felicyty1
16.09.06, 19:15
Temat bardzo na czasie i bardzo kontrowersyjny.
Chciałabym aby ktoś wysłuchal mego skromnego zdania i również się
wypowiedział.
Zdałam maturę w tym roku. Zdawałam polski,niemiecki, historię i wos-wszystkie
rozszerzone. Wyszło mi całkiem nieźle. Nie chodziłam na żadne kursy
przedmaturalne, nie wydawałam pieniędzy na jakieś specjalne pomoce.
Najnormalniej w świecie spokojnie przygotowywałam się do tego egzaminu.
Doskonale rozumiem, że każdy człwiek jest inny, ma inne predyspozycje i w
różną szybkość percepcji. Nie wszyscy są jednakowo odporni na stres, zdarzają
się różne sytuacje w domu rodzinnym, różne są szkoły. Ja naprawdę to wszystko
rozumiem. NIE MOGĘ JEDNAK POGODZIĆ SIĘ Z TYM, ŻE TO, NA CO JA CIĘŻKO
PRAOWAŁAM, KTOŚ INNY DOSTAŁ W PREZENCIE!!! Wystarczyło przecież ustalić nowy
termin egzaminu. Zgadzam się, że czekanie cały rok na poprawkę to naprawdę
strata czasu dla tych, którym się nie udało. Można było ustalić poprawkę w
sesji zimowej lub w innym terminie. A to, co jest teraz...Co to właściwie
jest? Ta amnestia nic nikomu nie dała. Może tylko rozgłos panu ministrowi...
Ci, którzy nie zdali, będą już zawsze naznaczeni piętnem " Giertychowskiej
matury", ci, którzy zdali już zawsze będą czuli się oszukani. Uczelnie
państwowe nigdy nie pogodzą się z tym wymysłem i znowu wprowadzą trudne
egzaminy wstępne. Już teraz panuje ogólna frustracja. A co będzie, jak mury
uczelni wyższej przekroczy pierwszy magister bez matury?! Będzie
inżynierem,ktory nie zdał fizyki. Albo jakiś dziennikarz, któremu noga
podwinęła się na polskim.
To jest paranoja!