29.03.04, 18:42
dwie nowe aqua allegoria: mięta i anyż. mięta - przepiękna, spokojna i
łagodna kompozycja, przynajmniej na papierku. anyż: ktos kiedyś porównywał
pampelunę do spoconego podkoszulka. TO z kolei pachnie jak kocie siki -
przynajmniej na papierze - ale przecież jak to teraz testować na sobie??
sonia rykiel woman (not for man!) - ja nie polecam absolutnie nikomu. pachnie
równie obrzydliwie jak morgan de toi - słodkie, chemiczne landryny (choć w
nucie głowy przypominało mi kenzo słonia w kwaśnej zalewie).
nowy esprit life - zapach świeży i bezpretensjonalny, idealna woda
orzeźwiająca na lato. bardzo podoba mi się buteleczka, zapach - poprawny.
Obserwuj wątek
    • dixi Re: nowalijki 29.03.04, 18:53
      Marc'o Polo Midsummer - moj lider z dzis testowanych; mam na papierku, zaluje
      ze nie na nadgarstku ale rece juz byly zajete:)
      to taki "chlodzacy" zapach, na lato super, opisac mi trudno, tez czuje tam
      jakby miete... i jakis znajomy, cos kiedys mi juz tak pachnialo, kombinuje co
      ale nic nie przychodzi do glowy, a niekoniecznie byly to prefumy;
      • marla30 Re: nowalijki 30.03.04, 07:54
        Ja też o AA Guerlaina. Mięta bardzo mi się podoba, fajny, faktycznie czuć mięte, anyż dużo mniej, jest jakiś dziwny, zgaszony, jak człowiek wie, że to anyż, to może i wywącha, ale jak nie, to raczej z trudem. Oczywiście testowane na papierkach, ja też nie odważyłam sie tym psikach w taką pogodę i na sweter.
    • sorbet Re: nowalijki 31.03.04, 01:25
      Powąchałem dziś Guerlain AA Mentefolia (mięta) i Anisia Bella (anyż). Mięta
      była tak superancka, że się uśmiechałem do pani sprzedawczyni :-) (która trochę
      mi "zagadała" testowanie:-). Świeża, właśnie łagodna mięta. Zapach bardzo
      nieziołowy, trochę słodki i zimny - teraz wiem, że przez delikatne kwiaty.
      Niezwykła mięta. Na papierku teraz pachnie chyba z ledwie wyczuwalną nutą
      drzewa agarowego. (Coś mi się zdaje, że trochę w "tonie" podobnego do Gobin
      Daude Nuit au Desert, ale bez tego absolutnego spokoju ducha u Nuit:-)

      Nuta: mandarynka, marokańska mięta (do słynnej herbaty miętowej, bardzo mocna
      mięta) róża, jaśmin, drzewne nuty.

      Anyż pachnie anyżem. Prawie tak samo jak mój słoik z anyżem w kuchnii:-),
      ostry, bardzo przyprawowy lecz "mokry" zapach, naprawdę dla zagorzałych
      wielbicielek anyżu na lato:-) Dry-down jest słodki, anyżowy a teraz, po 4-5
      godz. herbata (nie, to moja herbata:), trochę drzewnie, słodko i miękciutko
      jak ..... no mi się kojarzy z Feminite du Bois:-) Kompozycja nie jest aż tak
      aksamitna, ale pewne podobieństwo na pierwsze niuchnięcie tak. I sprawdziłem, w
      nutach występuje cedr!!!

      Nuty: anyż, pomarańcza, bazylia, bergamotka, jaśmin, fiołek, cedr, lukrekcja.
    • elve Re: nowalijki 31.03.04, 09:51
      wypada dopisać, że po sześciu godzinach z anyżem stało się coś niezwykłego i
      byl bardzo interesujący - łagodny, słodko drzewny. ale jak dotrwać do tego
      czasu? - nie wiem :)
      w każdym razie jednak spróbuję go na ręce.
      • sorbet Re: nowalijki 31.03.04, 11:52
        elve napisała:

        > wypada dopisać, że po sześciu godzinach z anyżem stało się coś niezwykłego i
        > byl bardzo interesujący - łagodny, słodko drzewny. ale jak dotrwać do tego
        > czasu? - nie wiem :)
        > w każdym razie jednak spróbuję go na ręce.

        Dziś rano znowu powąchałem papierek z Anyżem. Bardo łagodny i
        lekko "cynamonowy" :). Ta baza jest naprawdę inna niz zapach na początku.
        Zupełnie jak papierek po CdG Sherbet Cinnamon.
      • elve Re: nowalijki 31.03.04, 19:49
        psiknęłam się anyżem na rękę - no i mam zagwozdkę, ale cóż, sama tego chciałam.
        zapach przez pierwszą godzinę jest nieznośny, a potem robi sie tak niesamowity,
        że brak mi słów. słodycz, anyż, lukrecja, a przy tym niebywała delikatność.
        ożywa pod wpływem ciepłego powietrza wydmuchiwanego z nosa, co to będzie latem,
        kiedy ciepłe powietrze jest wszędzie? coś fantastycznego! ale ten początek:
        zgroza... czy to bazylia może tak śmierdzieć? ale przeciez ja lubię bazylię, to
        musi być coś innego!
        Coralin, chyba rozumiem Twój dylemat z Safari...
        • coralin Re: bazylia:) do Elve 01.04.04, 19:39
          elve napisała:

          > >
          > ale ten początek:
          > zgroza... czy to bazylia może tak śmierdzieć? ale przeciez ja lubię bazylię,
          to
          >
          > musi być coś innego!

          Niekoniecznie.
          Jako wielbicielka kuchni śródziemnomorskiej juz w maju zakładam zielnik:)
          Bazylię hoduję całe lato i pachnie i smakuje bosko. Kiedy robi sie chłodniej
          przynoszę ją do kuchni, na parapet. I nadal pachnie ładnie...z bliska. Kiedy
          pierwszy raz jesienią postawiłam na parapecie bazylię chodziłam po całym
          mieszkaniu szukając zródla dziwnego, nieprzyjemnego zapachu. Zajrzałam tez za
          drzwi czy kot sąsiadów nie obsikał mi wycieraczki:) A to była bazylia. Z bliska
          pachnie pięknie ale ma w sobie coś takiego że na dystans to zapach dziwny.
          Trochę pokręciłam ale: dziwnie pachnie w domu gdy stoi w kuchni bazylia. Lubię
          wściubiać nos w nią, wąchać z bliska, ale zapach z oddali nie jest ładny.
    • luloo1 Re: nowalijki 31.03.04, 10:38
      Ja nie dotarłam jeszcze do nowych AA (mam smaka!), ale ostatnio jak odwiedziłam
      perfumerię, pułeczka z liniami Guerlaina została fatalnie wymieciona i zostały
      tylko 3 szt, w tym Herba Fresca oraz Pamplelune. I czekam na coś nowego, bo te
      zapachy są obłędne. Moja mama natomiast przestała używać Pamplelune, bo czuje w
      nim coś słodkiego, liczę na spadek...:)
      Anyż raczej nie przypadnie mi do gustu, kojarzy mi się z olejkiem migdałowym
      dodawanym do ciasta makowego, którego nie lubię! (to przez letnie Premier Jour
      d'ete!).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka