asinek
16.10.04, 23:59
nie wiem czy bylo czy nie, napisze po prostu... ostatnio zauwazylam ze pare
niemieckich (tu mieszkam) biur podrozy oferuje wczasy-wywczasy w Grasse -
polaczone z hmmm, kursem?, pseudokursem? perfumiarskim. Czyli niby dwa
tygodnie poznajemy tajniki sztuki perfumiarskiej a koronacja wakacji ma byc
flakonik wlasnorecznie skomponowanych perfum...
Probowal ktos z Was takiej formy wakacji?
sama nigdy nie bylam w Prowansji i niepredko mnie tam zobacza, moj wlasny
Brat po naocznym zobaczeniu twierdzil ze "te cale fragonardy gallimardy i
mollinardy to pic na wode" i "nie warto", acz nie jest on (Brat) wielkim
koneserem perfumiarstwa wiec byc moze to laickie podejscie do sprawy przezen
przemawialo ;-)...
sam idea wakacji perfumiarskich wydaje mi sie kuszaca, szczegolnie dla osob
ktore marza o sprobowaniu fachu (nie dla mnie, ja tylko niuchacz jestem,
zaden tam aspirant perfumiarski).