Dodaj do ulubionych

DO MAZURA TRZEBA DWOJGA

IP: *.proxy.aol.com 05.05.02, 13:59
Do Mazura trzeba dwojga


Polacy katolicy mają dwie wielkie życiowe pasje: życie w niedostatku i
dawanie pieniędzy watykańskim księżom. Zresztą jedno z drugim dość ściśle się
wiąże i to nie tylko z uwagi na pozbycie się „nadmiaru” gotówki na rzecz
Watykanu. Praktyka pokazuje, że im wierni lepiej uposażają księdza, z tym
większym przekonaniem naucza on ich o potrzebie ubóstwa. Wynikiem tego ludzie
dają księdzu kasę, za którą są przekonywani przez niego o ciągłej potrzebie
dawania, w celu wyzbycia się dóbr materialnych i życia w świętym ubóstwie. Tak
zamyka się koło fortuny – ulubiona gra urzędników Kk.

Jest w tym wszystkim ukryty pozór zgodności z Ewangelią, która do
bogacenia się nie namawia. Jak wiadomo z Dziejów apostolskich, uczniowie Jezusa
dzielili się z ubogimi, bogacze wspomagali biedaków. W zestawieniu z praktyką
Kościoła rzymskiego rysuje się więc „subtelna” różnica – otóż obecnie
apostołowie w sutannach konfiskują je biedniejszym od siebie. Zupełnie
odwrotnie niż w czasach pierwszych chrześcijan! O ile duchownym materialistom
można pogratulować świetnego interesu, o tyle raczej dziwić się należy
biedakom, którzy łożą na bogatych. Co więcej – Nowy Testament, na który
(jeszcze!) powołuje się Kk, wyraźnie mówi o miłości bliźniego i dzieleniu się z
potrzebującymi, ale w żadnym miejscu nie wspomina o płaceniu na budowy wielkich
świątyń czy domów (plebanii) dla kapłanów. Tym bardziej że wokół pełno ludzkiej
biedy i niedostatku – dzieci, które nie dojadają, staruszków, których nie stać
na leki, bezdomnych grzebiących w śmietnikach, bezrobotnych itd. Czy na tym ma
polegać „nowa ewangelizacja”, o której mówi papież? W rozumieniu kościelnych
purpuratów – z pewnością tak. Jest to zgodne z kościelną teorią i praktyką.
Ważne jest tylko zaplecze materialne oraz liczba i spolegliwość kato-
podatników, gotowych utrzymać kolejny rzymski przyczółek – czyli spodziewane
zyski. Jednak dla logicznie myślącego homo erectus wszystko to cuchnie
stęchlizną zakłamania i obłudy (celowo nie piszę pogaństwa, żeby nie obrazić
pogan). Jak nazwać tych, którzy za tabliczkę pamiątkową, np. w Licheniu, gotowi
są zapłacić od tysiąca zł w górę, setki złotych za gregoriańskie msze albo
zupełnie bezinteresownie walą pieniądze na złocenia, marmury, kopuły, dzwony i
tysiące innych ekstrawagancji? Na pewno są to dobrzy katolicy, ale
niekoniecznie chrześcijanie. Z pewnością bowiem każdy z nich zna niejednego
biedaka; być może za ścianą własnego mieszkania; kato-podatników nieczęsto to
jednak wzrusza. Oczywiście mogą zrobić ze swoim, co chcą, ale też niewiele jest
zachowań, które tak trafnie określają człowieka, jak właśnie cele, na jakie
wydaje on pieniądze.

Polscy katolicy wpłacili grube miliony na budowę podniebnej katedry w
Irkucku, choć biedy na Syberii wcale nie mniej niż w Bieszczadach. I po co? Ano
po to, żeby Kościół rzymski mógł się poszczycić kolejnymi podbojami na
Wschodzie. Gwoli sprawiedliwości, tamtejszymi dobrami Watykanu za polską kasę
nadzoruje z pochodzenia, a nawet obywatelstwa – Polak i biskup Jerzy Mazur.
Cały nasz kraj przez ostatni tydzień żył tragedią, jaka spotkała tego biedaka
na moskiewskim lotnisku Szeremietiewo. Polskokatolickie media prześcigały się w
wyrażaniu współczucia wobec „represji”, jakie spotkały NASZEGO biskupa, któremu
nie pozwolono wrócić do pałacu w SWOJEJ diecezji. Biedak spędził w piątek
prawie 6 godzin na poniżających rozmowach ze zwykłymi oficerami straży
granicznej! Natychmiast poprosił o interwencję WŁASNĄ Nuncjaturę Apostolską w
Moskwie. Bezskutecznie. Po tej najważniejszej dla narodu informacji podano, że
wyróżnione rodziny wielodzietne z upadłego PGR-u dostały od amerykańskiej
fundacji po krowie i parę hektarów pola w Bieszczadach. Krowa daje około 15 l
mleka dziennie, co przy cenie 60 gr za litr daje zawrotną kwotę 270 zł na
miesiąc! Padła fabryka kabli. Unia wydała rozkaz – ewentualne dotacje rządu RP
dla polskich rolników nie mogą razem z unijnymi przekroczyć tych z 2000 roku,
czyli dużo niższych niż w przyszłości same unijne...

No i zaczęło się! Prezydent i premier na wyścigi zapewniają: państwo
polskie wesprze obywatela Mazura! Rząd RP zajmie się tą sprawą! Ambasador
Polski w Rosji składa notę protestacyjną w tamtejszym MSZ. Ruski agent z
ichniej ambasady za łeb przytargany na dywan gęsto się tłumaczy i prosi, by
incydent nie odbił się na relacjach Rosja–RP. Zawrzało także na szczytach
władzy. Glemp nie może zrozumieć przełożenia nastrojów i poglądów Kościoła
prawosławnego na decyzję władz Rosji o anulowaniu biskupiej wizy. On nie może
zrozumieć takiej zależności! Książę lubelski abp Życiński powiada, że
to „powrót do czasów wojen religijnych!” – wyrażając oczywistą sugestię do
mobilizacji polskiej armii. Dobro stosunków polsko-rosyjskich nie może mieć
żadnego znaczenia wobec 6 godzin Mazura na schizmatyckim lotnisku!

Po drodze jakoś wszystkim umknął fakt, że tego samego dnia, kiedy
dokonano „represji” wobec obywatela trojga narodów, na całym świecie wywalono,
nie wpuszczono z ważną wizą lub anulowano wizy kilkudziesięciu Polakom,
najwięcej w sojuszniczych USA i Wielkiej Brytanii. Setki naszych obywateli
siedzi w obcych więzieniach, co najmniej kilkunastu dziennie jest napadanych,
bitych i okradanych, czasem mordowanych, jak choćby kilku młodych biznesmenów w
obwodzie kaliningradzkim. Tak wyglądają statystyki. I co? I nic! Albo prawie
nic. Inne kraje i owszem, reagują w podobnych przypadkach, Polska –
dyplomatycznie – NIE.

Ale to już przeszłość, teraz wszystko się zmieni. Wreszcie władze
pokazały, z jaką determinacją potrafią bronić swojego Mazura. Nie dopuszczam
nawet myśli, iż wyróżniły biskupa spośród 40 milionów innych, konstytucyjnie
równych mu obywateli. Chociaż... Czy nie powinien być on traktowany wyjątkowo?
Ależ TAK! Polska i Watykan – połączeni osobą Wielkiego Rodaka – to jedno!
Dobrze o tym wiedzą Kwaśniewski i Miller, reprezentując interesy obydwu krajów.
Broniąc Mazura, bronią polskiej racji stanu. Dbają o polsko-watykańską
inwestycję w Irkucku, o miliony zainwestowane na Syberii przez Polaków. Biskup
Mazur też nie pragnie czynić niczego innego.

Każdy naród, poprzez własnych przedstawicieli, broni prawa do
nieskrępowanego ulegania swoim największych namiętnościom. Niech no ktoś
spróbuje zabronić Niemcom pożerania golonek i picia piwa; Francuzom odbierze
sery i wino, Amerykanom baseball, a Murzynom zakaże uprawiania seksu. Większość
obywateli powie, że to być albo nie być ich kultury, tradycji, jestestwa
narodu! Tak też Polacy nie potrafią żyć bez ofiar składanych na rzecz Watykanu
i tego, tj. katolicyzmu, będziemy bronić jak niepodległości Polski!

Ojcze Święty, który mieszkasz w Watykanie, dziękujemy Ci za to, że dajesz
nam potrzebne siły, abyśmy mogli wspierać Twój Święty i Apostolski Kościół.
Amen.

JONASZ

PS. Urząd Imigracyjny USA dokonuje rocznie około 1 miliona aresztowań, 175 tys.
deportacji; inicjuje 300 tys. spraw sądowych.

Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka