Dodaj do ulubionych

Czy niemiecki moze sie komus podobac?

06.12.03, 04:48
Witam wszystkich, ktorym podoba sie niemiecki i ktorym sie on absolutnie nie
podoba, ale ucza sie go musza. Podzielcie sie Waszymi doswiadczeniami. Mam
nadzieje, ze czasami odezwa sie tez Ci, ktorzy mieszkaja w Niemczech lub
Austrii i na terenie obszarow, gdzie uzywa sie niemieckiego.
Pozdrawiam wszystkich.
Obserwuj wątek
    • ququq Re: Czy niemiecki moze sie komus podobac? 07.12.03, 10:50
      witaj:)

      dla tych ktorzy mieszkaja w Kraju >niemieckojezycznym< - fakt podobania sie lub
      nie,- regul, zasad gramatycznych czy artykulacji jezyka niemieckiego - ma
      znaczenie (ha, ha) raczej zadne :).
      Wybor - tez relatywnie niewielki :).
      Z uszanowaniem....
      • isa_1 Re: Czy niemiecki moze sie komus podobac? 09.12.03, 00:12
        ququq napisał:

        > witaj:)
        >
        > dla tych ktorzy mieszkaja w Kraju >niemieckojezycznym< - fakt podobania s
        > ie lub
        > nie,- regul, zasad gramatycznych czy artykulacji jezyka niemieckiego - ma
        > znaczenie (ha, ha) raczej zadne :).
        > Wybor - tez relatywnie niewielki :).
        > Z uszanowaniem....

        Witam,
        Zwroc uwage, ze tez w Polsce jest mnostwo mlodych ludzi uczacych sie
        niemieckiego. Z wlasnego wyboru czestokroc. Wybieraja niemiecki jako swoj 1-
        szy, 2-gi jezyk obcy - z takich a nie innych przyczyn.
        Gdy bylam dzieckiem rodzice 'kazali mi' uczyc sie jakiegos obcego jezyka.
        Nienawidzilam francuskiego, a ze wszyscy dookola uczyli sie angielskiego,
        wybralam niemiecki.

        A jezeli mieszkasz w Niemczech lub Austrii to wybor rzeczywiscie niewielki :)
        Ale moze Ci ten jezyk przychodzic z latwoscia i sie podobac, a moze Cie z lekka
        odrzucac.
        Nie wszystkim Polakom mieszkajacym w Grecji podoba sie grecki (nie zawsze chce
        im sie tez go uczyc), a to przeciez piekny jezyk.

        Pozdrawiam :)
        • reto Re: Czy niemiecki moze sie komus podobac? 09.12.03, 08:56
          Pytanie ktore postawiles jest przyglupawe!
          Tak samo mozna zapytac:..."czy polski moze sie komus podobac"?

          Mysle, ze zapomniales o jednym waznym fakcie.
          W Polsce sa tez obszary niemiecko-jezyczne.
          Nikt ich sobie nie wybieral a jednak ludzie chetnie chodzili do szkol
          dwujezycznych.
          Moja babcia dla przykladu uczyla sie polskiego i niemieckiego bez przymusu.
          Dzieki temu jej dzieci i wnuki mowia dzisiaj po niemiecku bez problemu.
          A co znaczy "podobac sie" w nauce jezyka?
          Wydaje mi sie ze "checi" sa wazniejsze...moze czasami koniecznosc?!?
          Gdy wejdziemy do EU okaze sie, ze bez niemieckiego,hiszpanskiego,angielskiego
          czy jakiego innego jezyka ani rusz:-)
          • furby Re: Czy niemiecki moze sie komus podobac? 14.12.03, 17:11
            Jasne, ze jezyk moze sie podobac lub nie! Tyle ze nawet jesli komus podoba sie
            finski, holenderski czy jakis inny stosunkowo malo popularny jezyk, to
            niekoniecznie znaczy ze bedzie sie akurat jego uczyl. Faktycznie, trudno zyc we
            wspolczesnym swiecie bez podstawowej chocby znajomosci angielskiego, nawet
            jesli sie go nienawidzi.
            Kiedys podobal mi sie francuski (brzmienie!), ale kiedy zaczelam sie go uczyc,
            sympatia stopniowo zanikala :( Natomiast nigdy nie lubilam niemieckiego (tez
            glownie kwestia brzmienia), ale niedawno zaczelam sie go uczyc (takie zycie ;)
            i prawde mowiac coraz bardziej ten jezyk lubie, choc jego nauka latwo mi nie
            przychodzi. Len jestem i tyle...
            • isa_1 Re: Czy niemiecki moze sie komus podobac? 15.12.03, 17:23
              Masz racje, niemieckiego trzeba sie uczyc, jezeli sie chce wyrazac stosunkowo
              poprawnie. Angielski jakos latwiej przychodzi sam z siebie, tak mi sie wydaje.
              Najlepiej pewnie by bylo moc pomieszkac tak z rok - dwa, w kazdym kraju ktorego
              jezyka zaczynamy sie uczyc.
            • andrew_wood Re: Czy niemiecki moze sie komus podobac? 08.09.04, 10:02
              Droga 'furby', czesc FORUM. Pewnie ze nalezy znac jezyk kraju w kt sie zamierza
              pracowac. Czy jest to jednak wystarczajace? Miedzynarodowym jezykiem jest
              przeciez j.angielski ktorym posluguje sie globalna komunikacja, ladowa, morska
              i powietrzna; prawie wszystkie wynalazki oparte o elektronike powstaly w
              angielskim i takimiz pozostaja; J.angielski jest glownym jezykiem UNII EUR.
              oraz ogolnie polityki, mediow, wywiadu,...Wiadome jest to nie od dzis a mlodzi
              nadal zjawiaja sie n.p. w UK oraz w USA szukajac zaraz Pani Polonii zeby
              pomogla bo choc znaja kilka zwrotow ang., nie rozumia co sie do nich mowi.
              Mysle ze pilno jest sprawo zintensyfikowanie nauki j. ang nie jutro a dzis! je
              zeli Polska ma zrobic jakis uzytek z globalnego wolnego rynku. Pozdr.
        • ququq Re: Czy niemiecki moze sie komus podobac? 18.12.03, 19:07
          witaj, witaj,- mila Isa_1.

          jak sobie mgliscie "przypominam" - jeden z molierowskich bohaterow "odkrywczo"
          stwierdzil iz "Zagranica" - mieszkaja BARDZO INTELIGENTNI ludzie bo: "oni
          WSZYSCY mowia po... zagranicznemu" :)).

          Ucz sie jezykow! - mowili Rodzice a... "pij ziolka" - radzila Przyjaciolka :))).

          Milych doswiadczen lingwistycznych!

          zyczy Ci,-

          ququq
    • matahari95 Re: Czy niemiecki moze sie komus podobac? 15.12.03, 23:34
      Uwielbiam niemiecki i zajumje sie nim juz od wielu lat, po prostu
      fascynacja........ a co do Niemcow............jedyni w swoim rodzaju
      • kkobieta Doch! 16.12.03, 19:49
        Doch! Doch!
        Obwohl es fuer einen wirklich sehr seltsam zu sein scheinen kann - doch!
        Ich liebe Deutsch.
        Ich fuehle mich wirklich wohl, wenn ich Deutsch spreche, schreibe oder
        sonstinges.
        Da hatte ich auch solche Momente im Leben, dass ich auch auf Deutsch getraeumt
        hab'.
        Ist schon alles vorbei, seitdem ich den taeglichen Kontakt mit der Sprache
        aufgegeben habe.

        Nur ein Punkt:
        ich liebe die Sprache, aber /leider/ nicht die Leute und die heutige Kultur.
        Eigentlich ist meine Liebe geboren, wenn ich die Literatur zu lesen begonnen
        habe.
        Es ist wirkliche ein unvergessliches Erlebniss, die Goethe-Werke in der
        originellen Lesart lesen zu koennen.

        Und noch die Ergaenzung: ich bin kein Deutschlehrer, kein Sprachwissenschaftler.
        Mein Interesse fuer Deutsch ist auf keine Weise mit meinem Beruf verbunden.

        Na, was denkt ihr dazu?

        Kuesse,

        kk.
        • ququq Re: Ohhh! :)) 18.12.03, 18:15
          eeee....

          "In der Stadt, in der sich meine Eltern niedergelassen hatten, in Wloclawek an
          der Weichsel, fühlte sich meine Mutter beinahe wie einst E.T.A Hoffmann im
          unfernen Plozk - also in der Verbannung: Polen war und bleib ihr fremd.
          Wie sich Irina Sergejewna in Tschechows "Drei Schwestern" nach Moskau sehnt und
          von Moskau träumt, so sehnte sich meine Mutter nach jener Metropole, die in der
          sie alle lebten, ihr nun schon alter Vater, ihre Schwester, vier ihrer Brüder
          und auch noch einige ihrer Schulfreundinnen: Sie sehnte sich nach Berlin."

          Marcel Reich-Ranicki
          (Mein Leben, DVA - Stuttgart)

          Znasz jez.niemiecki, niemiecka literature wiec "musisz" (powinnas) znac to
          nazwisko.
          M. Reich-Ranicki - szczegolna postac: Zyd, urodzony w Polsce, Szkola (do
          Matury) w Berlinie, warszawskie Ghetto, "ojciec" powojennej polskiej CENZURY
          (Urzad na Mysiej), pracownik polskiej Dyplomacji (Londyn), od pocz. lat 60-tych
          w Niemczech.
          Uznawany w Niemczech za najwybitniejszego krytyka niemieckojezycznej literatury.
          Postac medialna "duzego formatu".
          W "domu" - z Zona (polska Zydowka) rozmawiaja WYLACZNIE po polsku, z Synem ich
          obojga (naukowiec-matematyk mieszkajacy w Londynie) w jez.angielskim.
          NIGDY nie czul sie Niemcem, nie byl i nie jest praktykujacym Zydem, mimo polowy
          zycia przezytego w Polsce NIGDY nie czul sie Polakiem.
          TRAGICZNA (dla mnie) postac.

          Niemcy znaja i uzywaja pojecia: Heimat.

          Moj "Heimat" - to POLSKA, polski jezyk, polska mentalnosc i polska literatura.
          Ja - nie umiem tego ZAPOMNIEC czy sie ODUCZYC.

          Szczerze Cie kkobieto PODZIWIAM!.
          Nic i nigdy mnie sie nie sni (przynajmniej nie pamietam) - wiec nie mam jazni
          w "jakims jezyku" - wychowalem sie na Brzechwie, Konopnickiej, Mickiewiczu
          i Norwidzie oraz POLSKICH wersjach bajek Andersena.
          Nie na dzielach J.W von Goethe, F. von Schiller czy B-ci Grimm.
          Deutsch - bedzie dla mnie ZAWSZE jezykiem "obcym" - choc w miare sprawnie sie
          nim posluguje :)).

          ququq
          (od 25-ciu lat w Niemczech. Studia, praca zawodowa, grono znajomych i miejsce
          zamieszkania (od 1978r) w Düsseldorf.
          Polska narodowosc, polska mentalnosc, Heimat: POLSKA, tylko .... codziennosc
          realiow - "niemieckie" :)).


          • nefele Re: Ohhh! :)) 20.12.03, 11:54
            Hej!

            Ja studiuje w Niemczech i czasami przyjezdzaja do nas ludzie z wymiany z
            Sokratesa (czy Erasmusa??) z Polski. I zauwazam czasami wsrod nich takich
            dziwnych "kosmitow", ktorzy sa zakochani w Niemczech, jezyku kulturze, zarciu
            (bleee). Co powie do nich Niemiec jest swiete, chodza na kursy jezyka, cala
            swoja postawa ukazuja wielka milosc do tego kraju.

            Merkwürdig.

            Ja tu studiuje bo mieszkam przy granicy, to jest dobry uniwersytet,
            rzeczywiscie wiele rzeczy jest lepszych (inaczej traktuja czlowieka na
            uczelni) ale nie mozna byc tak slepo zakochanym w Niemczech. Wole jezyk polski
            i nasza literature, niemieckiej wcale nie uwazam za taka piekna (nawet
            najwspanialszy opis w tym jezyku brzmi okropnie - moim zdaniem).

            W kwestii Niemcow to uwazam ze nie sa najsympatyczniejszym narodem, sama
            glownie trzymam sie z obcokrajowcami (nie sa tacy zamknieci w sobie).

            A Reich-Ranicki to b. fajny facet :)) Ma ciekawa aparycje i akcent :)))) W
            sumie to chyba wszyscy sie z niego smieja, nie patrzac na to, ze byl jednym z
            najlepszych krytykow (juz chyba jest na emeryturze o ile pamietam?)
            • ququq Re: nefele 20.12.03, 12:54
              Mila Nefele.
              Fakt iz oboje czujemy sie Polakami mimo odrebnosci obcojezycznej codziennosci
              i odmiennosci kulturalnej - nie swiadczy obiektywnie o "wyzszosci" naszej
              polskiej kultury, zwyczajow czy gastronomicznych przyzwyczajen w porownaniu do
              tej "niemieckiej".
              To moga byc wylacznie nasze subiektywne odczucia :).

              Obiektywnie: Literatura niemieckojezyczna obok rosyjskiej, francuskiej
              i amerykanskiej - jest SWIATOWEGO formatu - co o polskiej powiedziec
              raczej "trudno":).
              Kilku polskich laureatow Literackiej Nagrody Nobla to "kropla" w porownaniu z
              iloscia tychze piszacych w jezyku niemieckim.
              Kazdy jezyk ma swoja specyfike i gramatyczne "nielogicznosci", - jez.niemiecki
              nie rozni sie w tym od polskiego :).
              Jako "technik" i napewno nie-lingwista nie chcialbym sie wdawac w szczegoly, bo
              sam sie lapie na fakcie iz mam powazne braki w znajomosci gramatyki jezyka
              ojczystego wiec nie jestem specjalista i odpowiednia osoba do pouczania innych
              o zaletach i "wadach" jezyka obcego.
              Z zyciowej praktyki i wieloletniej koniecznosci poslugiwania sie w zyciu
              codziennym jez.niemieckim - wiem jedno: bez znajomosci literatury publikowanej
              w danym jezyku NIE ma mowy o rozeznaniu niuansow odrebnosci zarowno jezyka
              jak i kultury przynaleznego do danego obszaru jezykowego spoleczenstwa.

              Sama sprawnosc gramatyczna i zasob lexykalnego slownictwa - jest dopiero
              poczatkiem procesu zrozumienia odrebnosci kulturalnej w tym tak prozaicznych
              rzeczy jak roznice upodoban gastronomicznych :).

              Kazdego jezyka mozna sie "nauczyc" i to nawet poprawnie - fakt.
              Jezyka niemieckiego - rowniez.
              Zrozumiec Niemcow, ich odrebnosc kulturalna i upodoban oraz spoleczna
              hierarchie "wartosci" - czesto rozna od naszej, slowianskiej - to juz
              przekracza granice poznania jezyka :).
              Mozna sie "przyzwyczaic" - az tak bardzo "dziwni i niepojeci" Niemcy nie sa.
              To wylacznie sprawa "dobrych checi".

              ququq

              ps: ja tez wole polski bigos od "Grünkohl mit Kasseler Rippenspeer" :)

              • nefele Re: nefele 21.12.03, 15:02
                Ja nie mowie o zadnej wyzszosci, bez przesady. Tylko nie rozumiem po prostu
                ludzi zakochanych w jakims kraju i kulturze. A znam takich, dla ktorych
                wszystko, absolutnie WSZYSTKO niemieckie jest swietoscia (moze jest to rzadszy
                przypadek - Polacy czesciej palaja miloscia do Wielkiej Brytanii albo USA).

                Ja sama studiuje filologie obca, czyli ucze sie jezyka, kultury, historii itd.
                ale wcale nie uwielbiam dziko tego kraju - tego wlasnie nie moge zrozumiec ani
                zaakceptowac - wielkiego entuzjazmu gdzie brak jest realistycznego spojrzenia
                na istniejaca sytuacje.

                I niestety dla mnie niemiecki nigdy nie bedzie jezykiem pieknym, nie wyobrazam
                sobie np. bardzo romantycznego wyznania milosci po niemiecku, (po polsku,
                angielsku, francusku, wlosku czy hiszpansku brzmi to zdecydowanie lepiej)!

                Czytaliscie moze tekst Twaina "The awful german language"??
                www.kombu.de/twain-2.htm
                P.S. A ja bigosu nie lubie :)
                • ququq Re: nefele 21.12.03, 20:03
                  Mila Nefele,-
                  ubawilem sie czytajac Twain´a -:).

                  Gramatyka jez.polskiego dla cudzoziemcow - jest podobnie skoplikowana
                  i "nielogiczna" i w kazdym obcym jezyku mozna napisac humorystyczny tekst na
                  ten temat obrazujac go setkami przykladow.

                  Zdrowy krytycyzm, rowniez w stosunku do wlasnych narodowych ulomnosci
                  i kulturowych przegiec - jest zawsze na miejscu.
                  "Zachwyty i podziw dla wszystkiego" - typowe byc moze dla osob krotko
                  przebywajacych w danym Kraju - z czasem ulegaja relatywizacji -:).
                  Natura nie uznaje stanow nierownowagi i wszystko odbierane jako pozytywy ma
                  zawsze jakas "cene" :).
                  Czesto odbiera sie to, z wlasciwej perspektywy, po pewnym czasie i podczas
                  dluzszego pobytu w konkretnym kraju.
                  Turysci i przebywajacy od niedawna w obcym srodowisku "porownuja" ciagle z
                  osobistym, subiektywnym odbiorem podobnych sytuacji czy warunkow w kraju lepiej
                  im znanym - bez wlasnych doswiadczen i gruntownej wiedzy czy znajomosci
                  negatywnych stron tych pozornych blyskotek :).
                  Podobnie jest z poczatkujacymi w obcym jezyku.
                  Kazdy, zaczynajacy sie uczyc np.: jez.niemieckiego, z powodu
                  brakow "warsztatowych" ZAWSZE mysli w jezyku ojczystym i probuje sobie
                  samej/mu tlumaczyc na jez.niemiecki i....odwrotnie.
                  Jest to pulapka w ktora wpadaja wszyscy! :).
                  Trzeba rel.dlugiego czasu oraz pewnego otrzaskania z jezykiem, jego gramatyka
                  i sporego zasobu "wokabularnego" by przestac to robic.
                  Tym sie roznia Anfänger mit Grundkenntnissen i ... Fortgeschrittene :).

                  pozdrowienia,-
                  ququq

                  ps. myslalem , ze milosc hmmm... nie zna granic i jezykow! :).
                  Z Twojego wpisu wnosze iz ... Hiszpan z Barcelony ma a´priori wieksze u Ciebie
                  szanse niz Niemiec z Gelsenkirchen!.
                  A umiesz tanczyc .... flamenco? :)))

                  ps.ps. nigdzie nie twierdzilem, ze ja "przepadam" za bigosem.
                  Z dwojga zlego wole go jednak od .... Grünkohl :)
                • gtk Re: nefele 06.01.04, 21:28
                  nefele napisała:

                  > Ja sama studiuje filologie obca, czyli ucze sie jezyka, kultury, historii itd.
                  > ale wcale nie uwielbiam dziko tego kraju - tego wlasnie nie moge zrozumiec ani
                  > zaakceptowac - wielkiego entuzjazmu gdzie brak jest realistycznego spojrzenia
                  > na istniejaca sytuacje.

                  Wydaje mi się, że od entuzjazmu a braku krytycyzmu jest jednak dość daleka droga... Natomiast myślę, że trudno jest rzeczywiście poświęcić się czemuś bez entuzjazmu. Bez entzjazmu to chyba tylko tak na pół gwizdka?

                  > I niestety dla mnie niemiecki nigdy nie bedzie jezykiem pieknym, nie wyobrazam
                  > sobie np. bardzo romantycznego wyznania milosci po niemiecku, (po polsku,
                  > angielsku, francusku, wlosku czy hiszpansku brzmi to zdecydowanie lepiej)!

                  Przez wiele lat nauki niemieckiego miałem bardzo podobną opinię. Nie pomagał ani Goethe, ani opowiadania Manna czytane jako lektura na studiach, niemiecki - choć kultura tego języka żywo mnie interesowała - nie mógł urodą przyrównywać się chociażby do francuskiego czy rosyjskiego.
                  Aż któregoś dnia, po kilku latach mieszkania w Niemczech, sięgnąłem po "Czarodziejską Górę" w oryginale. Wiele lat wcześniej, jeszcze jako licealista, czytałem ją po polsku - bez wielkiego zachwytu. Natomiast po niemiecku... jest po prostu arcydziełem. To nie do wiary, że można TAK pisać w tym języku (pomyślałem sobie). Na wszelki wypadek sięgnąłem jeszcze raz po "Fausta"... I usiadłem z wrażenia! Jakże ja mogłem tego nie widzieć!
                  Od tego czasu mam głębokie przekonanie, że to jednak JEST piękny język. A przekonały mnie dzieła... najbardziej oklepane! :))
    • beers Mnie się podoba :) 22.01.04, 21:58
      i dodałem forum do "ulubionych"!
      • pia.ed Re: Mnie się podoba :) 04.02.04, 01:10
        Jeszcze dotad zdarza sie mlodziez, ktora nie wybiera j. niemieckiego dlatego ze
        im sie zle kojarzy... bo dziadek opowiadal to i to... wiec tego jezyka nie chca
        sie uczyc.
        Ja mialam wlasnie niemiecki w liceum, choc to bylo dawno, dawno temu. Nigdy
        nie mialam uprzedzenia do tego jezyka, przychodzil mi latwo, moi rodzice go
        znali ze szkoly, wiec mi ponagali.
        Potem niestety zapomnialam tego jezyka bo go nie uzywalam, czego bardzo
        zaluje...
        • warza Re: Mnie się podoba :) 12.02.04, 02:22
          U mnie bylo to tak:

          Kiedy bylem dzieckiem tj. kiedy mialem ok 3 latek moj tato pracowal przez
          kolejne ok 7 lat w Niemczech z grupa muzyczna.
          Wiec albo to ja albo moj starszy brat jezdzilismy do na 3 miesiace z mama do
          taty do Niemiec. niestety w czasie stanu wojjennego rodzic nie mogl zabrac
          dwojki dzieci za granice, jedno musialo pozostac w Polsce jako gwarancja
          powrotu. I tak nie jestem w stanie powiedziec kiedy sie tego jezyka nauczylem
          po prostu sam mi wszedl do glowy.
          No dobra.
          Od jakiegos ponad roku, pracuje w Hotelu w Niemczech i ten oto okres czasu
          calkowicie mi wystarczyl aby moc sie kwalifikowac w Instytucie Goethego na
          Oberstuffeprueffung.
          Uwazam, ze kazdy jezyk jest piekny, a najpiekniejszym jezykiem bedzie zawsze
          jezyk ojczysty. Niemiecki mi sie bardzo podoba, ale uwazam, ze angielski jest
          jeszcze piekniejszy.

          Pozdrawiam.



    • andrew_wood Re: Czy niemiecki moze sie komus podobac? 08.09.04, 08:45
      Meine Gnaedige Frau Isa1, we mnie mozna znalezs zywy przyklad nieprzychylnosci
      ucha do niemieckiego jezyka. Mam nadzieje ze wraz z takimi jak ja stopniowo
      wymra germanofoby z czasow 'heilhitler'i spokojnie zaniknie odcisk niemiec
      kiego buta z tamtych lat. Gdy podczas pobytu w Taorminie na Sycylii Niemiecki
      turysta wskoczyl na murek w amfiteatrze I poczal krzyczec niemiecki wiersz,
      pewnie Schillera,chcial mnie trafic Schlag. Musialem uciec poza zasieg dzwieku
      jego uniesionej deklamacji,..we mnie halas jego glosu zamienial sie w Du ver
      fluchte polnische schwein,- raus aus den Haus! Sofort! Du Schweinehund!..bo
      tylko w takim oto stylu literackim przedstawili sie nam spadkobiercy Goetego.
      Ow niemiecki milosnik sceny byl mi tak ozdoba wakacji jak psia maz na obcasie
      w dzen 3.maja. // Ot, blizna, chropowata. Dlaczego ich nie wycieto w pien!?
      Boze drogi, teraz Unia Ojro nas zagarnela,- Ein Volk, Ein REICH,..- D.Ueber
      Alles!!! Zlotowka bita w Frakfurcie... MARZENIE ADOLFA spelnione. SIEG HEIL!
      Donaudampfschifnachmittagunterhaltungorchesterdirigent. Lubic taka mowe?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka