Dodaj do ulubionych

Dlaczego faceci chodzą do burdelu?

26.07.05, 18:28
czy to oznaka ułomności?
może własne kobiety nie spełniają ich oczekiwań?
może nie chcą się wiązać nawet w przygodę na jedną noc?
a może po prostu potrzebują kogoś, przed kim mogą się odtworzyć?

Ten właśnie temat, zapoczątkowany przez Amigo, był - można tak nazwać -
motrywem przewodnim naszego spotkania. Udało mi się i zdobyłem - rzetelne
badania na temat agencji mocno towarzyskich, pań zawodowo lekkomyślnych oraz
ich klientów. Chętnych zapoznania się zapraszam dziś do Planety, tudzież
spotkamy się w niedzielę:)

Oczywiście - jak chcecie powymieniać się uwagami tudzież doświadczeniami -
zawsze możecie zrobić to w tym wątku:)

pozdrawiam:)
Obserwuj wątek
    • michaelandro Re: Dlaczego faceci chodzą do burdelu? 26.07.05, 18:44
      Jestem zbyt młody i zbyt przystojny żeby za to płacić!

      ;)
      • francesca12 Re: Dlaczego faceci chodzą do burdelu? 26.07.05, 21:22
        Michał, ten problem jest bardziej złożony - gdybyś był na spotkaniu, to byś
        wiedział więcej :P
      • adrian4u Re: Dlaczego faceci chodzą do burdelu? 26.07.05, 21:26
        a twoi koledzy z korporacji chodzą - w dodatku w godzinach pracy:P
        • amigo9 Re: Dlaczego faceci chodzą do burdelu? 27.07.05, 14:27
          Moja teza była troszkę inna. Do burdelu (oprócz np. jednorazowego wyskoku),
          regularnie chodzą ułomni faceci i kobiety. Płacić za seks, skoro tyle go wokół?
          • francesca12 Re: Dlaczego faceci chodzą do burdelu? 27.07.05, 14:36
            > Płacić za seks, skoro tyle go wokół?

            Masz rację, Amigo:)
            Dodam, że muszą to być (z wyjątkiem pójścia tam z ciekawości) faceci, którzy
            nie potrafią albo są zbyt leniwi, by zadac sobie trud utrzymania przy sobie
            kobiety, stworzyć z nią jakikolwiek związek, albo też tego nie potrafią
            (kompleksy), bo znowuż jednorazowy bezpłatny numerek - to też tak trochę nie za
            bardzo wygląda :P

            Zresztą nie wiem, jak z chodzeniem do tych przypytków jest, niech się mężczyźni
            wypowiedzą w tej kwestii.
            • sobiepanna Re: Dlaczego faceci chodzą do burdelu? 27.07.05, 15:19
              Hmm.. a wiecie dlaczego chodzi się w góry? ;P
              • amigo9 Re: Dlaczego faceci chodzą do burdelu? 27.07.05, 15:51
                Wiem sobiepanna. Myślę jednak, że ładne widoki w tej sferze, to wcale
                niekoniecznie w burdelu. A jeśli chodzi o wyzwanie związane ze zdobywaniem
                szczytu, to jakoś mało go widzę w burdelu (tego wyzwania i tej adrenalinki).
                • sobiepanna Re: Dlaczego faceci chodzą do burdelu? 27.07.05, 16:01
                  A jednak nie wiesz... W góry chodzi się dlatego, że są.
                  I z przybytkami wg mnie jest tak samo.
    • hiperrealizm Re: Dlaczego faceci chodzą do burdelu? 27.07.05, 18:00
      Żeby obniżyć poziom napięcia seksualnego.
      • amigo9 Re: Dlaczego faceci chodzą do burdelu? 28.07.05, 02:07
        hiperrealizm, oczywiście trudno się kłócić z Twoim wytłumaczeniem. Pozostaje
        jednak pytanie, dlaczego w taki sposób?
        • zwierz.alpuhary hmm... 28.07.05, 13:36
          może dlatego że faceci to z ewolucyjnego punktu widzenia poligamiści, o czym
          mnie uczono na biologii? I niektórzy co słabsi duchem nie potrafią się
          podporządkować normom kulturowym nakazującym monogamię?
          Zaznaczam że mnie ten problem nie dotyczy:)
          [ps: to ja stary.prochazka, zmienilem nicka:)]
          • hiperrealizm Re: hmm... 28.07.05, 13:42
            coś w tym jest. Przejawem poligamizmu może być tez wielonickowość :)
            • cat_s Re: hmm... 28.07.05, 17:58
              Witam:-)
              Rzeczywiście, coś w tej 'polinickowości' byc musi! :-)
              Ja tam oczywiście pochopnych wniosków wysuwać nie będę, ale... rzeczą oczywistą
              jest, że ktoś 'wielonickowy' ma większe szanse na... hm... zrealizowanie
              różnych waznych dla siebie interesów w większym stopniu, niż jakiś mało
              elastyczny i generalnie - powiedzmy sobie szczerze: żałosny w swoim braku
              szerszych horyzontów - 'mononickowiec' ;-)

              Ale zaznaczam, że - Starego P... Starego P... Starego Zwierza oczywiście
              najprawdopodobniej to nie dotyczy! ;-)

              Pozdrawiam:-)
              cat_s
              • amigo9 Re: hmm... 28.07.05, 18:32
                Ale ja nadal drążę. Przecież, żeby nie być monogamistą, nie trzeba chodzić do
                burdelu, są moim zdaniem milsze sposoby na poligamię.
                • hiperrealizm amigo 28.07.05, 19:30
                  nie pomogę tobie w tej sprawie mimo szczerych chęci z prozaicznego powodu:
                  Nie chodze do burdeli. Jestem niepoprawnym monogamistą! I bardzo sobie ten stan
                  cenię.
                  • michaelandro Re: amigo 28.07.05, 21:46
                    I ja też nie chadzam. Nie interesuje mnie ta tematyka. Ale monogamistą chyba
                    nie jestem ;)
                  • jwojciec Re: amigo 29.07.05, 04:36
                    > Jestem niepoprawnym monogamistą! I bardzo sobie ten stan

                    Przejdzie Ci ten stan z wiekiem. Pare lat temu, pewien mi doktor mowil to samo.
                    Pukalem sie w czolo.
                    Po pewnym czasie docenia sie madrosc...

                    Pozdrawiam,
                    Jacek
                • zwierz.alpuhary Re: hmm... 29.07.05, 12:31
                  widzisz, bo to jest tak jak z zupą; można sobie ugotować samemu bardzo pyszną
                  zupę, na którą poświęci się dużo czasu i energii. A można też kupić Goracy Kubek
                  i zalać go wodą z czajnika i też będzie zupa, nie taka dobra jak własnej roboty
                  ale zawsze jakaś, zwłaszcza jak komuś nie chce się samemu gotować
                  (czy to nie było aby zbyt metaforyczne?;)
                  • amigo9 Re: hmm... 31.07.05, 11:48
                    no jest to wytłumaczenie do przyjęcia:)
                  • amoremio Re: hmm... 12.08.05, 21:14
                    A moze odwrotnie:
                    do restauracji chodzi sie,
                    bo tam sa specjalisci-kucharze ?
                    • hiperrealizm Re: hmm... 13.08.05, 06:52
                      A mi i tak najbardziej smakuje domowe jedzenie chociaż nie mam w domu kucharza-
                      specjalisty.
                      • francesca12 Re: hmm... 14.08.05, 22:54
                        h., gratuluję trafnej riposty :)
                      • amoremio Re: hmm... 15.08.05, 00:35
                        "Zeby wybrac lepsze, trzeba miec porównanie"

                        (chyba Konfucjusz)
                        • hiperrealizm Re: hmm... 15.08.05, 08:44
                          lepsze jest wrogiem dobrego! :)
                          • kubek Prezerwatywy XXL na rynku 19.08.05, 20:51
                            Prezerwatywy XXL na rynku
                            oki 19-08-2005, ostatnia aktualizacja 18-08-2005 23:10

                            Znana firma Durex wypuszcza na rynek prezerwatywy w rozmiarze XXL

                            Niestety, przyjemność ich testowania spotka tylko mieszkańców Afryki
                            Południowej. Mężczyźni właśnie stamtąd uskarżali się, że dostępne kondomy są
                            dla nich za małe i cisną. Durex, który szczyci się tym, że jako pierwszy
                            wprowadzał unowocześnienia do najpopularniejszego środka antykoncepcyjnego na
                            świecie (np. produkcja anatomicznie ukształtowanych prezerwatyw), nie mógł
                            pozostawić takich sygnałów bez odpowiedzi.

                            - Musimy zaspokajać potrzeby naszych klientów - wyjaśnił Stuart Roberts, jeden
                            z menedżerów firmy.

                            Mimo tych deklaracji wiele osób nie wierzy, że kondomy XXL są naprawdę
                            potrzebne. W przeprowadzonym przez południowoafrykański serwis News24 sondażu
                            aż 45 proc. przepytanych stwierdziło, że to chyba jakiś kawał i że żądania ich
                            rodaków są wynikiem przerośniętego ego, a nie penisa.
                            wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,60935,2874988.html
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka