Dodaj do ulubionych

Magnolia - ocena profesjonalizmu

28.06.14, 14:54
Zdaję sobie sprawę, że mieszkamy w małym miasteczku i nie należy liczyć na mega nowoczesność czy super profesjonalność naszych salonowych fachowców. Korzystając z usług fryzjerskich zawsze biorę duży margines poprawy, mając na uwadze to , że jesteśmy ludźmi i nie każdy jest komunikatywny i nie każdy posiada super fach w ręku. Nie jestem wymagającym klientem, zawsze kiedy coś nawaliło, starałam się odnajdywać pozytywy. Tym razem nie mogę, nie daję rady - nie dlatego, że strzyżenie to mega rozczarowanie, ale przez to, że nie byłam potraktowana jak Klient. No ale do rzeczy.
Postanowiłam zmienić salon (dotychczas korzystałam z usług salonu DM przy Androlliego ( zawsze wychodziłam zadowolona), no ale skoro wybudowano nam piękny nowoczesny salon, bliżej mojego miejsca zamieszkania, zdecydowałam się na zmianę. Z doświadczenia wiem, że dla profesjonalnej fryzjerki moja głowa to 30 minut pracy, dla bardziej dokładnej ok 45 minut. Umówiłam się na strzyżenie, w sumie nic wymagającego - grzywka + końcówki.
Stawiłam się chwilkę przed czasem. Jak zawsze Pani fryzjerka była zajęta,dlatego głowę umył mi praktykant, zawiązano turban i posadzono na miejscu. Nie czekałam długo, ale wystarczająco by zauważyć ze Pani Fryzjerka jest komunikatywną osobą co bardzo mnie cieszy bo lubię rozmawiać i omawiać to co dzieje się z moim włosami. Po chwilowym oczekiwaniu poproszono mnie na właściwy fotel. Prosząc do siebie na fotel, równolegle upewniała się czy Pani ktora właśnie skończyła czesać wróci do niej dokończyć układanie włosów. W tym samym momencie okazało się, że Pani która była w trakcie farbowania, była również obsługiwana przez moją Panią Fryzjerkę i chce strzyżenie. Okej nie moja sprawa w sumie.... Ja zarezerwowałam swój czas i liczę ze ta super Pani będzie zajmować się moimi włosami. Jasno powiedziałam co chce mieć na głowie - prosto grzywka, podcięte końcówki i wycieniowany przód, bez modelowania tylko suszenie. Pani Fryzjerka przytaknęła, po czym wcisnęła szczotkę w rękę praktykantki z poleceniem " rozczesz włosy", a sama pobiegła gdzieś tam...Dobra, nie ma sprawy, może mnie czesać i tabun praktykantek - żaaaden problem :) Po rozczesaniu włosów, powrocie Pani fryzjerki zaczęło się właściwe strzyżenie... i... nad moją głową rozpoczęła się zabawna (troszkę przemądrzała) dyskusja pomiędzy profesjonalną fryzjerka ( znaczy tą która mnie strzygła) a praktykantami.
Oj działo się na tyle, że wiem co będą robić praktykanci w najbliższym czasie :)))))
Prawdę mówiąc mnie jako Klienta niewiele obchodziło na jakim poziomie nauki są praktykanci, bardziej cieszyłoby mnie gdyby Pani Frzyjerka chciała porozmawiać ze mną (tak jak to robiła rozczesująca mnie praktykantka, robiła to z zawstydzeniem i trochę nieśmiało, no ale przynajmniej usiłowała nawiązać kontakt).
Bla blaaaa blaaaa trwało, był śmiech i o ogólnie radosna atmosfera...Pani Fryzjerka przycięła mi końcówki, grzywkę i podeszła strzyc Klientkę obok, nakazując projektantce wysuszyć mi włosy. Okej, suszyła te włosy, po czym do suszenia mojej głowy dołączył się kolejny projektant. Efekt - jedna głowa - dwie suszarki...i...PRZEDZIAŁEK NA Grzywce !
w tym czasie Pani Fryzjerka strzygła swoją Klientkę (było nas 3 w jednym czasie!), kompletnie nie zwracając uwagi na to co dzieje się z moim łbem. No ciśnienie mi wzrosło niemiłosiernie. Ja wiem, że to proste włosy, prosta fryzura, proste działanie - ALE JAK SIĘ POWIERZA CZYJĄŚ GŁOWĘ W RĘCE PRAKTYKANTÓW, TO MOŻE WARTO zwracać uwagę na to co robią ????!
Efekt ? Gówniany - grzywka z przedziałkiem po dziwnym suszeniu włosów ( najpierw gorącym powietrzem w jednym miejscu, a później suszenie na szczotce !!!!!!!).
Pani fryzjerka wróciła wreszcie do mnie by... użyć prostownicy ( BEZ TERMO WOSKU NA WŁOSY !!!!)
Wyszłam z salonu z krzywo przyciętą grzywkąi z przedziałkiem, bez wycieniowanych włosów - bo Pani Fryzjerka zdaje się , że zapomniała :)))) nooo przecież miała TYLE KLIENTEK !
Zapłaciłam niewiele, a nastrój taki, że udusiłabym każdą osobę na swojej drodze, czułam się jak "wrzód na dupie" który przeszkadzał DOŚWIADCZONEJ PROFESJONALISTCE.
Nie wiem czy ta Pani to szefowa fryzjerów, ale NIE POLECAM. ODRADZAM jej usługi !
Pomijając wszystko - drogie Panie, marmury, szkło i jednolite stroje nie świadczy o profesjonalizmie miejsca, to personel albo zachęci albo zniechęci.
Ja już nigdy więcej nie skorzystam z usług fryzjerskich w tym salonie.
Czekają mnie jeszcze paznokcie i rzęsy...mam nadzieję, że wyjdę zadowolona...

ps. to nie była Pani Sylwia, niestety nie dosłyszałam imienia tej fryzjerki, ale taka dosyć miła i uśmiechnięta Pani w średnim wieku :) W każdym razie... nie polecam.

Obserwuj wątek
    • zohan10 Re: Magnolia - ocena profesjonalizmu 07.07.14, 10:28
      Pani uwagi są dla mnie bardzo cenne. Zrozumiałam nad czym mam pracowac a w pani życiu zycze samych zawodowych sukcesow
      • chiste Klasa! 09.07.14, 07:47
        Bardzo lubię takie wpisy, jak ten jeden wyżej, i ludzi, którzy potrafią lakonicznie, celnie i elegancko odpowiedzieć.

        Brawo!
        Poszedłbym się ostrzyc do Pani, ale... Właściwie to u mnie nie ma już czego strzyc. :)
        Przepraszam najmocniej i pozdrawiam! :)
        • xavier85 Re: Klasa! 09.07.14, 14:05
          a ja byłem i polecam...fachowa i miła obsługa:)
      • zapach.trawy Re: Magnolia - ocena profesjonalizmu 10.07.14, 14:23
        Za życzenia sukcesów dziękuję :) Pani również życzę mniej takich "wpadek" :)
        Pozdrawiam
    • zapach.trawy Re: Magnolia - ocena profesjonalizmu 10.07.14, 14:26
      dodam tylko, że byłam w tym salonie na paznokciach i rzęsach. W obydwu przypadkach bardzo miła i przyjazna atmosfera, Panie Kinga i Agnieszka w pełni poświęcały czas, zaangażowanie i tworzyły przyjazną atmosferę. Na 100% tam wrócę :)

      Jestem baaardzo zadowolona z wizyty u obydwu Pań i szczerze P.O.L.E.C.A.M ! są GENIALNE :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka