Dodaj do ulubionych

Le Baiser du Dragon

29.01.06, 10:34
Krążyłam wokół słodkości i wiosennych zapachów a nagle spontanicznie kupiłam Pocałunek Smoka. Czemu? Nie wiem! Podobał mi się już dawno temu ale nie była to "love at first sight". Zaraz po aplikacji jest dziwny , trochę smierdzący ;) ale łagodnieje cudownie, na mojej skórze staje się drzewno tajemniczy i w najbliższym otoczeniu podoba się...chyba tylko mnie:(. Znając siebie sprzed kilku lat to nie kupiłabym Smoka ale były to lata jeszcze przed forum i wtedy nic konkretnego o swoich zapachowych preferencjach nie mogłam powiedzieć. Podobało mi sie to co wszystkim , głownie wody lekkie i zwiewne.
No ale stało się, Dragon zamówiony , będzie w przyszłym tygodniu. Całe 100 ml, chyba na głowe upadłam. Spróbuję sie ponownie z nim pooswajać,a jak nie wyjdzie,jak nie pokocham miłoscia dozgonną to się zobaczy...
Chciałam na koniec zapytac ,jak to u Was jest z Dragonem,jak reaguje na niego otoczenie,jak sie na Was rozwija, czy nie męczy po dłuższym noszeniu itd. Chciałabym sie odpowiednio przygotować na przybycie tego gościa:)
Obserwuj wątek
    • senta Re: Le Baiser du Dragon 29.01.06, 10:56
      Po krotkim tescie,odlozylam na polke zatytuowana"neutralne"-czyli ani na
      tak,ani na nie.Miec po to aby wiedziec ale uzywac??-raczej nie.

      To dziwne,ale kontrowersyjny,nie wzbudzil we mnie zadnych emocji.Zero.

      Jedyne okreslenie jakie mi sie nasuwa to 'babciny"..moze ta roza,moze ten
      irys..moze migdaly,nie wiem.
    • balbina_alexandra Re: Le Baiser du Dragon 29.01.06, 11:08
      To jeden z moich najukochańszych zapachów, jest oszałamiający, po tym jak
      kupiłam, uzywałam przez ponad dwa tygodnie bez przerwy. Posiadam Dragona już od
      roku a mój zachwyt tym zapachem bynajmniej nie słabnie. Zupełnie nie zgadzam się
      z tym, że jest dziwaczny po psiknięciu :) Mnie się podoba już od pierwszych nut,
      lubię tę gorzkość i mroczną dymność która wychodzi ze Smoka na początku. Myślę,
      że może obok czarnego Coco jest to najbardziej pasujący do mnie zapach. Groźny,
      niesłodki, dość męski na początku - z czasem łagodnieje. Nie była to miłość od
      pierwszego niuchnięcia - średnio mi się podobał z oryginalnej próbki - ale myślę
      że to z próbkami coś było nie tak, bo Elve miała dokładnie tę samą sytuację -
      wąchając perfumy z próbki, skreśliła, przekonała się dopiero testując Smoka z
      mojej butelki :) Cieszę się, że Smok jednak do mnie trafił, bo po przygodach z
      próbką byłam gotowa go skreślić. Le Baiser du Dragon cenię bardzo za
      oryginalność, niestety, nie jest to zapach który podoba się wielu osobom,
      reakcje otoczenia bywają różne. Sporo osób uważa, że to bardzo niekobiecy
      zapach, że jest wręcz dziwaczny - mnie ktoś raz powiedział, że pachnę jak... ich
      lokalny ksiądz :) Co mnie zresztą specjalnie nie zmartwiło, używam zapachów dla
      siebie a nie dla innych i uzywam ich w ilościach rozsądnych by nie zmęczyć
      otoczenia.
      Na mnie LBdD jest dziko trwałym zapachem, trzyma sie jak przyklejony od rana do
      wieczora. Nie męczy absolutnie, choć po dłuższym używaniu nos się jednak trochę
      przyzwyczaja. Nie martw się tą setką, sama posiadam taki wielki flakon i sporo
      mi już ubyło. Co więcej, gnana wewnętrzną potrzebą nabyłam jeszcze ekstrakt
      perfum (duże brawa za ekstrakt z atomizerem, ufff... bo jak tu niby szybko zużyć
      30 ml TAKIEGO zapachu?). Marzył mi się krem do ciała w słoiku, ale mam trochę za
      dużo perfumowanych balsamów i muszę je zużyć w pierwszej kolejności.
      • mangos Re: Le Baiser du Dragon 29.01.06, 11:14
        Jak zwykle udało Ci sie mnie uspokoić, Balbinko. To będzie luty pod znakiem Smoka. Nie zamierzam sobie żałować, a otoczenie? Co tam! Wreszcie będe miała spokój z upierdliwymi uczniami;)
        • salma88 Re: Le Baiser du Dragon 29.01.06, 15:22
          Nie sugerowalabym sie opiniami innych osob, bo perfumy to zawsze rzecz gustu.
          Spodziewalam sie wiele po tym zapachu, ale mnie niestety rozczarowal. I wg mnie
          tez jest troche nijaki. Na poczatku byl troche dziwny, ale spodobala mi sie
          jedna nuta - cos jak zapach drewna (ale inny niz BC). Szkoda, ze ta nuta
          szybciutko ze mnie uleciala. Pozostala za to mdla wanilia i cos lekko rozanego.
          Jesli ktos lubi takie polaczenie to 100 razy bardziej polecam mu Oriental
          Flower Kenzo. Ostatnia nuta jest dla mnie bardzo wazna i wlasnie dlatego
          calkowicie skreslilam ten zapach. Moze chwilami jest intrygujacy i dosc
          oryginalny, ale we mnie nie wywoluje duzych emocji.
          • benita5 Re: Le Baiser du Dragon 29.01.06, 15:57
            Ja akurat nie przepadam za pocalunkiem smoka. Ma w sobie cos odrzucajacego,
            jakby splesnialego drewna, zmurszalej beczki czy pomostu gdzies nad jeziorem.
            Nie jest pociagajacy ani troche, ale wierze ze moze sie podobac. Nikomu z moich
            znajomych nie przypadl do gustu, mimo ze testowalam sama z probek oryginalnych,
            potem nawet odpsikanych przez zyczliwa Forumke...niestety po prostu nie lubimy sie.
    • oloom Re: Le Baiser du Dragon 30.01.06, 09:09
      ja też miałam problem ze smokiem. Z początku nawet mi się podobał, chociaż
      pierwsza nuta była niemalże nie do zniesienia. Z czasem jednak stwierdziłam, że
      nie jest tym, czego się spodziewałam - nie pachniał na mnie ani tajemniczo, ani
      niezwykle. Zaczęłam mieć skojarzenia z rozmokłym drewnem, z piwnicą, w której
      coś gnije. Jestem przekonana, że zapach może się podobać no i oczywiście nie ma
      powodu sugerować się opiniami innych, bo każdy zapach odbiera się
      indywidualnie. Jednak z pewnością pocałunek smoka nie jest zapachem dla mnie.
      • chatka_ Re: Le Baiser du Dragon 30.01.06, 10:04
        Ja uwielbiam, otoczenia uznalo za ciekawy. Zarzut, ze pachnie piwnicą, to dla
        mnie kompelment, ale ze jest nijaki to obraza. W rankingu jesien/sima to moj
        numer jeden, wlasnie za oryginalnosc i nie klanianie sie obecnym modom. Jesli
        jest do czegos podobny to do klasycznej Coco, kto dzis tworzy takie zapachy???
        • benita5 Re: Le Baiser du Dragon 30.01.06, 10:10
          Do czarnej Coco podobienstwa zadnego nie widze!!no ale to zapewne kwestia skory...
          powiedzmy ze:"jej magii" :P
          • chatka_ Re: Le Baiser du Dragon 30.01.06, 10:12
            Wiesz jak jest z podobienstwem, nie na skorze a w glowie :))
            • benita5 Re: Le Baiser du Dragon 30.01.06, 10:15

              Aaa jesli chodzi o format Cartiera i Coco to zgoda! Jednak IMO Coco jest
              bardziej kobieca, "grajaca" zywiolowa, a smok przewidywalny.
              • chatka_ Re: Le Baiser du Dragon 30.01.06, 10:20
                Dla mnie byl bardzo nieprzewidywalny, w zyciu nie spodziewalam sie, ze tak mnie
                ujmie ;)
                • benita5 Re: Le Baiser du Dragon 30.01.06, 10:26
                  chatka_ napisała:

                  > Dla mnie byl bardzo nieprzewidywalny, w zyciu nie spodziewalam sie, ze tak >mnie

                  ...ZASKOCZYL

                  Haha, znowu zgadzam sie z Toba imienniczko ;o)


    • mangos Le Baiser du Dragon!!! 31.01.06, 16:25
      Mam już Le Baiser,jestem oczarowana:)
      Popatrzcie jaki esej na ich temat jest na www.lumiere.pl
      Oto link:
      www.lumiere.pl/index.php?action=productdetails&prod_id=9305
      • maja1000 Re: Le Baiser du Dragon!!! 31.01.06, 17:11
        Też jestem oczarowana i zachwycona. Wszystkie inne zapachy poszły w odstawkę.
        Ale o dziwo, zbyt szybko przestaję go czuć na sobie. Otoczenie natomiast nie
        komentuje - odkąd kiedyś potraktowałam się Garage i Tea CdG, czy chociażby FT
        Lutensa to inne, delikatniejsze przestały robić wrażenie.


        Ostatnio duży aplauz wzbudziłam Caleche Hermesa (to mnie nieco zdziwiło) i
        Narciso (nie zdziwiło)
        • mangos Re: Le Baiser du Dragon!!! 31.01.06, 17:22
          Myślę, że nos sie szybko przyzwyczaja do noszonego zapachu a w szczególności do takiego,który Nam pasuje. Ja np. Black Cashmere czy Jaipur Saphir nie czuję po godzine ( wiem,że to tylko wrażenie) a Amarige i Irisia Creed męczyły mnie przez długi, długi czas...
        • mangos Re: Le Baiser du Dragon!!! 31.01.06, 17:26
          Caleche też czasami noszę ,mam wielka próbkę od Escape , o ile dobrze pamiętam:) Potrafią się bardzo ciekawie rozwinać... Mojemu otoczeniu się średnio jednak podobają ,ale oni są dziwni;) Patrzą na mnie jak na świra i w ogóle nie rozumieją mojej pasji:)
        • renia.renia Re: Le Baiser du Dragon!!! 31.01.06, 17:50
          Dzisiaj byłam świadkiem autentycznego zachwytu nad właśnie Caleche, coś w nich
          jest. Pachniała nimi moja przyjaciółka i wzbudziłą zachwyt kilku koleżanek,
          zapach odbrany został jako świeży, czysty, lekko pudrowy, zebrał same plusy,
          hmm..
          • escape5 Re: Le Baiser du Dragon!!! 01.02.06, 10:21
            Właśnie,mimo wszystko coś w nich jest.Ja przez parę dni nosiłam ten zapach i chociaz sama cierpiałam niemiłosiernie,to tez dostałam mnóstwo komplementów.

    • llilly Re: Le Baiser du Dragon 31.01.06, 18:22
      Cześć dziewczyny!Pozwólcie że się przyłączę :-)))))))) moje spotkanie ze
      smokiem było bardzo miłe, byłam w sephorze, jak zwykle grzebiac w cieniach aż
      tu przylatuje mój mąż z tajemniczą miną trzymając triumfalnie tester smoka w
      rękach i wykrzykuje: ten, ten kupię ci pod choinkę!Zapach urzekł mnie od
      pierwszej chwili, dotychczas mój nos uznawał jedynie Romę Laury Biagiotti,
      obecnie pałeczkę przejał smok, perfumuję się nim po przebudzeniu i przed
      pójściem spać, co za cudowny zapach.Pozdrawiam serdecznie!!!
    • silence-dreamer Re: Le Baiser du Dragon 31.01.06, 22:15
      Miałem obsesję na punkcie tych perfum, śniły mi się po nocach, czytając opinie
      na wizażu byłem pewien, że jest tak ciekawy i kontrowersyjny jak Angel, BC, czy
      OI.
      Zapragnąłem ich bardzo mocno, tak jak można pragnąć, kobiety, wygodnego łóżka,
      kiedy jesteś zmęczony, snu po ostrej balandze...., zdając jednak sobie sprawę z
      dzikiej ilości moich flakonów, oraz że to damski zapach, zakupiłem w ciemno
      miniaturkę, co prawda miniaturka super, w ślicznym pudełeczku wykładanym
      aksamitem, godnym co najmniej ekstraktu..., jednak na opakowaniu moje zachwyty
      się skończyły, zapach na mnie jest pospolity , na początku nawet fajny, jednak
      późniejsza nuta jest okropna, mdła, słodkawa, przeobraża się w potworka a`la
      Wanilla Fields(osobiście bardzo lubię WF), kiedyś, kiedy byłem nim
      potraktowany, znajoma zapytała się czemu cuchnę klejem ......
      Podsumowując bardzo mnie zawiódł ten zapach..., nie jest zły ale oczekiwałem
      czegoś mrocznego, pięknego...a to średni „zapaszek”
      • joaasiak1 Re: Le Baiser du Dragon-EDT a EDP 31.01.06, 22:39
        Czy ktoś może wie, czy te wersje różnią się zapachem, czy tylko trwałością...?
        Na osmozie jakoś tak niejasno to jest napisane i wyszło mi, że nuty są inne, ale
        sama nie wiem...
        Czy ktoś wąchał obie wersje?
        • llilly Re: Le Baiser du Dragon-EDT a EDP 31.01.06, 23:51
          W Sephorze (Poznań Auchan Swadzim) pani twierdziła że tylko trwałością, tester
          był jeden, EDP.Pozdrawiam.
    • ivesman Re: Le Baiser du Dragon 31.01.06, 22:38
      Wstyd kurde,ale nie znam jeszcze tego zapachu:) Czy jest on normalnie w
      perfumeriach typu Sephora czy Douglas??
      • joaasiak1 Re: Le Baiser du Dragon 31.01.06, 22:40
        Są testery EDP.
        • rawita Re: Le Baiser du Dragon 01.02.06, 00:59
          Urzekła mnie butelka i nazwa (jestem zakochana w Dalekim Wschodzie).
          Spodziewałam się czegoś bardzo kontrowersyjnego i szalenie oryginalnego, co mnie
          poruszy do głębi, nieważne, czy pozytywnie czy negatywnie. No i czegoś takiego
          co naprawdę daje po nosie, jak to pocałunek smoka.
          Muszę przyznać, że zapach rzeczywiście nie jest do niczego znanego podobny, jest
          ładny i nieco dziwny. Nie rusza mnie jednak ani trochę. Nie przeszkadza mi, ale
          też nie zwala z nóg. Uderza mnie jedynie to, że nie ma w sobie ani cienia
          zmysłowości (chociaż jeden mój kolega twierdzi inaczej). Naprawdę rzadko zdarza
          mi się odbierać zapach tak "aseksualnie".
    • mangos Re: Le Baiser du Dragon 01.02.06, 08:05
      Mojemu mężowi bardzo się spodobał i stwierdził, że doskonale do mnie pasuje. Mi tam nie zależy by podobał się otoczeniu, ważne ,że mi się podoba. Mogą się nawet odsuwać na kilometr. Smok robi się na mnie bardzo drzewny , mroczny i tajemniczy. "Co to tak dziwnie pachnie?" - słyszę zazwyczaj. Momentami LBdD przypomina mi Castelbajac,ale tamte były zdecydowanie nie moje. Waniliowa baza jest, owszem, ale tak dyskretna, że ledwo wyczuwalna na mojej skórze.
    • mangos Re: Le Baiser du Dragon 02.02.06, 10:27
      Smok odwrócił się wczoraj do mnie ogonem. Jeszcze żaden zapach nie wywoływał u mnie tylu sprzecznych uczuć. Odpycha mnie i przyciaga, wczoraj nawet tak silnie,że...przemknęła mi przez głowę myśl,że muszę umieścic go na straganie! Póki co testuję w warunkach domowych. Hmmm, trudno nawet mówić o testach , bo miałam próbkę dużo, dużo wczesniej i jakoś wtedy zapach wydawał mi się troche inny. A przed chwilą, przy kawie znów mnie zachwycił...
      • agmusz Re: Le Baiser du Dragon 02.02.06, 10:30
        Jeśli zdecydujesz się go [ozbyc- jestem pierwsza w kolejce do przechwycenia;)
        • mangos Re: Le Baiser du Dragon 02.02.06, 10:38
          Będę o Tobie pamiętać:) A swoją drogą, powiedz mi Agmusz ,jak Ty odbierasz Smoka? Tez jest taki kapryśny na Tobie?
          • agmusz Re: Le Baiser du Dragon 02.02.06, 11:07
            Hm, dla mnie i na mnie jest piękny- ale mam perfumy. Może to inaczej w
            przypadku edp. Ale miałam na początku właśnie próbkę, w której się zakochałam:)
            • nitulina Re: Le Baiser du Dragon 02.02.06, 12:31
              Ja mam EDP, zużywam w ekspresowym tempie bo upadła butelka i rozszczelnił mi
              się atomizer.
              Różnica w trwałośći EDP i EDT jest ogromna, EDT znika na mnie bardzo szybko.
              EDP trwa lepiej, ale też bez rewelacji.
              Jednak kupie jeszcze nie raz..szkoda że okazja z ekstraktem trafiła się na
              straganiku tylko raz :(
              • mangos Re: Le Baiser du Dragon 02.02.06, 13:17
                No właśnie- trwałość LBdD...:(. Z próbki od rana do wieczora, z flakonu już jakby mniej...:(
              • mangos Re: Le Baiser du Dragon 02.02.06, 16:58
                Szlag mnie trafia. Od kilku dni pachnę Dragonem. Właściwie nie wiem, czy pachnę, mój nos się "przyzwyczaił" i mam objawy podobne jak przy SMS. Zlałam się do pępka;) ,by cos poczuć i teraz siedzę w dymnej chmurze zapachu- tak mi sie przynajmniej wydaje.
    • miriam_73 Re: Le Baiser du Dragon 02.02.06, 18:28
      Bardzo, bardzo dziwny zapach. Zaintrygował mnie od pierwszego "niuchnięcia",
      ale sa dni, że nie moge go użyć bo telepie i odrzuca. innym razem mogłabym się
      przyssać nosem do nagarstka. Strasznie kaprysny ale piekny.
    • ivesman Re: Le Baiser du Dragon 02.02.06, 19:58
      Uhhh dziś "spróbowałem" tego zapachy po raz pierwszy...jednym
      słowem...rozczarowanie.Ma w sobie coś podobnego do Shalimara,tylko,że
      odwrotnie:) Shalimar najpierw jest taki lęśny i męski a potem juz delikatny.
      Dragon natomiast w pierwszej chwili jest mocny,słodki,później wychodzą z niego
      nuty leśne,męskie.Spodziewałem sie czegoś zupełnie innego.Jak dla mnie wtórny.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka