj wątek
        • milleniusz Re: taki to ma taka gruba skore, ze trzeba ogien 12.01.09, 15:10
          Prawda?

          Ej, myliłem się. Jednak jest pierwsza chętna do podpalenia stosu.

          Ha. Duch w narodzie nie ginie. Jeszcze w imię wyższego dobra rozjaśnimy polskie
          niebo zorzą płonących stosów, na których niewierni, niedowierzący i wątpiący w
          ostateczny sposób poznają prawdę i zaznają dobra płynącego z milionów czerwonych
          serduszek.

          Ogrzejmy się w tym cieple.

          :)))
            • milleniusz Jak Ci się chce... 12.01.09, 17:14
              To wniknij w temat głębiej i przypnij się bardziej merytorycznie w innym
              miejscu. A chwalić nie ma się czym, prawda.

              > Ale jak to sie mowi psy szczekaja, karawana idzie dalej...

              Tak. I właśnie staram się ustalić, czy jak ktoś nie dołączy do karawany to od
              razu zostaje psem. Dziękuję za oddanie głosu. :)
            • llatarnik Re: Chyba nie ma sie czym chwalic... 12.01.09, 17:55
              atomm napisał:

              > No chyba ze chcesz zdobyc popularnosc przeciwstawiajac sie idei
              > WOSP...
              > Ale jak to sie mowi psy szczekaja, karawana idzie dalej...

              //////////////////////////////

              Podziwam "lotność" twego rozumowania, he he he

              On przecież się nie przeciwstawia żadnej idei. Czy jak ktoś nie wrzuci do
              skarbonki dla głodujących dzieci z Afryki to jest rasistą? Jeżeli ktoś nie
              wrzuci pieniążków do skarbonki Caritasu dla Polaków na wschodzie to jest
              antypolskim satanistą?
                • llatarnik Re: Chyba nie ma sie czym chwalic... 13.01.09, 14:21
                  atomm napisał:

                  > No coz...
                  > Uwazam ze srednio inteligentna osoba dostrzega ze czym innym jest
                  > nie wrzucenie kasy do puszki, a czym innym informowanie o tym fakcie
                  > poprzez zakladanie watku, nastawione zreszta na zyskanie
                  > popularnosci...

                  Myślę, że ustaliliśmy, że Milleniusz nie przeciwstawia się żadnej ideologii.
                  Teraz ustalmy czy chodziło mu o zdobycie popularności.

                  On nie założył tego wątku na żadnym popularnym, masowo czytanym forum
                  ogólnokrajowym, ale na forum prywatnym. To moderatorzy przypadkowo wybrali ten
                  wątek z setek innych podobnych i przenieśli na pierwszą stronę. Przyznasz, że to
                  trochę dziwne i irracjonalne działanie, jak na kogoś, kto chciał zdobyć sławę.

                  Bawi mnie wasza bezmyślnie powtarzana mantra o tym, że nie powinno się pisać czy
                  się dało czy nie na orkiestrę na forum. Czy potraficie jakoś racjonalnie
                  uzasadnić wasze moim zdaniem dziwne poglądy, bo jedyne logiczne wytłumaczenie
                  jakie mi się nasuwa, to próba ocenzurowania...

                  A może ja źle zrozumiałem? Może pisanie, że się dało jest słuszne a tylko
                  pisanie, że nie jest niepoprawne politycznie?
      • 2szarozielone Re: Nie wrzuciłem 11.01.09, 21:44
        Ale przy masturbacji się trzeba trochę namachać. A tak to wystarczyło nic nie
        robić.

        Inna rzecz, że jak słucham sobie przedstawicieli okołokościelnych środowisk, to
        mi wychodzi, że do piekła to się idzie raczej za wspieranie WOŚP. Ale ja się nie
        znam.
        • 4g63 Re: Ja też nic nie wrzuciłam... 12.01.09, 12:36
          w innych krajach (przynajmniej tych cywilizowanych) sprzęt medyczny który ratuje życie to norma, polskie społeczeństwo jest zmuszane do jakichś dziwnych zbiórek pieniędzy, czyli poza podatkiem który powinnien temu służyć wyszarpuje się jeszcze ile się da. nie chcę mówić że to źle że ktoś kupił sprzęt który kogoś ratuje, ale myślę że nie powinno się zmuszać społeczeństwa do takich zachowań poprzez jego okradanie i zaniedbywanie pewnych dziedzin. może zróbmy zbiórkę pieniędzy na załatanie dziur na drogach, bo jutro na takiej dziurze ktoś może się zabić, a ja chcę powiedzieć, nie zabiłem się na tej ulicy dzięki zbiórce pieniędzy.

          jeśli państwo kupiło by ten sprzęt, to wartość która została zebrana nie została by obłożona ogromnym zyskiem jaki ma owsiak i spółka z tego tytułu, może dlatego to państwo zaniedbuje pewne dziedziny żeby zrobić pole dla wszelkiej maści cwaniaków, w sumie politycy to banda cwaniaków, więc nie zdziwiłbym się.

          nie chodzi mi o to żeby zdyskredytować całkowicie tą akcję, ale o to żeby nie poddawać się czemuś bezspornie i bezmyślnie

          do tego dochodzi fakt, że po sprywatyzowaniu szpitali, sprzęt warty miliony, za free trafi do nowego własciciela
            • hbk Re: Ja też nic nie wrzuciłam... 12.01.09, 12:50
              Rydzyk napewno ma zyski, owsiak nhei. to Twoj dogmat?

              Ale nie o tym cieszy mnie, ze cos takiego istnieje, bo przynajmniej ratowane
              jest zycie ludzkie (najwazniejsza rzecz), dlatego lubie tam wrzucac pieniadze.
              inna sprawa jest, ze nasi urzednicy uznaja po co sie starac i naprawiac sluzbe
              zdrowia, skoro mozna poczekac na zrzute, oni cos kupia. to napewno ejst gorsza
              strona. Ale po co sie chwalic, ze sie nie wrzuca? Jak ktos chce to neich wrzuci,
              nie chce idzie dalej. Co do krekow okolokoscielnych, moze lepszym terminem sa
              okolorydzykowskie? Bo u mnie w kosciele nei widzialem ani nei slyszalem krytyki
              owsiaka
                • badjuk Re: Ja też nic nie wrzuciłam... 12.01.09, 13:48
                  Jasne ze takie refundacje są zasranym obowiązkiem rządu, a nie obywatele maja
                  jeszcze się dokładać i tak przecież cały procent tej zbiórki nie będzie
                  przeznaczony na sprzęt medyczny.
                  Dodatkowo z takiego Owsiaka robi się bohatera narodowego.
                  • felicity trochę pokory... 12.01.09, 15:37
                    Może i są "zasranym obowiazkiem" ale nic poza tym.Rzad ma to gdzieś.

                    Też kiedyś nie wrzucałam dopóki mi sie dziecko nie urodziło i okazało , że każde
                    badanie moje i dziecka w szpitalu wykonane było na sprzęcie z WOŚP.
                    Nabrałam pokory...Tobie też radzę...
                    • llatarnik Re: Jesteś w błędzie, cała kwota idzie na sprzęt. 13.01.09, 14:31
                      megasceptyk napisał:

                      > Wystarczy przeczytać raporty finansowe
                      > i wyniki kontroli skarbowej.
                      > To są jawne dokumenty.
                      >
                      > Tam jest czarno na białym,
                      > że cała kwota ze zbiórki
                      > jest przeznaczona na sprzęt medyczny.


                      Nie ma praktycznie takiej większej organizacji non-profit, która nie tzw kosztów
                      własnych swojej działalności. Potrzebne są przecież telefony, komputery, lokal,
                      drukarki, itd. Z tego, co pamiętam w WOŚP jest kilkanaście stałych etatów, więc
                      niedużo.

                      Po co jednak wciskać ciemnotę i traktować forowiczów jak wałów? Czy to będzie
                      zbiórka czy licytacja czy inne tego typu dochody fundacji, to pensje, ZUS,
                      rachunki za prąd czy telefon trzeba płacić.
                        • llatarnik Re: Jesteś w błędzie, cała kwota idzie na sprzęt. 13.01.09, 15:52
                          thank_you napisała:

                          > Pieniądze leżą prawie cały rok na dobrych lokatach. Fundacja utrzymuje się
                          > bodajże z % z tych lokat.

                          Czyli to podpada pod "inne tego typu dochody". Co innego, gdyby koszty
                          działalności były np pokrywane z odsetek z prywatnych oszczędności fundatorów,
                          jak to ma miejsce w fundacjach w niektórych krajach.

                          Nic nie ma za darmo. Jeżeli fundacja przetrzyma pieniądze ze składek, to tracą
                          na tym szpitale i pacjenci. Myślę jednak, że WOŚP rozsądnie wydaje zebrane
                          pieniądze, więc zbytni pośpiech nie jest w tym przypadku wskazany. Lepiej dobrze
                          poznać potrzeby niż wydać szybko i byle jak.
                          • thank_you Re: Jesteś w błędzie, cała kwota idzie na sprzęt. 13.01.09, 16:01
                            Nic nie ma za darmo. Jeżeli fundacja przetrzyma pieniądze ze składek, to tracą
                            > na tym szpitale i pacjenci.

                            Nic nie tracą. Żeby ustawić uczciwe przetargi, wybrać najlepszy sprzęt za
                            rozsądną cenę, zebrać najlepszych lekarzy itp. oraz zakupić i przewieźć ten
                            sprzęt do PL trzeba czasu. Wyobraź sobie, że do końca lutego będą mieli na
                            koncie 40 mln zł. Banki idą im na rękę i proponują najlepsze lokaty. Niech to
                            będzie 10 %. W ciągu roku daje to 4 mln zł. To dużo więcej niż koszty utrzymania
                            fundacji. Reszta idzie na dzieciaki.
                            • llatarnik Re: Jesteś w błędzie, cała kwota idzie na sprzęt. 13.01.09, 18:12
                              Pewnych rzeczy nie przeskoczysz. Niech to będzie nawet i 10%, to i tak ta kwota
                              nie pójdzie w całości na sprzęt, ale zostanie umniejszona o wydatki typu pensje
                              i składki na ZUS etatowych pracowników, rachunki za ogrzewanie, telefony,
                              benzynę, itd.

                              Jak już wspominałem, są na świecie fundacje, w których 100% wpłacanych pieniędzy
                              idzie na statutowe cele. Tak działają np prawie wszystkie fundusze stypendialne
                              w USA. Ktoś bardzo bogaty umiera i ustanawia fundusz stypendialny swojego
                              imienia. Zarówno fundowane stypendia, jak i pensje etatowych pracowników są
                              opłacane z odsetków lub zysków funduszy powierniczych, kapitału początkowego nie
                              naruszając a nawet z czasem go powiększając. Często zdarza się, że ktoś, kto
                              korzystał z takiego stypendium kiedyś też zostaje bogaty i wpłaca jakąś kwotę na
                              konto funduszu, zastrzegając, by pieniądze nie były kapitalizowane, ale, by
                              zostały w 100% wypłacone w formie stypendiów. Wie, że fundusz i tak już ma
                              pieniądze na utrzymanie księgowych, itd.

                              Jest też drugi rodzaj funduszu. Miał on znikomy kapitał założycielski lub
                              kapitał ten pochodził ze zbiórek, to i odsetki pochodzą ze zbiórek. Wtedy zawsze
                              fundusz zatrudniając pracowników, i ponosząc inne koszta własne siłą rzeczy musi
                              na nie przeznaczać część kapitału. Matematyki i ekonomii nie przeskoczysz, no
                              chyba, że w Polsce są inne prawa ekonomii niż w pozostałych krajach.
                                • thank_you Re: Jesteś w błędzie, cała kwota idzie na sprzęt. 13.01.09, 18:40
                                  Jeszcze jedno - oni nie naruszają kapitału początkowego, o ile kapitałem
                                  początkowym można nazwać to, co uzbierają grając w niedzielę. Żyją z procentów.
                                  Raptem kilkanaście osób.

                                  A po drugie - taka instytucja jak WOŚP może uzyskać od firm sprzedających sprzęt
                                  medyczny czas płatności w wysokości nawet 120 dni. I przez te miesiące pieniądze
                                  dalej pracują. Nie da się tego mądrzej rozwiązać. I nie rozumiem Twojego
                                  czepialstwa, zupełnie nie rozumiem. Szukasz dziury w całym? Po co?
                              • megasceptyk Re: Jesteś w błędzie, cała kwota idzie na sprzęt. 14.01.09, 08:50
                                Osobo, spójrz w zeznanie finansowe
                                i ustawę o fundacjach
                                bo brednie wypisujesz.

                                Patrzę i przecieram oczy zez dumienia
                                co za stek bzdur i konfabulacji.

                                Nie ma o czym dyskutować, nie masz racji w ani jednym zdaniu.
                                Przeczytaj i wróć tu z konkretnymi pytaniami
                                czego nie zrozumiałeś.
                                Ktoś może podejmie wysiłek wytłumaczenia ci prawa polskiego
                                i sposobu działania fundacji w Polsce i na świecie.


          • thank_you Re: Ja też nic nie wrzuciłam... 12.01.09, 12:48
            O czym Ty mówisz? Sprzęt jest już przekazywany ZOZom od dawna. I jest
            przekazywany na podobnych zasadach co szpitalom. Nie mają PRAWA pobierać za
            badania wykonywane na tym sprzęcie ani zł. Ba, tego sprzętu nie wolno nawet
            przenosić z oddziału na oddział. Najpierw się doucz, a później strasz ludzi. Po
            skomercjalizowaniu szpitali, dzieci będą korzystały z tego sprzętu bezpłatnie.
            Owsiak nie dopuści do bogacenia się na tym sprzęcie prywatnych osób.

            A po drugie - owszem, to państwo powinno dbać o służbę zdrowia. Ale nie wiem czy
            wiesz, że nawet Salomon z pustego nie przeleje :P
            • 4g63 Re: Ja też nic nie wrzuciłam... 12.01.09, 15:03
              > przekazywany na podobnych zasadach co szpitalom. Nie mają PRAWA pobierać za
              > badania wykonywane na tym sprzęcie ani zł. Ba, tego sprzętu nie wolno nawet

              w tym kraju dzieją się różne rzeczy, że cośtam nie ma prawa, to możesz sobie pisać na forum i łudzić że ktoś przestrzega prawa, szczególnie lekarze nie biorący łapówek za leczenie, to chyba wiedzą nawet małe dzieci

              > Owsiak nie dopuści do bogacenia się na tym sprzęcie prywatnych osób.

              dasz sobie za to uciąć jaja, że nie dopuści??
              dodam tylko że taką wiarą charakteryzują się moherowe babcie.

              > wiesz, że nawet Salomon z pustego nie przeleje :P

              sorry, ale z jakiego pustego?
              • thank_you Re: Ja też nic nie wrzuciłam... 12.01.09, 19:06
                Owszem, dzieją się różne rzeczy, ale komu jak komu, Owsiakowi patrzą na ręce. I
                kto dałby 5 zł do puszki, gdyby wiedział, że za badania na sprzęcie WOŚP
                pobierane są pieniądze? Idź jeden z drugim na oddział dziecięcy, zobacz, ile tam
                jest tego sprzętu, popytaj, jak jest wykorzystywany, sprawdź, czy pobierają za
                to kasę i dopiero wtedy krzycz. I tak, dam sobie jaja uciąć za to, że nie będą
                pobierać kasy za badania itp. Wiesz co to jest umowa? Wiesz, co może grozić za
                niewywiązanie się z danej umowy?
                Tak, właśnie z pustego. Więc powtórzę się - z pustego i Salomon nie naleje. I
                dodam jeszcze, że nie od razu Kraków zbudowano.
      • milleniusz Re: Nie wrzuciłem 11.01.09, 21:48
        vandikia napisała:

        > Nie usmazysz sie w piekle, ale przy calej sympatii do Ciebie, po co
        > ta demonstracja anty?

        Żadna demonstracja. Wypowiadam zdanie odrębne po prostu. Przy okazji prawdziwe,
        co już temu zdaniu nadaje wewnętrzne piękno. Nudno jest grać do jednej bramki.

        O sympatię do siebie mniej się martwię. Aktualnie problem mym jest by - przy
        całej sympatii do Hsirka - nie znaleźć się z nim w jednym kociołku, bo skądinąd
        wiem, jakie ma hobby. :)
        • vandikia Re: Nie wrzuciłem 12.01.09, 09:44
          A mi się kojarzy z demonstracją. I w ogóle brzmi jak: nie mam konta
          na naszej-klasie i czuję się przez to lepszy.

          I te wypowiedzi o świętoszkowatosci itd.. kurcze ja się chyba nie
          wyzbędę nigdy dużego marginesu zaufania do ludzi, ale to że ktoś
          piszę, że wrzucił to pewnie cieszy się, że wsparł akcję, propaguje
          pomaganie, a nie szczycy się, że zamiast kupić kolejnego browara
          piątaka wrzucił do skrzynki.


          W ogóle Owsiak jest krytykowany od początku WOŚP, im wiecej zbieral
          co roku, tym głośniejsze sprzeciwy w jego strone padaly.
          • milleniusz Re: Nie wrzuciłem 12.01.09, 14:03
            vandikia napisała:

            > A mi się kojarzy z demonstracją. I w ogóle brzmi jak: nie mam konta
            > na naszej-klasie i czuję się przez to lepszy.

            To już drugie porównanie do Nk. To zabawne nawet, w sumie widzę pewne
            podobieństwa wynikające chyba z popularności obu zjawisk.

            Trochę się powtarzam w tym wątku. Do tego o czym wspominasz zdaje się odniosłem
            się tu.

              • milleniusz Re: Nie wrzuciłem 12.01.09, 14:36
                vandikia napisała:

                > Hm.. jak dla mnie może mieć tron złoty i na nim się promować jeśli
                > przez tyle lat zrobił TYLE dobrego. :)

                Cholera, nieprecyzyjny byłem - nie chodzi mi o promocję samego Owsiaka. Chodzi
                mi o autopromocję ludzi, którzy się chwalą uczestnictwem w tej akcji.

                Ale może niepotrzebnie się buldoczę. Może lepiej, że się chwalą, że dali parę
                złotych, czy zebrali parę tysięcy, niż mieliby się chwalić innymi
                "osiągnięciami" (zacząłem podawać dwa przykłady, ale sobie daruję). :)
                • vandikia Re: Nie wrzuciłem 12.01.09, 14:43
                  z punktu widzenia wielu ludzi (niestety) takie wsparcie tego typu
                  akcji daje im poczucie wiekszej wlasnej wartosci, czują się lepsi

                  czy to takie złe?

                  chyba za pierwszym czy drugim zbieraniu na WOŚP tez mialam takie
                  uczucie, czulam sie lepsza, bo przyczynialam sie do powodzenia
                  jakiejs tam akcji i robilam to najlepiej jak umialam :) pozniej
                  stalo sie to rutyną, stalym punktem kalendarza

                  zeby bylo jasne- ja nie krytykuje tego czy ktos daje, czy nie i ile

                  wiesz co.. trzeba bylo sie dopisac w watku szarej, bo ona jasno tam
                  pyta czy sie ktos angazuje czy nie, watek byl i do wyrazenia zdania
                  nadawal sie jak najbardziej
                  a ten jest od wsadzenia kija w mrowisko :P i podobne dyskusje są
                  srednio raz do roku ;)
                  • milleniusz Re: Nie wrzuciłem 12.01.09, 15:17

                    > czy to takie złe?

                    Nie, oczywiście, że nie. Już pisałem, że lepiej się snobować na dobroczynność, niż na najnowszy model auta, czy ilość wypitych win pod remizą. :) Co nie znaczy, że to nie razi w jakiś sposób. Ale znacznie mniejszy, fakt.

                    > wiesz co.. trzeba bylo sie dopisac w watku szarej, bo ona jasno tam
                    > pyta czy sie ktos angazuje czy nie, watek byl i do wyrazenia zdania
                    > nadawal sie jak najbardziej
                    > a ten jest od wsadzenia kija w mrowisko :P i podobne dyskusje są
                    > srednio raz do roku ;)

                    A czy tamten wątek nie był do lansu? Tak życzliwie pytam, bo nie pamiętam już.

                    Rzeczywiście ten ma za zadanie zasiać trochę fermentu. To niezbędne do zawiązania dyskusji. A że są raz do roku - bo to doroczna akcja, prawda? A czy są potrzebne? Tak, wydaje mi się, że są potrzebne. Może dzięki temu cośtam zrozumiemy, coś w sobie zmienimy. I mówię o wszystkich, to nie tak, że okładam innych, a o własnych zachowaniach nie myślę. Może za rok do puszki wrzucę? Kto wie. :P
                    • vandikia Re: Nie wrzuciłem 12.01.09, 15:35
                      Ja tamten watek potraktowalam nie jako lanserski, a jako
                      informacyjny :)
                      Wiesz jeszcze z czym mi sie to kojarzy? :D juz nie bede Cie meczyc,
                      ale autentycznie przyszlo mi do glowy :) Co miesiac wywozą u nas
                      makulature/szklo/plastik i przed prawie kazda posesją są wystawione
                      worki, no lans jak cholera - jestesmy proekologiczni :D niektorzy
                      nie wystawiaja i nie interesuje mnie to czemu itd.. ale jakby ktos w
                      ten dzien wywieszal kartke informacyjna nt. tego, ze celowo nie
                      wystawia... to bym sie chyba przewrocila ze smiechu. No i mniej
                      wiecej tak odbieram protesty wobec slusznych akcji (nie tylko WOSP).

                      Nie popadajmy w skrajnosc :) chociaz moze Ty odbierasz tak opis
                      angazowania sie. Skrajnosci to nic innego jak nakaz mycia dziecka w
                      rekawiczkach, bo inaczej jest to pedofilia. Kurde mialam jeszcze
                      jakąs dobrą mysl z tym przykladem, ale za daleko odleciałam, styka :D
                      • milleniusz Re: Nie wrzuciłem 12.01.09, 15:55
                        vandikia napisała:

                        > Ja tamten watek potraktowalam nie jako lanserski, a jako
                        > informacyjny :)

                        Przeczytaj go dokładnie więc. :)

                        > Wiesz jeszcze z czym mi sie to kojarzy? :D juz nie bede Cie meczyc,
                        > ale autentycznie przyszlo mi do glowy :) Co miesiac wywozą u nas
                        > makulature/szklo/plastik i przed prawie kazda posesją są wystawione
                        > worki, no lans jak cholera - jestesmy proekologiczni :D niektorzy
                        > nie wystawiaja i nie interesuje mnie to czemu itd.. ale jakby ktos w
                        > ten dzien wywieszal kartke informacyjna nt. tego, ze celowo nie
                        > wystawia... to bym sie chyba przewrocila ze smiechu. No i mniej
                        > wiecej tak odbieram protesty wobec slusznych akcji (nie tylko WOSP).

                        Ej, czy ja kiedyś napisałem, że protestuję przeciw tej akcji? Już też czytałem,
                        że ją zwalczam. Na boga, trochę realizmu, nie odrywajcie się od gruntu. :P
                        Protestuję przeciwko wykorzystywaniu Owsiaka do własnych celów. Co więcej, ja go
                        bronię. Bronię tego Waszego świętego Owsiaka przed zawłaszczaniem jego dobroci,
                        tak! Bo jak go zawłaszczycie, to już nic z tej ikony nie zostanie. I kto nam
                        wyleczy dzieci. I te moje hipoteteczne dzieci, które - pomimo tego, że nikt mi
                        tego nie życzy (wielokrotnie) - ale które mogą być chore przecież! :)

                        A co do segregacji śmieci - świetnie potrafię sobie wyobrazić taki protest, bo
                        akurat - póki co - w Warszawie te śmieci trafiają do jednego kontera, więc
                        wstępna segregacja nie zawsze ma sens. Chociaż kartka na drzwiach śmietnika
                        byłaby umiarkowanie skuteczna, przyznaję. :)
                        • 4g63 Re: Nie wrzuciłem 12.01.09, 17:08
                          > czy to źle że ludzie czują się lepsi

                          to bardzo złe, bo działa jak spowiedź, ludzie zamiast być dobrzy na codzień, rękompensują sobie takimi zachowaniami, a później idą dalej mordować i kraść jak codzień - przez co między innymi takie akcje są konieczne (skoro złodzieje wysysają kasę z państwa, to nie ma na standardowy sprzęt medyczny), to taki mechanizm wymyślony przez kościół, ludziom się wydaje że są ok, bo wrzucą 5 zł, a przez cały rok kopią leżących i co z tego że sobie naklei serce na kurtce?? nic! jeśli chodzi o efekt społeczny to uważam że jest to szkodliwe.. właśnie z tego tytułu że uśnieża sumienie

                          albo jakiś mafiozo, zrobi dużą wpłatę i odrazu wszyscy go chwalą, ale to ilu ludzi zabił dla tych pieniędzy to już nie ważne itd
      • hsirk Re: Nie wrzuciłem 11.01.09, 21:54
        zaraz, zaraz, nie rozpedzajmy sie...

        zrobienie dowolnego uzytku lub tez jego nie zrobienie z wlasnymi pieniedzmi NIE
        JEST ZADNA DEMONSTRACJA ANTY.

        nie ma przymusu. jezeli ktos daje - ok. ale jezeli ktos nie daje TEZ OK.

        to nie jest W ZADNYM stopniu naganne.
        • 2szarozielone Re: Nie wrzuciłem 11.01.09, 21:59
          Ale chyba chodzi o ten wpis. Ja nie wpłacam pieniędzy na bardzo wiele kont i nie
          wspieram bardzo wielu fundacji. Tylko nie informuję o tym za każdym razem... Tak
          samo zresztą, jak nie informuję, na jakie fundacje wpłacam pieniądze. A Mille
          założył wątek, co jest jakąś demonstracją.


            • 2szarozielone Re: Nie wrzuciłem 11.01.09, 22:06
              Właśnie nie przyznam, bo ja na serio tego nie widzę. O swoich znajomych nie
              wiem, czy wpłacili, czy nie wpłacili - mnie też nikt nie pyta. Nikt mnie nie
              zaczepia i nikt nie krytykuje.
              Widze za to modę na krytykowanie WOŚP, bo z jakiegoś powodu ludzie, którzy nie
              wpłacają i krytykują, czują się mądrzejsi od tego całego motlochu i głupich
              gnanych instynktem stadnym matołków.
              Szczerze mówiąc - w nieznanym mi towarzystwie to aż się boję powiedzieć, że
              lubię, doceniam i podziwiam WOŚP.
                  • milleniusz Re: Nie wrzuciłem 11.01.09, 22:20
                    No ja bym polemizował. Ludzie uwielbiają konformizm. Lubią być częścią grupy,
                    nie lubią się wyróżniać.

                    Dlatego jak każdy jest zaetykietkowany, to nieposiadanie serduszka jest dla
                    niektórych krępujące. A ja tylko opowiadam się za wolnością wyboru. I nigdy nie
                    przestanę, jakkolwiek to będzie etykietkowane. Tak, możesz to nazwać
                    demonstracją. :)
                    • 2szarozielone Re: Nie wrzuciłem 11.01.09, 22:27
                      No bo to jest demonstracja. A teraz nawet manifest :)

                      Może po prostu ludzie w moim srodowisku lubia właśnie być anty. Taki tani bunt.

                      Tak szczerze - to podziwiam Orkiestrę, ale dziś nawet z domu nie wyszłam.
                      Przelałam dychę przez internet i tyle. Nigdy się jakoś bardziej nie
                      zaangażowałam. I nie jestem nawiedzona w żadną stronę. I tak jest chyba najlepiej...
                      • milleniusz Re: Nie wrzuciłem 11.01.09, 23:36
                        2szarozielone napisała:

                        > No bo to jest demonstracja. A teraz nawet manifest :)

                        Mhm, oczywiście. Codziennie demonstruję. Wstaję, myję zęby, odżywiam się,
                        wychodzę na ulicę. Demonstruję wolę utrzymania mojego zestawu atomów w jednym
                        spójnym kawałku, przez jakiś przypadek posiadającym ograniczoną autonomię i
                        świadomość. Naturalnym stanem tych atomów nie jest występowanie w złożonych
                        związkach białka, lecz raczej garść piasku, ziemi i trochę wody. Więc tak,
                        demonstruję to, że jeszcze mam nad nimi jakąś kontrolę. :)

                        > Może po prostu ludzie w moim srodowisku lubia właśnie być anty. Taki tani bunt.

                        Nie znam Twojego środowiska, ale z tego co od czasu do czasu przeczytam, to
                        raczej z definicji są poza głównym nurtem opinii i poglądów. Nie widzę zatem
                        powodu do zdziwienia, ani kwalifikowania ich poglądów pod względem kosztów dla
                        głosiciela. Pytanie mi się nasuwa - powiedziałabyś "ludziom w Twoim środowisku",
                        że się tanio buntują mając takie a nie inne poglądy? Jak by zareagowali? :)

                        > Tak szczerze - to podziwiam Orkiestrę, ale dziś nawet z domu nie wyszłam.
                        > Przelałam dychę przez internet i tyle.

                        Ja nie będę legitymizował swojego stanowiska opowieściami o tym co robiłem, czy
                        nie. Jak napisałem już w tym wątku, uważam tę akcję za potrzebną. Nie podobają
                        mi się tylko niektóre zachowania nie organizatorów nawet, ale samych nas.

                        Choć jak oglądałem konferencję Owsiaka z jakimś dyrektorem Dwójki, to muszę
                        przyznać, że Owsiak w dość bezczelny sposób manipulował opinią publiczną
                        stawiając faceta pod ścianą, celując do niego z tego swojego najwyższego dobra.
                        Być może robił to w imię jeszcze większego dobra. A nawet na pewno. Ale na to
                        też się nie zgadzam.

                        • 2szarozielone Re: Nie wrzuciłem 11.01.09, 23:53
                          Jezu - no patetyczne teksty o nonkonformizmie i "parówkowym skrytożercom mówimy
                          stanowcze nie" - to jest manifest i demonstracja poglądów. I to nie jest zarzut,
                          więc się nie broń kpiną i drwiną, tylko przyznaj, że tak jest. To akurat nic złego.

                          Wśród swoich znajomych mówię, co myślę i nie udaję kogoś, kim nie jestem. Z tym
                          że z wieloma osobami zwyczajnie nie chce mi się dyskutować na pewne tematy. Nie
                          ze względu na ich poglądy, ale ze względu na sposób ich forsowania. Np. (to
                          chyba przykład wyrazisty) - z prof. Zybertowiczem lubiłam dyskutować na drażliwe
                          tematy, choć miał poglądy diametralnie odmienne od moich, ale z jego
                          seminarzystami już niespecjalnie. Bo zalatywało sekciarstwem i fanatyzmem. Lubię
                          dyskutować, jak ktoś używa argumentów. Jak ma tylko powierzchowną maskę
                          nonkonformisty "nie lubię, bo wszyscy lubią" - to mi się nie chce gadać. I
                          zmieniam temat. I dlatego nonkonformizmu na siłę i na pokaz nie poważam i nie
                          lubię za samo "bycie pod prąd" - chyba że stoi za tym naprawdę jakaś sensowna
                          myśl. Czasem zresztą taki wykład, jak tu, daje też niektóym delikwentom na żywca.

                          To nie było do Ciebie konkretnie, tylko ogólnie. choć Twój wyjściowy post
                          skojarzył mi się ewidentnie z taką dziką radochą płynacą z samego faktu, że się
                          jest bohaterem płynącym pod prąd - ale bez żadnych argumentów. I bez specjalnego
                          sensu.

                          Napisałam o umiarkowanym swym zaangażowaniu - bo to nie jest tak, że ja
                          kogokolwiek oceniam przez pryzmat datków na ten czy inny cel. Do tego postu
                          tutaj w ogóle nie napisałam, czy coś dałam, czy nie dałam, nie o to chodziło.
                          Nie o to też chodziło w założonym przeze mnie wątku. I nikt tam nie potępiał
                          przeciwników WOŚP. Walczysz z wiatrakami trochę, ale gratuluję samozaparcia.
                          Tylko że nie ma tu żadnych ortodoksów ani po jednej, ani po drugiej stronie.
                          Więc ryzyko, że naprawdę zostaniesz zjedzony, jest niewielkie :) Idź lepiej na
                          Forum Frondy bronić Orkiestry :D Tam się można wykazać :)
                    • pollyannadorosla Re: Nie wrzuciłem 11.01.09, 23:37

                      > Dlatego jak każdy jest zaetykietkowany, to nieposiadanie serduszka jest dla
                      > niektórych krępujące. A ja tylko opowiadam się za wolnością wyboru. I nigdy nie
                      > przestanę, jakkolwiek to będzie etykietkowane. Tak, możesz to nazwać
                      > demonstracją. :)

                      ok, ale czy nie jest też trochę tak, że nie wrzucając do skarbonki w geście protestu - żeby nie czuć się zmuszonym do dania, też w pewnym sensie postępuje się według jakiegoś dyktatu (tylko "odwrotnego"), który tak naprawdę nie ma związku z samą istotą sprawy - tj z oceną: czy ta zbiórka ma wg mnie sens czy go nie ma? Może gdyby się tylko nad tym skupić - cała reszta, cała ta otoczka, przymus środowiska, szum medialny, etykietowanie itd nie miałyby znaczenia i nie wywierałyby żadnego wpływu - ani na "tak" ani na "nie" - na podjęcie decyzji?
                    • 2szarozielone Re: Nie wrzuciłem 11.01.09, 22:30
                      No to mają rację.

                      Widać różnicę, czy ktoś ma jakieś zdanie, bo po prostu tak myśli - czy też
                      koniecznie musi być anty- i taki super oryginalny i zbuntowany. Widać przede
                      wszystkim po argumentacji.
    • lacido Re: Nie wrzuciłem 11.01.09, 21:40
      a ja nagabywana nie byłam (co mi się bardzo podobało) i też nie wrzuciłam bo
      zrobił to mój troll :)

      smażyć w piekle będziesz się za coś innego :D
    • bertrada Re: Nie wrzuciłem 11.01.09, 21:41
      Ja też nie wrzuciłam. Nawet z domu nie wyszłam. Obudziłam się o 13.30 a potem
      tak jakoś niepostrzeżenie zrobiła się 21.40 ;D
      Ale ja się już pogodziłam z tym, że pójdę do piekła.
      • liisa.valo Re: Nie wrzuciłem 11.01.09, 21:57
        Ja też nie wrzuciłam, bo puszkowicza nie spotkałam. Ale mam czyściutkie
        sumienie, bo 16-letnie znajome dziecko idąc do miasta zabrało moją składkę i
        wrzuciło do puszki :)
        I uprzedzając być może pewne wypowiedzi - na pewno wrzuciło. Akurat to wiem :)
        • milleniusz Re: Nie wrzuciłem 11.01.09, 22:08

          > I uprzedzając być może pewne wypowiedzi - na pewno wrzuciło. Akurat to wiem :)

          No, ale tej nie uprzedziłaś -

          Zauważ jak sama o tym piszesz: 1) czyste sumienie, 2) składka. Zrobił się z tego
          jakiś obowiązek. Tak się przyglądam z zainteresowaniem, jak ludzie dobrowolnie
          poddają się temu podatkowi, niektórzy nawet godząc to z mocno liberalnymi poglądami.

          Ale generalnie sprawa słuszna. Tak. :)
          • liisa.valo Re: Nie wrzuciłem 11.01.09, 22:39
            Mille, jeśli chcesz, to do swoich zachowań dorabiaj ideologię. Do moich nie.
            Jeżeli jest zbiórka charytatywna, czuję moralny obowiązek dorzucenia się. I to
            nie chodzi o WOŚP. Kiedy przed świętami w supermarketach zbierają jedzenie dla
            biednych, to też zawsze kupuję mąkę, cukier, herbatę, puchę ananasów. Tylko, że
            u mnie to nie jest obowiązek marketingowy, telewizyjny itd., to jest mój
            wewnętrzny obowiązek. Bo skoro ja mam co jeść i stać mnie na to, aby się
            podzielić, to się dzielę. Bo skoro ja (JUŻ) jestem zdrowa i stać mnie, żeby
            komuś w tym zdrowiu pomóc, to to zrobię. Dla mnie to jest prosty rachunek.
            Rachunek sumienia.
              • liisa.valo Re: Nie wrzuciłem 11.01.09, 22:51
                Posądził mnie o bycie manipulowaną przez media - to wyjaśniam. Ze zbiórek żarcia
                w Tesco nie ma wielkich transmisji. Z wolontariatu w schronisku też nie. Po
                prostu kiedyś ktoś mi w życiu bardzo pomógł, a ja wierzę w karmę. Jeśli dostaję,
                powinnam... co ja pieprzę, nie: powinnam; CHCĘ oddać. Czuję się wtedy lepsza,
                więc i z egoizmu trochę to robię.
            • milleniusz Re: Nie wrzuciłem 11.01.09, 22:59
              liisa.valo napisała:

              > Mille, jeśli chcesz, to do swoich zachowań dorabiaj ideologię. Do moich nie.

              Jeśli się postawisz poza społeczeństwem to stracę zainteresowanie Twoją osobą i
              Twoimi zachowaniami. Ale póki co jesteś jego dość aktywnym członkiem (to jest
              komplement). Więc wybacz, ale argument odrzucam w całości.

              Ponadto, tak naprawdę to nie wypowiadałem się nt. Twoich zachowań tylko właśnie
              odczuć ludzi dość dobrze przez Ciebie zwerbalizowanych. Grupy ludzi, nie Ciebie
              w szczególności, więc bądź łaskawa nie wziąć tego do siebie.

              A te odczucia: "składka" i "czyste sumienie" mówią dość dużo o tej akcji. To
              jest pewien przemysł. Sama swoją elokwencją wykazujesz - niebezpośrednio - że Ci
              którzy nic nie dali powinni mieć sumienie nieczyste.

              I ja to neguję i nigdy tego negować nie przestanę.

              :)
              • liisa.valo Re: Nie wrzuciłem 11.01.09, 23:05
                Nie stawiam się poza społeczeństwem.
                Ja jestem po prostu zwolennikiem tezy, iż każdy powinien siebie pilnować. Ja
                wrzucam do puchy bez presji. Moja kuzynka u której mieszkam na WOŚP dziś nie
                dała, bo w ogóle nie wyłaziła z domu. Poszła spać bez wyrzutów sumienia, a
                zapewniam, że socjopatką nie jest.
      • llatarnik Re: Nie wrzuciłem 11.01.09, 23:17
        Ja też nic nie wrzuciłem, bo nie miałem okazji a wpłacać przez internet mi się
        nie chciało. Nie ominąłbym jednak obojętnie wolontariusza z puszką, gdybym spotkał.

        Obserwując jednak Was z pewnej perspektywy, smutno mi się robi. Jurek Owsiak
        zawsze powtarzał, że to ma być akcja ponad wszelkimi podziałami, ale wielu z
        Was, niestety daje się podpuścić moim zdaniem niezbyt Polsce przychylnym mediom
        i te podziały stworzyć, upolitycznić akcję.

        Wina leży po obydwu stronach, ale do czego to doprowadzi? Tylko czekać jak za
        kilka lat zwolennicy WOŚP i zwolennicy Caritasu, wzorem ultras Cracovii i Wisły
        czy Widzewa i ŁKS zorganizują pierwszą ustawkę i zacznie się kolejne polskie
        piekiełko.

        Dzieci mego znajomego od wielu lat kwestują dla Orkiestry. Zbierają sporo
        pieniążków, bo zawsze czają się na ludzi wychodzących z niedzielnej mszy.
        Pomyślcie - jaki w Polsce jest odsetek ateistów i przedstawicieli innych wyznań?
        Ile zebraliby wolontariusze licząc wyłącznie na nich? Popieram akcję Jurka
        Owsiaka, ale bliski jest też mi ciężki los Polaków na wschodzie, widziałem
        kiedyś dom prowadzony przez zakonnice, z ciężko upośledzonymi osobami, których
        pozbyły się państwowe szpitale i domy opieki, więc i jak na Caritas zbierają, to
        coś rzucę. Nie czytam waszych gazet, więc mi nie wmówią, że muszę wybierać albo
        to albo to. Ludzie, nie dajcie się na siebie napuszczać...
      • milleniusz Re: Nie wrzuciłem 11.01.09, 22:30
        qw994 napisała:

        > A po kiego o tym informujesz?

        By wywołać dyskusję?

        O ile wiem, nie jest jeszcze ustawowo zakazana dyskusja na temat akcji
        dobroczynnych, więc korzystam z prawa do wypowiedzi. A jak zakazaną będzie, to
        mi może parę osób przyśle ładne paczki. :D
        • wanilinowa Re: Nie wrzuciłem 11.01.09, 22:33
          milleniusz napisał:

          > qw994 napisała:
          >
          > > A po kiego o tym informujesz?
          >
          > By wywołać dyskusję?
          >
          > O ile wiem, nie jest jeszcze ustawowo zakazana dyskusja na temat akcji
          > dobroczynnych, więc korzystam z prawa do wypowiedzi. A jak zakazaną będzie, to
          > mi może parę osób przyśle ładne paczki. :D

          po tym szokującym wyznaniu nie licz na paczki :)
          • milleniusz Re: Nie wrzuciłem 11.01.09, 22:53
            qw994 napisała:

            > Dyskusję na jaki temat?

            Aktualnie? Aktualnie to na temat zaproponowany przez Ciebie. Czyli dyskusję na
            temat zakazywania wszelkiej dyskusji na temat WOŚP. Gdyż oczywiście wiadomo, że
            to jest dobro, samo dobro i najwyższy wymiar dobra. Poza dyskusją. :)

            Ponadto, zwyczajnie uwielbiam świętoszków.
              • milleniusz Re: Nie wrzuciłem 11.01.09, 23:05
                qw994 napisała:

                > Sorry, ale to zwyczajnie głupie.
                > Dałam, nie dałam, kogo to obchodzi?

                Jak widać wszystkich? Tak chojnie i szybko niektórzy oceniają tych co nie dali.
                To łatwe, prawda? Bo najwyższemu dobru nie można się sprzeciwić.

                Poza tym, to jak na rzeczy które "nikogo nie obchodzą" to Ci co dają z równą
                swobodą się wypowiadają nt. tego że właśnie dali.

                Więc Twój argument nie działa. Znajdź inny. :)
                • qw994 Re: Nie wrzuciłem 11.01.09, 23:15
                  > Jak widać wszystkich? Tak chojnie i szybko niektórzy oceniają tych co nie dali.
                  > To łatwe, prawda? Bo najwyższemu dobru nie można się sprzeciwić.

                  Że co? Gdzie zostałeś oceniony? Chyba taka była twoja intencja przy zakładaniu
                  tego wątku, czyli prowokacja, ale średnio udana.



                  > Poza tym, to jak na rzeczy które "nikogo nie obchodzą" to Ci co dają z równą
                  > swobodą się wypowiadają nt. tego że właśnie dali.

                  Ja na przykład nigdzie się w tej kwestii nie wypowiedziałam.



                  > Więc Twój argument nie działa. Znajdź inny. :)

                  Po co? Nie chce mi się. Już napisałam, że nie widzę sensu.
            • 2szarozielone Re: Nie wrzuciłem 11.01.09, 23:04
              Czy Ty się nie zagalopowałeś? Z tego, co widziałam, nikt na tym forum nie
              zarzucił Ci, że jesteś ZŁYYYY bo nie wpłaciłeś kasy. Raczej, że to glupi wątek,
              bo bedący nadmiernie oczywistą prowokacją. I dyskusja się toczy nie wokół tego,
              czy wpłacać, czy nie - tylko wokół tego, czy warto o swoich decyzjach trąbić.

              O najwyższym wymiarze dobra też nikt nigdzie nie pisał, ani o zakazie dyskusji.
              Sama jestem pro- , ale poruszyłam temat jednej z wad WOŚP, która mnie akurat
              mocno osobiście rusza.

              A już świętoszków to tu chyba nikt nie zgrywa.
    • razzmatazzy Re: Nie wrzuciłem 12.01.09, 00:14
      W piekle to byś się smażył, gdybyś wyrwał puszkę wolontariuszowi i poszedł na
      zakupy. ;)

      A propos WOŚP, widziałam dzisiaj rano faceta, taki bezdomny alkoholik z twarzą
      przez życie ostro przeoraną, widać było, że śpi pewnie gdzieś na ulicy, czuć
      było od niego wódką. I na czapce miał serduszko WOŚP. I sobie pomyślałam, że
      nawet jak dał 50 gr to pewnie poczuł się choć przez chwilę potrzebny. I fajnie,
      dla niego.
    • thank_you Re: Nie wrzuciłem 12.01.09, 03:23
      Nie wiem czy to prowokacja czy też nie... W sumie jest mi obojętne.
      Ale załóżmy, że nie jest. Milleniuszu, pamiętasz rozmowę o zegarkach?
      Powiedziałeś, że wolałbyś oddać 100 tys zł na biedne dzieci, zamiast kupić sobie
      tak drogi zegarek. Rozumiem, że czekasz, aż uzbierasz 100 tys zł i dopiero wtedy
      dasz na orkiestrę?
      • milleniusz Re: Nie wrzuciłem 12.01.09, 12:03

        > Nie wiem czy to prowokacja czy też nie...

        Jest to prawda w tym pierwszym rodzaju.

        > Milleniuszu, pamiętasz rozmowę o zegarkach?

        Mhm. Jednak nie jestem pewien, czy przywoływanie tej rozmowy jest tutaj niezbędne.

        > Rozumiem, że czekasz, aż uzbierasz 100 tys zł i dopiero wtedy
        > dasz na orkiestrę?

        O nie, nie. To zupełnie błędny wniosek. Cały ten wątek jest o tym, że
        kwestionuję pozycję WOSP jako jedynie słusznej i najdobrzejszej organizacji
        dobroczynnej. Więc raczej taki datek im z mojej strony nie grozi. Inna sprawa,
        że nikt, albo prawie nikt, by o nim nie wiedział. :)
        • thank_you Re: Nie wrzuciłem 12.01.09, 12:33
          Temat o zegarkach nie jest zbyt dużą prywatą, o ile się nie mylę sam raz
          napisałeś o tym na forum.

          Ty to masz pecha Milleniusz. Raptem dzień wcześniej piszesz o natręctwie
          zbieraczy i następnego dnia doświadczasz tego natręctwa. To wygląda na cholerne
          naciąganie.

          Po drugie - mówisz, że nikt albo prawie nikt nie wiedziałby o ewentualnym datku.
          A po co mówisz o tym, że nie dałeś? Czym to się różni? Nie danie na WOŚP do
          powód do chluby?

          Po trzecie - kwestionujesz pozycję WOŚP jako "najdobrzejszą org. charytatywną".
          Wskaż mi te tajemnicze miejsce, gdzie to robisz. Bo ja nie widzę żadnych
          argumentów za tym. Albo pokaż mi lepszą organizację, która robi więcej niż WOŚP
          i jest równie przejrzysta.

          A po czwarte. Milleniuszu, jesteś już w takim wieku, że myślisz o dzieciach.
          Chcę Cię uświadomić, że 99% noworodków w Polsce ma badany słuch dzięki sprzętowi
          WOŚP. Rozumiem, że jako przeciwnik tej organizacji, odmówisz ewentualnego
          badania? Nie tylko słuchu, ale również innych badań? A jak dziecko ewentualnie
          zachoruje? Opowiadałam Ci o mojej siostrze ciotecznej, która leżała na oddziale
          onkologicznym CZD. Obok jej łóżka stały 4 maszyny. 4. Na przemian z nich
          korzystała. Wszystkie miały naklejone serduszko WOŚP.
          Powtórzę - ja Ci nie życzę chorego dziecka. Ale spójrz czasami dalej niż czubek
          własnego nosa, spójrz na dany problem dalekowzrocznie - a nuż Twoje dziecko
          będzie kiedyś potrzebowało pomocy.
          • llatarnik Re: Nie wrzuciłem 12.01.09, 14:38
            To już moim zdaniem trochę nadużycie, bo Milleniusz nie napisał, że NIGDY nie
            dał na WOŚP, ale, że w tym roku nie dał a to jest zasadnicza różnica.

            Po drugie nawet gdyby nigdy nie dał, to i tak wspomógł WOŚP, płacąc abonament
            telewizyjny. Tak więc zarówno zwolennicy, ludzie neutralnie nastawieni jak i
            przeciwnicy wspierają fundację, więc mają prawo korzystać ze sprzętu szpitalnego
            z serduszkiem, tak samo jak nikt się nie pyta bezdomnych w jadłodajniach czy
            noclegowniach Caritasu o światopogląd, wyznanie i kiedy ostatnio rzucili na tacę.

            Która organizacja non-profit jest lepsza a która gorsza, zależy od kryteriów,
            które użyjemy do oceny. W cywilizowanym świecie ludzie nie kierują się ideową
            demagogią ale np sprawdzają jaki odsetek zebranych pieniędzy stanowią wydatki na
            działalność. Nie mam żadnych danych, ale zgaduję, że ani WOŚP ani Caritas nie
            będą w czołówce. Dopóki ktoś mi nie pokaże jakichś konkretnych danych i
            rankingów porównawczych polskich organizacji non-profit, nie będę więc po
            próżnicy spekulował i oceniał.
            • thank_you Re: Nie wrzuciłem 12.01.09, 17:47
              Telewizja publiczna jest utrzymywana nie tylko z abonamentu. Również z reklam
              itp. I szkoda, że nie zauważyłeś transmisji TVNu. Również tam były.

              Oczywiście, że nikt nie pyta o światopogląd przy korzystaniu z danego sprzętu.
              Tylko czy uczciwym jest korzystanie z czegoś, co się krytykuje? I z czego czyni
              się powód do dumy? Bo tak właśnie jest przedstawiona sprawa. Jestem dumny, bo
              nie wrzuciłem do puszki. Jestem taki anty, ciut nie snob. Bo to chyba o to
              chodzi. Jestem snobem, bo nie dałem się zwieść papce medialnej,
              "świętoszkowatemu" Owsiakowi, bo nie mam konta na N-K od 2 tyg, chociaż
              posiadałem je rok czasu.
              W cywilizowanym świecie cywilizowani ludzie mogą sprawdzić wszystkie
              organizacje. Ja czytam i sama potrafię porównywać, gdzie mogę dać a gdzie nie.
              Gdzie sprawozdania są przejrzyste a sama organizacja jest przejrzysta.
              • llatarnik Re: Nie wrzuciłem 12.01.09, 18:37
                Jeżeli telewizja nawet część pieniędzy zdobywa z reklam, jeżeli nawet i TVN
                również coś tam transmitowała, to nie zmienia faktu, że to TVP spopularyzowała i
                nadal popularyzuje WOŚP, więc ci co płacą abonament a nawet tylko oglądają
                transmisję z reklamami dokładają się do WOŚP.

                Czy jest uczciwe korzystanie ze sprzętu z serduszkiem? Czyżby jedne organizacje
                non-profit są 'słuszniejsze' od innych? Jeżeli ktoś np aktywnie działa w
                Polskiej Akcji Humanitarnej czy w PCK i tam wrzuca do skarbonki to też nie ma
                prawa do sprzętu z serduszkiem?

                Teraz wyobraź sobie wolontariuszkę studentkę, która cicho, bez rozgłosu zachodzi
                2-3 razy w tygodniu do hospicjum, by pomóc ciężko chorym ludziom. Ona również
                nie daje do skarbonki WOŚP, bo woli zbierać na jakiś tani komputer, by kupić
                śmiertelnie chorym dzieciom, którymi się opiekuje. Załóżmy, że na temat WOŚP ma
                identyczne poglądy jak Milleniusz. Jej również odmówisz moralnego prawa do
                sprzętu z serduszkiem?
                • thank_you Re: Nie wrzuciłem 12.01.09, 18:57
                  Ja mu nie odmawiam prawa do korzystania z tego sprzętu.
                  Chcę Ci tylko wytłumaczyć prostą zależność - skoro pluję jadem na WOŚP, to
                  później naturalnym dla mnie jest niekorzystanie ze sprzętu fundowanego przez ww.
                  organizację. Tylko to.


                  A Twój przykład studentki nijak się ma do tego, co pisałam. Na WOŚP można dać 5
                  zł na rok, a jeśli ktoś nie daje, to jego biznes. Inną sprawą jest butna postawa
                  Milleniusza, który jest dumny, że popłynął pod prąd, że nie dał marnej złotówki
                  na chore dzieci. Dziwi mnie to biorąc pod uwagę jego poglądy o sprawiedliwości
                  społecznej, że biednym ludziom trzeba pomagać itp.
                  W tej akcji piękne jest właśnie to, że nikt nie zbiednieje od 1 zł. Nikt. Nawet
                  menel. Nawet babcia, która ma 600 zł emerytury. Nikt. A ziarnko do ziarnka i
                  ...tysiącom dzieci ratuje się życie. Czym jest ludzkie życie przy tej 1 zł?

                  I co z tego że TVP popularyzuje dobroczynną akcję? Czy popieranie dobroczynności
                  nie wpisuje się w misję telewizji publicznej? Uwierz mi, że jeśli TVP nie zechce
                  transmitować WOŚP, to TVN chętnie to zrobi. A ile przy okazji na tym zarobi? Ja
                  nie oglądam ani TVP1 ani TVP2. A wczoraj chętnie oglądałam ten program. Jak
                  wzrosła oglądalność TVP? Może wystarczy spojrzeć szerzej na dany "problem".
                  • llatarnik Re: Nie wrzuciłem 12.01.09, 20:08
                    Co do postawy TVN, to myślę, że inne względy o tym decydują a nie komercyjne,
                    ale nie chciałbym upolityczniać tej dyskusji. Gdyby rzeczywiście była aż tak
                    wysoka oglądalność transmisji WOŚP, to reklamodawcy pchaliby się drzwiami i
                    oknami a stacje by walczyły o transmisję i by płaciły orkiestrze jak za dobry mecz.

                    Nie znam Milleniusza, więc nie przesądzam czy on nie daje na chore czy głodne
                    dzieci, ale np innej fundacji. Nie czytałem nawet jego wszystkich postów, więc
                    trudno mi stwierdzić czy pluje jadem na WOŚP czy też tylko nie podoba mu się ten
                    cały hałas medialny.

                    Ja przecież też wspomniałem, że nie podoba mi się to, że WOŚP zaczyna coraz
                    bardziej dzielić ludzi a przecież kiedyś ich łączył. Wiem jednak, że jest też
                    świetną lekcją wolontariatu i zmienia mentalność młodych ludzi i ich widzenie
                    świata. To jest moim zdaniem bezcenne, więc generalnie ją popieram mimo drobnych
                    zastrzeżeń.

                    Pamiętajmy jednak, że w szczytnej idei bezinteresownego pomagania słabszym chyba
                    najpiękniejsze jest to, że każdy sam wybiera komu pomóc i jaką organizację do
                    tego wybierze. Jedni fundują obiady w szkołach dzieciom z ubogich rodzin, inni
                    noclegownie, hospicja a inni kupują sprzęt do szpitali i nie nam to oceniać kto
                    lepszy a kto gorszy i doceniajmy wszystkich a głosujmy na daną organizację
                    swoimi pieniędzmi.
                    • thank_you Re: Nie wrzuciłem 12.01.09, 20:16
                      Ja nie zaglądam nikomu do portfela, nie szufladkuję ludzi wedle tego kto, ile i
                      komu dał. Nie. Każdy może pomagać. Może iść do hospicjum, może pomóc starszej
                      babci, może kupić komuś bułkę. Jest wiele form dobroczynności. Ale po co chwalić
                      się tym, że się nie dało? Można sprowokować do dyskusji na wiele innych sposobów.
                  • milleniusz Re: Nie wrzuciłem 12.01.09, 20:17
                    thank_you napisała:

                    > Ja mu nie odmawiam prawa do korzystania z tego sprzętu. Chcę Ci
                    > tylko wytłumaczyć prostą zależność - skoro pluję jadem na WOŚP, to
                    > później naturalnym dla mnie jest niekorzystanie ze sprzętu fundowanego przez ww.
                    > organizację. Tylko to.

                    Zaprzeczasz sobie już w pierwszych dwóch zdaniach. :)

                    Odmawiając ludziom niebiorącym udziału w tej akcji prawa do korzystania z jej efektów w istocie zaprzeczasz też idei woluntaryzmu, czy dobroczynności. Bo pomaga się ludziom nie po to by uzyskać profity, takie jak wdzięczność, czy uznanie. Wydaje mi się, że taką postawą Owsiakowi robisz więcej złego, niż dobrego. To miałem na myśli pisząc gdzieś indziej, że ja właściwie bronię Owsiaka, przed prywatyzacją tego jego "dobra" przez samozwańczych głosicieli jedynie słusznej prawdy.

                    To, kto pluje jadem pozostawiam ocenie współczytaczom.

                    Acha, właśnie skojarzyłem, że chyba mogłaś wrzucić do puszki za mnie. :)
                    • thank_you Re: Nie wrzuciłem 12.01.09, 20:25
                      Już dawno wrzuciłam, ale nie do puszki. I nie dlatego, że tak chciałeś, bo to
                      nie był Twój pomysł.

                      Nie zaprzeczam, wczytaj się dokładnie. Mówię o sobie - jeśli coś mi się nie
                      podoba, to nie korzystam z tego. Jeśli nie podoba mi się dana idea, nie wspieram
                      jej, to później nie korzystam z owoców tej idei. Dla mnie to jest logiczne.
                      Najwidoczniej dla Ciebie nie.

                      Oczywiście, że nie pomaga się dla profitów. A Ty chcesz wmówić, że ludzie
                      pomagają, aby uśpić swoje sumienie. Bzdura. Nie chce mi się czytać Twoich
                      wszystkich postów, mam nadzieję, że życie zweryfikuje Twoje poglądy.
                      • milleniusz Re: Nie wrzuciłem 12.01.09, 20:45
                        Dobra, darowałem sobie złośliwostki, bo to nie ma sensu. Przykro się z Tobą
                        dyskutuje. Zgadzam się z ostatnim - życie nie ustaje w weryfikacji moich
                        poglądów. Co przyjmuję z pokorą i czego w zasadzie innym życzę. Pokory i
                        otwartoci. Tyle.
          • milleniusz Re: Nie wrzuciłem 12.01.09, 14:49
            thank_you napisała:

            > Temat o zegarkach nie jest zbyt dużą prywatą, o ile się nie mylę sam raz
            > napisałeś o tym na forum.

            Mhm. Z tym że zupełnie bez szczegółów i akurat zegarek występował tam w pozytywnym kontekscie, co raczyłaś przeoczyć, albo nie zrozumieć.

            Tak się nie robi.

            > Ty to masz pecha Milleniusz. Raptem dzień wcześniej piszesz o natręctwie
            > zbieraczy i następnego dnia doświadczasz tego natręctwa. To wygląda na cholerne
            > naciąganie.

            Nie manipuluj. Nigdzie nie napisałem o natręctwie. Może weź pod uwagę, że istnieją takie zabiegi jak sarkazm, ironia, przerysowanie, czy metafora, którymi dość często się posługuję.

            Co do samego natręctwa, to zrzucając jabłko z drzewa nietrudno przewidzieć, że spadnie na ziemię, nie uleci do nieba. No chyba, żeby było przez samego Owsiaka natchnione. :)

            > A po co mówisz o tym, że nie dałeś? Czym to się różni?
            > Nie danie na WOŚP do powód do chluby?

            Żaden. Pisałem już o tym tutaj. Ale to jest dobry przyczynek do dyskusji, co też właśnie się dzieje. A różni się to niewiele, fakt. Przeciwstawiam swoje niedanie innym daniom. Bo dawać nie powinno się na pokaz.

            > Po trzecie - kwestionujesz pozycję WOŚP jako "najdobrzejszą org. charytatywną".
            > Wskaż mi te tajemnicze miejsce, gdzie to robisz.

            Na przykład tutaj? A argumenty? Nie chciałbym, aby Owsiak był kreowany na ostatniego sprawiedliwego (i on pewnie sam by nie chciał), nie chciałbym, aby ta akcja służyła niektórym do bezwstydnej promocji własnej, i nie chciałbym aby jeszcze innym służyła do usypiania sumień.

            > A po czwarte. Milleniuszu, jesteś już w takim wieku, że myślisz o dzieciach.

            Widzę, że nieustająco wiesz lepiej, co myślę. Brawo. :)

            > Chcę Cię uświadomić, że 99% noworodków w Polsce ma ...

            Dziękuję więc za uświadomienie. To co nastąpiło dalej w Twojej wypowiedzi, jest naprawdę mocno poniżej pasa. Nie wypada mi dyskutować na takim poziomie. No i mam nadzieję, że życzenia są szczere. Tylko akurat takich nigdy nie powinno się wypowiadać.
            • thank_you Re: Nie wrzuciłem 12.01.09, 18:01
              Rozumiem więcej rzeczy niż raczyłbyś zauważyć. A czy kontekst zegarka jest
              kontekstem negatywnym? Wg mnie nie.

              Napisałeś o natręctwie w sąsiednim wątku, bodajże dzień przed orkiestrą, czyli w
              sobotę. Pisałeś o ostracyzmie społecznym oraz zaciekłych atakach puszkowców. Z
              reguły odczuwają to ludzie, którzy nie wrzucili paru groszy do puszki. Ja, moja
              rodzina oraz znajomi nigdy nie spotkaliśmy się z czymś takim. Może to kwestia
              uśmiechu, pozytywnego nastawienia czy też nie naciągania faktów.

              Tak, masz rację. Owsiak potrafi natchnąć. Nie jakieś jabłka, ale ludzi. Mało kto
              potrafi porwać taki tłum dla tak dobrej sprawy. Czy to źle, że w tej jeden dzień
              ludzie myślą nie tylko o sobie? Podejrzewam, że większość i tak daje cały rok na
              różne organizacje. A że ten jeden dzień jest wyjątkowy, to co? To bardzo dobrze.

              Jasne, że dawać nie powinno się na pokaz. Myślisz, że ludzie dają na pokaz? Że
              pomagają sobie na pokaz? A Ty właśnie sprowadzasz do tego sprawę - wow, jestem
              inny, nie dałem na WOŚP, przeciwstawiłem się "świętoszkowatemu" Owsiakowi. No
              rewelacja, rewelacja.

              Komu akcja usypia sumienie? Komu?
              Komu służy do promocji? Jeśli coś promuje to tylko i wyłącznie dobroczynność.
              Owsiak nie jest ostatnim sprawiedliwym. Chyba sam to sobie wymyśliłeś, w swojej
              głowie. To człowiek, który chce robić coś dobrego dla dzieci. Nie tylko on to
              robi, ale najwidoczniej on ma największą siłę przebicia. Tylko teraz usiądźmy i
              pomyślmy - czemu.
              Albo Ty pomyśl, bo ja to wiem.

              Nie wiem nieustająco, wiem, co mi na ten temat mówiłeś. Czy chcesz, abym
              rozwodziła się tutaj na ten temat? Może lepiej nie.

              To, co nastąpiło później nie jest poniżej pasa. Jest tak, jak jest. I nie
              chciałabym Cię uświadamiać. Wolałabym, abyś uświadomił się sam. Poszedł do
              jednego czy drugiego szpitala dziecięcego, zobaczył te inkubatory i tysiące
              innych urządzeń. Nawet nie wiesz jak chciałam leżeć na dziecięcym oddziale, gdy
              byłam chora.
              Niby czemu mam nie wypowiadać jakichś życzeń, skoro są szczere? Najdalej wczoraj
              krzyczałeś, że chcą Tobie zamknąć usta, a teraz co? Mówisz mi co powinno się
              mówić, a czego nie?
              • milleniusz Re: Nie wrzuciłem 12.01.09, 18:32
                thank_you napisała:

                > Mówisz mi co powinno się mówić, a czego nie?

                Nie, nie, nic Ci nie mówię. :)

                Zresztą i tak nie chcesz, albo nie umiesz słuchać.

                Przeczytaj kiedyś ten swój post jeszcze raz i zobacz ile w nim emocji i
                niezrozumienia. W związku z tym nie potrafię odnieść się do paru merytorycznych
                argumentów tam zawartych. Nię będę dyskutował w taki sposób.
      • milleniusz Re: Nie wrzuciłem 12.01.09, 11:30
        menk.a napisała:

        > Postanowiłeś nie wspomóc WOŚP?

        Mhm. Jakoś nie przepadam za ostentacją. I nie uważam iż jest to najlepsza, czy
        jedyna organizacja dobroczynna warta wsparcia. Tak, wiem, że ten wątek jest
        ostentacyjny i jest tanim buntem. Już to wczoraj ustaliliśmy. :)
        • menk.a Re: Nie wrzuciłem 12.01.09, 11:40
          Nie, nie jest jedyną organizacją wartą wsparcia.

          Hmm nie bardzo rozumiem motywy, Chwalisz się czy szukasz okazji, by
          ktoś Ci palcem pogroził. Cholera wie.

          A w ogóle jestem głodna.;)