Dodaj do ulubionych

A w nagrodę...

30.11.05, 18:20
Co chcielibyście dostać od Mikołaja? Tylko jedno życzenie;) Ja chciałabym nie tyle dostać, co odkryć coś nowego. Jak już wczesniej wspominałam wszystko wydaje mi się wtórne. Niestety stan ten utrzymuje się od miesiąca. Chyba...kupię jednak Stellę.Co się odwlecze to nie uciecze.
Obserwuj wątek
    • renia.renia Re: A w nagrodę... 30.11.05, 19:17
      Chyba chciałabym powtórnie mieć Very Irresistible ale tym razem w wersji edp.
      Poza tym jednym zapachem nic mnie na razie (odpukać) nie ciągnie.
    • a.g.n.i Re: A w nagrodę... 30.11.05, 20:20
      Ja sobie kupiłam L'Occitane - mirrę z kadzidłem a dziś bursztyn (no właśnie, to
      bursztyn, nie ambra) i to już będzie na prezent mikołajkowo-swiąteczny.
      I na razie koniec. Następny zapachowy prezent sobie sprawię dopiero na urodziny
      (nie śmiać mi się tu, dotrzymam słowa;-P). Na szczeście mam w lutym...
      Natomiast nie zamawiam zapachowych prezentów u najbliższych. Wolę sobie perfumy
      kupować sama a w prezencie dostać jakąś niespodziankę (lub prawie
      niespodziankę, hehe, bo zawsze "wyciągam" wcześniej ze wszystkich co mi kupili,
      to już mi w nałóg weszło, a jaka dumna z siebie jestem, jak mi się uda z kogoś
      wyciągnąć "pilnie strzeżoną" tajemnicę;-P)
    • vanilia72 Re: A w nagrodę... 30.11.05, 22:13
      Warszawie gratulujemy Quality :)))
      Ja nie mam pomysłu ;(, nic mi się nie podoba nowego, choć nadzieja jest ...bo
      forum to magiczne miejsce i mówisz - masz !! Może jednak coś odkryję niedługo?
    • graza4 Re: A w nagrodę... 01.12.05, 11:04
      Mnie to chyba raczej czeka wyprzedawanie kolekcji :), Mikołaj nic tu nie
      pomoże... Mikołaj wie, że perfumy kupuję sobie sama, więc ma w zwyczaju
      przynosić symboliczne, acz zabawne i wdzięczne drobiazgi. Chyba, że uznam, że
      Abril to taki prezent od bardzo praktycznego Mikołaja: jak zapłacisz to ci
      przyniosę ;)
      • rawita Re: A w nagrodę... 01.12.05, 12:13
        Mnie Mikołaj w tym roku przyniesie balsam Black Cashmere. Tzn. przyśle z allegro
        jak tylko za niego zapłacę ;). A Mikołaj, któremu nie płacę tylko sam przychodzi
        z własnej woli, coś tam wspominał o Tumulte, chociaż nie wiem, czy nie
        zawetować, bo ciągle mam wątpliwości. Osobiście marzą mi się najbardziej
        kadzidła z CdG, ale to raczej marzenia ściętej głowy, bo nie mam ich ani gdzie
        dostać, ani nawet gdzie powąchać.
        • nitulina Re: A w nagrodę... 01.12.05, 12:33
          A Ja dzisiaj i jutro i pojutrze będę miała bardzo złe dni :(
          Oddałabym całą kolekcję :(
          • senta Re: A w nagrodę... 01.12.05, 15:00
            Nicia !!glupot nie gadaj!Jutro i pojutrze moga byc super....albo -zupelnie
            znosne:))
            Najpierw przezyj-potem kracz!(sorry,opieprzona:))

            Od Mikolaja????? 100 plakatow Coca-coli(swiatecznych,starych:))),balsam
            Flowerbomb i Prade..tylko tyle:)
            • sorbet Re: A w nagrodę... 01.12.05, 17:05
              Ja też będę miał tzw. trudne dni. Brrr. Aby szybko minęły.
              • nitulina Re:...Moje nie były przewidziane... 02.12.05, 12:15
                Na razie walczymy o życie mojej siostry...:(
                • sorbet Trzymaj się Nitulko!! 02.12.05, 13:40

                • graza4 Nitu! 02.12.05, 15:46
                  Kochana, trzymam kciuki i przesyłam pozytywną energię, żeby wszystko się dobrze
                  ułożyło
                • forevermore79 Re:...Moje nie były przewidziane... 02.12.05, 15:55
                  Nie doczytalem wczesniej- wiec teraz mowie: trzymaj sie bardzo mocno! Musi byc
                  dobrze.
                  • nitulina Re Będzie dobrze!!! 02.12.05, 16:06
                    Bardzo ciężki przypadek wylewu i tętniaka w ciąży, ale już podięto decyzję!!!!
                    Lada dzień pomogą szczurowi przyjść na świat a potem przeprowadzą na Niej
                    embolizę, będzie żyć !!!!
                    ---
                    • sorbet Re: Re Będzie dobrze!!! 02.12.05, 16:17
                      Moja siostra też urodziła jakiś czas temu. Nie wiem że może być tak ciężko.
                      Naprawdę to dobra nowina. Niech mamuśka się uspokoi:-) i maluś (maluśka?)
                      będzie zdrowy. U nas sie mówi, mama okrągła, a dziecko kwadratowe:-)
                      • benita5 Re: Re Będzie dobrze!!! 02.12.05, 16:41
                        sorbet napisał:
                        Niech mamuśka się uspokoi:-) i maluś (maluśka?)
                        > będzie zdrowy. U nas sie mówi, mama okrągła, a dziecko kwadratowe:-)
                        >

                        Nitka, posylam cieple mysli, pozytywne;))
                        I oby sie sprawdzilo porzekadlo Sorbeta!
                        • anniehall78 Re: Re Będzie dobrze!!! 02.12.05, 16:49
                          Nitu! dołączam do potoku pozytywnej energii dla Ciebie i Twojej siostry oraz małego Szkraba.....
                          • renia.renia Re: Re Będzie dobrze!!! 02.12.05, 18:53
                            Wysyłam pozytywne myśli, trzymajcie się. Będzie dobrze.
                            rr
                    • a.g.n.i Re: Re Będzie dobrze!!! 02.12.05, 19:58
                      uff, niepokoiłam się cały dzień, na forum nic napisać nie moglam, ale maila z
                      pracy zaryzykowałam. Najważniejsze, że już wiedzą i coś zrobią, trzymaj się
                      mocno, wiesz zresztą sama...
                • escape5 Nitulinko! 02.12.05, 17:45
                  Kochana,trzymaj się.Ja też pomodlę się za siostrę,oby wszystko pomyślnie się skończyło...
                  A co do zapachów to mam ostatnio dokładnie to samo co Mangos i od Mikołaja chciałabym dostać zapach o którym mogłabym powiedzieć:"mój co on";P
                • oosemka Re:...Moje nie były przewidziane... 03.12.05, 15:14
                  Nitulino,
                  bardzo mocno trzymam kciuki za szczesliwe zakonczenie tej walki.
                  bedzie dobrze!
                  8
                • staua Re:...Moje nie były przewidziane... 05.12.05, 04:39
                  Nitu- trzymajcie sie, i Ty, i siostra...
                  Serdecznie sciskam!
    • regata Re: A w nagrodę... 01.12.05, 20:56
      Chciałabym mieć dostęp do zapachów niszowych, być obdarowywana próbkami przez
      życzliwych sprzedawców i mieć 50% rabatu we wszystkich sklepach :) Jak marzyć,
      to na całego.
    • balbina_alexandra Re: A w nagrodę... 02.12.05, 00:22
      Ja nie mam żadnych życzeń w stosunku do świętego Mikołaja, bo to wszystko co
      chciałam mieć - już mam. Więcej kupować już nie mam zamiaru, to co jest to aż
      nadto, zdobyłam wszystkie wymarzone zapachy, nie mam zamiaru poddać się
      panującej ostatnio powszechnie manii chomikowania, nie chcę żadnych zapasów
      choćby najpiękniejszych znikających zapachów :) mam wszystkiego po jednej sztuce
      i już.

      Chciałabym jeszcze może kiedys sprawić sobie So Pretty Eau Fruitee Cartiera
      (Rose Verte w ogóle nie znam, ale próbkę mam przyobiecaną od bratniej duszy).
      Sprawiłam sobie niedawno klasyczne So Pretty EDP i to jest właśnie miłość
      odnaleziona, po latach - już od dawna wokół tego zapachu chodziłam i chyba
      wreszcie dorosłam. Mam też wytęsknione klasyczne Chaumet, wracam do klasycznych
      kwiatowych zapachów, nieważne, że przyszły chłody, jutro zlewam się So Pretty do
      pracy z dziką rozkoszą.

      Jednym słowem nic mi już nie potrzeba. Znaczy nie obraziłabym się gdybym dostała
      Angel Celestial Body Cream - no ale ten mogę sobie sama przecież sprawić :)
    • mangos Nitu! 02.12.05, 14:12
      Nitulino! Mam nadzieję,że wszystko skończy się pomyślnie,trzymam kciuki, będę się modlić. Wielokrotnie buntowałam się przeciwko "górze",ale gdy przychodzi co do czego tylko modlitwa daje mi ukojenie.Czasami ,gdy wszystkie środki zawodzą i nie potrafię znaleźć racjonalnego wytłumaczenia ,modlę się. Nie wierzę w cuda tylko w to,że wszystko, każde zdarzenie ma jakiś głębiej ukryty sens.Cokolwiek by się nie stało całe forum ,tak sądzę,myślami jest przy Tobie i siostrze.
      U mnie lekarz stwierdził na dzisiejszym badaniu ,że całkowicie mi jedne krople sluzówkę w nosie wysuszyły. Chyba do świata zapachów tak prędko jednak nie wrócę, tym bardziej,że nawet oddychać normalnie nie mogę. Snuję się po domu z otwartą paszczą,klnę na czym świat stoi,półka z moimi cudeńkami zakurzyła się nieco. Obiecałam sobie,że jak juz przejdę to wszystko to kupię sobie dwa flakony za jednym rzutem. A co tam;)
    • olesiam Re: A w nagrodę... 02.12.05, 18:48
      Nitulina, trzymajcie sie bardzo dzielnie!
      O.
      • merolik Re: Nitulino!!!! 02.12.05, 20:20
        Przesyłam Siostrze, Maleństwu, Tobie i całej Waszej Rodzinie pozytywne mysli!!!
        Niech wszystko ułoży się jak najszczęśliwiej!!!
        • nitulina Re: Dziękuję Kochani. 02.12.05, 20:26
          Teraz tylko pozostało czekać.
          Dziecko na 100% będzie zdrowe, bo wszystkie badania na to wskazują, jest duże i
          ma już wszystko wykształcone.

          A bombę która tyka w głowie mamy maleństwa obiecali rozbroić :)
          • chatka_ Re: Dziękuję Kochani. 02.12.05, 20:39
            Wszytkiego naj cioci, siostrze i malenstwu!!!!
          • kalooo Re: Dziękuję Kochani. 02.12.05, 20:45
            Nituś-trzymam kciuki, bądź dobrej myśli..;*
            Buziaki i przytulam mocno..;*
          • marta_nurka Re: Dziękuję Kochani. 03.12.05, 11:13
            Nitulina, trzymam kciuki aby wszystko sie powiodlo! Bedzie dobrze :) Pozdrawiam
            cieplo.
    • nitulina Re: A w nagrodę... 03.12.05, 19:27
      Moja siostra urodziła chłopca który sam oddycha i jest zdrowy.
      Niestety tętniak cały czas krwawi...niestety nie mogą przeprowadzić
      operacji...wcześniej niż 72 godziny od porodu...bomba wciąż tyka :(
      • benita5 Re: A w nagrodę... 03.12.05, 19:33
        Super! czyli jedna dobra wiadomosc, a one chadzaja parami;))Bedzie dobrze,
        zobaczysz.
      • a.g.n.i Re: A w nagrodę... 03.12.05, 20:07
        dobrze będzie, zobaczysz...
        mocno ściskam, musi byc dobrze i już.
        • vanilia72 Re: A w nagrodę... 03.12.05, 20:10
          Nituś myśl pozytywnie, będzie dobrze !!
          • mangos Re: A w nagrodę... 03.12.05, 20:24
            Po zimie zawsze przychodzi wiosna, po deszczu słońce, po smutkach radości, po ciemności jasność. To naturalna kolej rzeczy! Siły dla Siostry i Ciebie życzę raz jeszcze:*
            • renia.renia Nitu! 04.12.05, 12:20
              Ściskam Cię mocno, przesyłam pozytywne myśli.
              r
      • kalia_t Nitu:) 05.12.05, 09:33
        Z zapartym tchem przeczytałam wątek(niestety dopiero dziś) i dołączam się do
        wszelkich dobrych myśli i trzymam kciuki za Twoją siostrę.:)
    • nitulina Re: A w nagrodę... 05.12.05, 22:45
      Jest już po operacji...niestety wczoraj miała drugi wylew który spowodował
      zmiany...np takie że gada od rzeczy :( i bardzo bardzo się jąka.
      Ale sama operacja tętniaka udana, z tym że zasięg zmian stwierdzą dopiero jak
      się wybudzi czyli za około dwa dni...
      Czeka ją rehabilitacja, ale będzie dobrze :)
      • graza4 Re: A w nagrodę... 05.12.05, 23:42
        Nitulinko, oby wszystko bylo jak najlepiej, życzę Wam tego z całego serca.
        • nitulina Re: A w nagrodę... 06.12.05, 00:53
          Będzie będzie, tylko tak mi przykro, tak się cieszyła na tego
          chłopczyka...ułożyła sobie poplątane życie, czerwcu wyszła za mąż...
          A teraz nie będzie mogła karmić naturalnie, nosić na rękach :( ...

          To bardzo pogodna dziewczyna,cały szpital rozbroiła pogodą ducha :)

          A tak Btw Grażuś, śniłaś mi się, opowiem jak się spotkamy ;)
          • graza4 Re: A w nagrodę... 06.12.05, 11:20
            O rany, Nitu, co to za sny :)? Koniecznie musisz mi opowiedzieć! A co do Twojej
            siostry, to z tego co piszesz wyglada na silna dziewcznynę, poza tym ma
            wsparcie, więc musi byc dobrze, a synkiem jeszcze sie nacieszy :)!
            • olesiam Re: A w nagrodę... 06.12.05, 20:16
              mnie tez sie snilaś:)
              O

              Nitulino, pozdrawiam, pamietam
              O.
          • nitulina Re: A w nagrodę... 06.12.05, 23:00
            Cały czas śpi, ma niedowład prawej strony...
            • sorbet Re: A w nagrodę... 07.12.05, 00:40
              Tak, chłopczykiem jeszcze się nacieszy:-) Musi koniecznie wybrać nicka dla
              niego:-)
            • a.g.n.i Re: A w nagrodę... 07.12.05, 00:55
              ojej, teraz dopiero zobaczyłam. Nie widać, jak ten wątek podskakuje, muszę
              zatem zawsze pamiętać, ile miał wpisów, a dziś w pracy to jakoś juz pod koniec
              mało przytomna byłam. Nituś, najgorsze juz minęło, musi wypocząć, a ewentualne
              niedowłady, wszystko powoli wróci do normy, rehabilitacja czyni cuda czasem,
              naprawdę, no i na pewno siła i wola życia się liczy. A jak choć trochę dojdzie
              do siebie, to takim "motorem" będzie dla niej na pewno to, żeby być silna i
              zdrowa dla malucha. Zobaczysz, najważniejsze, żeby była motywacja... niestety,
              to "niestety" to już bardziej osobiste też, ja się o moją mamę ciągle martwię,
              ciągle nie wraca do siebie w pełni, a i nerwy, depresja robią swoje... a
              tej "siły napędowej", motywacji tu brakuje...
              Zobaczysz, Twoja siostra na pewno ze wszystkim już sobie poradzi, teraz już
              będzie lepiej z każdym dniem...
              • senta Re: A w nagrodę... 07.12.05, 11:38
                Ja tez caly czas jak moge tak wspieram Nitkowa siostre dobrymi myslami.

                Jestem w szpitalu na oddziale rehabilitacji i wiekszosc moich towarzyszy
                niedoli to wlasnie mlodzi ludzie po wylewach-kurtka,co sie na tym swiecie
                wyprawia..
                Rehabilitacja niweluje skutki wylewu-wiem bo widze,wiec jestem dobrej mysli ale
                kciuki trzymam nadal-na wszelki wypadek.

                Mnie sie tez dzis snilo..ze Donald Tusk zostal papiezem!!:))))paranoja....
                • nitulina Re: A w nagrodę... 07.12.05, 12:31
                  Niestety stan się pogorszył, wylew to jedno, jednak skutki dość długiego
                  niedotlenienia są straszne...nie mogą Jej wybudzić...
                  Asia jest w śpiączce...

                  Szanse są coraz mniejsze:(
                  • madllen Re: Nitulino 07.12.05, 14:50
                    Trzymaj się Nitulinko, musi być dobrze!!! Jesteśmy z Wami!!
                    • staua Re: Nitulino 07.12.05, 16:15
                      Przesylam dobre mysli, trzymajcie sie! Nitu, czesto mysle o Twojej siostrze, bo ze wzgledu na to, co
                      pisalas o niej (Stony Brook) czuje jakbym Ja troche znala... Mam nadzieje, ze nastapi poprawa i bedzie
                      lepiej juz wkrotce!
                      • nitulina Re: Nie to nie ta :( 07.12.05, 16:37
                        Kasia w Stanach ma się świetnie.
                        Asia ta która jest chora,to nie jest moja rodzona siostra, to córka brata mojej
                        mamy który zginął wiele lat temu, więc wychowałyśmy się razem...
                        • agmusz Re: Nie to nie ta :( 07.12.05, 17:02
                          Nituś,
                          trzymam kciuki, będzie dobrze. Pamietaj- kiedy Pan Bóg zamyka drzwi, zawsze
                          otwiera okno. A dla malucha- żeby był zdrowy, troche ładny i niegłupi:).
                          Ściskam Was mocno
                        • staua Re: Nie to nie ta :( 07.12.05, 23:49
                          Aha... Nie zmienia to mojego wspolczucia i przesylania dobrych mysli!
                          Sciskam!
                          • martyna101 Re: Nie to nie ta :( 08.12.05, 19:18
                            A ja w nagrode za to ze jestem kochana i dobra ;) dostalam wczoraj spozniony
                            prezent od mikolaja:)) Addict eau Fraiche:))uzalezniona od klasycznej wersji,
                            zakochalam sie w "lzejszej" wersji.Cudowna jest.

                            pozdrawiam
    • nitulina Re: Kochani... 09.12.05, 14:44

      Dziękuję Wam wszystkim za ciepłe słowa...

      Asia została odłączona od aparatury podtrzymującej życie, stwierdzono całkowitą
      smierć mózgu...

      Jest już w niebie :(

      Idę...
      • mangos :( 09.12.05, 14:50
        Bardzo mi przykro. :(
        • forevermore79 Re: :( 09.12.05, 15:22
          Najszczersze kondolencje...
          • benita5 [*] [*] [*] 09.12.05, 15:45

            Przykro mi ogromnie...Trzymajcie sie...
      • staua :( 09.12.05, 16:08
        Wspolczuje bardzo...Przesylam usciski...
      • a.g.n.i Re: Kochani... 09.12.05, 16:30
        Dopiero przeczytałam... nie wiem co Ci powiedzieć... w takich chwilach nigdy
        się nie wie... ale nie mogłam się nie odezwać.
        Pamietaj, jakbyś czegokolwiek potrzebowała...
        • martyna101 :( 09.12.05, 16:46

          • renia.renia Tak mi przykro, ogromnie Ci Nitulino współczuję... 09.12.05, 17:55
      • graza4 [*] 09.12.05, 21:43
        Tak mi przykro Nitulinko, bardzo współczuję Tobie i Twoim bliskim...
      • elve Re: Kochani... 09.12.05, 23:39
        straszne wieści :(
        bardzo Ci współczuję. życzę dużo siły - na przekór temu wszystkiemu...
      • kalooo Re: Kochani... 10.12.05, 12:17
        Mój Boże!;((( Nitka-nie wiem co w takiej chwili pisać..;(
        Strasznie mi przykro, aż łezka się kręci..;'((
        Moje kondolencje- naprawdę głębokie kondolencje...;(
        Trzymaj się dzielnie w tym wszystkim;*
      • polly1975 Re: Kochani... 10.12.05, 23:17
        Az sie poplakalam....:(
    • nitulina Re: A w nagrodę... 09.12.05, 19:12
      Nie wiem jak to przetrzymamy...
      • madllen Re: [*] [*] [*] 09.12.05, 19:31
        Brak mi słów... Nituś jesteśmy.
        • vanilia72 Re: [*] [*] [*] 09.12.05, 19:43
          Przykro mi, Nitulino trzymaj sie !
        • senta [*] [*] [*] 09.12.05, 19:44
          Nicia...dziele z Tobą smutek,choć Jej nie znałam-była mi bliska..
          • nitulina Re: [*] [*] [*] 09.12.05, 20:06
            Miała w dowowodzie wyraźną zgodę na oddanie organów.
            O 20.00 rozpoczęli ich pobieranie, uratowała jeszcze czyjeś życia...

            --
            • olesiam Re: [*] [*] [*] 09.12.05, 20:41
              I chociaż serce będzie Ci pękało z żalu, postaraj sie znalezc w sobie duzo siły
              i miłości, a dzidziuś napewno zobaczy razem z ciocią, jak pięknie (mimo
              wszystko) jest na świecie. Myślę o Tobie ciepło i mocno Cię przytulam.
              Olesia
              • merolik Re: [*] [*] [*] 09.12.05, 20:55
                Boże!!! Nitulino, najszczersze wyrazy współczucia :(((((
                • sorbet [*][*][*] 10.12.05, 01:37
                  Strasznie mi przykro. Trzymajcie się.
                  • chatka_ Re: [*][*][*] 10.12.05, 06:51
                    Najszczersze wyrazy wspolczucia. Odwagi.
                    • toula Re: [*][*][*] 10.12.05, 12:59
                      bardzo Ci współczuję
                      • laura27 Re: [*][*][*] 10.12.05, 13:06
                        Dopiero wczoraj przeczytałam ten wątek, strasznie to przeżyłam, myślałam o tym
                        całe popołudnie...łączę się w bólu. Najszczersze wyrazy współczucia.
                        Ewa
                        • epikurejka Re: [*][*][*] 10.12.05, 13:26
                          przyjmij proszę wyrazy współczucia
                        • anniehall78 Twierdza.... 10.12.05, 13:32
                          Bo podobnie jak o drzewie, nic nie wiesz o człowieku, jeśli go podzielisz na momenty trwania i pokawałkujesz wedle tego, co go odróżnia. Drzewo to wcale nie nasienie, a potem łodyga, potem pień gibki, wreszcie suche drewno. Nie trzeba go dzielić, by poznać. Drzewo to ta potęga, co wolno zaślubia niebo. Podobnie i ty, mały człowieku. Bóg sprawia, że rodzisz się, rośniesz, że wypełniają cię kolejno pragnienia, żale, radości i cierpienia, wściekłość i przebaczenie - a potem bierze cię do siebie z powrotem. Nie jesteś jednakże ani uczniem, ani małżonkiem, ani dzieckiem, ani starcem. Jesteś tym, który szuka swojej pełni. A jeżeli będziesz umiał zobaczyć, że jesteś gałązką kołysaną wiatrem, ale mocno wszczepioną w drzewo oliwne, poruszany powiewem zakosztujesz wieczności. I wszystko dookoła ciebie stanie się wieczne. Wieczne będzie śpiewające źródło, co poiło twoich przodków, wieczny blask oczu, kiedy się będziesz uśmiechał do ukochanej, i wieczny chłód, i rzeźwość nocy. Czas nie jest wtedy klepsydrą przesypującą piasek, ale żniwiarzem, co wiąże snopy.
                          ***
                          Tak więc ze szczytu najwyższej wieży twierdzy ujrzałem, że nie trzeba żałować ani cierpienia, ani śmierci, któa jest powrotem na łono Boga, ani nawet żałoby. Bo ten, co odszedł, jeśli czcimy jego pamięć, jest potężniejszy i bardziej obecny od żywych.
                          (Antoine de Saint-Exupery)
                          ********
                          Nitulino, wiem, że Bliscy nie odchodzą. Są teraz potężniejsi i bardziej obecni.
                          • mangos Re: Twierdza.... 10.12.05, 13:43
                            piękne...uroniłam łzę:(
                          • silence-dreamer Re: Twierdza.... 10.12.05, 13:59
                            " Nitulino, wiem, że Bliscy nie odchodzą. Są teraz potężniejsi i bardziej
                            obecni.
                            > "

                            Piękne, popłakałem się...
                            Nitulino składam Ci wyrazy współczucia , wiem jak to jest kiedy się traci kogoś
                            bliskiego, ale pamiętaj „ukochani przez bogów umierają młodo”, jednak żadne
                            piękne wiersze, starożytne mądrości, nie cofną Twojej straty, ale jednak może
                            ukoją trochę Twój ból, czego serdecznie Ci życzę.... ( ściskam)
    • nitulina Re: ... 10.12.05, 16:08
      Pogrzeb w czwartek. Mąż zecydował że nie pochowamy Jej we Wrocławiu, ale w
      miasteczku rodzinnym naszych dziadków w grobie z Jej ojcem zmarłym
      tragicznie..też miał 32 lat...piękny mały cmentarzyk daleko od zgiełku...
      Staram się trzymać na nogach, ogłupiam się lekami uspokajającymi...patrzę w
      przyszłość i nie widzę w niej telefonów od Asi rano w niedzielę ze słodkim
      zadziornym "obudziłam Was"? to robi mi się słabo...
      Egoistyczne z mojej strony, ale Ona była jedyną, która akceptowała i wybaczała
      wszystko...od innych nie miałam tak wielkiego kredytu miłości i
      wyrozumienia...czasem tego mocno nadużywałam :(
      • a.g.n.i Re: ... 10.12.05, 19:20
        pozwól sobie też na smutek, nie trzymaj się "za wszelką cenę", to też jest
        potrzebne...
        wiesz... mogę chyba powiedzieć, że wiem, jak się czujesz. Teraz 5 grudnia była
        9 już rocznica śmierci osoby, która była dla mnie jak siostra, młodsza siostra,
        wychowywałyśmy się razem, bo nasi rodzice bardzo się przyjaźnili. Umarła mając
        lat 16, w najgłupszy i najbardziej chyba bezsensowny sposób, w szkole, pod
        opieką lekarki, która nie umiała lub nie chciała podac jej leku ratującego
        życie, bo nie miała go w apteczce, choć lek był z grupy tych obowiązkowych w
        apteczkach, a pogotowie (z powodów ambicjonalnych?) wezwała za późno. To
        najstraszniejsze, jak odchodzi ktoś młody, odchodzi za wcześnie. Z tym
        najtrudniej się pogodzić... Pamiętam swoją niezgodę, wściekłość, nienawiśc
        wręcz do losu, do wszystkich... do siebie nawet, bo ciagle wtedy przekładałam
        zaplanowane spotkanie z nią, aż było za późno. Teraz, po tych 9 latach... to
        przycichło. Ciągle ją pamiętam, ale już nie tęsknię tak boleśnie. czasem Wika
        mi się śni, dobrze i spokojnie, czuję, że tam gdzieś jest... gdzie? zobaczymy.
        Mam zbyt wiele sygnałów i dowodów, że bliskie nam osoby ciągle jakoś tam przy
        nas pozostają. Największe cierpienie dotyka tych, którzy zostali sami,
        opuszczeni, osieroceni. To oni muszą sobie z tym poradzić. Wiesz, ja myślę, że
        Ci nasi bliscy, którzy odeszli, nie chcą, żebyśmy po nich aż tak cierpieli.
        Chyba woleliby, żebyśmy ich wspominali, jak coś najpiękniejszego, co nam się w
        życiu przydarzyło. W pewnym momencie nauczymy się wspominać ich z uśmiechem,
        nawet, jeśli będzie to uśmiech przez łzy. Ale może te łzy nie będą już wówczas
        tak palące i bolesne jak teraz.
        Trzymaj się, kochana. Wiem, ze masz dużo siły i przejdziesz przez to... ale nie
        staraj się też być silna za wszelką cenę...
      • marta_nurka Re: ... 11.12.05, 15:12
        Nitulina, strasznie mi przykro... Trzymaj sie. Sciskam mocno...
        • kalia_t Re: ... 11.12.05, 20:42
          Dopiero teraz przeczytałam ten wątek.... nie wiem co powiedzieć, siedzę w
          osłupieniu i czuję jak w gardle zbierają się łzy.:((((((
          [*]
          • nitulina Re: ... 11.12.05, 22:03
            Ja już nie mam siły płakać...całkiem mnie ogłupiło...siedzę i oglądam filmy,
            robię a za chwilę nie wiem co robiłam...
            Jeszcze do mnie nie dotarło...
            -----
            Asia - 04.04.1973-09.12.2005[*]
            img342.imageshack.us/img342/2112/asia4se.jpg
            • kalia_t Re: ... 11.12.05, 23:02
              Nitko:)
              dobrze Cie rozumiem(...) to taki stan kiedy ciało zaczyna panować nad
              rozumem...na granicy szaleństwa... wbrew pozorom łzy leczą duszę.
            • a.g.n.i Re: ... 12.12.05, 00:28
              Jestem przy Tobie myślami... nic Ci więcej nie mogę ani nie umiem powiedzieć.
              • nitulina Re: Agni wiem...chciałam nawet zadzwonić... 12.12.05, 00:47
                Ale nie mam siły gadać przez telefon...
                Muszę się zapisać na jakieś dodatkowe zajęcia, jakiś język,kurs krawiectwa czy
                coś...bo oszaleję...
                • a.g.n.i Re: Agni wiem...chciałam nawet zadzwonić... 12.12.05, 00:50
                  Wiem... jakby co, to po prostu puść jakiś sygnał, ja oddzwonię i możemy
                  pomilczeć... sama dzwonić nie chcę, bo nie wiem, czasem ktoś woli być sam
                  akurat...
    • nitulina Re: A w nagrodę... 12.12.05, 01:01
      Tak bardzo chcę wierzyć że ONI wracają...że Ona będzie Aniołem Stróżem Swojego
      synka...że będzie widzieć jak rośnie...że...
      • a.g.n.i Re: A w nagrodę... 12.12.05, 08:38
        Zobaczysz, że tak wlaśnie będzie... na pewno będzie nad Nim czuwać i nad Wami,
        swoimi najbliższymi - też.
    • nitulina Re: Już.. 16.12.05, 13:00
      Wczoraj pochowaliśmy Asię, tz Ja jako ja nie, bo zemdlałam w kościele zaraz na
      początku jak zobaczyłam trumnę...doszłam do siebie jak już było po wszystkim.
      Było tyle ludzi, wszyscy wszyscy, koleżanki i koledzy sprzed lat,
      współpracownicy z dawnej pracy, były narzeczony, nawet koledzy z
      podstawówki ...cała nawet najdalsza rodzina...morze kwiatów i wieńce...
      Pisałam już na Anexxie...wieczorkiem poszłam do Asi zapalić pierwszą
      świeczkę...jak zobaczyłam tabliczkę z imieniem i nazwiskami to dostałam
      histerii, świadomość że Ona leży tam...straszna straszna...
      Wszyscy trzymali się bardzo dzielnie.Chłopczyk zostaje w szpitali w połowie
      stycznia przyjedzie do domu.
      • sharlotka :(( 16.12.05, 13:34
        Nitu, przezylam podobna sytuacje z bardzo bliska osoba. Umarla tak mlodo, tak
        bez sensu, na oczach wszystkich umierala. Nie zaakceptowalam tego nigdy, caly
        czas mysle o nim, jak chodze na cmentarz do niego, patrze na pomnik i caly czas
        wydaje mi sie to jakims okrutnym zartem. Nigdy, wiem o tym, nigdy o nim nie
        zapomne, on zyje caly czas we mnie. Bol gasnie, ale poamiec o nim nie. Nawet
        nie potrzebuje zdjec aby go widziec. Jest u mnie pod skora.
        Przesylam moc cieplych mysli. Badz sila, sila dla jej synka abys mogla jemu
        opowiedziec jaka wspaniala osoba byla jego mama.
        pzdr
        sh.
        • senta Re: :(( 16.12.05, 19:49
          Nicia,nie ma Asi,Asia jest w naszych sercach i pamieci.

          Jest chlopczyk,niech mu sie wiedzie na swiecie...
          Ucaluj go ode mnie w pomarszczony pyszczek:)
          • nitulina Re: :(( 16.12.05, 19:55
            Ucałuję jak tylko zobaczę, 15 stycznia do niego jadę jak już będzie w domu :)
    • nitulina Re: A w nagrodę... 20.12.05, 13:18
      Nieodwracalnośc tego zdarzenia powoli zaczyna do mnie docierać...
      :(
      • mangos Re: A w nagrodę... 20.12.05, 16:19
        Ja głęboko wierzę,że kiedyś się wszyscy spotkamy,gdzies w innym wymiarze, w wiecznej szczęśliwości...inaczej życie chyba nie miałoby sensu. Nie wyobrażam sobie egzystencji bez tych,których kocham. To tylko chwilowa rozłąka, która z perspektywy dnia dzisiejszego wydaje się wiecznością...
      • vanilia72 Re: A w nagrodę... 20.12.05, 21:27
        do mnie nie dociera od 15 lat
    • nitulina Re: Mangos... 20.12.05, 17:43
      Ja też wierzę że kiedyś tam będziemy razem...wszyscy...ale...
      Pani która przygotowywała Nam wieńce i wiązanki powiedziała Nam to samo...i
      pozwól że odpowiem Ci słowami mojej mamy do tej Pani, otóż "Na dzień
      dzisiejszy nas to nie urządza"...:(:(:(
      • a.g.n.i Nituś... 20.12.05, 23:30
        masz maila, napisałam, bo taką poczułam potrzebę, ale nie czuj się zobowiązana
        do odpisywania, ani nic innego.
        i mogę Ci tylko ponownie napisac tu, że jestem przy Tobie myślami... bo tylko
        tyle potrafię
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka