Dodaj do ulubionych

Horror na ulicach;)

28.07.05, 07:11
O gustach się nie dyskutuje,ale jak czytam takie posty to dziwie się przeogromnie,jak wielka jest siła reklamy;)!
Czasem mam wrażenie,że "ważne,że nowe" ( lub nowsze) i nie liczy się już to,że tak myśli połowa miasta;)
Ostatnio byłam świadkiem "obkrążenia" przez panny w wieku 13-16 lat testera MISS DIOR. W mojej "wsi" na topie są:1. Escada Rock'in Rio 2. Amor Amor.3. Light Blue.
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=211&w=26992824&v=2&s=0
Obserwuj wątek
    • luloo1 Re: Horror na ulicach;) 28.07.05, 08:25
      Ja nie wiem, co jest u mnie na czasie, ale w Katowicach zapachniała mi (w
      upalny dzień) dziewczyna klasycznym Addictem. Fantazja nie zna granic.
      Ostrożnie podchodzę do nowości perfumowych. Są w stanie zauroczyć mnie tak
      samo, jak starocie.
      • kalooo Re: Horror na ulicach;) 28.07.05, 09:48
        O żesz!-a ja zawsze uważałam,że addict w lato to samobójstwo...
        Brr...;)
        • kalia_t Re: Horror na ulicach;) 28.07.05, 10:26
          W Poznaniu Addict w upalny dzień to normalka, serio:) Chociaż akurat ja nie
          powinnam się dziwić<lol>, w ubiegłym roku akurat latem zakupiłam klasycznego
          Addicta i musiałam(!) go wypróbować.:))) Wbrew pozorom po jednym psiku, wcale
          nie jest taki zły:D
          Na ulicach najczęściej wyczuwalne: LB, Amor Amor, Be delicious, Angele( we
          wszelkich odmianach), Lacoste i właśnie Addict.:)
    • modern_witch Re: Horror na ulicach;) 28.07.05, 08:31
      Ech, Mangos, nie będzie tak źle, myslę;-)
      Zawsze były i będą osoby, które się uganiają przede wszystkim za nowościami,
      nie tylko w świecie perfum. Czy to oznaka złego gustu, nie wiem, może raczej
      tego, że ten gust dopiero się wyrabia, nie ma się na czym oprzeć... Może po
      prostu te zapachy trafiaja do osób, które szukaja czegoś "lekkiego, łatwego i
      przyjemnego" i w zasadzie, co w tym złego? A spora część tych mlodych osóbek
      być moze predzej czy później "dojrzeje" i wyrobi sobie inne upodobania. Popatrz
      tak, lepiej żeby 13-16 latki oblegaly tester Małej Miss, niż stoiska z
      podróbami;-P

      Aczkolwiek ostatnio miałam zabawne przeżycie ;-P. Gdzie się nie ruszyłam,
      czułam chemiczna truskawkę. W tramwaju - chemiczna truskawka, w sklepie -
      chmiczna truskawka, na ulicy - chemiczna truskawka. Boszzz, pomyslałam, no
      pieknie, cała Warszawa w Małej Miss...
      Potem sobie przypomniałam, że mam truskawkowy błyszczyk na ustach;-P
      • kalooo Re: Horror na ulicach;) 28.07.05, 09:35
        lata lecą,czasy się zmieniają,Light Blue ustepuje pierwszeństwa przejazdu...;)
        odpowiednie perfumy trafiają do odpowiedniej grupy targetowej...
        • lune Re: Horror na ulicach;) 28.07.05, 09:39
          wibrujace oranzadki sa coraz slodsze ;)
          zapowiada sie 37 stopniowy upal ... w tramwajach bedzie strasznie

          lune
    • escape5 Ludzie wstydu nie mają... 28.07.05, 09:41
      Parę dni temu w butiku z ciuchami(upał jak diabli,godzina 14) dziewczyna płąca
      przede mną roztaczała powalającą(trupem) woń obficie nałożonaj klasycznej Naomi...
      Natomiast wczoraj byłam w Lublinie i autobusy pachniały własnie chemiczna
      truskawką.Nie mam pojęcia co to za zapach,ale zmykałam od niego gdzie pieprz
      rośnie.Oprócz tego w samo południe obwieszona złotem pani w wieku balzakowskim
      uraczyła mój nos Słoniem Kenzo,którego nie poskąpiła-oj nie!.Czułam tez o
      zgrozo-Coco mademoiselle.W dzień,w upał,w tramwaju!!Ja sama roztaczałam obłoczek
      Q Oui Lancome i tylko to mnie trzymało przy zyciu.Nie wiem w jaki sposób takie
      delikwentki nie uduszą się własnym smrodem.
      • lune Re: Ludzie wstydu nie mają... 28.07.05, 10:03
        escape5 napisała:

        Nie wiem w jaki sposób takie
        > delikwentki nie uduszą się własnym smrodem.


        O ! mnie takze meczy to pytanie :) i nie dotyczy to wylacznie perfum /jakie by
        nie byly/ niestety ...
        A wracajac do intensywnosci uzywanego zapachu - skoro kosmetyki 'codzienne'
        mocno pachna - mydla, zele, kremy, balsamy, lakier do wlosow, pomadki,
        blyszczyki ... to moze kobiety staraja sie 'przebic' owe wonie - ta bardziej
        intensywna czyli zapachem perfum ??? do intensywnosci zapachu nos przyzwyczaja
        sie z czasem, potem juz nie zapala sie 'lampka kontrolna' ;)
        a efekt jest taki ze najpierw kroczy zapachowy oblok, nastepnie wlascicielka,
        za nia snuje sie zapachowy ogon ...

        kot by zemdlal od razu ;) nam sie udaje przetrzymac ;))))))))

        lune
        • escape5 ZAPASZEK;-DD 28.07.05, 10:20
          "O ! mnie takze meczy to pytanie :) i nie dotyczy to wylacznie perfum /jakie by
          > nie byly/ niestety ..."

          He he tu słowo "zapaszek "nabiera właściwego znaczenia:)))

          " A wracajac do intensywnosci uzywanego zapachu - skoro kosmetyki 'codzienne'
          > mocno pachna - mydla, zele, kremy, balsamy, lakier do wlosow, pomadki,
          > blyszczyki ... to moze kobiety staraja sie 'przebic' owe wonie - ta bardziej
          > intensywna czyli zapachem perfum ??? do intensywnosci zapachu nos przyzwyczaja
          > sie z czasem, potem juz nie zapala sie 'lampka kontrolna' ;)"

          Otóż to! Uszkodzony węch!:))
      • rawita Re: Ludzie wstydu nie mają... 28.07.05, 10:24
        jeżeli chodzi o całą wieś pachnącą jednym zapachem to myślę, że rzecz w tym, że
        masa ludzi za nic nie potrafi sobie indywidualnie dobrać zapachu. Widzę to na
        przykładzie niektórych moich znajomych i koleżanek. Do głowy im nawet nie
        przyjdzie, że zapachy trzeba pare dni/tygodni poszukać, testować w perfumeriach,
        że niuch bezpośrednio z flakonika, to co innego, niż zapach na skórze. No i
        właśnie dlatego kupują tylko to, co reklamowane, czym pachną strony w Twoim
        Stylu, ostatecznie koleżanka (albo współlokatorka, co czasem doprowadza mnie do
        szału).
        A upały i zapachy... To chyba zależy. Na mojej przyjaciółce Addict jest znośny w
        kazdej temperaturze. Gorzej z nastoletnią siostrą, która zlewa się jak szalona
        podróbką Naomi Sunset. Własnie, w interesie całej mojej rodziny, rozglądam się
        za jakims subtelnym, zapachowym prezentem dla niej. W baaaardzo duuużej
        pojemności :)
        • charade Re: Ludzie wstydu nie mają... 28.07.05, 11:03
          A jeśli ktoś by pachniał kokosem ??? ;) Bo ja właśnie zakupiłam balsam kokosowy
          Yver Rocher + wodę toaletową do kompletu. Mnie się jakoś kokos kojarzy
          wakacyjnie i tropikalnie, co sądzicie ?

          Co do tych narzekań na wszechobecne perfumy, to nie przesadzajcie ;) Ja tam
          Escady w ogóle nie czuje, słabo się chyba trzyma, to pewnie dlatego. Czuję
          bardzo często Light Blue, nie lubię zbytnio, bo mi się kojarzy z płynem
          cytrynowym do mycia naczyń, w najlepszym przypadku z męskimi perfumami, ale
          mnie nie odpychają jakoś szczególnie. Miss Dior Cherie nie zarejestrowałam, Be
          Delicious tez nie. Za to wczoraj chyba poczułam Addicta 2, ale ładny był,
          szczerze mówię ! Poczułam też Coco Mademoiselle i zrobiło mi się niedobrze, w
          taki upał taka siekiera ! Nie cierpię tego zapachu.
          • kalia_t Re: Ludzie wstydu nie mają... 28.07.05, 11:43
            charade napisała:

            > A jeśli ktoś by pachniał kokosem ??? ;) Bo ja właśnie zakupiłam balsam
            kokosowy
            >
            > Yver Rocher + wodę toaletową do kompletu. Mnie się jakoś kokos kojarzy
            > wakacyjnie i tropikalnie, co sądzicie ?

            Uwielbiam, też go używam latem, a w zimie waniliowy:) Kokos na ogół dobrze się
            komponuje z Lacoste, Noa i Good Life, a waniliowy z Addictem, Pure Poison i
            Nilangiem:)
          • luloo1 Kokos 28.07.05, 22:02
            Około 6 lat temu strasznie mnie kokos intrgował, smakowo i zapachowo. Potem go
            na kimś poczułam i mi skutecznie przeszło, bo na tej osobie nie był to
            przyjemny zapach.Nie lubię.
            Charade uważaj, bo teraz nie wiadomo czy jeść czy wąchać:P
        • lisabette Re: Ludzie wstydu nie mają... 28.07.05, 13:44
          rawita napisała:

          Własnie, w interesie całej mojej rodziny, rozglądam się
          > za jakims subtelnym, zapachowym prezentem dla niej. W baaaardzo duuużej
          > pojemności :)

          Może nie będę zbyt orginalna, ale polecam Ci dla młodej dziewczynki zapach
          Curious Britney, kupiłam parę dni temu na allegro (15 ml) w prezencie dla
          nastolatki, ale flakonik jest tak słodki, że na razie wylądował na półce z
          moją kolekcją ;), no i oczywiście zapach jest bardzo "dziewczęczy".
          Jest na allegro większa pojemność, zobacz tutaj:
          www.allegro.pl/show_item.php?item=58194659
          Nie mam pojęcia, czy to jest w perfumeriach, bo na allegro nie zawsze
          najtaniej ;). Ja za 15 ml zapłaciłam w miarę rozsądnie (tak mi się wydaje;)
          • rawita britney 28.07.05, 20:26
            lisabette! dzięki za propozycję. Dokładnie o tym samym myślałam, ale niestety
            okazało się że, w środowisku mojej siostry (późne gimnazjum, wczesne liceum),
            Britney w jakiejkolwiek postaci jest na indeksie, jest to tzw. "obciach" :-))).
            Problematyczne jest też to, że ona wylewa taką ilość perfum na raz na siebie, że
            prawie każdy jest morderczy dla otoczenia. No a poza tym to bardzo
            nieekonomiczny zwyczaj. Teraz, jak czytam ten wątek, to pomyślałam o tym kokosie
            YR. On jest chyba dosc delikatny, prawda?
            [przepraszam za off topic]
            • mangos Re: britney 28.07.05, 20:43
              Rawito- a może Noa Cacharel dla siostry?
            • lisabette Re: britney 28.07.05, 21:58
              No właśnie, to jest to "niebezpieczeństwo" zakupu dla nastolatki;). Ja też za
              Britney jako osobą/wokalistką nie przepadam, no ale ten flakonik naprawdę mi
              się spodobał, na szczęście nie ma na nim żadnych napisów, więc pozostanie
              ozdobą, a stoi obok miniatury Baby Doll YSL :)
              No a jak ona tak na siebie leje, to może coś tańszego, jakieś SUN Oriflame ? U
              mnie w rodzinie to dyżurne zapachy (Sun, Moon itp.) dla małolat :)
            • charade Kokosek YR 29.07.05, 10:34
              Owszem, kokosek jest bardzo dyskretny, stanowi przedłużenie balsamu kokosowego
              z tej samej serii. Co jest jego zaletą, nie czuję w nim paskudnej chemii, jaką
              potrafią czasem zaserwować single note i to jeszcze takie tanie. Jest naprawdę
              ok.
    • laura27 Re: Horror na ulicach;) 28.07.05, 11:21
      Co do Escady Rockin'Rio, to ja zakupiłam sobie na lato ten zapach, gdyż
      uwielbiam tropikalne klimaty :-) ale...niestety jest to zapach niewyczuwalny
      dla otoczenia wcale, a dla samego użytkownika przez 10 minut tylko. Więc nie
      przsypuszczam aby ktokolwiek mógł wyczuć ten zapach na ulicy, bo on jest
      niestety niewyczuwalny :-)a moim zdaniem szkoda, bo zapach przyjemny, nie
      natarczywy, taki tropikalny koktail. natomiast Light blue i owszem, mocny,
      wszechobecny, dla mnie niemiły..
      Bardzo chciałabym powąchać nowego Addicta, bo naczytałam się Waszych opisów, i
      jestem przekonana, że będzie mi się podobał a nie mogłam go znależć ani na
      polskim lotnisku, ani na Krecie, więc pozostają mi domysły:-)
      • monia.i Re: Horror na ulicach;) 28.07.05, 13:49
        A mnie straszna rzecz spotkała. Otóż...jakiś miesiąc temu, po długim, starannym
        testowaniu, na sobie i na Osobistym (podtykając mu nadgarstki pod nos,
        oczywiście, nie inaczej) nabyłam Flower by Kenzo EDP. Nie upierałam się przy
        natychmiastowym używaniu...gorąco było - a zakup nie zając. No i....(to
        straszne, naprawdę!) wracając z pracy do domu (z zakupionym pachnidłem w
        torebce) autobusem linii prywatnych, wypełnionym do granic możliwości -
        wyczułam ww zapach na chyba dwóch paniach. Przy czym - co jest straszne
        dodatkowo!!! - owe panie wyglądały tak, jak ja mam nadzieję, nie wyglądam
        nigdy - nie wdając się w szczegóły - były absolutnie "nie w moim stylu". I na
        nich to nieszczęsne Kenzo. Wszystko wywróciło mi się w środku...odsuwałam się
        od tej, która stała bliżej mnie, głupio mi było - ale starałam się ratować swój
        sentyment do zapachu. Nic to nie dało, niestety...W trakcie 45-minutowej jazdy
        moje uczucie poległo. Od tamtej pory robiłam kilka delikatnych "podejść" -
        przeważnie w chłodniejszy dzień lub wieczorem, i niestety...
        Byłoby to zabawne, gdyby nie było kosztowne...Nie wiem, czemu nie nabyłam
        najpierw miniaturki - słyszałam, że to kontrowersyjny zapach, ale podobał mi
        się, naprawdę..:-(
        Czy ja nie mogłam spotkać tych pań dzień lub dwa wcześniej? Albo wcale?:-(
        • istna Re: Horror na ulicach;) 28.07.05, 13:55
          Nie wiem, czy cię to pocieszy, ale moja koleżanka używa tego zapachu, a jest to
          bardo mądra i atrakcyjna, a przy tym z klasą kobietka:) Nie żaden tam solariowy
          mutant;)
        • coralin Re: Horror na ulicach;) 28.07.05, 14:23
          To dowód na to jakie emocje mogą wzbudzać perfumy. To silniejsze od głosów
          rozsądku;) Nie potrafiłam już dobrze czuc sie z Coco mademoiselle przez owo
          upodlenie(określenia tego używam w odniesieniu do zapachów bardzo popularnych i
          często podrabianych), przez fakt, że użyty w nadmiarze przez jakąś kobietę
          zepsuł mi wieczór w teatrze. I juz zapomniałam oczarowanie po poznaniu.
          Naprawdę warto poszukiwać zapachów mniej oklepanych. Niekoniecznie chodzi o
          niszowe i trudne w odbiorze.
          • escape5 Re: Horror na ulicach;) 28.07.05, 14:41
            A przecież Coco M. to własciwie bardzo piękny zapach.Użyty w odpowiedniej
            ilości, sytuacji,do odpowiedniej pory i stroju mógłby być prawdziwa
            ozdobą.Niestety mnie też obrzydł przez zlewanie się nim obwieszonych złotem
            pudernic po autobusach,pociągach i tramwajach w upalne dni.A podróby o
            dziwacznych nazwach to inna bajka-równie mocno odrzucająca.Niedawno jechałam
            autobusem i wsiadły dwie małolaty umalowane,ubrane i zachowujące się jak
            ladacznice.Słyszałam jak stojący obok chłopak powiedział do drugiego:"A te po co
            do nas jadą,przeciez na dzielnicy tego towaru w bród".I zgadnijcie czym te panny
            pachniały...COCO M.,i w dodatku podróbką bo zapach był bardziej sztuczny i
            gryzący.Po tym zajściu próbowałam jeszcze używać Coco jednak nie byłam już w
            stanie.W końcu poszła na stragan do kogoś kto nie widział tych panienek z autobusu:)
            • rocco_rococco Re: Horror na ulicach;) 28.07.05, 15:34
              fakt, zapach może obrzydnąć i to nawet nie w wyniku używania. Ja w najbliższym
              czasie nawet nie spojrzę na Pure Poison. Kupiłam na allegro, jak się okazało
              podróbę. I mimo, że sprawa się "wyjaśniła"-a raczej odzyskałam swoje pieniądze,
              to na samą myśl o tamtym obrzydliwym opakowaniu i obrzydliwym zapachu (pewnie
              dochodzą do tego i emocje)robi mi się mdło. Pure Poison-oryginał-zawsze miał
              jak dla mnie jakąś mdławą nutkę, tyle,że przyjemną. A teraz nawet nie mam
              odwagi spojrzeć na te perfumy w Sephorze,czy gdzie indziej. Strasznie mi
              obrzydły.
      • inecita Re: Horror na ulicach;) 28.07.05, 21:33
        mylisz się mam w otoczeniu osobę kóra pachnie nim cały czas i nie przez 10 min :
        ((((
    • balbina_alexandra Ręce precz od Miss Dior :) 28.07.05, 21:25
      A do mnie własnie od Szarady leci Miss Dior Cherie, której w czambuł nie
      potępiałabym - ma sporo uroku, i zaspokaja moją permanentną tęsknotę za
      truskawkami! Będę nosić i już - zresztą mówiąc szczerze u nas się jej nie
      wyczuwa prawie wcale - podróbek jeszcze nie ma, w perfumeriach cieszy się
      wielkim zainteresowaniem, ale nikt nie kupuje (cena!). Zrobiłam dokladny wywiad
      wśród dziewczyn w perfumerii to i wiem :)
      Ja u nas wyczuwam dużo cytrusowych zapachów z CK na czele, Light Blue, ale nie
      jest rzadkością wyczuć u nas Kenzo Słonika, Addicta czy Angela! Co nie dziwi
      zważywszy trójmiejską aurę - zimno raczej i leje :) sama dwa dni temu użyłam
      klasycznego zielonego potwora pt. Eden i obwąchiwałam się trwożliwie, bo jakoś
      mi cholernie przeszkadzał...
      • modern_witch Re: Ręce precz od Miss Dior :) 29.07.05, 00:19
        Ale wiesz, Balbinko, u Ciebie to świadomy wybór, pewnie dobrze na Tobie pachnie
        (na mojej przyjaciółce zresztą tez Miss Dior pachnie dobrze, na mnie natomiast
        fatalnie, stąd ja mam do niej stosunek krytyczny), a tu chodziło pewnie o takie
        raczej bezkrytyczne "gonienie za modą", za czymś "glośnym". Myslę, że w wielu
        przypadkach tak raczej jest... i o to z tym obleganiem testerów chodziło.

        Najgorszym horrorem i tak są podróbki. Nie moge tego zrozumieć, ale nie raz
        widzę, że osoby, zdawałoby sie, na poziomie, wykształcone i wcale nie biedne -
        kupują podróbki. Sama mam dwie takie koleżanki. Co wiecej, podróbkę Opium
        czułam też kiedys od osoby na naprawdę wysokim stanowisku w jednym z
        ministerstw. Jestem tego pewna, niemal dałabym sobie rękę uciąć. Niemal, bo
        dopuszczam możliwość, choć z trudem, że ta osoba aż tak nieszczęśliwie dobrała
        sobie perfumy, ze zatrzymały się na niej w pierwszej nucie i w dodatku
        zbrzydły...
        Zresztą nie muszę daleko szukać. w podróbkach gustuje, niestety, mimo moich
        wysiłków, moja własna babcia. Dostaje dobre perfumy ode mnie i mojej mamy,
        chowa do szafki i "oszczędza", a do używania zawsze gdzieś jakiegoś śmierdziela
        wynajdzie. Jak w kwietniu jechalam z nią do Kielc, wstyd mi w przedziale
        podróbką Allure zrobiła. Powinnam może zrewidowac przed podróżą;-P
        Mam natomiast właściwie obojętny stosunek do LB i innych popularnych zapachów.
        I teraz zdradzę moją najgłebiej skrywaną tajemnicę, hehe (Kaloo już ją zna) -
        nie wiem, jak pachnie Light Blue! Nigdy mnie nie zainteresował do tego stopnia,
        zeby go wąchać, a potem jak weszłam na forum i sie okazało, że jest tu
        nielubiany, co i rusz obiecuję sobie powąchać i zapominam;-P Wiem tyle, że to
        cytrusowy świeżuch... Fajnie będzie, jak sie okaże, że mi sie spodoba, hehe!

        Sama raz cos na fali popularnosci kupiłam - było to J'adore. Oczywiscie,
        podobało mi się, inaczej bym nie kupiła, ale byla w tym pewna premedytacja,
        chciałam mieć coś "rozpoznawalnego", to miał byc zapach na konferencje;-P
        Zreszta pieknie na mnie leżał i miałabym go do dziś, gdyby nie jedna rzecz -
        tak na mnie pachniał, że przyciągał osy! Całymi chmarami! A osy to mój
        największy koszmar, który jak mi się śni, to budzę się z krzykiem.
        Podobnie działała seria YR z hamamelisem - miałam kiedyś dezodorant roll on i
        osy mi całymi chmarami próbowały wlatywać do rękawów, brr!!! To dopiero horror;-
        P
        • kalooo Re: Ręce precz od Miss Dior :) 29.07.05, 00:45
          Agni-piszesz tak sugestywnie,że teraz to nie dość,że będą mi sie śnić oso-
          pszczoły to w dodatku na stałe dostanę osofobii...;)
          • modern_witch Re: Ręce precz od Miss Dior :) 29.07.05, 00:50
            och, przepraszam, za nic Ci tego nie życzę... brrr! no tak, miałas okazję
            widzieć moją panikę, jak osa podleciała, sorry.
            idę zaraz spać i mam nadzieję, że przyśni się raczej cos milszego. Tobie też.
            Dobranoc
            • mangos Re: Ręce precz od Miss Dior :) 29.07.05, 08:26
              Trochę nie na temat;) Kiedyś pogoniły mnie osy! Scena niczym z thrillera.Weszłam w gniazdo,które było w ziemi. Uciekałam kilometr- one za mną! Skończyło się na kilku ukąszeniach.
              • modern_witch Re: Ręce precz od Miss Dior :) 29.07.05, 09:18
                no i proszę, prawdziwy horror się robi...
                Mangos, jak mi się to przysni, to masz mnie na sumieniu!
                Brrr! Współczuje Ci, naprawdę. Dobrze, ze Cię bardziej nie pogryzły, potrafią
                byc zawzięte mocno.
                Dobrze, że J'adore nie nosisz... nie wiem, co jest w tym zapachu, ale to
                cholerstwo naprawdę do tego leci...
                • madlaine_xx J'adore i osy :))) 29.07.05, 10:55
                  Agni masz racje, moja mama tez lubi J'adore ale leci wtedy do niej wszystko co
                  tylko fruwa :) więc butelka stoi sobie dumnie w łazience i czeka na lepsze czasy
                  • benita5 Re: J'adore i osy :))) 29.07.05, 13:02
                    he he zutylizowalam J'adore ju kilka butelek, wiec mam spory staz ;) ale zawsze
                    moje zainteresowanie bzykaczy przypisywalam mojej "slodkiej krwi"
                    Ostatnio padla propozycja wsrod moich znajomych by sprezentowac mi paralizator
                    na owady, taki pseudo-laser jak miotacz ognia wyglada to;) hehe ale raczej nie
                    komponuje mi sie do zestawu z jadore. Chyba nie zmiescilby sie do torebki;)))
                    • benita5 Agni masz maila :))) 29.07.05, 13:02
                      • coralin Re: Benita masz maila :)))+ 29.07.05, 14:04
                        Parę dni temu usiłowałam wysłać na wp, ale nie dało sie .Masz zatem @ na
                        gazetowej :)
                        • benita5 Re: Benita masz maila :)))+ 29.07.05, 15:03
                          Ojejku jak milo:))juz odpisalam:)))
                      • modern_witch Re: Agni masz maila :))) 29.07.05, 22:37
                        Oj niestety... chyba nie mam:-(
                        Teraz rozumiem narzekania na gazetową pocztę...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka