Dodaj do ulubionych

Bieszczady

14.02.06, 20:54
Czytalem pare artykulow o przyczynach zatoniecia Bieszczad i nadal nie wiem
co sie stalo. W orzeczeniu izby morksiej bylo ze lustro radarowe bylo nie
wystarczajce a i przepisow regulujacych tez nie bylo. Dziwne to bo w koncu
lustro radarowe to kawalek stalwej ksztaltki (reflektor rogowy, wysoko na
maszcie i co to za radar na tym statku byl ze kawalka stali nie zauwazyl???

Drugie to, zdaje sprawe ze ruch byl duzy, bylo cimno, cimna noc a 3 osoby na
pokladzie i zadna nie widzi swiatel nadplywajacej konserwy?

Tyle wiem, przyznaje niewiele, moze cos dodacie do tematu.
Obserwuj wątek
    • seaskipper Re: Bieszczady 16.02.06, 16:11
      bez_mlota_nie_robota napisał:

      > Czytalem pare artykulow o przyczynach zatoniecia Bieszczad i nadal nie wiem
      > co sie stalo. W orzeczeniu izby morksiej bylo ze lustro radarowe bylo nie
      > wystarczajce a i przepisow regulujacych tez nie bylo. Dziwne to bo w koncu
      > lustro radarowe to kawalek stalwej ksztaltki (reflektor rogowy, wysoko na
      > maszcie i co to za radar na tym statku byl ze kawalka stali nie zauwazyl???
      >
      > Drugie to, zdaje sprawe ze ruch byl duzy, bylo cimno, cimna noc a 3 osoby na
      > pokladzie i zadna nie widzi swiatel nadplywajacej konserwy?
      >
      > Tyle wiem, przyznaje niewiele, moze cos dodacie do tematu.


      Ahoj!

      Co tu duzo opowiadać?

      Po prostu wjechali pod dziób statku, więc poszli na dno...

      Na morskim jest w opiesie link do materiałow nt bezpieczeństwa i tam chyba jest
      opisane cale postepowanie IM nt wypadku Bieszczad.

      A jesli na stronie kpT Niemca nie ma, to daj znać psozukam, moze znajdę...


      W kazdym razie wyrok był 70% winy Bieszczad 30% Lady Elena.

      Moim zdaniem wyrok sprawiedliwy, ja chyba bylbym bardziej przeciwko Bieszczadom
      80/20, a moze 90/10...

      Żeglarstwo morskie
      • bez_mlota_nie_robota Re: Bieszczady 17.02.06, 18:22
        dziekuje za komentarz- takie bylo moje odczucie po przeczytaniu Izby Morskiej
        ale na stronie Don Jorge (czy moze nawet on sam- nie jestem pewien) ktos
        wyrazil opinie ze wyrok byl niesprawiedliwy.

        Pamietan ten rejon jkako bardzo fascynujacy w nocy, wiele roznych swiatel i nie
        wiadomo ktore co oznacza. Patrzyli sie nisko, urzeczeni cisza nocna (ja akurat
        mialem taka spokojna noc wiec tak to pamietam)... nieomal hipnotyczne. Noi
        stalo sie.
        • seaskipper Re: Bieszczady 17.02.06, 23:32
          bez_mlota_nie_robota napisał:

          > dziekuje za komentarz- takie bylo moje odczucie po przeczytaniu Izby Morskiej
          > ale na stronie Don Jorge (czy moze nawet on sam- nie jestem pewien) ktos
          > wyrazil opinie ze wyrok byl niesprawiedliwy.
          +++?????? Niesprawiedliwy? No ja slyszalem ttakie opinie,ze ich przejechali
          (sic!). Juz se wyobrazam jak 100 tysiecznik poluje na mały zwrotny jacht:)))
          Natomiast Odwoławcza IM zwróciła sprawe do ponownego rozpatrzenia, dlatego,ze
          winy nie okreslono personalnie, a tylko przypisnano statkom. Ale ogólnie dla
          mnie wine ponoszą Bieszczady, choć przy zderzeniu prawie nigdy nie ma wyłacznej
          winy jednej strony. A na Bieszczadach kapitan, który nie tylko był na decku,
          ale tez dowodził statkiem, czyli przejał nad nim komende...

          >
          > Pamietan ten rejon jkako bardzo fascynujacy w nocy, wiele roznych swiatel i
          nie
          >
          > wiadomo ktore co oznacza. Patrzyli sie nisko, urzeczeni cisza nocna (ja
          akurat
          > mialem taka spokojna noc wiec tak to pamietam)... nieomal hipnotyczne. Noi
          > stalo sie.
          +++Własnie na tym polega sztuka nautyczna aby umieć te światła odrózniac.
          Ja np podchodząc do Kołobrzegu zrobiłem rundke na redzie, bo nie mialem
          jasnosci sytuacji i dodatkowo zapytałem Kapitanat o sytuacje w główkach i
          dopiero po upewnieniu sie wchodziłem, ale tez oczywiscie wszyscy na decku i
          wszyscy byli okami( bo chyba nie oczyma?)...
          • bez_mlota_nie_robota Re: Bieszczady 18.02.06, 07:46
            to co napisales dowodzi wlasnie jedego: stosowales sie do swojego wewnetrznego
            glosu: ostroznie, zrob kolko, bo nic nie jestem pewien. A jak trzeba to zrobie
            tych kolek jeszcze 150, az bedzie rano bo moga mnie potem sciagac przez dwa
            tygodnie.

            Wlasnie takiego typu myslenia brakuje wsrod kapitanow ktorzy mieli te wypadki i
            potracili klubowe jachty. Brakuje gier symulacyjnych do treningu. Moze trzeba
            po prostu robic testy psychologiczne jak ktos kieruje jednostka klubowa. Wladze
            to ci maja absolutna tylko nie maja wiedzy/doswiadczenia jak z niej korzystac.


            Za duzo u nas tradycji typu Kmicica i Zagloby a za malo Wolodyjowskiego.
              • bez_mlota_nie_robota Re: Bieszczady 20.02.06, 06:43
                nie jest tak bo masz cala armnie nieukow za sterami wokol siebie. Sam nie
                jestes na wodzie i to jest wlasnie jednym z problemow.
                Jak juz sie chwalisz to ja w zeszlym roku mialem chyba z 6 jachtow ale teraz
                to mam tylko dwa :(.
                • skipbulba Re: Bieszczady 20.02.06, 10:27
                  bez_mlota_nie_robota napisał:

                  > nie jest tak bo masz cala armnie nieukow za sterami wokol siebie.

                  noo...głownie szwedów, niemców i duńczyków... bo takie u nich prawo ze nie
                  trzeba miec patentów i wiesz co... to najsilniejsze zeglarsko kraje swiata
                  (zaraz po brytyjczykach gdzie też nie mam obowiazkowych szkolen i patentów)

                  Sam nie
                  > jestes na wodzie i to jest wlasnie jednym z problemow.
                  > Jak juz sie chwalisz to ja w zeszlym roku mialem chyba z 6 jachtow ale teraz
                  > to mam tylko dwa :(.

                  Nie chwale sie tylko stwierdzam fakt, a ty usiłujesz zasugorowac, ze co....
                  zatopili ci te jachty niedouczenie kapitanowie cazy jak??
                  • seaskipper Re: Bieszczady 20.02.06, 12:37
                    skipbulba napisał:

                    > bez_mlota_nie_robota napisał:
                    >
                    > > nie jest tak bo masz cala armnie nieukow za sterami wokol siebie.
                    >
                    > noo...głownie szwedów, niemców i duńczyków... bo takie u nich prawo ze nie
                    > trzeba miec patentów i wiesz co... to najsilniejsze zeglarsko kraje swiata
                    > (zaraz po brytyjczykach gdzie też nie mam obowiazkowych szkolen i patentów)
                    >
                    > Sam nie
                    > > jestes na wodzie i to jest wlasnie jednym z problemow.
                    > > Jak juz sie chwalisz to ja w zeszlym roku mialem chyba z 6 jachtow ale t
                    > eraz
                    > > to mam tylko dwa :(.
                    >
                    > Nie chwale sie tylko stwierdzam fakt, a ty usiłujesz zasugorowac, ze co....
                    > zatopili ci te jachty niedouczenie kapitanowie cazy jak??
                    >

                    Ahoj!

                    A jednak nawet w tak wychwalanej Szwecji trzeba miec patent od 12m, czyli żadna
                    jotka ani opal nie wchodzi w grę.

                    Pozatem baaaardzo ciekaw jestem jak wyglada sprawa stawek ubezpieceniowych bez
                    patentu i z patentem.

                    Czytałem jakies wypowiedzi, że srodki ratunkowe czy pirotechnika to "szkodliwy"
                    dla żeglarstwa wymysl UM...
                    :))

                    Oczywiscie jako radykalny liberal musze kazdemu przyznac niezbywalne prawo do
                    utopienia sie...

                    Ale osobiscie uważam,ze wymóg UM dotyczący środków ratunkowych jest
                    baaaaaaaardzo minimalny, bo oprocz obowiazkowych 12 rakiet czerwonych bardzo
                    przedatne sa i białe i zielone.


                    Żeglarstwo morskie
                    • skipbulba Re: Bieszczady 20.02.06, 16:43
                      seaskipper napisał:


                      > A jednak nawet w tak wychwalanej Szwecji trzeba miec patent od 12m, czyli
                      żadna
                      >
                      > jotka ani opal nie wchodzi w grę.

                      owszem ale 85% jachtów w krajach żeglarskich to jachty poniżej 12m wiec Twój
                      argument trafił kula w płot.
                      Ale jak ci nie pasuje to weź sobie za przyklad UK gdzie do 24m nie potrzeba
                      patentów.

                      >
                      > Pozatem baaaardzo ciekaw jestem jak wyglada sprawa stawek ubezpieceniowych
                      bez
                      > patentu i z patentem.

                      zalezy od TU, w niektórych jest to raptem 10-20% róznicy w innych są to znaczne
                      róznice. Jak komu szkoda pieniedzy zawsze moze zrobić patent, nikt nie
                      zabrania, albo też nie ubezpieczac, bo tak sie skąłda ze w Szwecji nie ma
                      obowiazku ubezpieczenia. A już zupełnie na marginesie dodam ze ubezpieczenia
                      np. Panteaniusa są tańsze niz warty, czy PZU i nie pytaja o KB czy swiadectwo
                      zdolnosci zeglugowej.

                      >
                      > Czytałem jakies wypowiedzi, że srodki ratunkowe czy pirotechnika
                      to "szkodliwy"
                      >
                      > dla żeglarstwa wymysl UM...
                      > :))

                      w formie obowiazkowej zdecydowanie, jako zalecenia mozna by podyskutowac czy
                      wpisanie dzwonu do KB Cariny jest rozsądne.

                      >
                      > Oczywiscie jako radykalny liberal musze kazdemu przyznac niezbywalne prawo do
                      > utopienia sie...
                      >
                      > Ale osobiscie uważam,ze wymóg UM dotyczący środków ratunkowych jest
                      > baaaaaaaardzo minimalny, bo oprocz obowiazkowych 12 rakiet czerwonych bardzo
                      > przedatne sa i białe i zielone.
                      >
                      jak kupisz kiedys jakis jacht i spróbujesz go utrzymać to pogadamy, bo takich
                      wymogów nie ma w cywilizowanym swiecie. W szwecji czy UK np. nie ma żadnych i
                      nic sie nie dzieje z tego powodu. Ale w końcu co Szwedzi czy Angole moga
                      wiedziec o zeglowaniu. Seaskipper wie lepiej.
                      • ignorant11 Re: Bieszczady 21.02.06, 00:35
                        skipbulba napisał:

                        >. Ale w końcu co Szwedzi czy Angole moga
                        > wiedziec o zeglowaniu. Seaskipper wie lepiej.
                        >


                        Sława!

                        NO, no zaczynasz rozsadnie...

                        A pozatem Szwedzi moga sie topic nawet niekoniecznie pod Oliwa...
                        :)))

                        Pozdrawiam i zapraszam na:
                        Forum Słowiańskie
                    • jurmak1 Re: Bieszczady 20.02.06, 17:48
                      seaskipper napisał:


                      > A jednak nawet w tak wychwalanej Szwecji trzeba miec patent od 12m, czyli żadna
                      >
                      > jotka ani opal nie wchodzi w grę.

                      Już Ci Maciek napisał jaka to różnica:-))))

                      > Czytałem jakies wypowiedzi, że srodki ratunkowe czy pirotechnika to "szkodliwy"
                      >
                      > dla żeglarstwa wymysl UM...

                      Wiesz, niektórzy w samochodzie nie przypinają się pasami. Natomiast wymysłem UM
                      jest np. nie uznawanie kół podkowiastych albo pasy marki Stogi.
                      Znam natomiast parę osób które z własnej nieprzymuszonej woli kupiły sobie
                      szelki z integralna kamizelka pneumatyczna.
                      • ignorant11 Re: Bieszczady 21.02.06, 00:37
                        jurmak1 napisał:


                        > Znam natomiast parę osób które z własnej nieprzymuszonej woli kupiły sobie
                        > szelki z integralna kamizelka pneumatyczna.
                        >

                        Sława!

                        Ja tez znam i nawet uzywałem ich na manewrówce, ale oczywiscie te
                        konwencjonalne Solas byly na pokładzie...

                        Pozdrawiam i zapraszam na:
                        Forum Słowiańskie
                        • skipbulba Re: Bieszczady 21.02.06, 16:19
                          jedynym miejscem na swiecie gdzie na jachtach sie wymaga konwencyjnych
                          SOLASowskich kól to Polska. Konwencja SOLAS wyraznie zaznacza ze nie obejmuje
                          jednostek pozakonwencyjnych, a takimi są jachty zgdonie z konwencja SOLAS.
              • seaskipper Re: Bieszczady 20.02.06, 12:31
                skipbulba napisał:

                > Dzieki Bogu pływam na swoim jachcie i nie musze sie martwic jakoscia
                kapitanów.


                Ahoj!

                Ja tez tylko pare rejsow jako załoga, a potem juz tylko bedę martwil się
                jakoscia własnych decyzji...

                Np na Baltyk nie poplyne juz jako zaloga, no chyba,że baaaaaardzo towarzysko...

                Żeglarstwo morskie
                    • jurmak1 Re: Bieszczady 20.02.06, 17:58
                      bez_mlota_nie_robota napisał:

                      > tym z patentami czy bez patentow no i ktorych klientow masz wiecej?

                      Odpowiesz mi na dwa pytania?
                      - czy zniesienie obowiązku posiadania karty pływackiej spowodowało dramatyczny
                      wzrost ilosci utonięć?
                      - czy zniesienie obowiązku posiadania karty rowerowej spowodowało dramatyczny
                      wzrost wypadków?

                      > tinyurl.com/mpsab
                      takich statystyk jest pewnie cala masa, podaje
                      > pierwszy jaki znalazlem.

                      Niestety moja znajomość niemieckiego ta taka bardziej z Klosa i Czterech
                      pancernych:-((( Czy chcesz powiedzieć że tam pisze o masakrze ludzi bez patentów?
                      • bez_mlota_nie_robota Re: Bieszczady 21.02.06, 00:19
                        Jurtek,

                        1. Nie wiem ale slowo klucz to "dramatyczny wzrost". Warto by posluchac tych
                        ktorzy stracili bliskich kapiacych sie bez karty plywackiej. Musisz jednak
                        przyznac ze testy na karte plywacka czy zolty czepek sa niezapomniane i wg mnie
                        pomagaja w utrzymaniu samodyscypliny. Wez tez pod uwage ze twoje i moje
                        pokolenie bylo inne, jedlismy inna zywnosc (nie bede rozwijal z uwagi na
                        wiadome powody) a dzis 3/4 klasy leci na prochach uspokajajacych ktore
                        rozdziela nauczycielka. Mysle ze chocby z tego powodu bedzie w latach wiecej
                        idiotow na wodzie i jako takie zabezpieczenie przed ich inwazja na wodzie
                        bylyby patenty ale wiadomo ze wszechmogacy marketing na to nie pozwoli. Poza
                        tym czuje podswiadomie ze odbywa sie tu dyskusja za i pro patenty i ty jestes
                        prwadopodobnie przeciw. Ja na razie nie mialem na ten temat opinii ale po tym
                        poscie mam: patenty.

                        2. Karta rowerowa. Znowu nie wiem. Wiem natomiast ze specyfika polskich drog
                        jest inna niz specyfika drog w innych krajach i chocby z tego powodu warto
                        byloby zeby jednak nauczac znakow ludzi ktorzy jezdza na drogach. Podejrzewam
                        ze musi byc bardzo duzo wypadkow rowerowych i wynika to moze z zageszczenia
                        ruchu.

                        Uwazam ze powinien byc przepis ze jak rowerzysta wyjezdza na droge i nie ma
                        przeszkolenia (karty rowerowej) to nie powinien miec prawa do skarzenia o
                        odszkodowanie. Jego ryzyko na calej linii.
                        • jurmak1 Re: Bieszczady 21.02.06, 00:59
                          bez_mlota_nie_robota napisał:


                          > > 1. Nie wiem ale slowo klucz to "dramatyczny wzrost". Warto by posluchac tych
                          > ktorzy stracili bliskich kapiacych sie bez karty plywackiej.

                          Chryste ale siejesz demagogią:-( A jak myślisz co powiedzą ci którzy stracili
                          bliskich kąpiących się z kartą pływacka? Otóż ŻADEN "kartonik" nie daje rozsądku
                          ani rozwagi

                          > Musisz jednak
                          > przyznac ze testy na karte plywacka czy zolty czepek sa niezapomniane i wg mnie
                          >
                          > pomagaja w utrzymaniu samodyscypliny.

                          Pozwole sobie mieć inne zdanie, 200 m na kartę pływacka to była bułka z masłem,
                          trochę gorzej było na kursie płetwonurków...

                          > wiadome powody) a dzis 3/4 klasy leci na prochach uspokajajacych ktore
                          > rozdziela nauczycielka.

                          ?????? to widocznie jakieś inne klasy znamy:-((( A zaręczam Tobie, że chodze na
                          wywiadówki mojej córki która chodzi do liceum.

                          > Mysle ze chocby z tego powodu bedzie w latach wiecej
                          > idiotow na wodzie i jako takie zabezpieczenie przed ich inwazja na wodzie
                          > bylyby patenty

                          Jeszcze raz powtarzam patenty nie uczą kultury a już na pewno nie zrobią z
                          idioty anioła. Po za tym uważam, że nikt nie dał mi patentu na ograniczanie
                          wolnosci innych ludzi. Jak długo ich wolność nie zagraża mojej mogą robić to co
                          im się żywnie podoba... Nawet się topić.
                          Już przerabialiśmy w latach mienionych to, że za nas inni chcieli myśleć,
                          decydować. Którzy lepiej od nas samych wiedzieli co dla nas jest dobre...

                          > 2. Karta rowerowa. Znowu nie wiem. Wiem natomiast ze specyfika polskich drog
                          > jest inna niz specyfika drog w innych krajach i chocby z tego powodu warto
                          > byloby zeby jednak nauczac znakow ludzi ktorzy jezdza na drogach.

                          I znowu "nauczać" dlaczego uważasz, że ludzie nie potrafią się sami nauczyć?
                          Naprawdę myślisz, że ludzie to są samobójcy którzy niczego bardziej nie pragną
                          niż zginąć z honorem?
                          Dobrym przykładem są szkółki windsurfingowe nad Zatoką Pucką, przecież nie ma
                          obowiązku posiadania patentu na deskę, a szkólki kwitną...
                          • annamidalgo Re: Bieszczady 21.02.06, 03:48
                            jurmak1 napisał:

                            > bez_mlota_nie_robota napisał:
                            >
                            >
                            > > > 1. Nie wiem ale slowo klucz to "dramatyczny wzrost". Warto by poslu
                            > chac tych
                            > > ktorzy stracili bliskich kapiacych sie bez karty plywackiej.
                            >
                            > Chryste ale siejesz demagogią:-( A jak myślisz co powiedzą ci którzy stracili
                            > bliskich kąpiących się z kartą pływacka? Otóż ŻADEN "kartonik" nie daje
                            rozsądk
                            > u
                            > ani rozwagi

                            ++zadna demagogia tylko sugestia dla badaczy tego tematu: wziac 200 osob ktorym
                            sie utopil czlonek rodziny i zapytac czy uwazaja ze karta plywacka by im
                            pomogla. Zwykla ciekawosc co sadza te osoby, bardziej niz ja czy ty do tej
                            odpowiedzi kwalifikowane. To samo nt wirow.

                            Karta plywacka to nie tylko bylo plywanie od A do B ale rowniez szkolenie
                            dlaczego nie skakac na leb, np. Co sie dzieje co roku na Wisle ze skaczacymi?
                            Moze warto porownac statystyki teraz ze statystykami sprzed 25 lat. Watpie zeby
                            ktokolwiek mial na to odwage.

                            >
                            > > Musisz jednak
                            > > przyznac ze testy na karte plywacka czy zolty czepek sa niezapomniane i w
                            > g mnie
                            > >
                            > > pomagaja w utrzymaniu samodyscypliny.
                            >
                            > Pozwole sobie mieć inne zdanie, 200 m na kartę pływacka to była bułka z
                            masłem,
                            > trochę gorzej było na kursie płetwonurków...
                            ++wierze na slowo. Dla ambitnych byl zolty czepek, jak pamietasz.
                            >
                            > > wiadome powody) a dzis 3/4 klasy leci na prochach uspokajajacych ktore
                            > > rozdziela nauczycielka.
                            >
                            > ?????? to widocznie jakieś inne klasy znamy:-((( A zaręczam Tobie, że chodze
                            na
                            > wywiadówki mojej córki która chodzi do liceum.
                            ++dojdzie i do ciebie, to jest tylko kwestia czasu.
                            >
                            > > Mysle ze chocby z tego powodu bedzie w latach wiecej
                            > > idiotow na wodzie i jako takie zabezpieczenie przed ich inwazja na wodzie
                            >
                            > > bylyby patenty
                            >
                            > Jeszcze raz powtarzam patenty nie uczą kultury a już na pewno nie zrobią z
                            > idioty anioła. Po za tym uważam, że nikt nie dał mi patentu na ograniczanie
                            > wolnosci innych ludzi. Jak długo ich wolność nie zagraża mojej mogą robić to
                            co
                            > im się żywnie podoba... Nawet się topić.
                            > Już przerabialiśmy w latach mienionych to, że za nas inni chcieli myśleć,
                            > decydować. Którzy lepiej od nas samych wiedzieli co dla nas jest dobre...

                            ++Wlasnie. Tamten trening byl slaby co widac po kapitanach topiacych nagminnie
                            ludzi i jednostki. Ja nie mowie zeby powielac tamte plany szkolenia tylko zeby
                            opracowac nowe, na miare czasow i ludzi ktorzy sa z natury nieodpowiedzialni.
                            Dam ci prosty test, zapytaj kilka osob ktorych nie znasz o czas i obserwuj ich
                            twarz gdy usiluja odpowiadac. Ten prosty test mowi wiele o rodzaju ludzi ktorzy
                            potencjalnie moga byc przy sterze.
                            >
                            > > 2. Karta rowerowa. Znowu nie wiem. Wiem natomiast ze specyfika polskich d
                            > rog
                            > > jest inna niz specyfika drog w innych krajach i chocby z tego powodu wart
                            > o
                            > > byloby zeby jednak nauczac znakow ludzi ktorzy jezdza na drogach.
                            >
                            > I znowu "nauczać" dlaczego uważasz, że ludzie nie potrafią się sami nauczyć?
                            > Naprawdę myślisz, że ludzie to są samobójcy którzy niczego bardziej nie pragną
                            > niż zginąć z honorem?
                            ++chlop na wszi w Debolece pod Sieradzem zna znaki? Albo woznica jadacy fura
                            siana w ciemnosciach bez swiatla?Wariat na motorowerze czy podrasowanym golfie?
                            Ci ludzie sa na tyle madrzy ze to wiedza?
                            Na pocieszenie dodam ze w tych innych krajach jest tez wiele sprzecznosci z
                            powodow wlasnie marketingowych.

                            > Dobrym przykładem są szkółki windsurfingowe nad Zatoką Pucką, przecież nie ma
                            > obowiązku posiadania patentu na deskę, a szkólki kwitną...
                            ==na pewno sa dobra szkola. Jak wypadki sie nie zdarzaja tzn ze przepisow nie
                            potrzeba. Ty wiesz lepiej ode mnie czy sie zdarzaja czy nie, ja nie mam
                            pojecia. Ale dodam czy ci ludzie zdaja sobie sprawe ze moga miec zalatwione
                            nerki, nabawic sie reumatyzmu i roznych dolegliwosci wtornych? Wlasciwy trening
                            na pewno by icb przymusowo tego nauczyl.

                            • jurmak1 Re: Bieszczady 21.02.06, 08:37
                              annamidalgo napisała:


                              > Karta plywacka to nie tylko bylo plywanie od A do B ale rowniez szkolenie
                              > dlaczego nie skakac na leb, np. Co sie dzieje co roku na Wisle ze skaczacymi?

                              Nie wciskaj kitu tym którzy nie pamiętają, karta pływacka i szkolenie:-))) Nie
                              rozśmieszaj mnie.

                              > Moze warto porownac statystyki teraz ze statystykami sprzed 25 lat. Watpie zeby
                              >
                              > ktokolwiek mial na to odwage.

                              Żaden problem, na stronie policji masz statystyki...

                              > ++Wlasnie. Tamten trening byl slaby co widac po kapitanach topiacych nagminnie
                              > ludzi i jednostki.

                              A możesz podać ile było tych kapitanów i ile tych jednostek? Przypomnę, piszesz
                              "nagminnie" to sugeruje, że były to conajmniej dziesiątki takich sytuacji...

                              > Ja nie mowie zeby powielac tamte plany szkolenia tylko zeby
                              > opracowac nowe, na miare czasow i ludzi ktorzy sa z natury nieodpowiedzialni.

                              Czyżbyś sugerował, że należy wszystkich profilaktycznie zamknąć do wariatkowa? A
                              nie przepraszam Ciebie nie, bo ty jesteś odpowiedzialny tylko ONI są "gorsi"

                              > Dam ci prosty test, zapytaj kilka osob ktorych nie znasz o czas i obserwuj ich
                              > twarz gdy usiluja odpowiadac. Ten prosty test mowi wiele o rodzaju ludzi ktorzy
                              >
                              > potencjalnie moga byc przy sterze.

                              Przyznam się, że nie rozumiem:-((( O jaki "czas" Tobie chodzi? O godzinę?



                              > pojecia. Ale dodam czy ci ludzie zdaja sobie sprawe ze moga miec zalatwione
                              > nerki, nabawic sie reumatyzmu i roznych dolegliwosci wtornych? Wlasciwy trening
                              >
                              > na pewno by icb przymusowo tego nauczyl.

                              Tia... a od chodzenia można mieć płaskostopie, nie noszenie szalika grozi
                              przeziębieniem. Właściwy trening na pewno by ich przymusowo tego nauczył...
                              >
                              • skipbulba Re: Bieszczady 21.02.06, 16:29
                                Tak J€rku, bo to co Pani zrobiła to włąsnie jest demagogia, weź 200 osób które
                                zgineły zagryzione przez mrókojady i spytaj czy nalezy mórkojady wybic a
                                przynajmniej izoolowac otrzy masz wiekszosc ospowiedzi twierdzących.

                                Wypadków kapitanów nagminnie topiacych swoje załogi nie ma, nie ma tych
                                wypadków praktycznie rzecz biorac wcale, ale co szkodzi napisać "nagminnie" od
                                razu lepiej brzmi.
                  • ignorant11 Re: Bieszczady 21.02.06, 00:38
                    skipbulba napisał:

                    > JA tam pływam wyłąąąąąącznie towarzysko:) Za kase to ja ratuje ludziom
                    życie:P;
                    > )

                    Sława!

                    Tos kawał skurwysyna, bo te sie robi honorowo!

                    Pozdrawiam i zapraszam na:
                    Forum Słowiańskie
                    • jurmak1 Re: Bieszczady 21.02.06, 01:02
                      ignorant11 napisał:

                      >
                      > Tos kawał skurwysyna, bo te sie robi honorowo!

                      Uuuuuuuuuuuuu na Twoim miejscu bym przeprosił Maćka... On jeździ w Pogotowiu
                      • seaskipper Re: Bieszczady 21.02.06, 12:17
                        jurmak1 napisał:

                        > ignorant11 napisał:
                        >
                        > >
                        > > Tos kawał skurwysyna, bo te sie robi honorowo!
                        >
                        > Uuuuuuuuuuuuu na Twoim miejscu bym przeprosił Maćka... On jeździ w Pogotowiu

                        Ahoj!

                        NIe przeprosze bo facet napisał,ze bierze pieniądze za ratowanie, a to jest
                        zakazane przez miedzynarodowe prawo morza...

                        Żeglarstwo morskie
                        • tomjani Re: Bieszczady 21.02.06, 13:19
                          seaskipper napisał:

                          > jurmak1 napisał:
                          >
                          > > ignorant11 napisał:

                          > > > Tos kawał skurwysyna, bo te sie robi honorowo!
                          > >
                          > > Uuuuuuuuuuuuu na Twoim miejscu bym przeprosił Maćka... On jeździ w Pogoto
                          > > wiu

                          > Ahoj!
                          >
                          > NIe przeprosze bo facet napisał,ze bierze pieniądze za ratowanie, a to jest
                          > zakazane przez miedzynarodowe prawo morza...

                          Zaś człowiek honoru po takiej wpadce zniknłąby z Forum na zawsze. Ale czego
                          można spodziewać się po takim...
                          ...DYZIU?
                            • seaskipper Daj spokój, to maniacy... 22.02.06, 11:06
                              Ahoj!

                              Puszą się posiadaniem jakiegos plywadełka, choc sami nic nie umieja, bo gdyby
                              cos umieli to bez problemu pozdawaliby egzaminy i uzyskali patenty...

                              A tak awanturuja po jakis forach wypisując bzdety i wyladowujac swoje kompleksy
                              popisując się swoim chamstwem, głupota i niewiedzą.

                              Gdy taki tumani porownuje jacht morski z deska, albo domaga sie dopuszczania
                              jakiś sródladowych balii do żeglugi morskiej, to tylko mozna pokiwac głowa z
                              politowaniem, ale nie da sie dyskutować tego...


                              A przeciez posiadanie samochodu nie daje automatycznie prawa jazdy...

                              :)))

                              Żeglarstwo morskie
                              • jurmak1 Re: Daj spokój, to maniacy... 22.02.06, 15:45
                                seaskipper napisał:

                                > Ahoj!
                                >
                                > Puszą się posiadaniem jakiegos plywadełka,

                                Ale mają jak to nazywasz "pływadełka" pływają na nich zdobywają doświadczenie. I
                                tak z ręką na sercu miej odwagę przyznać, że biją na głowe tych którzy okazyjnie
                                wyrwą się nad morze.

                                > choc sami nic nie umieja, bo gdyby
                                > cos umieli to bez problemu pozdawaliby egzaminy i uzyskali patenty...

                                Wiszą im i powiewają patenty w takiej postaci jaką wymusza PZŻ.

                                > Gdy taki tumani porownuje jacht morski z deska, albo domaga sie dopuszczania
                                > jakiś sródladowych balii do żeglugi morskiej, to tylko mozna pokiwac głowa z
                                > politowaniem, ale nie da sie dyskutować tego...

                                Poczytaj Żagle gdzie na śródlądowych baliach ludzie dopłyneli:-)))))
                        • skipbulba Re: Bieszczady 21.02.06, 16:33
                          Widzisz nie napisałem ze na morzu biore za ratowanie życia kase, powiedziałem
                          ze za kase to ja ratuje życie, ale Ty nazwałeś mnie "skurwysynem", za to ze
                          pracuje w służbach ratunkowych, i rozumiem ze pracownicy SAR to też skurwysyny
                          Twoim zdaniem bo za ratowanie morzu biorą kasę?. I kto tu jest cham?
                          • bez_mlota_nie_robota Re: Bieszczady 22.02.06, 06:48
                            masz zawod taki jaki masz ale nie oczekoj zadnego walenia czapka bo kazdy zawod
                            mozna sobie gloryfikowac. Nie tak dawno bohaterem byl dzwigowy i sprzataczka,
                            czyli zona dyrektora. Te rzeczy, sie zmieniaja jak wiatr zachodni.
                          • bez_mlota_nie_robota Re: skurwysyństwo nie dotyczy zawodowych 22.02.06, 17:31
                            poronajmy ratownikow do strazakow...

                            otoz, z nudow na dyzurze przewraca sie chlopakom w glowach. Jeden taki zlamal
                            nos znajomemu za nic i na sluzbie.

                            Drugi stal z siekiera gotow wywalc drzwi a wystarczylo zadzwonic. Takich
                            przypadkow jest mnostwo. Strazacy, basenowi, ratownicy a teraz dolaczam
                            ratownikow morskich i gorskich to sa faceci niedojrzali umyslow, cierpiacy na
                            brak uznania w spoleczenstwie, uciekajacy od zycia. Tez bym tak chcial.
                            • jurmak1 Re: skurwysyństwo nie dotyczy zawodowych 22.02.06, 17:40
                              bez_mlota_nie_robota napisał:


                              > Drugi stal z siekiera gotow wywalc drzwi a wystarczylo zadzwonic. Takich
                              > przypadkow jest mnostwo. Strazacy, basenowi, ratownicy a teraz dolaczam
                              > ratownikow morskich i gorskich to sa faceci niedojrzali umyslow, cierpiacy na
                              > brak uznania w spoleczenstwie, uciekajacy od zycia. Tez bym tak chcial.

                              Ty masz naprawdę jakieś kompleksy:-((((
                            • skipbulba Re: skurwysyństwo nie dotyczy zawodowych 24.02.06, 21:11
                              bez_mlota_nie_robota napisał:

                              > poronajmy ratownikow do strazakow...
                              >
                              > otoz, z nudow na dyzurze przewraca sie chlopakom w glowach. Jeden taki zlamal
                              > nos znajomemu za nic i na sluzbie.
                              >
                              > Drugi stal z siekiera gotow wywalc drzwi a wystarczylo zadzwonic. Takich
                              > przypadkow jest mnostwo. Strazacy, basenowi, ratownicy a teraz dolaczam
                              > ratownikow morskich i gorskich to sa faceci niedojrzali umyslow, cierpiacy na
                              > brak uznania w spoleczenstwie, uciekajacy od zycia. Tez bym tak chcial.

                              no dobra to ja dołaczam ciebie do ludzi z kompleksami, niedojrzałych umysłowo,
                              wrednych itd, itp, a co tam... i na tym zakończe z toba jakiekolwiek mam
                              nadziej rozmowy, bo obrazasz ludzi którym do piet nie dorastasz. Trzymaj sie
                              ciepło w swoim swiatku.
    • anaesthes Re: Bieszczady 30.05.06, 21:02
      W tragedii "Bieszczad" zginęła bliska mi osoba, która zeszła ze swojej wachty
      przed zderzeniem i spala w swojej koi (śmierć nastąpiła w wyniku ogłuszającego
      uderzenia w głowę, a następnie utonięcia, co wykazałą sekcja zwłok). Daję sobie
      uciąć obie ręce, że gdyby to była jego wachta, nic by się nie stało.
      Ale się stało i wniosek jest jeden- żeglarstwo jest dla odpowiedzialnych ludzi....
      • seaskipper Re: Bieszczady 31.05.06, 00:47
        anaesthes napisała:

        > W tragedii "Bieszczad" zginęła bliska mi osoba, która zeszła ze swojej wachty
        > przed zderzeniem i spala w swojej koi (śmierć nastąpiła w wyniku ogłuszającego
        > uderzenia w głowę, a następnie utonięcia, co wykazałą sekcja zwłok). Daję
        sobie
        > uciąć obie ręce, że gdyby to była jego wachta, nic by się nie stało.
        > Ale się stało i wniosek jest jeden- żeglarstwo jest dla odpowiedzialnych
        ludzi.
        > ...


        Ahoj!

        Na decku był kapitan i to on wydawał komendy.

        Tak ustaliła Izba Morska.

        A ludzi rzeczywiście szkoda.

        Jednak jest zeglarstwo ryzykowne i za błędy płaci sie głowa...


        Żeglarstwo morskie
        gg 1728585
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka