Dodaj do ulubionych

Krępujące wyznanie perfumowe :)

28.11.09, 08:36
Jak to jest?

Jestem zdecydowaną wielbicielką niszy i dziwadeł. Moje najukochańsze zapachy
to Alamut, Ambre Extreme, Oud Queen Roses, Cuir Amethyste, Voleur des Ciels, a
przynajmniej Cabotine de Gres... A na facetach najbardziej podoba mi się
Fahrenheit, czyli sztandarowy zapach panów ze złotymi łańcuchami i czarnymi
BMW... Za symbol męskiej elegancji zapachowej uważam Basalę, Terre d'Hemes,
M7, ale to nie zmienia faktu, że Fahrenheit i tak jest dla mnie
najpiękniejszy. Jakoś mi z tym dziwnie ;)
Obserwuj wątek
    • lune Re: Krępujące wyznanie perfumowe :) 28.11.09, 09:48
      Moj ukochany meski zapach to Terre d'Hermes ; chetnie czuje na panach kadzidla

      ale

      gdy czuje na kims Adidas Active Bodies (czy jeden z bardziej 'oklepanych'meskich
      zapachow - bo i produkowany od prawie 20 lat, i tani, i dostepny)to zawsze mnie
      to pozytywnie nastraja do osoby :)


      A powsciagliwy Fahrenheit wcale nie kojarzy mi sie ze zlotymi lancuchami i BMW
      :) juz bardziej - znienawidzone ogorkowo-melonowe wonie

      Symbolem meskiej,nieco nonszalanckiej elegancji - chyba na zawsze pozostanie
      klasyczny Bvlgari .... a to za sprawa pewnego pana odzianego w czern i szarosci ...
      • aistionnelle Re: Krępujące wyznanie perfumowe :) 28.11.09, 11:58
        A ja jestem chyba i po jednej stronie i po drugiej;-)I nisza i
        średnia półka (sephorowa, douglasowa).Lubię zarówno kadzidła, Forda
        czy Lutensa ( w tym osobiście używane Incense Rose Tauera, Tobacco
        Vanille oraz Gris Clair )jak i Ambrę Baldessariniego (zwaną nieco
        złośliwie mrożoną herbatą bez ambry)czy Lacoste Red- jeden z
        najbardziej"chłopczykowatych"zapachów jaki znam.Tym co decyduje o
        odbiorze jest interakcja ze skórą "nosiciela", aurą i czym tam
        jeszcze ale i nasze skojarzenia i emocje:-)
        • aistionnelle Re: Krępujące wyznanie perfumowe :) 28.11.09, 12:02
          ...zatem zupełnie nie wydaje mi się żeby miłe skojarzenia z Adidasem
          czy Fahrenheitem były krępujące;-)Panowie w złotych łańcuchach,
          czarnych maszynach i białych skarpetach pozostaną nimi pomimo klasy
          używanych pachnideł, niestety.
    • olesiam Fahrenheit 28.11.09, 20:55
      Jeżeli ktoś ma ochote przetestowac Fahrenheit sprzed reformulacji-
      tester jest dostepny w Marionnaud na ul Nowy Swiat (Warszawa),
      piękny!
    • asidoo Re: Krępujące wyznanie perfumowe :) 28.11.09, 22:47
      No to rzeczywiście! Toż to jest śmierdziuch okropny! Nie rozumiem.
      • heliamphora Re: Krępujące wyznanie perfumowe :) 01.12.09, 00:10
        E, nie, ten dawny Fahrenheit - sprzed reformulacji, bo to o nim pisałam -
        pachnie jak dla mnie naprawdę pięknie...
    • miriam_73 Re: Krępujące wyznanie perfumowe :) 29.11.09, 13:49
      Bardzo lubię Farenheita, dlatego, że używa go mój Tata, i robił to "od zawsze"
      zanim te wszystkie ABSy zaczęły się do niego garnąć. oprócz tego Basala :) I
      jest mi z tym dobrze :))))
      PS. też gustuję w niszowcach :)
      • ta Re: Krępujące wyznanie perfumowe :) 30.11.09, 17:28
        Basala! Basala! Ciepła jesień,złoto/brązowo/czerwone barwy, tweedy, inne wełny i
        Basala - na mnie, uwielbiam.

        Panowie wyłącznie w mirrach ;) i kadzidłach. Choć nie mam złych skojarzeń z
        żadnym z zapachów, panów w "świeżakach" ( ogórki , melony i wszelakie "bryzy")
        nie traktuję poważnie.
        Ta_
        • dixi Re: Krępujące wyznanie perfumowe :) 30.11.09, 19:41
          uwaga, bardzo krępujące i chyba wszystkich pobiję: otóż niedługo po debiucie
          coco madmoiselle (około 2000 r?)kupiłam sobie 20 ml podróby tego zapachu w
          sklepie z perfumami na litry... do dziś głupio mi przed sobą samą ;)
          ale trwałe było cholerstwo i ogoniaste :DD
          • lucapuka Re: Krępujące wyznanie perfumowe :) 01.12.09, 08:27
            I ja pochwalę się wpadką: pewna pani w miejscu, które często
            odwiedzam pachnie od zawsze słoniem Kenzo - pięknie, uwielbiam już
            od wejścia czuć to uderzenie cynamonu - zapach szlachetnie
            przemieszcza się po całym wnętrzu. Myślałam: lubi kobitka słonia ale
            chyba trochę go nadużywa - no cóż, przynajmniej dobry zapach wybrała
            sobie do nadużywania. Kiedyś odważyłam się zagadnąć ją o te perfumy
            i usłyszałam: "Eeee to taka tam podróba za parę złotych..." :-////
            Nadal lubię to miejsce wąchać - głupio mi, ale przyznaję.
            • heliamphora Re: Krępujące wyznanie perfumowe :) 01.12.09, 12:58
              To mi przypomina, jak to nastolatką będąc, zakochałam się w podróbie Venezii,
              czyli w bazarowym zapachu Venezium Remy Andre. Nie wiedziałam wtedy, że to
              podróba i że istnieje jakiś oryginał Laury Biagiotti ;) I szczerze mówiąc tamten
              zapach odbierałam wówczas jako o wiele wspanialszy, niż po latach okazała się
              (dla mojego już wyrobionego perfumowo nosa) nabyta wreszcie za ciężkie pieniądze
              - bo już jako wycofany unikat - oryginalna Venezia :)
              • lune krepujace ? nie, mysle ze zabawne 01.12.09, 17:00
                bo przeciez zabawne jest to ze 'podroby' moga pachniec milo - albo ze sa trwale ;

                kiedys dostalam podrobe Omnii ... ha, jak sie pozniej okazalo - byla na mnie
                trwalsza niz oryginal (ktory potem zakupilam) ;))))))))))))))))))

                kupowalam Omnie jeszcze kilka razy ... majac za kazdym razem nadzieje ze cos sie
                zmieni - ale niestety, nie mam juz zludzen ... jeden z piekniej rozwijajacych
                sie na mojej skorze zapachow - nigdy nie bedzie trwal dlugo :( tak jak FdB ...
                niespelniona zapachowa milosc :(

                lune
              • jollinka Re: Krępujące wyznanie perfumowe :) 03.12.09, 00:35
                hmm... poniewaz owe "venezium" wyladowalo u mnie i ma sie dobrze to
                kiedy wykoncze moja venezie 10ml edp to wleje sobie je do
                flaszki /wersja torebkowa odkreca sie/ i bede udawac ze to oryginal
                no bo na ten juz chyba nie ma szans :/
                • lucapuka Re: Krępujące wyznanie perfumowe :) 03.12.09, 10:29
                  Hehe...czyżbyśmy obserwowali na własnej skórze reformulację niezlomnych zasad?
                  Dojdzie do tego, że wkrótce będziem się zaciągać różnymi Dunes lub Angelsami ;))
    • elve Re: Krępujące wyznanie perfumowe :) 03.12.09, 12:39
      w moją podróż na Bliski Wschód nie wzięłam żadnych perfum, i gdzieś tak w
      połowie drogi, w Jordanii, dotatrło do mnie, jak duży to był błąd - strasznie
      tęskniłam. w Ammanie roiło się od straganów z pachnącymi olejkami, więc kupiłam
      sobie dwie ca 10 ml buteleczki roll-on - w jednej był "odpowiednik" Dune,
      całkiem niezły, ale jeszcze cięższy, bardziej arabski niż oryginał, w drugiej
      zaś podrobione J'adore - i bez żenady mogę przyznać, że było lepsze niż oryginał :)
      Miłość do Dune przetrwała, J'adore był zdecydowanie nieudanym eksperymentem.
      • lune na arabskie (chyba ?) olejki 03.12.09, 12:53
        trafilam w Warnemunde ; caly sklepik pachnacy
        myslalam ze one beda takie 'single note' - a okazalo sie ze one 'kierunkowe'
        ;)sprzedawca z mina przebiegla indagowal mnie zabawna angielszczyzna 'czego
        uzywam, co lubie, czego pragne' - z zamiarem dobrania ludzaco podobnego zapachu
        :) wybor byl ograniczony do najbardziej popularnych marek ; kiedy okazalo sie ze
        nie pragne trucizn, angeli i szaneli ... machnal na mnie reka ;

        szkoda ... myslalam ze niuchne troche 'arabskosci' - a tam byla jedynie oferta
        'na niemiecki rynek sanatoryjny' ;)

        lune
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka