Dodaj do ulubionych

Na dobre i na złe...

03.08.05, 17:04
Nie mam humoru,ale co tam: zawsze mi się trochę poprawia,gdy użyje Dolce Vita lub Hot Couture (edp lub edt)
Siedzę zdołowana ale wcale tego nie chce zmieniać,chcę napawać się tym stanem,bo tak mi dobrze i wiem,że to pomoże.W ręcę ląduje SMS.
Czy Wy też macie swoje ulubione "rozweselacze" lub "pogarszacze" nastroju?
Obserwuj wątek
    • renia.renia Re: Na dobre i na złe... 03.08.05, 17:30
      Zwykle takim poprawiaczem nastroju jest aktualny nowy nabytek w kolekcji :o))
      Bardzo poprawiają mi nastrój zapachy słodkie, ciasteczkowe czyli Collection,
      Brit Red, wszelakie truskawki i malinki z YR, a ostatnio do tej grupy
      rozweselaczy dołączyły zapachy "cięższego kalibru" takie jak Ambre Sultan,
      Fumere Turque (choć mam tylko ich próbki wystarcza mi do poprawy nastroju
      zaledwie odrobinka, nawet powąchanie fiolki).
      Na poprawę nastroju dobrze robią także zakupy - perfum oczywiście ;o)
    • olesiam Re: Na dobre i na złe... 03.08.05, 17:34
      Robert Piquet - Fracas, kropelka, baardzo pomaga:)
      • kalia_t Re: Na dobre i na złe... 03.08.05, 17:50
        Bardzo pomagają Apparition, Lacoste, Noa i Good Life.:)
    • madlaine_xx Re: Na dobre i na złe... 03.08.05, 17:48
      oj mi się dzisiaj nalezy MEGA pocieszenie z powodu mojego kochanego Pana
      stomatologa, który dzielnie pozbawił mnie zęba mądrości - jak wyrwie mi jeszcze
      3 to całkiem głupia będę :)))

      mój mąż stoi mi własnie za plecami i każe napisać, że pocieszenie bedzie w
      postaci nowego flakonika do kolekcji ( JUPI ), tylko jak ja mam jeden
      wybrać ??? no kto mi pomoże :))) jak tyle pokus ostatnimi czasy

      Moim zapachowym poprawiaczem nastroju sa wszystkie słodkie zapachy, ostatnio
      najbardziej Collection z akcji z Renią :) ale tez Flowerbomb, Oriental Summer
      czy chocby JPG Summer.

      A najbardziej kojąco wpływa na mnie chyba Shalimar EDT, cudownie mi się z nim
      zasypia, więc często kropelka ląduje na moim nadgarstku przed snem :)
      • lune do Madlain :) 04.08.05, 09:25
        E tam :)
        z tych zebow madrosci wiecej problemow bywa niz pozytku ;


        > mój mąż stoi mi własnie za plecami i każe napisać, że pocieszenie bedzie w
        > postaci nowego flakonika do kolekcji ( JUPI ),


        Masz jeszcze TRZY ZEBY MADROSCI 'na zbyciu' ;)))))))) TRZY FLAKONIKI PERFUM - a
        moze i CZWARTY 'na podsumowanie' udrek stomatologicznych ??? :)))))))))))))))


        lune


        • madlaine_xx Re: do Madlain :) 04.08.05, 09:31
          Lune, Ty to masz głowę - mi to pasuje, tylko czy mój małżonek zgodzi się na
          takie rozwiązanie, to już zuepłnie inna historia :)))
    • mathilde17 Re: Na dobre i na złe... 03.08.05, 18:41
      Ostatnio humor bardzo poprawia mi Santal Blanc. Jest tak piękny, że nie sposób
      się nie cieszyć czując go na sobie. A w ponurym, chmurnym bądź gniewnym
      nastroju skutecznie utrzymuje mnie Incense Avignon.
      • lune Re: Na dobre i na złe... 04.08.05, 09:20
        Kazdy z lubianych zapachow poprawia mi humor :)

        'Wachniecie' - papierka ktory przechowal slodko-mroczna tajemnice Ambre Sultan -
        podgrzewa temperature ;) w moim miescie - pelnym przeciagow i ze stala
        tendencja do mzawki - w ostatnich dniach temperatura ostro spadla ...dlatego
        poranne doenergetyzowanie jest pozadane ;)

        lune
        • sharlotka Re: Na dobre i na złe... 04.08.05, 09:49
          Na zimno, szarosc, cos rozgrzewajacego... a czasem jak smutno to cos
          optymistycznego jak Baby Doll (to dzis). Generalnie mam cos takiego, ze jak sie
          dorwe do jakiegos zapachu, ktory mi baaardzo opowiada, to "katuje go"
          codziennie przez dlugi czas, niewazne czy zimno, goraco czy dol czy gora (w
          nastroju :-)
          A pozniej nagle przerwa. Ale zawsze wraca jak syn marnotrawny (tutaj chyba
          corka) Angel Innocent, pozniej Organza Indecence. Mam tez zapachy, ktore
          wybitnie kojarza mi sie z jakims czasem w moim zyciu, kiedy powacham, nastepuje
          jakby teleportacja (tak mam z Champes Elysee, Samsara, Exclamation (tak, tak,
          to czarne! z lat szczeniectwa), Baby Doll, Pleasures EL, Magie Noir)

          usciski
          Szarlotka
    • benita5 Re: Na dobre i na złe... 04.08.05, 12:12
      mangos napisała:

      > Nie mam humoru,ale co tam: zawsze mi się trochę poprawia,gdy użyje Dolce Vita l
      > ub Hot Couture (edp lub edt)

      Aaa jak to kazdy inaczej reaguje.
      Mnie Hot Couture zawsze stawia na nogi.Jak szykuje sie jakies wyjscie i nie
      bardzo mi sie chce/ a bywaja takie dni/ to kropelka Givenchiego /edp czyni cuuuda.
      • babiloniaa Re: Na dobre i na złe... 04.08.05, 13:04
        Bardzo pomagają Baby-doll, Miracle, Premier Jour.:)
    • benita5 moje"rozweselacze" bo "pogarszacze"koncza zywot 04.08.05, 12:24
      jako skorupy.
      Rozweselacze;)) Jasne ze nie jest to tak dokladnie tak jak z magicznym
      pierscieniem Arabelli, ale pazura dodaje mi tygrys. Czuje ze hipnotyzuja mnie
      kolejne jego odslony.Budzi sie zwierzecy zew...:D :D smutki ida precz;))
      Zas melancholijnie i nieodmiennie zachwyca mnie Tendre Poison. Moge go wachac i
      wachac i zawsze jestem oczarowana. Podobnie mam z Arpege, jednak zapewne
      poteguje to doznanie ograniczonosc zasobu;)
      • nitulina Re: Niestety 04.08.05, 12:37
        Rozweselają mnie zakupy nowych zapachów, a jak zdobędę coś wyjątkowego to
        podwójnie...

        • benita5 Re: Niestety 04.08.05, 12:56
          nitulina napisała:

          > Rozweselają mnie zakupy nowych zapachów, a jak zdobędę coś wyjątkowego to
          > podwójnie...

          Zdaje sie ze nie jestem odosobniona:) Nakrecaja mnie zdobycze, czas oczekiwania
          na przesylke i niestety zabaweczki szybko sie nudza;o)
          • lune Re: Niestety 04.08.05, 13:34
            benita5 napisała:

            > Zdaje sie ze nie jestem odosobniona:) Nakrecaja mnie zdobycze, czas
            oczekiwania
            > na przesylke i niestety zabaweczki szybko sie nudza;o)

            O :) a ja - jesli trafie na zapach ktory mi sie podoba - uzywam do dna :)
            absolutnym wyjatkiem jest Nu - ktory sobie czeka na odpowiednie momenty - ale
            to wylacznie z powodu 'gestosci' zapachu a nie znudzenia sie :)

            Mysle tez sobie ze to Twoje znudzenie sie - nie jest totalne - ale raczej
            chwilowe ;) pewnie siegasz po to i owo - od czasu do czasu ?

            lune
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka