Dodaj do ulubionych

DLACZEGO ARCHITEKCI SA TAK CHOLERNIE NIEZDOLNI?

IP: 213.241.40.* 02.08.05, 16:11
I nie chodzi mi tutaj o "piękno i estetyke" waszych [architekci] "tworów" ale
o to co oferujecie we wętrzach. Miszkania, które się obecnie pojawiają na
rynku pierwotnym, sprawiaja wrażenie jakby projektowali je zwykli amatorzy
brani z "łapanki", którym pierwszy raz w życiu dano do ręki ołówek i deskę
kreślarską.
Jestem obecnie na etapie poszukiwania i o to zobaczyłem:
1. Mieszkanie w którym parapet okna (jedynego zresztą) w salonie był na
wysokości 160 cm. Ciekawe czy ktokolwiek z was architekci zamieściłby sobie
takie okno?
2. Widziałem również mieszkanie o powierzchni 76 m, w którym były tylko dwa
pokoje, gdzie nie było oddzielnej kuchni a tylko aneks, a wejscie do łazienki
było umieszczone w salonie (dramat).
3. Spotkałem na swej drodze również mieszkanie o powierzchni 54 m, w którym
przedpokój miał 11 m oraz w tym samym budynku mieszkanie o powierzchni 97 m
gdzie przedpokój miał 22 m (?!) bez żadnej szafy wnękowej!!!. ( jak widać
facet uwielbia komunikację, szkoda tylko, ze w przedpokoju się tak naprawde
nie mieszka)
4. Inny przykład debilizmu pań i panów "kształconych" na Koszykowej to
mieszkanie 134 m z jedna łazienką, bez oddzielnej toalety!!!.
5. Jeszcze inny architekt zaprojektował budynek bez balkonów, bo jak mi pan
z biura budowy powiedział "ten kretyn uwielbia elewacje, a balkony wg niego
psułyby bryłę budynku"

Ludzie kto was tego uczył? Dlaczego tak "uszczęsliwiacie" ludzi skoro, żaden
z was sam podobnego i podstawowego błedu nie popełnia przy domach, które sami
sobie stawiacie?
Obserwuj wątek
    • marcinkiewicz Re: DLACZEGO ARCHITEKCI SA TAK CHOLERNIE NIEZDOLN 02.08.05, 16:51
      Cześc,

      Nie jestem architektem, ale nie mogę się zgodzić z Twoją opinią. Wymieniłeś
      wiele rzeczy, które mi się podobają, a Tobie nie. Wszytsko zalezy od potrzeb.

      Na przykład. Mieszkanie 76 m z dwoma pokojami, to kiedyś było moje marzenie.
      Jeden wileki salon z kuchnia - tak około 50 m i do tego sypialnia.

      Teraz będę miał mieszkanie 112m z salonem i kuchnią 50m oraz tylko jedną
      łazienką. Nie mam potrzeb robić dwóch małych, czy nawet oddzielnego kibelka.

      Więc nie szkaluj architektów, bo bez nich nie miałbym mieszkania dla siebie:)

      M
    • Gość: zip Re: DLACZEGO ARCHITEKCI SA TAK CHOLERNIE NIEZDOLN IP: 213.17.228.* 02.08.05, 18:22
      Odpowiedz zawiera sie w koncowym pytaniu - jak widac, czesto te 'debilizmy' nie
      zaleza od nas...
      Kiedy mamy wszystko pod kontrola, najczesciej powstaje dom funkcjonalny. W
      przypadku mieszkaniowki, decyduja inne osoby i czynniki. [Podany przyklad
      jednej lazienki - a po co inwestor ma plcic za kolejny pion? Latwiej obnizyc
      troche cene mieszkania - i tak sie sprzeda, tak jak kawalerki, budowane czesto
      tylko na parterach - najbiedniejsi i tak je kupia].
      Oczywiscie, nie zawsze wina lezy po stronie inwestora, ale o takich kwiatkach w
      przewazajacej czesci przypadkow decyduja jednak finanse i nie mamy w tej
      kwestii duzo do powiedzenia.
      Pozdrawiam,
      zip

    • architerror Re: DLACZEGO ARCHITEKCI SA TAK CHOLERNIE NIEZDOLN 02.08.05, 21:23
      jacy architekci taka architektura i odwrotnie.gnomy projektujace nasze otoczenie
      juz od poczatku studiow sa uczone ze w projekcie elewacja musi fajnie wygladac a
      funkcja byc jako tako rozwiazana. i zadnemu nie przyjdzie do glowy ze to troche
      za malo. potem projektuja takie budy i jeszcze zamieszczaja na roznych forach
      linki do swoich stron prezentujacych owe wypociny.
      gazety prezentujace dobra architekture sa, internet wiele osob ma, a dobrych
      budynkow jak na lekarstwo.
    • lkc Re: DLACZEGO ARCHITEKCI SA TAK CHOLERNIE NIEZDOLN 03.08.05, 10:00
      No to pytanie od nie-architekta - gdzie podziali się ci zdolni dobrze nauczeni
      i utalentowani architekci? Przecież 100% studentów nie może być do niczego i
      nie moze być tak że tylko oni mają pracę przy nowych budynkach wielorodzinnych.
      Przecież te studia do prostych nie należą, a i rynek pracy w jakiś sposób
      umiejętności weryfikuje.
      A z własnych obserwacji - codzienie jadąc do pracy obserwuję powstające nowe
      osiedle i podziwiam osobę która zaplanowała rozmieszczenie budynków - a
      manowicie w srodku znajduje się budynek z którego okien nie widać nic
      oprócz ... okien sąsiednich budynków, które oczywiście stoją baardzo blisko
      siebie.... Jak można coś takiego ludzion zrobić? Wyobrażam sobie że albo
      środkowy budynek będize cały ożaluzjowany, albo jest to wymarzone miejsce dla
      ekshibicjonistów.
        • Gość: monika Re: DLACZEGO ARCHITEKCI SA TAK CHOLERNIE NIEZDOLN IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.05, 10:30
          To wszystko z błahego powodu. Niektórym kasa przysłoniła cały świat.
          Jeden odmówi deweloperowi robienia badziewia i ciasnoty, drugi wezmie robote,
          zleci asaystentom, tyle ze sie podpisze, a przy okazji wykorzysta kazdy
          kruczek,żeby deweloperowi dorzucić jeszce pare mieszkań w tym kilka dla siebie.
          A juz jak deweloperem jest architekt z polskiej czołówki i szuka, dając
          ogłoszenia w darmowych gazetkach, młodych, chetnych do odwalenia roboty, to
          takie są jak piszecie efekty. I tu tez jedni odmówią, bo ich to przerasta, ale
          wielu wezmie i, no i profesor będzie dalej spotykał takie knoty, o jakich
          pisze.
          Nieobce mi przypadki, gdzie architekture robia konstruktorzy i technicy, a
          podpisuje to znane nazwisko. Na prowincji tak sie myśli - architekt drogo
          wezmie, niech to zrobi Józek z kolegami z dawnego ZUPu, ma emeryta nad grobem i
          tak mu podpisze.
          A póżniej - dobry bajer, pomachanie rękami, co by tu można zrobić, i 150 m kw.
          z jednym pokojem tez sie sprzeda.
          To architekci dopuszczają do takich sytuacji i co gorsze wielu nie widzi w tym
          nic nagannego. I tu izba nie pomoże, bo ją tworzą ww wymienieni.
          Temat uczciwosci zawodowej był juz poruszany wiele razy, ale co z tego. Nie ma
          standardów, nie usuwa sie zakał z zawodu, nikt nikomu nic nie zrobił za
          korupcjogenne układy, gdzie dyrektor wydziłu architektury i zaprzyjaznione
          towarzystwo oblatuje co atrakcyjniejsze zlecenia, a inwestorzy mimo narzekanie
          i płaczu płacą, bo wiele problemów ucieka im z głowy.
      • Gość: zip PROBLEM JEST GDZIE INDZIEJ... IP: 213.17.228.* 03.08.05, 18:36
        Witam,

        Problem lezy gdzie indziej - to nie jest tak, ze gestwina zabudowy
        mieszkaniowek zalezy od architekta. To jest absolutnie banalne - INWESTOR
        kupuje dzialke, ktora ma okreslona powierzchnie i w ramach tej powierzchni chce
        uzyskac jak najwieksza powierzchnie DO SPRZEDAZY. Trawnikow, placykow zabaw,
        klombikow i wolnej przestrzeni nie da sie tak atrakcyjnie sprzedac - ta
        powierzchnia nie pracuje dla inwestora. Zatem najczesciej juz w pierwszych
        zalozeniach koncepcyjnych znajduja sie nastepujace wskazowki: projektujemy na
        minimach norm [odstepy miedzy budynkami, doswietlenie, wysokosci, minimum
        pionow, szachtow, wind, BALKONOW, etc]. Z tego wynika pozniejszy ksztalt - nie z
        niedouczenia architektow. My najczesciej wiemy jak projektowac przyjaznie dla
        czlowieka.
        Niestety przykre jest tez to, ze standard budynku w zakresie wolnych przetrzeni
        i funkcjonalnosci ma tak naprawde znikome przelozenie na ostateczna cene.
        Wiadomo, ze w danej lokalizacji cena metra mieszkania super i mieszkania
        okrojonego z wielu rzeczy bedzie podobna, wiec po co sie starac, skoro mozna
        zminimalizowac koszty i wiecej zarobic?
        To jest sedno problemu.
        Pozdrawiam,
        Zip
      • Gość: profesor Re: DLACZEGO ARCHITEKCI SA TAK CHOLERNIE NIEZDOLN IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.08.05, 11:01
        przypadki o których piszę miały miejsce w nastepujących budynkach:
        1. Viterra "Mokotowia" - ceny zaczynaja się od 6000 tys zł a konczą na 9000 tys
        za metr kwadratowy.
        2. Marvipol "Kazimierzowska" ceny od 6 tys złotych.
        3. Villa Victoria przy Wiktorskiej ceny od 6000 tys do 8000 tys za metr
        kwadratowy.

        Jak się płaci za metr tyle kasy to się równiez czegos wymaga. Mało tego. Byłem
        zdecydowany na kupno mieszkania w Vitterze i byłem gotów ponieść koszty
        związane z tą przeróbką. Kiedy zaczałem rozmawiać na ten temat, developer
        powiedział mi, że architekt za naniesienie tych zmian do ogólnego projektu
        zażądał 10 tys złotych. Bezczelność. Wiem równiez ze projekt który mu
        dostarczyłem był w 100 % profesjonalny i nie wymagał żadnej dodatkowej pracy ze
        strony biura, z wyjatkiem naniesienia nowych planów, czyli kliknięcia myszką.
          • Gość: Profesor Re: DLACZEGO ARCHITEKCI SA TAK CHOLERNIE NIEZDOLN IP: 213.241.40.* 03.08.05, 11:28
            projekt który dostarczyłem był projektem pełnym tzn. poza projektem
            architektonicznym dostarczyłem również projekt kanalizacji, elektryki, rur i
            CO. To była cena za "same zmiany" (czyli bez dodatkowych kosztów zwiazanych np.
            z większą liczbą punktów elektrycznych itp.) w ogólnym projekcie. Oczywiscie,
            jak mi powiedziano, "nie muszę za to płacić, mogę sobie przeciez poczekać z
            tymi zmianami do zakończenia inwestycji".
            Ostatecznie zdecydowałem się kupić mieszkanie na Kaziemierzowskiej, bo tam
            developer i architekt nie robili żadnych problemów przy wprowadzaniu zmian.
        • Gość: Zibi Watch Re: DLACZEGO ARCHITEKCI SA TAK CHOLERNIE NIEZDOLN IP: *.acn.waw.pl 12.08.05, 17:03
          Bezczelność. Wiem równiez ze projekt który mu
          > dostarczyłem był w 100 % profesjonalny i nie wymagał żadnej dodatkowej pracy ze
          >
          > strony biura, z wyjatkiem naniesienia nowych planów, czyli kliknięcia myszką.

          Te nowe plany Panie profesorze, czyli owo klikniecie myszka nazywa sie wlasnie
          projektem, do ktorego potzrebny jest talent i lata praktyki w projektowaniu. I
          to wlasnie kosztuje 10 tys. Jesli ma Pan projekt trzeba bylo prosic o
          pozostawienie stanu surowego i samemu zajac sie projektowaniem i budowa wnetzr
          mieszkania. Zmienil by Pan zdanie po tygodniu. Bezczelnoscia jest niedocenianie
          cudzej pracy. Pozdrawiam :)

    • Gość: d-arch Re: DLACZEGO ARCHITEKCI SA TAK CHOLERNIE NIEZDOLN IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 09.08.05, 09:38
      te pretensje kieruj nie do anonimowego architekta, a do sprzedawcy mieszkań, to
      w jego blokach szukasz szczęścia, może on wcale nie zatrudnił architekta tylko
      jakiegoś konowała, polska jest pełna takich przypadkow nie tylko w
      budownictwie, spójrz koło siebie. jak chcesz ładnie mieszkać to zamiast obrażać
      architektów zgłoś się do nich, a nie do handlarzy bez pojęcia o branży, którą
      się zajmują lub u nich po prostu nie kupuj zamiast narzekać. każdy ma wolność
      wyboru - to najlepszy regulator.
      • Gość: fałata Inny KOMPROMITUJĄCY przykład. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.08.05, 16:49
        W Warszawie przy ulicy Bukowińskiej jest właśnie oddawany jeden z nowo
        powstałych tam budynków. Poszedłem obejrzeć tam kilka lokali, bo szukam
        mieszkania dla córki. Wchodzę do środka a tam oczu ze zdumienia nie moge
        przetrzeć. W czterdziestoparometrowym mieszkaniu tóż przy oknie stoi wielki
        słup konstrukcyjny i zasłania cały widok. Wiecej pokój ten jest na tyle duży,
        że udałoby sie przesunąć okno, tak aby przynajmniej światła nie zabierać.
        Ten budynek musiał projektowac kretyn i imbecyl. Mozesz mówić co chcesz ale to
        mojego zdania nie zmieni.
        • Gość: kaczor Re: Inny KOMPROMITUJĄCY przykład. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.05, 19:07
          o rany! ludzie wy to macie problemy! pare luster wokół okna/słupa i masz perfect
          widok z okna i super oświetlenie pomieszczenia ;) ... a tak w ogóle oglądał
          ktoś misia Bareji (rure przechodzącą wzdłóż pokoju na wysokości 160cm)!
          mieszkałem już w mieszkaniu 50m2 - dwa pokoje (w tym mniejszt 2x3m) i przedpokój
          12m2 a teraz mieszkam w mieszkaniu 80m2 (4 pokoje) i tzw salon ma 7 scian (żadna
          para NIE jest pod kontem prostym) tylko po to żeby balkon mógł być na rogu
          budynku i w dodatku "wklęsły"! supeeer niieee... ?!
    • Gość: kasia Re: DLACZEGO ARCHITEKCI SA TAK CHOLERNIE NIEZDOLN IP: *.mar-11.catskill.net 10.08.05, 04:40
      Raczej cholernie niedoksztalceni. Ale dlaczego mieliby byc po latach komuny
      kiedy szczesciem bylo dostanie jakgokolwiek kata? To pokutuje w odbiorcach
      ktorzy jeszcze nie nauczyli sie czego wymagac no i w narybku na przyszlych
      architektow.

      Podroze ksztalca, a szczegolnie architektow no bo nic nie powstaje jak wiemy z
      niczego. Jaki dostep do dobrego mieszkalnictwa ma mlody stUdent podrozujacy po
      swiecie? W jakich wnetrzach zatrzymuje sie podrozujac? Czy sam temat nie jest
      dla niego banalny? Czy go to interesuje?

      Obawiam sie ze wiekszosc interesuje nie funkcjonalne i ladne czy piekne wnetrze
      a raczej zrobienie wrazenia.

      Ogladajac plany nowych domw - a sledze te dosc drogie, mysle sobie jak robia
      kupca w przyslowiowego konia - plany wygladaja profesjonalnie, wabia ladnym
      rysunkiem i kolorem, pokazujac pozornie zgrabne umeblowanie w przestrzenich
      nieprawdopodobnie ciasnych - aneksy kuchenne "studenckie", bezsensowne uklady
      przestrzenne, brak miejsca na szafy - niefunkcjonalne lazienki, balkony bez
      sensu w stosunku do wnetrza. Podstawowe bledy ktore na zachodzie sa
      niedopuszczalne po pierwszym roku architektury. Pozatym razi brak umiejetnosci
      projektowania w trzech wymiarach - pomyslana jest elewacja na jaki taki efekt a
      reszta podporzadkowana na sile.

      Sadzac po krakowskich hotelach wybudowanych nad Wisla na odcinkach ktore
      powinny byc ekskluzywne rzuca sie w oczy zupelne odwuceniw sie od widokow,
      relacja do rzeki, brak uwagi na historyczny konte kst(budynki moga wszak
      powinny byc grzeczne dla otoczenia nawet kiedy z nim kontrastuja). Nie mysli
      sie o typologi - na przyklad rozwiazywania budynkow naroznych. To znowu rzeczy
      na poziomie pierwszego roku.

      • Gość: Remo Re: DLACZEGO ARCHITEKCI SA TAK CHOLERNIE NIEZDOLN IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 12.08.05, 10:05
        Niestety tego uczą na studiach... Moze i w ciągu roku sie zwraca uwage na
        funkcjonalnośc, ale przy ocenie koncowej i tak najwiecej uwagi wykladowcy
        przywiazuja do wrazeniowosci... Jaka bryla, jak nowoczesny design, jakie
        materialy itp. Zreszta nie ma sie co dziwic, oceniajac okolo 150 projektow
        (mniej wiecej tylu bylo studentow na moim roku) w ciagu jednego dnia to nie ma
        szans aby "wejsc" w kazdy projekt.
        A co do tych zarzutow wobec architektow to uwazam ze ilu ludzi na swiecie, tyle
        roznych upodoban i kazdemu podoba sie co innego. To okno na wysokosci 160 cm
        dla wiekszosci bedzie nie do przyjecia, ale znajdzie sie grupa osob, ktory to
        bedzie odpowiadac! Mozna by przyklady takie mnozyc w nieskonczonosc, ale to
        chyba nie ma sensu. Jedno jest pewne - kupujac gotowe mieszkanie w budynku
        wielorodzinnym nie mozemy wymagac aby wszystko bylo wedlug naszej mysli. Aby
        miec dom dopasowany do naszych potrzeb, nalezy samemu zatrudnic architekta. Ale
        na to nie kazdego z kolei stac...
        Pozdrawiam!
      • Gość: obly Re: DLACZEGO ARCHITEKCI SA TAK CHOLERNIE NIEZDOLN IP: *.nfosigw.gov.pl / *.nfosigw.gov.pl 12.08.05, 11:59
        Chciałbym zwrócić uwagę ze nie architekt buduje ale INWESTOR.
        INWESTOR wybiera architekta jaki wg. niego najlepiej spełnie JEGO wymagania za
        cenę JEGO zdaniem najbardziej adekwatną do włozonej PRACY.
        Bo jakze by inaczej prawda? Przecież mu płaci! Na początek tańszy architekt
        jest zawsze lepszy!!!! W moim mieście wygrywali przetargi architekci z małych
        miasteczek co stawiali przerobione hale przemysłowe jako sale gimnastyczną. BO
        BYLI TAŃSI.
        Architekt robi szkice projektowe na podstawie wytycznych które zatwierdza
        INWESTOR bo za kazdą kreske na rysunkach musi wybulić. Jesli INWESTOR chce
        zarobić na danej inwestycji to maxymalnie obniża "zbędne" w jego pojeciu koszty.
        A "zbędne" to te ze jesli je obetnie przy wybudowaniu to nie obniża ceny
        sprzedazy. ARCHITEKT W TYM MOMENCIE PEŁNI ROLE WYKONAWCZĄ i pilnuje jedynie aby
        życzenia inwestora przekuły sie w bryłę w zgodnie z polskim prawem budowlanym.

        Nie chronię architektow, jak wszędzie jest tam TEZ dużo niefachowców ale wiem
        ze w Polsce wiecej zarobi ten co sprzeda ten sam projekt tanio kilku klientom
        niż zrobi zgodnie ze sztuką jeden za tyle ile to warte.
        WSZSTKIE ELEMENTY NASZEGO ZYCIA A WIEC I ODCZUWANIE ESTETYKI BYLY NAMIETNIE
        RUSYFIKOWANE PRZEZ OSTATNIE 60 LAT. A WIEC SPROWADZANE DO PODZIWIANIA KSZTALTU
        BUTELKI WÓDKI W PRZECHYLE. TO CO SIE DZIEJE W POLITYCE, PILCE NOZNEJ, SLUŻBIE
        ZDROWIA, POLICJI, URZĘDACH musi miec odzwierciedlenie we wszystkich objawach
        naszego zycia i zmienia sie to na szczęscie.

        Po prsotu Polska jest jeszcze AZJĄ i potrwa to jeszcze troszeczkę zanim wypleni
        się sposób KOMBINATORSKIEGO myslenia.

    • architomek Re: DLACZEGO ARCHITEKCI SA TAK CHOLERNIE NIEZDOLN 12.08.05, 10:53
      Nonono, daję Panu/Pani z kednej stony rację, wiele budynków dziś budowanych i
      projektowanych jest poprzez ludzi, którzy o estetyce wnętrza mało lub nic nie
      słyszeli... Sam mieszkam w mieszkaniu, które jest idiotycznie zaprojektowane,
      teraz wszystkimi siłami próbuję doprowadzić je do pożądku. Myślę, że architekci
      w starych spółkach, które po upadzie komunizmu jakimś cudem aż do dziś
      przetrwały nie dopuszcają do kreślenia młodych kreatywnych ludzi... Wiekszość
      ludzi jest zatrudnianych tam i tak po znajomości, a nie wedle umiejętności...
      Jak chcecie dobrze zaprojektowane mieszkanie, to najlepiej załatwcię sobie
      dobrego architekta i z nim udajcie się na poszukiwanie mieszkania, z którego da
      się coś fajnego zrobić... Albo pomyślcie o budowie własnego domu, gdzie sami
      ustalacie, co gdzie, jak i kiedy jest zrobione...
      Przepraszam za błędy, po długim pobycie za granicą dopiero od 6 miesięcy
      odświeżam muj język ojczysty.
      • Gość: Łysy Re: DLACZEGO ARCHITEKCI SA TAK CHOLERNIE NIEZDOLN IP: 81.21.194.* 12.08.05, 11:37
        i tu sie musze z toba nie zgodzic. podstawa tej tytularnosci o ktorej piszesz
        jest tzw. praca naukowa (zwana rowniez poprawnie naukawa;-) - pseudokonferencje
        pseudonaukowe, pseudopublikacje w wydawnictwach, takze pseudomiedzynarodowych),
        a ta z praktyka, i co za tym idzie jakoscia nauczania niekoniecznie ma cos
        wspolnego, czesciej nie ma, niz ma. z uczacych na AA (architectural association
        w londynie) nie wiem czy ktos jest tytularnym profesorem (Full Prof. D.Sc.
        Ph.D. Arch) - szczerze watpie.
        mialem sam tez stycznosc z "profesorem" - w istocie nawet nie byl Ph.D., tylko
        Master, ktory uczyl mnie na uczelni zagranicznej, a ktory przekazal wiecej
        tresci, niz niejeden nasz belwederski prof. a co z tzw. visiting professors -
        wszystkie gwiazdy tak sa zatrudniani na zachodzie
        [wyjasnienie: oczywiscie nie usiluje powiedziec, ze kazdy zdolny czy wybitny
        architekt jest dobrym dydaktykiem, to inne zagadnienie. mowie o tym, ze nie ma
        bezposredniego przelozenia liczby tytulow przed nazwiskiem profesora a jakoscia
        architektow - studentow tego profesora]
    • dskowronski Re: DLACZEGO ARCHITEKCI SA TAK CHOLERNIE NIEZDOLN 12.08.05, 11:29
      > 3. Spotkałem na swej drodze również mieszkanie o powierzchni 54 m, w którym
      > przedpokój miał 11 m oraz w tym samym budynku mieszkanie o powierzchni 97 m
      > gdzie przedpokój miał 22 m (?!) bez żadnej szafy wnękowej!!!. ( jak widać
      > facet uwielbia komunikację, szkoda tylko, ze w przedpokoju się tak naprawde
      > nie mieszka)

      Czy to mieszkanie było przypadkiem na osiedlu Lewandów w Warszawie?

      A tak wogóle to zauważyłem, że im bardziej wymyślnie budynek wygląda z zewnątrz,
      tym mniej praktyczne rozkłady mieszkań są w jego wnętrzu.
      • Gość: bylem widzialem architektura to funcjonalnosc IP: *.hsd1.wa.comcast.net 15.08.05, 06:17
        to co na zachodzie jest standartem w projektowaniu mieszkan i domow w polsce
        standartem nigdy nie bedzie, bo wiekszosc naszych niedorobionych magistrow nie
        byla na zachodzie, uczona jest ta miernota przez komunistycznych bucow ktorzy
        dwie lazienki, osobny sracz i wbudowane szafy uwazaja za fanaberie. a po za tym
        na zachodzie jest kod budowlany i okno na wysokosci 160 cm nie bylo by
        zatwierdzone przez panstwowego inspektora normy w zadnym wypadku, a ktos kto to
        zaprojektowal by zostal wywalony z pracy. architektura to funcjonalnosc ale
        pokomunistyczne burki uniwerstyteckie zyja w samouwielbieniu, miernocie i
        kompletnej ignorancji swiata. a bo po co, przeciez jestem profesorem, nie
        baranie jestes komunistycznym smieciem i takie same smiecie produkujesz w swojej
        szkole.
    • Gość: obly Re: DLACZEGO ARCHITEKCI SA TAK CHOLERNIE NIEZDOLN IP: *.nfosigw.gov.pl / *.nfosigw.gov.pl 12.08.05, 11:37
      bo w Polsce jest tak:
      Każdy wie sam najlepiej jak sie powinno leczyć, każdy sie zna na piłce nożnej i
      kazdy wie sam najlepiej jak sie powinno budowac.

      A jak architekci są niezdolni? to do nich nie idzcie!
      Ja nie jestem zdolny zrobic projekt domu jednorodzinnego za 6 tysięcy złotych z
      branzami, odbywać 15 spotkań "bo zona zauwazyła u sąsiadki te... no... takie
      łuki" , albo "szwagier powiedział ze za 5 kartek w zyciu nie da wiecej jak 500
      zeta " do tego MODERNISTYCZNEGO w typie dworkowym z wejsciem barokowym na ogród
      12 m2 z szambem. Ufajcie budowlańcom za to którzy za waszą kasę buduja wasz dom
      i doradzają "wam" jakby się tu samemu nie namęczyć.
      Róbcie swoje własne samowolki, przeróbki domków typowych niedostosowanych do
      dzialki, realizujcie swoje elitarne "poddasza ze skosami" z tynkiem na siatce,
      kombinujce z robotnikami na szaro a jak wyjdzie ..jowo to przykre ale nie
      bedzie na kogo zwalic.

      Nie da sie zbudowac domu taniego i "na pokaz".
      Wiecej pokory!

      Winny jest architekt lekarz, ksiadz i Rusek albo Żyd
      Nigdy nie jest winna własna niewiedza, ignorancja, pycha i lenistwo w nadzorze.

      Co do słupa przy oknie - nie wiesz kto go tam wstawił i dlaczego i z jakiego
      powodu. podejrzewam ze gdyby tego słupa tam nie było mieszkanie tańsze by nie
      było i nie byłbys nim w tym przypadku wcale zainteresowany.

      Ja chce powiedzieć jedno, architekt nie zbuduje lepszego, ladniejszego domu niz
      miesci sie to w wyobrazeniach developera lub klienta. Napchani przez "Muratora"
      kretyńskimi rozwiązaniami projektowymi w artykułach reklamowych wiecie więcej o
      budowie domu niz niejeden architekt.

      pozdrawiam

      i autorowi tego postu proponuję aby zapoznał siez trybem jak powstaje projekt
      tzw. mieszkaniówki, gdzie o wszystkim decyduje tak naprawde deweloper poprzez
      nakreslenie wskazników. inech obejrzy projekty slynnej firmy JWC gdzie w dobie
      XXI wieku w swietnych lokalizacjach buduje sie substandartowe galeriowce z
      jedną wspólną klatką schodową.
      • Gość: krak Re: DLACZEGO ARCHITEKCI SA TAK CHOLERNIE NIEZDOLN IP: *.pool8250.interbusiness.it 12.08.05, 11:59

        Masz racje, nasi dewelopoerzy czy inwestorzy wiedza wszystko najlepiej i w
        zasadzie gdyby mogli to sami zaprojektowaliby budynek, a architekci sa im
        potrzebni tylko po to zeby zalatwic zezwolenie w urzedzie. Mam dosyc
        wysluchiwania wymadrzajacych sie inwestorw ktorzy mysla ze jak maja pieniadze
        to wiedza wszystko najlepiej...a sami mieszkaja w modernistycznym domu z
        tralkami na balkonach i uwazaja ze to jest szczyt smaku...zgroza...troche
        pokory jeszcze nikomu nie zaszkodzil. Oczywiscie nie chce generalizowac bo
        obrazilbym wielu normalnych inwestorow jak rowniez nie chce bronic srodowiska
        architektow bo wiem jakich ludzi mialem na roku w czasie studiow ale
        wypowiadanie kategorycznych i jednoznacznych opinii jak "profesor" jest
        poprostu krzywdzace i niesprawiedliwe(SFLUSTROWANY CZLOWIEK). Pozdrawiam
        wszystkich mlodych architektow prowadzacych wlasne pracownie projektowe.
        • Gość: Profesor PANOWIE ARCHITEKCI Z WARSZAWY I KRAKOWA IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.08.05, 13:18
          Macie racje panowie architekci. "Troche pokory jeszcze nikomu nie zaszkodziło".
          Jest jeszcze inne powiedzenie "złej baletnicy rąbek u spódnicy", a z tego co
          zrozumiałem po waszych wypowiedziach to winni są inwestorzy, developerzy,
          lokatorzy i Bóg wie kto jeszcze, czyli jak to jeden z was ujął "Ruscy, Żydzi i
          lekarze".

          PS. Osobiscie się nie spotkałem ze słupem w oknie. Natomiast w przypadkach o
          których wspomniałem, cena metra była powyżej 6 tys. złotych za metr. Więc niech
          pan zachowa swoje uwagi dla siebie i przestanie "mieleć ozorem" bez sensu.
          • Gość: qmaan Re: PANOWIE ARCHITEKCI Z WARSZAWY I KRAKOWA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.05, 13:34
            dzieki profesorowi nasze forum awansowalo na glowna strone gazety
            dzieki
            moze jako profesor znasz nauke o nazwie statystyka
            otoz statystyka mowi ze w kazdym zawodzie sa super dobrzy - bardzo ich malo,
            dobrzy - malo ich, sredni - dużo , kiepscy - bardzo duzo,
            architekci tak samo podlegaja statystyce jak profesorowie
            dodatkowo nasz zawod skazony jest jak wiele w polsce skazą nepotyzmu i
            lapowkarstwa
            co poglebia chaos urbanistyczny i ilosc knotow w pierzei miasta
            architekci sa rozni , pan, panie profesorze
            powinien
            a-poszukac dobrego architekta
            b-poszukac jego realizacji
            c-wybrac mieszkanie
            jako profesor zaczal pan od "...upy strony"
            ale na bledach sie wszyscy uczymy...
            od ludzi nauki moznaby wymagac jednak ze tej nauki juz na poczatku odebrali
            najwiecej...
            qmaan@gazeta.pl
            qmaan@gazeta.pl
          • Gość: obly Re: PANOWIE ARCHITEKCI Z WARSZAWY I KRAKOWA IP: *.nfosigw.gov.pl / *.nfosigw.gov.pl 12.08.05, 15:40
            Chciałbym jedynie zwrócic uwagę na jeden element:
            dopóki w Polsce towarem w architekturze nie będzie "estetyka" a tylko szybki
            zwrot kosztów i "metr kwadratowy" dobre projekty będą sie po prostu
            tylko "przydarzać".

            Jeszce raz podkreśle: nie usprawiedliwiam błędów architektów które niewątpliwie
            tak samo jak błędy innych się zdażają. Nie zrzucamy winy na nikogo jedynie
            zwracam uwagę na proces i uwarunkowania którego efektem jest dosc mierna
            architektura, BO JAKO TAŃSZA JEST CHODLIWYM TOWAREM... NIE OSZUKUJMY SIĘ: JAK
            NAJSZYBSZY I JAK NAJWIĘKSZY ZYSK Z INWESTYCJI JEST TU PODSTAWOWĄ MOTYWACJĄ.

            Proszę mi powiedzieć czy te mieszkania na ktore Pan narzeka stoją nadal
            niewykupione? Czy już nie ma miejsc i są zapisy na następne, budowane 8 metrów
            od tego budynku obok na działce dopiero co odrolnionej?
          • Gość: murowany slup w oknie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.05, 18:56
            widze, ze meczy was ten slup w oknie, nie widzialem tego cuda ale moge przypuszczac, ze wystepowalo to w mieszkaniu w jakims wspolczesnym mrowkowcu o konstrukcji plytowo-slupowej lub ramowej - wtedy pieknie i ladnie mozna uzyskac elewacje z samymi oknami lub przeszkleniami. prosze sie rozejrzec w roznych biurowcach - one najczesciej sa w ten sposob konstruowane i budowane.
          • Gość: ghr Re: PANOWIE ARCHITEKCI Z WARSZAWY I KRAKOWA IP: *.chello.pl 14.08.05, 12:28
            Jak ktoś już słusznie (niestety) zauważył, w naszych miastach ceny mieszkań
            prawie w ogóle nie zależą od ich standardu, ale prawie wyłącznie od lokalizacji.
            Dobrze rozwiązane mieszkania i źle rozwiązane mieszkania trafiają się zarówno
            wśród drogich, jak i wśród tańszych inwestycji.

            Co do edukacji - to na każdym wydziale trafić można na świetnych prowadzących,
            jak i na zwyczajnych idiotów. Na warszawskiej architekturze jest tak samo,
            trudno więc mówić o jakiejś ogólnej jakości kształcenia. Trafiłem już zarówno na
            nauczycieli, dla których funkcja była absolutnym priorytetem, jak i na takich,
            którzy kładli nacisk tylko na ekspresję formy. Trzeba umieć wziąć od każdego to,
            co wartościowe.
            Wydział Architektury na zakończenie każdego semestru organizuje kilkudniowe
            wystawy wszystkich projektów - można przyjść i obejrzeć, i może dopiero wtedy
            oceniać.
            Bo realizacje - szczególnie takich przedsięwzięć, jak mieszkaniówka
            wielorodzinna - bardzo rzadko trafiają się młodym ludziom. Częściej są oni
            zatrudniani po to jedynie, by pomysły innego (niekoniecznie dobrego, a już
            zazwyczaj "przeterminowanego") architekta przenieść na ekran komputera, nie
            mając prawa do żadnych zmian. A fakt, że w 95% realizacji developerskich rządzi
            wyłącznie pieniądz i prywatny gust developera, to niestety smutna prawda.
            Oczywiście - architekt w takiej sytuacji powinien rezygnować ze współpracy i
            tyle. Tylko, że u nas taki architekt w ciągu kilku lat zaczyna przymierać głodem
            - bo Polacy prywatnie praktycznie nie korzystają z usług architektów. To efekt
            głównie biedoty społeczeństwa - ale całe to zjawisko ma źródła gospodarcze...
            Trudno się więc dziwić, że wielu studentów (w tym głównie ci zdolniejsi) po
            studiach i rozczarowaniach pracą w Polsce wyjeżdża za granicę - choćby do
            Irlandii, gdzie mają i możliwości kreatywnego działania, i godziwe warunki
            finansowe, i wreszcie bardziej świadomych klientów.
            • ela.tu-i-tam Lokalizacja vs. standard 14.08.05, 13:17
              Gość portalu: ghr napisał(a):

              > Jak ktoś już słusznie (niestety) zauważył, w naszych miastach ceny
              > mieszkań prawie w ogóle nie zależą od ich standardu, ale prawie
              > wyłącznie od lokalizacji.

              Tak jest w kazdym miescie na swiecie. Im drozsze miasta, tym bardziej.
              Gdybym miala kase to chetnie kupie mieszkanie w ruinie w 5-tej czy 6-tej (i
              inne) dzielnicy Paryza
          • Gość: gamma Re: DLACZEGO ARCHITEKCI SA TAK CHOLERNIE NIEZDOLN IP: *.icpnet.pl 12.08.05, 20:00
            prawda jest taka, że na naszych uczelniach zagadnienia funkcji są odsuwane na
            bardzo, bardzo daleki plan i praktycznie nie mają wpływu na ocenę. To chore, bo
            studenci mają sie za jakichś artystów, a kiedy ktoś by im kazał zrobic plan
            mieszkania, to by była rozpacz - i jest, kiedy zaczynają pracowac. Wszystkiemu
            winien jest system kształcenia, zachęcający do "fruwania w
            chmurach", "wyszalenia się" i wydaje się, że nawet sami profesorowie nie zdają
            sobie sprawy, że jest to projektowanie użytkowe (większośc z nich to teoretycy)
            i ze sztuką ma niewiele wspólnego. Trzeba to mówic jasno - sztuka to sztuka, a
            projektowanie to projektowanie. I na uczelniach uczących projektowania właśnie
            PROJEKTOWANIA należy uczyc !!!
            • kacki4 Re: DLACZEGO ARCHITEKCI SA TAK CHOLERNIE NIEZDOLN 12.08.05, 20:53
              Dla przypomnienia lub do wiadomosci:

              Architektura jest sztuką kształtowania przestrzeni. Projektowanie jest
              kształtowaniem przestrzeni. Projektowanie jest najwazniejszym przedmiotem na
              kazdej uczelni architektonicznej. Na architekture składaja sie 3 nierozerwalne
              elementy : Forma, funkcja i konstrukcja.
              Nie ma ładnej i brzydkiej architektury. Jest dobra i zła architektura.
              Jest tez dobre i złe rzemiosło, ktore czesto architektura nie jest.
              Mowie to jasno, gdyz wnioskuje z powyzszych wypowiedzi, ze nie wiele osob
              zdaje sobie sprawe z tego czym jest architektura. Architektura jest sztuka
              wykladana na uczelniach technicznych, co wynika z polaczenia wielu dziedzin
              nauki i sztuki. Architekt to osoba uprawiajaca architekture, posiadajaca
              okreslone wyksztalcenie i uprawnienia zawodowe. Projektant wnetrz nie jest
              architektem, architekt moze byc projektantem wnetrz. Praca architekta musi byc
              skoordynowana z innymi, bardzo waznymi branzami (konstruktor - konstrukcje,
              instalator - funkcja, architekt krajobrazu - forma). Odpowiedzialnosc za kazdy
              budynek (niezaleznie czy jest zly czy dobry) bierze tylko i wylacznie głowny
              projektant - architekt, ktory jest kierownikiem w procesie projektowym i jedynym
              uprawnionym do koordynacji branżowej.
              Z architektura jest jak ze spektaklem teatralnym, z jedna roznica, ze zla
              sztuke mozna zapomniec nastepnego dnia.




      • Gość: Gratuluję Re: DLACZEGO ARCHITEKCI SA TAK CHOLERNIE NIEZDOLN IP: *.icpnet.pl 12.08.05, 15:14
        40% studentów architektury rezygnuje około 4 roku, a powinno drugie tyle, żeby
        nie unieszczęsliwiac siebie i otoczenia. Rezygnowaliby wczesniej gdyby nie
        system kształcenia - wizja tego zawodu roztaczana przed studentami nijak się ma
        do rzeczywistości, a praca jest o wiele bardziej nudna i żmudna niż nam się to
        wmawia na studiach.
        Podsumowując - to nie jest zawód dla artystów ani dla humanistów, a takich się
        w wiekszości przyjmuje na studia. Kiedy sie zorientuja, że się nabrali,
        pospiesznie uciekają, a na placu boju pozostają (oprócz prawdziwych
        ARCHITEKTÓW - bo takich tez na szczęście troche jest) często "przymuły", którzy
        po prostu nie mają gdzie uciec, i skoro już się wykształcili, no to
        projektują...
        Naprawdę nie zdarza się, żeby ktoś wyleciał ze studiów z projektowania - a to
        przecież najważniejszy przedmiot!!! Niektórzy jedyne czego się uczą przez 5
        lat, to pewności siebie - to też się przydaje, ale jeszce cenniejsza bywa
        pokora.
          • Gość: Zibi Watch Re: DLACZEGO ARCHITEKCI SA TAK CHOLERNIE NIEZDOLN IP: *.acn.waw.pl 12.08.05, 16:09
            I dobrze, ze rezygnuja. Lepiej wczesniej niz pozniej rozczarowanie.

            To jest bardzo trudny, ale bardzo piekny zawod. Praktycznie jak powolanie,
            porownywalne do lekarza. Zepsuty wzrok, krzywy kregoslup, ciagle brudne rece i
            błędny wzrok wpatrzony w dal, oraz zlosliwe komentarze "wszystkowiedzacych"
            Polakow jak pan profesor...:)

            I ogromna satysfakcja z dobrych i udanych rzeczy, nieporownywalna do zadnej
            innej pracy , moze do rezyserii...

            Pozdrowienia dla mlodych architektow (do 40-tki :)



            YOU KNOW YOU'RE (OR WERE) AN ARCHITECTURE STUDENT WHEN ...

            the alarm clock tells you when to go to sleep.
            you know what UHU tastes like.
            redbull, coffee and cokes are tools, not treats.
            you've slept more than 20 hours non-stop in a single weekend.
            you've listened to all your CDs in less than 48 hours.
            you're not seen in public.
            you lose your house keys for a week, and you don't even notice.
            you've used an entire role of film to photograph the sidewalk.
            you become excellent at recycling when making models.
            you take notes and messages with a rapidograph and colour markers.
            you see holidays only as extra sleeping time.
            you've got more photos of buildings than of actual people.
            you've taken your girlfriend on a date to a construction site.
            you can live without human contact, food or daylight, but if you can't print,
            it's chaos.
            when you are being shown pictures of a trip, you ask what the human scale is.
            you can use Photoshop, Illustrator, and make a web page, but you don't know how
            to use Excel.
            you buy 50 dollars architectural magazines that you haven't read yet.
            when someone offers you a BIC pen, you feel offended.
            • Gość: Profesor Re: DLACZEGO ARCHITEKCI SA TAK CHOLERNIE NIEZDOLN IP: 217.153.142.* 12.08.05, 16:23
              > To jest bardzo trudny, ale bardzo piekny zawod. Praktycznie jak powolanie,
              > porownywalne do lekarza. Zepsuty wzrok, krzywy kregoslup, ciagle brudne rece i
              > błędny wzrok wpatrzony w dal, oraz zlosliwe komentarze "wszystkowiedzacych"
              > Polakow jak pan profesor...:)
              >
              > I ogromna satysfakcja z dobrych i udanych rzeczy, nieporownywalna do zadnej
              > innej pracy , moze do rezyserii...

              Grunt to dobre samopoczucie panie Zibi.

              Ale niestety praktycznie wszystko co ciekawe w polskiej architekturze powstaje
              w zachodnich biurach. Podobnie jest z polskim filmem. Jest mało nowatorski,
              czasami "za ambitny", zazwyczaj szablownowy (seriale), a to co wartościowe
              powstaje na Zachodzie.
              • Gość: Zibi Watch Re: DLACZEGO ARCHITEKCI SA TAK CHOLERNIE NIEZDOLN IP: *.acn.waw.pl 12.08.05, 16:39
                Z tym sie zgadzam. Zgadzam sie rowniez, ze w Polsce 4 wladza jest pieniadz. I tu
                masz Pan odpowiedz na swoj watek wyjsciowy. Jesli w polskim biurze koncepcje
                budynku mieszkalnego robi sie pod wytyczne dewelopera w weekend, a zagranica
                dajmy na to Foster projektuje biurowiec w Warszawie, trwa to 3 lata i jeszcze
                zmienia i modyfikuje koncept. Atakujac siebie na wzajem nic nie zmienimy. A
                jesli nie podobaja sie Panu mieszkania o ktorych Pan napisal wyzej, proponuje
                poszukac innego, bo te prawdopodobnie byly projektowane wlasnie w ciagu 2 dni...
                • Gość: bartol Re: DLACZEGO ARCHITEKCI SA TAK CHOLERNIE NIEZDOLN IP: 217.154.139.* 12.08.05, 17:53
                  Pan professor powinien zdawac sobie sprawe z tego, ze architektura w naszym
                  pieknym kraju jest wypadkowa kultury i zamoznosci spoleczenswta oraz wielu
                  innych czynnikow. Zadna dyscyplina nie istnieje w prozni. Polska mimo sukcesow
                  w ostatnich 15 latach pozostaje krajem biednym i taka tez ma architekture. O
                  wiele latwiej jest zaprojektowac przyjemny budynek majac zarowno duzy budzet
                  jak i dlugi okres czasu na jego narysowanie - obecnie brakuje jednego i
                  drugiego, a jakosc nie rodzi sie z niczego. Kazdy inwestor /deweloper szuka
                  dodatkowego ‘grosza’ czesto zlecajac projekty niedoswiadczonym architektom lub
                  wrecz ludziom majacym niewielkie pojecie o architekturze. Bylejakosc caly czas
                  sie dobrze sprzedaje wiec po co sie starac? – takie pytanie retoryczne moze
                  sobie zadac kazdy deweloper w Polsce.
                  Pewne bledy zawsze sie zdarzaja bo jestesmy tylko ludzmi ale to nie powod aby
                  caly budynek czy osiedle uznac za katastrofe. Okno na wysokosci 1.8m to bardzo
                  niski standard, ale niestety ciagle znajdujacy nabywcow. Byc moze przechodzimy
                  czas transformacji, tworzenia nowego rynku nieruchomosci gdzie jeszcze pewne
                  buble uchodza na sucho. Mozemy miec tylko nadzieje, ze za kilka lat takich
                  przykladow bedzie coraz mniej a Kowalski kupujac mieszkanie zada sobie nie
                  tylko pytanie ‘za ile?’ ale rowniez ‘co?’ oraz ‘jak?’
              • Gość: Gratuluję Re: DLACZEGO ARCHITEKCI SA TAK CHOLERNIE NIEZDOLN IP: *.icpnet.pl 12.08.05, 19:12
                to ciekawe, bo polscy studenci bywają bardzo zdolni i kreatywni, myślę że
                przebijają pod tym względem swoich zachodnich kolegów - a później,w praktyce
                zawodowej role się odwracają. Próbuję zrozumiec dlaczego - rynek, pieniądz,
                inwestorzy, ciągłe walki i w końcu kompromisy, a może po prostu ci zdolni
                wyjeżdżają tam gdzie mogą się realizowac? Albo np. zmieniają zawód bo szkoda im
                czasu na bycie kreślarzami
    • ela.tu-i-tam Polskie budownictwo - z innej perspektywy 12.08.05, 21:42
      Pozwolcie mi panstwo na pare obserwacji o budownictwie, z perspektywy emigranta.


      > "W dziesięciopiętrowym nowoczesnym budynku nawiązującym do tradycji okolicy a
      > jednocześnie designerskich rozwiązań architektonicznych innych krajów,(...)"

      Budowanie dziesieciopietrowych budynkow na mieszkania w 2000+ roku to jest
      kryminalne przestepstwo. Zarowno architektow, jak developerow, jak panstwa,
      ze na takie cos legalnie pozwala.
      Wystarczy przeanalizowac, co sie stalo z wysokim budownictwem, ktore jak
      nowotwor rakowy zalal Europe od Atlantyku do Uralu, a w tej zbrodni jednym
      z waznych byl Le Corbusier. Procz interesujacych projektow, Le Corbusier mial
      takze takie cudne pomysly, jak ogolic caly stary Paryz, i wlepic tam
      szachownice wiezowcow. Dzieki miedzy innymi Le Corbusier mamy te wiezowce,
      te "cités radieuses" - usmiechniete dzielnice, ktore zamienily sie w horror.

      Giscard d'Estaing zostal wybrany prezydentem we Francji w 1974 roku, i poniewaz
      nie znosil tych wiezowcow, to nagle, jak reka ujal, sie skonczylo. Kryzys
      energii pomogl, a jeszcze bardziej normy bezpieczenstwa w wiezowcach, i
      zabojcze rachunki. Kto tylko mogl zaczal uciekac z wiezowcow. Wrocono do
      normalnych budynkow, nie wiecej niz 6 kondygnacji.

      Nie znam wielu ludzi ktorzy by sie zachwycali wiezowcowym badziewem, nie znam
      nikogo, kto by nie byl oczarowany pieknem starych Paryskich budynkow.

      Od paru lat mamy nowy zawod we Francji - wyburzanie wiezowcow i mrowkowcow,
      gdzie ludzie dostaja zajoba, gdzie sie nie daje utrzymac porzadku, meliny dla
      islamistow, kaidow, mafiozi, narkotykow, gwaltow, wszystkiego.
      Polska to co prawda nadaj raj na ziemi jesli chodzi o emigracje i terror obcych
      kultur, baranow zadzgiewanych na klatkach schodowych, smieci ktore sie pali
      w pokoju albo wyrzuca przez okna, ale nie zalozylabym sie czy to pieklo tutaj
      tez nie dojdzie.
      Jednym z elementow naturalnej obrony przeciw takim zasyfieniem srodowiska sa
      nie wysokie budynki, z mala iloscia mieszkan na klatce schodowej.

      Ja akurat duzo mniej sie boje wewnetrznych planow niektorych arcydziel w Polsce
      (te ktore spowodowaly ten watek), a duzo wiecej zageszczonymi dzielnicami,
      calymi ulicami-mrowkowcami, i tymi cholernymi wiezowcami, ktore zieja na kazdym
      rogu Warszawy.

      A tutaj to nie ma jak - trzeba prawnie wyznaczyc maksymum kondygnacji, inaczej
      sie nie da. Trzeba dolozyc jakas klauzule, ze pozyczki z banku czy premie na
      ksiazeczki moga byc tylko na budynki ponizej 6 pieter - i problem sie rozwiaze,
      ludzie nie glupi.





      > Raczej cholernie niedoksztalceni. Ale dlaczego mieliby byc po latach komuny
      > kiedy szczesciem bylo dostanie jakgokolwiek kata? To pokutuje w odbiorcach
      > ktorzy jeszcze nie nauczyli sie czego wymagac no i w narybku na przyszlych
      > architektow.

      Za komuny bylo piekielnie ciezko, kazdy czekal na swoj dach nad glowa, 2 pokoje
      z kuchnia na 5-cio osbowa rodzine to byl Warszawski dobry standing, a po 15-tu
      latach udawalo sie dostac 3 pokoje (ktore okazaly sie dla malzenstw staruszkow,
      bo w miedzyczasie dzieci wyemigrowaly). Musze jednak dodac, ja, emigrant,
      wychowana wlasnie w 2-ch pokojach z kuchnia, potem 3-ch, ze te mieszkania byly
      bardzo rozsadnie wymyslone wewnetrznie. Budynki mialy i maja pelno zlych stron:
      brak izolacji fonicznej, niskie mizszkania 240 cm, staly nieotynkowane przez 30-
      ci lat - ale rozklad jest czesto po prostu optymalny, jak na taki metraz,
      lepiej nie mozna.

      Natomiast jest faktem, ze trzeba sie nauczyc zyc w wiekszych mieszkaniach,
      nauczyc jak na nie patrzec, co dobre, co gorzej - i to tak samo jak demokracja,
      korespondencyjnie sie nie da, trzeba praktykowac, ogladac. To przychodzi, tyle
      sie zmienilo w Polsce od 1990-go roku.

      Chcialabym dodac na koniec, ze dojscie do Internetu, i do planow polskich
      architektow - tych gotowcow, co to sa lepsze i gorsze, to na pewno bardzo
      pomaga potencjalnym inwestorom zrozumiec pelno rzeczy. Ludzie zadaja pytania,
      czytaja, rozumieja caly zargon budowniczy. To jest super.

      We Francji mielismy tzw "trente glorieuses" - 30 lat dobrobytu, 1960 - 1990
      (wiemy o tym teraz, w trakcie to sie nie widzi !), kiedy dalo sie budowac dom,
      kupowac mieszkanie, inwestowac. W Polsce te 30 lat dobrobytu to teraz.

    • Gość: czarkowski Re: DLACZEGO ARCHITEKCI SA TAK CHOLERNIE NIEZDOLN IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.05, 22:24
      Chce nawiazac do projektow domow jednorodzinnych.Moj sasiad mial kaprys i
      zazyczyl sobie projekt indywidualny.No i wyszedl b. kosztowny trzykondygnacyjny
      (piwnica w ziemi) i niesamowicie brzydki dom z zewnatrz,a w srodku troche
      lepiej,ale bez entuzjazmu.Wkurzaja mnie najbardziej 2 kominy dlugosci 2 metrow
      wystajace na metr ponad powierzchnie dwuspadowego dachu ale akurat w najwyzszym
      miejscu styku dwoch plaszczyzn dachu tzn. tak jakby ze szczytu stodoly
      wystawaly metrowe kominy.Rozumiem wentylcja itd ale bez przesady. Zaplacil za
      projekt 3 tys. zl.Ale zlego zdania nie powiem na gotowe projekty np. z
      muratora.Widzialem kilka domow znajomych za 1000zl projekt i sa b. udane.
    • Gość: budowlaniec Re: DLACZEGO ARCHITEKCI SA TAK CHOLERNIE NIEZDOLN IP: *.chello.pl 13.08.05, 07:13
      Bo architekci mają komputery. Nie wiedzą co to deska kreślarska, ołówek i gumka.
      A komputer narzuca to co ma w programie. NIe wzmaga kreatywności tylko
      automatyzm. Architekci to wtórni analfabeci. Szybko zapominają co ich mądrzy
      ludzie nauczyli na politechnice. Popadają w samozachwyt i chcą zrobić jak
      najszybciej karierę. Wielu z nich nie widziało budowy na oczy. Sugerują się
      wyłącznie materiałami reklamowymi dystrybutorów materiałów i elementów
      budowlanych i nie mają pojęcia o ich faktycznych właściwościach i możliwościach
      zastosowania. Czekają tylko na gratyfikacje od firm dystrybuujacych materiały i
      technologie. Pracuję w tej branży to wiem o czym piszę. (Średnio 2% od wartości
      użytego materiału, systemu, technologii do budowy obiektu). To jak
      lekarze,którzy dostają "prezenty" od firm farmaceutycznych za przepisywanie ich
      "doskonałych" leków. Dzisiejsi architekci nie są nawet rzemieślnikami!. To
      najczęściej "CYNICZNI IGNORANCI".
    • Gość: az Re: DLACZEGO ARCHITEKCI SA TAK CHOLERNIE NIEZDOLN IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.08.05, 21:29
      S.P Profesor Lisowski z Politechniki Krakowskiej zwykl byl mawiac, ze dobra architektura
      powstaje tam, gdzie jest zapotrzebowanie na dobra architekture.
      Nie chcialbym urazic ludzi dobrze wychowanych, ale stwierdzenie Profesora Lisowskiego
      posiada bardzo obrazowa, ludowa wykladnie, ktora brzmi: "wyzej dupy nie podskoczysz".
      Dlatego, rzecz paradoksalna, absolutnie wszyscy dyskutanci na tym forum maja racje pomimo
      pozornej rozbieznosci pogladow.
      Racje maja ci, ktorzy twierdza, ze realizuje sie bardzo wiele bardzo zlych projektow.
      Ale tez prawda jest, ze bardzo wielu dobrych projektow po prostu nikt nie chce kupowac w
      naszym malo "kulturalnym" kraju w zwiazku z czym wypierane sa one z rynku przez zle
      projekty, ktore ida jak swieze buleczki.
      Projektanci, ktorzy robia rzeczy wyrafinowanie skromne, ekonomiczne, nowoczesne,
      wysmakowane - sa bez szans i umieraja z glodu bo narod lubuje sie w betonowych tralkach i tp
      kiczu.
      I wreszcie - cena za projektowanie, rzeczywiscie katastrofalnie niska, ktora ostatecznie
      przesadza o jakosci. Oto przyklad:
      Profesor, ktory zainicjowal watek pisze, ze jeden m2 mieszkania, ktore kupil, czy chcial kupic,
      kosztuje 6 tys zl.
      A zaraz potem oburza sie, ze architekt wycenil wielobranzowy projekt na 10 tys, zl. czyli
      niewiele ponad wartosc 1,5 m2 powierzchni mieszkania.
      Wiec Panie Profesorze, jesli komus powierza Pan do przeprojektowanie rzecz o wartosci 600tys.
      zl i oczekuje Pan rzetelnego zajecia sie ta cenna rzecza, to prosze zaplacic za projekt 3%
      wartosci inwestycji - i wowczas slusznie i kategorycznie wymagac dobrego projektu.
      Profesor i wiekszosc klientow nie wyobraza sobie jak wielkie pieniadze mozna zaoszczedzic
      dzieki dobremu, przemyslanemu projektowi eliminujacemu zbedne wydatki, racjonalizujacemu
      rozwiazania.
      Pan Profesor jest przekonany (i nie jest w tym odosobniony), ze projektowanie polega na
      kliknieciu myszka. Niestety, nie wie nieborak, ze za 10 tys. rzeczywiscie otrzyma projekt tani,
      nad ktorym projektant nie bedzie w stanie siedziec zbyt dlugo.
      Bo dobra architektura jest tam, gdzie istnieje na nia zapotrzebowanie, ergo, gotowosc do
      pokrywania kosztow dobrego projektowania.
      PS.
      Oczywiscie, sa tez wyjatkowi architekci, ktorzy za bezcen oddaja swietne projekty.
      Efekt jest taki, ze nie szanuja ich przede wszystkim ich klienci, ktorzy traktuja nonszalancko
      uzyskany za psie pieniadze projekt i zmieniaja w nim wedle swoich pomyslow co sie tylko da..

    • inzynier001 Re: DLACZEGO ARCHITEKCI SA TAK CHOLERNIE NIEZDOLN 14.08.05, 13:43
      witam- rozumiem twoje zazenowanie w tej sprawie... - moze trzeba poszukac
      innych rozwiazan - moze niekoniecznie z ulicy koszykowej tylko np z
      zolnierskiej w szczecinie - z tego co mi wiadomo wychodza stad dobrzy
      architekci i robia dobre mieszkania - jak ci cos nie pasuje to zmien lepiej
      biuro albo architekta a nie wypisuj na cala nacje na forum...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka