Dodaj do ulubionych

co sie dzieje z tym forum?

03.07.07, 15:18
Kurcze mamy gdzie sie podziewacie?Forum nam umiera
Obserwuj wątek
    • marysiowamama Re: co sie dzieje z tym forum? 04.07.07, 00:18
      Omeldowuje się :)
      Też się zastanawiałam czemu wszystko stanęło.
      I gdzie jest adminka? Ktos ja zna?
      • kjuik1 Re: co sie dzieje z tym forum? 04.07.07, 09:00
        Ok juz wiem ,że Marysiowamama żyje a gdzie reszta:) Piszcie dziewczyny to ważne
        żeby jednak utrzymać to forum.Wiecie zawsze możemy mieć dzięki temu kontakt ze
        sobą w razie problemów z przedszkolem,żłobkiem,lekarzem czy ogólnie wychowaniem
        dzieci...Może się nie znamy ale łączy nas jedno - jesteśmy mamami! Myślę ,że w
        wielu sprawach mamy podobne problemy z dzieckiem ,z domem, z chłopami:)Dlatego
        trzymajmy się razem!
        • owieczka69 Re: co sie dzieje z tym forum? 04.07.07, 11:01
          Tak, trzymajmy się !!!!!
    • mamamarcysi Re: co sie dzieje z tym forum? 04.07.07, 16:19
      też jestem:)
      i np jutro wybieram sie na festyn dla dzieci:)
      może któraś z Was bedzie?
      • marysiowamama napisz wiecej o tym festynie 04.07.07, 17:53
        to pewnie wiecej osób sie wybierze, bo niestety nie dowszystkich dotarły wieści
        o tej imprezie.
        pozdr.
        • kjuik1 Re: napisz wiecej o tym festynie 05.07.07, 14:28
          uuu a mnie nie bedzie:( niestety moj synek jest 2 tygodnie u babci teraz...ale
          mamy z mezem labe:)pierwszy raz od 2 lat:)
    • megi_mal Re: co sie dzieje z tym forum? 05.07.07, 17:44
      Jestem i ja tu jeszcze :)
    • funcia2 Re: co sie dzieje z tym forum? 07.07.07, 17:30
      Ja też jestem, chociaż teraz właściwie to tylko wpadłam na chwilkę zobaczyć co
      się dzieje w Otwocku i zaraz zmykam do mojego dzieciątka do szpitala.
      • marysiowamama funcia2 co z Twoim dzieciątkiem ??? n/t 07.07.07, 20:18

        • funcia2 Re: funcia2 co z Twoim dzieciątkiem ??? n/t 08.07.07, 16:25
          27 czerwca trafiliśmy do szpitala na Batorego z utrzymującą się od dwóch dni
          gorączką do prawie 40 stopni i z lekką biegunką. Myśleliśmy że znowu złapał rota
          wirusa, że potrzymają go pod kroplówka przez jakieś dwa trzy dni i będzie po
          wszystkim.
          Ale okazało się że to nie rota, i właściwie lekarze w Otwocku to stwierdzili że
          może gardło.
          Temperatura nie spadała,a dziecko nic nie jadło i nie piło, żywili go
          kroplówkami, więc zawieźli nas na konsultację laryngologiczną na Litewską. Tam
          zlecono kolejny antybiotyk i badanie usg gardła, które na drugi dzień wieczorem
          zrobili mu w Otwocku. Diagnozą było zapalenie węzłów chłonnych.
          On nadal nie jadł i nie pił. Budził się około 6 rano bawił trochę i po pierwszej
          kroplówce właściwie szedł spać do następnego dnia rana. W końcu w niedzielę rano
          dano nam ten drugi antybiotyk i przewieziono na ponowną konsultację na Litewską.
          Tam już zostaliśmy z diagnozą ropnia około gardłowego do zabiegu operacyjnego.
          Koszmar dla matki, a szczególnie jak mówią że to bardzo poważna choroba bo
          ropień jest w miejscu zagrażającemu życiu dziecka. Od poniedziałku szprycowali
          nas antybiotykami co 4 godz., robili ciągle różnego rodzaju badania, usg i
          tomografie głowy.
          Dziwne było dla mnie dlaczego tak koło nas tak skaczą, czy dlatego że to takie
          poważne, czy niespotykane w tym miejscu koło rdzenia kręgowego, tchawicy i
          węzłów chłonnych. Nikt prosto w oczy mi nic konktetnego nie powiedział, wszyscy
          zbywali że będzie operacja i że to bardzo poważne.
          W czwartek zrobili małemu transfuzję krwi i przygotowywali na piątek rano na
          operację, a ja wyłam.
          W piątek rano poszliśmy jeszcze na usg, bo operacja miała być właśnie z aparatem
          usg, lekarze chcieli na spokojnie sprawdzić gdzie ten ropień jest. I co cud -
          ropień z wielkości 2,5 centymetra zmniejszył się do 9 mm czyli miał wielkość
          żyły. Obyło się bez operacji, bo lekarze po prostu nie trafiliby w niego.
          Nadal jesteśmy w szpitalu pod kroplówkami, jutro będą nam znowu robić serię
          badań, na pierwszy rzut wszystko co możliwe z krwi, potem usg i znowu tomografię.
          W szpitalu myślę że pobędziemy do końca tygodnia.

          Dziewczyny nie bagatelizujcie przeziębień, a jak dzieci nie chcą brać lekarstw
          serwujcie im zastrzyki.

          P.S.
          Nasz szpital na Batorego w porównaniu z odziałem laryngologii na Litewskiej to
          Ameryka.
          • megi_mal Re: funcia2 co z Twoim dzieciątkiem ??? n/t 08.07.07, 18:53
            Trzymajcie się Funcia, życzymy szybkiego powrotu do zdrowia!!
          • marysiowamama funcia trzymamy kciuki !!! 08.07.07, 21:59
            A ty w miare mozliwosci pisz co słychac.
            Pozdr.
            • funcia2 Re: funcia trzymamy kciuki !!! 19.07.07, 09:23
              Dzięki za ciepłe słowa:)

              Jesteśmy już szczęśliwie w domu od soboty.
              Na razie wszystko w porządku, czeka nas tylko 24 lipca wizyta w szpitalu, no i
              we wrześniu powtórna tomografia.
              • marysiowamama No to super !!! 19.07.07, 23:34
                Trzymamy dalej kciuki.
                Pozdr.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka