kora.munroe
10.01.06, 10:45
Witam,
Od wczoraj dzięki forumowemu Straganikowi, a w szczególności dzięki benicie5
zostałam szczęścliwą posiadaczką Magie Noire.
Zapach poznałam kilka lat temu, ale jak się wczoraj okazało zapamiętałam go
inaczej, więc element niespodzianki był :-)
Zapach jest bardzo bogaty i od pierwszej chwili oszałamia bogactwem bodźców.
Bardzo szybko uwalniają się kolejne nuty i wkraczają odważnie i bezwarunkowo.
Szukam orientu w tym przebogatym zapachu i odnajduję, choc jest to orient
przerysowany. Zastanawiam się gdzie można się zetknąć z takim bogactwem
zapachów i myślę sobie, że tak mógł pachnieć harem, w którym żony i konkubiny
sułtana mogły używać wielu różnych pachnideł, wonnych pudrów i ten niezwykły
mix zapachów mógł dać taki efekt.
Po czasie zapach uspokaja się, choć nadal pozostaje wielowarstwowy. Między
nutami głowy, serca i bazy nie zmienia się drastycznie, od poczatku do końca
pozostaje konsekwentny, nie tracąc bogactwa poszczególnych woni.
Zapach jak na Lancome bardzo odważny, od lat Lancome firmuje dość bezpieczne
zapachy, A Magie Noire do takich nie należy.
Jedyne co mi w nich nie pasuje to... nazwa. Czytałam różne opinie i recenzje,
w których wielu doszukuje się podobieństwa do Czarnej Magii. Ja nie mam
takich skojarzeń. Dla mnie to zapach przebogaty, raczej pogodny, wręcz
wielobarwny :-). Czarna magia kojarzy mi się z mrokiem, spokojem, kadzidłem,
skupieniem. Natomiast te akurat perfumy są rozedrgane, nieomal radosne,
głośno oznajmiajace swoją obecność.
Zapach nie dla każdego, ale warto go poznać, bo jest dość niezwykły i
intrygujący, nie można przejść obok niego obojętnie :-)