Dodaj do ulubionych

Czuję się jak żebraczka

14.06.08, 16:16
To trwa juz dośc długo, za długo. Nie wiem co jest przyczyną, mam tylko
domysły, a te nie muszą być prawdziwe. Znudził się mną, ma kogoś innego czy
już mu sie nie chce...
Sex zdarza się nam 1-2 razy w miesiącu i jest to zawsze moja inicjatywa albo
szybki numerek bo zaraz trzeba wstać do pracy, itp. Rzecz w tym, ze mam już
dośc czuję się sfrustrowana, to ja przebieram sie w erotyczna bieliznę,
pończochy i szpilki, to ja aranżuję odpowiedni nastrój, to ja jestem
wyrozumiala żoną i wykazuję sie zrozumieniem jeśli on dziś też nie ma ochoty.
Albo woli żebym zrobiła to tylko jemu. Sypiamy, chociaż chyba sypialiśmy ze
soba od czterech lat, ślub wzieliśmy rok temu.
dziś rano wymyśliłam, ze mogłabym znależs kogoś tylko do sexu, nie byłoby
problemy, jestem atrakcyjna, zadbana, mam duży tempament. Ale nie zrobię tego,
za bardzo kocham mojego męża. Nie chcę bzykać się z kimś za jego plecami.
Kiedyś było calkiem inaczej nasz sex był namiętny, próbowaliśmy chyba
wszystkiego,oboje bylismy zadowoleni.

Obserwuj wątek
    • kaachna1 Re: Czuję się jak żebraczka 14.06.08, 18:24
      To tak zwany efekt króliczka radość sprawia tylko wtedy kiedy się go goni,twój
      mąż się przejadł miał wszystko podane na tacy i po porostu znudziło mu się
      to,jedyne co mogę ci polecić to abstynencję wiem,że to trudne ale tylko w ten
      sposób możesz się przekonać czy to działa,jeśli zatęskni to sam zacznie się
      upominać o seks,tylko nie kombinuj z kimś tam na boku bo będziesz potem żałowała
      • woman-in-love Re: Czuję się jak żebraczka 14.06.08, 18:40
        kaachna, nie zgadzam się z Tobą. To nie jest tak.
        • kaachna1 Do women-in-love 14.06.08, 18:44
          Ok masz prawo się ze mną nie zgodzić,ale w takim razie jaka jest twoja
          propozycja? jak Ty to odbierasz? i co proponujesz?
          • meg303 Re: Do women-in-love 14.06.08, 20:38
            Kachna tego tez próbowałam, udawałam, ze mi nie zależy, sypialiśmy obok siebie
            jak rodzeństwo. I co? i nic. Po miesiącu myslałam, ze mnie rozniesie.
            Chodzi o to, ze jemu wystarcza rzadko i krótko, a najlepiej żebym zrobiła mu to
            sama.
            Zanim znalazłam to forum próbowałam wielu rzeczy.
            • kaachna1 Re: Do women-in-love 14.06.08, 21:27
              W twoim przypadku to się nie sprawdziło,ale może na innych to zadziała trzeba
              próbować wszystkiego,niestety w stałych,długich związkach tak to chyba już
              jest,gdyby była na to jakaś recepta to forum byłoby niepotrzebne,mnie się
              wydaje,że na to może pomóc jedynie specjalista,jeśli samemu nie dajemy rady to
              pozostaje poradnia małżeńska,to jest jedyna deska ratunku po co masz się męczyć
              o ile jeszcze coś was łączy bo jeśli nie to bezsensu tkwić w takim związku
            • kaachna1 czuję się jak żebraczka 14.06.08, 21:30
              Przepraszam to było do megg303 jeśli u ciebie to nie zadziałała to została tylko
              poradnia,sama niewiele już możesz zrobić
              • meg303 Re: czuję się jak żebraczka 14.06.08, 22:01
                Wg niego nie ma problemu, przecież uprawiamy sex... 2 razy w miesiącu po 5 minut
                i to z mojej inicjatywy.
                Chciałabym aby było tak jak kiedyś.
                A może oczekuje za duzo może juz mu sie znudziłam? Sa faceci ktorzy potrzebuja
                coraz to nowych bodzców. Jak w tym dowcipie o bacy" aby tylko cudzo była"...
                • kaachna1 Re: czuję się jak żebraczka 14.06.08, 22:46
                  ciężko mi coś doradzić mojemu mężowi też wystarczyłoby 2 razy w miesiącu,ale
                  wywalczyłam w końcu te dwa razy w tygodniu wiem,że dla niego to i tak dużo a
                  mnie by nie przeszkadzało częściej,ale cóż i tak jest nieźle,mnie też brakuje
                  szalonego seksu pełnego namiętności,chciałabym poczuć jak mój mąż mnie pragnie i
                  zobaczyć ten jego błysk w oku jaki ma kiedy patrzy na inne,on twierdzi,że ma na
                  mnie ochotę,ale jakoś marnie to okazuje,mi też przychodziło do głowy żeby sobie
                  kogoś znaleźć,żeby to poczuć,ale myślę,że nie tędy droga, że dopóki jakoś się
                  dogadujemy i jest miłość trzeba próbować,gdyby nie było między nami uczucia na
                  pewno bym odeszła,ale prowadzić podwójne życie jakoś mnie nie kręci
                  • krzysztof-lis Re: czuję się jak żebraczka 01.07.08, 14:44
                    > chciałabym poczuć jak mój mąż mnie pragnie

                    Może po prostu nie pragnie...

                    > on twierdzi,że ma na mnie ochotę,ale jakoś marnie to okazuje,

                    ...a to mówi po prostu, żeby Ci przykrości nie sprawić?
    • maverick53 Re: Czuję się jak żebraczka 14.06.08, 22:14
      Bywają też żebracy mężczyźni.Pisałem na tm forum,że jest coraz gorzej. Uwierz mi, że taka wyżebrana bliskość nie daje pełni satysfakcji i wszystkiego się odechciewa.Nie mogę się też przekonać do agencji, nie te klimaty. Ktoś na tym forum pisał,że najlepiej by było,gdyby życie sobie układali chcący z chcącymi i niechcący z niechcącymi. Tylko w tym przypadku to forum straciłoby rację bytu.
      • matkapolka2 Re: Czuję się jak żebraczka 14.06.08, 22:21
        do maverick53

        kochanka-niespełniona mężatka, tego potrzebujesz:))
      • gomory Re: Czuję się jak żebraczka 15.06.08, 08:28
        >Ktoś na tym forum
        > pisał,że najlepiej by było,gdyby życie sobie układali chcący z chcącymi i niechcący z niechcącymi

        Chcący są (w zasadzie) wszyscy.
        Jestem przekonany, że (przykładowo) Twoja czy moja partnerka z kimś innym miałaby większą ochotę.
        • meg303 Re: Czuję się jak żebraczka 16.06.08, 09:07
          O tym że wyżebrana czułośc, sex jest frustrujący nie trzeba mnie przekonuywać.
          Znam to uczucie aż za dobrze.
          Może rzeczywiście szał uniesień po pewnym czasie mija i zostaje tylko sex jak
          tata z mamą...
          Znalezienie kogoś innego nie jest dobrym wyjściem, wiąze się z oszukiwaniem
          kochanej osoby. Mam spotykać sie z kochankiem a kiedy mąz przypadkiem zadzwoni
          tłumaczyć,że jestem na masażu?
    • zakletawmarmur Re: Czuję się jak żebraczka 16.06.08, 10:14
      Prędzej czy później przyzwyczajamy się nawet do najseksowniejszych
      osób i przestają nas kręcić. Nawet bielizna wtedy nie pomaga. Moje
      rady:
      1. Przestań prosić się o sex. W ten sposób wysyłasz mu informacje że
      jest jedynym samcem na rykowisku i nie musi się starać. Nie chodzi
      mi o to że masz całkowicie przestać mu to proponować, ale musi być
      zachowana jakaś równowaga. A już napewno przestań mu marudzić że
      brakuje Ci seksu. Wtedy on będzie się czuł przymuszany i tylko
      zacznie się przed tym bronić...
      2. Pokaż mu, że inni mężczyźni istnieją i są Tobą zainteresowani.
      Mam wrażenie że szczypta zazdrości działa na mężczyzn jak
      afrodyzjak. Kiedy gdzieś razem wychodzicie to flirtuj z innymi
      mężczyznami. Przyjmuj pozytywnie ich komplementy (a wtedy będzie ich
      coraz więcej).
      3. Dbaj o siebie. Twój wygląd zewnętrzny jest ważny. Jednak na
      atrakcyjność składa się więcej rzeczy. Jeśli twój mąż jest typem
      intelektualisty to bardziej zaimponujesz mu wiedzą na jakiś temat,
      szczególnie jeśli zabłyśniesz w towarzystwie. Znasz go najlepiej i
      wiesz co w kobietach mu się podoba (zastanów się o kogo byłabyś
      zazdrosna i co takiego ona ma w sobie).
      4. Zamiast pytać się "czy będzie dzisiaj seks" poprostu zacznij
      działać. Tylko nie pod kołderką w czasie gdy on ogląda mecz. Lepiej
      zdecydowanie i z dużą dawką bezwstydności...
      • kotteria13 Re: Czuję się jak żebraczka 16.06.08, 10:19
        Punkt 4- jeśli nie zadziała (raz tak miałam) powoduje 10x większą
        frustrację. Czułam się jak kretynka w czarnej frywolnej bieliźnie,
        kiedy usłyszałam- nie dzisiaj kochanie...
        • wenecja_n Re: Czuję się jak żebraczka 16.06.08, 11:11
          Trzeba próbować, i trzeba wykazać się wielką dyplomacją i sprytem.
          Ja dziś nieoczekiwanie dla samej siebie odniosłam mały sukces:)
          Mąż w garniturku, z teczką w ręku żegna się tuż przed wyjściem do
          pracy. A ja po czułym pocałunku na do widzenia zbłądziłam w okolice
          jego rozporka, mówiąc "szkoda,że nie mam czasu, bo z przyjemnością z
          nim też bym się czule pożegnała.." I co..? Mój zapracowany, bardzo
          poważny i obowiązkowy mąż rzuca teczkę w kąt mówiąc,że chwilkę na
          pożegnanie jeszcze znajdziemy :) Po czułym pożegnaniu bzyknęliśmy
          się na kuchennym blacie..było cudownie!
          Wiem,że trudno jest zapomnieć o tych wszystkich sytuacjach, w
          których kobieta czuje się odrzucona, upokorzona, niekochna. Nie
          możesz myśleć o sobie, że żebrzesz o zainteresowania, o seks.
          Myślę,że tajemnica mojego małego zwycięstwa tkwi w tym,że to JA nie
          miałam czasu,a nie on.
          Wiem,że nie wygrałam dziś bitwy,ot mała potyczka, ale poczucie
          zwycięstwa..bezcenne :)

          • kotteria13 Re: Czuję się jak żebraczka 16.06.08, 12:18
            Gratuluję!!!
            Ja się zbieram do rozmowy. Na pewno nie dzisiaj- bo jest ten
            cholerny mecz, więc raczej bez piwka się nie obędzie...
            Muszę wiedzieć co się dzieje, jako mąż -winny mi jest przynajmniej
            szczerość...
            • kaachna1 Re: Czuję się jak żebraczka 16.06.08, 13:19
              zamiast mówić dziś jest ten cholerny mecz,powinnaś wykorzystać sytuację i
              obejrzeć go razem z nim,nawet nie wiesz jakie to fascynujące kiedy nasi
              grają,zawsze oglądam,zaskocz go dzisiaj,kup piwko,usiądź z nim przed telewizorem
              i na pewno więcej zyskasz w jego oczach,kto wie może po nim sam się tobą
              zainteresuje.Najgorsze co możesz zrobić to siedzieć wściekła i nadąsana,żaden
              facet tego nie cierpi!Kiedy wróci z pracy podstaw mu obiadek pod nos i
              powiedz,że dziś chętnie z nim obejrzysz mecz bo wiesz jaki jest ważny i nie
              nalegaj ciągle na rozmowę! to musi wyniknąć samo z sytuacji kiedy będziecie
              zrelaksowani i w dobrych humorze,nawet się nie spostrzeże,że to tzw.poważna rozmowa
              • kotteria13 Re: Czuję się jak żebraczka 16.06.08, 15:05
                kaachna1 napisała:

                > zamiast mówić dziś jest ten cholerny mecz,powinnaś wykorzystać
                sytuację i
                > obejrzeć go razem z nim,nawet nie wiesz jakie to fascynujące kiedy
                nasi
                > grają,

                Kochana! Dobrze wiem jak to jest- wszystkie mecze zaliczone wspólnie!
                Nawet zaliczona w knajpie scena zazdrości o innego kibica.
                I w czasie meczu przytulanki i buziaki- a w domu NIC!!!
                • mohinder Re: Czuję się jak żebraczka 19.06.08, 16:44
                  > I w czasie meczu przytulanki i buziaki- a w domu NIC!!!

                  Czy erotyka musi mieć coś wspólnego z seksem? Niekoniecznie.
                  To że jesteś z kimś, dotykasz go, głaszczesz
                  to nie jest to samo, co pójście z kimś do łóżka.
                  Wszyscy mają potrzebę kontaktu fizycznego
                  z drugą osobą, co nie znaczy że od razu rzucamy się
                  pierwszą napotkaną osobę.
                  Zrób coś, co będzie dla niego pociągające -
                  sprowokuj go tak, żeby nie wiedział nawet
                  że to prowokacja. Zastanów się co jest dla niego
                  pociągające. Rozpal jego wyobraźnię.
                  Czasem jest tak, że kobieta sprawia super wrażenie
                  przed - jak się jej nie zna, to można łatwo stracić
                  głowę. Rzeczywistość łóżkowa czasem niestety rozczarowuje,
                  bo mężczyzna ma nadzieję na coś innego niż ma miejsce
                  (inne pozycje, inne zachowania). Z czasem traci tą nadzieję.
                  Początkowo bierze wszystko za dobrą monetę, po jakimś czasie
                  okazuje się, że nic więcej już nie będzie. Wtedy przestaje
                  mu zależeć. Na mężczyznę nie działa to, co ma podane na
                  tacy, ale to co wydaje mu się że może mieć. Warunkiem jest
                  jednak osiągalność celu (przynajmniej od czasu do czasu),
                  a nie wieczna pogoń za nieosiągalnym.
        • ilragazzo Re: Czuję się jak żebraczka 16.06.08, 12:56
          Jeśli mogę coś doradzić: staraj się wybierać momenty, kiedy facet
          nie będzie emocjonalnie czy intelektualnie zaangażowany w danym
          momencie w coś innego. Np. jeśli lubi piłkę nożną, ogląda mecz to
          raczej nie warto podchodzić...

          Sugeruję jakieś neutralne momenty: po kolacji, czy
          przy "nicnierobieniu"...
        • meg303 Re: Czuję się jak żebraczka 16.06.08, 16:52
          Koteria zdarzyło mi sie tak wiele razy. Słyszałam albo nie dzisiaj kochanie,
          albo on wręcz udawał, ze nie wie o co chodzi. Czułam sie jak akwizytor
          zachwalający maxymalnie tandetny towar.
          • krzysztof-lis Re: Czuję się jak żebraczka 01.07.08, 14:48
            > Czułam sie jak akwizytor zachwalający maxymalnie tandetny towar.

            Może to właśnie o to chodzi?

            Tylko błagam, nie traktuj tego jako personalnego ataku pod swoim adresem!
      • krzysztof-lis Re: Czuję się jak żebraczka 01.07.08, 14:45
        > Prędzej czy później przyzwyczajamy się nawet do najseksowniejszych
        > osób i przestają nas kręcić. Nawet bielizna wtedy nie pomaga.

        Ktoś tu gdzieś na tym forum napisał, że bielizna generalnie nie działa na
        mężczyzn... I że to kobiety niepotrzebnie wierzą w jej skuteczność.
    • flamenco_night Re: Czuję się jak żebraczka 16.06.08, 12:26
      Kiedyś było calkiem inaczej nasz sex był namiętny, próbowaliśmy chyba
      wszystkiego,oboje bylismy zadowoleni.

      Niektóre sfery życia szczególnie wymagają zastosowania: "Śpiesz się
      raczej wolno, bo nie warto biec, gdy wszystko jeszcze zdążysz
      mieć".. spróbowaliście "chyba wszystkiego - została nuda..
      Pończoszki i szpilki są fetyszem dla określonego Odbiorcy - jeśli
      nie masz z takim do czynienia, sama kobieta jest fetyszem.. albo nie
      jest, a wtedy pończoszki i szpilki robią takie samo wrażenie, jakby
      leżały na półce w CH.. czyli żadne, nie tu szukaj sposobu ;)
      • kotteria13 Re: Czuję się jak żebraczka 16.06.08, 12:33
        U nas działało-ale też nigdy nie nadużywałam tego sposobu, przez 8
        lat bycia razem- może z 5-6x. Ubierałam się tak jak miałam ochotę na
        coś bardzo wyuzdanego ;-)i zdaje się, że on to rozumiał. Jednak
        ostatnio nie pomogło wcale ;-( Swoich uczuć -od upokorzenia do
        wstydu- nie jestem nawet w stanie opisać!
        • flamenco_night Re: Czuję się jak żebraczka 16.06.08, 12:38
          Ech.. wyraźniej spróbuję..

          Jeśli lubisz truskawki, to śmietana z cukrem będzie przyjemnym
          dodatkiem, by je "dosłodzić".. Jeśli przestaniesz - sama śmietana z
          cukrem nic nie zdziała. Tak, jak pończoszki i szpilki, gdy KOBIETA
          (właśnie TA! konkretna) przestaje być fetyszem. Wcześniej
          ją "dosładzały", jak śmietana z cukrem dosładza truskawki ich
          smakoszowi..
          • kotteria13 Re: Czuję się jak żebraczka 16.06.08, 12:49
            "Powiedziałaś" głośno to, czego sama się domyślam- przestałam kręcić
            mojego męża, ale muszę to jeszcze usłyszeć od niego- wtedy będę
            wiedziała co robić, tylko czy się odważę?
            • flamenco_night Re: Czuję się jak żebraczka 16.06.08, 13:03
              Tylko, widzisz.. to jest naturalna kolej rzeczy. Może dlatego seks w
              ramach usankcjonowanego związku zwie się od wieków "obowiązkiem
              małżeńskim"?? Można się kochać dojrzale, czerpać radość z fizycznej
              bliskości kogoś, kogo znamy od dawna. Ale częściej jest tak, że
              jeśli pryska pożądanie, to łóżko parzy.. i to wcale nie w ten fajny,
              płomienny, sposób..
            • ilragazzo Re: Czuję się jak żebraczka 16.06.08, 13:09
              Wątpię, czy kiedykolwiek to usłyszysz.

              Smutne co powiem, ale wydaje mi się, że prędzej czy później
              wszystkich facetów przestają kręcić ich stałe partnerki. Z mojego
              doświadczenia wynika, że jeśli sami nie zechcą z tym nic zrobić, to
              od partnerki niewiele tu zależy. Bielizna już napewno - to raczej
              jeszcze bardziej budzi niechęć (na zasadzie: "(...) o czegoś znów
              ode mnie chce".:(((. Po prostu to wszystko już było.

              Stawiałbym jeszcze na zazdrość, konkurencję. Mnie obudziło parę lat
              temu:) Chyba z dobrym, kilkuletnim już skutkiem.
              • kotteria13 Re: Czuję się jak żebraczka 16.06.08, 13:30
                No właśnie zazdrosny jest i to bardzo! Coś jak pies ogrodnika-
                innemu nie da, sam nie weźmie ;-). Liczę więc na to, że to jakiś
                tymczasowy problem (tylko to za długo trwa- jak na mój gust).
                Parę lat temu był taki czas ok. 4 miesięcy kiedy seksu nie było. Ale
                wtedy sam zaczął rozmowę, poprosił o cierpliwość, miał różne
                problemy i na seks nie miał najmniejszej ochoty.Potem wszystko
                wróciło do normy i było cudownie. A teraz- nie wiem o co chodzi!
                • flamenco_night Re: Czuję się jak żebraczka 16.06.08, 13:38
                  A pytałaś? Czy jedynie sugerowałaś, że chcesz?
                  • kotteria13 Re: Czuję się jak żebraczka 16.06.08, 13:57
                    Właśnie uznałam, że dość czekania i pora pogadać, teraz czekam na
                    dobry moment, bo dzisiaj znowu mecz.
                    • flamenco_night Re: Czuję się jak żebraczka 16.06.08, 14:05
                      :))

                      Następnym razem przyda się dobra kolejność - NAJPIERW pytanie do
                      męża, POTEM dywagacje tutaj ;)

                      Bez urazy, po prostu odnoszę wrażenie, ilekroć tu bywam (a daaaaawno
                      nie byłam) ,że Osoby, do których powinny być kierowane zadawane
                      tutaj pytania, są ostatnimi, które mają je szansę usłyszeć.. o ile w
                      ogóle mają ;)

                      Stąd prosty wniosek - największą destrukcję związków powoduje BRAK
                      KOMUNIKACJI.. reszta, to tylko pochodna, naturalne konsekwencje, tak
                      naprawdę.

                      Pozdro ;)
                      • kotteria13 Re: Czuję się jak żebraczka 16.06.08, 14:10
                        Na moje nieszczęście - wszelkie ciężkie rozmowy mojemu mężowi
                        przychodzą bardzo trudo- na wszelki wypadek woli się obrazić na
                        samym początku ;-) Dlatego tak długo czekam (od ok. 10 miesięcy seks
                        tylko 1-2x w miesiącu). Ale już dłużej nie wytrzymam.Więc wkońcu
                        zapytam- ale wiesz jak to jest- boję się odpowiedzi.
                        • flamenco_night Re: Czuję się jak żebraczka 16.06.08, 15:09
                          No nie wiem akurat, ale.. powodzenia życzę :)

                          Swoją drogą, każdemu ciężkie rozmowy oprzychodzą trudno. W
                          przypadku, gdy chodzi o możliwości seksualne, potencję, ect. -
                          mężczyznom to sprawia trudność potrójną.. ale to chyba nie dziwne? W
                          końcu "TO" jest utożsamiane z męskością, jako taką. Delikatnie, ale
                          jednocześnie i stanowczo ;)
    • mew601 przestałam żebrać KROPKA 16.06.08, 14:50
      Jezu, strasznie smutne to wszystko. Szukam optymistycznych
      wypowiedzi Panów.., że to niekoniecznie brak pożądania, że
      zmęczenie, ze cokolwiek. I... nie ma takich.
      Mój mąż jest osobowością bardzo skomplikowaną, potrzebuje różnych
      emocji, bodźców, grzebie po necie etc. Mnie to generalnie nie
      przeszkadza, natomiast widzę, że jest to dla niego bodziec nierzadko
      zastępujący normalne łóżko z żoną. Dodam, ze żoną młodą, atrakcyjną,
      samodzielną i potrzebującą.
      Ostatnio (kolejna moja zaczepka) odmówił z powodu zmęczenia -
      obraziłam się. Seksu nie ma od miesiąca, ja twardo siedzę cicho (w
      sensie łóżkowym, poza tym wszystko jest normalnie). Małżonek również
      siedzi cicho. Ciekawe, jak długo to potrwa.... Dodam, że mamy
      małego, absorbującego synka, ale i wcześniej mieliśmy przestoje,
      więc to może tylko wzmacniać efekt..
      Poradźcie, kochani!
      • meg303 Re: przestałam żebrać KROPKA 16.06.08, 17:06
        Kochani czytam wasze posty i dochodzę do niewesołych wniosków: albo już sie
        znudziłam i tu raczej nic nie pomoże, albo on kogoś ma, albo nie wiem o co chodzi.
        Co do wzbudzania zazdrości to jestem typem kobiety, która lubi frywolne
        rozmówki w towarzystwie, niewinne flirtowanie i jest w jego oczach raczej
        normalne, tzn przywycził się.
        Jestem pewna jednego koniec z żebractwem, bo wpędzę się w depresję, koniec z
        robieniem tego tylko jemu.
        Co dalej? Nie wiem.
        • kotteria13 Re: przestałam żebrać KROPKA 16.06.08, 19:13
          Cholera, tylko jak długo można? Mam 33-lata i wrażenie, że uciekają
          mi najlepsze lata :-( Więcej seksu miałam będąc w nieformalnych
          związkach, nie mieszkając z facetem. Jak przedwcześnie nie zejdę z
          tego świata to zostało mi jeszcze ze 40 lat życia i co? Celibat lub
          seks raz w miesiącu (dla mnie w zasadzie na jedno wychodzi)? Męża
          nie mam ochoty zdradzać chociaż mam możliwość- to mnie brzydzi i
          jest skó*******stwem. Zresztą czym się martwię, pewnie znajdzie
          sobie nową kobietę, rozwiedziemy się a ja będę mogła się puszczać do
          woli :-(
          • zaxia Re: przestałam żebrać KROPKA 17.06.08, 12:29
            hej kotteria! Możemy sobie podać ręce, bo kiedy czytam to co
            napisałaś, to jakbym czytała o sobie! Do tego jesteśmy w równym
            wieku :) Znam doskonale to upokorzenie i rozżalenie... Wiele nocy
            przepłakałam z tego powodu podczas gdy mój facet spał sobie obok
            smacznie. Najlepsze jest to że kiedy po kilku miesiącach zaczęłam o
            tym moim żalu głośno mówić on robił wielkie oczy, przepraszał, mówił
            że nie powinnam czuć się upokorzona (wogóle nie rozumiał jak mogę
            się tak czuć) i że to zmieni, aż do nastepnego razu (tak za miesiąc)
            kiedy wieczorkiem na moją obrazową propozycję wcześniejszego pójścia
            do łóżka, czyt. bzykania, wybąkał coś z siebie w stylu mhm, ja
            czekająca na niego w łóżku pełna nadziei, on wraca z łazienki,
            pakuje się do łóżka, przykrywa kołdrą po sam nos i zasypia... Ręce
            opadają, nie chce się żyć. Wtedy pozostaje mi pomarzyc o innym
            facecie, który przypomni mi jak wygląda namiętny sex z pożądaniem,
            adoracją, flirtem... Znowu mi smutno... :(
            Mam wrażenie że z jego strony to zwykłe lenistwo. On woli święty
            spokój i leżenie przed TV, więc gdybym nie żebrała, a przychodzi mi
            to bardzo ciężko, to chyba wcale byśmy się nie kochali... :(
            • pigou Re: przestałam żebrać KROPKA 17.06.08, 14:35
              Jedyna rada dla Was śliczne, namiętne kobiety to znaleźć mężczyznę,
              który doceni to jakie jesteście. Będzcie sobą a to wystarczy by
              wzbudzić zachwyt w oczach tego mężczyzny. Żadne prośby, sztuczki,
              czy gadżety nie będą potrzebne by wybuchła namiętność. "Obcy"
              mężczyzna sprawi, że poczujecie się znów atrakcyjnymi seksownymi
              kobietami. Pojawi się radość życia. Spełnienie. A cena jaką
              przyjdzie zapłacić ? To kwestia indywidualna. Trudno wycenić
              wartości moralne, ideały, wartość obecnego związku. Ale ... im
              dłużej będziecie zwlekać cena będzie wyższa ...
            • zoofka Re: przestałam żebrać KROPKA 18.06.08, 05:46
              ja jestem młodsza wiekowo, ale doświadczeniem wam trochę dorównuje. Też czuję
              się upokorzona żebrając o sex.

              Kiedyś kupiłam seksowny biały gorset, pończochy, przykryłam się szlafrokiem.
              Kiedy wszedł do pokoju zamknęłam dokładnie drzwi, zrzuciłam szlafrok i....
              usłyszałam: "o ładne..."
              na tym się skończyło. Dobrze ktoś to określił: czułam się jak kawizytorka
              zachwalająca marny towar.
              Też przerabiałam płacz w łóżku kiedy on smacznie śpi, też czekałam aż zabierze
              się do rzeczy po czym za chwilę słyszałam jak chrapie, też dla odmiany
              inicjowałam zbliżenia i byłam odrzucana.

              Teraz nie proszę, nie nalegam nie żebrzę. Ale frustracja mnie rozsadza. Ja chyba
              po prostu odejdę. Wolę seks z innymi facetami bez poczucia winy a nawet i brak
              seksu ale z własnego wyboru niż depresję i poczucie winy, że dostatecznie nie
              kręcę własnego męża.
        • lodziak123 Re: przestałam żebrać KROPKA 17.06.08, 14:27
          Do meg303
          Trafiłem na to forum zupełnie przypadkowo, bo zaciekawił mnie sam
          temat w nagłówku. Stąd też przeczytałem cały ten wątek, który
          wywołałaś i aż mi się nie chce wierzyć, że jest aż tak źle w tak
          wielu przypadkach. Właściwie jestem chyba jedynym aktywnym
          przedstawicielem płci przeciwnej biorącym udział w Waszej dyskusji,
          ale być może właśnie moja opinia pozwoli Ci odnaleźć się i pomóc
          przede wszystkim sobie.
          Wydaje mi się, że po tak krótkim czasie od ślubu trudno uwierzyć, że
          nagle wszystko mu się znudziło. Faceci zupelnie inaczej traktują
          seks niż kobiety i w sumie bardziej zdziwiło mnie to, że on nie chce
          niż że Ty byś mogła nie chcieć ... Dlatego też uważam, że nie do
          końca Twój mąż jest z Tobą szczery. Nie chcę nazywać tego po
          imieniu, bo nie znam go i być może byłbym nie fair, gdybym
          powiedział, że ma kogoś na boku, ale może powinnaś bardziej się temu
          przyjrzeć. Piszę Ci to dlatego, że sam nie mogę uznać swojego
          związku za zbyt udany pod wzgędem życia intymnego i w pełni się z
          Tobą identyfikuję, pomimo, iż różnica między nami jest zasadnicza :-
          ) Powiem Ci jak ja sobie z tym poradziłem - poznałem fajną
          dziewczynę. W sumie udało mi się z nią przeżyć wiele cudownych chwil
          i zapomnieć o szarej rzeczywistości. I nie zawahałbym się zrobić
          tego po raz kolejny, gdybym tylko spotkał taką kobietę. A
          małżeństwo??? Jest i będzie. Życie jest zbyt krótkie, żeby pozwolić
          sobie na takie problemy. Trzymaj się dzielnie i odważnych decyzji.
          • meg303 Re: przestałam żebrać KROPKA 17.06.08, 20:26
            Proponowane przez ciebie wyjście z sytuacji oczywiście jest jednym z mozliwych,
            ale dla mnie ostatecznym. Oznacza to złożenie broni, kapitulację. Bardzo chcę
            wierzyć, ze można inaczej.
            Nasuwa się tez pytenie czy sex wynikający z mojej desperacji, sex z kims na boku
            może być satysfakcjonujący?
            • pigou Re: przestałam żebrać KROPKA 17.06.08, 21:45
              Widzę meg303, że nie widzisz świata poza swoim M. Nie dopuszczasz na
              razie myśli, że z kimś innym moze być rónwie dobrze jak nie
              lepiej ... Czas Cię złamie. Problem w tym, że czas po trzydziestce
              szybko ucieka. Daj sobie 2 lata. W tym czasie walcz jak lwica.
              Wpadaj w złość, przygnębienie, myśl o sobie źle, bądź pełna
              nadzieji, wiary w miłość, wierz w zwycięstwo umysłu nad biologią,
              poniżaj się, proś, błagaj itd. Przy tym wszystkim pamiętaj jednak,
              że twoje cierpienie skończy się za 2 lata. To ważne. Łatwiej walczyć
              i cierpieć wiedząć, że kiedyś nastąpi koniec. Jeśli przegrasz zostaw
              go bez żalu i złości albo znajdź kochanka jeśli rozstanie z jakiś
              powodów jest trudne. Dałaś mu szansę. 2 lata to długo. Brak sexu
              zniszczy każdy związek. Tak już jest. Trzeba to zaakceptować. Podoba
              mi się twoja wiara w miłość, że miłość przezwycięży wszystko. Ja też
              wierzę w miłość ale jednocześnie wiem, że człowiek jest tylko
              człowiekiem. A człowiek zawsze wszystko spieprzy. Powodzenia piękna
              Małgorzato ! Walcz póki nie padniesz na twarz. Wtedy bladym świtem
              wiatr rozwieje twoje włosy, wysuszy łzy, ubierze cię w pierwotną
              siłę, podniesie za ramiona, wyszepce do ucha zaklęcia byś obudziła
              się na nowo. Wyruszysz wtedy na swój ostani łów. Lecz czy będziesz
              wtedy już duchem czy ciałem bez ducha ?

              Żal jak łzy gorzki
              Otula ramieniem
              Niezaspokojone zmysły
              Serce bije coraz mocniej
              W przypływie bezsilności
              Noc co miała być rozkoszy rajem
              Czerną czeluścią bezczasu
              Zapewnia nam nieistnienie
              Stłamszeni na skrawku szczęścia
              Dziękujemy opatrzności
              Za strach przed wolnością
              A niezaspokojone pragnienia
              Niczym kamienie naszego sumienia
              Jeden po drugim
              Czynią nasze życie golgotą
              • meg303 Pigou dwa lata to zbyt długo.. 18.06.08, 09:50
                Nie chcę, nie potrafię tak długo czekać. Po wielogodzinnych rozmyslaniach
                określiłam termin bardziej realny: dwa miesiące. Zbliża sie się lato pora
                urlopów, będzie więcej czasu na rozmowy, więcej sprzyjającej atmosfery do
                zwierzeń, bliskości czy sexu wreszcie. Jeśli się nie uda, pozostanie inaczej
                zorganizować swoje zycie. Podzielic między męża ktorego kocham i spotkania z
                kochankiem z którym uprawiam sex. Oczywiście dbając o to aby ten pierwszy nie
                dowiedział sie o istnieniu drugiego.
                • pigou Re: Pigou dwa lata to zbyt długo.. 18.06.08, 10:03
                  Dwa miesiące. Wow. To stanowczo za mało, żeby zbadać dogłębnie
                  sytuację. Ale z drugiej strony gratuluję odwagi. Jeszcze wczoraj
                  myśl o kochanku była obca a dziś to już prawie rzecz dokonana. Będę
                  więc trzymał za Ciebie kciuki - cokolwiek się wydarzy.
                  • meg303 Re: Pigou dwa lata to zbyt długo.. 18.06.08, 18:14
                    "Prawie" czyni wielką róznicę:) Tak naprawdę ciągle mam nadzieję, ze to sie
                    nigdy nie wydarzy.
                    Pozdrawiam
        • adalena160165 Re: przestałam żebrać KROPKA 18.06.08, 07:53
          Może to nie będzie pocieszenie dla Ciebie, ale szukaj sobie kogoś bo nie chcę
          Cię martwić, ale ja przypłaciłam ten stan rzeczy depresją! Dalej jestem głodna i
          mam apetyt, a post w niczym nie pomaga!
    • lonely_one Re: Czuję się jak żebraczka 17.06.08, 21:03
      Moj facet chcial coraz mniej seksu,a jak widzial ze cierpie to mowil ze sie z
      nim mecze ze on taki jest i ze z kims innym bedzie mi lepiej i ze bede miala
      lepszy seks.Wtedy jeszcze nie zdawalam sobie sprawy ze mnie nie kocha.Wiec
      postanowilam zagrac kroliczka.Czasem odmawialam spotkan jak byl nie mily nie
      odzywalam sie chocby i tydzien jak on mogl to ja tez i on mnie
      rzucil:((((.Powiedzial ze to koniec.Czyli mnie juz nie kochal i stad problem z
      seksem.A kiedys to nawet w parku na lawce potrafil sie prawie ze seksic:)
    • prosty_facet To po prostu przestań żebrać 17.06.08, 21:52
      Olej go a zacznij flirtować z innymi - zobaczysz jak szybko role się odwrócą :-)
      • kaachna1 Re: To po prostu przestań żebrać 17.06.08, 22:09
        Dokładnie, odrobina zazdrości działa na związek jak afrodyzjak,tylko nie
        przesadzaj:)
    • dadaczka nie mam czasu czytać wszystkich postów 18.06.08, 08:39
      i nie wiem, co inni Ci napisali, być może to już padło, ale ze
      swojej strony też Ci powiem: nie bierz tego za bardzo do siebie. Nie
      warto niszczyć swojego poczucia wartości. Nie ma seksu - to nie ma,
      przyczyn moze być sto albo tylko jedna, ale nie wpływa to na to, kim
      jesteś, jaka jesteś i czy jesteś atrakcyjna jako kobieta (tzn.
      wpływa, jak się dasz zdołować). Radzę mimo wszystko (tzn. mimo to,
      ze nie jest to stuprocentowo skuteczne, a i przy okazji bardzo
      trudne) probować rozmawiać, rozmawiać...
      • meg303 Re: nie mam czasu czytać wszystkich postów 18.06.08, 09:55
        Moje poczucie własnej wartości raczej na żebraniu o sex nie ucierpiało. Może
        zostało nieco podkopane. Ale to nic, wszystko da się naprawić.
        Wiem, ze jestem atrakcyjną kobietą, widzę to w oczach innych facetów. Szkoda,
        ze nie tego na ktorym mi najbardziej zależy.
        Pozdrawiam serdecznie.
        • zagloba48 To smutne 18.06.08, 22:28
          Nie wiem po przeczytaniu tego chyba jestem zadowolony że jestem sam.
          Coraz bardziej tego nie rozumię. Czyżby owoc zakazany był lepszy niż
          dozwolony??? Faceci obudźcie się.
          Jaki facet? 4xŁ
          łobcy, łogoniasty, łysy, łoby był
          Jaka kobieta? 3xC
          cysta, cycata, cudza

          Pozdrawiam i życzę Wam powodzenia w swoich staraniach
          • groszek_73 Re: To smutne 19.06.08, 15:19
            Jeśli facet unika seksu w ten sposób, to są następujące możliwości:

            - nie ma ochoty na seks z kobietą która go do tego zachęca.
            Niestety, jesli nie jest fetyszystą, to żadne szpilki, wyuzdane
            ubranka etc. nie pomogą. Pomyślcie sobie, jak zareagowałybyście na
            propozycję pójścia do łóżka od kolesia który w ogóle was nie
            interesuje erotycznie ? Dlaczego nie ma ochoty ? Albo ta kobieta już
            go nie kręci, bo i tak jest jego. Albo już ma inną.

            - generalnie nigdy nie był namiętnym kochankiem, co teraz się
            pogłębia, kiedy pierwszy szał uniesień minął. Niestety kobiety
            często wybierają faceta nie ze względu na jego zmysłowość,
            namiętność ale dlatego, że jest dobry, "zarabia" itd. Polecam raport
            Playboya gdzie opublikowano sondaż, jaki to facet idealny być
            powinien. Szokujące. Tylko że potem okazuje się, że ten seks jednak
            jest ważny i fajnie byłoby poczuć się naprawdę tak jakby ziemia
            drżała.

            - ma problem zdrowotny albo psychiczny o którym nie chce powiedzieć.
            Faceci nie lubią mówić o tym że coś im dolega, bo to niemęskie.

            - nie kocha
            • melan2 Re: To smutne 22.06.08, 15:34
              czy ten raport jest dostępny na necie? w wyszukiwarce raczej nie znajduje
              • meg303 Re: To smutne 27.06.08, 14:54
                Chciałabym zameldować, ze w mojej sprawie coś drgneło. Wracaja stare dobre czasy:)
                M. zapytany dlaczego przez tak długi czas niczego nie było odpowiedział" można
                mieć okresowo mniejsze potrzeby."
                No niby można.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka