Dodaj do ulubionych

moja mroczna historia

26.05.08, 09:37
Historia mojego życia jest długa, mroczna i skomplikowana.Nie ma tu
miejsca ani czasu na szczegóły więc powiem tylko tyle- od
wielu,bardzo wielu lat z mężem nie lączy mnie nic.O seksie dawno
zapomniałam i nawet był taki okres w moim życiu,że nie odczuwałam
żalu. Dzieci były małe,sprawiały problemy i byłam nimi całkowicie
pochlonięta. Czasami przychodziła refleksja, ale złe mysli spychałam
głęboko w podświadomość. No i wydawało mi się, że jeszcze jest czas,
dzieci dorosną a ja zajmę się swoim życiem i może coś miłego jeszcze
mi sie przytrafi. Z mężem pomału przestaliśmy mieć o czym rozmawiać
oddaliliśmy się bezpowrotnie. I nagle okazało się,że skończylam 50
lat, spojrzłam wstecz a tam nic- pustka. Życie przeleciała mi koło
nosa i popadłam w kompletną otchłań beznadziei,pustki i
rozpaczy.Świadomość tego że to koniec,nic mnie już nie czeka
powoduje u mnie stany depresyjne, a rodzina puka się w czoło, kiwa
głowami i mówi - no tak ,matka pewnie ma klimakterium i jej odbiło.
A może mają rację?
Obserwuj wątek
    • zakletawmarmur Re: moja mroczna historia 26.05.08, 09:52
      Polecam książkę "Spóźnieni kochankowie" Williama Whartona. Ja
      uważam, że zawsze jest czas żeby coś zmienić, a wiek jest tylko
      pretekstem dla leniwych.
      • qand Re: moja mroczna historia 26.05.08, 13:33
        To jedna z tych najladniejszych ksiazek jakie przeczytalem, a jedyna wlasnie o
        takim spoznionych napotkanym uczuciu.
        • zakletawmarmur Re: moja mroczna historia 26.05.08, 19:10
          Z podobnej tematyki jest też "Rzymska Wiosna Pani Stone" jednak
          książki nie czytałam, oglądałam film. Jest tu więcej erotyki niż
          romansu... W filmie gra dojrzała Vivien Leigh ("Przeminęło z
          Wiatrem").
    • metalin Re: moja mroczna historia 26.05.08, 10:12
      Witaj...klimakterium też, ale też wiele innych przyczyn, chociażby
      dotychczasowe życie i brak determinacji do zrobienia czegokolwiek dla siebie.
      Przeczytaj tę(fachową) książkę , warto , wiele zrozumiałam ...a 50-tak to piękny
      wiek :)

      www.lideria.pl/sklep/opis?nr=99782
    • eeela Re: moja mroczna historia 26.05.08, 12:53
      Przede wszystkim - jaka pustka? Przecież wychowałaś dzieci. One były i wciąż są.
      Już nie zapędzajmy się tak strasznie, seks i romans to nie jest jedyny sens i
      wypełniacz życia. Jest cała masa innych rzeczy, które są ważne.
      • piksinska1 Re: moja mroczna historia 26.05.08, 13:20
        eeela napisała:

        > Przede wszystkim - jaka pustka? Przecież wychowałaś dzieci. One
        były i wciąż są
        > .
        > Już nie zapędzajmy się tak strasznie, seks i romans to nie jest
        jedyny sens i
        > wypełniacz życia. Jest cała masa innych rzeczy, które są ważne.
        >
        >
        Dzieci są dorosłe i nie mogę ich zadręczać swoimi problemami i
        uczestniczyć w ich życiu. A ja jestem sama.Sama rano i wieczorem,
        sama w weekend i w dzień powszedni.
        • prosty_facet Re: moja mroczna historia 26.05.08, 13:29
          piksinska1 napisała:

          > Dzieci są dorosłe i nie mogę ich zadręczać swoimi problemami i
          > uczestniczyć w ich życiu. A ja jestem sama.Sama rano i wieczorem,
          > sama w weekend i w dzień powszedni.

          To poszukaj kochanka .....
        • eeela Re: moja mroczna historia 26.05.08, 13:35

          > Dzieci są dorosłe i nie mogę ich zadręczać swoimi problemami i
          > uczestniczyć w ich życiu.

          Ja z moją Mamą wzajemnie zadręczamy się swoimi problemami i mimo odległości,
          jaka nas dzieli, staramy się uczestniczyć w swoim życiu nawzajem.

          Jasne, że nie jest to stałe uczestnictwo i że każda z nas ma swoje sprawy. Ale
          mówienie o życiu, w którym wychowało się dzieci, że widzi się w nim tylko
          pustkę, to moim zdaniem jakieś nieporozumienie. No, chyba że wychowało się
          dzieci na swoich wrogów, a nie przyjaciół.
    • eeela Re: moja mroczna historia 26.05.08, 14:08
      A bo ja jestem może nadwrażliwa na tym punkcie i mnie gniewa, jak ktoś, kto ma
      zapewne dzieci pod bokiem i mogą sobie razem raz w tygodniu wyskoczyć na kawę,
      jeszcze narzeka. Ja widzę moją mamę raz na pół roku max, a tutaj jeszcze wcale
      niewykluczone, że będę musiała wyprowadzić się jeszcze dalej i widzieć ją
      najczęściej raz na dwa lata. Moja siostra też się przymierza przynajmniej do
      studiów za granicą, a kto wie, czy jej tam też nie zatrzyma. A Mamuś trzyma się
      dzielnie, nie narzeka, gada ze mną przez gg, pracuje, książki czyta, ogródek
      uprawia - bo mąż, niestety, to też już zupełnie obcy człowiek i żadnej pustki
      nie zapełni. A mnie jej żal i mam wyrzuty sumienia, że tak sobie wyjechałam, bo
      wiem, że jestem jej potrzebna, i ona też jest mi potrzebna. Więc jak widzę, jak
      ktoś pracę całego życia ma za nic, możliwość spotykania się ze swoimi dziećmi ma
      za nic, i tylko za nastoletnimi 'motylkami' się ogląda, to mnie w mojej
      bezsilności szlag trafia.
      • metalin Re: moja mroczna historia 26.05.08, 14:47
        Eeela , tyle sprzeczności, a za grosz zrozumienia i empatii....cóż , nie
        rozumiesz , nie czujesz, i obyś nigdy nie zaznajomiła się z poczuciem
        osamotnienia jako pięćdzięciolatka, której nagle parę przykrych rzeczy się zdarzyło.
        • eeela Re: moja mroczna historia 26.05.08, 14:51
          Ja nie dyskutowałam z osamotnieniem i smutkiem, tylko z tym stwierdzeniem:

          I nagle okazało się,że skończylam 50
          > lat, spojrzłam wstecz a tam nic- pustka. Życie przeleciała mi koło
          > nosa


          Jakby moja Mama coś takiego powiedziała, byłoby mi straszliwie przykro. I nie
          chciałabym być na miejscu dzieci autorki wątku.
          • piksinska1 Re: moja mroczna historia 26.05.08, 15:07
            Poświęciłam moim dzieciom wiele lat swojego życia i wiem,że wtedy
            było to konieczne.I nie narzekam na dzieci: syn rozumie mnie trochę
            bardziej (o dziwo),córka mniej,ale nie są złe. Tylko nie wzięłaś pod
            uwagę faktu droga eeela, że byłam z tym wszystkim całkiem sama,
            mimo,że mąż z nami mieszkał. Był zawsze obcy i daleki a mnie nie
            traktował jak kobietę. Byłam opiekunką do dzieci, kucharką,
            wszystkim tylko nie kobietą.I jak ktoś słusznie zauważył, miłość do
            dzieci i miłość dzieci nie zastąpi bliskości i poczucia
            bezpieczeństwa i spełnienia jakie daje zainteresowany swoją żoną
            partner. Z tej strony doznawałam zawsze lodowatego chłodu. Oby Cię
            to nigdy nie spotkało.
        • gomory Re: moja mroczna historia 26.05.08, 15:13
          > Eeela , tyle sprzeczności, a za grosz zrozumienia i empatii....

          Zrozum jej optyke - Eela napisala z punktu widzenia dziecka. Jest to dosc naturalne - dzieci wobec rodzicow wymagaja bezwglednej i bezinteresownej milosci.
          Okaz zrozumienie dla jej punktu widzenia :).
          • eeela Re: moja mroczna historia 26.05.08, 15:24
            Jest to dosc natur
            > alne - dzieci wobec rodzicow wymagaja bezwglednej i bezinteresownej milosci.

            A jeśli taką otrzymują, bez problemu tak samo ją zwracają. I chociaż życie mojej
            Mamy było i jest również dość ubogie w partnerstwo, przjaźń, zrozumienie i
            spełnienie w związku z mężczyzną, dla nas jest najlepszą i najwspanialszą
            przyjaciółką, co staramy się odwzajemniać, i nigdy nie powiedziałaby ona czegoś
            takiego, że jej życie było lub jest puste. Wręcz przeciwnie, mówi ona, że było i
            jest bardzo bogate, zwłaszcza dzięki dzieciom.

            Ja sobie sama też nie życzę, żeby moje życie z mężczyzną/mężczyznami ułożyło się
            tak jak mojej Mamie czy autorce wątku. Ale naprawdę trudno mi uwierzyć w to, że
            posiadając dzieci i dbając o odpowiednią z nimi bliskość można powiedzieć, że
            przegrało się swoje życie, że było/jest ono puste. To mnie właśnie uderzyło w
            tej wypowiedzi. I jakkolwiek ułoży czy nie ułoży mi się z facetem, mam nadzieję,
            że nigdy nie powiem o swoim potomstwie, że mam przez nie pustkę w życiu.
            • glamourous Re: moja mroczna historia 26.05.08, 15:53
              Widzisz, eeela, problem w tym, ze niestety nie wszystkim rodzicom
              udaje sie wypracowac taki swietny, bliski kontakt z doroslymi
              dziecmi, nie zawsze jest to taka prawdziwa przyjazn jak w przypadku
              Twojej rodziny. W wiekszosci rodzin jest niestety tak, ze odchowane
              dzieci usamodzielniaja sie, wyprowadzaja sie z domu, zakladaja
              rodziny i zaczynaja zyc swoim wlasnym zyciem - i czesto rodzicow
              dopada wtedy tzw. "syndrom pustego gniazda", o ktorym pewnie
              slyszalas. To jest wlasnie to uczucie pustki, ktora jest o tyle
              dotkliwsza, o ile zycie rodzicow bardziej krecilo sie wylacznie
              wokol dzieci, im mniej mieli wlasnego prywatnego "swiata".

              To, fakt, ze to rodzice buduja sobie przez lata wychowania swoje
              pozniejsze uklady z dziecmi - ale od charakteru i otwartosci dzieci
              tez wiele zalezy. A z kolei nie kazdy rodzic ma pedagogiczne
              zaciecie, nie kazdy potrafi wypracowac sobie gleboka, empatyczna
              relacje z dziecmi, taka ktora ktora bedzie w stanie zrekompensowac
              mu wszelkie niedobory emocjonalne "na stare lata"...
              • eeela Re: moja mroczna historia 26.05.08, 16:03
                Jak już mówiłam - nie podważam i nie krytykuję odczuć w ramach syndromu
                opuszczonego gniazda.

                Jestem być może dziś przewrażliwiona, bo właśnie jest Dzień Matki, a ja mogę
                jedynie na gadzie buziaki poprzesyłać. Rozumiem, to znaczy wyobrażam sobie, że
                autorka wątku może źle się czuć z tym jak jest teraz. Ale dlaczego mówi o pustce
                i przegraniu nawet w odniesieniu do czasów, kiedy dzieci miała w domu? Bardzo
                mnie to zakłuło w oczy.
            • metalin Re: moja mroczna historia 26.05.08, 15:56
              Eeelu, autorka postu nie popełniła go najprawdopodobniej z okazji Dnia Matki , a
              z żalu za czymś czego nie doświadczyła , i nie o macierzyństwo bynajmniej jej szło.

              Faktycznie Twoja optyka zupełnie nie przystaje do odczuć autorki wątku, nie mam
              Ci tego za złe...dobrze , że przynajmniej starasz się zrozumieć. Aaa ,jeszcze
              jedno , skąd wiesz , czy Twoja matka nie pochlipuje często, gęsto w poduszkę za
              czymś, czego nie doświadczyła!?
              Ja też często staram się być twarda, ale czasem, niestety , podobnie jak autorka
              wątku, pękam...cóż , takie życie.
              W jednym mam inaczej niż Twoja mama, moja córka rozgranicza macierzyństwo od
              niemacierzyństwa :)
              • eeela Re: moja mroczna historia 26.05.08, 16:04
                Aaa ,jeszcze
                > jedno , skąd wiesz , czy Twoja matka nie pochlipuje często, gęsto w poduszkę za
                > czymś, czego nie doświadczyła!?

                Nie sądzę, żeby mnie oszukiwała.
                • metalin Re: moja mroczna historia 26.05.08, 16:50
                  Syndrom opuszczonego gniazda to jeden z paru pikusiów ryczącej 50-tki ;)...stąd
                  polecam gorąco autorce wątku książkę "Kobieta na półmetku" , by łatwiej było jej
                  się zmierzyć z całą watahą owych pikusiów.


                  A Twoja mama może Ciebie chronić, albo nie daje poznać po sobie , że jej
                  intymne(jak kto woli- uczuciowe) życie było np. porażką, choć tak na prawdę, nie
                  wiem jak było lub jest.
                  • cyklista6 Re: moja mroczna historia 26.05.08, 18:10
                    Droga Piksinsko!

                    Nie przesadzaj - 50 lat to bardzo fajny wiek dla kobiety, świadomej swojej
                    kobiecości i tego, że pewne rzeczy odpływają raz na zawsze więc może warto ich
                    wpierw spróbować. Wiele kobiet w tym wieku jest bardzo atrakcyjnych - więc
                    przede wszystkim uwierz w siebie. Może warto spróbować nowej fryzury, nowych
                    ciuchów - może jakiś odpoczynek dałby Ci wiarę w siebie? Nie poddawaj się, przed
                    Tobą jeszcze sporo czasu i możliwości. Prawda, że pewnie nie będzie Ci łatwo
                    spotkać kogoś ale... spróbuj przynajmniej. Powodzenia!
                    • piksinska1 Re: moja mroczna historia 26.05.08, 20:03
                      Bardzo Wam wszystkim dziękuję za zainteresowanie moim problemem i za
                      słowa otuchy.A szczególnie cykliście(cklistce?)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka